facet i jego byłe ...

09.07.09, 14:27
poznałam cudownego mężczyznę..ma 1 wadę...nie zerwał całkowicie konaków z
byłymi..dziewczynami..kochankami...czasami jakieś sms, meile, nasz
klasa...telefony..co słychać?życzenia świąteczne.. twierdzi, że nic ich już
nie łączy, ale rozstali się w przyjaźni, nie zerwie kontaktów..JA NIE
OCZEKUJE ŻE NA ULICY UDA, ŻE ICH NIE ZNA..ale czy to nie za wiele? zżera mnie
zazdrość obawa..wiadomo jakie są baby..
    • driadea Re: facet i jego byłe ... 09.07.09, 14:31
      ?
      To żart, prawda?
      Dlaczego miałby nie wyslać swojej byłej życzeń na święta?
      LOL :)
    • mujer_bonita Re: facet i jego byłe ... 09.07.09, 14:35
      nadgryzionamandarynka napisała:
      > wiadomo jakie są baby..

      Eeeee???? Ale co chodzi? Baby, które mają podobny gust do facetów co Ty?? ;)
      • arronia Re: facet i jego byłe ... 09.07.09, 15:20
        > > wiadomo jakie są baby..
        >
        > Eeeee???? Ale co chodzi? Baby, które mają podobny gust do facetów co Ty??

        Albo o mierzenie innych własną miarą?
    • jesod Re: facet i jego byłe ... 09.07.09, 14:42
      nadgryzionamandarynka napisała:
      > poznałam cudownego mężczyznę..ma 1 wadę...nie zerwał całkowicie
      konaków z
      > byłymi..dziewczynami..kochankami...czasami jakieś sms, meile, nasz
      > klasa...telefony..co słychać?życzenia świąteczne.. twierdzi, że
      nic ich już
      > nie łączy, ale rozstali się w przyjaźni, nie zerwie kontaktów.

      On po prostu musi mieć pewność, że ciągle panuje w kurniku. ;)
    • lilyrush Re: facet i jego byłe ... 09.07.09, 14:48
      Jeżeli masz problem z zaufaniem na początku związku to daj sobie spokój lepiej.

      U mnie ostatnio kilka dni nocował mój były facet z zagranicy. Obecny jakoś to
      przeżył. Ja nie chciałbym być z kimś kto mi nie wierzy
      • gacusia1 Hahahaha...juz to widze 09.07.09, 23:21
        jak moj maz sie zgadza na przenocowanie mojego bylego partnera .-))))
        Chyba bym musiala go najpierw upic do nieprzytomnosci-meza
        oczywiscie! No i w druga strone-za skarby swiata nie pozwolilabym na
        przenocowanie u nas jakiejs bylej mojego meza! Po moim trupie!!!!
        • mujer_bonita Hahahaha...a juz to widzialam ;) 09.07.09, 23:34
          gacusia1 napisała:
          > oczywiscie! No i w druga strone-za skarby swiata nie pozwolilabym na
          > przenocowanie u nas jakiejs bylej mojego meza! Po moim trupie!!!!

          No to Was teraz zastrzelę ;) Jakiś rok temu była mojego faceta ze swoim obecnym przyjechali do mojego miasta po czym nasi panowie udali się na koncert (miasto jeszcze prawie 200km dalej) a my spędziłyśmy fajny, babski wieczór filmowy w oczekiwaniu na ich powrót. Zboczona jestem nie?? ;P
          • aandzia43 Re: Hahahaha...a juz to widzialam ;) 10.07.09, 09:34
            Uff, no to poszliście po bandzie;-D
            Nie mam nic przeciwko kontaktom małża z byłymi. Tym bardziej, że w
            naszym przypadku ta "byłość" to strasznei zamierzchłe dzieje. Jest
            szansa, że małż w starczej sklerozie nie bardzo pamięta, co go z
            tymi paniami łączyło, hihihi;-D
          • gacusia1 Gdybym to ja byla na Twoim miejscu 11.07.09, 16:07
            To tamta by nie byla w stanie dokonczyc wieczoru filmowego....bez
            oczu .-PPPP
          • eeela Re: Hahahaha...a juz to widzialam ;) 12.07.09, 19:13
            > No to Was teraz zastrzelę ;) Jakiś rok temu była mojego faceta ze swoim obecnym
            > przyjechali do mojego miasta po czym nasi panowie udali się na koncert (miasto
            > jeszcze prawie 200km dalej) a my spędziłyśmy fajny, babski wieczór filmowy w o
            > czekiwaniu na ich powrót. Zboczona jestem nie?? ;P


            Ponad dwa lata temu była mojego obecnego przyjechała do nas bez swojego obecnego
            (znaczy się sama), i zatrzymała się u nas. Zanim przyjechała, trochę mnie
            ciekawsko-zazdrość szczypała, ale jak poszłyśmy na piwo, poplotkowałyśmy o moim
            obecnym i o jej obecnym przy okazji też, to się atmosfera rozluźniła :-)
            Dziewczyna się okazała bardzo dobrą osobą, uczciwą, ciepłą i serdeczną, bez
            żadnych niecnych zamiarów względem mego chłopa :-)
          • zakletawmarmur Re: Hahahaha...a juz to widzialam ;) 12.07.09, 22:54

            Ja bardzo lubię ex mojego faceta. To świetna laska, indywidualistka
            jakich mało... Teraz nie utrzymujemy kontaktu bo i daleko mieszkamy,
            ale imprezy z nią będę wspominać do końca życia. Nie miałabym
            problemów, gdyby utrzymywali kontakty, choć znam jej temperament i
            podejście do seksu "po przyjacielsku":-)

            Mój eks też się do mnie odzywa... Przyznam się, że nawet o tym nie
            wspominałam mojemu facetowi. Nie dlatego, że sie boje jego reakcji.
            Nie było okazji a nie wydało mi się to jakieś wyjątkowe wydarzenie.
            Przecież nie biegam do niego z każdym sms:-) No i wyglądałoby, że
            się chwalę czy coś... Moi eks to zresztą ostatni goście o których
            powinien być zazdrosny.
    • felicia.3 Re: facet i jego byłe ... 09.07.09, 14:59
      no pacz ile tych nowomodnych opinii sie zbiera;)ze zaufanie bla,bla i to nic
      zlego.a z biologiczno-socjologicznego punktu widzenia sprawa akurat jest
      prosta.ja bym na jakiekolwiek kontakty z bylymi sie nie zgadzala.oczywiscie jest
      to sprawa umowna,bo nigdy nie sprawdzisz,ale tez nie o to chodzi.jak sie chce z
      kims byc to sie chce akurat z tym kims byc,a nie podazajac za nowomoda
      utrzymywac pozornie pozbawione erotyki kontakty z bylymi.ja bym powiedziala,ze
      to taki afrodyzjak i rodzaj perwersji-kontakty z bylymi.fajne opakowanie,a w
      srodku nie wiadomo co siedzi.bleee...
      • bi_chetny Re: facet i jego byłe ... 09.07.09, 15:09
        masz kompleksy, felicio ?
        • felicia.3 Re: facet i jego byłe ... 09.07.09, 16:12
          nie mam kompleksow,bo na szczescie nie mam takich problemow.jestem po prostu
          typem prostej i zacofanej baby,co to uwaza,ze chlop jest moj i basta:)i innym
          wara od niego.i w zadne mydlenie oczu niewinna przyjaznia nie wierze.swoj teren
          trzeba zaznaczyc.zadowolony?czy jeszcze sobie podyskutujemy?w sumie czemu nie;)
          • aandzia43 Re: facet i jego byłe ... 09.07.09, 21:30
            felicia.3 napisała:

            > nie mam kompleksow,bo na szczescie nie mam takich problemow.jestem
            po prostu
            > typem prostej i zacofanej baby,co to uwaza,ze chlop jest moj i
            basta:)

            Proste, zacofane i zadowolone z siebie? Czyżby wielbicielka WC
            Kwadransu Cejrowskiego?;-)
            • felicia.3 Re: facet i jego byłe ... 09.07.09, 22:25
              szczrze mowiac to uwielbiam Cejrowskiego:)zdaje sobie sprawe,ze to co najmniej
              "obciach" wsrod nawiedzonych i oswieconych...inaczej;( tak niesmialo
              dodam..heheee....
              • aandzia43 Re: facet i jego byłe ... 09.07.09, 22:50
                Nie mówię przecie o Cejrowskim-podróżniku i Cejrowskim od muzyki w
                sobotniej Trójce. W tych rejonach facet jest całkiem strawny i
                dowcipny. Przestaje być taki, gdy przełącza się na tryb oszołomski i
                z obłędem w oku zaczyna nawijać betonowe sreberka na uszy.
              • zakletawmarmur Re: facet i jego byłe ... 09.07.09, 22:54

