Dodaj do ulubionych

mężczyzni pomżżcie mi zrozumiec

07.07.09, 08:32
pisałam niedawno, że mam większe potrzeby niż mąż...wczoraj..wzięłam prysznic,
potem on...podeszłam zaczęłam pieścić go ustami i
ręką.. od razu zrobił się gotowy(fizycznie)..a on odszedł , założył piżamę i
siadł do kolacji, potem do kompa.., siedział ze 2 godziny, trochę grał, trochę
niusów czytał i poszedł grzecznie spać......czy ze mną jest coś nie tak? nie
piszcie,że ma odejść...szukać kochanka, ciekawa jest zdań mężczyzn jak oni to
widzą , dlaczego zostałam odrzucona po raz kolejny?
Obserwuj wątek
      • arronia Re: mężczyzni pomżżcie mi zrozumiec 07.07.09, 13:59
        Odtrąca? Wziął przyjemność bez wysiłku, nie dał nic. To jest odtrącenie żony.
        Ale nie do końca odtrącenie seksu - od rozporka jej nie odgonił.

        Może się z ewentualną kochanką dawno nie widział ;)

        Nie jestem mężczyzną, ale wydaje mi się, że tu myślenie "dam więcej, dostanę
        więcej" jest tu naiwnością i lepiej je dla własnego dobra czym prędzej pożegnać.
        Bo jak widać jest "dam więcej i... już".
    • nice_dragon Re: mężczyzni pomżżcie mi zrozumiec 07.07.09, 13:45
      A niektórzy mężczyźni wręcz pragnęli by mieć właśnie takie żony, które dają znaki nie tylko werbalne a i fizyczne.
      Ja stawiam, że ma kogoś na boku, nie jest normalne gdy się żona do męża dobiera on spokojnie zmienił swoje kręgi zainteresowań. Nawet zmiany fizyczne, jeżeli takie są w wyglądzie żony nie powinny go zniechęcać.
      • 78macius Re: mężczyzni pomżżcie mi zrozumiec 07.07.09, 14:22
        z tymi zmaianami fizycznymi to nie przesadzaj :) wszysko ma swój
        umiar :)
        zobaczymy co napisze założycielka tematu (aktywna partnerka to jest
        to :)
        w kwestji pożadania to się mylicie ja juz pisałem o swojej żonie
        której się poprzestawiało w kwestji seksu i nigdy nie miała ochoty
        nie wspomnę już o inicjatywie z jej strony- teraz choć raz na jakis
        czas przyjdzie jej ochota to ja już nie potrzebuję jej bliskości -
        ot taka reakcja i nic na to nie poradzę
        posiadanie kochanki jest tez prawdopodobne ale z tym poczkajmy do
        dalszych "wyjaśnień" :)
        • robaczywaczeresnia Re: mężczyzni pomżżcie mi zrozumiec 07.07.09, 16:43
          jesteśmy krótko razem , to dobija mnie dodatkowo, w sumie od początku tak
          było,ja chciałam więcej, dłużej... w moim wyglądzie nie zaszły żadne zmiany,
          dbam o siebie jak dbałam, jestem aktywna i otwarta, uwielbiam sex..a inicjuje go
          coraz rzadziej , bo odtrącenia b. przezywam...aha..on mnie podłapuje,robi
          aluzyjki, ale dla niego nie każdy gest, dotknięcie muszą mieć swój finał w
          przysłowiowym łóżku...
          • jesod Re: mężczyzni pomżżcie mi zrozumiec 07.07.09, 22:02
            robaczywaczeresnia napisała:
            > ja chciałam więcej, dłużej... w moim wyglądzie nie zaszły żadne
            > zmiany, dbam o siebie jak dbałam, jestem aktywna i otwarta,
            > uwielbiam sex

            Mnie się wydaje, iż Twoje oczekiwania go przerażają. Być może jest
            tak, że Twój partner nie lubi u kobiety zbyt wielkiej aktywności lub
            nie lubi jej w ogóle, a widząc ją czuje się zagrożony i niepewny,
            czy uda mu się sprostać postawionemu zadaniu.

            Są mężczyźni, którzy nie znoszą kobiet podawanych na tacy lub
            takich, które same się na nich podają - to ich przerasta i nie kręci.
            Lubią sami zdobywać i w pewnym sensie mniej lub bardziej dominować,
            to dopiero ich bardziej podnieca i zachęca do igraszek.

            Ten mechanizm może tak działać: bierność - nie, ale bardzo wyraźna
            aktywność sygnalizuje Twoje oczekiwania i niestety, ale go płoszy.
            On może do tego podchodzić dosyć nerwowo, ale być może nie ma
            również odwagi Ci o tym powiedzieć, w związku z czym cała Wasza
            zabawa trwa o wiele krócej niż byś chciała.
          • towditowdi Re: mężczyzni pomżżcie mi zrozumiec 08.07.09, 09:11
            robaczywaczeresnia napisała:

            >...w sumie od początku tak było,ja chciałam więcej, dłużej...<

            Może kiedyś, dałaś mu do zrozumienia lub wręcz powiedziałaś, że nie
            dał Ci satysfakcji, nie spełnił oczekiwań, że on już a Ty chciałabyś
            jeszcze. Uraz mógł pozostać więc myśli sobie, znów zostawię
            ją "rozpapraną", znów ją rozczaruje, znów nie sprawdzę się jako
            facet. Więc po co zaczynać?

            I to co napisali inni: być może ma kochankę i to jej poświęca całą
            swą energię.

            Jego problemem może też być nałogowy onanizm. Jakie życie prowadził
            zanim cie poznał? - miał stałą partnerkę, jest kobieciarzem, który
            jest skłonny skakać z kwiatka na kwiatek? Jeśli nie to być może
            nauczył się zaspokajać samodzielnie i inaczej nie potrafi lub mu to
            nie odpowiada. Łatwiej jest włączyć jakiś filmik z sieci, wymęczyć
            węża i potrzeby seksualne potraktować jak fizjologiczne. Chwilka i
            po sprawie a w alternatywie ma może godzinne zaangażowanie fizyczne,
            emocjonalne itd.

            Może też Ty kiedyś tak go odepchnęłaś a teraz on każe Cię za to?
            Dziwne jest to, że tak w pełnym rynsztunku bojowym nagle się
            wycofuje. U mnie seks nie jest na pulpicie ale jak poczuje bliskość
            żony to już nie mogę już jej pozwolić odejść.

            Jedno jest pewne powinniście usiąść i szczerze, bez obrażania się na
            siebie pogadać. I jeżeli jest to problem z jego psyche to
            powinniście udać się do seksuologa. Ale to musi być jego decyzja, na
            siłe nic się nie da.
            • robaczywaczeresnia Re: mężczyzni pomżżcie mi zrozumiec 08.07.09, 09:24
              towditowdi napisał:


              >
              > Może kiedyś, dałaś mu do zrozumienia lub wręcz powiedziałaś, że nie
              > dał Ci satysfakcji, nie spełnił oczekiwań, że on już a Ty chciałabyś
              > jeszcze. Uraz mógł pozostać więc myśli sobie, znów zostawię
              > ją "rozpapraną", znów ją rozczaruje, znów nie sprawdzę się jako
              > facet. Więc po co zaczynać?
              >
              hmmm może coś w tym jest?kiedyś zrobiłam mu mega awanturę o rzadki sex...i brak
              spełnienia:( tzn ja chciałam pogadać, on ie chciał i b. się pokłoniliśmy... nie
              wiem , wydawało mi się , że trzeba otwarcie mówić o swoich potrzebach...

