yoko0202
30.06.09, 12:13
Ja tam nie z takich co specjalnie się przejmują opinią innych, ale to mnie
trochę tąpnęło.
Na niedawnym spotkaniu w grupie bliskich znajomych, mocno zakrapianym
przyznaję :-), rzucony został tekst przed przedstawiciela płci brzydszej coś w
ten deseń: ze stałymi partnerkami wcale nie robi się baaaardzo brzydkich
rzeczy w łóżku, stałe partnerki to się głaszcze po brzuszku, patrzy im w oczy
i ogólnie kocha się z nią romantycznie jak na filmie, z kolei popuszczenie
wodzy fantazji i ostry seksik, sprośności, przebieranie, gadżety itp. świadczy
o tym że facet chce znaleźć ujście i ogólnie o traktowaniu kobiety przedmiotowo….
Trochę mi się jakoś dziwnie zrobiło, jestem w związku od niedługiego czasu,
jest fantastycznie a seks genialny, urozmaicony, częsty (przepraszam z góry za
takie teksty tych na tym forum, którzy cierpią na niedostatek…:-), bynajmniej
nie do końca są to wyznania miłości szeptane w świetle księżyca, raczej
częściej świństewka, jesteśmy otwarci na eksperymenty itp.
Czyli teraz co, mam zrobić facetowi awanturę, że mnie nie szanuje i traktuje
jak „ujście” bo klepnie w tyłek i mówi brzydkie słowa??? :-)
Moje poprzednie związki pod względem seksu to była porażka jedna wielka, teraz
jest mi dobrze, i generalnie ludźmi się nie przejmuję, ale jakoś tak się
zaczęłam zastanawiać...
Spotkaliście się kiedyś z taką opinią, albo mieliście doświadczenia które
potwierdzają tą nieco głupkowatą jak dla mnie teorię?