lelabey 27.07.09, 15:48 czy waszym zdaniem ogladanie porno niszczy emocje i uczucia zwiazane z seksem?sa jakies dowody,statystyki potwierdzajace te opinie? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
laflover Re: porno niszczy seks? 27.07.09, 16:41 bi_chetny napisał: > nie ma takiej korelacji wprost. a pośrednio ? moim zdaniem tak samo może zniszczyć jak i wzbogacić - zależy od ludzi (ich otwartości umysłów, szczerości, zaufania). Odpowiedz Link
groszek_73 Re: porno niszczy seks? 27.07.09, 17:10 pośrednio znalazłyby się przypadki w jedną i drugą stronę. to kwestia podejścia do pornografii jako elementu życia seksualnego, wentylu chuci, itd. Odpowiedz Link
wiek_chrystusowy Re: porno niszczy seks? 27.07.09, 23:55 nie tylko porno. Golizna, dekolty, mini, koedukacja... Im cos bardziej egzotyczne, tajemnicze, nieznane, tym bardziej pociagajace. Tak mi sie wydaje ;-) Odpowiedz Link
kompresor666 Re: porno niszczy seks? 28.07.09, 00:50 lelabey napisał: > czy waszym zdaniem ogladanie porno niszczy emocje i uczucia zwiazane z > seksem?sa jakies dowody,statystyki potwierdzajace te opinie? ja myślę że tak. jak człowiek za dużo się Rocco naogląda, to potem "normalne" rzeczy mogą wydawać się nudne. A zwłaszcza seks z 1 babą :) Na mnie przynajmniej to źle wpłynęło. Odpowiedz Link
kag73 Re: porno niszczy seks? 28.07.09, 00:53 No, jasne, jasne, niewyzyty jestes a zwalasz na porno:)) Odpowiedz Link
o-lena Re: porno niszczy seks? 28.07.09, 10:18 Myślę, że w rozsądnych dawkach może być miłym dodatkiem. Na dłuższą metę tępi wrażliwość na partnera. O nadużywaniu nawet nie wspominam, bo to już może mieć koszmarne skutki. Odpowiedz Link
kachna79 Re: porno niszczy seks? 31.07.09, 07:47 > W to, że księża mogą być ekspertami od homoseksualizmu czy pedofilii jestem > skłonny uwierzyć Odpowiedz Link
kachna79 Re: porno niszczy seks? 31.07.09, 07:49 W moim przypadku odbiera ochotę na seks. Odpowiedz Link
oliwkagold Re: porno niszczy seks? 31.07.09, 09:32 Ja tam nie słyszałam żeby niszczyło. Lubię oglądać zarówno sama jak i z partenrem filmy porno. Newt sami sobie (każde sobie odzielnie) dogadzamy przy takich filmach, to jest fajne. Z tym że ja lubie trójkąty czy seks grupowy a mój chłopak oralny i analny :D Odpowiedz Link
bi_chetny Re: porno niszczy seks? 31.07.09, 17:29 wszystko zależy od podejścia - kachna ma traumę związaną z pornografią przez męża, i nie traktuje tego jak zwykłego dopalacza. Dla mnie porno jest właśnie takim dopalaczem i formą realizacji rozbuchanych fantazji seksualnych. Odpowiedz Link
hradok Re: porno niszczy seks? 01.08.09, 20:59 Jak nie ma miłości, to nawet oglądanie bajek na dobranoc np. Miś Uszatek, zniszczy uczucia związane z seksem. Odpowiedz Link
anyx27 Re: porno niszczy seks? 01.08.09, 21:36 hradok napisał: > Jak nie ma miłości, to nawet oglądanie bajek na dobranoc np. Miś Uszatek, > zniszczy uczucia związane z seksem. he he , dobre ;) ja lubię oglądać porno, mój mąż oczywiscie też. czasem robimy to razem, ale zazwyczaj każde osobno, bo mimo, iż kochamy sie kilka razy w tyg. i oboje jesteśmy zadowoleni z sexu, to nie zrezygnowaliśmy z zaspokajania się samemu. oboje to lubimy :) Odpowiedz Link
majtki_na_wacie Re: porno niszczy seks? 10.08.09, 21:32 moj chlopak wyznal mi po 3 latach bycia ze soba, ze jest uzalezniony od pornografii. znaczy wyznal po tym jak probowalam odzyskac moje pliki, filmy i muzyke po formacie komputera, a znalazlam morze filmow i zdjec porno. powiedzial, ze to dlatego, ze od dawna ma problemy ze soba, frustracje natury 'jestem nieudacznikiem, niczego nie osiagnalem', a zaczelo sie od faktu, ze pozno mial pierwsza dziewczyne (jestem jego druga). moj facet potrafi wstawac o 5 rano gdy zaczyna prace o 14, a mnie nie ma w domu. codziennie. gdy jestem w domu z lozka go nie mozna wyciagnac. gdy wychodze do sklepu albo sie kapie tez. najgorsze jest to, ze przez te 3 lata pokazal mi swoja wersje siebie - nieco staromodnego dzentelmena, troche nie z epoki, twierdzacego, ze nie ma takich potrzeb by korzystac z porno w necie bo ja go zadowalam, ze jest monogamiczny, do bolu uczciwy, nie klamie itd. Jak jest naprawde, okazalo sie gdy razem zamieszkalismy. Czuje sie oszukana i zdradzona w pewien sposob, moje poczucie wlasnej wartosci spadlo choc mowi, ze to nie moja wina. Nie wiem czy mu zaufac ponownie, oklamywal mnie, gdy kiedys go o to delikatnie zapytalam (2, 3 razy gdy cos zaczelam podejrzewac) strasznie zareagowal, byl oburzony, ze mu nie ufam, mowil, ze jesli tak jest to zwiazek nie ma sensu, plakal, ze mysle o nim jak najgorzej. to w tym wszystkim chyba najgorsze, ze tak gladko przyszlo mu klamstwo z premedytacja i straszenie zerwaniem. dopiero teraz powiedzial szczerze jak jest, obiecal ze zrobi wszystko dla mnie, bo powiedzialam, ze nie wiem czy mu zaufac i czy potrafie zyc w takim trojkacie. mowi, ze klamal bo bal sie ze odejde, ze probowal ograniczac, bo czul ze nie powinien. dodam, ze nie jestem dewota, zawsze uwazalam, ze mozna obejrzec porno razem czy osobno dla przyjemnosci (wspolne mu kiedys zaproponowalam, oburzyl sie), ale teraz po tym jak zobaczylam te jego sesje w wyobrazni, masturbowanie sie przy milfach itp, to czuje do seksu obrzydzenie. ale go kocham, bo pomimo tego jest dobrym czlowiekiem, nigdy nie traktowal mnie jak kawal miesa, dba o mnie. bo wiem, ze to choroba jak alkoholizm. dostal szanse i moje wsparcie, co z tego wyjdzie, nie wiem. wiec chyba cos w tym jest, ze porno moze zniszczyc, nie tylko seks, ale wszystko. Odpowiedz Link
kompresor666 Re: porno niszczy seks? 11.08.09, 09:49 przed nim długa i ciężka droga. bez terapii nie da sobie rady. zastanów się czy masz tyle sił by to udźwignąć. Facet oprócz problemu z seksem ma też niemałe problemy emocjonalne. Przemyśl to. A co do samego pytania czy porno niszczy seks - po przemyśleniu stwierdzam, że w konkretnych tylko przypadkach - gdy osobnik nawet bez porno ma skrzywiony obraz postrzegania kobiet, wynikający z kompleksów i problemów emocjonalnych. Wtedy osobnik ucieka w porno i jego wyobrażenie się umacnia. Zdrowy człowiek chyba potrafi się zdystansować. Odpowiedz Link
arkadius78 Re: porno niszczy seks? 11.08.09, 09:53 Też się pod tym podpisuje. jeśli ktoś ma problem ze sobą, to czy to będzie porno, czy gry komputerowe, nie ma znaczenia. Wszystko jest dla ludzi tylko trzeba tego umieć używać. Odpowiedz Link
kadanka Re: porno niszczy seks? 11.08.09, 22:16 ja uwazam, ze z porno jest dokladnie tak samo jak z narkotykami - jeden potrafi z tego korzystac bez szkody dla siebie, związku, inny juz nie. nie mozna obwiniac samej pornografii jako takiej. jeden sie uzalezni, inny nie. wszystko zalezy od czlowieka, jego osobowosci, przeszlosci. to sa szalenie wazne czynniki. pornografia jest normalnym elementem sluzacym do rozladowania napiecia seksualnego i u kobiet i u mezczyzn. lubimy oglądać, lubimy patrzec - taka nasza natura. jedni potrafia z tego korzystac w sposob bezpieczny, inni wpadaja w uzaleznienie. wszystko zalezy od czlowieka i tyle. Odpowiedz Link
kshak Re: porno niszczy seks? 11.08.09, 15:41 niszczy...wszystko co naduzywane niszczy milosc.ja mialam podobnie. zamieszkalismy razem po czym okazlo sie ze w laptopie odkrylam setki zdjec, filmow i linkow do stron porno. niektore byly obrzydliwe poprostu choc nigdy nie bylam jakos specjalnie speszona nagoscia i tym podobne. najpierw zrobilam awanture. skaoswal wszystko. potem prae go nakrylam i zaczela sie nasza gra...teraz sprawdzam historie pzregladanych stron. wyszukuje pliki z nazwa sex i porno w komputerze ale nic nie znajduje. pewnie dobrze sie maskuje bo nie wierze w to ze juz tego nie robi. mowil ze byl na terapi po tym jak kazalam mu sie wyprowadzic i jak powiedzialm ze jest chory...czy byl tego nie wiem... Odpowiedz Link