              albo w tym
              > Jego problemem może też być nałogowy onanizm. Jakie życie prowadził
              > zanim cie poznał? - miał stałą partnerkę, jest kobieciarzem, który
              > jest skłonny skakać z kwiatka na kwiatek? Jeśli nie to być może
              > nauczył się zaspokajać samodzielnie i inaczej nie potrafi lub mu to
              > nie odpowiada. Łatwiej jest włączyć jakiś filmik z sieci, wymęczyć
              > węża i potrzeby seksualne potraktować jak fizjologiczne. Chwilka i
              > po sprawie a w alternatywie ma może godzinne zaangażowanie fizyczne,
              > emocjonalne itd.

              wiele lat był sam i musiał się masturbować czy chciał czy nie...przysięga, ze
              teraz już tego nie robi, bo ma mnie i nie musi...
    • glamourous Re: mężczyzni pomżżcie mi zrozumiec 07.07.09, 16:21
      W pewnym sensie faceta rozumiem. On widocznie jest z gatunku tych,
      ktorzy, jak ja to mowie "nie maja seksu na pulpicie", po prostu. To
      znaczy nie jest to absolutny priorytet w hierarchii jego wartosci.
      Moj maz tez np. potrafi mi sie wykrecic pomimo pelnej erekcji, bo
      np. akurat sobie w danym momencie zaplanowal zeby isc pobiegac i
      wlasnie wychodzil z domu w pelnym sportowym rynsztunku, ale
      pocalowal mnie na do widzenia i nieprzewidzianie dostal wzwodu. On
      juz tak ma, ze mowy nie ma, zebym w momencie kiedy ma glowe nabita
      czyms innym zawracala mu gitare o seks. Kiedys tez splawil mnie
      (pomimo erekcji) kiedy dobralam mu sie do rozporka w czasie kiedy
      myl zeby ;-) Niektorzy ludzie tak juz maja, nie potrafia szybko
      przestawic sie z kompletniej seksualnej neutralnosci na
      opcje "seks/erotyka", pomimo ze fizycznie byliby jak najbardziej w
      stanie (blyskawiczny wzwod). Oni musza najpierw nakrecic sie w
      glowie i wyraznie sobie stwierdzic ze akurat TERAZ maja ochote na
      bzykanie.

      No, ale o ile jeszcze rozumiem, ze nie dla kazdego faceta
      kazdorazowy wzwod jest motywacja do bezposrednich seksualnych
      dzialan, tudziez ze komus moze nie chcec sie bzykac (pracochlonna
      czynnosc, jak by nie bylo) tak juz ciezko mi zrozumiec, ze facet
      wykrecil sie sianem od jednoznacznie zainicjowanego i prawdopodobnie
      bezinteresownego w zamierzeniu LODA. Przeciez lodzik to zupelnie
      gratisowa przyjemnosc - jak wiec mozna tak bez slowa zapakowac z
      powrotem towar w majtki, odmawiajac sobie rozkoszy? Jedyne
      wytlumaczenie jakie mi przychodzi do glowy to takie, ze tego dnia
      mial juz seks (w jakiejkolwiek postaci : zdrada, onanizm) i
      zwyczajnie nie mial juz specjalnej ochoty na zmuszanie sie do
      kolejnego orgazmu. Bo nie wierze, zeby wyglodnialy kilkudniowym
      postem facet nie chcial zupelnie pasywnego LODA tylko dlatego, ze
      zona go np. przestala krecic jako kobieta... Lod to lod - i
      darowanemu koniowi sie w zeby raczej nie zaglada, tylko bierze, co
      daja (zabrzmialo to dziwnie w tym kontekscie, wiec sorry za
      ewentualne nieeleganckie skojarzenia - nie moja wina, ze to
      porzekadlo mowi akurat o koniu i brzmi tak a nie inaczej ;-)
      • songo3000 Eee, ja tam go rozumiem. 07.07.09, 17:34
        Tylko, że ten lód nie był 'gratisowy'. Z opisanego całokształtu jasno wynika, że autorka oczekiwałaby dalszej aktywności męża na tym polu. Przekalkulował, że 'chwilowa przyjemność' nie warta późniejszej roboty i tyle.
        • uczula Re: Eee, ja tam go rozumiem. 10.07.09, 10:38
          Songo - ale przeciez kazda kobieta wie, ze po ejakulacji to facet nie
          jest zdolny do dalszej kontynuacji zabawy, z tym sie trzeba liczyc,
          wiec po lodziku to zapomnij o zabawie. facet zwija sie w kulke i
          zasypia blogim snem.
          ja to wiem, dlatego dosyc srednio chetnie nastawam na lodziki, zdarza
          sie, ale rzadko.
          natomiast racje ma glamourous ze jak jest to sie bierze i tyle.
          stad wniosek, ze jezeli facet nie zdradza to se robi sam na boku. i
          tyle. dlatego wtedy nie chcial, ja bym mu pogrozila wtedy palcem :)ty
          paskudo jeden :)
          teraz mysle, ze sporo nieporozumien jest miedzy wami.
          wysylacie sprzeczne sygnaly i tzrzeba to po prosu wyjasnic.
          zapytac sie ile on chce i co mu nie pasi.
          on napewno jakies swoje przemyslenia ma. jak nie ma to moze dobrze by
          bylo zeby pomyslal :)
          spokojnie pogadac :) namawiam.

