dlaczego kobieta.....

08.06.09, 12:55
Tak mnie czasem myśli napadają i nie zawsze jestem w stanie określić w 100% przyczynę tego a nie innego zachowania kobiety... Może Wy też macie takie zagwozdki ? :D Nie zawsze poważne, nie zawsze zupełnie niewiadome... ale być może prowokujące do dyskusji...

1. Dlaczego kobieta mówi o tym że ma ochotę na bzykanie wtedy kiedy wie dokładnie że nie będzie można tej ochoty zrealizować? I dlaczego o tym nie mówi kiedy jest ku temu (bzykaniu) okazja?
    • malalajza Re: dlaczego kobieta..... 08.06.09, 12:57
      > 1. Dlaczego kobieta mówi o tym że ma ochotę na bzykanie wtedy kiedy wie dokładn
      > ie że nie będzie można tej ochoty zrealizować? I dlaczego o tym nie mówi kiedy
      > jest ku temu (bzykaniu) okazja?

      Jaka kobieta? Twoja?
      • laflover Re: dlaczego kobieta..... 08.06.09, 15:07
        malalajza napisała:

        > Jaka kobieta? Twoja?

        Moja/Moje też tak ma/miały
        Ale nie tylko...
    • bul.war Re: dlaczego kobieta..... 08.06.09, 13:33
      Bo nie ma ochoty.
      Ale łatwiej jest się usprawiedliwić przed sobą, że się przecież
      chciało, niż przyznać do niechęci do seksu.
      Możesz podać dokładnie, jakie to sytuacje i co uniemożliwia?
    • zakletawmarmur Re: dlaczego kobieta..... 08.06.09, 15:12
      > 1. Dlaczego kobieta mówi o tym że ma ochotę na bzykanie wtedy kiedy wie dokładn
      > ie że nie będzie można tej ochoty zrealizować?

      Jak to nie można zrealizować? Zawsze można... Trzeba tylko chcieć a jak facet
      naprawdę chce, to i zrealizować potrafi.

      Kobiety w ten sposób wystawiają was na próbę, choć same o tym nie wiedzą...
      Zachowanie faceta w takiej sytuacji dużo nam może o nim powiedzieć...
      • laflover Re: dlaczego kobieta..... 09.06.09, 16:51
        zakletawmarmur napisała:


        > Jak to nie można zrealizować? Zawsze można... Trzeba tylko chcieć a jak facet
        > naprawdę chce, to i zrealizować potrafi.

        Nie teoretyzuj ;P
        Są sytuacje kiedy po prostu nie można z różnych względów chyba że ma to być
        numerek 2 minutowy z tego 1 minuta na rozbieranie :D
        Lub jeśli ktoś lubi seks na środku parkietu na weselu powiedzmy.
        Ja wiem że temat można pociągnąć ;) dalej ale właśnie chodzi o to że jest tylko
        chwila w tym temacie a potem temat zanika.

        > Zachowanie faceta w takiej sytuacji dużo nam może o nim >powiedzieć...

        Co na przykład ? Możesz rozwinąć? :)
        Jak Twoim zdaniem powinna wyglądać idealna reakcja?
        • zakletawmarmur Re: dlaczego kobieta..... 09.06.09, 18:43
          Idealna reakcja zależy od wielu okoliczności i naszego charakteru. Dobrze jest
          podtrzymać zainteresowanie partnerki i najzwyczajniej w świecie ją olewać... I
          tak pewnie zrezygnowałaby jak tylko wykazałbyś inicjatywę a będzie Ci brakowało
          siły na przekonanie jej. Lepiej się wycofać wcześniej, niż polec na placu
          boju:-) Trzeba jednak umieć wyjść z twarzą. Odmawiamy, bo nie chcemy tego zrobić
          a nie bo warunki są niesprzyjające:-)

          Co ja bym powiedziała jako kobieta? Np. tak:
          - No chyba nie myślisz, że istnieje coś dla czego mogłabym zrezygnować ze
          zjedzenia tegoż oto ciasteczka? Przecież ono już od pół godziny woła "zjedz
          mnie"*. Starałam się mu nie ulegać, ale zostałam pokonana...
          - Też bym cię zjadł (blablabla)
          - Wyglądasz co prawda apetycznie, ale ono i tak jest bardziej przekonujące.
          Chyba musisz pogodzić się w tym przypadku z przegraną. Na pocieszenie wyznam Ci,
          że zostałeś pokonany przez same guru, mistrza świata w zdobywaniu naszych serc,
          no po prostu Mont Everest kobiecych fantazji (mówiąc to pokazujemy jak jest nam
          dobrze:-)...

          Ja zawsze w takich sytuacjach gram coś na pograniczu księżniczki i głupiutkiej
          nie kumającej czaczy panienki ale z mocno erotycznym podtekstem i odpowiednią
          dawką humoru oczywiście... Trzeba byłoby to przerobić na męską wersję...

          Podobnie można zrobić z wieloma sytuacjami nie zależnie czy jesteśmy na
          parkiecie w disco, czy na herbatce u mamusi, czy na zakupach w supermarkecie:-)
          Jak znam życie partner(ka) będzie się wtedy bardziej starać... Aż do czasu
          bardziej sprzyjających warunków.

          *powiedziane w charakterystyczny sposób, żeby brzmiało jak... a zresztą domyśl
          się jak...
    • killarney5 Re: dlaczego kobieta..... 08.06.09, 16:01
      Nie uogólniaj - jestem kobietą i nigdy się tak nie zachowuję. To mi wygląda na
      gierki kobiety, która seksu z danym mężczyzną unika, a chce zaliczyć u niego
      "punkty" za deklarowanie chęci do seksu bez obawy, że fałsz wyjdzie na jaw -
      więc wyraża ją momentach, gdy nie da się jej zrealizować.
      • laflover Re: dlaczego kobieta..... 09.06.09, 16:54
        killarney5 napisała:

        > Nie uogólniaj - jestem kobietą i nigdy się tak nie zachowuję. To mi wygląda na

        ;) Chyba nie napisałem nigdzie że wszystkie tak macie ;)
        Zauważyłem to u kilku więc chyba musi być w tym jakaś prawidłowość?

        > gierki kobiety, która seksu z danym mężczyzną unika, a chce zaliczyć u niego
        > "punkty" za deklarowanie chęci do seksu bez obawy, że fałsz wyjdzie na jaw -
        > więc wyraża ją momentach, gdy nie da się jej zrealizować.

        Czy to takie proste ? :)
        A co jeśli w innych momentach seks jest ?

        A czy to może mieć związek z procesem inicjacji seksu ? Chodzi o to że kobieta
        woli aby facet sam inicjował ale żeby nie zwalać wszystkiego na niego sama
        "udaje inicjacje" w tych momentach nie realizowalnych... aby wyglądało na to że
        ona też potrafi... ??
    • urquhart Re: dlaczego kobieta..... 08.06.09, 16:30
      Bo kobieta generalnie lubi żeby partner sie domyślił czego ona
      chce :)
      I jeżeli coś artykułuje to tylko dla zmylenia przeciwnika.
      • bigbadpig Re: dlaczego kobieta..... 08.06.09, 19:47
        deklaruję swojej żonie tym chętniej (tym mniej niechętnie) gotowość wyjścia do
        teatru im dalej się od niego znajduję - jestem mężczyzną i się tak zachowuję :D
        proste i nie ma nic wspólnego z płcią
        • laflover Re: dlaczego kobieta..... 09.06.09, 17:52
          bigbadpig napisał:

          > deklaruję swojej żonie tym chętniej (tym mniej niechętnie) gotowość wyjścia do
          > teatru im dalej się od niego znajduję - jestem mężczyzną i się tak zachowuję :D
          > proste i nie ma nic wspólnego z płcią

          Tak czytając Twój post... po przeczytaniu kilku innych wątków...
          I mimo iż jestem dość świadomym facetem z jakimś tam niemałym bagażem
          doświadczeń....

          Załamałem się :-D
          Kobietami się załamałem...

          Mimo iż chwilowo nie mam problemu z bzykaniem to chyba mi się odechciało. Idę na
          browara :)
          Miłego wieczoru wszystkim... kobietom też :D

      • laflover Re: dlaczego kobieta..... 09.06.09, 16:55
        urquhart napisał:

        > Bo kobieta generalnie lubi żeby partner sie domyślił czego ona
        > chce :)
        > I jeżeli coś artykułuje to tylko dla zmylenia przeciwnika.

        To co napisałeś wydaje mi się równie prawdziwe co abstrakcyjne :D
        I chyba faktycznie tak właśnie jest :/
        • jesod Re: dlaczego kobieta..... 09.06.09, 22:10
          laflover napisał:

          > urquhart napisał:
          >
          > > Bo kobieta generalnie lubi żeby partner sie domyślił czego ona
          > > chce :)
          > > I jeżeli coś artykułuje to tylko dla zmylenia przeciwnika.
          >
          > To co napisałeś wydaje mi się równie prawdziwe co abstrakcyjne :D
          > I chyba faktycznie tak właśnie jest :/

          Tak, kobieta lubi domyślnego partnera. Dlaczego? Jest to jeden z
          przejawów zainteresowania z jego strony. Pewna manifestacja: "myślę
          o tobie", "zależy mi na tobie", "chcę aby było dobrze między nami"
          itd......
          Jeśli jest problem z komunikacją, to często sposób zachowania
          kobiety jest naprowadzaniem na właściwy trop.
          Do końca nie jest to skuteczna metoda, biorąc pod uwagę, że sama
          kobietka czasami nie wie, czego tak naprawdę chce. :)

          Domyślny mężczyzna to skarb, ale trzeba spojrzeć na niego jak na
          człowieka, bo niby skąd ma znać nasze wszystkie marzenia i myśli?
          Czasem łatwiej i skuteczniej jest rozmawiać wprost i mówić czego
          się oczekuje. To bardzo ułatwia życie i zdecydowanie lepiej wygląda
          porozumienie.
          Chęć bycia domyślnym z jego strony, to sygnał poświęcania uwagi
          partnece, ale ona nie może zapominać o tym, że on również ptrzebuje
          uwagi,zainteresowania i jest dla niej kimś ważnym.
          • laflover Re: dlaczego kobieta..... 10.06.09, 14:20
            jesod napisała:

            > Chęć bycia domyślnym z jego strony, to sygnał poświęcania uwagi
            > partnece, ale ona nie może zapominać o tym, że on również ptrzebuje
            > uwagi,zainteresowania i jest dla niej kimś ważnym.

            No właśnie, to co napisałaś jest jeszcze dla mnie jasne i zrozumiałe. Taka domyślność to coś co kobiety po prostu pożądają.
            Aczkolwiek muszą być pewne granice.
            Kobieta (u której występuje taki efekt) coraz wyżej podnosi poprzeczkę świadomie lub też nie - tego nie wiem. Dochodzi do sytuacji że ona sama absolutnie nie wie czego chce - ale w jej głowie istnieje ten schemat "On z pewnością będzie wszystko wiedział". Dochodzi do spięcia...
            "Ojej, przecież ja wcale tego nie chciałam !!! On się pomylił !!"

            Może to objaw bezmyślności ? :)
    • skarpetka_szara Re: dlaczego kobieta..... 09.06.09, 19:00
      Mezczyzni tez tak robia.
    • uczula Re: dlaczego kobieta..... 10.06.09, 16:39
      tez sie nad tym zastanawiam.
      mam dokladnie tak jak jest w pytaniu.
      Moze to kwestia kuszenia? wiem ze nie moge wiec tym bardziej mnie to kusi?
      nie wiem :)
    • soulowka Re: dlaczego kobieta..... 11.06.09, 11:21
      Może ta kobieta wówczas myśli: "Przyjemnie popatrzeć jak mężczyzna
      wije się w szponach pożądania, jednocześnie czując się bezpieczną,
      że nie potarga fryzury, makijażu nie rozmaże ani nie dobierze się do
      tego nieco znoszonego stanika, jaki mam akurat na sobie i cała
      sytuacja jest pod moją kontrolą... W takim momencie jego pożądanie
      jest lustrem w którym odbija się moja kobiecość i niczym więcej."