bigbadpig Re: porno niszczy seks? 11.08.09, 15:53 pewnie tego nie zrozumiesz ale jeśli naprawdę chcesz uratować związek to Ty idź na terapię bo choroba jest w Tobie Odpowiedz Link
twojabogini Re: porno niszczy seks? 11.08.09, 14:38 Z pewnością porno oglądane w młodym wieku, jeszcze przed inicjacją seksualną, wypacza pojęcie seksualności, a także tego co jest normalne (nie chodzi tu nawet o dopuszczalnośc pewnych zachowań, ale o zespół wyobrażeń o rozmiarze normalnego penisa, o kobiecym ciele, o kobiecej seksualności). Na ten temat prowadzono badania, jednakże nie jestem w stanie podać ci linka. Czytałam również, że wzrasta ilość diagnozowanych przypadków impotencji młodych mężczyzn których podłożem jest własnie wypaczony przez pornografię obraz kobiety i jej ciała (o tym bodajże wypowiadał się Starowicz). Taki młody mężczyzna widząc np. włosek na kobiecym ciele, krostkę na skórze, naturalne ułozenie piersi nie wypchanych silikonem, lub czując zapach kobiecego ciała doznaje uczucia obrzydzenia, a nie podniecenia. Do tego dochodzi jeszcze zjawisko o którym mówi KK "niszczenia relacji osobowej i degradacji więzi w małżeństwie". Myślę, że sporo w tym racji. Do tego oglądanie porno zabija własną fantazję seksualną. Ludzie myśląc o urozmaiceniu zycia seksualnego atomatycznie wpadają w scenariusze porno, anal, oral, seks gadźety, trójkąt, czworokat, wymiana partnerów, sm, pissing itd. Porno zabija równiez erotyzm i calą sztuke podtrzymywania i rozbudzania napięcia seksualnego, sprowadzając je do sfery seksualnej, pomijając strefe psychiki. Jak wszystko, co powoduje silne pobudzenie prowadzi do uzaleznień. Dojrzali seksualnie ludzie są w stanie znaleźć znacznie bardziej inspirujące bodźce niż porno i realizowac swoje własne fantazje. Porno jest dla otępienia tłumów, podobnie jak powszechna edukacja, niskiej jakości alkohol, sesnacyjne wiadomości w gazetach, papierosy i hi-life z magazynów, tandetne powieści - guma do żucia. Smakosze życia i erotyzmu nie babrają się w porno, podobnie jak walą tanich win. Odpowiedz Link
arkadius78 Re: porno niszczy seks? 11.08.09, 14:52 Pierwsze porno obejrzałem mając 12 lat. Nie zauważyłem u siebie takich zależności. Myślę, że seksualnie rozwijałem się jak każdy inny chłopak. Nie miałem wyobrażeń, że każdy facet ma mega zdolności przy stosunku i super penisa, jak również, że każda kobieta jest "idealna" (w sumie różni "aktorzy" w porno graja). To jest chyba kwestia zdrowego rozsądku i jako takiej edukacji. Nadal uważam, że jak ktoś nie umie odróżnić fikcji od rzeczywistości to i kreskówka go zabije (są znane takie przypadki, np. po obejrzeniu supermena ;)). Żeby nie było, ze jestem fanem porno, ale raz na jakiś czas dobre, podkreślam dobre porno, chętnie obejrzę, również z żoną. Odpowiedz Link
gomory Re: porno niszczy seks? 11.08.09, 18:03 > raz na jakiś czas dobre, podkreślam dobre porno, chętnie obejrzę Jakie porno to dobre porno??? Odpowiedz Link
arkadius78 Re: porno niszczy seks? 11.08.09, 20:10 gomory napisał: > > raz na jakiś czas dobre, podkreślam dobre porno, chętnie obejrzę > > Jakie porno to dobre porno??? Takie, w którym są ładne w miarę naturalne dziewczyny i ładni w miarę naturalni faceci. Nienawidzę, gdy widać, że silikonowe dziewczyny się męczą na planie, . Może być jakaś prosta fabuła, z ciekawie przedstawionym sexem :D Odpowiedz Link
gomory Re: porno niszczy seks? 11.08.09, 16:05 O tym wypaczajacym wplynie pornografii na mlodych ludzi zgoda. Chociaz w dzisiejszych czasach tego mozna byc prawie pewnym - trudno wyobrazic sobie nastolatka ktory nigdy nie zetknal sie z pornografia. Nawet jesli bedziemy nad tym bolec to i tak nie zmienimy rzeczywistosci. Jednakze za demagogiczna manipulacje przyjmuje te czesc o dojrzalych seksualnie ludziach ktorym nie moze byc w smak pornografia. Seksualnosc kazdego czlowieka to tak indywidualna materia, ze ustalanie sztywnej granicy co jest wyuzdaniem a co wyrafinowaniem jest bardzo trudne. Nawet nie chodzi o to, ze "smakosz zycia" moze byc skrajnym hipokryta oficjalnie potepiajacym a de facto realizujacym swoje "erotyczne" fantazje rodem z najbardziej hardcorowych pocieraczy. Ale to po prostu nie jest tak, ze dziela xxx znajduja odbiorcow tylko u rzeszy popcornozercow. Mozesz sie ze mna nie zgodzic ale ja jednak uwazam, ze dojrzaly seksualnie czlowiek moze czerpac lozkowe inspiracje z wszelkich dostepnych zrodel bez szkody dla siebie. Jesli cos nie odpowiada, to sie tego nie wdraza i juz. Ale odrzucanie a priori co poniektorych bo sa zbyt prymitywne jest ograniczaniem sie a nie swiadectwem wysokiej kultury seksualnej. Odpowiedz Link
kadanka Re: porno niszczy seks? 11.08.09, 21:23 w naszym pieknym kraju seks byl, jest i bedzie tabu. wiec w szkole i w RODZINIE uswiadamianie seksualne to farsa, a internet, redtube i reszta czekaja. nastolatek/nastolatka NIE DOWIE SIE ani od rodzicow, ani w szkole, ze seks jest czyms 1)normalnym 2)pieknym, wiec pozostaja mu: koledzy, kolezanki i porno w necie. jak ktos psioczy na pornografie, to niech najpierw pogada z wlasnym dorastającym dzieckiem, ze seks nie jest niczym zlym. pornostrony na pewno nie sa idealnym wprowadzeniem w seks dla nastolatkow, ale skoro wychowanie seksualne, przepraszam, "wychowanie do zycia w rodzinie", w szkolach wyglada tragikomicznie, a wiekszosc rodzicow TEZ nabiera wody w usta, to co innego pozostaje? Odpowiedz Link
twojabogini Re: porno niszczy seks? 12.08.09, 09:03 Rozmawiam z własnym dorastającym dzieckiem o seksie. Rozmawialam również z moim maleńkim dzieckiem, moim przedszkolakiem i uczniem nauczania poczatkowego. seksualnośc jest częścią zycia więc jeśli rozmowy zaczynaja się w wieku dorastania, to dziecko ma juz wykształcony zespół przekonanań - często wypaczonych pod wpływem kolegów i pornografii. Dodatkow trzeba rozmawaic o pornografii, bo stykają się z nią już małe dzieci. Argument, ze pornografia zastępuje w jakiejś części edukację uważam za nietrafiony. Odpowiedz Link
twojabogini Re: porno niszczy seks? 12.08.09, 09:00 gomory napisał: Ale odrzucanie a priori co poniektorych > bo sa zbyt prymitywne jest ograniczaniem sie a nie swiadectwem > wysokiej kultury seksualnej. Podobnie ogranicza się smakosz, który nie zje nigdy hamburgera, mężczyzna, który uwielbia piekne kobiety i nie umowi się z zaniedbaną i smierdzącą przedstawicielką płci niewieściej, jak również kiper, który raczej nie będzie pić tanich win...melomani też raczej odrzucają dicho polo. Kontakt z prymitywnymi formami pobudzenia, uderzającymi w podstawowe instynkty, daje natychmiastowe pobudzenie i natychmiastową nagrodę. Gust i wrażliwość natomiast sublimuje się latami, dzięki czemu dochodzi się do przeżyć głęszych ale i bardziej intensywnych, bardziej wielopoziomowych. Wystawienie się na prymitywne pobudzenia niszczy wrażliwośc. W sumie Don Rigoberto Vargasa Llosy jest oprócz zbiorku opowiadań erotycznych właśnie o tym, polecam. Odpowiedz Link
zyg_zyg_zyg Re: porno niszczy seks? 12.08.09, 11:03 Zgadzam się z Gomorym - jak prawie zawsze zresztą. A na marginesie - hamburgera nie tknę, ale głęboka pogarda dla tych, którzy mają inaczej, nie jest świadectwem mojego wysublimowanego smaku tylko ograniczenia. Odpowiedz Link
twojabogini Re: porno niszczy seks? 12.08.09, 13:41 zyg_zyg_zyg napisała: > A na marginesie - hamburgera nie tknę, ale głęboka pogarda dla tych, którzy mają inaczej, nie jest świadectwem mojego wysublimowanego smaku tylko ograniczenia. Alez ja nie czuję głebokiej pogardy do ogladających porno, słuchających discopolo i jadających fastfoody. sama czasem z takich szybkich gratyfikacji korzystam. Po prostu sadzę, że kochanek, traktujacy jako szczyt wyrafinowania oklepane scenki z porno jest dla kobiety nudny. Na dłuższą metę przy takim kochanku kobiecie spada albo libido albo samoocena, seks uzna ona za nudny, lub wręcz nieprzyjemny i będzie go unikać. Porno to jedna z wielu przyczyn braku seksu w małżeństwie (po stronie kobiety). Kobiety nie sa w takim stopniu uzaleznione od porno i rzadziej mylą go z seksem. Odpowiedz Link
songo3000 Re: porno niszczy seks? 12.08.09, 15:04 Skoro już jedziemy po całości populacji to różnie dobrze można napisać, że komedie romantyczne i 'harlekiny' są bardzo szkodliwe na związku. Wyrabiają w kobietach nierealistyczne oczekiwania oraz stępiają ich wrażliwość na prawdziwe starania facetów. I oczywiście są strasznie uzależniające. Wystarczy spojrzeć na hurtowe wykupywanie tego typu książeczek z księgarni gdy te inne 'wartościowe' leżą (i kwiczą). Odpowiedz Link
twojabogini Re: porno niszczy seks? 12.08.09, 15:17 songo3000 napisał: > Skoro już jedziemy po całości populacji to różnie dobrze można >napisać, że komedie romantyczne i 'harlekiny' są bardzo szkodliwe >na związku. Oczywiscie, że są. Podobnie jak pornografia odrealniają pojęcie seksualnosci i miłości, powodują roszczeniową postawą wobec partnera, stawianie mu konkretnych oczekiwań, których on nie moze lub ie chce spelnić. tak jak mężczyna nie chce się zamieniac w jakiegoś nieistniejącego dpuka z komedii romantycznej, tak samo kobieta nie ma ochoty udawać jak aktorka porno. Osoba dojarzała po obejrzeniu pornografii i przeczytaniu harequina będzie w stanie nie pomylić ich z realnym zyciem i jeśli lubi - potraktowac je jako szybką i prostą rozrywkę. Ale jeśli ktoś uważa, że porno przedstawia seks i czerpie z niego inspirację do seksu z kobietą...to ja tej dojrzałości nie widzę. Odpowiedz Link
songo3000 Re: porno niszczy seks? 12.08.09, 15:25 To to w końcu 'doszliśmy do wniosku' :) że to nie w porno czy harlekinach problem (bo to tylko narzędzie) ale w ludkach. Zgadza się? Odpowiedz Link
twojabogini Re: porno niszczy seks? 13.08.09, 11:14 songo3000 napisał: > To to w końcu 'doszliśmy do wniosku' :) że to nie w porno czy >harlekinach problem (bo to tylko narzędzie) ale w ludkach. Zgadza >się? Kto doszedł ten doszedł. Ja sądzę, że jednak istnieje rozdział na rzecy bardziej uzależniające i mniej. Porno należy do tych bardziej ryzykownych "narzędzi" niż harleqiny. A że w porno "wpadają" w przytłaczającej większości mężczyźni jest tylko i wyłącznie zasługą tego, ze porno jest skierowane do mężczyzn. Skrajne feministki twierdza, że to dlatego, że jako gatunek mężczyxni ogólnie sa głupsi i bardziej podatni na uzależnienia i prymitywne pobudzenia. Więc rzecz nie tyle w ludkach jako takich, tylko w grupie do której adresowany jest produkt. Odpowiedz Link
bi_chetny Re: porno niszczy seks? 11.08.09, 17:04 to ciekawe, bo ja studiowałem i porno i mocną erotyczną literaturę jeszcze przed inicjacją i moje pojęcie seksualności jest po prostu bogate. na pewno nie wypaczone. Tu poruszony był temat ukrycia stosunku do pornografii - uważam że to bez sensu. kobieta powinna wiedzieć o tym czy facet takie porno ogląda i jeśli seks ma zapewniony, a facet potrzebuje dodatkowych sesji masturbacyjnych ze względu na wyższe libido/erotyczność, nie powinna mu tego wzbraniać. Oczywiście jeśli nie chce w tym uczestniczyć, facet powinien robić to dyskretnie. Odpowiedz Link
twojabogini Re: porno niszczy seks? 12.08.09, 09:11 bi_chetny napisał: > to ciekawe, bo ja studiowałem i porno i mocną erotyczną literaturę Co rozumiesz jako mocną erotyczną literaturę? To z punktu widzenia mężczyzny, który pornografię lubi i korzysta. Mężczyzna potrzebujący dodatkowych sesji z powodu wysokiego libido, najwyraźniej ma problem z panowaniem nad instynktem seksualnym. Jak rozumiem kiedy zona będzie w ciąży i połogu mąz będzie z kolei potrzebował dodatkowych sesji seksualnych z chętna partnerką. Nie ma nic erotycznego w trzepaniu sobie przy pornolu, jesli ma się wyższe libido to moze warto się zająć rozbudzeniem seksualnym partnerki? W końcu poziom libido nie jest wartościa stałą. No ale na to trzeba by już rzetelnej wiedzy o psychice i seksualnosci kobiet, czego fani porno niestety raczej nie mają. Dla takiego jak żona nie chce połknąć, albo analnie chociaż on ja prosi, to znaczy, ze ona ma niskie libido. Jak by ja rozbudził, to robiłaby rzeczy o których mu się nawet nie sniło i jakich na filmach nie pokazują. Odpowiedz Link
songo3000 Piździ fobiami jak w kieleckiem... 12.08.09, 10:55 Porno złe, porno na pewno wypaczy, porno dla płytkich matołków... no prawie jak na katolickich 'naukach' przedmałżeńskich. Ciekawe jakie to traumatyczne przeżycia sprawiły, że widzisz w całym gatunku filmów 'strasne zagrożenie' i wszystkich jeźdźców apokalipsy w jednej postaci. A wystarczy zdjąć klapeczki z oczu czy tam innej części ciała i przyjąć do wiadomości, że ludkowie są różniaści. I prymitywy co zawszy tylko po ciemku pod kołderką lub też tylko przy płytce z silikonową lalką i smakosze potrafiący korzystać z całej palety podniet. Zresztą z całych tych Twoich wypowiedzi wyraźnie bije po oczach: "ojej, jeszcze się chłop naogląda i jakiś strasznych orali i anali chcieć będzie i co ja wtedy pocznę?" Typowo i rzeczywiście prymitywnie. BTW. Pozdrawiam wszystkich bywalców po długim urlopie :) Odpowiedz Link
twojabogini Re: Piździ fobiami jak w kieleckiem... 12.08.09, 13:58 songo3000 napisał: >Porno złe, porno na pewno wypaczy, porno dla płytkich matołków... >no prawie jak na katolickich 'naukach' przedmałżeńskich. Nie tylko katolicy dostrzegają wypaczające i destrukcyjne skutki oglądania pornografii. Poczytaj seksuologów, jest sporo artykułów i opracowań na ten temat. Pornografia ma właściwości uzależniające. Każde uzależnienie jest destrukcyjne. Mężczyzna który tłumaczy to ze trzepie sobie konika parę razy w tygodniu przy filmach nadwyzką libido, to jak alkoholik, który zawsze znajdzie sobie tłumaczenie. Im młodsza osoba i mniej posiadajaca rzetelnej wiedzy o seksie, tym bardziej porno jest w stanie wypaczyc jej pogląd na seks. > Zresztą z całych tych Twoich wypowiedzi wyraźnie bije po >oczach: "ojej, jeszcze się chłop naogląda i jakiś strasznych orali >i anali chcieć będzie i co ja wtedy pocznę?" Kulą w płot. Lubię urozmaicenia w łóżku, a seks oralny lubię na codzień - w standarcie. Jeszcze raz: moim zdaniem jak chłop poogląda sobie porno, to oral i anal będzie dla niego wyznacznikiem wyrafinowania seksualnego.Chłop się w łóżku zrobi nudny i prymitywny, zmiast rozwijać swoje fantazje i partnerki będzie dążył do forsowania w łózku odgrywania scen porno. Z tego co kobiecie mogłoby sprawić przyjemność zrobi się przymus, zabijajacy kobiece libido. Do dupy z takim chłopem i w zadnym wypadku dosłownie ;) Teraz rozumiesz? >Typowo i rzeczywiście prymitywnie. No niestety ja nie należę do szufladki katoliczek i cnotek niewydymek. Nakładanie etykietek jako sposób argumentacji jest bez sensu. Wyjasnij moze lepiej jakie korzysci dla małżeństwa przynosi sytuacja w której mężczyzna ogląda filmy poronograficzne (kobiet dotyczy to w mniejszej sferze) lub tez wykaż, że jest to fakt zupełnie dla ich partnerek neutralny. Albo wykaż w jaki sposób porno jest w stanie rozwinąć fantazję seksualną, wrazliwośc na potrzeby partnera, znajomośc własnej seksualności, zdolnośc wywoływania i utrzymaywania napięcia seksualnego u siebie i partnera. Odpowiedz Link
mujer_bonita Re: Piździ fobiami jak w kieleckiem... 12.08.09, 14:15 twojabogini napisała: > Wyjasnij moze lepiej jakie korzysci dla małżeństwa przynosi sytuacja > w której mężczyzna ogląda filmy poronograficzne (kobiet dotyczy to w > mniejszej sferze) lub tez wykaż, że jest to fakt zupełnie dla ich > partnerek neutralny. > Albo wykaż w jaki sposób porno jest w stanie rozwinąć fantazję > seksualną, wrazliwośc na potrzeby partnera, znajomośc własnej > seksualności, zdolnośc wywoływania i utrzymaywania napięcia > seksualnego u siebie i partnera. W sumie - dobry punkt widzenia. Zwolennicy porno rzadko uzasadniają swoje zdanie. Zwykle bronią się atakiem personalnym pomijając argumenty rzeczowe :) Odpowiedz Link
songo3000 Re: Piździ fobiami jak w kieleckiem... 12.08.09, 15:13 Uzasadnienie kilkanaście sekund dalej od Twojego postu :) Bonitka, a ja już trafiłem to owej grupy 'onych' - zwolenników porno czy też nadal mogę czuć się wyróżniony jako samotny krzyżowiec? ;) Odpowiedz Link
songo3000 Re: Piździ fobiami jak w kieleckiem... 12.08.09, 14:39 twojabogini napisała: > Nie tylko katolicy dostrzegają wypaczające i destrukcyjne skutki > oglądania pornografii. Poczytaj seksuologów, jest sporo artykułów Jest też sporo artykułów (w prasie fachowej, nie 'kolorowej') w temacie destrukcyjnego wpływu coraz większego wyzwolenia kobiet na pożycie małżeńskie. No i co? No i nic, bo każdy ma swoje fobie, w które wpaść może przy użycia tego czy innego bodźca. > opracowań na ten temat. Pornografia ma właściwości uzależniające. Dokładnie tak samo jak satysfakcjonujący seks z partnerem. Zabrońmy go więc bo to złooo. > Każde uzależnienie jest destrukcyjne. Mężczyzna który tłumaczy to ze > trzepie sobie konika parę razy w tygodniu przy filmach nadwyzką > libido, to jak alkoholik, który zawsze znajdzie sobie tłumaczenie. Dopóki nie zaniedbuje potrzeb partnerki to jego sprawa co robi ze swoim ciałem. Marzy Ci się totalna kontrola nad seksualnością partnera? No tak, pomarzyć sobie możesz. > Im młodsza osoba i mniej posiadajaca rzetelnej wiedzy o seksie, tym > bardziej porno jest w stanie wypaczyc jej pogląd na seks. Tu akurat Ameryki nie odkryłaś. Ale co ma to do dyskusji o porno jako całości??? > Kulą w płot. Lubię urozmaicenia w łóżku, a seks oralny lubię na > codzień - w standarcie. Jeszcze raz: moim zdaniem jak chłop poogląda > sobie porno, to oral i anal będzie dla niego wyznacznikiem > wyrafinowania seksualnego.Chłop się w łóżku zrobi nudny i Jaaaasne. Bo te niedobre porno to OGRANICZY facetów, że sami nic nie wymyślą. Sorry, pierniczysz. Albo ktoś ma fantazję, "kurwiki w oczach" i chęci na jej rozwijanie i wdrażanie albo nie ma. Jak ma to żadne porno, peepshow czy targi Erotikon mu nie zaszkodzą. Jak nie ma to też nie pomogą. > prymitywny, zmiast rozwijać swoje fantazje i partnerki będzie dążył > do forsowania w łózku odgrywania scen porno. Z tego co kobiecie Albo ten wniosek wyssałaś sobie z palca albo zbliżamy się to tej tajemniczej traumy. > mogłoby sprawić przyjemność zrobi się przymus, zabijajacy kobiece > libido. Do dupy z takim chłopem i w zadnym wypadku dosłownie ;) > Teraz rozumiesz? Rozumiem, że wyłuszczyłaś właśnie clou swojej awersji do pornografii. Pytanie czy ma ona jakieś podstawy w rzeczywistości czy tylko lekasz się jej 'potencjalności'. > >Typowo i rzeczywiście prymitywnie. > No niestety ja nie należę do szufladki katoliczek i cnotek > niewydymek. Nakładanie etykietek jako sposób argumentacji jest bez > sensu. ??? Akurat powielanie prostych i szablonowych 'prawd objawionych' nie ogranicza się do wyznawców tej czy innej religii więc coś sobie dośpiewałaś. > Wyjasnij moze lepiej jakie korzysci dla małżeństwa przynosi sytuacja > w której mężczyzna ogląda filmy poronograficzne (kobiet dotyczy to w > mniejszej sferze) A dlaczego ma przynosić korzyści dla małżeństwa? Jeżeli facet czy kobieta ogląda porno to jest jego/jej prywatna sprawa a nie sprawa 'związku'. Równie dobrze może sobie chodzić na wernisaże sztuki współczesnej południowej Mauretanii. > lub tez wykaż, że jest to fakt zupełnie dla ich > partnerek neutralny. I póki nie zaniedbuje partnera (czy to seks czy to poświęcany czas) to jest działanie NEUTRALNE z punktu widzenia związku. Nie wspominam już o tym, że jest to doskonały wentyl bezpieczeństwa do poligamicznych zapędów obydwojga płci. Co, nie słyszeliśmy o tym? Warto trochę poczytać zanim zaczniemy się wymądrzać. > Albo wykaż w jaki sposób porno jest w stanie rozwinąć fantazję > seksualną, Chociażby poprzez wskazanie MOŻLIWOŚCI różnorakich aktywności na tym polu. I jest to w tym przypadku naturalny punkt startu do WŁASNYCH poszukiwać. > wrazliwośc na potrzeby partnera, znajomośc własnej > seksualności, zdolnośc wywoływania i utrzymaywania napięcia > seksualnego u siebie i partnera. Hehe, a od kiedy to jakiekolwiek filmy, książki, czy poradniki mają za zadanie czy możliwości uaktywnienia na potrzeby partnera czy utrzymywanie napięcia? Coś Ci się pomyliło. Odpowiedz Link
zyg_zyg_zyg Re: Piździ fobiami jak w kieleckiem... 12.08.09, 14:46 > Im młodsza osoba i mniej posiadajaca rzetelnej wiedzy o seksie, tym > bardziej porno jest w stanie wypaczyc jej pogląd na seks. We mnie na przykład film pornograficzny wzbudził ciekawość i chęć spróbowania seksu oralnego. Kiedy pierwszy raz wzięłam do ust penisa, nie bałam się, że zrobię chłopakowi krzywdę. Obejrzanych wcześniej scen nie brałam w sposób dosłowny jako instruktażu, choć w jakiś sposób mnie z tym tematem oswoiły i pokazały, jak mniej więcej się za to zabrać. To było w wieku nastoletnim, ale później też paru rzeczy spróbowałam po zobaczeniu ich wcześniej w wykonaniu aktorów. Pornografia bynajmniej nie jest jedynym czy głównym źródłem inspiracji dla mnie - raczej marginalnym. Mocno ją zresztą dozuję, bo był czas, kiedy jej nadużywałam. A mój mężczyzna w życiu nie dążył do odgrywania ze mną żadnych scen pornograficznych, choć pornosa widział :-) Odpowiedz Link
kompresor666 Re: Piździ fobiami jak w kieleckiem... 13.08.09, 00:57 twojabogini napisała: > Nie tylko katolicy dostrzegają wypaczające i destrukcyjne skutki > oglądania pornografii. Poczytaj seksuologów, jest sporo artykułów i > opracowań na ten temat. Pornografia ma właściwości uzależniające. tez tak sadze,a do praktykujacego katolika mi niebywale daleko. > Jeszcze raz: moim zdaniem jak chłop poogląda > sobie porno, to oral i anal będzie dla niego wyznacznikiem > wyrafinowania seksualnego.Chłop się w łóżku zrobi nudny i > prymitywny, zmiast rozwijać swoje fantazje i partnerki będzie dążył > do forsowania w łózku odgrywania scen porno. Z tego co kobiecie > mogłoby sprawić przyjemność zrobi się przymus, zabijajacy kobiece > libido. Do dupy z takim chłopem i w zadnym wypadku dosłownie ;) tez mi sie tak wydaje. Dodatkowo pornografia utrwala konsumpcyjne podejscie do seksu - jak najszybciej orgazm, byle spuścić z krzyża, byle jak i z byle kim. Mowie niestety z wlasnego dosw. Odpowiedz Link
bi_chetny Re: porno niszczy seks? 12.08.09, 11:27 twojabogini napisała: > Co rozumiesz jako mocną erotyczną literaturę? Markiz De Sade, Apollinaire > To z punktu widzenia mężczyzny, który pornografię lubi i korzysta. > Mężczyzna potrzebujący dodatkowych sesji z powodu wysokiego libido, > najwyraźniej ma problem z panowaniem nad instynktem seksualnym. nie, ma problem z dużo niższym libido/erotycznością partnerki. Poczytaj forum Jak > rozumiem kiedy zona będzie w ciąży i połogu mąz będzie z kolei > potrzebował dodatkowych sesji seksualnych z chętna partnerką. nie, ale może potrzebować fizjologicznie seksu > Nie ma nic erotycznego w trzepaniu sobie przy pornolu, jesli ma się > wyższe libido to moze warto się zająć rozbudzeniem seksualnym > partnerki? W końcu poziom libido nie jest wartościa stałą. No ale na > to trzeba by już rzetelnej wiedzy o psychice i seksualnosci kobiet, > czego fani porno niestety raczej nie mają. BZDURY Dla takiego jak żona nie > chce połknąć, albo analnie chociaż on ja prosi, to znaczy, ze ona ma > niskie libido. Jak by ja rozbudził, to robiłaby rzeczy o których mu > się nawet nie sniło i jakich na filmach nie pokazują. masz jakąś fiksację na punkcie analu ??? Odpowiedz Link
songo3000 Re: porno niszczy seks? 12.08.09, 12:10 bi_chetny napisał: > masz jakąś fiksację na punkcie analu ??? Od pornosów pewnikiem ;) Odpowiedz Link
mujer_bonita Urozmaicenie? 12.08.09, 12:22 Zwykle w dyskusjach odnośnie porno pojawia się słowo 'urozmaicenie'. I zawsze się zastanawiam co oglądający porno widzą w nim takiego 'urozmaicącego'. Dla mnie to wszystko jedna rąbanka - sztuczność, plastik, często wręcz śmieszność. I w 95% dokładnie to samo. Sztuczne cycki, sztuczne jęki, ciuchy wywołujące salwę śmiechu. Rozumiem - o gustach się nie dyskutuje (porno to zdecydowanie nie moja stylistyka) ale gdzie tam 'urozmiacenie'??? Toż to wszystko na jedno kopyto jest! Odpowiedz Link
songo3000 Re: Urozmaicenie? 12.08.09, 12:33 Równie dobrze mogę powiedzieć, że "Władca Pierścieni" to w kółko jakaś rąbanka ze śmiesznymi paskudami tu porąbańcy mówią o jakimś arcydziele czy coś :) Odpowiedz Link
mujer_bonita Re: Urozmaicenie? 12.08.09, 12:35 songo3000 napisał: > Równie dobrze mogę powiedzieć, że "Władca Pierścieni" to w kółko jakaś rąbanka > ze śmiesznymi paskudami tu porąbańcy mówią o jakimś arcydziele czy coś :) Przeczytałeś co napisałam? O gustach się nie dyskutuje - rozumiem, że komuś może się podobać. Pisałam gdzie 'urozmaicenie'. O drugiej czy trzeciej części Władcy Pierścieni nie mówi się, że to 'urozmaicenie' od pierwszej. Odpowiedz Link
songo3000 Re: Urozmaicenie? 12.08.09, 12:53 Dla odmiany to ja właśnie o gustach nie piszę tylko o zauważaniu lub nie zauważaniu w danej produkcji 'kontentu', czy informacji. O gustach to można pisać jak już ten kontent zobaczysz i Ci się (nie)spodoba. Jeśli jednak w większości produkcji porno widzisz tylko silikonowe, podskakujące lale to śmiem twierdzić, że z jakiegoś powodu widzisz tylko małą część przekazu filmu. Albo trafiłaś na wyjątkowo 'płaskie' pornole. Odpowiedz Link
mujer_bonita Re: Urozmaicenie? 12.08.09, 14:20 songo3000 napisał: > Dla odmiany to ja właśnie o gustach nie piszę tylko o zauważaniu lub nie zauważ > aniu w danej produkcji 'kontentu', czy informacji. Zdecydowanie zauważam kontent kiedy pan jest hydraulikiem a kiedy piratem :) Tyle, że dla mnie taka zmiana zbyt mała, żeby widzieć jakieś 'odmiany'. Stylistyka niestety wiele się nie różni. > Jeśli jednak w większości pro > dukcji porno widzisz tylko silikonowe, podskakujące lale to śmiem twierdzić, że > z jakiegoś powodu widzisz tylko małą część przekazu filmu. Albo trafiłaś na wy > jątkowo 'płaskie' pornole. Bo jasne - pornole są baaaaaardzo głębokie przecież. Przesłanie niosą :) Pokój światu! Odpowiedz Link
songo3000 Re: Urozmaicenie? 12.08.09, 14:41 > Bo jasne - pornole są baaaaaardzo głębokie przecież. Przesłanie niosą :) Pokój > światu! A nie? Make love, not war :DDD Odpowiedz Link
twojabogini Re: Urozmaicenie? 12.08.09, 14:24 Songo mozesz mi polecic jakis dobry film w takim razie? Powaznie. Bo jak do tej pory widzialam kilka siekanek rabanek z paniami mniej lub bardziej atrakcyjnymi i wypchanymi silikonem, czasem naćpanymi, albo pijanymi. Atrakcyjność panów pomijam, choć czasem się trafiają. jesli byla fabuła to w stylu bardziej mistrzowskim niż monty phyton, umierałam ze śmiechu. Do tego montaz jest fatalny, stosunek to zazwyczaj seria powtórzonych sekwencji, wytryski często dogrywane są później, co też widać niestety, mony aktorów sa niesamowite, ale rzadko kiedy maja coś wspólnego zpodniceniem. zawsze się zastanawiałam, czy tych kobiet nie mozna po prostu podniecić przed kręceniem? Dac im coś do poczytania? Milszy wizualnie jest Rocco, ale tak naprawde tam jest dokładnie to samo, classic oral anal w róznych konfiguracjach osobowych. Gdzie to urozmaicenie? Jakiż to przekaz mają filmy porno? Odpowiedz Link
songo3000 Re: Urozmaicenie? 12.08.09, 14:58 IMO filmy porno posiadają pornograficzne przekazy :) Mają pobudzić seksualne emocje poprzez zaserwowanie całej gamy (dla każdego coś miłego) przeważnie mało, czasami bardzo realistycznych scen seksualnych. Ja rozumiem, że obecnie coraz więcej (może i większość, wielkim 'oglądaczem' nie jestem) jest jak pisałaś szablonowa: oraz, anal, wytrysk. Rozumiem też, że to co dodają jako gratisy do różnych Twoich Weekendów i innych Extasy może wydać się całością pornografii. Tak jednak nie jest. Jest duża liczba produkcji, których nie widać na wierzchu, np.: specyficznych czy zrobionych większym nakładem środków a przez to drogich. Jeżeli miałbym coś polecić czy też 'zorganizować' ;) to proszę bardzo ale najpierw muszę poznać Twój gust i oczekiwania (np. na prv). Odpowiedz Link
mujer_bonita Re: Urozmaicenie? 12.08.09, 15:35 songo3000 napisał: > Ja rozumiem, że obecnie coraz więcej (może i większość, wielkim 'oglądaczem' ni > e jestem) jest jak pisałaś szablonowa: oraz, anal, wytrysk. Rozumiem też, że to > co dodają jako gratisy do różnych Twoich Weekendów i innych Extasy może wydać > się całością pornografii. Tak jednak nie jest I co z tego, że nie jest skoro 99% populacji na tym właśnie się zatrzyma nie szukając nic lepszego i opierając swoją wizję dobrego seksu na czymś takim? To tak jakbyć na stwierdzenie, że fastfoody szkodzą powiedział że GeenWay też jest fastfoodem i nie szkodzi. Co z tego skoro 99% ludzi wybierze McDonalds'a? Istnienie GeenWay'a jest dowodem, że fasfoody są zdrowe? Odpowiedz Link
songo3000 Re: Urozmaicenie? 12.08.09, 15:52 Istnienie rodowitej kuchni azjatyckiej, która jest jednym wielkim fast-foodem dowodzi, że takie żarcie nie musi szkodzić. Dopiero mowa o uzdrawiających właściwościach byłaby mocno naciągana. Odpowiedz Link
mujer_bonita Re: Urozmaicenie? 12.08.09, 15:57 songo3000 napisał: > Istnienie rodowitej kuchni azjatyckiej, która jest jednym wielkim fast-foodem d > owodzi, że takie żarcie nie musi szkodzić No właśnie 'nie musi szkodzić'. O ile spełnione są pewne warunki. Problem polega na tym, że zarówno w stosunku do fastfoodów jak i porno czy harleqiunów te warunki zwykle nie są spełnione. Dlatego zamiast mówić 'nie jest szkodliwe' należałoby mówić 'nie musi być szkodliwe o ile XYZ'. Niestety - większość ludzi chodzi do Maca, ogląda porno-rąbanki i czyta harleqiuny. I jest jak jest. Odpowiedz Link
twojabogini Re: Urozmaicenie? 13.08.09, 11:51 songo3000 napisał: > Istnienie rodowitej kuchni azjatyckiej, która jest jednym wielkim fast-foodem dowodzi, że takie żarcie nie musi szkodzić. Dopiero mowa o uzdrawiających właści wościach byłaby mocno naciągana. Co rozumiesz jako kuchnię azjatycką? Azja jest wielkim kontynentem, jest tam więcej typów kuchni niz w Europie. Chyba, ze masz na myśli budy z żarciem "orientalnym"? Ale to właśnie ma tyle wspólnego z którąkolwiek z kuchni azjatyckich co porno z seksem. Kwestia pojęcia fastfood obejmuje nie szybko przygotowywane posiłki, a posiłki szybko wchłaniane przez organizm, dające szybki skok cukru we krwi. Po nawet najszybciej przygotowanej "chińszczyżnie" (ryż i warzywa nie rozgotowane, mięso po krótkiej obróbce termiczne) nic takiego się nie stanie. Odpowiedz Link
twojabogini Re: Urozmaicenie? 13.08.09, 11:39 songo3000 napisał: > Jeżeli miałbym coś polecić czy też 'zorganizować' ;) to proszę >bardzo ale najpierw muszę poznać Twój gust i oczekiwania (np. na >prv). Ja się nie wstydzę swoich upodobań, nie muszę pisać na priv. Primo - nie musi byc fabuły, bo są zazwyczaj tragiczne, aby jakiś kontekst by był, tylko błagam nie oklepane: hydraulik, nauczyciel, szef - albo przynajmniej zarysowane mniej prymitywnie niż przepychaczką do rur, okularami i tablicą, czy tandentnym garniturem z krawatem i teczką. Sceneria jakaś trochę dopracowana. Panienki usmiechnięte i wygladające jakby im bylo przyjmenie. Jako kobieta utożsamiam się własnie z nimi i zamiast podniecenia odczuwam współczucie, niektóre nawet nie potrafią zagrac podczas multiplikowanego analu nawet tego ze to ich nie boli, o przyjemnosci nie mówiąc. Orgazmiczne spazmy padaczkowe co parę minut tez mnie nie ruszają. Ja potrafię lepiej zagrać orgazm. Do tego moze być tyle silikonu ile się da, albo wcale - nie ma to znaczenia, aktorzy piękni młodzi i szczupli, penisy duże, kobiety cycate. Żadnych wąsatych facetów, bródki moga być, hiszpanki w szczególności. włosy na klace prosze bardzo, ale nia na plecach ;) Konfiguracje nie przekraczające trzech osób na raz lub dwóch par. Sceny zbiorowe mnie smieszą, no bo cała grupa ludzi udająca skupienie i ekscytację seksualną nie potrafi zrobić nic innego jak mnie rozbawić. Co do zabaw - mogą się bawić we wszystko, ale rzeczy typu złote deszcze, zwierzęta, osoby ponizej dwudziestki mnie odrzucają. Na pewno spodobałby mi się pokaz męskiej dominacji. To jakich tytułów szukać? Odpowiedz Link
bi_chetny Re: Urozmaicenie? 12.08.09, 14:25 mujer: mało pornosów oglądałaś. ja nie lubię masówki, wolę amatorskie wersje, ewentualnie perwersyjne porno - to dla mnie urozmaicenie. Odpowiedz Link
mujer_bonita Re: Urozmaicenie? 12.08.09, 14:33 bi_chetny napisał: > mujer: mało pornosów oglądałaś. ja nie lubię masówki, wolę amatorskie wersje, > ewentualnie perwersyjne porno - to dla mnie urozmaicenie. Amatorskie są jeszcze gorsze - szczególnie jak się jest kobietą i aż po oczach bije, że lasce na filmie nie sprawa to przyjemności :) Odpowiedz Link
bi_chetny Re: Urozmaicenie? 12.08.09, 14:43 amatorskie też nie takie. mówisz o tych, gdzie się zmusza do seksu, to często "amatorskie" filmy, w których graja porno aktorki. ja mówię o prawdziwych filmikach amatorskich Odpowiedz Link
mujer_bonita Re: Urozmaicenie? 12.08.09, 14:48 bi_chetny napisał: > amatorskie też nie takie. mówisz o tych, gdzie się zmusza do seksu, to często > "amatorskie" filmy, w których graja porno aktorki. ja mówię o prawdziwych > filmikach amatorskich Jasne - zawsze jako argument można powiedzieć 'nie ten film'. Co nie zmienia faktu, że 99% jest jaka jest a pornoamatorzy nie szukają daleko i głęboko. Odpowiedz Link
bi_chetny Re: Urozmaicenie? 12.08.09, 14:52 większość ludzi zadowala się fast foodami, i co z tego ? Chciałem tylko udowodnić, że różne może być postrzeganie pornografii i wbrew pozorom jest ona mocno zróżnicowana. Trzeba tylko poszukać Odpowiedz Link
mujer_bonita Re: Urozmaicenie? 12.08.09, 15:02 bi_chetny napisał: > większość ludzi zadowala się fast foodami, i co z tego ? Chciałem tylko > udowodnić, że różne może być postrzeganie pornografii i wbrew pozorom jest ona > mocno zróżnicowana. Trzeba tylko poszukać Poszukajcie lepiej panowie dobrych komedii romantycznych. Wbrew pozorom, są one mocno zróżnicowane :) Odpowiedz Link
bi_chetny Re: Urozmaicenie? 12.08.09, 16:21 oczywiście. z żoną. ona lubi, ja jej towarzyszę. I czasem perełki się trafią. Odpowiedz Link
twojabogini Re: Urozmaicenie? 13.08.09, 11:55 bi_chetny napisał: > amatorskie też nie takie. mówisz o tych, gdzie się zmusza do >seksu, to często "amatorskie" filmy, w których graja porno aktorki. >ja mówię o prawdziwych filmikach amatorskich To jest dopiero dramat, jak amatorzy wezma się za porno. Mamy wtedy paru ludzików którzy starają się odegrac to co widzieli na filmach porno, ale nie maja tyle majonezu. Laski są słabiej wygolone i facecie nie nafaszerowani wiagrą, ze stresu im więdnie, albo sie tak jaraja tym, ze kręca film, ze dochodza od razu, laski nerwowo patrza w kamerę i wciagają brzuchy. Bleee... Odpowiedz Link
bi_chetny Re: Urozmaicenie? 13.08.09, 16:00 przypominasz mi smerfa Marudę. Sorry, ale tak to będziesz zbijać każdą moją wypowiedź. Szkoda czasu. Odpowiedz Link
kompresor666 Re: Urozmaicenie? 13.08.09, 01:06 mujer_bonita napisała: > Zwykle w dyskusjach odnośnie porno pojawia się słowo 'urozmaicenie'. > I zawsze się zastanawiam co oglądający porno widzą w nim takiego > 'urozmaicącego'. Dla mnie to wszystko jedna rąbanka Dokładnie :) Scenariusz w przeważającej większości jest następujący: obustronny oral, potem kilka standardowych pozycji + anal, a na na koniec cumshot :) Czasem Rocco doda coś od siebie, ale tego lepiej partnerce nie proponować :) Odpowiedz Link
bi_chetny Re: Urozmaicenie? 13.08.09, 10:01 zgadzam się, większość tradycyjnych filmów porno tak wygląda. dlatego nie kupuję i nie oglądam filmów z powszechnego obiegu - są po prostu nudne i często niesmaczne. Ale jak ktoś chce, to znajdzie. twojabogini: szukasz tej powieści Apollinaire czy cię zatkało ? :) Odpowiedz Link
twojabogini Re: Urozmaicenie? 13.08.09, 11:59 bi_chetny napisał: twojabogini: szukasz tej powieści Apollinaire czy cię zatkało ? :) Szukam. podaj tytuł, bo mnie łapy bolą od klikania (bez skojarzeń ;), a od jutra koniec netu na dwa tygodnie... Odpowiedz Link
twojabogini Re: porno niszczy seks? 13.08.09, 11:23 songo3000 napisał: > bi_chetny napisał: > > > masz jakąś fiksację na punkcie analu ??? > Od pornosów pewnikiem ;) > Musze przyznać, że chyba mam - jak czytam posty takie jak te, to mam ochotę sprofanować analnie ich autorów tudzeż skomentować: "wsadźcie sobie gdzieś ten pseudofreudyzm" - jeszcze bardziej odsłaniając pokrętne meandry mojej psychiki. Niestety jako kobieta nie posiadam stosownego narzędzia do aktu profanacji seksualnej i tu ujawnia się moja kolejna fiksacja - kompleks braku penisa. PS. Wiem - "pokrętny meander" jest tautologia, ale jestem z niej dumna bo sama ja wymyśłiłam :)) Odpowiedz Link
songo3000 Re: porno niszczy seks? 13.08.09, 11:28 Czyli będziesz nas profanować analnie kompleksami? Brzmi bardzo intrygująco i ekscentrycznie - piszę się na to :) Bi, idzimy? Taka mała wprawka przed Zaklętą ;D Odpowiedz Link
twojabogini Re: porno niszczy seks? 13.08.09, 12:56 songo3000 napisał: > Czyli będziesz nas profanować analnie kompleksami? Brzmi bardzo intrygująco i ekscentrycznie - piszę się na to :) > Bi, idzimy? Taka mała wprawka przed Zaklętą ;D Za późno, za późno...Co za dramat :(((( Normalnie, jak Romeo i Julia i Julio z jeszcze jedną Romeą w tle... ...zdecydowałam się po latach wysublimować swoją seksualność w formę monogamii... związek legalizuję na dniach...pozostanę zatem bohaterką tragiczną... :))))))))))))))) Odpowiedz Link
twojabogini Re: porno niszczy seks? 12.08.09, 14:16 bi_chetny napisał: > twojabogini napisała: > > Co rozumiesz jako mocną erotyczną literaturę? > > Markiz De Sade, Apollinaire A to ciekawe, który konkretnie wiersz Apollinaira uważasz za mocną erotyczną literaturę? Merlina i starą kobietę? Dom umarłych? Oj coś mało czytałeś...jak chcesz to podrzuce ci pare odjechanych tytułów, niektóre zaoszczędzają mężczynom gry wstępnej :)) > > To z punktu widzenia mężczyzny, który pornografię lubi i korzysta. Mężczyzna potrzebujący dodatkowych sesji z powodu wysokiego libido, najwyraźniej ma problem z panowaniem nad instynktem seksualnym. > nie, ma problem z dużo niższym libido/erotycznością partnerki. >Poczytaj forum Poczytałam i w paru przypdakach nasunęła mi się myśl, że to co mężczyzna uważa za skutek (porno jako zastępnik seksu)może być przyczyną. Najpierw pornograficzne nastawienie do żony, potem brak seksu i szlaban z jej strony. > Jak rozumiem kiedy zona będzie w ciąży i połogu mąz będzie z kolei > > potrzebował dodatkowych sesji seksualnych z chętna partnerką. > nie, ale może potrzebować fizjologicznie seksu Żona w ciąży również. Kobieta ma uda usta piersi ręce i jesli tylko jest w nastroju i czuje się akceptowana potrafi zrobic z nich uzytek. Do tego ma wrazliwe na dotyk ciało i łechtaczkę, która zapewni jej orgazm, nawet jesli nie moze odbywac stosunków, więc oboje partnerów moze osiagnąc przyjemność i spełnienie. Jak facet zamiast skorzystać z takiego bogactwa, wybiera własna rękę i film pod pretekstem, że nie moze z zoną odbyc stosunku, to jest z nim cos nie tak - nie sądzisz? > > > Nie ma nic erotycznego w trzepaniu sobie przy pornolu, jesli ma się wyższe libido to moze warto się zająć rozbudzeniem seksualnym > > partnerki? W końcu poziom libido nie jest wartościa stałą. No ale na to trzeba by już rzetelnej wiedzy o psychice i seksualnosci kobiet, czego fani porno niestety raczej nie mają. > > BZDURY Trudno polemizować z nieuargumentowanym kategorycznym stwierdzeniem. Mozesz jakoś szerzej uzasadnić... > masz jakąś fiksację na punkcie analu ??? Nie mam. Ale kochanka, który by mnie "poprosił" o seks analny lub o cokolwiek innego po prostu bym wyśmiała. Takiego z kolei który zrobiłby cos bez mojej zgody wykopałabym z łóżka, na stałe. Jak czytam cos takiego to mam dobry ubaw. Wolę takiego, który zachęci mnie do swoich pragnień, opowie mi o nich i sprawi, że i ja będę ich pragnąć. I będzie w stanie z radością realizować tez moje fantazje. Odpowiedz Link
bi_chetny Re: porno niszczy seks? 12.08.09, 14:42 > A to ciekawe, który konkretnie wiersz Apollinaira uważasz za mocną > erotyczną literaturę? Merlina i starą kobietę? Dom umarłych? Oj coś > mało czytałeś...jak chcesz to podrzuce ci pare odjechanych tytułów, > niektóre zaoszczędzają mężczynom gry wstępnej :)) kulą w płot. i kto tu mało czytał ? polecam "Jedenaście tysięcy pałek czyli miłości pewnego hospodara" > Poczytałam i w paru przypdakach nasunęła mi się myśl, że to co > mężczyzna uważa za skutek (porno jako zastępnik seksu)może być > przyczyną. Najpierw pornograficzne nastawienie do żony, potem brak > seksu i szlaban z jej strony. to twoje wnioski. wnioski forum [wybacz, ale są bardziej miarodajne jako pochodzące od większej grupy respondentów] są takie, że często pornografia pomaga sublimować pewne fantazje, na których realizację partnerka się nie zgadza. Oczywiście, że porno, podobnie jak alkohol, może szkodzić. Czy jednak wyrzekłaś się alkoholu w związku z tym ? > Żona w ciąży również. Kobieta ma uda usta piersi ręce i jesli tylko > jest w nastroju i czuje się akceptowana potrafi zrobic z nich > uzytek. Do tego ma wrazliwe na dotyk ciało i łechtaczkę, która > zapewni jej orgazm, nawet jesli nie moze odbywac stosunków, więc > oboje partnerów moze osiagnąc przyjemność i spełnienie. Jak facet > zamiast skorzystać z takiego bogactwa, wybiera własna rękę i film > pod pretekstem, że nie moze z zoną odbyc stosunku, to jest z nim cos > nie tak - nie sądzisz? nie mówię o takiej sytuacji. Pokazywałem przykłady, kiedy żona na ten seks ochoty nie ma, a facet się gotuje. Widzisz inne możliwości ? Skąd wiesz, że osoby porno oglądające nie mają takiej wiedzy ? co do libido - poczytaj forum, nie chce mi się przytaczać tego co było powiedziane wcześniej wiele razy. polecam wątki o libido/erotyczności i ich wpływie na seks w związku. > Nie mam. Ale kochanka, który by mnie "poprosił" o seks analny lub o > cokolwiek innego po prostu bym wyśmiała. Dlaczego ? To mamy się komunikować w końcu czy nie ? Takiego z kolei który > zrobiłby cos bez mojej zgody wykopałabym z łóżka, na stałe. No to już przesada. Napisałem gdzieś coś takiego ? > Jak czytam cos takiego to mam dobry ubaw. > Wolę takiego, który zachęci mnie do swoich pragnień, opowie mi o > nich i sprawi, że i ja będę ich pragnąć. I będzie w stanie z > radością realizować tez moje fantazje. Aaaa, teraz rozumiem, co miałaś na myśli mówiąc: "poprosi" Odpowiedz Link
twojabogini Re: porno niszczy seks? 13.08.09, 12:50 bi_chetny napisał: >I kto tu mało czytał ? > polecam "Jedenaście tysięcy pałek czyli miłości pewnego hospodara" Czytam dużo i chętnie. Jak przeczytam, to podzielę się opinią. > wnioski forum [wybacz, ale są bardziej miarodajne jako > pochodzące od większej grupy respondentów] Jedzmy gó.no miliony much nie mogą się mylić? Nie uważam, że średnio wykształcona większość ogłupiona telewizją i tzw. masowa kulturą jako masa ma przewagę intelektualną. Zwolennicy teorii heliocentrycznej byli kiedyś w mniejszości. >(...) są takie, że często pornografia pomaga sublimować pewne >fantazje, Wybacz, ale słowa "pornografia" i "sublimacja" w jednym związku wyrazowym powodują u mnie rodzaj zatoru w obwodach logicznych. To pojęcia wzajemnie sprzeczne. Pornografię trudno zdefiniować, ale z sublimacją nie ma ona nic wspólnego. >na których realizację partnerka się nie zgadza. Bo w seksie nie chodzi o "zgodzenie się" i zaliczenie paru kolejnych udziwnień, albo i standartów, bo widziało sie je na filmie i odczuło podniecenie przy oglądaniu. Ledwo rozbudzona kobieta, która zna seks z relacji w kolorowych pismach i z tego co proponuje jej partner edukowany na porno, zastanawiajaca się po kazdym "razie" co z nią jest nie tak, że za każdym razem musi udawać orgazm w pewnym momencie zamknie się na partnera i odmówia seksu. Wiem co mowię. Rozwodziłam takie pary - kobiety pękały, szukały kochanków, jak trafiły na takiego co je rozubudził i zaspokoił, to myślały, że własnie przeżywają miłość zycia...no comment... Oczywiście, że porno, podobnie jak alkohol, może szkodzić. Czy jednak > wyrzekłaś się alkoholu w związku z tym ? Ani porno, ani akoholu, ja uwielbiam uzywki. Ale nie twierdzę, ze alkohol coś we mnie sublimuje, chyba że pijacką czkawkę. Jeśli mojego partnera bolałoby, ze ogladam porno, albo chleję na umór to bym przestała. Jego uczucia są dla mnie ważne, a oprócz porno i chlania znam inne równie fajne rozrywki. > nie mówię o takiej sytuacji. Pokazywałem przykłady, kiedy żona na ten seks ochoty nie ma, a facet się gotuje. Widzisz inne możliwości ? Tak. Wywalić porno wizje z głowy. Nie trzeba wcale ogladac porno, aby miec pornograficzne myslenie. Ktos, kto mówi o tym, ze zona nie zgadza się na cos w łóżku z duzym prawdopodowbieństwem je ma. Wysublimować swoja seksualnośc, otworzyć się na kobietę i ja uwieść. Nic prostszego. > polecam wątki o libido/erotyczności i ich wpływie na seks w związku Czytałam. Większość dyskutantów wychodzi z założenia, ze poziom libido to jest jakas stała w zyciu człowieka. A libido skacze nawet w ciagu doby. A czasem się zeruje. U kobiet najczęściej pod wpływem zranień emocjonalnych (np. proszenia o to, zeby się na coś zgodziła i swidomosci, ze mąż ogląda porno). Oprócz emocjonalnych dochodzą też czynniki typu poziom zmęczenia, radość zycia, zadowolenie z siebie, akceptacja ciała, swiadomość własnej seksualności, dieta...bla,bla bla... > > > Ale kochanka, który by mnie "poprosił" o seks analny lub o > > cokolwiek innego po prostu bym wyśmiała. > > Dlaczego ? To mamy się komunikować w końcu czy nie ? Bo to znaczyłoby, ze jest niedojrzałym gówniarzykiem, a nie kochaniem. Jak chcesz namówic kobiete na eksperyment, który jak przeczuwasz może się jej nie spodobać, to jest wiele milszych i efektywniejszych sposóbów. Za długi opis, nie zmieści się. Oczywiście zawsze można bzyknąc w tyłek (kurna jak będe tyle o analu pisac to faktycznie dostanę jakiejś manii;)kobiete, której za to zapłacisz, albo niewyzytą seksualnie kobitę, która zrobi wszystko, nawet chinkę w d.. (to sie robi mało śmieszne:) sobie wsadzi, aby tylko zlapac chłopa. Po kolejnym slubie gwarantowana powtórka z rozrywki... Odpowiedz Link
bi_chetny Re: porno niszczy seks? 13.08.09, 16:02 idąc twoim sposobem dialogu: piszemy "standardów" Odpowiedz Link
songo3000 Re: porno niszczy seks? 12.08.09, 15:22 twojabogini napisała: > zamiast skorzystać z takiego bogactwa, wybiera własna rękę i film > pod pretekstem, że nie moze z zoną odbyc stosunku, to jest z nim cos > nie tak - nie sądzisz? A propos z kim jest coś nie tak to może przypomnę, że seks z ciężarną kobieta to jedna z 'grubszych' perwersji, zresztą za którą 'na mieście' płaci się baaardzo słoną kasę. I jak przy każdej perwersji grono jej miłośników jest mocno ograniczone. Oczekiwanie od reszty facetów aby podniecali się babeczką w ciąży jest co najmniej naiwne. > cokolwiek innego po prostu bym wyśmiała. Takiego z kolei który > zrobiłby cos bez mojej zgody wykopałabym z łóżka, na stałe. > Jak czytam cos takiego to mam dobry ubaw. > Wolę takiego, który zachęci mnie do swoich pragnień, opowie mi o > nich i sprawi, że i ja będę ich pragnąć. Ba, każdy by tak chciał. > I będzie w stanie z > radością realizować tez moje fantazje. Może trochę symetrii? Będzie w stanie jak się wokół niego pouwijasz i zachęcisz. Chyba nie oczekujesz ciągłej 'obsługi'? Odpowiedz Link
aandzia43 A props Apollinaire'a 13.08.09, 16:11 > Markiz De Sade, Apollinaire Czytałam de Sade'a i Apillinaire'a. Dla mie nei tyle mocno erotyczna, co po prostu mocno dewiacyjna i w porywach niesmaczna. Apollinaire'a odłożyłam, gdy doszłam do gwałtu na niemowlętach płci obojga. Mam nadzieję, ze nic nie pokręciłam i nei przypisałam A. "dzieła", którego nie począł. Dawno temu to było. Odpowiedz Link
bi_chetny Re: A props Apollinaire'a 13.08.09, 16:18 kwestia odbioru. pewnie, że momentami jest to niesmaczne, ale takie ma być. perwersyjne, zboczone. Chodziło mi o to, że nie wpłynęło to negatywnie na moje postrzeganie erotyzmu w ogóle. Odpowiedz Link
aandzia43 Re: A props Apollinaire'a 13.08.09, 20:54 bi_chetny napisał: > kwestia odbioru. pewnie, że momentami jest to niesmaczne, ale takie ma być. > perwersyjne, zboczone. Chodziło mi o to, że nie wpłynęło to negatywnie na moje > postrzeganie erotyzmu w ogóle. Nie podnieca mnie coś, co wzbudza we mnie zdecydowany sprzeciw moralny. Wspólczucie dla ofiar wyłącza mi podbrzusze. Poczytałam de Sade'a i Apoliinaire'a bo jestem ciekawska. I postarałam się szybko zapomnieć. Odpowiedz Link
bi_chetny Re: A props Apollinaire'a 14.08.09, 10:04 Po pierwsze, to tylko literatura, fikcja. Po drugie, kręcą mnie tematy BDSM, jak wszystko co z seksem związane, stąd moje zainteresowanie. Nawet jeśli nie mam zamiaru realizować tego w rzeczywistości. Odpowiedz Link
laflover Re: porno niszczy seks? 20.08.09, 15:52 twojabogini napisała: > niskie libido. Jak by ja rozbudził, to robiłaby rzeczy o których mu > się nawet nie sniło i jakich na filmach nie pokazują. A jakich to rzeczy na filmach nie pokazują, ciekaw jestem bardzo :) Odpowiedz Link
mujer_bonita Ciekawe :) 12.08.09, 12:24 Panie: Naoglądał się porno i teraz nie wiadomo czego chce! Panowie: Naoglądała się komedii romantycznych i teraz nie wiadomo czego chce! Taaa... wszystko ma wpływ na nasze życie. Lepszy lub gorszy - ocena zależy od punktu widzenia ;) Odpowiedz Link
songo3000 Re: Ciekawe :) 12.08.09, 12:36 To co ma powiedzeć moja połowica? Jako fan SF to dopiero się naoglądałem i... :D Odpowiedz Link
twojabogini Re: Ciekawe :) 12.08.09, 14:28 mujer_bonita napisała: > Panie: > Naoglądał się porno i teraz nie wiadomo czego chce! > Panowie: > Naoglądała się komedii romantycznych i teraz nie wiadomo czego chce! hehe, był taki dowcip: - Wiesz mam szlaban od żony na seks... - A dlaczego? - Bo wiesz obiecałam spełnic jej fantazje. Chciała tak jak w filmach...no to posunąlem ja w tyłeczek az miło, potem chciałem orala na rozgrzewkę przed kolejną sesją, no i wyrzuciła mnie z domu...Chyba oglądamy nie te same filmy... Odpowiedz Link
laflover Re: Ciekawe :) 20.08.09, 17:28 twojabogini napisała: > hehe, był taki dowcip: > - Wiesz mam szlaban od żony na seks... > - A dlaczego? > - Bo wiesz obiecałam spełnic jej fantazje. Chciała tak jak w > filmach...no to posunąlem ja w tyłeczek az miło, potem chciałem > orala na rozgrzewkę przed kolejną sesją, no i wyrzuciła mnie z > domu...Chyba oglądamy nie te same filmy... Hmmm, serio był czy sama wymyśliłaś ? :) Odpowiedz Link
substantial porno niszczy seks? pewnie potrafi. 12.08.09, 22:58 Czasami podnieca. Czasami nie. Żeby tylko młodzi nie brali pornola za wzór. A reszta...jak kto lubi;-) Ja lubię czasami ale po 15 minutach zasypiam. Mam lepsze fantazje;-) Odpowiedz Link
nikita1001 Re: porno niszczy seks? pewnie potrafi. 13.08.09, 16:23 Porno jak wszystko w dużych ilościach potrafi znudzić, lepszy jest realny seks niż ten, któremu możemy się wyłącznie przyglądać... Odpowiedz Link
substantial Re: porno niszczy seks? pewnie potrafi. 13.08.09, 19:41 A realny sex w dużych dawkach się nie nudzi! Na szczęście;-) Oglądać czasem można. Coś nowego podejrzeć np;-) I wszystko fajnie ale te dialogi...dramat Odpowiedz Link
nikita1001 Re: porno niszczy seks? pewnie potrafi. 13.08.09, 20:01 Nowości nigdy za wiele, jak to mówią człowiek się całe życie uczy i tak nie będzie wiedział wszystkiego ;) Lecz nowinki pewnego rodzaju są zawsze wskazane, by urozmaicić tą przyjemność... Zgadzam się nad większością dialogów można by popracować bardziej..:)) Odpowiedz Link
substantial Re: porno niszczy seks? pewnie potrafi. 13.08.09, 21:18 ciekawe scenerie, muzyka, oświetlenie...to by był film. zamiast tego 10 minut zbliżenia w klasycznej pozycji...litości producenci!;-) Odpowiedz Link
nikita1001 Re: porno niszczy seks? pewnie potrafi. 13.08.09, 21:43 Zapewne przy takim klasycznym 10-cio minutowym zbliżeniu przełączyłabym na inny kanał..:)) Lub zajęłabym się mężczyzną realnym siedzącym przy mnie :)) Odpowiedz Link
substantial Re: porno niszczy seks? pewnie potrafi. 13.08.09, 23:02 Inny kanał...telenowela;-) Już lepiej brzmi ten realny mężczyzna;-) Odpowiedz Link
nikita1001 Re: porno niszczy seks? pewnie potrafi. 14.08.09, 19:15 substantial napisał: > Inny kanał...telenowela;-) Już lepiej brzmi ten realny mężczyzna;-) Oczywiście, że wybrałabym tą drugą opcję..;)Zawsze dla mnie przyjemniejszym jest wykonywanie pewnych rzeczy, które sprawiają mi radość nie tylko cielesną, niż bezmyślne patrzenie w ekran. Jakoś od zawsze telenowel nie trawie..:)) Odpowiedz Link
urquhart Re: porno niszczy seks? 13.08.09, 23:52 lelabey napisał: > czy waszym zdaniem ogladanie porno niszczy emocje i uczucia zwiazane z > seksem?sa jakies dowody,statystyki potwierdzajace te opinie? Porno wypacza spojrzenie na seks młodocianych u których seksualność jest nieukształtowana, ale u piszą że u dorosłych miewa znaczenie terapeutyczne obniżając sfrustrowanym poziom agresji wobec partnera i pozwalając rozładowywać w społecznie akceptowany sposób fantazje do spełnienia których trudno znaleźć drugą chetną połówkę. O badaniach trochę tu: charaktery.eu/charaktery/2004/02/1204/Zakazane-obrazki/2/ pornografia i jej edukacyjna jak i podnosząca napięcie towarzyszy człowiekowi razem z cywilizacją, jest na przedmiotach codziennego użytku starożytnego Egiptu, Grecji, ścianach domów w Pompejach i nie jest przecież absolutnie wynalazkiem "cywilizacji śmierci", ale jest i będzie społecznie akceptowanym środkiem rozładowania poligamicznej natury w monogamicznym społeczeństwie. Odpowiedz Link
laflover Re: porno niszczy seks? 20.08.09, 18:15 urquhart napisał: > "cywilizacji śmierci", ale jest i będzie społecznie akceptowanym środkiem rozł > adowania poligamicznej natury w monogamicznym społeczeństwie. ale zawsze też znajdą się jednostki które: "będą palić czarownice na stosie - czyli kobiety które najadły się ziarna zarażonego sporyszem...." ;-D "myślenie ma kolosalną przyszłość" - tak mawiał jeden z moich wykładowców. Odpowiedz Link
deodyma Re: porno niszczy seks? 23.08.09, 12:33 nie. ogladanie filmow pornograficznych to przecie nic zlego. Odpowiedz Link