małżeństwa bez seksu - dlaczego?

28.06.09, 19:04
w tzw. bialych małżeństwach - nie myślicie, że to ucieczka od zmierzenia się z
dorosłością? jakieś takie zabezpieczenie? facetowi jest lepiej, bo nie musi
się sprawdzać, udowadniać swojej męskości, ryzykować że ją będzie głowa boleć
czwarty dzień z rzędu,
dla niej- ma oparcie, nie wiem psychiczne czy coś w tym stylu, głowa rodziny,
rodzina się nie czepia, a oni żyją jak dobrzy przyjaciele,
dla mnie taki układ wydaje się trochę chory, wynika ze strachu? lenistwa? bo
chyba nie z faktycznego braku fizjologicznych potrzeb?
    • aneczka22.1987 Re: małżeństwa bez seksu - dlaczego? 28.06.09, 21:47
      Choc jeszcze nie spotkałam sie z takim małzeństwem to wiem dobrze że
      one istnieją i mają się jak najbardziej okej.Nie dla każdego seks
      się liczy,inni za priorytet uważają takie wartosci jak
      przyjazń,poleganie na sobie,poczucie bezpieczeństwa.Seks w każdym
      małażeństie jak i w związku powinien byc tylko dodatkiem,może jakże
      pięknym i przyjemnym,ale dodatkiem.Jeśli związek opiera się jedynie
      na współżyciu to co to za miłośc??Wtedy żona/dziewczyna raz drugi
      trzeci nie będzie chciała bo nie chce/nie może/nie ma ochoty i gośc
      ją kopnie,bo tylko po to z nią był,dla seksu.
      Jest też inny rodzaj małżeństwa o którym słyszałam-współżyją ze sobą
      jedynie po to,by doczekac się potomstwa.
      Jest to tylko i wyłącznie sprawa dotycząca wiary.Kościół choc nie
      jest do końca jednoznaczny w tym przypadku,jest za naturalnym
      planowaniem rodziny(tj.nie stosowanie jakichkolwiek środków
      antykoncepcyjnych)a współżycie traktowane jest jako sposób na
      poczęcie dziecka.
      Dużo by mówic na ten temat.Podsumowując nie powinniśmy się wtrącac w
      życie osób,które zdecydowały się na tego typu małżeństwo.Bądzmy
      tolerancyjni dla wszystkich,jeśli ktoś zdecydowała się na takie cos
      to jego sprawa.
      • woman-in-love Re: małżeństwa bez seksu - dlaczego? 28.06.09, 22:06
        Ja to nazywam małżeństwem skorumpowanym. Znam takich parę i unikam. Żle się
        czuję w ich towarzystwie. Ale, jeśli im to odpowiada - nie moja sprawa.
    • winomusujace Re: małżeństwa bez seksu - dlaczego? 28.06.09, 22:52
      Chyba dobra rzecz dla osób bez libido. Normalnemu facetowi nie jest
      lepiej, bo normalny facet ma swoje potrzeby :) tak samo dla kobiety
      z normalnym libido to by była męka !! Ale jak dwie strony nie mają
      potrzeb, zgadzają się na to, to czemu nie :) jestem tolerancyjna i
      nie obchodzi mnie kto się jak i czy bzyka.

      Ja sobie nie wyobrażam :))
      • kic-anty Re: małżeństwa bez seksu - dlaczego? 29.06.09, 05:30
        To moim zdaniem nie tak. Czasem rozwód nie jest możliwy.
        Sam tkwię w czymś takim. Nic tak ludzi nie wiąże jak brak kasy na drugie mieszkanie.
        • bi_chetny Re: małżeństwa bez seksu - dlaczego? 29.06.09, 12:30
          jeśli tylko będziesz mieć chęć, rozwiązanie znajdziesz. Zasłanianie się brakiem
          kasy jest tylko udawaniem, zamiast przyznać się co tak naprawdę trzyma nas przy
          tej osobie.

          co do białych małżeństw, to tylko dwie opcje wchodzą w grę:
          1. partnerzy z zerowym libido
          2. otwarty związek

          innych nie widzę.
          • panajotaa Re: małżeństwa bez seksu - dlaczego?To jest chore 01.07.09, 05:18
            Cwierc wieku sporadycznego seksu. Ja z duzymi potrzebami, on unik_at.
            Wciaz twierdzi, ze ma niewielkie zapotrzebowanie.
            Ja przechodzilam juz faze obledu, autoagresji zakonczonej proba
            samobojcza, jednak zdradzic go nie potrafie, bo wciaz mnie pociaga(!)

            Czy mam napisac, jak niska jest moja samoocena?


            • woman-in-love Re: małżeństwa bez seksu - dlaczego?To jest chore 01.07.09, 15:36
              To szybko ja podnieś, nikt za Ciebie tego nie zrobi.
              A potem rozejrzyj sie uważnie dookoła. Co jest skutkiem, co przyczyną? Siedzisz
              z drętwusem, bo nie stac Cię na lepszego, czy jesteś zdolowana, bo dretwus Cie
              nie bzyka?
              • panajotaa ""Siedzisz z dretwusem" 02.07.09, 15:08
                Latwo powiedziec:"Siedzisz z dretwusem". Ale gdy sie ma 51 lat,
                stajesz sie przezroczysta dla mezczyzn, ktorych podniecaja WYLACZNIE
                MLODKI, wiec nikt Twoich powabow nie dostrzega, mimo ze starasz sie
                wygladac zawsze OK pod kazdym wzgledem.

                Podniesc samoocene tez latwo nie jest, nawet gdy rozpiera sie, ze
                zacytuje wspolmalzonka:"chuc". Bo smutek, w ktorym sie ugrzezlo,
                jest juz nie do zdrapania.

                Obsesyjnie mysle o poprawieniu kazdego fragmentu swojego ciala,
                ktory wg mnie burzy symetrie mojego wizerunku, choc trzezwo myslac,
                problem tkwi w mozgu, ktory z biegiem lat coraz trudniej jest
                podrasowac:-).

                Bogiem a prawda caly czas mam wrazenie, ze jest z mezem
                (spelnionym zawodowo) cos nie tak...Jakas dysproporcja miedzy zbyt
                urodziwa,jak na faceta, twarza, a sucha obojetnoscia czasem werbalna
                agresja do mnie.

                Rozmowy, ktorych probowalam, nawet spokojne, koncza sie jego
                histeria i obwinianiem mnie nawet o ksztalt palcow...
                Moze ma inne preferencje, a moze po prostu nigdy mnie nie kochal.
                • mojksa Re: ""Siedzisz z dretwusem" 05.07.09, 17:05
                  Muszę ci powiedzieć, że jakieś dwa lata temu poszedłem do łóżka z
                  kobietą starszą ode mnie (zdarzało mi się wcześniej, ale tu różnica
                  wieku była całkiem duża - ona miała 48 a ja 32) i muszę ci
                  powiedzieć, że wyglądała lepiej niż niejedna "młódka" nie mówiąc już
                  o tym co wyprawiała;-)
                  A co do Twojego męża, to jak zapewne wiesz, facet nie musi kochać
                  kobiety żeby z nią sypiać, więc może to kwestia innych preferencji?!
                • krzysztof-lis Re: ""Siedzisz z dretwusem" 06.07.09, 15:47
                  > Latwo powiedziec:"Siedzisz z dretwusem". Ale gdy sie ma 51 lat,
                  > stajesz sie przezroczysta dla mezczyzn, ktorych podniecaja
                  > WYLACZNIE MLODKI, wiec nikt Twoich powabow nie dostrzega, mimo ze
                  > starasz sie wygladac zawsze OK pod kazdym wzgledem.

                  Jak się przegrało życie, pozostaje być tylko zgorzkniałym. I mieć pretensje do
                  tego, że facetów pociągają młódki.
                  • bigbadpig Re: ""Siedzisz z dretwusem" 06.07.09, 16:02
                    > Jak się przegrało życie, pozostaje być tylko zgorzkniałym. I mieć pretensje do
                    > tego, że facetów pociągają młódki.

                    Cóż za pouczający komentarz. Pozostaje 'mieć pretensje do tego' LOL - Należy to
                    potraktować jako radę? Ironiczną diagnozę? Ktoś tu ma pretensje?

                    > > gdy sie ma 51 lat,
                    > > stajesz sie przezroczysta dla mezczyzn, ktorych podniecaja
                    > > WYLACZNIE MLODKI

                    Czemu Cię tak zabolało to stwierdzenie? :p
                    • panajotaa Re: ""Siedzisz z dretwusem" 06.07.09, 20:07
                      Powiedzmy, że to rodzaj prowokacji. Albo kubel zimnej wody i duza
                      uciecha, gdy nadejda rozmaite zapewnienia, ze jednak sie tego zycia
                      nie przegralo:-)
    • fotofirma Re: małżeństwa bez seksu - dlaczego? 29.06.09, 17:12
      a po co to rozwałkowywać ?
      są pary co się wymieniają są takie co nie potrzebują ich sprawa

      ja np nie rozumiem jak można wlewać w siebie ohydztwo piwem zwane - a inni piją
      i co?
    • stinefraexeter Re: małżeństwa bez seksu - dlaczego? 05.07.09, 15:20
      Nie wiem, bo nie znam takich ludzi osobiście, więc ciężko mi się odnieść do
      twoich hipotez. Sądzę, że w niektórych przypadkach rzeczywiście może tak być.

      Natomiast niebezpiecznie jest zakładać, że każdy "ma tak jak ja". Niby na forum
      każda historia ma jakiegoś niskolibidowca w tle, a i tak ludziom się wydaje, że
      pewne rzeczy nie są "normalne". Ja potrafię sobie wyobrazić ludzi, którzy mają
      zerowe libido lub seks traktują jako nie większą przyjemność niż zjedzenie
      czekolady. O nich przecież pisze się wszystkie historie tutaj.

      Nie jest to dla mnie zatem nic zakłamanego. Ludzie i ich upodobania oraz wybory
      są naprawdę różne. Najważniejsze, żeby w tej sprawie panowało obopólne porozumienie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja