jestem zmeczona...

03.05.09, 21:38
dzisiaj kolejna awantura o sex, co tydzien w niedzele mam nadzieje
ze moze dzisiaj a moj kochany szybko ucieka z lozka zebym
przypadkiem nie zaczela...w koncu zaczelam plakac , jak zwykle, i w
koncu rozmowa. Powiedzial: zapamietaj sobie jedno, kazdy facet jak
slyszy trucie od rana to mu sie zwija w druga strone..
    • nutka07 Re: jestem zmeczona... 03.05.09, 22:16
      Faktycznie trujesz caly dzien?

      A moze Pan Maz truje du.pe innej?
    • lunatykmajowy Re: jestem zmeczona... 03.05.09, 23:48
      bardzo sympatyczny ten twój facet...tak na marginesie to nie
      prosiłabym go o nic
    • tarantinka Re: jestem zmeczona... 04.05.09, 09:15
      seks ? po takim upokorzeniu, sorry ale ja bym się zacieła na wieki
      wieków i żadnego seksu z tym panem by nie było.
      • nina392 Re: jestem zmeczona... 04.05.09, 10:02
        Ja może nie trułam ,ale starałam się rozmawiać.Z każdą kolejną
        rozmową było to coraz bardziej upokarzające.Zdałam sobie sprawę ,że
        zwyczajnie żebram o trochę czułości.W końcu tak się zablokowałam ,że
        już nie mam ochoty rozmawiać na temat seksu.
      • kaja45 Re: jestem zmeczona... 05.05.09, 00:21
        Tarantinka, TY CHBA MALO WIESZ O ZYCIU, DZIECKO........
    • isoxazoildine To Ty nie wiesz, że... 04.05.09, 11:45
      ... największy w tym ambaras, żeby dwoje chciało na raz?? Jak mawia
      powiedzonko...

      Wiem, że zawsze to ta druga strona jest zła, ale może zacznij
      stosować jakąś zanętę żeby upolować zwierzynę.
      Od samego leżenie nagiej kobiety obok, notabene tej samej od lat;
      facetowi nagle nie przyjdzie ochota na bzykanko!
    • stary.kawaler Re: jestem zmeczona... 04.05.09, 14:49
      Może tak być, że dominujesz w związku, nawet nieświadomie i
      kastrujesz go psychicznie :). Nie masz w sobie nic z Ksantypy?
      Czasem to kwestia poczucia wartości, facet dostaje w tyłek w pracy,
      w domu zona też ma pretensje, często o drobiazgi, albo obarcza go
      podjeciem decyzji. Przy czym tak ukierunkowuje swoje zachowanie, że
      decyzja nie po jej mysli jest dla niego źródłem stresu i woli, dla
      świętego spokoju przystać. Ona jest happy, że to on zdecydował, a on
      ma doła, że znów jest jeleniem, który nie ma zdania. Podświadomie
      czuje do niej niechęć. Nie dośc, że ona robi go w konia, rządzi sie,
      wręcz szarogęsi, to jeszcze chce, żeby ją obsłużyć.
      Nie chcę cie z góry obwiniać, ale sa chwile, kiedy faceci zachowują
      się "po kobiecemu" - tak, to nazwijmy w uproszczeniu :). Otóż
      oczekuja, że ktoś się domysli, że jest im źle i potrzebuja wsparcia.
      Inteligente kobiety potrafią tak dać wsparcie, ze deliwent myśli, ze
      go nie potrzebnował, tylko sam sie "podźwignął" :)
      Pozdrawiam
      • kalam07 Re: jestem zmeczona... 04.05.09, 23:51
        stary.kawaler napisał:

        > Może tak być, że dominujesz w związku, nawet nieświadomie i
        > kastrujesz go psychicznie :). Nie masz w sobie nic z Ksantypy?
        > Czasem to kwestia poczucia wartości, facet dostaje w tyłek w pracy,
        > w domu zona też ma pretensje, często o drobiazgi, albo obarcza go
        > podjeciem decyzji. Przy czym tak ukierunkowuje swoje zachowanie, że
        > decyzja nie po jej mysli jest dla niego źródłem stresu i woli, dla
        > świętego spokoju przystać. Ona jest happy, że to on zdecydował, a on
        > ma doła, że znów jest jeleniem, który nie ma zdania. Podświadomie
        > czuje do niej niechęć.

        w ramke i nad lozko
    • flstron61 Re: jestem zmeczona... 05.05.09, 01:00
      Kobieto czekam na Ciebie z pełym szacunkiem będziesz miała jak w raju
Inne wątki na temat:
Pełna wersja