      • kinkygirl Re: mężczyzni pomżżcie mi zrozumiec 08.07.09, 01:58


        5. lubi seks, ale jest tak leniwy, ze nawet nie ma sily patrzec jak ktos mu robi
        laske.

        6. jest uzalezniony od pornografii i masturbacji


        nic nie piszesz o tym jak ten seks wyglada jak juz do niego dojdzie - trudno
        zgadywac.

        czy, na przyklad, jak juz sie da do czegos namowic ma caly czas zamkniete oczy i
        nieraz wyrwalo mu sie namietne "Oooo, Stefan"?

        odlozylam miotle, zagladam w moja szklana kule i dalej nic nie widze. moze
        panowie maja jakies lepsze modele...

        ;)
        • robaczywaczeresnia Re: mężczyzni pomżżcie mi zrozumiec 08.07.09, 09:17
          jak wygląda nasz sex? najczęściej jest szybki i ostry...raczej ma zamknięte
          oczy, wstydzi się jak na niego patrzę, jak chcę patrzeć mu w oczy...gry wstępne
          są coraz krótsze(ja fizycznie to jestem gotowa chyba cały czas, wiec nie musi
          mnie pobudzać, nawilżać) ..na początku pieścił całe moje ciało..teraz tylko
          piersi ...mam najczęściej orgazm łechtaczkowy, więc dostane moje minimum 2 razy
          i koniec...czasami mineta, ale jak dla mnie też za rzadko....technicznie i
          rozmiarowo to mój najlepszy partner...znalazł punkt g(jako pierwszy)no i w
          ogóle jest niezły w te klocki ,tylko chyba właśnie leniwy i już nie ma w nim
          pożądania....
    • kinkygirl Re: mężczyzni pomżżcie mi zrozumiec 08.07.09, 15:54
      sadzac po wczesniekszym watku, szans na zmiane raczej brak.
      forum.gazeta.pl/forum/w,15128,97081637,,co_dalej_.html?v=2
      mezczyzna ma 37 lat, po pol roku zwiazku seks po 15 minut 3 razy w tygodniu i to
      jest jak on "sie stara". strach pomyslec jak wyglada seks w jego wydaniu jak sie
      nie stara.
      a do tego pewnie ma kwitnacy nawyk masturbacyjny.

      ten typ tak ma - w jego swiecie seks to podszyte poczuciem winy spuszczenie z
      krzyza, a nie zabawa i namietnosc.

      pozostaje ci sie przyzwyczaic...


