Nie mam z kim :/

03.05.09, 22:42
Czy któraś jeszcze tak ma, że przeżywa eksplozję libido akurat, gdy jest sama?
Rozstałam się z partnerem kilka miesięcy temu. I znowu jestem babką z
temperamentem (no właśnie, tylko nie mam z kim...). Nie szukam żadnej tam
bratniej duszy, drugiej połówki itp., bo z tego już wyrosłam, tylko zalewa
mnie obsesja czystego seksu.
I dziwnie się jakoś do tej pory składało, że mija mi, jak mam czasowo_stałego
partnera (w tym sensie, że w ogóle mi przechodzi - nie mam ochoty nawet na
niego). Zaczynamy tworzyć klasyczny związek bez seksu, a ja w końcu nie muszę
myśleć o jakichś tam przyziemnych żądzach, tylko niewinnie skupiam się na
pracy. Związek wygasa, a ja znowu płonę.
I wkurza mnie to, że tak trudno mi znaleźć faceta tylko od tego...
    • stary.kawaler Re: Nie mam z kim :/ 03.05.09, 22:54
      Akurat brzmi to wszystko niewiarygodnie, znalezienie faceta do seksu w necie zajmuje max 30 minut...:-)
    • stary.kawaler Re: Nie mam z kim :/ 03.05.09, 22:54
      Akurat brzmi to wszystko niewiarygodnie, znalezienie faceta do seksu w necie zajmuje max 30 minut...:-)
      • astrid_nul Re: Nie mam z kim :/ 03.05.09, 23:05
        Nie jestem desperatką i nie chcę trafiać na desperatów. Interesuje mnie tylko to
        dziwne zjawisko. Kiedyś czytałam jakiś tekst (niekoniecznie mądry i wiarygodny,
        ale z takim pseudonaukowym amerykańskim przytupem) o tym, dlaczego kobiety
        będące w stałych związkach zaczynają przybierać na wadze. I tak się zastanawiam,
        czy jest też i taka zależność, że kobietom w stałych związkach libido spada. Nie
        wiem, może to jest oczywiste dla innych....
        U mnie różnica temperamentu jest znaczna: jestem kimś - męczy mnie, że on chce i
        muszę; jestem sama - męczy mnie, że bardzo chcę i nie mam z kim...
        • nutka07 Re: Nie mam z kim :/ 04.05.09, 00:08
          Mowiac o stalym zwiazku masz tez na mysli 'wielkosc' stazu? Moj najdluzszy to
          3,5 roku ale libido calkiem w porzadku. Pomimo nieprzespanych nocy i dwojki
          malych dzieci.
          Ja czesto mam ochote na seks, a jak nie mam to za chwile bede miala. W
          poprzednich zwiazkach tez nie mialam problemu.

          A co z tymi partnerami, moze z nimi cos nie tak? Odrazu problem chyba nie wystepuje?
        • stary.kawaler Re: Nie mam z kim :/ 04.05.09, 14:40
          To możnaby uznac, że mitologizujesz seks. Kiedy jesteś sama
          fantazjujesz, kiedy masz możliwość zaspokojenia, to kazuje się, że
          rzeczywistość jest bardziej skąpa od marzeń.
          To trochę jak z męskim oglądaniem pornografii, a potem wykonaniem w
          domowych warunkach z żoną :D. Niby robi się to samo :))), ale jakieś
          takie wrażenia nie takie, jak wyobraźnia zachęcała :D.
          Nie wiem, czy w związku libido spada, a jeżeli już, to w jakim
          horyzoncie czasowym (po roku, po 15-stu, po m-cu?).
          Na pewno znany jest mechanizm silnych fantazji przy braku możliwości
          zaspokojenia. W końcu seks, to przede wszystkim mózg.
          Rozumiem, że przyjemniej jest w fotelu, sama z kubkiem dobrej
          kawy...zamknać oczy i pomysleć chwilę o przystojnym koledze z
          siłowni, niż na mokrej randce z owym w realu...:D.
          I tak bywa :)
          • astrid_nul Re: Nie mam z kim :/ 04.05.09, 20:56
            Pewnie masz rację kawalerze. I smutne to jest. Wydaje mi się, że statystycznie
            jestem sporo pod kreską, jeśli chodzi o doświadczenia seksualne kobiety w moim
            wieku (dobra - przyznaję się; tak na serio mieszkałam i uprawiałam seks z jednym
            facetem. Inne związki niewspólnomieszkaniowe z seksem chyłkiem w akademiku chyba
            się nie liczą...) i faktycznie za dużo przeszkadzało i nie sięgało wyobrażeń.
            Brudne skarpetki, łupież i takie tam sprawy... Może faktycznie potrafię tylko
            sobie wyobrażać, że chcę. I mój mózg, moje fantazje, to właśnie mój najlepszy
            partner... Wolałabym uniknąć konkluzji, że jestem dla siebie jedynym,
            wymarzonym, dopasowanym partnerem :( i lepszego już nie znajdę. A wracając do
            kwestii pobocznej "nie mam z kim", chyba bardziej mi chodziło o to, że "nie
            potrafię z byle kim" (nawet jeśliby miał być na raz).
            Na marginesie - zawsze uwielbiałam seks sama ze sobą. Szkoda, że nie spodobało
            mi się z facetami...
            • stary.kawaler Re: Nie mam z kim :/ 04.05.09, 21:10
              Jeden, kilku, moze kilkunastu...to nie kwestia ilosci, która nie
              chce przejsc w jakosc. Może potrzebujesz specjalnego czlowieka,
              kogos, kto nie sprawi, ze czujesz sie ograniczana. Moze to byz
              akurat twoja mocna strona: ta wyobraznia, swoboda i akceptowalnosc
              autoerotyzmu. Jezeli zderza sie ze skarpetkami walającymi sie po
              podłodze i łupiezem, to fak - niełatwo. :)
              Tylko, ze zycie to właśnie ból głowy, skarpetki i łupież.
              "Nie masz z kim" - powienienem sie domuslec, przeciez wiem co
              kobiety mają na mysli mówiąc to.
              Mysle, ze raczej jestes jeszcze lądem nieodkrytym i kwiatem
              nienazwanym i spotkasz swojego mezczyzne. Tylko daj mu szanse nim
              być :). Tzn. z dwojga do wyboru panowie wolą kobiete swiadomą swego
              erotyzmu i poszukujaca spelnienia w zwiazku niz zakompleksiona
              myszkę, którą do wszystkiego trzeba bedzie 10 razy namawiac, a ona i
              tak będzie się zawsze wstydzić :D.
            • lilyrush Re: Nie mam z kim :/ 05.05.09, 09:43
              A ile Ty masz lat, w ogóle?

              Tak bardzo obchodzi Cie statystyka? chyba ważne jest to, co jest Twoje i dobre
              dla Ciebie?
              Im więcej piszesz tym bardziej wychodzi, że sama nie wiesz czego tak dokładnie
              chcesz i chyba nie wiesz co naprawdę lubisz. Jak możesz powiedzieć, ze nie
              jesteś związkowa i chcesz faceta do seksu po jednym związku? Naprawdę sa
              mężczyźni, którzy nie rozrzucają skarpetek i nie mają łupieżu. No i zawsze
              możesz poszukać łysego, to go na pewnie nie będzie miał ;-)
              • astrid_nul Re: Nie mam z kim :/ 05.05.09, 20:33
                lilyrush napisała:

                > A ile Ty masz lat, w ogóle?

                Nie wiem, na ile to istotne, ale około 30

                > Tak bardzo obchodzi Cie statystyka? chyba ważne jest to, co jest Twoje i dobre
                > dla Ciebie?

                Nie obchodzi mnie bardzo statystyka - chciałam po prostu zaznaczyć, że mam mało doświadczenia. A ponieważ kwestia mało/dużo jest czysto względna, dlatego dodałam, w jakim relatywnym sensie było "mało"

                > Im więcej piszesz tym bardziej wychodzi, że sama nie wiesz czego tak dokładnie
                > chcesz i chyba nie wiesz co naprawdę lubisz.

                Bo nie wiem

                > Jak możesz powiedzieć, ze nie
                > jesteś związkowa i chcesz faceta do seksu po jednym związku?

                A co powiesz o tych długodystansowacach, co całe życie są w jednym związku? Też nie mogą wiedzieć, czego chcą i jacy są? No w sumie masz rację. Tak do końca nikt siebie nie zna...


                Naprawdę sa
                > mężczyźni, którzy nie rozrzucają skarpetek i nie mają łupieżu. No i zawsze
                > możesz poszukać łysego, to go na pewnie nie będzie miał ;-)

                Skarpetki i łupież to skrót myślowy i metafora kontrastu rzeczywistości i fantazji. A kontrast tym większy, im bardziej się lubi fantazjować
                • stary.kawaler Re: Nie mam z kim :/ 05.05.09, 23:48
                  Moze mialas zaborczą i dynamiczną mamusię, z gatunku takich, co to
                  na wszystkim się znaja? Chwaliła cię za coś, czy tylko milczała, a
                  zaczynała cos mówić dopiero, gdy trzeba bylo ci wytłumaczyc jak to
                  robic, bo nie umiesz?
    • kinkygirl Re: Nie mam z kim :/ 03.05.09, 23:00
      moze masz syndrom rycerza i rozpustnika ? ;)
      • anula36 Re: Nie mam z kim :/ 03.05.09, 23:05
        bardzo latwo. Kwestia jasnych priorytetow i odrobiny zdecydowania.
        • astrid_nul Re: Nie mam z kim :/ 03.05.09, 23:08
          A wręcz przeciwnie - bardzo trudno, jeśli nie chce się robić sobie bałaganu w
          życiu i ma się jakieś tam oczekiwania nawet w stosunku do tych jedno_funkcyjnych
    • rigby Re: Nie mam z kim :/ 03.05.09, 23:06
      To może być poważniejszy problem, niż się pozornie wydaje tym, co już byli
      łaskawi skomentować.Bez poważnego zastanowienia się nad sobą nie da rady nic z
      tym zrobić. Oczywiście w tym zastanawianiu się wskazana jest pomoc z zewnątrz.
      Zobaczymy, jak rozwinie się wątek.
    • lilyrush Re: Nie mam z kim :/ 04.05.09, 09:51
      Oj coś kręcisz kochaniutka ;-)
      Też jestem sama i zapewniam cię, ze faceta tylko do łózka znajduje sie może nie
      w pół godziny, ale w 2 dni to na pewno. Wejdź na sympatie, zrób jednoznaczny
      profil i gotowe.
      Ja szukam takiego do wszystkiego i z tym jest problem, faktycznie.
      • kunegunda3 Re: Nie mam z kim :/ 05.05.09, 09:47
        lilyrush napisała:

        > Oj coś kręcisz kochaniutka ;-)
        > Też jestem sama i zapewniam cię, ze faceta tylko do łózka znajduje sie może nie
        > w pół godziny, ale w 2 dni to na pewno. Wejdź na sympatie, zrób jednoznaczny
        > profil i gotowe.
        > Ja szukam takiego do wszystkiego i z tym jest problem, faktycznie.
        Zgadzam się z tobą ale nawet nie trzeba na "sympatię"wystarczy tu na "cafe"i
        zaraz się pełno sępów zleci:)
    • bi_chetny Re: Nie mam z kim :/ 04.05.09, 13:14
      ewidentnie masz problem - dlaczego odchodzi ochota na seks kiedy jesteś w
      związku ? A może nie powinnaś dążyć do związku, tylko mieć fuck buddy ?
    • zakletawmarmur Re: Nie mam z kim :/ 05.05.09, 13:31
      No właśnie niedawno usłyszałam coś takiego o mojej koleżance. W
      stałym związku chce jej się seksu 2 razy na miesiąc (o innych
      facetach wtedy nie myśli)... Gdy była dłużej wolna, miała ochotę
      zaciągnąć całkowicie dowolnego gościa z ulicy do samochodu w celu
      rozładowania (bez planów "randkowych").
      Ja pewnie zresztą też długo bez seksu bym nie wytrzymała)... Z
      czasem moje wymagania co do potencjalnego kochanka lecą w dół i
      mogłabym zaciągnąć do łóżka, kogoś kto by mnie nie interesował jako
      stały partner.
      Jeśli chodzi o stałe związki to problemów z seksem nie mam. Faktem
      jest jednak, że zbyt duże poczucie stabilizacji na dłuższą metę mnie
      męczy. Potrzebuje szaleństwa i eksperymentowania (nie tylko w
      seksie).
    • astrid_nul Re: Nie mam z kim :/ 10.05.09, 17:04
      Chyba wpadam w nimfomanię :/
      Mam po 5 orgazmów dziennie (to ironia, bo jak byłam z kimś to nie miałam ich
      wcale, bo nie były mi potrzebne)
      • kinkygirl Re: Nie mam z kim :/ 10.05.09, 18:00
        nie przejmuj sie, to tylko owulacja, za pare dni ci przejdzie :)
    • kompresor666 Re: Nie mam z kim :/ 14.05.09, 01:23
      a czy będąc już w związku rozmyślasz (fantazjujesz) o innych facetach? Jeśli
      tak, na ile kontrolowane są to fantazje? Ja podciągnąłbym to pod problem z
      postrzeganiem własnej wartości, potrzebą sprawdzenia się (podświadomą). No i
      faktycznie - Twoje wyobrażenia o seksie są wyidealizowane - zapewne przez
      masturbację i wieloletnie fantazjowanie.

      • monteblack Re: Nie mam z kim :/ 14.05.09, 15:27
        Astrid,ja mam identycznie...I ten sam problem-nie umiem znalezc
        nikogo do bzykania,a jak pomysle o szukaniu go na sympatiach i tego
        typu stronach to sie we mnie przekreca.Jakby w realu nie mozna bylo
        zlowic faceta na seks.Tzn zlowic zlowisz,ale tak na raz to tez nie
        bardzo...
        • gardenersdog Re: Nie mam z kim :/ 14.05.09, 15:45
          LOL! Desperatki-deliberatki!
          • zakletawmarmur Re: Nie mam z kim :/ 14.05.09, 17:40

            Wbrew pozorom znalezienie kochanka to trudna sprawa... Jednak pod względem seksu
            stały związek daje przewagę:-)

            1. Gdybym tak miała szukać nowego kochanka za każdym razem, gdy mam ochotę na
            seks to w ciągu kilku lat obróciłabym większość dostępnych mężczyzn... To chyba
            nie byłoby zbyt higieniczne (tak, tak, wiem że seks w ogóle higieniczny nie
            jest, ale jednak każdy nowy kochanek to nowe ryzyko).

            2. Poza tym takie zaciąganie faceta do łóżka też jednak wymaga poświęcenia
            trochę czasu i energii. Nie wystarczy podejść do gościa i powiedzieć:
            www.youtube.com/watch?v=izBbP2kro-c
            Przynajmniej w PL to by nie przeszło. Chodzenie po ulicy i zaczepianie w ten
            sposób facetów do skutku wydaje mi się ciut poniżające:-) Nawet jak ma się mega
            chcicę (i świadomość jednorazowości całej imprezy) to za pierwszym razem trzeba
            odbębnić cały ten rytuał z randką... Ależ to musi być frustrujące, gdy randka
            się przedłuża, seksu ani widu ani słychu a tu rano trzeba wstać, bo prócz seksu
            ma się przecież inne rzeczy na głowie. Już wiem, dlaczego kobiety chcą żyć w
            stałych związkach:-)

            2. Trudno znaleźć kochanka na dłużej ale bez zobowiązań bo:
            - wolny facet albo się w nas zakocha albo straci nami zainteresowanie. Jest
            wolny, więc ma czas na szukanie nowych, mocniejszych wrażeń:-)
            - żonaty będzie bardziej trzymał się jednej sprawdzonej kochanki ale to, jak dla
            mnie, ciut obciążające psychicznie. W końcu żonę oszukuje, też może się
            zaangażować emocjonalnie a jak się wyda to może być ciężko...

            3. Idealnie byłoby mieć kilku panów na telefon, jak jeden nie może to dzwonimy
            po drugiego. Ale to też nie zawsze jest humanitarne rozwiązanie:-) Mężczyźni
            jednak też uczucia mają i wbrew pozorom, też potrafią się zaangażować, nawet gdy
            (a może właśnie szczególnie gdy) z góry ustala się, że to nie będzie nic
            poważnego...
            • urquhart Re: Nie mam z kim :/ 14.05.09, 19:55
              zakletawmarmur napisała:

              > Przynajmniej w PL to by nie przeszło. Chodzenie po ulicy i zaczepianie w ten
              > sposób facetów do skutku wydaje mi się ciut poniżające:-) Nawet jak ma się mega
              > chcicę (i świadomość jednorazowości całej imprezy) to za pierwszym razem trzeba
              > odbębnić cały ten rytuał z randką... Ależ to musi być frustrujące, gdy randka
              > się przedłuża, seksu ani widu ani słychu a tu rano trzeba wstać, bo prócz seksu
              > ma się przecież inne rzeczy na głowie.

              Jesteś po prostu niedoinformowana :)
              Wchodzisz na seks czat z nickiem zaczynającym się od słów mężatka i wszystko jasne. Tam szukają łowcy jednorazowych imprez w wielkiej mnogości ...
              • astrid_nul Re: Nie mam z kim :/ 14.05.09, 21:04
                urquhart, nie wczytałeś się w treść zaklętej - ona pisała o propozycjach w realu.
                Nie mogę się wypowiadać w jej imieniu, więc dodam w swoim - kontakty przez sieć
                odpadają. ON musi pociągać i kręcić. To nie wibrator przecież.
Pełna wersja