      Soulówka
      (deliberując nad sygnaturką)
      • aandzia43 Re: dlaczego kobieta..... 11.06.09, 11:50
        He, he, dobre, dobre;-) Jestem w stanie odnaleźć w tym opisie
        odrobinę siebie;-)
      • laflover Re: dlaczego kobieta..... 16.06.09, 11:15
        soulowka napisała:

        > tego nieco znoszonego stanika, jaki mam akurat na sobie i cała
        > sytuacja jest pod moją kontrolą... W takim momencie jego pożądanie
        > jest lustrem w którym odbija się moja kobiecość i niczym więcej."

        Mam wrażenie że uchwyciłaś istotę takich sytuacji, przynajmniej taką która do
        mnie przemawia i pasuje do przypadków o których pisałem rzucając pytanie :)
    • mantis_after_dinner Re: dlaczego kobieta..... 11.06.09, 12:08
      "1. Dlaczego kobieta mówi o tym że ma ochotę na bzykanie wtedy kiedy
      wie dokładnie że nie będzie można tej ochoty zrealizować?"

      a to ze nie mozna tej ochoty zrealizowac to jest zdanie Twoje czy
      jej? :)
      Pytam, poniewaz zdarzaja sie faceci dla ktorych sytucja np. na plazy
      za parawanem, w samochodzie na parkingu, w sklepie w przebieralni to
      jest sytuacja 'nierealizowalne' jednoczesnie zwiazani z kobieta,
      ktora seks w takich okolicznosciach moze krecic (chociaz
      niekoniecznie moze sobie ona zdawac z tego sprawe).

      "I dlaczego o tym nie mówi kiedy jest ku temu (bzykaniu) okazja?"

      Bo moze czeka. az ja wezmiesz gwaltownie i brutalnie i nie bedziesz
      zwracal uwagi na jej niesmiale 'nie' ... Tez takie bywaja ;)
      • catriona Re: dlaczego kobieta..... 16.06.09, 23:18
        mantis_after_dinner napisała:

        > "1. Dlaczego kobieta mówi o tym że ma ochotę na bzykanie wtedy kiedy
        > wie dokładnie że nie będzie można tej ochoty zrealizować?"
        >
        > a to ze nie mozna tej ochoty zrealizowac to jest zdanie Twoje czy
        > jej? :)
        > Pytam, poniewaz zdarzaja sie faceci dla ktorych sytucja np. na plazy
        > za parawanem, w samochodzie na parkingu, w sklepie w przebieralni to
        > jest sytuacja 'nierealizowalne' jednoczesnie zwiazani z kobieta,
        > ktora seks w takich okolicznosciach moze krecic (chociaz
        > niekoniecznie moze sobie ona zdawac z tego sprawe).
        >
        > "I dlaczego o tym nie mówi kiedy jest ku temu (bzykaniu) okazja?"
        >
        > Bo moze czeka. az ja wezmiesz gwaltownie i brutalnie i nie bedziesz
        > zwracal uwagi na jej niesmiale 'nie' ... Tez takie bywaja ;)



        LOL - ja sie podpisuje pod tym, Mantis. Mnie tam kreci meska dominacja ;)

        I jesli mowie cos takiego, to zeby faceta sprowokowac i zobaczyc jak sie wije.
        Jak bedzie chcial to sposob znajdzie.
    • tarantinka Re: dlaczego kobieta..... 11.06.09, 19:01
      mi wielką przyjemność sprawiał sam fakt istnienia pożądania, a o
      jego istnieniu można się przekonoać nie tylko poprzez realizację,
      czasmi samo spojrzenie wystarczy, inna rzecz że jak sobie przypomnę
      gdzie następowała realizacja tegoż pożądania to pewnie niejeden by
      uznał że to nieralne.
      • 78macius Re: dlaczego kobieta..... 17.06.09, 10:19
        nawet wytrwały łowca jak nie może upolować zwierzyny to po pewnym
        czasie rezygnuje - ile można..... efekt .. długo to trwało już mnie
        sex z żoną nie interesuje już nie myślę o niej jako o obiekcie
        pożądania.. :(
        kobiety wszysko trzeba wyważyć..... bo umrze smiercia naturalną..
        • bi_chetny Re: dlaczego kobieta..... 17.06.09, 10:39
          do pewnego stopnia strategia bardzo dobra. Aby nie przesadzić :D
          Trzeba umieć być tą zwierzyną i dać się w końcu złapać :)
Pełna wersja