      • robaczywaczeresnia Re: mężczyzni pomżżcie mi zrozumiec 10.07.09, 06:02
        A CO POWIECIE NA TO
        popołudnie, leżymy, miziam go tak jak lubi po pleckach, w pewne chwili kładzie moją rękę na rozporku..no to zaczynam go pieścić, po kilkunastu chwilach słyszę:jeszcze go rozochocisz i co będzie?"...widząc chyba moja minę zachował się jak facet(ale całość ni trwała nawet 5 min.)...
        ja akceptuje to że ma problem z przedwczesnym wytykiem, ale do pieszczot mojego ciała nie musi mieć pełnej erekcji...
        po 2- zamykam się w sobie..po co mam mówić o niepełnieniu, o ukrytych fantazjach...jak z tego tylko kłótnie
        i wiece co zauważyłam? już tyle nie płacze - kiedyś każda samotna noc to byty łzy..tylko czasem ściska taki żal...że najlepsze lat odchodzą(odeszły)że już nikt mnie nie będzie pożądał i nie da mi żaru....
        • zefirek0 Re: mężczyzni pomżżcie mi zrozumiec 10.07.09, 07:51
          u mnie jest podobnie, zawsze wiedziałam że lubię sex, pierwszego
          partnera miałam w wieku 16 lat - ten sam przez 3 lata - kochalismy
          się wszędzie, gdzie była okazja (liceum, rodzice w mieszkaniu,
          czasami ciężko było znaleźć miejsce, w wakacje pod namiotem kilka
          razy dziennie), po maturze się rozstaliśmy (łączył nas tylko sex),
          poznałam innego, psycholog duszy, mogłam z nim rozmawiać godzinami,
          zachęcił mnie do czytania książek z psychologii, pomógł
          przezwyciężyć trudności w relacjach z innymi ludźmi, zwłaszcza z
          rodzicami....cudownie ale sex był fatalny, przedwczesny wytrysk, za
          to mógł mieć wytrysk 3-4 razy i jakoś szło....pobraliśmy się, dom,
          praca, 3 dzieci, z boku widać szczęśliwe małżeństwo z przedmieścia
          dużego miasta (ja też pracuję), ale sex koszmar...całymi miesiącami
          się nie kochamy...kiedyś prosiłam błagałam - miałam siłę co 2, 3
          dzień bo zbyt mocno przeżywałam odrzucenie, całymi nocami nie
          spałam...uciekam w świat książek...od momentu zajścia w ciążę nie
          chce się kochać, kilka razy udało mi się go zmusić, ale to trwało
          chwile...mam mnóstwo fantazji lubię filmy, 2m+k to moje marzenie,
          rok temu postanowiłam, że znajdę kochanka, ale to nie jest takie
          proste...jestem uwiązana w schemacie praca 7-15 odbiór dzieci ze
          szkoły, dom, obiad, zajęcia dodatkowe dla dzieci, kolacja, mycie
          sprzątanie
          praca męża też sprzyja ku ucieczce ode mnie....często wyjeżdża,
          czasami na 5 dni, min 2 razy w tyg. i wiem że mnie nie zdradza -
          zaprzyjaźniłam się ze szystkimi znajomymi z pracy, organizuję
          spotkania u nas w domu, lubie jego koleżankę z pokoju (jestem dla
          guru od dzieci)
          życie toczy się dalej, upływa rok za rokiem...mamy nowy dom, może
          kupimy samochód, wakacje za granicą....kocham moje dzieci i nie chcę
          burzyć ich świata - on tez je kocha i jest dobrym ojcem - tylko jak
          już wszyscy pójdą spać to płakac się chce....
          zastanów się czy tego chcesz, wierzyłam że on się zmieni, że go
          zachęcę itp.
          nie jestem pięknością,mam rozmiar 38 staram się dbać o siebie, więc
          tu nie ma problemu
          kiedyś jego kolega z pracy powiedział mi że on mnie nigdy nie
          zdradzi bo boi się, że jak on zrobi to raz to ja odpłacę pięknym za
          nadobne bez zachamowań i dużo więcej
          • uczula Re: mężczyzni pomżżcie mi zrozumiec 10.07.09, 10:27
            jednym slowem - nieciekawie...
            trudno cos poradzic...
            w sumie, ja jako ta niskolibidowa, jakos nie trafilam na faceta nie
            lubiacego seksu.
            tak mi sie zdarzylo.
            napewno zycie w takim ukladzie nie jest latwe.
            napewno brak seksu jest powodem do rozstania w zwiazku, no bo
            przeciez dobry zwiazek to taki, z w ktorym wszystko gra.
            seks tez.
            wiesz czeresnia, ja na zarty mojego faceta odpowiadam zartem :)
            wiec jakby mnie on zapytal co bedzie, to bym odpowiedziala ze sie
            przestrasze :) i uciekne :Dhahah..z pytaniem w oczach czy bedzie mnie
            gonil:)
            tak po tej twojej wypowiedzi wydaje mi sie, ze moze facet konnikuje
            na boku. czasem, nie zaczesto, ale mu sie zdarza.
            Ja bym z tego jakiejs wielkiej sprawy nie robila, masturbacja rzecz
            ludzka, byle by to na waszym pozyciu sie odbijalo - ja bym mu to
            powiedziala :) ot tak, przy sniadaniu np.