                Program "Boso przez świat" wydaje mi się interesujący i pewnie sama
                bym go oglądała gdyby nie pamiętny wywiad z Frytką.

                video.google.com/videoplay?docid=7775070075383965138
                Od tego czasu nie potrafię na gościa patrzeć (słuchać zresztą też).
                Nie wiem jak można tak potraktować drugiego człowieka... Ohyda.
                Oglądając jego programy, czułabym się jakbym była
                współodpowiedzialna.
          • jesod Re: facet i jego byłe ... 09.07.09, 23:02
            felicia.3 nie irytuj się. ;) Myślę, że nie zostałaś tutaj do końca
            właściwie zrozumiana.
            Twój facet prawdopodobnie potrzebuje czuć się jak kogut i mieć
            zadowolenie z dużej ilości kontaktów (niekoniecznie seksualnych) z
            innymi kobietami, z jego byłymi szczególnie. Może to taka jego
            kolekcja, która go cieszy?

            Niemniej przyznaję Ci rację, że większość kobiet niechętnie patrzy
            na utrzymywanie przyjaznych więzi z byłymi partnerkami. Czują się po
            prostu zagrożone.
            Ten mechanizm: "chłop jest mój i basta" działa i nie ma co się
            oszukiwać, że jest inaczej. :) A co jest moje, tego bez mojej zgody
            nie ruszaj.

            Każdy z nas znaczy swój teren i obcym od niego wara. To nasza
            intymność, prywatność itd.... Nie wpuszczamy do swojego świata
            kogoś, kogo tam nie chcemy.

            Wszystko zależy teraz od tego, co sami między sobą ustaliliście.
            Zwykła znajomość i wymiana świątecznych życzeń to nic złego.....
            Ale to partner powinien brać pod uwagę Twoje uczucia i jasno się
            określić w tych sprawach, widząc Twój niepokój i niezadowolenie.
            Jeśli mu na Tobie zależy, to powinien zachowywać się tak, aby Ciebie
            to nie dotykało i nie budziło wątpliwości, w końcu dorosły facet
            powinien wiedzieć, jak się zachowywać.

            Myślę, że Tobie chodzi o pewien dystans do przeszłości z jego
            strony, który jest niezbędny dla dobra Waszego związku.
            Ty po prostu chesz się czuć teraz najważniejsza i myślę, że masz do
            tego prawo. :)
            • bi_chetny Re: facet i jego byłe ... 10.07.09, 10:13
              to jest krótka droga do ukrywanych kontaktów - niestety, jeśli ktoś tego
              potrzebuje, trudno mu z tego zrezygnować, szczególnie, jeśli to nie wiąże się z
              romansowaniem.
          • bi_chetny Re: facet i jego byłe ... 10.07.09, 10:11
            kompleksy z reguły nie są widoczne tak od razu :)
            a tak poważnie - tego rodzaju zazdrość i zaborczość z reguły bierze się ze
            zwichrowanej psychiki i kompleksów.
      • mujer_bonita Re: facet i jego byłe ... 09.07.09, 15:18
        felicia.3 napisała:
        > to taki afrodyzjak i rodzaj perwersji-kontakty z bylymi.fajne opakowanie,a w
        > srodku nie wiadomo co siedzi.bleee...

        Kurde to ja ekstremalnie perwersyjna jestem bo nie dość, że nie mam nic przeciwko spotkaniom partnera z ex to jeszcze sama chętnie się z nią spotykam! Normalnie pełne zdemoralizowanie!
        • lilyrush Re: facet i jego byłe ... 09.07.09, 15:22
          mujer_bonita napisała:

          > felicia.3 napisała:
          > > to taki afrodyzjak i rodzaj perwersji-kontakty z bylymi.fajne opakowanie,
          > a w
          > > srodku nie wiadomo co siedzi.bleee...
          >
          > Kurde to ja ekstremalnie perwersyjna jestem bo nie dość, że nie mam nic przeciw
          > ko spotkaniom partnera z ex to jeszcze sama chętnie się z nią spotykam! Normaln
          > ie pełne zdemoralizowanie!
          >
          To tak jak ja bo przez jakies 15 lat będę sie jeszcze z eksem bujać, dopóki mi
          dziecko do pełnoletności nie dojdzie. I choć patrzeć na gościa nie mogę to
          czasami nawet z nim gadać muszę. Czysta perwersja..możeby tak sie jeszcze z nim
          bzyknąć a potem zwymiotować
        • laflover Re: facet i jego byłe ... 14.07.09, 16:03
          mujer_bonita napisała:

          > ko spotkaniom partnera z ex to jeszcze sama chętnie się z nią spotykam! Normaln
          > ie pełne zdemoralizowanie!

          I jeszcze jesteś "nowomodna" oraz "bleeee" :-D bo nie wiadomo co "w środku".
          Ech rozumiem zazdrość ale zaborczość to już choroba i sam dokładnie wiem jak się
          może coś takiego skończyć.

          Moja żona miała takie powiedzenie: "najlepsza broń na byłe? Zaprzyjaźnić się z
          nią i pójść na wódkę".

      • bigbadpig Re: facet i jego byłe ... 09.07.09, 16:13
        > ze zaufanie bla,bla
        Czy to oznacza co myślisz o koncepcji zaufania w związku?

        > z biologiczno-socjologicznego punktu widzenia sprawa akurat jest
        > prosta.ja bym na jakiekolwiek kontakty z bylymi sie nie zgadzala

        Nigdy bym nie pomyślał że biologia i socjologia zajmują się Twoją zgodą na
        spotkania partnera z jego byłymi.

        Nie napiętnowany seks przedmałżeński też był niedawno nowomodą
        bleee! no nie?


        > ze zaufanie bla,bla
        > wiadomo co siedzi.bleee...
        Czy Ty pracujesz w żłobku i czy już nie czas na urlop?
        • driadea Re: facet i jego byłe ... 09.07.09, 18:52
          bigbadpig napisał:

          Nigdy bym nie pomyślał że biologia i socjologia zajmują się Twoją zgodą na
          > spotkania partnera z jego byłymi.

          Huehue, ależ mnie to rozbawiło :)
          • felicia.3 Re: facet i jego byłe ... 09.07.09, 19:15
            driadea napisała:

            > bigbadpig napisał:
            >
            > Nigdy bym nie pomyślał że biologia i socjologia zajmują się Twoją zgodą na
            > > spotkania partnera z jego byłymi.
            >
            > Huehue, ależ mnie to rozbawiło :)
            hehe:)mnie tez,choc w troche innym sensie;)))jak mozna byc tak prostym w
            mysleniu;)widocznie mozna;(
        • felicia.3 big....cos tam 09.07.09, 19:12
          to co piszesz to czysta grafomania forumowa,ktora nic nie wnosi z ktorej nic nie
          wynika.mozesz ja okreslic,parafrazujac samego siebie, jako "zlobek dla
          pseudointelektualistow".ale pisac kazdy moze:)
          • mujer_bonita Re: big....cos tam 09.07.09, 22:01
            felicia.3 napisała:
            > ale pisac kazdy moze:)

            Jak widać powyżej :)
    • mujer_bonita Kącik muzyczny ;) 09.07.09, 22:05
      Są chwile, gdy wolałabym martwym widzieć Cię
      Nie musiałabym się Tobą dzielić, nie, nie
      Gdybym mogła schowałabym Twoje oczy w mojej kieszeni
      Żebyś nie mógł oglądać tych, które są dla nas zagrożeniem
      Do pracy nie mogę puścić Cię, nie, nie
      Tam tyle kobiet, każda w myślach gwałci Cię
      Złotą klatkę sprawię Ci, będę karmić owocami
      A do nogi przymocuję złotą kulę z diamentami

      www.youtube.com/watch?v=fTUa3qP76wk
      • felicia.3 Re: Kącik muzyczny ;) 09.07.09, 22:31
        mujer_bonita napisała:

        > Są chwile, gdy wolałabym martwym widzieć Cię
        > Nie musiałabym się Tobą dzielić, nie, nie
        > Gdybym mogła schowałabym Twoje oczy w mojej kieszeni
        > Żebyś nie mógł oglądać tych, które są dla nas zagrożeniem
        > Do pracy nie mogę puścić Cię, nie, nie
        > Tam tyle kobiet, każda w myślach gwałci Cię
        > Złotą klatkę sprawię Ci, będę karmić owocami
        > A do nogi przymocuję złotą kulę z diamentami
        >
        > www.youtube.com/watch?v=fTUa3qP76wk
        dzieki za fatyge:) znam i kocham ten kawalek.moj monz tez.czyli co?
        • efi-efi Re: Kącik muzyczny ;) 10.07.09, 07:24
          Jestem "byłą" dla niektórych facetów.
          Ze względu na wspólne towarzystwo spotykamy się czasami w razem czyli ja z
          własnym małżonkiem, jakiś "były" z własną żoną.
          Jak widzę stan pełnej gotowości u takiej laski to mnie śmiech ogarnia. Skoro to
          jest mój "były" tzn.że
          1. rozstaliśmy się bo nie pasowaliśmy z jakiegoś względu do siebie
          2. facet jest już dla mnie "odkryty", wiem jak bzyka, wiem jak wygląda jego
          penisek, wiem co go kręci, a co nie itp
          3.i vice versa , ja dla niego też już nie jestem tajemnicą

          Jak już musisz się koniecznie o coś martwić to o te, których jeszcze Twój
          partner nie miał.

          A jak będziesz mu okazywała zazdrość o to, że lubi swoją byłą, albo, że pamięta
          o wysłaniu życzeń na święta czy urodziny to osiągniesz jedynie to, że przy Tobie
          będzie się zachowywał powściągliwie, a jak ją spotka sam na mieście to sobie to
          odbije po trzykroć.
          • kag73 Re: Kącik muzyczny ;) 11.07.09, 17:38
            A o czym takim jak "sex z Ex" slyszalas kiedys? No wlsnie, jezeli
            byl dobry, to wiem co mam. Np. z moim Ex pasowlao raczej tylko w
            lozku a ze jestem rozsadna, to sie z nim rozstalam. Owszem
            spotykalismy sie pozniej czasmi i chadzlismy z soba do lozka,
            wlasnie dlatego, ze wiedzialam jak "bzyka". Jednak jak sie
            zakochalam w kims nowym, ktory tez niezle "bzyka" i ktorego kocham,
            zapomnialam o Eksie i jego "bzykaniu".
            Ja kontaktow z bylymi nie utrzymuje, nie wiem tez po co milabym to
            robic, samotna nie jestem.
            Za to moj szwagier utrzmuje kontakty z prawie wszystkimi Ex i nawet
            jak sie czasmi spotykaja nie chodzi z nimi do lozka. Nie wiem
            dlaczego, bo moze ONE nie chca, bo on na pewno nie mialby nic
            przeciwko temu.
            Nie wyklucam, ze mozna spoko spotykac sie z "bylymi", zwlaszcza
            jezeli ci tez maja nowych partnerow/partnerki.
            • lillys byłe mojego faceta 14.07.09, 19:23
              a mnie się wydaje, że to zależy jaki stosunek do swoich ex ma nasz
              partner. Jeżeli jego uczucie do byłej zupełnie nie wygasło, jeżeli
              się ożywia na dźwięk telefonu od 'byłej', jeśli usmiecha się
              promiennie na jej widok - to co mysleć w takiej sytuacji? Ja
              postanowiłam zacisnąć zęby i przeczekać, ale po roku jasno
              oświadczyłam, że nie życzę sobie aby ona do niego wydzwaniała pod
              byle pretekstem (a to święta urodziny jego, urodziny jej itp. itd.)
              Przykre było, że mąż nie umiał jej powiedzieć Żegnaj. Choć to ona go
              zdradziła, choć ona go upokorzyła, mój mąż chciał być ponad to i
              utrzymywał z nią kontkty (wspólni znajomi, itp). Ale to nie było
              szczere. On udawał, że wszystko jest ok a tak naprawdę chciał jej
              tylko pokazać, że niby można się z nią przjaćnić. To mnie właśnie
              wkurzało, że nie powiedział jej prawdy, nie przyznał jej siędo
              swoich zranionych uczuć. A ona jeździła po nim jak tylko się dało,
              naigrywała sięz jego wierności i zapatrzenia w nią. Każdą
              dziewczynę z którą się pojawiał (mnie również) wysmiewała i nazywała
              głupią i nieatrakcyjną.
              Czy to, że ja jej nie znoszę, jest więc takie dziwne?

              Moje zdanie jest takie, że to czy się toleruje/lubi eks swojego
              partnera zależy od tego jaki on/ona ma stosunku do tegoż eks i od
              tego jakim człowiekiem jest ten eks.
              Naprawdę nie można oczekiwać, że będzie się lubiało każdego
              napotkanego człowieka.
              I naciągane wydaje mi się to wręcz ubóstwianie byłej/byłych swojego
              faceta.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja