Mam mega problem,chcę go rozwiązać

25.05.09, 12:27
Postanowiłam tu napisać. Mam 41 lat, mój mąż ma 44 lata. Razem jesteśmy od lat
dwudziestu trzech, mamy dwoje dzieci, jedno dorosłe drugie dorastające.Szmat
czasu. Przez wiele lat to mój mąż zabiegał o seks ze mną podczas, gdy ja byłam
tzw. zimną rybą. Wiele problemów, kłopotów jak to mówią życie nas nie
pieściło. Ja miałam kompleksy( chociaż wiele osób dałoby wiele za to co
ofiarowała mi natura)mąż też przystojny i zaradny. Ot,życie...Mąż od kilku lat
ucieka w alkohol, ja unikałam zbliżeń, ponieważ zawsze przed oczyma staje mi
obraz " ja wiem, że nie ma brzydkich kobiet tylko wina czasem brak". Mąż
zaopatrzył się w filmy erotyczne, ale odtwarzanie ich przy seksie, powodowało
u mnie opór, bo widocznie ja się mu już nie podobam skoro musi się w ten
sposób podniecić. Później coraz częstsze kłótnie, przeniosłam się na wersalkę,
że niby tak mi jest wygodniej,w świecie wirtualnym znalazłam ciekawsze
zajęcia(bez seksu), mąż zaczął się dziwnie zachowywać, zaczął chować telefon
komórkowy,odbierać w ubikacji, przeczytałam raz bardzo dziwny(erotycznie
zabarwiony) sms w nocy, gdy mąż spał, ale wyparł się wszystkiego, powiedział,
że jest chory,(faktycznie wtedy chorował)i że mnie potrzebuje.W tym czasie
zachorował na męską przypadłość( jest z tego wyleczony jeśli chodzi o
chorobę).Później to mąż przestał dążyć do zbliżeń, seks był z mojej
inicjatywy, lub wcale go nie było.Między nami relacje stały się nie do
wytrzymania, żadnej czułości, wymagania, wymagania, wymagania...i alkohol.
Doszły do mnie pogłoski o rzekomym romansie męża.Nie wyrobiłam, urządziłam
karczemną awanturę, wytknęłam wszystko, co się nazbierało przez te wszystkie
lata,chciałam odejść. Prosił mnie o wybaczenie,przyznał do wielu krzywd jakie
mi wyrządził, opowiedział, co to były za sms-y (kobieta, która podstępem
zdobyła jego numer- pytała o możliwość zatrudnienia w firmie w której
pracował, a ponieważ były tam akurat przyjęcia to powiedział że się zorientuje
i jej przekaże czy tak jest w istocie, chciała z nim uprawiać seks, a później,
gdy jej odmówił wysyłała różne bardzo niesmaczne sms-y o tym, że jest
impotentem itp, itd. Ja przeczytałam wtedy sms o tym, że tęskni, że nie wie co
mu zrobiła).No jednym słowem zrobiłam sobie w końcu rachunek sumienia,
zrozumiałam, że moje wcześniejsze zachowanie było między innymi przyczyną tego
co nastąpiło, zadbałam o siebie, zmieniłam podejście do życia i do seksu,
ludzie mnie nie poznają, mąż się także w wielu sprawach zmienił, stara się
bardziej, obdarza mnie szacunkiem, ale jest kilka spraw, które mnie bardzo
martwią. Jedna to alkohol,z którego całkowicie nie umie zrezygnować, a druga
to seks, a właściwie to jego brak.Nie wiem, czy dam radę przeczekać( mimo
wszystko zastanawiam się czy powiedział mi całą prawdę i czy jego obecna
niemożność odbycia stosunku"niepełny wzwód" wynika tylko z zahamowań
związanych z przebytą chorobą, czy też jest związana ze mną). Wiem, że
powinnam mu pomóc, wiem też, że ja w tym związku nie byłam bez winy, mąż
tłumaczy mi,że dla niego to też mega problem(jak męskość zawodzi).Chcę,aby mi
ktoś podpowiedział, co mogę zrobić, zrozumcie mnie dobrze, kocham męża, myślę,
że On mnie również, nie chcę się skupiać tylko na sobie, chcę rozwiązać to co
przez bardzo długi czas zaniedbywałam. Ponoć zawsze można zrobić coś, dopóki
człowiek żyje, dlatego chcę abyśmy przeszli ten etap i zaczęli żyć na nowo
lepiej, bez niepotrzebnych zahamowań i kompleksów. Wierzę pomimo wszystko,że
da się ten związek ocalić, chociaż nie chcę być wykorzystywana, tak jak nie
chcę już wykorzystywać. Pomóżcie, zwracam się zarówno do kobiet jak i
mężczyzn. Zależy mi bardzo także na opinii panów, ponieważ ktoś mądry
powiedział, ze są to dwa różne światy, więc chciałabym Was bardzo prosić o radę.
    • jane.bond Re: Mam mega problem,chcę go rozwiązać 25.05.09, 12:54
      Jeśli obojgu Wam zależy na dobrych relacjach ( a z tego co piszesz
      wynika że tak),a głównym problemem jest brak wzwodu to może mąż
      powinien poprosić lekarza o rceptę na Viagrę?
      • bi_chetny Re: Mam mega problem,chcę go rozwiązać 25.05.09, 14:45
        problem jest chyba poważniejszy...
        • krolikbaks Re: Mam mega problem,chcę go rozwiązać 25.05.09, 16:12
          bi_chetny napisał:

          > problem jest chyba poważniejszy...
          >

          Też tak myślę... Niewiele mam już do dodania, chcę rozwiązać ten problem, ale
          nie wiem czy mi się to uda. Boję się, że jednak to co narastało przez wiele lat
          stanie między nami jak mur, którego nie można przeskoczyć, ani rozbić. Jestem w
          stanie poczekać na męża, ale czy to naprawdę jest ta przyczyna?! Myślę, że nawet
          jeśliby doszło do zdrady z jego strony(ja nigdy nie zdradziłam męża, tego jestem
          pewna)byłabym w stanie mu wybaczyć wiedząc i realnie oceniając to, co sama mu
          przez te lata oferowałam, albo raczej czego mu nie oferowałam, ale musiałabym
          być przekonana, że to się już nie powtórzy( a tu nie mam tej pewności tzn. nie
          wiem co tak naprawdę się wydarzyło, a co jest wytworem mojej wyobraźni i łapię
          się na tym, że go bacznie obserwuję, żeby nie powiedzieć śledzę)Wiem,że to
          zakrawa na paranoję,może faktycznie to wszystko jest dużo prostsze, inaczej
          odbierają to mężczyźni, inaczej kobiety.Nie wiem co zrobić, ja w przeciwieństwie
          do męża czytam różne artykuły, radzę się zaufanych ludzi, nie boję się
          opowiedzieć o swoim problemie komuś czy to lekarzowi, czy tu na forum. Mąż nie
          wywnętrza się, nie mówi nikomu, nie bardzo chce się poddać leczeniu ,nie wiem
          komu jest ciężej, nie chcę go wpędzać ani w depresję ani w wyrzuty sumienia
          jeśli nic nie zrobił, ale tak naprawdę do końca nie wiem co jest przyczyną.
          Trudno mi o tym wszystkim składnie opowiedzieć,oczywiście bardzo chcę wierzyć w
          to, że zawsze i wszędzie byłam tą jedyną, ale wolałabym najgorszą prawdę, niż tę
          niepewność.
      • loppe Re: Mam mega problem,chcę go rozwiązać 25.05.09, 15:54
        Rzeczywiście nastawienie Partnerki jest bardzo dojrzałe, Partner się
        stara, wydaje się że problem w związku jest lokalny, ograniczony, a
        nie jakiś wszechogarniający.
        • loppe Re: Mam mega problem,chcę go rozwiązać 25.05.09, 16:16
          Bardzo dojrzałe jeśli chodzi o dobroć serca, lecz być może
          wyolbrzymia skalę problemu w związku.
    • songo3000 Re: Mam mega problem,chcę go rozwiązać 25.05.09, 23:10
      Z tego pobieżnego opisu wyłania się kilka spraw do (albo i nie do) przeskoczenia:

      1. Jeżeli przez taki szmat czasu mąż był odtrącany widzę marne szanse na ponowne zauroczenie erotyczne Twoją osobą. Kojarzysz mu się raczej negatywnie w sferze seksualnej to i 'chemii' nijak nie będzie. Proszę tego nie mylić z 'uczuciami' czy przywiązaniem.

      2. Jeżeli spróbował satysfakcjonującego seksu z inną Twoje 'akcje' poszły już zupełnie na dno. Nie muszę chyba mówić, że w praktyce objawia się to właśnie brakiem erekcji (brak pożądania).

      3. Mąż pije alkohol, pytanie czy nadużywa? Jeśli tak to też może zabójczo wpływać na 'niemoc'. Albo przestanie albo z seksu (nie tylko z Tobą :) nici. Jeśli w ogóle chce.

      Przede wszystkim nic nie napisałaś o tym CO właściwie Was jeszcze łączy…
      • wsb123 Re: Mam mega problem,chcę go rozwiązać 26.05.09, 07:20
        I to jest wlasnie filozofia kobiet.
        jestem dosyc mlodszy od autorki nie mam zapewne takiego doswiadczenia zyciowego
        ale jakby to ujac
        facet potrzebuje sexu w kazdym wieku
        kobiety uwiklane w prace domowe dzieci etc itd sa zmeczone etc itd
        nie ma sie co dziwic jest to wyczerpujaca niezaplacona praca uogolniam oczywiscie
        i tu jawia sie konflikty dnia codziennego do tego dochodzi brak sexu bo on nie
        pomaga potem po ciazy spada libido etc
        zona obarczona obowiazkami nie ma sily jeszcze dla meza i tak sobie zwiazek
        podupada coraz mocniej
        potem jak juz zona upora sie z tym wszystkim domem dziecmi jest najczesciej juz
        za pozno, juz nie wzbudza w mezu pozadania ale teraz z kolei ona by chciala czuc
        sie atrakcyjna dla niego a tu juz - czas minal :)
        bo maz albo ma juz inna, lub juz jest po zdradzie i vice versa oczywiscie
        bo maz nie interesowal sie domowa kobieta najczesciej nie majaca czasu dla
        siebie wiecznie zabiegana, czasem tez zaniedbana wiec znalazl sie ktos kto
        dostrzegl w tej kobiecie piekno i ona sobie rozkwitla
        a facet ucieka potem w alkohol np i kolo sie nakreca, albo ona czujac sie
        odrzucona facet - kryzys wieku sredniego tez ucieka w jakies tam swoje uzywki -
        znow uogolniam - i tak sie kreci


        a gdyby tych dwoje ludzi od poczatku dbalo o zwiazek - uogolniam oczywiscie -
        nie bylo by tego wszystkiego
        • bi_chetny Re: Mam mega problem,chcę go rozwiązać 26.05.09, 15:58
          ja już jestem przyzwyczajony do tego co moja żona może mi zaoferować w tej
          dziedzinie i nie oczekuję już więcej. Dlatego pewnie się zdziwię, jak przekroczy
          40 i nagle zacznie mieć ochotę. Ja wtedy pewnie nie będę jej miał...
          • redstiletto Re: do bi_chetny 29.05.09, 07:56
            hehe, jakbym słyszała mojego M:) a nie wiesz nawet jak twoja zona sie zdziwi jak
            nagle zacznie mieć ochotę a nie będzie z kim miała jej zaspokoic:)

            • bi_chetny Re: do bi_chetny 29.05.09, 10:05
              póki co, nadal mnie kręci, jednakże jest coraz gorzej - przestałem już oczekiwać
              fajerwerków, i irytuje mnie każdy jej gest typu - za mocno całujesz, łaskocze
              itd... także pewnie niedługo przestanę w ogóle mieć och
              • redstiletto Re: do bi_chetny 29.05.09, 18:16
                wiesz co to jest smutne...bo mój mąż ma to samo ze mną...ja niestety tez często
                jestem dla niego zimna rybą,,,wkurza mnie to jak czasami się do mnie dobiera i
                na moje trzykrotne nie rób tego on dalej swoje....wtedy dopada ,mnie totalna
                frustracja, bo chce być pieszczona ale nie przez niego,,,nie wiem dlaczego tak
                się stało:(((
                a własciwie wiem;((

                pozdrawiam
                • bi_chetny Re: do bi_chetny 01.06.09, 12:32
                  więc co się stało ?

                  ja wprowadziłem zasadę magnesu na lodówce - dzięki temu nie jestem odrzucany.
                  Coraz łatwiej jest też wytrzymać dłużej - nie cieszy mnie ten seks.
            • uczula Re: do bi_chetny 30.05.09, 13:31
              redstiletto napisała:

              > hehe, jakbym słyszała mojego M:) a nie wiesz nawet jak twoja zona sie zdziwi jak
              > nagle zacznie mieć ochotę a nie będzie z kim miała jej zaspokoic:)
              >
              a ja myslalam, ze kryzys 40-stki dotyczy faceta :)
              ale faktycznie (widze po sobie) cos w tej 40-ce jest :)
              wszystko sie zmienia ponownie (jak przy 30-ce)
              hmmm
              wiec Bi - zycie moze cie jeszcze nie raz zaskoczyc :D
      • krolikbaks Re: Mam mega problem,chcę go rozwiązać 26.05.09, 19:16
        Tak naprawdę to nie wiem czy spróbował z inną czy nie,mąż nadużywa alkoholu to
        prawda( i bardzo mnie to martwi).Mój mąż twierdzi, że zahamowania są związane z
        przebytą chorobą,ja też wiem, że faktycznie po chorobie jego zainteresowanie
        seksem ze mną zmalało do zera(czy z innymi też tego nie wiem, przyjmuję, że
        prawdą jest to co twierdzi, a mianowicie, że nigdy i z nikim mnie nie zdradził).
        Wiem, że dużą część winy za rozpad związku(mąż
        twierdzi, że nie odbiera tego jako rozpad, jako coś co trzeba kleić)ponoszę ja.
        Jak widzicie nie szukam tu usprawiedliwienia dla siebie, nie szukam przyzwolenia
        na zdradę, lecz konstruktywnej rady. Wiem,że wśród Was także są ludzie z
        podobnymi problemami, być może także z tego wyszli? Co nas łączy? Na pewno
        wspieramy się w trudnych chwilach, których w naszym życiu nie brakuje, umiemy ze
        sobą rozmawiać, śmiać się, mamy podobne priorytety w życiu ( no może z wyjątkiem
        seksu)na pewno jest to też rodzaj przywiązania. Wasze rady i słowa, chociaż
        gorzkie, odbieram pozytywnie,być może i moja obecna sytuacja komuś w czymś
        pomoże(choćby w zrozumieniu kobiety i jej nieprzewidywalnych czasem zachowań).
        Tak jak wcześniej napisałam miałam wiele zahamowań i kompleksów, z których tak
        naprawdę zdałam sobie sprawę dopiero niedawno, to, że bardzo w pewnym momencie
        życia przytyłam sprawiło, że nie akceptowałam siebie, że nie uważałam się za
        osobę atrakcyjną i godną pożądania, niewiele lub prawie wcale obchodziło mnie
        zainteresowanie
        moją osobą innych w tym nie tylko mojego męża, ale również facetów od których
        miewałam różne niedwuznaczne propozycje.Miałam duże problemy w
        pracy(mobbing),który również przekładał się na relacje w domu. Mamy w tej chwili
        bardzo trudny okres w swoim życiu, zmagamy się z problemem utraty przeze mnie
        pracy,dosyć dużymi kłopotami finansowymi, wiem, że to również ma wpływ na
        pożycie intymne, dlatego nie mam o to żalu i pretensji. Tak jak napisałam, nie
        chcę rozgrzeszenia, wiem, że to co narastało jest w dużej mierze moją wątpliwą "
        zasługą", ale mam nadzieję ( być może płonną), że to co nas nie zabije to nas
        wzmocni. Mam nadzieję, że ktoś z Was, kto przeszedł coś podobnego pomoże mi
        podejść do tego nie od strony jak to rozkurzyć tylko jak to wzmocnić.Może jakiś
        Pan, który przebył podobną chorobę, powie o swoich odczuciach, obawach,
        zahamowaniach, albo o ich braku.Może
        kiedyś, jak uda mi się mimo wszystko wyjść z tych przyznam dużych kłopotów, to
        również komuś innemu pomogę.
        • cyklista6 Re: Mam mega problem,chcę go rozwiązać 27.05.09, 12:25
          Drogi Króliku Bagsie,

          Przyjemnie się czyta takie dojrzałe teksty jak Twoje - widać po nich, że Wasz
          związek jest w sumie dość mocny, sporo Was łączy - a Ty jesteś chętna do pracy
          nad nim bo jednak zobaczyłaś że trzeba w nim sporo naprawić.

          Naturalnie, nasze uwagi nie zastąpią profesjonalnej pomocy - są tylko zbiorem
          wypocin osób czasami życzliwych, czasami bardziej a czasami mniej.

          Zastrzegam się, że nie mam pełnego obrazu, właściwie nic nie wiem o Twoim mężu i
          o tym, jakie są jego motywy.

          To, co ja dostrzegłem w Twoim opisie (a co dość dobrze znam ze swojego
          małżeństwa) to problem wieloletniego odrzucenia męża przez żonę. Jak piszesz,
          widzisz swoją część odpowiedzialności za powstałe problemy - ale to za mało. Czy
          jesteś w stanie naprawdę podjąć próbę naprawy? Być może (podkreślam, to tylko
          spekulacja) Twój facet przestał Cię uważać za obiekt seksualny po Twoich
          wielokrotnych odmowach? Czy umiesz mu przekazać, że Cię pociąga? Czy masz ochotę
          na niego?

          Twoje działanie widziałbym dwutorowo - z jednej strony, jasny przekaz że zdajesz
          sobie sprawę, że wina w przeszłości leżała w dużym stopniu po Twojej stronie i
          chcesz to naprawić. Z drugiej strony, na działaniu.

          Jedną z metod polecanych tutaj (niektórzy raportowali dobre wyniki) to umawianie
          się na seks w wyznaczony dzień tygodnia - że pewien wymuszony trening pozwala
          jednak na zachowanie i umocnienie więzi. Liczenie na spontaniczny seks w Waszej
          sytuacji byłoby raczej naiwnością, musicie oboje się zaprogramować na
          prowokowanie seksu.
          • krolikbaks Re: Mam mega problem,chcę go rozwiązać 28.05.09, 17:57
            Dziękuję za radę i miłe słowo Cyklisto:) Co do powodów, dla których jest ze mną
            mój mąż trudno mi się wypowiedzieć, bo po prostu nie jestem Nim. Ja wiem jedno,
            zawsze kochałam męża i zawsze był dla mnie szalenie ważny, tak jest również
            teraz. Był moim pierwszym i jedynym facetem i nie jestem skłonna do tego, aby to
            zmieniać.Tak jak z nim przeżywałam swoje pierwsze lata dorosłego życia, tak
            bardzo chcę się z nim zestarzeć.Czy On chce tego samego? Tego nie wiem, wiem
            natomiast, że bardzo ważna w związku jest szczera rozmowa, która czasem bardzo
            boli, ale pozwala na spojrzenie z pozycji drugiej osoby. Mam nadzieję, że mój
            mąż myśli podobnie i uda nam się odbudować nasz związek, tak jakbyśmy oboje tego
            pragnęli. Kochanie okazuje się w różny sposób i czasem nie jest to kompatybilne
            z tym jak odbiera to nasz partner. Dlaczego akurat w ten sposób to odbieram?
            Myślę, że duży wpływ mają na to moje doświadczenia z dzieciństwa.Moi rodzice
            rozstali się kiedy miałam 9 lat, natomiast po latach, u schyłku swojego życia
            chyba żałowali swoich decyzji, tego, że nie umieli lub nie chcieli zawalczyć o
            swój związek. Mój tata (często mamę wspominał)niestety już nie żyje, moja mama
            często wspomina, że żałuje tego, że tak się stało. Oboje stworzyli od nowa swoje
            światy, poznali nowych partnerów(teoretycznie takich o jakich marzyli), ale
            jednak gdzieś na dnie pozostał ślad,którego nie mogli lub nie chcieli wymazać i
            zapomnieć. Myślę, że będę walczyć, z jakim skutkiem to się okaże, na razie
            cieszę się z prostych rzeczy( np. z tego, że po raz pierwszy od dłuższego czasu
            mąż złapał mnie za pośladek)wiem, że nie łatwo będzie odbudować to co szwankuje,
            myślę, jak uatrakcyjnić nasze pożycie intymne,mam na to czas. Dla mnie seks nie
            był priorytetem, ale teraz wiem, że postaram się zdecydować na pewne fantazje,
            których się wstydziłam,postaram się również spróbować fantazji mojego męża i
            zobaczę czy będę się przy tym dobrze bawić. Spróbuję i przekonam się czy obawy i
            zahamowania były potrzebne, czy też były zbędnym balastem. Pozdrawiam wszystkich
            i proszę Was o rady, być może przynajmniej z niektórych z nich skorzystam:)
            • cyklista6 Re: Mam mega problem,chcę go rozwiązać 29.05.09, 13:00
              Drogi Króliku Bagsie,

              Myślę, że jesteś na dobrej drodze. Nie wstydź się mówić o swoich uczuciach, o
              tym że chcesz abyście do siebie wrócili. Mało co tak faceta podgrzewa jak
              usłyszeć i poczuć się pożądanym.

              Powodzenia, trzymamy za Ciebie (Was) kciuki!
            • ewolwenta Re: Mam mega problem,chcę go rozwiązać 30.05.09, 15:35
              Powolutku. Nie seks a pieszczoty, nie presja a zabawa. Odbuduj
              intymność, odszukaj radość w fizycznym (nieseksualnym) kontakcie. Od
              tego chyba trzeba zacząć.
Pełna wersja