            ja sie czasemu mojemu przypominam, on pracuje ostro w domku,
            przynosze mu herbate i mowie, ze cos ostatnio jakos malo, no i ze ja
            spoko rozumiem, praca zmeczenie itp itd, ale jak malo tak malo. i cos
            z tym trzeba zrobic.
            moze nie w tej chwili ale trzeba...
            podoba mi sie jego reakcja, zawsze stonowana, bo on sie usmiecha cos
            tam zagada, ale seks mam murowany w ciagu nastepnych min 3 dni :D bez
            proszenia sie i ganiana za facetem :D
            mysle ze trzeba pogadac z facetem, tylko bez klotni.
            bez pretensji.
            powiedziec co lezy na sercu, wiesz my tutaj twoich problemow nie
            rozwiazemy.
            tylko on je moze rozwiazac.
            moze zasugerowac lekarza, zeby mogl dluzej:)
            moze czas facetowi uswiadomic jak wiele zalezy od niego.
    • leonkowalsky Re: mężczyzni pomżżcie mi zrozumiec 10.07.09, 12:41
      Objawy:
      - masturbacje
      - kochanki
      - pedalstwo
      - slabe zainteresowanie seksem

      Przyczyny:

      psychiczne (urojone, bardziej zwiazane z ogolna moralnoscia a mniej z osoba z
      ktora sie zyje): problemy z moralnoscia, z religijnoscia, ktore naja
      odwzorowanie w: masturacje, kochanki

      psychiczne (rzeczywiste):
      - klutnie
      - brak wspolnych zainteresowan
      - ogolnie zle kontakty i komunikacja

      fizyczne:
      - brak seksualnosci u zony
      - starosc

      Powyzsz lista jest malo przemyslana i wiele brakuje ale widac ze niepotrzebnie
      zastanawiamy sie co sie dzieje z twoim mezem. To sa tylko obiawy ktore tak
      naprawde sie sa istotne i nic nam to nie da.
      Wazniejsze sa przyczyny takie jak brak dobrych stosunkow i zla komunikacja w
      sytuacjach kryzysowych. Moze tez chodzic o brak zainteresowania twoja osoba ale
      trudno powiedziec bez zdjecia :]

      W przypadku problemow z masturbacja przyczyna jest utrata zasad moralnych tzn.
      utrata zasad moralnych jakie sie mialo w dziecinstwie np. rzeczywista wiara w
      Boga i prawa zapisane w bibli. No chyba ze sie nigdy takich zasad nie mialo w
      dziecinstwie to tym bardziej. Najczesciej przyczyna jest zawod jaki sie doznalo
      w stosunku do osoby ktora stanowila przyklad moralnosci (moze rodzice moze
      bliski znajomy) i tysiace innych powodow.

      Tak czy inaczej polecam zbadac przyczyne problemow a nie skutki.

      Powodzenia
      • the_pariah Re: mężczyzni pomżżcie mi zrozumiec 10.07.09, 12:56
        > W przypadku problemow z masturbacja przyczyna jest utrata zasad
        moralnych tzn.
        > utrata zasad moralnych jakie sie mialo w dziecinstwie np.
        rzeczywista wiara w
        > Boga i prawa zapisane w bibli. No chyba ze sie nigdy takich zasad
        nie mialo w
        > dziecinstwie to tym bardziej. Najczesciej przyczyna jest zawod
        jaki sie doznalo
        > w stosunku do osoby ktora stanowila przyklad moralnosci (moze
        rodzice moze
        > bliski znajomy) i tysiace innych powodow.

        Gdzie to wyczytales? ROTFL

        sorry, ale to jest jakis belkot.

        P.S. Klotnia pisze sie przez 'ó'
          • zefirek0 Re: mężczyzni pomżżcie mi zrozumiec 10.07.09, 13:09
            masz rację, masturbacja w kościele katolickim uznana jest za grzech,
            tak samo jak sex z zabezpieczeniem - od tabletek po prezerwatywę -
            osoby głęboko religijne mają z tym problem. KK nie zabrania
            natomiast sesu oralnego pod warunkiem, że później zakończy się to
            pełnym dopochwowym stosunkiem z wytryskiem. sex oralny może być
            tylko jako forma pieszczoty (nie może być wytrysku)
            • the_pariah Re: mężczyzni pomżżcie mi zrozumiec 10.07.09, 13:15
              > masturbacja w kościele katolickim uznana jest za grzech,

              Od jakiegos czasu juz nie! :)

              "Masturbacja

              KKK 2352 Przez masturbację należy rozumieć dobrowolne pobudzanie
              narządów płciowych w celu uzyskania przyjemności cielesnej. "Zarówno
              Urząd Nauczycielski Kościoła wraz z niezmienną tradycją, jak i zmysł
              moralny chrześcijan stanowczo stwierdzają, że masturbacja jest aktem
              wewnętrznie i poważnie nieuporządkowanym". "Bez względu na świadomy
              i dobrowolny motyw użycie narządów płciowych poza prawidłowym
              współżyciem małżeńskim w sposób istotny sprzeciwia się ich
              celowości". Poszukuje się w niej przyjemności płciowej poza "relacją
              płciową, wymaganą przez porządek moralny, która urzeczywistnia «w
              kontekście prawdziwej miłości pełny sens wzajemnego oddawania się
              sobie i przekazywania życia ludzkiego»" (Kongregacja Nauki Wiary,
              dekl. Persona humana, 9).

              W celu sformułowania wyważonej oceny odpowiedzialności moralnej
              konkretnych osób i ukierunkowania działań duszpasterskich należy
              wziąć pod uwagę niedojrzałość uczuciową, nabyte nawyki, stany lękowe
              lub inne czynniki psychiczne czy społeczne, które mogą zmniejszyć, a
              nawet zredukować do minimum winę moralną."



            • leonkowalsky Re: mężczyzni pomżżcie mi zrozumiec 10.07.09, 13:20
              > masz rację, masturbacja w kościele katolickim uznana jest za grzech,
              > tak samo jak sex z zabezpieczeniem - od tabletek po prezerwatywę -
              > osoby głęboko religijne mają z tym problem. KK nie zabrania
              > natomiast sesu oralnego pod warunkiem, że później zakończy się to
              > pełnym dopochwowym stosunkiem z wytryskiem. sex oralny może być
              > tylko jako forma pieszczoty (nie może być wytrysku)

              Tak zgadza sie. A teraz wyobraz sobie ze nie wisz co to chescijanstwo i KK. Czy
              nie zaspakajanie zony i masturbowanie na boku wydaje ci sie ok? Nie trzeba do
              tego religii i opowieci o Onaie ktorego zabil Bog za to ze sie onanizowal zeby
              wiedziec ze to nei jest dobre. Jaka moze byc przyczyna? Fajniejsze mlodsze dupy
              na necie? A prawdziwna przyczyna to jest dopiero zagadka. Moze jest przytloczony
              erotyzmem na ulicach i chce odmiany a narazie ma tylko odwage na zdrade na necie
              ? kto to wie?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka