Normalne kobiety tego nie potrafią

05.07.09, 20:36
Podsłuchałam rozmowę między facetami n/t seksu. i padło takie stwierdzenie że
normalne kobiety, czyli te z którymi sypiają, ich partnerki życiowe, nie
potrafią tak zadowolić faceta jak panie lekkich obyczajów. byłam mocno
zdziwiona o co chodziło, cóż one takiego robią że są niedoścignione w
relacjach łóżkowych niż żony/nie żony. i jak tak sobie myślę, to może część
problemów z seksem małżeńskim/wolnozwiązkowym jest właśnie powodem tego że
mężowie bądź panowie w wolnych związkach (nie oskarżam tu nikogo) zakładają z
góry, że ich partnerki nie zadowolą ich tak jak panie lekkich obyczajów. czy
chodzi o jakieś brutalne zachowania, przebieranki i nie wiem co jeszcze. czy
panowie wstydzą się poprostu mówić żonom/kobietom o swoich marzeniach i stad
nieudany seks w małżeństwie? może panowie się wypowiedzą, co takiego robią
panie lekkich obyczajów, czego nie robią ich partnerki. może inne kobiety
potraktują to jako wskazówkę.
i jeszcze jedno, jeśli to temat nie na to forum to przepraszam.
    • bigbadpig Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 05.07.09, 20:46
      To w ogóle nie jest temat na forum.
      Jeśli wiesz kim jest prostytutka to wiesz czym różni się od kobiet innych
      zawodów, jeśli nie wiesz to google Twoim przyjacielem.
      Nie bierz zbyt serio wszystkich stwierdzeń które gdzieś padną, kieruj się
      własnym rozumem.
      • kieleksalaty Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 05.07.09, 20:49
        A dlaczego nie na forum, przecież to jest temat jak wszystkie inne. Ja też
        jestem ciekawa co w tym jest, że żona zawsze jest najlepszym materiałem do
        zdrady, a wszystkie inne kobiety są lepsze.
        • bigbadpig Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 05.07.09, 20:51
          To proste - technicznie trudno będąc żonatym zdradzać inne kobiety. Jeśli ktoś
          lubi akademickie dyskusje to 'go on', sorry, za moją poprzednią wypowiedź -
          oczywiście nie jestem kimś kto o tym decyduje co nadaje się do dyskusji a co
          nie, zagalopowałem się :p
    • songo3000 Temat ostatnio został omówiony 05.07.09, 21:04
      tu: forum.gazeta.pl/forum/w,15128,97285038,97285038,jak_uslyszalam_to_zdebialam_prosze_o_komentarze.html

      o czym tu więcej gadać.
      • bigbadpig Re: Temat ostatnio został omówiony 05.07.09, 21:19
        lol! jaki podobny wątek :D:D:D nawet mój komentarz powyżej żenująco wtórny.
        there is no spoon :/
        • kieleksalaty Re: Temat ostatnio został omówiony 05.07.09, 21:32
          Ach to ja jestem za bojowa:) i nie wtajemniczona raczkująca dzidzia po forum:)
    • krzysztof-lis Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 06.07.09, 10:51
      > Podsłuchałam rozmowę między facetami n/t seksu. i padło takie
      > stwierdzenie że normalne kobiety, czyli te z którymi sypiają, ich
      > partnerki życiowe, nie potrafią tak zadowolić faceta jak panie
      > lekkich obyczajów. byłam mocno zdziwiona o co chodziło, cóż one
      > takiego robią że są niedoścignione w relacjach łóżkowych niż
      > żony/nie żony.

      Nie wiem, cóż one takiego umieją robić, czego nie potrafią żony. Byłem tylko z
      jedną mężatką w łóżku (własną żoną), u prostytutki nigdy.

      Ale wydaje mi się, że to całkiem logiczne jest, że prostytutka potrafi więcej.
      Przecież ona ma motywację, by się czegoś nauczyć, nie może się też tłumaczyć, że
      o "obowiązkiem męża jest rozbudzić kobietę i nauczyć ją seksu"
      • aandzia43 Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 06.07.09, 12:14
        > Ale wydaje mi się, że to całkiem logiczne jest, że prostytutka
        potrafi więcej.
        > Przecież ona ma motywację, by się czegoś nauczyć, nie może się też
        tłumaczyć, ż
        > e
        > o "obowiązkiem męża jest rozbudzić kobietę i nauczyć ją seksu"
    • glamourous Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 06.07.09, 11:33
      Czego nie ma zona, a co daje facetowi prostytutka? (czy jakakolwiek
      inna kobieta) : NOWOSC I ODMIANE od codziennej, opatrzonej rutyny.
      Poza tym prostytutka musi sie 'odrobine' postarac, zeby klient do
      niej wrocil, wszak konkurencja na rynku platnej milosci jest spora.
      Podczas gdy zona, przeswiadczona o tym, ze chlop zlapany, zaklepany
      i zaobraczkowany czesto sobie pewne cenione przez niego aspekty po
      prostu odpuszcza.
      A nawet jesli nie odpuszcza, to i tak przeciez ciagle jest TA SAMA.
      Ot i cala filozofia.
    • possessive Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 06.07.09, 13:14
      Chyba Ci panowie mówią to z radością? Przecież protytutka to
      półśrodek do zaspokojenia. Podstawowy brak więzi. Człowiek-mężczyzna
      ma też żądzę posiadania na własność. Zresztą nawet najbardziej
      cyniczni panowie wolą sobie kupić samochód niż w kółko wynajmować.
      Nikt długo nie pociągnie na samych prostytutkach nie bój się.
      A z marzeniem wysłania żony na szkolenie do agencji towarzyskiej też
      żaden na serio się nie zmierzy. Umiejętności żona mogłaby rozwinąć
      przy wielu partnerach i który się na to zgodzi? Tak czy siak myślał
      indyk o niedzieli a w sobotę mu łeb ścięli. Kto chodzi do agencji
      towarzyskiej tak jakby rozwala sobie małżeństwo.
      Na szczęście to erotomani we własnych marzeniach, co sami się
      wstydzą pupę pokazać nawet żonie. Do prostytutek chodzą tchórze a
      nie wyrafinowani seksualnie partnerzy :)

      • krzysztof-lis Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 06.07.09, 15:42
        > Umiejętności żona mogłaby rozwinąć przy wielu partnerach i który
        > się na to zgodzi?

        Umiejętności żona mogłaby rozwinąć również przy jednym, gdyby tylko chciała.

        > Kto chodzi do agencji towarzyskiej tak jakby rozwala sobie
        > małżeństwo.

        Kto jest kłodą w łóżku, tak jakby rozwala własne małżeństwo.

        > Do prostytutek chodzą tchórze a nie wyrafinowani seksualnie
        > partnerzy :)

        Jesteś prostytutką i przetestowałaś, czytałaś dobre badania, czy po prostu tak
        Ci się zdaje, bo dorabiasz ideologię do własnych lęków?
        • possessive Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 07.07.09, 09:26
          krzysztof-lis napisał:
          >
          > Umiejętności żona mogłaby rozwinąć również przy jednym, gdyby
          tylko chciała.

          Nie da się rozwinąć umiejętności przy jednym, kiepskim w łóżku
          facecie. Np. takim z wątku w którym się spieraliśmy (pamiętasz?). Z
          otwartym mężczyzną - być może.

          >
          > Kto jest kłodą w łóżku, tak jakby rozwala własne małżeństwo.

          Zgadzam się na sto procent.

          >
          > Jesteś prostytutką i przetestowałaś, czytałaś dobre badania, czy
          po prostu tak
          > Ci się zdaje, bo dorabiasz ideologię do własnych lęków?

          Wyjaśnij mi czego mam się lękać bo jakoś nie wiem, ktoś chodzi do
          prostytutki - jego ryzyko, a dla mnie - krótka piłka zdrada i tyle.
          Co do badań to są owszem.

          PS. Tylko się nie spierajmy. To moja prywatna opinia. Naturalia non
          sunt turpia. Nic osobiście nie mam do prostytutek - zawód jak każdy
          inny oby był opodatkowany tak jak jest legalny - powinny mieć
          jeszcze dyplom z pedagogiki lub psychologii, przydałoby się.
          • krzysztof-lis Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 15.07.09, 18:29
            > Nie da się rozwinąć umiejętności przy jednym, kiepskim w łóżku
            > facecie.

            Dlaczego nie?
            • izabella9.0 bo jest ku..wa kiepski 05.12.09, 19:46
              czyli schemat ten sam co przy kłodzie.
      • songo3000 :))) 06.07.09, 18:57
        > indyk o niedzieli a w sobotę mu łeb ścięli. Kto chodzi do agencji
        > towarzyskiej tak jakby rozwala sobie małżeństwo.
        > Na szczęście to erotomani we własnych marzeniach, co sami się
        > wstydzą pupę pokazać nawet żonie. Do prostytutek chodzą tchórze a
        > nie wyrafinowani seksualnie partnerzy :)

        Jak tak czytam te mądrości to mam nieodparte wrażenie, że to informacje z pierwszej ręki :D
        Jeżeli nie, to ... skąd wiesz?
        • kinkygirl Re: :))) 06.07.09, 19:07
          oczywiscie, we wlasnym mniemaniu na pewno sa niezmiernie wyrafinowani i dziwki
          na ich widok majtki sciagaja przez glowe, a kase biora tylko i wylacznie na
          czesne dla maloletnich dzieci alfonsa.

          w koncu wszyscy pamietamy opowiesc o ogorzalych wilkach morskich w porcie....
          khem, khem :)))))))
          • songo3000 Re: :))) 06.07.09, 19:17
            Nooo, z pewnością. W końcu pozytywne myślenie to podstawa każdego sukcesu :)

            Niemniej jednak zadałem konkretne pytanie czy ocena (pomijam, że zdaje się WSZYSTKICH) klientów prostytutek wynika z doświadczenia yyy zawodowo-badawczego Possessive czy tylko tak sobie pierniczy bo 'jej się wydaje'.
        • possessive Re: :))) 07.07.09, 09:03
          Hej widzę że mimowolnie zostałam wredną prowokatorką :). Cóż będę to
          ciągnąć. Ciekawie byłoby zrobić badania jak zaawansowany poziom
          kultury seksualnej prezentuje przeciętny Kowalski :). Zróbmy
          terenówkę to pogadamy. Zresztą to logiczne. Jakbym ja się wybierała
          do Pana prostytuta to po to aby samej się nie wysilać.
          PS. Zresztą każdy sobie dorabiał na studiach :))). No nie aż tak :)
          ale i nawet pracowałam na studiach pechowo vis-a-vis agencji.

          A poza tym to czemu konkretnie zaprzeczasz - nie może być tak jak
          napisałam? Masz jakieś informacje z praktyki lepsze niż moje z
          obserwacji? Prostytutki nie ma co pytać bo nie powie źle o swoim
          chlebodawcy - raz rozmawiałam mogłam lepiej trafić.
          • songo3000 Re: :))) 07.07.09, 12:41
            Tam od razu prowokatorką ;) Niczemu nie zaprzeczam ani ni potwierdzam, bo mam za mało danych. Jedyne w Twojej wypowiedzi co uznaję za kompletny bezsens to ostanie zdanie bo mnogość typów klientów prostytutek całkowicie je wyklucza (chyba, że chodzi o jedną z podgrup ale to warto zaznaczać).
            • possessive Re: :))) 07.07.09, 13:11
              Cofam tchórza. Jak nie chce mi się robić lasagne/nie umiem, mąż robi
              niedobre/nie potrafię/nie chce mi się nauczyć męża -idę do
              restauracji (w każdym przypadku kłania się lenistwo, brak
              wyrafinowania kulinarnego oraz brak wiary we własne możliwości). W
              restauracji mogą mi podać nieświeże(masówka)- ryzykuję rozstrój
              żołądka.


    • kinkygirl Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 06.07.09, 15:49
      nigdy w zyciu nie zwiazalabym sie z facetem, ktory chodzi na dziwki.

      nie zebym miala cos do dziwek, ale na co mi facet, ktory:

      a) ma przyjemnosc z tego, lub nie robi mu roznicy, ze uprawia seks z kims kto
      nie ma na to ochoty ani zadnej z tego przyjemnosci

      lub

      b) jest przekonany, ze jest taki swietny, ze kazda laska wije sie z rozkoszy, i
      nie potrafi rozpoznac, ze moze jednak tak nie jest, a jak potrafi, to patrz punkt a)
      • bigbadpig Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 06.07.09, 16:07
        Ja też bym się nie związał, ale co to ma wspólnego z tematem?
        • kinkygirl Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 06.07.09, 16:37
          jak to co ? to ma wspolnego, ze takie dywagacje sa kompletnie bezprzedmiotowe.
          jak kobieta jest w sytuacji, ze sie musi zastanawiac jak "dorownac" paniom
          lekkich obyczajow, to lepiej by zrobila jakby sie rozejrzala za adwokatem i/lub
          innym chlopem.
          • krzysztof-lis Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 06.07.09, 16:44
            > jak kobieta jest w sytuacji, ze sie musi zastanawiac jak
            > "dorownac" paniom lekkich obyczajow, to lepiej by zrobila jakby
            > sie rozejrzala za adwokatem i/lub innym chlopem.

            Jak kobieta jest w sytuacji, gdy zdaje jej się, że nie musi doskonalić warsztatu
            bo przecież mąż jest już "uwiązany", to lepiej by zrobiła, gdyby się rozejrzała
            za adwokatem a następnie za innym chłopem.
            • kinkygirl Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 06.07.09, 17:25
              polecam pouczajaca lekture garsoniery.pl. /tzn, kiedys byla pouczajaca, a teraz
              google mi blokuje jako attack site :(/
              w wizycie u prostytutki wcale nie chodzi o zaden wielki "warsztat".
              spora czesc div wydaje sie go specjalnie nie miec.
              entuzjazm zreszta czesto tez szwankuje.

              najwieksza nauka jaka mozna wyniesc to jak podejrzewam, zagryzanie zebow i
              myslenie o nastepnych zakupach ;P
              • kinkygirl lol 06.07.09, 17:28
                to zagryzanie zebow w sensie przenosnym oczywiscie :DDD
              • krzysztof-lis Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 06.07.09, 17:32
                > w wizycie u prostytutki wcale nie chodzi o zaden wielki "warsztat".
                > spora czesc div wydaje sie go specjalnie nie miec.

                Rozumiem, że to też są argumenty potwierdzające tezę, że kobieta w małżeństwie
                nie powinna rozwijać "warsztatu"?

                Też myślę, że nie chodzi tylko o warsztat
                • kinkygirl Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 06.07.09, 17:42
                  > * brak konieczności długotrwałej i nużącej gry wstępnej,
                  > * sam fakt, że prostytutka "jest chętna" a żona
                  • krzysztof-lis Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 06.07.09, 19:06
                    > jesli gra wstepna jest dla ciebie "nuzaca" i za bonus uwazasz jej
                    > brak, to juz sam sobie wyjasniles, dlaczego zona nie ma ochoty.

                    Ale zaraz, czy my rozmawiamy o mnie i mojej żonie?

                    > i prostytutka nie "jest chetna", tylko jest "chetna". ale jesli
                    > komus to nie przeszkadza i nie widzi roznicy...

                    To nie matematyka, by wyciągnięcie minusa przed nawias robiło wielką różnicę.
                    Choć z wielką ciekawością oczekuję na wyjaśnienie mi tej wielkiej różnicy --
                    czyli co według Ciebie różni te dwa zapisy.
                    • kinkygirl Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 06.07.09, 19:17

                      heh.

                      ' "jest chetna" ', potoczne okreslenie dla sytuacji, w ktorej kobieta ma ochote
                      na seks

                      ' jest "chetna" ' = udaje, ze "jest chetna" = sprawia pozory, lepsze czy gorsze,
                      ze ma ochote na seks

                      • krzysztof-lis Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 06.07.09, 19:48
                        > ' "jest chetna" ', potoczne okreslenie dla sytuacji, w ktorej
                        > kobieta ma ochote na seks

                        Gdyby chodziło mi o to, nie użyłbym cudzysłowa.
                        • kinkygirl Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 06.07.09, 22:52
                          no tak, ale dalsza czesc zdania byla o zonie.

                          napisales, ze prostytutka "jest chetna" a zona nie bardzo. wiec jesli caly czas
                          miales na mysli udawana chec, to z tego wniosek, ze do seksu zupelnie wystarcza,
                          ze kobieta (zona czy prostytutka) udaje podniecenie. jej prawdziwe uczucia sa
                          nieistotne. jedna nie chce ale udaje, a druga nie chce, i nie udaje, ze chce.
                          opcja, ze kobieta faktycznie moglaby miec ochote na seks jest tak nieistotna i
                          malo prawdopodobna, ze pominieta.

                          ach, ci forumowi bogowie seksu... ;)
                          • krzysztof-lis Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 06.07.09, 23:56
                            Wymieniłem listę przyczyn, które mogą sprawić, że facet wybierze prostytutkę
                            zamiast żony. Jedną z nich może być to, że żona facetowi odmawia
                            • possessive Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 07.07.09, 10:26
                              Zależy jak ten facet prosi bo jeśli to kultura seksualna na poziomie
                              pijaka pod sklepem typu : dzisiaj Ci nie przepuszczę - to byłby
                              stosunek inseminatora z krową. Wtedy
                              do agencji jak w dym, trudno.
                            • kinkygirl Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 08.07.09, 01:36
                              nie widzisz zwiazku miedzy odczuwaniem ochoty na seks, a odmawianiem, badz nie
                              odmawianiem komus seksu ?

                              to ja juz nie mam wiecej pytan.
                              • krzysztof-lis Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 15.07.09, 18:36
                                > nie widzisz zwiazku miedzy odczuwaniem ochoty na seks, a
                                > odmawianiem, badz nie odmawianiem komus seksu ?

                                Szczerze powiedziawszy, nie wiem już za bardzo, co Ty chcesz mi udowodnić. Że
                                jak kobieta ma ochotę na seks to nie odmawia?
                  • songo3000 Dla kogo prostytutki/żygolacy 06.07.09, 19:07
                    > lepiej zaplacic za wystep aktorsko-akrobatyczny.
                    To chyba zależy na co się ma w danym momencie ochotę:
                    - Jak na długotrwałe igraszki, 'podchody', itp. a żona ma to gdzieś to lepiej zapłacić prostytutce.
                    - Jak na szybki numerek a żona ma to gdzieś to lepiej zapłacić prostytutce.
                    - Na 'udziwnienia', fantazje, fetysze a żona ma to gdzieś to lepiej zapłacić prostytutce.
                    ...
                    Już widzisz gdzie jest punkt ciężkości?

                    Swoją drogą, wolny facet, który nie ma ochoty na 'związek' a ma ochotę na seks postąpi UCZCIWIEJ płacąc chętnej pani niż mydląc oczy babeczce szukającej partnera.
                    • krzysztof-lis Re: Dla kogo prostytutki/żygolacy 06.07.09, 19:52
                      > Swoją drogą, wolny facet, który nie ma ochoty na 'związek' a ma
                      > ochotę na seks postąpi UCZCIWIEJ płacąc chętnej pani niż mydląc
                      > oczy babeczce szukającej partnera.

                      Rzeczywiście
                • possessive Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 07.07.09, 09:34
                  Och to dlaczego wszyscy tak myślący mężczyźni nie kupią pierścionka
                  i polecą do agencji się oświadczać? To dziwne doprawdy. Byłby spokój
                  i nie zadręczaliby nas swoimi gawędami.
                  Czy też chodzi o przyzwolenie na żonę i prostytutkę? Bo coś mi się
                  widzi że o to właśnie się rozchodzi.
                  Toż to syndrom Madonny i Ladacznicy jak na widelcu - Freud byłby
                  dumny jak seksualna hipokryzja rozwija się z impetem.
                  • krzysztof-lis Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 15.07.09, 18:38
                    > Och to dlaczego wszyscy tak myślący mężczyźni nie kupią pierścionka
                    > i polecą do agencji się oświadczać?

                    Byłoby łatwiej z Tobą dyskutować, gdybyś cytowała wypowiedzi, do których się
                    odnosisz. Albo przynajmniej ich fragmenty.

                    Nie bardzo rozumiem, jak ślub z prostytutką miałby zapewnić jej wieczną gotowość
                    i wieczny "bonus nowości"?
                    • possessive Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 15.07.09, 19:00
                      krzysztof-lis napisał:

                      > Byłoby łatwiej z Tobą dyskutować, gdybyś cytowała wypowiedzi, do
                      których się
                      > odnosisz. Albo przynajmniej ich fragmenty
                      >
                      > Nie bardzo rozumiem, jak ślub z prostytutką miałby zapewnić jej
                      wieczną gotowoś
                      > ć
                      > i wieczny "bonus nowości"?

                      Jeśli mam dyskutować z różnicami oczywistymi to tym bardziej nie
                      rozumiem po co ten wątek, i po co porównywać prostytutkę z żoną?
                      Nowość plus wieczna gotowość (to oczywiste że ani mąż ani żona tego
                      Ci nie da).
                      >
          • mangusta6 Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 06.07.09, 16:45
            no nie wiem,mój facet w łóżku mówi mi,że jestem jego prywatną
            dziwką;)dodam tylko,że to mój pierwszy facet i jedyny jak do tej
            pory od 13 lat(mam30).
            • kinkygirl Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 06.07.09, 17:52
              mangusta, milo wiedziec, ze inni sie w lozku dobrze bawia. pozdrawiam :)
    • kinkygirl Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 06.07.09, 17:12
      a dokladniej, w odpowiedzi na pytanie, co robia prostytutki, czego nie robia
      stale partnerki:

      uprawiaja seks w zamian za wylacznie gratyfikacje monetarna, podczas gdy stale
      partnerki zazwyczaj oczekuja czegos jeszcze w zamian, w tym na przyklad - jako
      minimum - braku wiekszego dyskomfortu z wlasnej strony, ze juz nie wspomne o
      takich fanaberiach jak nieudawany orgazm.

      a jak juz wspomnialam, typ faceta, ktoremu w ogole nie przeszkadza to, ze w
      seksie tylko i wylacznie bierze, a nic nie daje - to nie dla mnie, ani chyba dla
      nikogo.
      • songo3000 Po prostu panie do towarzystwa są tańsze :) 06.07.09, 19:12
        No tak, stała partnerka (a już z pewnością o statusie żony) oprócz gratyfikacji monetarnej oczekuje jeszcze mnóstwa innych korzyści materialnych i niematerialnych ;)

        Już to kiedyś tu liczyliśmy - prostytutka wychodzi o wiele taniej niż żona (seks/udział w obowiązkach domowych/eee, prezencja).
        • kinkygirl Re: Po prostu panie do towarzystwa są tańsze :) 06.07.09, 19:38
          ale co to za przyjemnosc "przymuszac" kogos do seksu wbrew jego checiom.

          choc, w sumie, jesli zona tak samo bez entuzjazmu podchodzi do seksu, a doplat
          za udawanie nie przyjmuje, to moze i nie ma wiekszej roznicy.

          pozostaje pytanie, kto wlasciwie powinien sie doszkalac...
          • krzysztof-lis Re: Po prostu panie do towarzystwa są tańsze :) 06.07.09, 19:49
            > pozostaje pytanie, kto wlasciwie powinien sie doszkalac...

            No tak
            • makwalz Re: Po prostu panie do towarzystwa są tańsze :) 07.07.09, 09:34
              Niekoniecznie...ale ja rozumie męża gdy po robocie jest padnięty i tylko leży
              ...byle by tak nie było codziennie. Więc może facet też czasem mógłby zrozumiec
              brak współpracy;-)
              • songo3000 Re: Po prostu panie do towarzystwa są tańsze :) 07.07.09, 12:43
                'czasem' jest mocno względne i zazwyczaj dla osoby 'chcącej' stanowczo za długie :)
                • makwalz Re: Po prostu panie do towarzystwa są tańsze :) 07.07.09, 15:22
                  czasem to jest raz na jakiś czas
        • mujer_bonita Re: Po prostu panie do towarzystwa są tańsze :) 06.07.09, 19:40
          songo3000 napisał:
          > No tak, stała partnerka (a już z pewnością o statusie żony) oprócz gratyfikacji
          > monetarnej oczekuje jeszcze mnóstwa innych korzyści materialnych i niematerial
          > nych ;)
          >
          > Już to kiedyś tu liczyliśmy - prostytutka wychodzi o wiele taniej niż żona (sek
          > s/udział w obowiązkach domowych/eee, prezencja).

          Jeżeli ktoś WSZYSTKO co robi w związku traktuje jako zapłatę za seks to jasne, że mu drogo wyjdzie. Tylko niestety często panowie zapominają, że wraz z partnerką nie dostają TYLKO seksu ale całą masę innych fajnych rzeczy ;)
          • krzysztof-lis Re: Po prostu panie do towarzystwa są tańsze :) 06.07.09, 19:50
            > Jeżeli ktoś WSZYSTKO co robi w związku traktuje jako zapłatę za
            > seks to jasne, że mu drogo wyjdzie. Tylko niestety często panowie
            > zapominają, że wraz z partnerką nie dostają TYLKO seksu ale całą
            > masę innych fajnych rzeczy ;)

            W dalszym ciągu utrzymywanie żony, która:
            * sprząta,
            * gotuje,
            * udostępnia się do seksu,
            może być droższe, niż płacenie za to wszystko profesjonalistkom.
            • aandzia43 Re: Po prostu panie do towarzystwa są tańsze :) 06.07.09, 21:10
              > W dalszym ciągu utrzymywanie żony, która:
              > * sprząta,
              > * gotuje,
              > * udostępnia się do seksu,
              > może być droższe, niż płacenie za to wszystko profesjonalistkom.
              >

              To ja już kompletnie nie rozumiem, po co panowie się żenią. Przecież
              nikt ich chyba nie zmusza. Kucharkę i sprzątaczkę mozna wynająć, po
              seks pójść do burdelu, dzieci sami z siebie nie chcecie, bo
              potrzebujecie kobiety, która dopiero ma was nauczyć, jak być ojcami
              (wg Urquharta). Same straty. A pchacie się w małżeństwo, jak ćmy do
              świecy i udajecie zniewolonych. Taka zabawa w wiązanie, kajdanki i
              przyciskanie do podłoża;-)
              • songo3000 Re: Po prostu panie do towarzystwa są tańsze :) 06.07.09, 21:41
                Napisałem wyżej, że nie będę przynudzać ale co mi tam.

                Nie wiem po co faceci się żenią. Wiem za to po co ja się ożeniłem z moją ostatnią narzeczoną :) Nie, nie po to żeby mieć sprzątaczko-kucharko-obciągarkę:
                - bo miałem nadzieję, że zacieśni to nasz związek
                - bo połowica chciała mieć ceremonię z biała sukienką w kościele mimo, że żadnymi katolikami nie jesteśmy, hehe
                - aaa tak z ciekawości i chęci nowych wrażeń :)

                Jak widzisz, nie samym sado-maso człowiek żyje.
                • aandzia43 Re: Po prostu panie do towarzystwa są tańsze :) 06.07.09, 23:08
                  > Jak widzisz, nie samym sado-maso człowiek żyje.
                  >

                  Przynajmniej jeden człowiek;-) Jak miło w końcu poznać nie-marudę i
                  nie-hipokrytę:-)
            • mujer_bonita Re: Po prostu panie do towarzystwa są tańsze :) 06.07.09, 23:00
              krzysztof-lis napisał:
              > W dalszym ciągu utrzymywanie żony, która:
              > * sprząta,
              > * gotuje,
              > * udostępnia się do seksu,
              > może być droższe, niż płacenie za to wszystko profesjonalistkom.

              Jasne, że MOŻE. Jednak przy średniej krajowej w okolicach 3kPLN brutto zdecydowanej większości jednak się to opłaca ;)

              Z resztą zupełnie nie tego dotyczył mój post.
              • aandzia43 Re: Po prostu panie do towarzystwa są tańsze :) 06.07.09, 23:18
                > Jasne, że MOŻE. Jednak przy średniej krajowej w okolicach 3kPLN
                brutto zdecydow
                > anej większości jednak się to opłaca ;)
                >

                Pewnie, że się opłaca. Szaraczkom (czyli większości) jak
                najbardziej. A jak się doliczy koszty opieki nad dzieckiem, to już w
                ogóle. Świat (taki, jaki znamy) jest stworzony na parę. Nie ma się
                co miotać. Póki co, jest jak jest.
          • songo3000 Re: Po prostu panie do towarzystwa są tańsze :) 06.07.09, 21:21
            Bonitka, liczyliśmy wszelki typowe aktywności (a nie tylko 'za seks', który był jednym z nich) i MI oraz paru innym żona wychodzi drożej. Możesz się ciskać ale takie są fakty.

            Co (znowu MI) zupełnie nie przeszkadza w 'trwaniu' w małżeństwie bo nie po to takowe zawierałem. Po co, to już osobny temat i nie będę przynudzał ;)
            • mujer_bonita Re: Po prostu panie do towarzystwa są tańsze :) 06.07.09, 22:55
              songo3000 napisał:
              > Bonitka, liczyliśmy wszelki typowe aktywności (a nie tylko 'za seks', który był
              > jednym z nich) i MI oraz paru innym żona wychodzi drożej. Możesz się ciskać al
              > e takie są fakty.

              Może Tobie, może paru innym. A wielu wyjdzie taniej. Moja wypowiedź nie odnosiła się jednak do rachunków tylko właśnie do wszechobecnie używanego przez facetów 'płacenie za seks' określenia (niedawno bodaj Avide użył czegoś takiego w kontekście randek). Jakby wszystkie nakłady finansowe i niefinansowe w związku służyły tylko jednemu celowi.
              • avide Re: Po prostu panie do towarzystwa są tańsze :) 07.07.09, 00:37
                Kurde no bo tak jest. ;-)
                Facetowi zawsze chodzi o seks. Przynajmniej na początku.
                A że później się okazuje, że majsterkowanie jest ciekawsze od seksu z żoną ale
                kontraktu tak łatwo nie jest się w stanie rozwiązać więc płaci się za ten seks
                ustalony ryczałt ;-) (nawet ten co już był i jego koszty stale rosną ;-) ) a
                jako działanie zamienne z czasem wybiera się pranie skarpetek, wychowywanie
                dzieci no i gotowanie ;_))). Wszak żryć tez coś trzeba ;-).

                Powiedz mi po co być z kobietą jak nie dla jej ponętnego tyłka, wilgotnej cipki
                i fajnych cycków ;-))))))) ?
        • possessive Re: Po prostu panie do towarzystwa są tańsze :) 07.07.09, 10:12
          Jeśli jesteś taki otwarty - ożeń się z panią o takim zawodzie -
          wyjdzie taniej, zarobi na swoją prezencję i może da ci raz w
          tygodniu pomiędzy łysym dziadkiem i gotyckim perwersem (będziesz
          miał swoje 15 minut w grafiku).
          • songo3000 Re: Po prostu panie do towarzystwa są tańsze :) 07.07.09, 12:59
            Ożenić się jeśli jest miłość - czemu nie, naprawdę nie mam fobii w tym względzie. Za to nie za bardzo rozumień czemu miałbym się godzić na kontynuowanie zawodu czyli zdradzania mnie? Pomieszałaś dwie różne sprawy (albo dwa forumowe wątki :)

            A propos 'taniości'. Czysto akademicko wyliczyłem kto taniej wychodzi, wnioski wyciągajcie sobie sami. Nie ma to nijakiego przełożenia na mój związek czy osobę (co jak widzę próbujesz insynuować :) Od kilku lat połowica nie pracuje, rozwija swoje zainteresowania i omija stresy życia zawodowego. Wkład finansowy jest tylko z mojej strony i jakoś mnie to w ogóle nie uwiera.
            • possessive Re: Po prostu panie do towarzystwa są tańsze :) 07.07.09, 13:18
              Wybacz zacietrzewiłam się. Przypomniało mi się Zostawić Las Vegas.
              Nie chodziło mi o Twoją osobę tylko o przykład. Miłość to miłość.
      • aandzia43 Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 06.07.09, 21:21
        >
        > uprawiaja seks w zamian za wylacznie gratyfikacje monetarna,
        podczas gdy stale
        > partnerki zazwyczaj oczekuja czegos jeszcze w zamian, w tym na
        przyklad - jako
        > minimum - braku wiekszego dyskomfortu z wlasnej strony, ze juz nie
        wspomne o
        > takich fanaberiach jak nieudawany orgazm.

        Właśnie - prostytutki nie oczekują niczego. Przy nich można się
        zupełnie nie krępować. Są pozbawione osobowości, indywidualności i
        człoweiczego wymiaru. W relacji z klientem prostytutka to manekin,
        na którego można sobie do woli projektować, co tam komu w duszy
        gra.
        • songo3000 Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 06.07.09, 21:44
          Andziu, czy masz szerokie doświadczenia w korzystaniu z prostytutek? Bo jeśli nie, to może powielasz zwykłe mity.
          • aandzia43 Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 06.07.09, 23:01
            songo3000 napisał:

            > Andziu, czy masz szerokie doświadczenia w korzystaniu z
            prostytutek? Bo jeśli n
            > ie, to może powielasz zwykłe mity.
            >

            Mity to czy prosta zasada handlowa obowiązująca w tym procederze?
            Ja ci swoje ciało, określone ruchy i czynności, czasem, jeśliś
            bardziej wyrafinowany, to miny, słowa i gotowość wysłuchiwania
            twoich żalów na żonę i szefa, ty mi pieniądze. Jeśli coś z tego, co
            się dzieje między klientem i dawczynią usługi sprawia jej
            przyjemność, jest to bonus, dodatek. Może zaistnieć, ale zupełnie
            nei musi.
            Nawet potraktowanie dawczyni usługi jak partnera jest pozorem i grą
            wpisaną w układ. Wyobrażasz sobie taką scenę (pewnie ma ona czasem
            miejsce):
            Przychodzi klient do prostytuki i mówi: "Kochanie, zróbmy to, co
            lubisz, tak, jak lubisz". W 99,99% przypadków szczera odpowiedź
            brzmiałaby: "Spadaj gościu, śmierdzisz/nie jesteś w moim typie/z
            toba? a w zyiu!/jestem zmęczona/boli mnie głowa...". Ale szczera
            odpowiedź nie pada przecież nawet na tak pozornie spolegliwe i
            pozornie ugodowe pytanie. To nie ta sytuacja, nie ten układ. Ja się
            nei zżymam na tę zasadę. Ale nie zaprzeczajmy jej istnieniu.
            • songo3000 Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 07.07.09, 02:00
              No cóż :) ponieważ też nie mam szerokiego doświadczenia w tego typu przybytkach mogę oprzeć się tylko na 'analitycznym rozumowaniu'. Oczywiście wychodzą mi opisane przez Ciebie mechanizmy i nie mam zamiaru zaprzeczać tym tezom. Zaciekawiło mnie tylko jak łatwo jest wskoczyć w ton 'oczywistych oczywistości' tak naprawdę nie mając cienia doświadczenia w danym temacie.
              • gomory Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 07.07.09, 07:23
                > Zaciekawiło mnie tylko jak łatwo jest wskoczyć w ton 'oczywistych oczywistości' tak naprawdę nie mając cienia doświadczenia w danym temacie.

                Moze dlatego, ze jedynym sposobem pozyskiwania wiedzy jaki chcialbys dostrzegac jest wlasne doswiadczenie? Oczywiscie wtedy gdy masz chec podwazac zdanie innych dyskutantow.
                Gdybys naprawde w to wierzyl, moglbys pisac tylko o sobie samym, bedac pewnym (analityczny umysl), ze jestes w bledzie. Przeciez jestes zdrowy psychicznie i Twoje mechanizmy obronne funkcjonuja znieksztalcajac obraz prawdziwy :).
                Wszyscy zgadzamy sie z opisanymi przez Andzie tezami bo to rozsadne. Nawet jesli idac tym tropem trzeba przyznac: od nieprostytutki mezczyzna moze otrzymywac to czego u prostytutki nie kupi. Dlatego w tym miejscu dla wielu osob padaja z loskotem wszelkie wyliczenia co jest ekonomiczniejsze: partnerka czy zawodowa milosnica. Oczywiscie moze byc tak, ze mezczyzna nie potrzebuje kobiecego zaangazowania lub ma ono nikla wartosc wobec mozliwosci zaspokojenia zadzy. Wtedy taka seksualna ekonomia wskazuje prostytutke jako tansze rozwiazanie. Inaczej nie moglby taki gosc pominac jeszcze tanszego wyboru jakim jest cudza zona ;).
                • avide Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 07.07.09, 07:52
                  Goomory jesteś genialny.;-)
                  Że ja też na to wcześniej nie wpadłem.
                  Najtańszy rodzaj seksu ? Z cudzą żoną ;-).

                  Teraz już wiem czemu sławny James Bond miał swoją ulubioną kategorię kobiet.
                  Jak to sam powiedział w dialgu z piękną brunetką w Casino Royale:
                  JB do brunetki: Nie jesteś w moim typie ?
                  Brunetka: Co, bo jestem inteligentna ?
                  JB: Nie, nie jesteś mężatką

                  ;-))))))

                  On po prostu baaardzo rozsądnie musiał gospodarować powierzonymi mu zasobami pieniężnymi ;-).
                  • songo3000 Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 07.07.09, 13:05
                    avide napisał:

                    > On po prostu baaardzo rozsądnie musiał gospodarować powierzonymi mu zasobami pi
                    > eniężnymi ;-).
                    Bądź co bądź to były państwowe pieniążki a w UK z takimi wydatkami to niema przebacz ;)))
                • songo3000 Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 07.07.09, 13:09
                  Bez przesady, nie jedynym. Zresztą zgodziłem się z tezami Andzi, właśnie na podstawie 'suchych przemyśleń' :)
                  Wskazuję tylko, że w ogólności to potencjalnie niebezpieczny mechanizm bo bardzo łatwo ulec mitowi oczywistości typu 'to oczywiste, że słońce kręci się wokół ziemi - przecie wszyscy widzą jak jest'.
                  • aandzia43 Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 07.07.09, 15:41
                    Wiem, wiem, mentorski ton, szczekliwe, stacatto wygłaszane teksty, nieokraszone
                    łagodzącymi wstawkami;-) Ale staram się, staram:-)

                    Nie gorsze moje "prawdy" od mitów dotyczących prostutucji: prostytutki to
                    najlepsze żony i matki, one to lubią, większość robi to z powołania itd. A tyle
                    osób traktuje je jako oczywistości;-)
            • avide Aandzia pytanie. ;-) 07.07.09, 07:58
              Aandzia pytanie, lubisz swoją pracę albo czy słyszałaś kiedyś o zadowoleniu z
              wykonywanej pracy ?

              Choć na pracę większość mówi "robota" to jednak niektórzy są pracoholikami i
              lubią swoją robotę.
              O prostytucji mówi się że to najstarszy zawód świata. Zatem CZYSTO
              HIPOTETYCZNIE, choć pewnie większości by się to w głowie nie mieściło można by
              przyjąć iż .... czasami trafi się miłośniczka swojego zawodu.;-))))))
              Nie sądzisz, że wtedy relacja takowej z np. ulubionym klientem w dodatku jakby
              miała "dobry dzień" mogła by być zgoła odmienna od opisanej przez ciebie ?

              Tak teoretyzuję ;-)
              • aandzia43 Re: Aandzia pytanie. ;-) 07.07.09, 16:03
                Miłośniczki zawodu są, czemu by nie. Mieści mi się w głowie. Tak jak są klienci,
                którzy mają ambicję sprawiać przyjemność prostytutkom. Ale jedno i drugie to
                raczej rzadkość, a spotkanie jednego z drugim to jeszcze większa rzadkość. Ale
                sporej liczbie klientów wydaje się, że to oni właśnie dostąpili zaszczytu wizyty
                u pani, która po pierwsze jest pasjonatką zawodu, a po drugie leci właśnie na
                typ urody, osobowości i manier prezentowany przez niego;-D To jest tak żałosne,
                że aż śmieszne. Pewność, że kuriozalny przypadek dotyczy właśnie nas (bez
                żadnych przesłanek) jest równie mądra, jak pewność, że dzisiaj na pewno wygramy
                w totolotka.

                Ludzie się zakochują i zaprzyjaźniają w różnych okolicznościach. Ale to ma się
                nijak do wartości tych okoliczności. Więźniarka Janda zakochała się w strażniku
                Ferencym, tak też bywa, nie?;-)
                • songo3000 Re: Aandzia pytanie. ;-) 07.07.09, 16:22
                  To coś jak z grubymi babami? Podobno jest grupka miłośników miss Pigi ale każda jak się roztyje to uważa, że na pewno na takiego trafi ;)

                  BTW. Pigi jest słodziutka :)))
    • makwalz Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 07.07.09, 09:30
      A czemu z góry każdy zakłada że żona nic nie potrafi ...bo jest żoną. Ze nic się
      w łóżku nie stara...bo jest żoną a nie dziwką. Ze zawsze jest z nią tak
      samo....bo jest ta sama. To samo może powiedziec żona o mężu - zawsze jest ten
      sam. By w łózku było super, musi się dwoje postarac, bo kobiety też chcą miec
      odmianę, a nie zawsze to samo. Ludzie, nie zyjemy w średniowieczu i tłumaczenie
      że tylko facet musi miec w łóżku dobrze to mit. U ku..wy Panowie raczej się
      starac nie muszą więc może o to chodzi;-)
      • ohayou82 Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 07.07.09, 09:45
        Myślę że prostytutki swoich klientów uważają za frajerów.
        • gomory Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 07.07.09, 09:50
          Mysle, ze chcialabys by tak bylo.
        • songo3000 Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 07.07.09, 16:25
          Myślę, że wszystkie baby które udają, że myślą to prostytutki... Masz jeszcze jakieś głębokie myśli?
    • kompresor666 Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 08.07.09, 02:00
      dziwki są OK, bo

      1. świeże mięsko, często bardzo ponętne i bez zobowiązań.
      2. możesz skupić się wyłącznie na swoich potrzebach, a nie czekać aż żona w
      końcu 'dojdzie'
      3. z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że prostytutka lepiej zrobi loda
      niż żona i nie trzeba się prosić (i stresować tym, że ona robi mi dobrze na siłę).
      4. zakazany owoc, adrenalina , to coś, za co dziwki kocham najbardziej.

      To tyle - piszę jako osoba która ma w tej materii pewne doświadczenie praktyczne
      (bo widzę że tu wszyscy piszą, a mało kto korzystał).

      Żeby była jasność - szanuję prostytutki. Dobrze że są :)
      • possessive Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 08.07.09, 09:37
        Rozumiem, że nie rezygnujesz z żony aby spotykać się z
        prostytutkami? Czyli mieć ciastko i zjeść ciastko. A żona też ma w
        tym związku takie uprawnienia aby porównywać sobie różne świeże
        mięska?

        Ja bym szanowała prostytutki czemu nie. Ale niech najpierw płacą
        podatki tak jak ja muszę płacić. Wtedy - pełen szacun.
        • kompresor666 Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 08.07.09, 20:31
          > Rozumiem, że nie rezygnujesz z żony aby spotykać się z
          > prostytutkami? Czyli mieć ciastko i zjeść ciastko. A żona też ma w
          > tym związku takie uprawnienia aby porównywać sobie różne świeże
          > mięska?

          po pierwsze partnerką, bo niczego jeszcze nie przysięgałem. Po drugie
          ja nie oczekuję wierności od partnerki za wszelką cenę. Oczekuję rozsądku,
          czyli jak skoczy w bok, to żeby to było w gumce, a jak było ryzyko, to test. Ja
          też tak robię, tzn. testuję się regularnie, mimo że zawsze w gumce.

          Może jestem wyjątkiem wśród facetów, ale potrafię sobie wyobrazić, że kobieta
          też może mieć ochotę na odmianę i szybki numerek. Życie mamy jedno, czemu
          się ograniczać - byle z głową.


          > Ja bym szanowała prostytutki czemu nie. Ale niech najpierw płacą
          > podatki tak jak ja muszę płacić. Wtedy - pełen szacun.

          A to ich wina, że w ciemnogrodzie zakłamanym żyjemy? Myślę że niejedna wolałaby
          zalegalizować biznes, dla własnego bezpieczeństwa. Ale biskup
          nie pozwoli.


          • gomory Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 08.07.09, 22:03
            > A to ich wina, że w ciemnogrodzie zakłamanym żyjemy? Myślę że niejedna wolałaby zalegalizować biznes, dla własnego bezpieczeństwa. Ale biskup nie pozwoli.

            Jaki Biskup? Jaki ciemnogrod? Tak czesto korzystasz to nie bedziesz mial problemu by sie kolejnej spytac i przekonac jak jest: zadna prostytutka nie chce legalizacji. Dziewczyny w tym zawodzie nie pracuja do emerytury tylko zeby sie szybko dorobic wyrwac i zajac sie czyms innym. Owszem wiekszosc kase przepuszcza i to tylko pozostaje marzeniem ale prawda jest taka: nie maja interesu by nagle zaczac oddawac polowe swojej pensji kolejnemu sutenerowi (bo tym staloby sie panstwo). Jak teraz robi laske za 50, to po legalizacji zostaloby jej 30 + koniecznosc oplacania ksiegowosci, a moze i kupienia kasy fiskalnej :D. W zamian oplacona minimalna skladka ZUS. Dla zdemoralizowanej 19latki to faktycznie zajebista atrakcja :).
            • kompresor666 Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 09.07.09, 00:29

              > Jak teraz robi laske za 50, to po legalizacji zostaloby jej 30 + koniecznosc >
              oplacania ksiegowosci, a moze i kupienia kasy fiskalnej :D. W zamian
              > oplacona minimalna skladka ZUS.

              To samo możesz powiedzieć o fryzjerce, masażystce, anglistce itd. Chciałem
              podkreślić, że państwo polskie nie umożliwia im w ogóle pracować legalnie
              (czerpać legalnie zysków i płacić podatki). W innych krajach (np. Niemcy), taki
              model się sprawdza.
              A zakłamanie polskie polega na tym, że wszyscy wiemy, że zawód istnieje, a nie
              chcemy go zalegalizować i ucywilizować.

              Uważam że zapłacenie za seks jest bardziej fair, niż pójście na dyskotekę,
              zbajerowanie panienki, zerżnięcie jej w krzakach i olanie. Ja po takiej akcji
              miałbym wyrzuty sumienia - przecież ta dziewczyna pewnie na coś większego
              liczyła. Może zbyt prostolinijnie myślę. Ale tak już mam.
              • bramstenga Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 30.12.09, 08:07
                > To samo możesz powiedzieć o fryzjerce, masażystce, anglistce itd. Chciałem
                > podkreślić, że państwo polskie nie umożliwia im w ogóle pracować legalnie
                > (czerpać legalnie zysków i płacić podatki). W innych krajach (np. Niemcy), taki
                > model się sprawdza.

                Naiwność. Nie sprawdza się, bo w krajach europejskich prostytucją zajmują się
                masowo nielegalne imigrantki bez pozwolenia na pracę. Skutek jest taki, że
                alfonsi mają na nie dodatkowego haka - donos do skarbówki. Poza tym - sorry -
                mało która kobieta ma ochotę, żeby o jej profesji (wiążącej się ze społecznym
                odium, czasowej i najczęściej po prostu wstydliwej) wiedział tabun urzędników. I
                żeby do końca życia figurowała w jej dokumentach zawodowych.
                ~bramstenga
          • possessive Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 08.07.09, 22:34
            Rzeczywiście biedactwa pozbawione szacunku który im się słusznie
            należy.
            Ja podobnie jak biskup jestem przeciwna prostytucji, podobnie jak
            obsłudze mężczyzny za pieniądze. To dość wstrętne, wypacza relację
            kobieta-mężczyzna i nie uważam aby właściwie było nazywać to seksem.
            To oczywiście moja prywatna opinia tobie tylko radzę szukać wyzwań a
            nie łatwizny. Obejrzeć "Siedmiu samurajów"? Już sama nie wiem co
            trafi. Pozdrawiam.
            • zakletawmarmur Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 08.07.09, 23:15
              > Rzeczywiście biedactwa pozbawione szacunku który im się słusznie
              > należy.

              A dlaczego miałyby ktoś prostytutek nie szanować? Czy one komuś
              krzywdę wyrządzają? Tak jest skonstruowany świat, że musimy wszyscy
              się sprzedawać... Dlaczego sprzedaż ciała traktujemy gorzej niż
              sprzedaż np. myśli jakiegoś pisarza? To tak samo osobista sprawa...

              To dość wstrętne, wypacza relację
              > kobieta-mężczyzna i nie uważam aby właściwie było nazywać to
              seksem.

              A czy wstrętnym nie wydaje Ci się np. zatrudnianie nastolatków w
              Chinach żeby zapiepszali za kilkadziesiąt dolarów miesięcznie po
              16h/dobę 28/30? Albo zmuszanie kobity pracującej w supermarkecie,
              żeby za friko nadgodziny robiła? Większość prostytutek ma możliwość
              pracować gdzieś indziej. Znałam kiedyś panią, która działała w
              organizacji pomagającej prostytutkom wyjść na prostą... W większości
              przypadków te kobiety wracały na ulicę. Wiesz dlaczego? Bo podobały
              się im zarobki a praca ciężka nie była... Wcale im się nie dziwię.
              Co za różnica czy rucha mnie w tyłek jakiś stary pierdziel czy
              biznesmen, który za moją harówkę opala się na kanarach popijając
              drina z palemką. W przypadku tego pierwszego wiem przynajmniej kto
              to i że mi dobrze zapłaci:-) Każdego z nas ktoś rucha, tylko nie
              chcemy tego wiedzieć...

              > To oczywiście moja prywatna opinia tobie tylko radzę szukać wyzwań
              a
              > nie łatwizny.

              Ja nie widzę w tym nic złego. Facet ma ochotę na niezobowiązujący
              seks, nie chce nikogo oszukiwać, robić nadziei lub po prostu ma
              ochotę na seks ze specjalistką.
              • jesod Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 08.07.09, 23:33
                zakletawmarmur napisała:
                > Facet ma ochotę na niezobowiązujący
                > seks, nie chce nikogo oszukiwać, robić nadziei lub po prostu ma
                > ochotę na seks ze specjalistką.

                Proszę wziąć pod uwagę, że ochotę to może sobie mieć, ale na
                specjalistkę, to musi być go stać. :-)))
                • felicia.3 Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 09.07.09, 00:23
                  dorabianie filozofii do prostego faktu,ze dupsko kazda potrafi wypiac i juz
                  uchodzi za pozal sie boze specjalistke od seksu.prawda jednak jest
                  inna.tzw.normalne kobiety (zony,partnerki)nawet jakby akademie wyrafinowanego
                  seksu zaliczyly,to i tak pewnym typom facetow nie dogodza,bo z definicji nie sa
                  dziwkami,czyli kims kogo mozna potraktowac jak sie chce,bez konsekwencji i
                  zobowiazan.niestety to jest banalnie proste.pocieszajace,ze wiekszosc mezczyzn
                  oprocz fiuta ma rozum i tak nie postepuje.co najwyzej fantazjuje.
                  • zakletawmarmur Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 09.07.09, 01:15

                    No właśnie problem polega na tym, że wypięcie tego tyłka za
                    pieniądze, wcale takie proste nie jest:-) Gdyby było tak, że każda
                    to potrafi to każda by to robiła:-)
                    • gomory Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 09.07.09, 07:42
                      Zgadzam sie z Zakleta. To nie jest latwe zajecie dla kazdego. Juz
                      same slowa okreslajace ta profesje sa krancowo obrazliwe, pelne
                      pogardy i stygmatujace. Jakiej trzeba determinacji by to udzwignac?
                      Albo braku wyobrazni i zdemoralizowanej, powichrowanej osobowosci.
                      To zajecie dla kobiet o przetraconej duszy.
                      Wiele kobiet fantazjuje o pracy prostytutki. Taki zawod zdejmuje
                      seksualne odium, precz idzie moralny gorset. Mozna byc rozwiazla
                      seksualnie bez obaw o reputacje, nieskrepowane wyuzdanie wszak jest
                      wpisane w wyobrazenie o prostytuowaniu sie. No i jeszcze z tego sa
                      niebagatelne finansowe gratyfikacje. Nawet intrygujace perspektywy
                      dla otwartych seksualnie kobiet ktorych rozbuchany temperament nie
                      miesci sie w ramach typowej obyczajowosci.
                      Tylko, ze klienci przewijajacy sie miedzy nogami to nie wypachnieni
                      mlodzi przystojniacy. Kazdy kolejny lamie godnosc, chec naturalnego
                      oporu rodzacego sie poczucia krzywdy, odmowy odpychajacemu mezczyznie
                      ech szkoda gadac zreszta. Nie chce stawiac pomnika pracujacym
                      prostytutkom. Ale tak zwyczajnie po ludzku jest mi zal tych
                      dziewczyn, bo za kuszacymi oparami snujacymi sie wokol panienek
                      widze skryta tragedie.
                      • aandzia43 Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 09.07.09, 14:51
                        Dzięki Gomory za ten post. Dobrze, ze napisał go mężczyzna, znany na
                        tym forum ze zdrowego rozsądku i wyważonej postawy w praktycznie
                        wszystkich wątkach. Gdybym napisała to np. ja, wywód mógłby być
                        potraktowany jako rojenia przewrażliwionej feministki;-)
                        Też uważam, że prostytucja to zajęcia dla kobiet o przetrąconej
                        duszy. I też żal mi dziewczyn. I głęboko gardzę większością ich
                        klientów.
                        • felicia.3 Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 09.07.09, 16:32
                          aandzia43 napisała:

                          >
                          > Też uważam, że prostytucja to zajęcia dla kobiet o przetrąconej
                          > duszy. I też żal mi dziewczyn. I głęboko gardzę większością ich
                          > klientów.

                          Och Aandziu:)))Zaprawde pieknie to brzmi.Tylko co z tego? Nie wszystkie kobiety
                          musza miec dusze uwznioslona.Wielu ludzi sprzedaje sie w pracy i jej nie
                          lubi,wiec nie pochylajmy sie nad prostytutkami.Milo podyskutowac nad moralnymi
                          aspektami,tylko ze "atrakcyjnosc" tego zawodu wsrod klientow polega wlasnie na
                          odkrywaniu wysoce niemoralnej i ciemnej strony duszy i natury
                          ludzkiej.Oczywiscie nikt nie lubi brudu i zagladania w zakamarki ciemnej
                          strony,wiec pewnie same prostytutki jak i ich klienci na codzien maja bardzo
                          piekna dusze;)
                          >
                        • gomory Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 09.07.09, 20:33
                          > I głęboko gardzę większością ich klientów.

                          No to tutaj sie roznimy. Mi sa raczej obojetni jakos nie czuje
                          pogardy. Mam znajomych nie kryjacych sie specjalnie, ze regularnie
                          bywaja i jakos lubie ich towarzystwo.
                          • aandzia43 Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 09.07.09, 21:40
                            Chyba się zapędziłam i nieprecyzyjnie wyraziłam. Gardzę czynem
                            (korzystaniem z usług prostytutek). Człowiekiem staram się nei
                            gardzić. Nie zawsze udaje mi się przestrzegać tej mądrej
                            chrześcijańskeij zasady.
                            Też znam facetów chadzających na płatne panie. Towarzystwo
                            niektórych lubię (z pewnymi zastrzeżeniami), bo to całkiem wesołe
                            chłopaki;-) Ale na pewno nie związałabym się i nie przespałabym się
                            z żadnym z nich. Poczucie obcości w intymnych rejonach nie do
                            przeskoczenia. I czegoś w rodzaju strachu.
                      • zakletawmarmur Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 09.07.09, 20:19
                        Juz
                        > same slowa okreslajace ta profesje sa krancowo obrazliwe, pelne
                        > pogardy i stygmatujace. Jakiej trzeba determinacji by to
                        udzwignac?

                        Tylko zwróć uwagę Gomory, że to społeczeństwo uważa prostytucje za
                        coś złego. Jakaś konkretna kobieta/mężczyzna nie musi widzieć w tym
                        nic obraźliwego. Bo niby dlaczego?

                        Wyobraziłam sobie konkretną sytuacje (tak zawsze było mi łatwiej
                        zrozumieć problem).
                        Jest sobie młoda i piękna dziewczyna... W szkole jej nie idzie bo
                        jest za mało bystra. Nauczyciele, koleżanki się wyśmiewają (a jak
                        jest ładna to wiadomo, że tym bardziej naraża się na agresje
                        przeciętnych). Dziewczyna lubi seks, czuje bluesa:-)
                        Kończy jakąś zawodówkę, pracy znaleźć nie może, w końcu znajduje
                        gdzieś w sklepie ale jej nie idzie, znowu spotyka się z "agresją"
                        koleżanek, wyśmiewaniem. W pewnym momencie trafia na ulicę/znajduje
                        sponsora. Nagle okazuje się, że ludzie doceniają jej pracę. Nie jest
                        już tą głupią blondyną co to w sklepie reszty wydać nie potrafiła
                        lub musiała na kolanach podłogę szorować, bo jakaś przeciętniara w
                        marynarce chciała poprawić sobie samoocenę... Nagle okazuje sie, że
                        jest w czymś dobra. I najważniejsze... Może gdyby nikt jej nigdy nie
                        powiedział, że "prostytucja jest zła, niemoralna i świadczy o
                        zepsuciu" to ona sama też by na to nie wpadła. Może to właśnie jest
                        idealny zawód dla tej dziewczyny, tylko sztuczne normy społeczne nie
                        dopuszczają takiej możliwości do głosu. Może jej nieszczęście polega
                        tylko na tym, że społeczeństwo nie potrafi jej zaakceptować?

                        Bo dlaczego prostytucja zawsze jest uważana za coś gorszego niż np.
                        - praca sprzątaczki, wśród świetnie wykształconych, robiących
                        karierę i patrzących na nią z góry ludzi.
                        - aktora, który musi grać w reklamie proszku do prania.
                        - pisarza, co żeby przeżyć musi pisać scenariusze do głupich seriali.
                        - nauczyciela, co musi mówić dzieciom, że Wałęsa był bohaterem, choć
                        ma zgoła inne zdanie na ten temat.
                        - salowej, co musi tyłki niedołężnym podcierać...

                        Każdy kto pracuje się sprzedaje. Każdy! Ktoś powie "Mogę być aktorem
                        i grać tylko w superprodukcjach". Oczywiście... Jednak prostytutka,
                        też może teoretycznie bzykać się za pieniądze tylko z
                        superprzystojniakami. Jeśli jest na tyle ładna i dobra co aktor
                        zdolny, może sobie na to pozwolić:-) Uprawianie seksu dla
                        przyjemności z gratyfikacjami finansowymi już chyba takie
                        upokarzające nie jest? Tak jak pisanie scenariusza do ciekawego
                        serialu (typu Twin Peaks) czy zagranie w reklamie modnych perfum
                        (który facet nie chciałby by zagrać w reklamie Axe)...

                        Jeśli chodzi o prostytucje to utarło się, że to zawsze musi być coś
                        złego, poniżającego kobietę, to zawsze będzie na najniższym szczeblu
                        zawodowej drabiny... Nie każdy może być kimś wielkim, tym który
                        pociąga za sznurki... Reszta musi wybierać rodzaj poniżenia, który
                        najbardziej im odpowiada. Może ktoś woli uprawiać seks, niż szorować
                        podłogi?

                        Gomory wyglądasz na człowieka, który dość emocjonalnie podchodzi do
                        spraw seksu... Nie potrafisz rozdzielić tych dwóch rzeczy. I bardzo
                        dobrze zresztą. Nie każdy jednak tak ma. Nie musi to świadczyć o
                        jakimś skrzywieniu psychiki. Czasami świadczy to o większej
                        prostocie pod tym względem. Czy wszyscy muszą być skomplikowani? A
                        przede wszystkim... Czy osoby na wyższym poziomie powinny wpędzać w
                        kompleksy tych mniej skomplikowanych?

                        Się rozpisałam... Sorry tych co wytrwali:-)
                        • bi_chetny Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 10.07.09, 14:03
                          zakletawmarmur: mam bardzo podobny pogląd jak twój na kwestię prostytucji. co
                          nie znaczy, że chciałbym skorzystać. aczkolwiek, gdyby miała to być luksusowa
                          call-girl biorąca parę tysięcy za noc...to już zupełnie inaczej wygląda, prawda
                          ? szczególnie, że wtedy może spokojnie dobierać sobie klientów.
                          patrzycie tylko na te najgorsze przypadki. a ile jest kobiet prostytuujących się
                          w postaci małżeństwa, pracy itd. Zresztą, panowie też to robią, tylko rzadziej
                          się o tym mówi.
            • bi_chetny Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 09.07.09, 11:01
              nie wyeliminujesz prostytucji, szczególnie w dzisiejszych czasach.
              • ohayou82 Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 09.07.09, 11:45
                Songo300 chyba często korzystasz skoro się tak obruszyłeś;)
                • songo3000 Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 09.07.09, 23:49
                  Jak jadę na ręcznym to jestem i prostytutem i klientem. Takie łosz-end-goł to i się obruszyłem :D
                  • aandzia43 Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 10.07.09, 00:07
                    Udławiłam się czekoladką i teraz masz mnie na sumieniu;-) Tylko czy
                    takie "dwa w jednym występku" może mieć sumienie?;-)
              • felicia.3 Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 09.07.09, 14:44
                przeciez nikt nie mowi o wyeliminowaniu zjawiska.to bylo,jest i bedzie.a
                dzisiejsze czasy mysle sa na tyle fajne,ze mozna bardziej oswoic ten zakazany
                owoc i tym samym oslabic chec skosztowania tegoz.sa strony w necie,gdzie zanim
                pojdziesz skorzystac,to mozesz poogladac towar.jak w sklepie.a wiadomo,ze
                wiekszosc klientow oglada,a nie kupuje.nie zmienia to oczywiscie faktu,ze w
                swiadomosci ludzkiej istnieje mit kurtyzany (swiadomie pisze kurtyzany nie
                dziwki)i ta kurtyzana jest synonimem rajskiej rozkoszy,bez
                zobowiazan,konsekwencji,problemow w pracy,zony,ktora jak kazdy czlowiek ma
                problemy,nie lezy i pachnie 24h na dobe.pojscie do prostytutki jes banalnie
                latwe.seks na wyciagniecie reki.tak mi sie wydaje.a moze fantazjuje?nie wiem jak
                mysla mezczyzni.czy dla nich to tez takie proste?moj maz twierdzi,ze nigdy by
                sie nie znizyl do takiego poziomu,zeby pojsc do prostytutki.hmmmm....staram sie
                mu wierzyc

                co wy na to? temat wydaje sie intrygujacy
                • kompresor666 Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 10.07.09, 00:57
                  > moj maz twierdzi,ze nigdy by sie nie znizyl do takiego poziomu,zeby
                  > pojsc do prostytutki.hmmmm....staram sie mu wierzyc

                  a kim to twoj maz takim wielkim jest? poza tym uwazalbym na takie deklaracje.
                  Moze na dziwki nie pojdzie, ale na pierwszej imprezie firmowej zerznie kolezanke
                  z dzialu (jak sie nadarzy okazja). Ja wole takich akcji unikac. Bo jak chodzi mi
                  o seks, to chodzi o seks i nic wiecej.

                  Nie wiem tez skad bierzecie przekonanie o tym, ze z uslug pan korzystają glownie
                  smierdzacy, zadniedbani faceci (a panie to bezzebne kretynki po zawodowkach).
                  Nie zamierzam was jednak na sile przekonywac ze tak nie jest, ani dorabiac
                  wiekszej ideologii do platnego seksu.


                  W ogole operujecie w duzej czesci na stereotypach, wiec ciezko kontynuowac
                  dyskusje.
                  • gomory Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 10.07.09, 07:43
                    Zgadzam sie z Toba, ze na czyjes tam deklaracje patrze sie ostroznie.
                    Raz, ze sklada je gosc ktory lasy na nowinki erotyczne nie jest a i pobudliwy nie bardzo. Nie ma w nim ciekawosci ktora by go pchala do eksplorowania rozniastych szlakow zmyslowosci zycia. Niektorzy rodza sie podroznikami-eksplorerami a inni emerytami. Kazdy moze byc z tym szczesliwy, ale wzajemne oceny to uuuuu..... "Emeryt" zawsze alpiniste bedzie mial za durnia ryzykujacego zyciem po nic. W odwecie bedzie zakwalifikowany jako skonczony nudziarz.
                    Dwa, ze jak wiadomo tyle wiemy o sobie ile nas sprawdzono. Nie wiadomo czy np. nie klamie, czy juz dawno te ciekawosc zaspokoil, ale przy nadazajacej okazji nie ulegnie pokusie. Albo za lat 20 gdy bedzie to jedyny sposob na obcowanie z mlodym cialem to mu sie swiatopoglad nie odwroci.
                    Za to nie zgadzam sie z dalsza czescia Twojego postu. Akurat ja nie wspominalem, ze prostytutki to brzydkie kretynki. Takim marnie idzie. Ale przytlaczajaca wiekszosc to wlasnie sa Panie zle wyksztalcone z zaniedbaniami edukacyjnymi. Oglaszajace sie "studentki" niezwykle rzadko sa faktycznie studentkami. Co oczywiscie nie znaczy, ze nie ma w tej grupie kobiet cokolwiek rozsadniejszych. Ale to mniejszosc jak mi nie wierzysz moge Cie odeslac do stosownych badan wykonanych w Polsce.
                    Faceci korzystajacy z uslug prostytutek to ciezko "badalna" grupa bo zalezy im na dyskrecji. Ale jak sie mieszka np. obok agencji czy prostytutek wynajmujacych mieszkanie to widzisz kto przychodzi. To nie sa przystojniacy ktorzy rownie latwo jak wydac 150 pln moga poderwac atrakcyjna laske na baletach. Nie mowie, ze to sa smierdzacy i zaniedbani bezdomni. Ale to faceci jakich miliony na polskich ulicach na zadnego kobieta sie nie rzuci ze wzgledu na jego zabojcza prezencje. Nie wierzysz mi to przetestuj swoj czar i jak jestes atrakcyjny dla prostytutki przy najblizszej wizycie. Powiedz, ze nie masz kasy ale jestes zajebisty w lozku i sprawisz jej niesamowita rozkosz. No i zacznijcie sie kochac ;).
                  • aandzia43 Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 10.07.09, 09:51
                    > Nie wiem tez skad bierzecie przekonanie o tym, ze z uslug pan
                    korzystają glowni
                    > e
                    > smierdzacy, zadniedbani faceci (a panie to bezzebne kretynki po
                    zawodowkach).
                    > Nie zamierzam was jednak na sile przekonywac ze tak nie jest, ani
                    dorabiac
                    > wiekszej ideologii do platnego seksu.
                    >
                    >
                    > W ogole operujecie w duzej czesci na stereotypach, wiec ciezko
                    kontynuowac
                    > dyskusje.

                    Nie mam przekonania, ze faceci korzystający z usług prostytutek to
                    śmierdzący nieudacznicy. Większość znanych mi panów, o których wiem,
                    że korzystają, ma wygląd całkiem poprawny. Z psychiką natomiast
                    hmmm... jest różnie.
                    Jeśli chodzi zaś o stereotypowe myślenie utrudnające dyskusję, to
                    rzeczywiście trudno jest dyskutować z wielbicielem rosołu
                    przekonanym, że WSZYSCY bez wyjątku lubią rosół i innej opcji być
                    nie może. Bo jeśli mówią, że rosołu nie lubią, to znaczy, że są
                    spętanymi narzuconą odgórnie moralnością, wewnętrznie zakłamanymi
                    hipokrytami;-D
                    • zakletawmarmur Gomory i Andzia 10.07.09, 10:43

                      Napiszcie mi proszę na czym waszym zdaniem polega nieszczęście tych
                      prostytutek?
                      • possessive Re: Gomory i Andzia 10.07.09, 13:24
                        Żartujesz? Prostytutka to nie tylko fatalna praca to wyprzedawanie
                        wszystkiego co dla innych intymne, nienaruszalne, własne. Nie da się
                        tego porównać z innymi zawodami to praca która odbiera życie
                        seksualne, niszczy intymne granice cielesności i jeszcze została
                        objęta odium społecznym.
                        Nawet robotnik co kobie doły może pójść do domu i zrobić ze swoją
                        seksualnościa co chce a prostytutka ma to odebrane bo wyprzedała
                        swoją intymność i seksualność. Nie rozumiesz tego?
                        Pewnie nie próbowałaś może nigdy nie byłaś zmuszona, poniżona
                        potraktowana bezosobowo, atawistycznie. Tak się traktuje ciało
                        prostytutki - używa się go, ciało kobiety w normalnej relacji jest
                        zaspokajane - taka jest różnica.
                        • sagittka Re: Gomory i Andzia 10.07.09, 13:46
                          Dodajmy do tego jeszcze fakt, ze większość z nich nie dokonała
                          wyboru takiego zawodu w pełni wolny, świadomy i nieograniczony
                          żadnymi czynnikami obiektywnymi sposób.
                          Niewiele dziewcząt marzy o tym zawodzie.
                          • zakletawmarmur Re: Gomory i Andzia 10.07.09, 14:20
                            Niewiele osób na tym świecie ma taki wolny wybór nie ważne czy
                            zostaje lekarzami, prawnikami czy prostytutkami...
                        • zakletawmarmur Re: Gomory i Andzia 10.07.09, 14:17
                          > Żartujesz?

                          No właśnie nie żartuje. Próbuje przeanalizować co takiego jest w tym
                          złego... W moim domu rodzinnym panowała atmosfera tolerancji dla
                          tego procederu. Może więc moja tolerancja bierze się stąd, że nikt
                          mi nie wpoił "że to złe". Zastanawiam się więc właściwie dlaczego
                          tak jest i nic sensownego nie widzę.

                          Prostytutka to nie tylko fatalna praca to wyprzedawanie
                          > wszystkiego co dla innych intymne, nienaruszalne, własne

                          Każdy ma inne potrzeby w zakresie intymności. Dla Ciebie nie
                          wyobrażalne będzie, że ktoś kogo znasz 10 minut wkłada Ci penisa do
                          buzi, dla kogoś innego to będzie rajcujące. Tak samo jak te
                          wszystkie reality show czy zamieszczanie intymnych filmików na
                          internecie.
                          "Nienaruszalne"- jest to kwestia tylko i wyłącznie smaku. Jedna
                          kobieta, będzie uważała, że tylko jeden mężczyzna przez całe życie
                          powinien mieć prawo "naruszać" jej ciało, inna będzie pozwalała to
                          robić wielu facetom...

                          > Nawet robotnik co kobie doły może pójść do domu i zrobić ze swoją
                          > seksualnościa co chce a prostytutka ma to odebrane bo wyprzedała
                          > swoją intymność i seksualność.

                          No właśnie tak sobie czytam garsonierę i okazuje się, że sporo
                          prostytutek ma mężów/chłopaków... Czyli wracają do domu i też muszą
                          mieć tam jakieś życie seksualne. Powiedziałabym raczej, że one
                          rozdzielają te dwie sprawy. Seks z klientem i seks ze swoim
                          mężczyzną.

                          bo wyprzedała
                          > swoją intymność i seksualność.

                          A intymność to nie jest coś co ma określoną masę i sprzedaje sie to
                          na kilogramy aż nic nie zostaje:-) Możemy to włączać i wyłączać gdy
                          chcemy.

                          > Pewnie nie próbowałaś może nigdy nie byłaś zmuszona, poniżona
                          > potraktowana bezosobowo, atawistycznie.

                          Tylko różnica jest taka, że prostytutki nikt nie zmusza! Ona sama
                          podejmuje taką decyzje. Wcale nie musi iść do łóżka z każdym
                          klientem i robić tam wszystkiego co on sobie zażyczy... Zresztą na
                          garsonierze znowu można o tym poczytać, że i prostytutki nieraz
                          odmawiają:-) Raz czy dwa czytając o zniesmaczeniu jakiejś
                          prostytutki propozycją klienta, zdarzyło mi się nawet pomyśleć "mnie
                          by to nie przeszkadzało":-)

                          Rozumiem, że są kobiety, którym takie "przedmiotowe" traktowanie
                          może się podobać. Na dzień dzisiejszy chciałabym, żeby ktoś nie
                          właśnie tak bezosobowo potraktował. Najnormalniej w świecie mnie
                          użył, zaspokoił na moim ciele swoje żądze... Gdy się jest przez tyle
                          lat z gościem którego łóżkowa asertywność wynosi mniej niż zero,
                          takie fantazje wcale nie świadczą o skrzywionej duszy:-)
                          • gomory Re: Gomory i Andzia 10.07.09, 16:55
                            Wybacz ale wg mnie popelniasz blad swoja ocena. Twoja chec odczucia
                            nieskrepowanej przyjemnosci skropionej wyuzdaniem swiata prostytucji
                            falszuje obraz. Nie jestes jedyna kobieta ktora w takim seksie
                            potrafi dostrzec lamiacy wszelkie tabu magnetyzm. Ale to tylko
                            uluda, miraz, fantazja.
                            Wrocmy do rzeczywistosci: wiem, ze brzmi to paradoksalnie ale
                            prostytutki nie chodza do pracy by poprawiac swoje doznania
                            seksualne. Nie pieprza sie dla przyjemnosci tylko za kase. Gdybys
                            wystartowala w biznesie to na poczatku nawet moze by Ci cipka
                            wilgotniala na sama mysl placacego faceta. Pewnie szybko jednak bys
                            nasycila ciekawosc i musiala radzic sobie jak wszystkie: biorac
                            przed klientem prysznic wpychac w siebie zel by miec jakis poslizg.
                            Bedac dziwka z kazdym klientem coraz mniej bylabys kobieta ktora
                            moze odmowic, miec wole, wybor a coraz bardziej nieczulym automatem
                            potrafiacym z falszywym usmiechem zniesc wszystko. Seks z
                            zacisnietymi zebami.
                            To zrozumiale, ze skoro kreci Cie mysl o facecie traktujacym Ciebie
                            bezceremonialnie to agencja towarzyska moze wydac sie wrecz
                            wymarzonym miejscem do realizacji fantazji. Tylko, ze tam wszystko
                            jest inne niz sadzisz. Nawet to uzywanie kobiety. Naprawde lepiej by
                            sie sprawdzil do tego zwyczajny facet rozumiejacy Twoje potrzeby i
                            potrafiacy odegrac wlasciwie swoja role. Niech nazywa kurwa, placi,
                            rznie i uzywa ale miedzy wami moze sie to dziac tak jak wam
                            odpowiada. Prostytutki tak naprawde nie maja takiego wyboru.
                            W kazdej chwili moge szczerze sobie pogadac z byla prostytutka.
                            Dawne czasy wspomina jako wesole przygody tak jak wszyscy ludzie
                            przywoluja mlodziencze zdarzenia. Zawsze twierdzi, ze niczego nie
                            zaluje. Bo tego wlasnie uczy prostytucja: zduszenia wszelkich
                            emocji. Latwo byloby Ci zaczac przytaczac jej opinie, ze przeciez
                            miala niebanalne zabawowe zycie i sama tak twierdzi. Zupelnie nie
                            zauwazajac tragedii dziecinstwa ktora zamrozila jej uczucia i
                            pozniejszych tego konsekwencji. Masz racje, ze sa kobiety po ktorych
                            splywa to, ze sa ofiarami. Ba... czuja sie nieswojo nie majac np. za
                            partnera przemocowego pijaka ktory je maltretuje. Ale to nie zmienia
                            faktu, ze w pewnym sensie jest mi ich zal. Tego, ze nie moga wybrac
                            inaczej, chociaz same laduja sie w patologie. Ale to nie znaczy, ze
                            jest im z tym zajebiscie w zyciu nawet gdy tak twierdza.
                            Jestes inteligentna dziewczyna i mam nadzieje, ze kiedys
                            zweryfikujesz swoje zdanie na ten temat. Nie mysl, ze jestem nie
                            wiadomo jakim swietojebliwym gosciem. Ja tez widze te magnetyczna
                            magie brzydkich rzeczy otaczajaca najstarsza profesje swiata. Ale
                            nie ulegajmy tej uludzie i nie robmy z tragedii romansu. To naprawde
                            beznadziejna profesja i zadna kobieta nie zyczylaby takiej swojej
                            corce. Przede wszystkim ta ktora sie nia parala. Uwierz mi, ze tak
                            jest. Nie zaluj sobie w zyciu fantazji :), ale nie patrz na swiat
                            tylko poprzez nie bo zaczynasz byc jak facet chcacy pornoseksu na
                            codzien ;).
                            • triss_merigold6 Re: Gomory i Andzia 10.07.09, 17:45
                              Szkoda prądu na wywody.
                              Proste pytanie - czy Zaklęta/inni chciałaby aby jej córka pracowała
                              jako prostytutka? Albo syn jako alfons? Albo syn ożenił się z
                              prostytutką? Sorry ale to praca, która bardzo szybko i nieuchronnie
                              demoralizuje. Dama Kameliowa czy inna Pretty Woman to tylko bajki.
                              • gomory Re: Gomory i Andzia 10.07.09, 18:43
                                Dama Kameliowa to akurat chyba nienajlepszy przyklad bajania. O ile
                                pamietam to Malgorzate do smierci doprowadzila wlasnie
                                prostytucja ;).
                              • zakletawmarmur Re: Gomory i Andzia 10.07.09, 18:43
                                Chciałabyś aby Twoja córka pracowała jako sprzątaczka w
                                supermarkecie? Ja bym nie chciała... Nie oznacza to, że współczuje
                                sprzątaczce... Nie oznacza to, że uważam, że ma poranioną duszę, że
                                jest upośledzona w jakiś inny sposób. Robi co robi i tyle...
                                • triss_merigold6 Re: Gomory i Andzia 10.07.09, 18:55
                                  Gdyby była do tego stopnia tępa i bez wykształcenia, żeby znaleźć
                                  coś innego to zasadniczo wolałabym, żeby pracowała jako sprzątaczka
                                  niż żyła z MOPS-u.
                                  Tworzysz sama sobie iluzje, prostytucja nie jest taką samą pracą jak
                                  inne. Podobnie jak dilerka czy chodzenie na dziesionę.
                                  • zakletawmarmur Re: Gomory i Andzia 10.07.09, 19:13
                                    > Gdyby była do tego stopnia tępa i bez wykształcenia, żeby znaleźć
                                    > coś innego to zasadniczo wolałabym, żeby pracowała jako
                                    sprzątaczka
                                    > niż żyła z MOPS-u.

                                    Też bym tak wolała... A gdyby w tej pracy bardzo ją poniżano? Byłam
                                    świadkiem, jak ładną i głupią dziewczynę, te inteligentne
                                    traktowały. Dla mnie było to znęcanie, mobbing. Jako jedyna się
                                    odezwałam, nikt poza mną nie widział w ich zachowaniu nic
                                    niestosownego. Nikt. Nie chciałabym, żeby moja córka pracowała w
                                    agencji (nawet jakby była ładna, mega puszczalska i głupia jak but),
                                    bo wiem jak społeczeństwo takie kobiety ocenia:-)

                                    > Tworzysz sama sobie iluzje, prostytucja nie jest taką samą pracą
                                    jak
                                    > inne. Podobnie jak dilerka czy chodzenie na dziesionę.

                                    Jedyne co łączy te zawody to społeczne potępienie:-) Przecież
                                    prostytutka nikomu krzywdy nie robi:-)
                                    • urquhart prostytutki psują rynek tanim seksem :) 11.07.09, 12:25
                                      zakletawmarmur napisała:

                                      > > Tworzysz sama sobie iluzje, prostytucja nie jest taką samą pracą
                                      > jak
                                      > > inne. Podobnie jak dilerka czy chodzenie na dziesionę.
                                      >
                                      > Jedyne co łączy te zawody to społeczne potępienie:-) Przecież
                                      > prostytutka nikomu krzywdy nie robi:-)

                                      No jak to, robi robi krzywdę, kradnie narzędzie władzy nad facetami. Dewaluuje wartość przetargową seksu do paru stówek. I inne kobiety za to psucie rynku je nienawidzą. A jak profesor Wojciszke naucza "związek to wymiana seksu na dobra". A większość kobiet "normalnych" potrafi sobie ustawić faceta że sprzedają nadzieję jedynie na seks z nimi za dużo dużo więcej :)
                                      • possessive Re: prostytutki psują rynek tanim seksem :) 14.07.09, 11:41
                                        Jak znajdę faceta który przedkłada instrukcję obsługi i technikę
                                        seksualną nad szczerą chęć kobiety - to cie powiadomię. Bo szukam i
                                        jak dotąd takiego nie spotkałam. A chęć jest nie do kupienia.
                            • zakletawmarmur Re: Gomory i Andzia 10.07.09, 18:40
                              Staram się patrzeć obiektywnie, odrzucając moje prywatne preferencje
                              jak i to, co przyjmuje się za oczywistości bez jakichkolwiek
                              przemyśleń. Tak robiłam i tym razem, choć oczywiście nie musiało mi
                              się to udać...

                              Mam świadomość, że fantazje i rzeczywistość to nie to samo... Mogę
                              fantazjować o byciu prostytutką ale jednak nie chciałabym nią być. Z
                              innych powodów zresztą...
                              - Mam jeszcze wiele dziedzin w których mogłabym się wykazać...
                              - Nie wiedziałabym co zrobić z taką ilością pieniędzy, jaką bym
                              zarobiała.
                              - To niebezpieczny zawód a ja obcych się wyjątkowo boje, szczególnie
                              mężczyzn.
                              - Jestem typem społecznika, najchętniej wszystko robiłabym za darmo.
                              Branie pieniędzy w rękę jest dla mnie wyjątkowo krępujące, nie ważne
                              za co:-)
                              - I najważniejszy... Nie wiem co przyjdzie mi jeszcze w życiu robić,
                              może zostanę jakąś osobą publiczną:-) Wiem jak silnie negatywnie
                              ocenia się ten zawód i wolałabym nigdy nie musieć się stresować czy
                              ktoś mnie rozpozna:-)

                              > przywoluja mlodziencze zdarzenia. Zawsze twierdzi, ze niczego nie
                              > zaluje. Bo tego wlasnie uczy prostytucja: zduszenia wszelkich
                              > emocji

                              A dlaczego ma żałować? Zabiła kogoś? Zrobiła komuś krzywdę? Czy
                              naprawdę teraz nic nie czuje? Czy nie potrafi się zakochać/ bzyknąć
                              z kimś dla przyjemności?

                              > nasycila ciekawosc i musiala radzic sobie jak wszystkie: biorac
                              > przed klientem prysznic wpychac w siebie zel by miec jakis
                              poslizg.
                              > Bedac dziwka z kazdym klientem coraz mniej bylabys kobieta ktora
                              > moze odmowic, miec wole, wybor a coraz bardziej nieczulym
                              automatem
                              > potrafiacym z falszywym usmiechem zniesc wszystko. Seks z
                              > zacisnietymi zebami.

                              "Nieczuły automat"... Przecież o to właśnie chodzi... Nie trzeba być
                              prostytutką, żeby tak się zachowywać. Można być żoną
                              wysokolibidowca:-), któremu nie przeszkadza fakt, że kobieta się
                              poświęca, żeby chłop jej z domu nie zwiał... Poza tym, czy jest to
                              proces nieodwracalny? Czy gdy prostytutka poznaje miłego
                              przystojniaka to nie zmieni się w normalną kobietę, która robi to
                              tylko dlatego, że ma z tego satysfakcje?

                              Masz racje, ze sa kobiety po ktorych
                              > splywa to, ze sa ofiarami. Ba... czuja sie nieswojo nie majac np.
                              za
                              > partnera przemocowego pijaka ktory je maltretuje.

                              Uważam, że to właśnie społeczeństwo jest odpowiedzialne za to, że są
                              ofiarami. To społeczeństwo je ocenia.

                              Przypomina mi sie jak kiedyś jedna młodziutka dziewczyna na klatce
                              schodowej urodziła i porzuciła dziecko. Pamiętam to społeczne
                              oburzenie. Gdy pojawia sie temat nastoletnich matek to ci sami
                              ludzie od puszczalskich idiotek je wyzywają... Myślisz, że gdyby nie
                              podlegało to ocenie publicznej, to czy te młode dziewczyny rodziłyby
                              na klatkach schodowych i porzucały dzieci na śmietnik?

                              Myślę, że współczując prostytutką bardziej je krzywdzimy.
                              Przekazujemy wtedy komunikat "mogę ci tylko współczuć a nie
                              traktować cię jak równego sobie". Zresztą Ty też jakbyś wymagał od
                              tej swojej znajomej, że będzie się tego do końca życia wstydzić i
                              będzie z tego powodu nieszczęśliwa. A jak tak nie robi to znaczy, że
                              jest upośledzona emocjonalnie. IMO upośledzenie emocjonalne ma
                              miejsce, gdy krzywdzimy innych ludzi i nawet tego nie widzimy.

                              To naprawde
                              > beznadziejna profesja i zadna kobieta nie zyczylaby takiej swojej
                              > corce. Przede wszystkim ta ktora sie nia parala.

                              Ja też mojej tego nie życzę, choć nie wierzę, że to byłoby
                              możliwe... To będzie ładna i mądra dziewczyna, oby miała więcej
                              możliwości niż prostytuowanie się czy obsługa mopa w markecie:-)
                              Jeśli jednak będzie chciała być aktorką porno lub tańczyć na rurze w
                              nightclubie to trudno, przeżyje:-) Nie będę chciała w niej wzbudzić
                              poczucia obrzydzenia do własnej osoby:-) Chyba, że zostanie
                              żołnierzem albo co gorsza politykiem:-)
                              • triss_merigold6 Re: Gomory i Andzia 10.07.09, 19:09
                                Upośledzenie emocjonalne to też krzywdzenie siebie. Badania na
                                prostytutkach prowadzono wielokrotnie, rzadko kiedy tę profesję
                                wybiera dziewczyna, która miała poprawne relacje i wzorce w domu.
                                Podkreslam WYBIERA, bo w innej sytuacji są kobiety uprowadzone,
                                więzione, wywożone z kraju pod pretekstem jakiejś sensownej pracy.

                                Tym, które wybrały profesję mogę ewentualnie współczuć ale traktować
                                jak równe sobie nie będę. Bo niby dlaczego? Mam wykształcenie,
                                zawód, uczciwą pracę, płacę podatki, mogę wybierać sobie partnerów
                                do łóżka i formy łóżkowej aktywności.
                                • zakletawmarmur Re: Gomory i Andzia 10.07.09, 19:15
                                  To przeprowadź jeszcze raz te same badania w kraju, gdzie nikt nie
                                  powie złego słowa o prostytutkach:-) Gdzie dziewczyny nie są
                                  obarczone świadomością, że wszyscy ludzie je potępiają:-)
                                  • triss_merigold6 Re: Gomory i Andzia 10.07.09, 19:45
                                    W Tajlandii? Jasne, że tam nikt im złego słowa nie powie biorąc pod
                                    uwagę, że utrzymują wieloosobowe rodziny na wsi.
                                    Interesuje mnie mój krąg kulturowy, bo w nim funkcjonuję.
                                    • zakletawmarmur Re: Gomory i Andzia 10.07.09, 19:53
                                      W takim razie nic nie udowodnisz...

                                      Jak cały kraj mówi, że homoseksualiści nie powinni mieć dzieci, to
                                      córce lesbijce co byś powiedziała? Nie miej dzieci bo społeczeństwo
                                      to potępia?
                                      • triss_merigold6 Re: Gomory i Andzia 10.07.09, 20:02
                                        Ale co mam Ci udowodnić? Że w tym kręgu kulturowym praca prostytutki
                                        nie jest oceniana wysoko z punktu widzenia statusu społecznego? Że
                                        owszem, bywa dobrze płatna ale uwłaczająca i termin przydatności do
                                        spożycia panienek mija dość szybko, bo się starzeją w
                                        nieporównywalnym do innych kobiet tempie?
                                        Homoseksualizmu się nie wybiera, pracę w agenturze często tak.
                                        Sorry ale nie masz pojęcia o czym mówisz. Moja kuzynka pracuje w
                                        ośrodku dla nieletnich i bywa, że zwożą małoletnie z agentur. Zwykle
                                        są z ciężko patologicznych domów, jak mają podstawówke to cud a
                                        uczyć się nie zamierzają, bo wolą szybką kasę. Zdemoralizowane,
                                        agresywne, często już uzależnione od narkotyków albo alkoholiczki.
                                        Nie czytaj garsoniery, proponuję, bo nieco zaburza ogląd
                                        rzeczywistości.
                                        • zakletawmarmur Re: Gomory i Andzia 11.07.09, 09:09
                                          Zwykle
                                          > są z ciężko patologicznych domów, jak mają podstawówke to cud a
                                          > uczyć się nie zamierzają, bo wolą szybką kasę. Zdemoralizowane,
                                          > agresywne, często już uzależnione od narkotyków albo alkoholiczki.

                                          Czyli to, że się prostytuują nie jest jedynym powodem ich problemów?
                                          Tylko na co to jest dowód?

                                          > Nie czytaj garsoniery, proponuję, bo nieco zaburza ogląd
                                          > rzeczywistości.

                                          A słuchanie opowieści kuzynki pracującej w ośrodku dla nieletnich
                                          daje lepszy obraz świata prostytutek?
                                          • possessive Re: Gomory i Andzia 11.07.09, 12:14
                                            Hej Zaklęta. Czy to wynika z chęci bycia otwartą? To dlaczego
                                            wykluczasz sprzątaczki i panie na kasie w supermarkiecie poza nawias
                                            społeczeństwa? Nie tylko pracownicy umysłowi składają się na to
                                            społeczeństwo, sprzataczki i pracownicy fizyczni nawet w większym
                                            stopniu. Sprzątaczki nie są głupie, prostytutki nie są półgłówkami
                                            na to nie ma reguły. My nie jesteśmy z naszymi wynurzeniami
                                            mądrzejsi od tych ludzi.
                                            • zakletawmarmur Re: Gomory i Andzia 11.07.09, 13:07

                                              Nie wykluczam nikogo ze społeczeństwa:-) To społeczeństwo wyklucza
                                              prostytutki:-) Nie chciałabym być sprzątaczką u kogoś to fakt... Nie
                                              chce mi się u siebie sprzątać a co dopiero u kogoś:-) W ogóle
                                              wolałabym pracować u siebie... Nie mam nic do pracy fizycznej.
                                              Chciałabym mieć swój kawałek ziemi, pracując własnymi rękoma
                                              prowadzić gospodarstwo ekologiczne:-) Może kiedyś się zdecyduje, kto
                                              wie?

                                              Na uczelni na której studiowałam była pani doktor, która dorabiała
                                              sobie sprzątając akademiki:-) Mam więc świadomość, że wcale nie
                                              trzeba być głupim, żeby być sprzątaczką. Jednak powiedz sama czy
                                              wolałabyś być sprzątaczką czy kierownikiem? Tamta pani doktor też
                                              myślała o tej pracy w kategoriach "na jakiś czas":-)
                                              • urquhart prestiż prostytutek a kultura widząca brud w seksi 11.07.09, 13:28
                                                zakletawmarmur napisała:
                                                > Nie wykluczam nikogo ze społeczeństwa:-) To społeczeństwo wyklucza
                                                > prostytutki:-) Nie chciałabym być sprzątaczką u kogoś to fakt... Nie
                                                > chce mi się u siebie sprzątać a co dopiero u kogoś:-)

                                                Sprzątanie, czyszczenie kibli i praca w gównach w kanałach czy przy cuchnących trupach domu pogrzebowym nie jest fajna, pozbawiona prestiżu ale niezbędna więc zawsze rekompensuje je motywacja finansowa. Ale czy prostytucja do tych prac należy od zawsze? To zależy już od kultury widzącej zepsucie, brud i upokorzenie w praktykach seksualnych. W tym przypadku judeo-chrześcijańskiej. Hetery w starożytnej Grecji były prostytutkami o wysokim prestiżu i pozycji społecznej podobnie jak kuryzana w Japonii. Prostytucja sakralna istniała w wielu kulturach w starożytności i przychylność jak największej ilości mężczyzn było powodem do dumy.
                                                Polecam: pl.wikipedia.org/wiki/Historia_prostytucji
                                                • aandzia43 Re: prestiż prostytutek a kultura widząca brud w 13.07.09, 23:03
                                                  Prostytucja sakralna istniała w wielu kulturach w
                                                  > starożytności i przychylność jak największej ilości mężczyzn było
                                                  powodem do du
                                                  > my.
                                                  > Polecam: pl.wikipedia.org/wiki/Historia_prostytucji

                                                  A kasa spływała szerokim strumieniem prosto w łapy kapłanów. To co,
                                                  tych kapłanłów lubisz?;-)
                          • arronia Re: Gomory i Andzia 10.07.09, 18:32
                            zakletawmarmur napisała:
                            > Rozumiem, że są kobiety, którym takie "przedmiotowe" traktowanie
                            > może się podobać. Na dzień dzisiejszy chciałabym, żeby ktoś nie
                            > właśnie tak bezosobowo potraktował. Najnormalniej w świecie mnie
                            > użył, zaspokoił na moim ciele swoje żądze...

                            Niby piszesz o prostytucji, ale cały czas nie wychodzisz ze schematu
                            "chciałabym". Chciałbyś, żeby cię klient (niejeden)
                            wykorzystał/zerżnął/zeszmacił/zaspokoił się/... Twoje chcenie - ok. Ale czy
                            prostytutki mają opcję "chcę"? Wyobraź sobie bandę nieasertywnych nieudaczników,
                            jeśli to jest dla ciebie bardziej odstręczająca wizja niż standardowe "brudny,
                            zwierzęcy, brzydki, brutalny" itp.

                            > Gdy się jest przez tyle
                            > lat z gościem którego łóżkowa asertywność wynosi mniej niż zero,
                            > takie fantazje wcale nie świadczą o skrzywionej duszy:-)

                            Fantazje... Nie, nie sądzę.
                            • zakletawmarmur Re: Gomory i Andzia 10.07.09, 18:50
                              Widzę, ze wszyscy skupili się na tym:-) Myślę, że moje fantazje nie
                              mają nic wspólnego z moim zdaniem na ten temat. Fantazje mam dopiero
                              od roku a zdanie o prostytutkach chyba od zawsze:-) Z reguły staram
                              się patrzeć na coś z boku, pomijając swoje własne preferencje.
                              Gdybym pisała o jedzeniu kupy a nie prostytucji to moje zdanie
                              byłoby podobne a co jak co, ale o jedzeniu kupy to jeszcze nie
                              fantazjowałam:-)
                      • aandzia43 Re: Gomory i Andzia 13.07.09, 22:50
                        zakletawmarmur napisała:

                        >
                        > Napiszcie mi proszę na czym waszym zdaniem polega nieszczęście
                        tych
                        > prostytutek?
                        >


                        Nie było mnie przez weekend i w tym czasie Gomory i Triss
                        odpowiedzieli ci chyba wyczerpująco na twoje pytanie.
                        Dorzucę jeszcze tylko, ze sprzeciw wobec zjawiska prostytucji nie
                        musi być wynikiem spętanej zakłamaniem moralaności i wszelakiej
                        dulszczyzny. Może być po prostu wynikiem innej wrażliwości.

                        Życzę ci również, by twoje fantazje o zniewoleniu i przedmiotowym
                        potraktowaniu pozostały uroczymi i nieszkodlwymi fantazjami i
                        ewentualnie spełnione zostały satysfakcjonująco w bezpiecznym
                        układzie. Bo do sytyacji prostytutek mają się one tak, jak klaps od
                        wymarzonego mężczyzny do regularnego omłotu spuszczanego codziennei
                        przez mało wymarzonego typa. Jednym słowem - sentymentalne rojenia
                        panienki. Słodkie, ale nie przkładajmy tego na twarde realia.

                        A propos przedmiotowego traktowania. Prostytuki osobiście nie znam
                        żadnej. Ale znam kobiety, które pozwalają meżczyznom na zachowania,
                        powszechnie uznane za raczej niedopuszczalne. Nie dotyczy to tylko
                        łóżka. Zachowują się, jakby były zaimpregnowane na ciosy, pozbawione
                        czucia. Każda z nich była parszywie traktowana w dzieciństwie. W
                        każdej zabito sporą część wrazliwości i szacunku do siebie. Po
                        prostu wzorcowy materiał na prostytutkę. Ale ponieważ zdobyły
                        wykształcenie (bo rodziny zacne inteligenckie), to kasy za bycie
                        przedmiotem brać nei muszą. Robią to gratisowo. Patologia bez
                        ostatecznego szlifu, czyli bez znaku firmowego "kurwa". Jednym
                        słowem czyn społeczny. Chętnych nei brakuje.
                        • felicia.3 Re: Gomory i Andzia 13.07.09, 23:06
                          ale dalas popis oratorski:)hehee...to ja ci powiem,ze mieszkam w kraju gdzie
                          prostytucja jest legalna ,burdel ma swoja strone w necie,ceny i zdjecia.
                          panienki mozna obejrzec jak towar na stronie burdelu.malo tego,jakby ktora
                          chciala tam pracowac to moze wyslac podanie o prace itp.normalna robota
                          • aandzia43 Re: Gomory i Andzia 14.07.09, 00:07
                            No i...?
                        • zakletawmarmur Re: Gomory i Andzia 16.07.09, 12:37
                          Fantazja Cię Andziu ponosi... Pisząc o mojej fantazji chciałam
                          pokazać, że bycie traktowanym przedmiotowo wcale nie musi czymś
                          złym... Poza tym nie jestem przedmiotem, bo facet robi to co ja
                          chce, czy tak jakby to on jest traktowany przedmiotowo przeze mnie...

                          > A propos przedmiotowego traktowania. Prostytuki osobiście nie znam
                          > żadnej. Ale znam kobiety, które pozwalają meżczyznom na
                          zachowania,
                          > powszechnie uznane za raczej niedopuszczalne. Nie dotyczy to tylko
                          > łóżka. Zachowują się, jakby były zaimpregnowane na ciosy,
                          pozbawione
                          > czucia. Każda z nich była parszywie traktowana w dzieciństwie. W
                          > każdej zabito sporą część wrazliwości i szacunku do siebie. Po
                          > prostu wzorcowy materiał na prostytutkę. Ale ponieważ zdobyły
                          > wykształcenie (bo rodziny zacne inteligenckie), to kasy za bycie
                          > przedmiotem brać nei muszą. Robią to gratisowo. Patologia bez
                          > ostatecznego szlifu, czyli bez znaku firmowego "kurwa". Jednym
                          > słowem czyn społeczny. Chętnych nei brakuje.

                          Moja przyjaciółka pochodzi z normalnej rodziny. Nikt jej nie bił,
                          rodzice się nie rozwiedli, tatuś ją kochał, a jej pierwszy raz był
                          jak z bajki:-) To bardzo silna dziewczyna. Potrafi sobie mężczyzn
                          owinąć wokół palca. Ona też miewa takie fantazje... Z tą różnicą, ze
                          ona ma tego świadomość od zawsze. Nikt jej nigdy nie pokazał że
                          przemoc fizyczna jest zła. Zawsze kręciła ją dominacja męska a że
                          trudno ją zdominować (facet musi być naprawdę silny psychicznie) to
                          ma z tym problem... Możemy się oczywiście doszukiwać w każdym
                          człowieku "ciężkiego dzieciństwa" pomijając całą psychologie
                          ewolucyjną... Kto wie może i u mojej koleżanki znajdziesz coś co Cię
                          przekona do twojej teorii, że dziewczyna musiała być skrzywdzona
                          emocjonalnie, żeby mieć fantazje bycia zdominowaną. Większość kobiet
                          przecież uwielbia uległych mężczyzn (przynajmniej tak na forum
                          pisze)...
                          • zyg_zyg_zyg Re: Gomory i Andzia 16.07.09, 12:54
                            Zaklęta,
                            ja inaczej rozumiem to, co Andzia napisała. Miewam fantazje o
                            przedmiotowym traktowaniu - zdarza się, że czasem je realizujemy z
                            moim partnerem. Ale to wszystko jest zabawą, w bezpiecznych
                            warunkach, z bezpiecznym mężczyzną, który respektuje moje "stop" w
                            momencie, kiedy coś przestaje mi w jakis sposób odpowiadać.

                            To tak jak z tą fantazją o gwałcie - między wyobrażaniem sobie, jak
                            wciąga Cie w krzaki i bierze na wszystkie możliwe sposoby trzech
                            dzikich, brutalnych, brudnych facetów, a prawdziwym gwałtem jest
                            przepaść. Jedno z drugim nie ma za wiele wspólnego.
                            • zakletawmarmur Re: Gomory i Andzia 16.07.09, 13:13
                              A z którego miejsca to wyczytałaś?
                              :-)

                              Prostytutka nie idzie do pracy, zeby realizować fantazje swoje tylko
                              klientów. Nie mniej każdy ma inną granice dopuszczalności różnych
                              rzeczy...

                              Ryzyko... Tobie ryzykowne wdaje się seks z obcym klientem w zaciszu
                              agencji, gdzie dwóch bodyguardów pilnuje twojego bezpieczeństwa. Dla
                              kogoś może się to wydawać bezpieczne...
                              Moja koleżanka, "bez obciążeń emocjonalnych" żadnego typu, kiedyś
                              poznała gościa na ulicy i po pół godzinie znajomości pojechała z nim
                              do lasu na szybki seks. Gdy to usłyszałam to byłam w szoku... Myślę,
                              że nawet jakbym była bardzo napalona nie zdecydowałabym się na to ze
                              strachu. Dla niej nie było w tym nic ryzykownego... I co? I nic...
                              Ona ma inne granice:-)
                          • aandzia43 Re: Gomory i Andzia 16.07.09, 13:36
                            Ja też miewam takei fantazje i też nei wydaje mi się, by w fanazjach
                            uskutecznianych w kontrolowanych warunkach było coś złego:-)Lubię
                            silnych facetów.

                            Zwróć uwagę, że ty psizesz o FANTAZJACH (może nawet radośnie
                            wcielanych w życie pod kontrolą) swojej koleżanki, a ja zaś piszę o
                            SMUTNEJ RZECZYWISTOŚCI moich koleżanek. Mnie chodzi o przemoc, która
                            zachodzi naprawdę. Niby za ich świadomym przyzwoleniem (przecież
                            pełnolenie i nieubezwłasnowolnione), czasem nawet ze sztubacką
                            afirmacją takiego sposobu życia. Ale zawsze potem jest płacz, żal,
                            wstręt do siebie i... niemożność zmiany schematu. "Bo tak już musi
                            być, świat jest paskudny i faceci też". Widzisz chyba różnicę miedzy
                            kobietą silną (zakładam, że nie mylisz się w ocenie koleżanki), a
                            kobietą martwą wewnętrznie, odciątą od resztki zamrożonych emocji,
                            jakie jej pozostały? Martwa też moze sprawiać wrażenie silnej na
                            pierwszy rzut oka. Albo i na dwadzieścia następnych, jak się nie
                            wie, o co biega.

                            W serialu "Ostry dyżur" jest taka scena: lekarz usiłuje dociec, czy
                            młodociana prostytutka została zgwałcona, czy odbyła stosunek za
                            zgodą. Wreszcie zniecierpliwione detalicznymi pytaniami, przejechane
                            przez życie dziecię ulicy prycha: A co to właściwie za różnica!"
                            Dziewczyna była martwa emocjonalnie na użytek przetrwania. Nie
                            lubiła dominujących mężczyzn, bo ją to podniecało. Robiła tylko to,
                            co pozwalało jej przeżyć - poddawała się czynom seksualnych ze
                            strony meżczyzn. A wszystkich meżczyzn uważała za agresorów i
                            sądziła, ze inaczej być nie może, bo "taki jest ten świat". Nie
                            uważasz, że była okaleczona? To wzorcowa prostytytka. Są oczywiście
                            kobiety wchodzące w zawód w inny sposób, w późniejszym wieku i z
                            innych pobudek. Takie okrzepnięte i uformowane na normalniejszych
                            wzorcach. Ale prędzej czy później robiąc to, co robią muszą dokonać
                            na sobie operacji zamrażania. To nie pozostaje bez wpływu na
                            relacje "pozazawodowe" dziewczyn. Jeśli uodparniasz się na bodźce
                            negatywne automatycznie stępia ci się wrażliwość na pozytywne.
                            Przypomniała mi się dziewczyna, której udało się wyjść z takiego
                            dołu i nieco przemodelować nawet zwichrowaną osobowość. Kiedyś miała
                            dużą odporność na ból fizyczny i psychiczne znęcanie się nad nią, i
                            jednocześnie pogardę dla słabości innych w tym temacie (a co to za
                            sztuka przeżyć to i tamto, phi...). Kiedy następowały w niej zmiany,
                            keidy zaczęła czuć rzeczy, których nie była w stanie czuć wcześniej
                            (miłość, rozkosz seksualną zintegorowaną z czułoscią), pojawiła się
                            większa wrażliwość na ból. Że niby zamienił stryjek siekierkę na
                            kijek? Nie, bo przestała pozwalać ludziom na złe traktowanie jej.
                            Poczułą ból i zaczęła go unikać, a nie tylko znosić cierpliwie.
                            Między innymi przestała sypiać z niewłaściwymi facetami. Przestała
                            być prostytutką (z tych nie biorących kasy, ale korzystających na
                            inne sposoby) i chłopcem do bicia dla całej reszty.
                            • zakletawmarmur Re: Gomory i Andzia 16.07.09, 13:59

                              > kobietą silną (zakładam, że nie mylisz się w ocenie koleżanki), a
                              > kobietą martwą wewnętrznie, odciątą od resztki zamrożonych emocji,
                              > jakie jej pozostały? Martwa też moze sprawiać wrażenie silnej na
                              > pierwszy rzut oka. Albo i na dwadzieścia następnych, jak się nie
                              > wie, o co biega.

                              Widzę różnice. Silna kobieta nie oznacza bez uczuć, emocji:-) Mam
                              tego świadomość. Sama zresztą jestem bardzo uczuciowa, choć
                              faktycznie odbierana za silną:-) Tylko nie kumam po co ten wykład?
                              Co to ma do rzeczy? Mam też przecież koleżanki, które uczuciowe nie
                              są... Np ta od seksu w lesie kompletnie nie jest uczuciowa. I co?
                              Okazuje się, że wcale nie jest obciążona emocjonalnie... Miała
                              idealne dzieciństwo, brak problemów z mężczyznami, normalne warunki
                              rozbudzenia seksualnego... Nie została skrzywdzona... Ma przy okazji
                              silną osobowość, choć bez przesady:-) Dlaczego więc jest taka? Nie
                              wiem... Może po prostu geny?

                              > Zwróć uwagę, że ty psizesz o FANTAZJACH (może nawet radośnie
                              > wcielanych w życie pod kontrolą) swojej koleżanki, a ja zaś piszę
                              o
                              > SMUTNEJ RZECZYWISTOŚCI moich koleżanek. Mnie chodzi o przemoc,
                              która
                              > zachodzi naprawdę. Niby za ich świadomym przyzwoleniem (przecież
                              > pełnolenie i nieubezwłasnowolnione), czasem nawet ze sztubacką
                              > afirmacją takiego sposobu życia. Ale zawsze potem jest płacz, żal,
                              > wstręt do siebie i... niemożność zmiany schematu. "Bo tak już musi
                              > być, świat jest paskudny i faceci też".

                              Czyli nie tylko prostytutki tak mają? O to jakaś nowość, bo
                              myślałam, ze takie zachowanie jest wynikiem prostytuowania się...
                              Czyli może nie samo sprzedawanie seksu jest złe? Tylko złe jest
                              zachowanie tych nieszanujących prostytutek klientów? Może gdyby tym
                              panom, nikt nigdy nie powiedział, że prostytucja jest zła, że
                              prostytutki są skrzywione emocjonalnie to traktowali by je lepiej?
                              No ale nam kobietom przecież to nie byłoby na rękę:-)

                              Przypomina mi to kampanie przeciwko trawie. Niby nie jst bardziej
                              szkodliwa niż inne używki, niby nie uzależnia też bardziej... Jest
                              zła bo podobno "od tego się zaczyna drogę na samo dno":-)
    • sagittka Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 09.07.09, 17:12
      felicia.3:
      > jak mysla mezczyzni.czy dla nich to tez takie proste?moj maz
      twierdzi,ze nigdy by sie nie znizyl do takiego poziomu,zeby pojsc do
      prostytutki.hmmmm....staram sie mu wierzyc
      >
      > co wy na to? temat wydaje sie intrygujacy


      Zacytuję fragment wywiadu z Meme Roth, co prawda na temat fast
      foodów i ich wpływu na zdrowie, ale spodobało mi się pewne
      porównanie:

      "z jedzeniem jest jak z przyjemnościami, np. z seksem. Może
      uzależnić, a nie ma żadnych regulacji prawnych np. zabraniających
      otwierania kolejnych fast foodów ani zakazu sprzedawania coli
      dzieciom.
      Gdyby w Nowym Jorku na każdym rogu stały prostytutki legalnie
      oferujące facetom szybki seks oralny, to nawet najlepsi mężowie by
      się skusili!"

      Czy podzielacie tę opinię?
      Wiemy, że śmieciowe żarcie nam szkodzi, ale kusi na każdym rogu i
      głodny człowiek mimo świadomości prozdrowotnej, czasem skorzysta.
      Niektórzy nawet regularnie.

      Czy z takim szybkim dostępnym seksem byłoby podobnie?




      • aandzia43 Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 09.07.09, 22:18
        > Gdyby w Nowym Jorku na każdym rogu stały prostytutki legalnie
        > oferujące facetom szybki seks oralny, to nawet najlepsi mężowie by
        > się skusili!"

        > Wiemy, że śmieciowe żarcie nam szkodzi, ale kusi na każdym rogu i
        > głodny człowiek mimo świadomości prozdrowotnej, czasem skorzysta.
        > Niektórzy nawet regularnie.
        >
        > Czy z takim szybkim dostępnym seksem byłoby podobnie?
        >

        Myślę, że gdyby tani jak barszcz, oficjalny lodzik był dostępny na
        każdym rogu ulicy, to sporo panów dałoby się skusić przynajmniej
        raz. Potem część wracałaby na konsumpcję, a część nie. Kwestia
        upodobań, jak ze wszystkim (do płatnego seksu, nei do loda, loda
        lubią chyba wszyscy;-)

        Do macdonalda mój chłop nie chadza, bo organicznie nei znosi tego
        żarcia (ale żeby to stweirdzić musiał spróbować;-) Do prostutucji z
        punktu widzenia mężczyzny ma stosunek taki, jak mąż Felicji. Z
        punktu widzenai człowieka ma stosunek taki, jak ja. Nie czuję
        najmniejszego zagrożenia, że kiedyś mu odkorbi i poleci do agencji.
        Już prędzej da się uwieść jakiejś fajnej sąsiadce;-)
      • avide Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 09.07.09, 22:19
        myślę że tak.
      • songo3000 Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 09.07.09, 23:53
        No to jeszcze załatw ceny jak z McD i jakieś urozmaicone 'zestawy' ;)
        • aandzia43 Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 10.07.09, 00:10
          songo3000 napisał:

          > No to jeszcze załatw ceny jak z McD i jakieś
          urozmaicone 'zestawy' ;)
          >

          Czy niestrawności (jak po McD) też są w planie?;-)
          • ohayou82 Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 10.07.09, 07:11
            Songo3000 jako góru w płatnej masturbacji powinien wprowadzać zestawy raz lewa,
            raz prawa. A co jak szaleć to szaleć;D Chociaż ja jestem za onanizmem dla
            wszystkich biednych i bogatych afro amerykanów i chińczyków; bez podziałów;D
            takie mam postulaty!!!!

            • songo3000 Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 11.07.09, 22:20
              Spoko, spoko, w repertuarze prócz lewa i prawa jest wiele cudów i dziwów typu "jogomania" czy "instrukcja obsługi pustej butelki po cocacoli XXL" :))) Największy zgryz i tam będzie z oferta typu 'happy meal', bo jak tu nie podpaść pod nagonkę na miłośników lolitek a jednak wyciągnąć tę kasę od bachorów ;D
      • urquhart Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 11.07.09, 12:35
        sagittka napisała:
        > Czy podzielacie tę opinię?
        > Wiemy, że śmieciowe żarcie nam szkodzi, ale kusi na każdym rogu i
        > głodny człowiek mimo świadomości prozdrowotnej, czasem skorzysta.
        > Niektórzy nawet regularnie.
        >
        > Czy z takim szybkim dostępnym seksem byłoby podobnie?

        Ewidentna lipa. Bywam w Amsterdamie gdzie usługa burdelowa wychodzi na ulicę i jest na wyciągniecie ręki. Klientami jak widywałem wychodzących są najczęściej turyści o arabskiej facjacie. A statystyki mówią że z usług prostytutek korzysta mniej klientów niż w Warszawie która jest mniejsza a prostytutki poukrywane po agenturach.
        Ale i pewnie statystyczna holenderka jest chętniejsza i bardziej otwarta na seks :)
    • zefirek0 Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 10.07.09, 14:33
      czytałam książkę "czarodziejki" Ewy Egejskiej. opisuje losy kilku
      dziewczyn i scenki z agencji towarzyskiej...tak okropnie nie było
    • triss_merigold6 A muszą potrafić? 10.07.09, 16:03
      Podstawową cechą prostytutki jest jej ogólnodostępność za kasę.
      Płacisz - wymagasz. Nie masz kasy - spadaj.
      Nie widzę żadnego powodu dla którego żona/partnerka miałaby się
      zgadzać na zachowania, które są dla niej przykre, upokarzające,
      niesmaczne czy bolesne. Prostytutka musi, bo niektóre usługi są
      lepiej płatne np. wszystkie oceniane jako dewiacyjne czy bardziej
      wyrafinowane niż tradycyjny seks. Motywuje ją kasa i wizja obicia
      nerek przez właściciela agentury.
      • urquhart Re: A muszą potrafić? 11.07.09, 12:51
        triss_merigold6 napisała:
        > Nie widzę żadnego powodu dla którego żona/partnerka miałaby się
        > zgadzać na zachowania, które są dla niej przykre, upokarzające,
        > niesmaczne czy bolesne. Prostytutka musi, bo niektóre usługi są
        > lepiej płatne np. wszystkie oceniane jako dewiacyjne czy bardziej
        > wyrafinowane niż tradycyjny seks.

        Dobre postawienie sprawy. Kasa partnera należy się tak czy siak jak frajersko
        podpisał kontrakt, motywacji żadnej już nie ma :)
        • zakletawmarmur Re: A muszą potrafić? 11.07.09, 13:18
          Urquhart może nie tędy droga?
          Dlaczego panowie wiążą się z kobietami, które nie potrafią/nie lubią
          czegoś w seksie? Gdybyście chcieli sie wiązać z tymi co są takie
          doświadczone, to kobiety musiałyby się starać, żeby takie być:-)
          • urquhart Re: A muszą potrafić? 11.07.09, 13:40
            zakletawmarmur napisała:
            > Urquhart może nie tędy droga?
            > Dlaczego panowie wiążą się z kobietami, które nie potrafią/nie lubią
            > czegoś w seksie?

            Ludzie ewoluują, zmieniają się z czasem, urodzeniem dziecka chorobami, libido seksualne nie jest dane raz na zawsze i takie podejście nie jest uniwersalne.
            Ale jedni mają chęć i MOTYWACJĘ żeby poszukiwać, rozwijać seksu-namiętności tej trzeciej więź nogi miłości a inni nie mają (bo i tak wszystko się należy) w długoletnim związku.
            A trzy nogi są niezbędne żeby się wszystko nie wypierdzieliło jak ziemia się zatrzęsie :)
            • zakletawmarmur Re: A muszą potrafić? 11.07.09, 14:21
              No i masz odpowiedź... Strategia "oszczędzania energii na seks w
              stałym związku" okazuje się opłacalna więc trwa...
              • urquhart Re: A muszą potrafić? 11.07.09, 14:37
                zakletawmarmur napisała:

                > No i masz odpowiedź... Strategia "oszczędzania energii na seks w
                > stałym związku" okazuje się opłacalna więc trwa...

                A zwiększyć jego wartość można podnosząc jakość (MOTYWACJA? he,he,he) albo
                obniżyć podaż (najprostsza popolarnie droga). I żeby jeszcze te prostytutki nie
                psuły rynku swoją tanią tandetą wszystko by działało idealne :)
                • zakletawmarmur Re: A muszą potrafić? 11.07.09, 20:26
                  Urquhart ja nie mam nic do prostytutek i ich klientów... Jeśli
                  jednak facet jest żonaty, to powinien poinformować o tym swoją żonę.
                  Jeśli tego nie robi, to łamie podstawową zasadę związku- zasadę
                  szczerości. Żona odmawiając mu seksu (lub dobrego seksu) jest z nim
                  szczera:-)
                  • songo3000 Re: A muszą potrafić? 11.07.09, 22:38
                    Ano te wredne baby rzeczywiście coraz konkretniejsze są :) Jakąś godzinę temu jak żonuś pogoniła mnie z seksem rzekła: "...przecież wyraźnie mówiłam, że dziś już nie mam ochoty. Spadaj na dziwki".

                    I tu klops, bo po całym dniu roboty to ostatnią rzeczą o jakiej marzę to szukać po nocy panienek w okolicy. Eee, to już lepiej wejść i pomarudzić na forum ... taka masturbancja dla inteligentów.
          • sagittka Re: A muszą potrafić? 11.07.09, 18:25
            > Dlaczego panowie wiążą się z kobietami, które nie potrafią/nie
            lubią czegoś w seksie?

            Przez całe lata stereotypowa żona miała być dziewicą, czystą i
            uczciwą. Czyli bez doświadczeń seksualnych. Jeśli mężczyzna nie miał
            ochoty ani umiejętności, żeby razem z nią rozwijać warsztat, to
            zostawał z taką "pod kołdrą i po ciemku w pozycji misjonarskiej" na
            całe życie. Porno nie było, więc nawet chętna i z potencjałem
            kobieta nie bardzo miała gdzie i jak nauczyć się erotycznej obsługi
            mężczyzny. Czyli pan miał co chciał.
            • zakletawmarmur Re: A muszą potrafić? 11.07.09, 20:31
              Teraz panowie obniżyli próg, ale automatycznie podniosły się
              wymagania względem umiejętności kobiet. Gdyby mi facet powiedział,
              że od dzisiaj będzie pół wypłaty u prostytutki zostawiał bo nie
              potrafię mu "głębokiego gardła" zapodać, to bym stwierdziła, że w
              tym czasie będę trenować na sąsiedzie... Ciekawe czy by się
              ucieszył:-)
        • aandzia43 Re: A muszą potrafić? 13.07.09, 23:18
          > Dobre postawienie sprawy. Kasa partnera należy się tak czy siak
          jak frajersko
          > podpisał kontrakt, motywacji żadnej już nie ma :)

          Motywacji do bycia przedmiotem nie ma żadnej w żadnym zdrowym
          układzie. Ty naprawdę nie kąsasz, ze w zdrowym związku prostytutka
          nie jest ŻADNĄ konkurencją dla żony? Kochanka, ewentualność zdrady,
          zakochania się - to może być motywacja dla żony, by nie zaniedbywała
          męża i starała się. Ale prostytutka? Daj spokój, jeśli facet leci do
          agencji, bo mu żona nie dawała, to znaczy, że najprawdopodobniej
          zasłużył sobie na to niedawanie swoim chamskim lub wyjątkowo
          nieudacznym traktowaniem jej. Jeśli ma romans wygląda to zupełnie
          inaczej.
          • snieznylampart Re: A muszą potrafić? 14.07.09, 00:39
            Zwykle się tu nie wtrącam (bo wtrącam się gdzie indziej), ale z
            powodu swoich problemów (nie, nie związanych z prostytucją) odbyłam
            kiedyś coś, co się nazywało Traumatherapie. To nie po polsku, ale
            nie muszę chyba tłumaczyć, o co chodzi. Trauma w nazwie jest użyta
            nie w swoim potocznym znaczenieu, tylko w tym głębszym i
            powalającym i swoje konsekwencje w ciągu całego życia mającym. Otóż
            poznałam tam niejedną osobę wykorzystywaną seksualnie, za pieniądze
            i bez nich. Nie wiem, może są jakieś kobiety, po których to spływa
            albo które to lubią, ale dla większości to jest zwyczajne
            wykorzystywanie seksualne i przemoc ze wszystkimi tego psychicznymi
            konsekwencjami. Wydaje mi się, że wypowiadacie się tu o
            prostytutkach z punktu widzenia osób spragnionych seksu, w każdym
            razie seks lubiących, może niezaspokojonych i to wam trochę mydli
            oczy. Bo przecież seks jest fajny, a najfajniejszy, kiedy jest
            wyczekany. Ale jeśli kobieta lubi seks, czyli szanuje siebie,
            raczej nie bierze się za prostytucję.
            Może nie szanuje siebie, nie wierzy, że moze kogoś mieć ot tak,
            dlatego to wybiera, chce się dowartościować, a nie wie, jak bardzo
            ją to zdewaluuje w rezultacie. Bo tej dewaluacji się nie czuje.
            Czuje się, że jest super, bo w końcu ktoś ze mną sypia, zarabiam,
            udało mi się. Jakby mi się w inny sposób udać nie mogło... Ale tego
            się nie wie.
            A atak przychodzi o "dupy strony". Rozjechana osobowość, nieraz
            nawet dosłownie poszatkowana, jakieś kompulsje, jakieś lęki, jakieś
            leki. ITD.

            Tak jak pan fajnyschwanz nie widział, że sypia z osobami zapewne
            czego innego w seksie ze starym dziadem szukającymi niż sam seks. I
            nie była to na pewno jego osobowość, bo jej nie miał. Co? Z czego
            to się bierze, że piękna młoda dziewczyna sypia ze starym
            głupkowatym satyrem? Naprawdę to tak trudno jest zrozumieć?
            Co za wspaniały to musiał być seks...

            Jest pełno pogubionych osób, których to pogubienie zmusza do
            rezygnacji z siebie i na których to osobach można się nieźle upaść.
            Dobrze jednak, jak się ma świadomość tego, co się robi.

            Sorry za literówki, wiem, że mnóstwo robię.
            • snieznylampart Re: A muszą potrafić? 14.07.09, 01:10
              Aa, i jeszcze zapomniałam się odnieść do tego, co ktoś tu napisał,
              a mianowicie, że nie ma sensu właściwie wyciągać prostytutek, bo
              one potam i tak do tego wracają, bo to jest łatwa kasa. Tak,
              wracają, rzeczywiście, ale mniej więcej tak, jak alkoholik wraca do
              picia, a narkoman do grzania, a współuzależniona żona po terapii i
              tak zrobi, co jej mąż każe, a ciężko jest oderwać kobietę od
              bijącego ją faceta i właściwie to niebieska linia nie ma sensu.
              Zagalopowałam się wiem. Ale zapytam, gdzie mają pójść, jelśi nie
              mają kasy na terapię, a już kompletnie nie nadają się do normalnego
              życia? Jeśli nie wiedzą, jak ono właściwie może wyglądać i jeśli by
              każdego dnia musiały patrzeć sobie prosto w oczy i przyznawać, co
              sobie pozowliły zrobić? To już lepiej w tym trwać i udawać, że
              wszystko jest ok. Lepiej nigdy nie zacząć szanować siebie, bo by
              się musiało zobaczyć, co się ze sobą zrobiło. Poza tym
              rozczłonkowanie psychiki jest tak duże, że naprawdę trudno to
              poskładać. Poszczególne częsci się kompletnie nie komunikują ze
              sobą. Duży trud. A tu "łatwy" zarobek.

              Sama nawet nie wiem, czy jestem za legalizacją płatnego gwałtu, czy
              nie. Idealnie by było, gdyby w ogóle tego nie było, ale to mżonka...
              Nie wiem.

              Ktoś pisał, że wiele kobiet marzy o byciu prostytutką. A pewnie.
              Tak jak wiele marzy o byciu gwałconą. Pod warunkiem, że gwałcił
              będzie ktoś miły i im będzie w końcu bardzo dobrze.
              • snieznylampart Re: A muszą potrafić? 14.07.09, 01:14
                mRZonka miało być!
                A nie mmmmm..żonka...
            • bi_chetny Re: A muszą potrafić? 14.07.09, 13:21
              snieznylampart napisała:
              Z czego
              > to się bierze, że piękna młoda dziewczyna sypia ze starym
              > głupkowatym satyrem? Naprawdę to tak trudno jest zrozumieć?
              > Co za wspaniały to musiał być seks...

              dlaczego głupkowatym ? no proszę cię,to jest na siłę deprecjonowanie faceta.
              Wiele młodych kobiet chętnie pójdzie do łóżka z doświadczonym, zadbanym męskim
              facetem. Satyrem :)
              • majula06 Re: A muszą potrafić? 16.07.09, 11:47
                Bardzo lubię seks i mąż wie,że lubię eksperymentować oraz rozwijać
                nasze kontakty więc tutaj nie ma nudy . Jedynie co może nam
                zaszkodzić ( czego się boję notabene) to to ,że cały czas mąż "wącha
                jeden kwiatek" i zgodnie z glamouorus stwierdzę,że "jedynym
                problemem jest to ,że
                to i tak przeciez ciagle jest TA SAMA „- baba.
    • urquhart Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 16.07.09, 12:14
      To co poza MOTYWACJĄ mają w końcu wyjątkowego te panie lekkich obyczajów czego
      nie mają życiowe partnerki bo się zgubiłem?
      • gomory Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 16.07.09, 12:21
        Przejebane zycie ;).
        • urquhart Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 16.07.09, 13:04
          gomory napisał:
          > Przejebane zycie ;).

          Niby dno społeczne. A to widziałeś: „Dla co czwartej licealistki zawód
          prostytutki jest spełnieniem ambicji i marzeń o karierze” – cytuje Gucoł wyniki
          badań. (na Ukrainie)
          www.dziennik.pl/kobieta/emocje/article408880/Co_czwarta_licealistka_chce_byc_prostytutka.html
    • urquhart Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 17.07.09, 12:55
      Dokładnie w temacie wątku: Pokora tłumaczy Kowalewskiemu dlaczego wąsko specjalizowane specjalistki są ekonomiczniejsze i lepsze od "najdroższej" żony
      Urzekające :) (od 3 minuty)
      patrz.pl/filmy/zmiennicy-odc-2-czesc-18-547661
    • pogoda25 Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 12.12.09, 10:14
      Co????????
      Fakt,może niektóre kobiety nie zrobią lodzika swojemu facetowi czy nie ubiorą
      się za np kowbojkę czy nie założą czegoś seksi, ale nie mówmy o wyjątkach.

      Nie jestem panią lekkich obyczajów,ale nie zdarzyło się aby facet był
      niezadowolony.Dla swojego lubego,partnera/kochanka mogę zrobić wszystko.Jak
      czegoś nie wiem to pytam, jak nie umiem to obejrzę na filmie itp...

      Owszem są biedni partnerzy/partnerki, którzy mają seks na odwal się albo na
      zasadzie obowiązku...Trzeba nad tym pracować.Życie seksualne wymaga odrobiny
      czasu,fantazji i pikanterii.Nuda zabija.

      A najlepszą nagrodą jaką ja miałam było:"...o rany, gdzieś się tego nauczyła,
      odlot"...

      Także nie ma co narzekać tylko wziąć się do roboty,aby seks był udany a orgazmy
      nie udawane:))))

      A.

      • urquhart Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 12.12.09, 20:19
        pogoda25 napisała:

        > A najlepszą nagrodą jaką ja miałam było:"...o rany, gdzieś się tego nauczyła,
        > odlot"...

        Ale co to było, napisz trochę szczegółów, zainspiruj inne żeby się nacieszyć
        taką nagrodą :)
        • pogoda25 Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 12.12.09, 22:50
          Trochę się wstydzę o tym mówić:))))

          Po prostu to był dobry lodzik w środku dnia...mniam mniam:)Propozycja takiego
          szybkiego zapomnienia się wyszła ode mnie i ów "men" był w siódmym niebie. Było
          super.Polecam.
      • jarektw Re: Normalne kobiety tego nie potrafią 29.12.09, 14:54
        pogoda25 napisała:

        > Co????????
        > Fakt,może niektóre kobiety nie zrobią lodzika swojemu facetowi czy nie ubiorą
        > się za np kowbojkę czy nie założą czegoś seksi, ale nie mówmy o wyjątkach.
        >
        > Nie jestem panią lekkich obyczajów,ale nie zdarzyło się aby facet był
        > niezadowolony.Dla swojego lubego,partnera/kochanka mogę zrobić wszystko.Jak
        > czegoś nie wiem to pytam, jak nie umiem to obejrzę na filmie itp...
        >
        > Owszem są biedni partnerzy/partnerki, którzy mają seks na odwal się albo na
        > zasadzie obowiązku...Trzeba nad tym pracować.Życie seksualne wymaga odrobiny
        > czasu,fantazji i pikanterii.Nuda zabija.
        >
        > A najlepszą nagrodą jaką ja miałam było:"...o rany, gdzieś się tego nauczyła,
        > odlot"...
        >
        > Także nie ma co narzekać tylko wziąć się do roboty,aby seks był udany a orgazmy
        > nie udawane:))))
        >
        > A.

        I slusznie....
        • vella84 się rozpisałam ale.. 30.12.09, 13:29
          nikt chyba nie napisał,że to obleśne?..
          też mi się nie zdarzyło,żeby facet narzekał.. za to ja owszem.. i to
          właśnie na takiego,który jak się potem okazało,większość stosunków
          miał z dziwkami.. nie mówię,że to reguła,bo chyba nie ma zbyt wielu
          takich 20parolatków,ale on nie umiał nawet się w łózku ruszać..
          trzeba go było uczyć.. powiedział,że do burdelu zaczął chadzać,bo
          jedyna dziewczyna jaką miał nie była zainteresowana igraszkami
          po tym jak mi powiedział o tych dziwkach odechciało mi się mieć z
          nim cokolwiek wspólnego.. nie był to oczywiście jedyny powód,ale
          mnie jednak obrzydzenie na ku..y bierze i na korzystających
          regularnie z ich usług,szczególnie tych z którymi ja miałabym mieć
          póżniej coś wspólnego.. znów totalnie rozwalił mnie tekst kompresora:
          "1. świeże mięsko, często bardzo ponętne i bez zobowiązań."
          dla mnie - a fuj i bleeee!!! nie wiadomo ilu tam miała/tudzież miał
          i jakich i pewnie najczęściej bez specjalnych aspektów psych-
          emocjonalnych
          "2. możesz skupić się wyłącznie na swoich potrzebach, a nie czekać
          aż żona w
          końcu 'dojdzie'" - brak porozumienia,lenistwo,egoizm albo kiepski
          partner.. ja dochodzę często szybciej niż facet,chwilę odetchnę ale
          nie przerywając "zabawy" i kombinuję,żeby następny orgazm razem -
          mmm:),albo chociaż on sam.. z resztą różnie to bywa,można mieć i po
          kilka.. generalnie przyjemność jest też z dawania jej komuś..
          "3. z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że prostytutka lepiej
          zrobi loda
          niż żona i nie trzeba się prosić (i stresować tym, że ona robi mi
          dobrze na siłę)." - znów kiepska partnerka,brak porozumienia..
          "4. zakazany owoc, adrenalina , to coś, za co dziwki kocham
          najbardziej."
          - zakazany??? w necie i gazetach ogłoszenia,każdy wie o co chodzi..
          policja ma w d...,"zakazany owoc" to mi się kojarzy z gówniarzerią i
          pierwszym łykiem alku,papierosem,trawką itp.. sorry -ale jak dla
          mnie dziwka to obleśne zajęcie i faceci korzystających z nich usług
          też są obleśni z resztą cały biznes jest odrażający.. a bywa i
          przerażający -porwania,narkotyki,tragedie życiowe.. szanować to może
          mogłabym kogoś takiego jak by był w tragicznej sytuacji
          finansowej/dziecko chore/,albo z wyrażnego zamiłowania do obrabiania
          iluś,wszystko jedno jakich,dziennie.. a faceta jeśli faktycznie
          jakiś odrażający,czy może mocno wiekowy?? (tu to może i sama pójdę
          skoro faceci wcześniej umierają,chociaż myślę,że masturbacja mi
          wystarczy,a może lale jakieś wymyślą fajne;) albo taki,że ma w ogóle
          gdzieś związki,dobrze mu samemu to jak już są te burdele to niech
          sobie łazi..
          a wracając do tematu,to jak kobieta jest normalna i ma potrzebę
          posiadania atrakcyjnego życia sexualnego i atrakcyjna ma być jakość
          a nie ilość to wcale jej umiejętności nie będą gorsze od
          dziwkarskch


Pełna wersja