Dlaczego kobiety zdradzają.

09.08.09, 22:37
Zakładam ten watek jako dumny samiec, który poroża nosić nigdy nie chce.
Pytam was, kobiety tutaj się udzielające, jak czujecie, myślicie uważacie:

Dlaczego kobiety zdradzają ?

Zrozumienie tego niby banału może rozwiązać naprawdę wiele problemów powodując, że wszyscy będą tak naprawdę szczęśliwsi.

Był tutaj taki wątek o tym dlaczego kobiety nie zdradzają:
forum.gazeta.pl/forum/w,15128,78676106,78676106,Dlaczego_kobiety_nie_zdradzaja_.html
Przeczytałem uważnie i taka mnie refleksja naszła.
To że męska i żeńska seksualność jest inna to jasne jak słońce. Zakładając, że w związku obie strony dostają wszystko czego potrzebują nie gwarantuje w przypadku mężczyzn iż nie pójdą na boki (ach ta potrzeba rozsiewania swoich genów - życie). Kobieta z racji tego iż to ona ponosi główny ciężar ciąży zupełnie inaczej postrzega sprawę. Zdecydowana większość potrzebuje pewności od partnera a w związku z tym jak często czując satysfakcję z partnera inne samce bardzo często zwyczajnie nie istnieją na ich seksualnej mapie. Zbyt wiele mają do stracenia pisząc prozaicznie (było o tym też w cytowanym wątku)
A zatem....
Kobieta tak powiedzmy w 9/10 przypadków zdradzi dopiero wtedy kiedy jej elementarne potrzeby nie zostaną zaspokojone w związku. Kiedy rachunek zysków i strat jet zdecydowanie ujemny.
Zwrócił bym uwagę na dwie wypowiedzi cytowanego wątku:

forum.gazeta.pl/forum/w,15128,78676106,78683820,Re_Dlaczego_kobiety_nie_zdradzaja_.html
oraz
forum.gazeta.pl/forum/w,15128,78676106,78861794,Re_Dlaczego_kobiety_nie_zdradzaja_.html
Można by zatem niejako podsumować, iż nie licząc pewnego odsetku (niewielkiego ja stawiam na 10%) kobieta zdradzi dopiero wtedy kiedy jej facet sobie na to solidnie zapracuje olewając potrzebę zaspokojenia jej potrzeb podstawowych. Jakie to są ? No tutaj już każdy ma swoją definicję i po to jest znajomość partnera by wiedzieć jakiego progu nie wolno przekroczyć bo skończy się bzykaniem na boku.
Prosty przykład: dla jednych to będzie brak seksu (niezaspokojenie = załatwienie potrzeby na boku), a paradoksalnie dla innych kobiet tylko seks i widzenia w niej pojemnika na spermę (seks na boku = szukanie bliskości, czułości, zrozumienia, pogadania itp).
W obu przypadkach co by nie mówić winny facet.


A więc wychodzi na to, że sami jesteśmy sobie winni ?
Czy zatem można rzec iż zaspokojenie potrzeb kobiety spowoduje, iż ryzyko zdrady zniwelujemy do owych powiedzmy statystycznych 10% I wtedy spokojnie będziemy mogli wysłać żonę w delegację, na szkolenie firmowe trwające tydzień poza miejscem zamieszkani, na wakacje do Tunezji ;-)), i nie będziemy musieli się zastanawiać czy właśnie jakaś "bratnia dusza" obrabia za nas ogródek ;-).

Co wy na to drogie Panie ? Jest w tym ziarno prawdy czy tak naprawdę nie ma tutaj żadnej zasady i jak trafi się okazją przez duże "O" to nie ma takiej siły, która by powstrzymała przed skorzystaniem z niej ? Czy może jednak najlepszym sposobem na spowodowanie by kobieta nie zdradziła jest zwyczajne sprawienie by tego nie chciała, właśnie dlatego, że domu będzie miała zbyt wiele do stracenia ?
    • kompresor666 Re: Dlaczego kobiety zdradzają. 10.08.09, 02:05
      avide napisał:

      na początku przepraszam, że zabieram głos jako facet, ale nie napisałeś
      wyraźnie, że sobie tego nie życzysz. Pozwoliłem sobie mimo wszystko, ponieważ
      wydaje mi się że w paru miejscach uprościłeś sprawę.

      > A zatem.... Kobieta tak powiedzmy w 9/10 przypadków zdradzi dopiero
      > wtedy kiedy jej elementarne potrzeby nie zostaną zaspokojone w związku.
      > Kiedy rachunek zysków i strat jet zdecydowanie ujemny.

      myślę że mocno wyidealizowałeś tutaj zachowania kobiet wyciągając wnioski
      głównie na podstawie wypowiedzi na tym forum. Weź pod uwagę, że na _tym_ forum
      piszą kobiety, które jakieś tam problemy związkowe mają, ale zdradę traktują
      jako ostateczność, czy wręcz chcą jej uniknąć. Na forum szukają porady i
      wsparcia. Ale czy tak zachowa się 9 na 10 Polek?

      Inaczej mówiąc: nie patrz na ogół społeczeństwa, przez pryzmat tego forum.
      Sam poziom dyskusji tutaj skłania mnie do myślenia, że forum odbiega od normy.

      Nie wypowiem się na temat kobiecych pobudek odnośnie zdrady (tu niech się
      forumowiczki wypowiedzą), natomiast coś, co je hamuje przed zdradą, to poczucie,
      że zbyt wiele mogą stracić.

      Wydaje mi się, że kobiety robią jednak większą kalkulacje zysków do strat,
      ponieważ po pierwsze mają inne priorytety, a po drugie trudniej im jednak
      odnaleźć się na "rynku". Chodzi mi o to, że jak para 43-latków się rozwiedzie,
      to facetowi jednak łatwiej znaleźć sobie nową partnerkę (np. młodą siksę) i
      uznać to za swój sukces. Rozwódka po 40-tce ma jednak trudniej, zwłaszcza gdy ma
      dzieci. Kobiety zdają sobie z tego sprawę, ale czy przyznają to publicznie?


      Kobiety bardziej wyzwolone, pewne siebie, niezależne finansowo znacznie łatwiej
      podejmą ryzyko zdrady niż zależne od faceta żonki. I nie jest to moja opinia,a
      wyniki przeprowadzonych badań(czytałem o tym w jakiejś książce).

      Ja chciałbym znać odpowiedź - ale szczerą, bez hipokryzji - jak często zdarza
      się forumowiczkom _myśleć_ o romansie lub analizować pod kątem seksualnym
      kolegów z pracy, znajomych itp? Bo na tej podstawie wysnuje swoje własne wnioski :)

      • kathareen Re: Dlaczego kobiety zdradzają. 13.08.09, 15:55
        odpowiedź jest prosta - kobiety zachowują się kompletnie różnie.
        Większość udaje że nie patrzy na kolegów z pracy, znajomych,..patrzy.
        ocenia, kalkuluje. Przyczyn zdrad jest tak wiele jak wiele jest
        ludzi. nie ma jasnej recepty co zrobić. Są kobiety które mają
        wspaniałe życie i robią kompletną głupotę puszczając się z nie
        wartym niczego facetem. Powód? zwierzęcy pociąg. Są kobiety które
        mają potwornych mężów a nie robią nic, mozna je puścić wszędzie. Los
        potrafi spłatać figla najbardziej kochającym się parom. kwestia
        charakteru kobiety.pomocne jest bycie dobrym , fajnym partnerem
        życiowym bo to jest ogromny powód żeby się zastanowić co można
        stracić, ale przy tym nie dać się zdeptać kobiecie, bo jak mają
        wszystko pod nos to też nie docenią.
        • emka.easy Re: Dlaczego kobiety zdradzają. 23.08.09, 22:08
          "Są kobiety które mają
          > wspaniałe życie i robią kompletną głupotę puszczając się z nie
          > wartym niczego facetem."
          Zgadzam się z tym. Moje obserwacje są identyczne. Każdy z nas mówiąc
          kocham ma w głowie inny schemat. Mężowie, którzy leją żony też
          mówią, że je kochają. Coś, bo nie chcę mówić, że wzór wyniesiony z
          domu spowodowało, że ich wewnętrzny wór tego kochania dopuszcza
          lanie. Mam też wiele koleżanek, które są mężatkami i nie przeszkadza
          im to "dobrze się bawić", choć pewnie dla postronnych, sąsiadów,
          męża mogą być wzorem żony. Znam nawet takie grono fajnych dziewczyn
          i żon, które w weekendy wakacyjne podążają szlakiem męskich imprez
          sportowych / zgrupowania wioślarzy itp./ Moja teściowa zgrywa tak
          chorą na kręgosłup, że nie może unieść szklanki, a nakryłam ja jakiś
          czas temu w fantastycznie formie, wystrojoną jak na bal z obcym
          facetem pod rękę. Była tak wściekła, że myślałam, że mnie zabije. Na
          co dzień mówi tak cienko, że ledwo można ją usłyszeć. Ośmieliłabym
          się nawet postawić tezę, że w tych sprawach jesteśmy lepszymi
          aktorami niż w innych bo więcej ryzykujemy.
          • 40cztery Re: Dlaczego kobiety zdradzają. 24.08.09, 11:28
            emka.easy napisała:
            > ... Moja teściowa zgrywa tak
            > chorą na kręgosłup, że nie może unieść szklanki, a nakryłam ja jakiś
            > czas temu w fantastycznie formie, wystrojoną jak na bal z obcym
            > facetem pod rękę.

            a przez ciekawość ma męża czy tylko udaje przed Wami?

            40cztery
    • lilyrush Re: Dlaczego kobiety zdradzają. 10.08.09, 09:34
      Ponieważ ja w żadnym stałym związku nie jestem, a zamiast zdradzać i kombinować
      wolałam sie rozwieść, pomimo mojej marnej pozycji na rynku ;-) to nie napiszę
      ogólnie, ale tylko odniosę sie do jednego aspektu:

      avide napisał:

      > Czy zatem można rzec iż zaspokojenie potrzeb kobiety spowoduje, iż ryzyko zdrad
      > y zniwelujemy do owych powiedzmy statystycznych 10% I wtedy spokojnie będziemy
      > mogli wysłać żonę w delegację, na szkolenie firmowe trwające tydzień poza miejs
      > cem zamieszkani, na wakacje do Tunezji ;-)), i nie będziemy musieli się zastana
      > wiać czy właśnie jakaś "bratnia dusza" obrabia za nas ogródek ;-).

      Tak mi sie ogólnie wydaje znając kobiety, że prawdopodobieństwo takiej zdrady-
      czyli "hop siup uchlałam sie na imprezce i poszło" jest zdecydowanie
      najmniejsze. Większość kobiet jeśli zdradza będąc w stałych związkach to raczej
      sa to dłuższe romanse z duza doza czulości, uwagi i całej tej adoracyjnej
      otoczki. Bo chyba stosunkowo rzadko sie zdarza, ze kobieta miałaby w domu
      wystarczająco dużo adoracji i doceniania jako kobiety,a brakowało jej czystego
      seksu i tego szukałaby poza związkiem.....
      • zonaonaa Re: Dlaczego kobiety zdradzają. 10.08.09, 11:52
        zgadzam się z przedmówczynią.....i dodam jeszcze, że ta inność, chęć zasmakowania kusi jeszcze bardziej....
        • lila122 Re: Dlaczego kobiety zdradzają. 10.08.09, 12:03
          Wydaje mi sie,ze jesli jest "skok w bok" to w takim zwiazku nie ma
          uczucia,ciepla.Jesli kobieta jest z mezem tylko dla dobra dzieci-to
          i tak bedzie inny facet...kiedys taki sie pojawi.
    • uczula Re: Dlaczego kobiety zdradzają. 10.08.09, 16:25
      Jedno powiem napewno = kobieta zalezna materialnie nie zdradzi, z
      drugiej strony facet zalezny materialnie...no wlasnie :) wydaje mi
      sie, ze zdradzi niezaleznie od swojej sytuacji finansowej.
      Moze u kobiety ma to zwiazek z wieksza odpowiedzialnoscia za
      dzieci...
      ale nie generalizowalabym bo jednak ludzie sa naprawde rozni.
      Jezeli chodzi o geny to kobiety tez szukaja lepszych genow dla swoich
      dzieci, czyz nie?
      czyli : jeden facet z genami drugi do zycia - tak tez moze byc...
      ach :) a propo poroza, wiecie skad sie wzielo to powiedzenie?
      tak przypadkiem na to natrafilam czytajac zupelnie o czyms innym :
      pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_pierwszej_nocy
    • claudel6 Re: Dlaczego kobiety zdradzają. 10.08.09, 17:06
      avide: mysle, ze to jest bardzo idealistyczna hipoteza. To znaczy w zyciu bywa
      czasem duzo prosciej. Zdrada nie musi byc od razu pochodna wieloletnich
      frustracji i niezaspokojen, nawet w przypadku kobiet. Czasem wystarczy okazja i
      ciekawosc.
      avide: mysle, ze to jest bardzo idealistyczna hipoteza. To znaczy w zyciu bywa
      czasem duzo prosciej. Zdrada nie musi byc od razu pochodna wieloletnich
      frustracji i niezaspokojen, nawet w przypadku kobiet. Czasem wystarczy okazja i
      ciekawosc.
      Ty mam wrazenie zalozyles, ze za zdrada od razu idzie rozstanie i rozpad
      zwiazku, mowiac o ryzyku, ktore kobieta niechetnie podejmuje. Ale jest wiele
      zdrad, ktore moga zawsze pozostac tajemnica, a ryzyko ujawnienia jest prawie
      zerowe.

      • bi_chetny Re: Dlaczego kobiety zdradzają. 10.08.09, 17:17
        kobieta, nawet jeśli zdradza, niekoniecznie myśli o rozstaniu się z obecnym
        partnerem - on w końcu jest tym dobrym, zapewniającym dzieciom warunki
        [niekoniecznie materialne]. Natomiast samiec, z którym decyduje się na pójście
        do łózka, może być dobrym genetycznie wyborem, ale niekoniecznie już udomowionym
        zwierzątkiem.
        Myślę, że jeśli facet uważa, że jeśli zapewni żonie i seks i wszystko inne, ona
        go nie zdradzi, to buja w obłokach. Ja uważam, że to zawsze może się wydarzyć. I
        nie spędza mi to snu z powiek.
    • triss_merigold6 Re: Dlaczego kobiety zdradzają. 10.08.09, 17:30
      Już wprawdzie zacytowałeś moją odpowiedź ale uzupełnię. Nie
      doceniasz znaczenia ciekawości, zwykłej banalnej ciekawości i
      potrzeby zmian. Przy braku kodów religijnych, większych oporów
      etycznych i wysokim libido do tego. Zdradzając fizycznie swoich
      pierwszych partnerów z którymi tworzyłam związki i byłam
      zaangażowana uczuciowo, zwyczajnie szalałam, bo mnie ciągnęło do
      nowych facetów. Klarowne oddzielenie uczuć od doznań fizycznych,
      trochę znudzenia, potrzeba sprawdzenia swojej atrakcyjności.
      Identycznie zachowywałam się będąc singielką w układach fucking
      friend.
      Teraz akurat ten motyw mi zwisa, bo wystarczający płodozmian
      zaliczyłam i potrzeba nowości zanikła. Firmowe szkolenie w Tunezji?
      Luz, mogę popatrzeć najwyżej. Pracuję w otoczeniu wielu atrakcyjnych
      mężczyzn i są fajni - jako koledzy, nie przekraczam nawet granicy
      flirtu, BO MI SIĘ NIE CHCE. Opcja "okazja przez duże O" nie
      istnieje, nie jestem obecnie w stanie takowej sobie wyobrazić.
    • gomory Re: Dlaczego kobiety zdradzają. 10.08.09, 18:56
      Zawsze uwazalem, ze od procentowego rozkladu prawdopodobienstwa wazniejsza jest ocena konkretnej sytuacji i osoby. Gdy nowopoznana kobieta w klubie na dzien dobry proponuje zrobienie loda, to statystyk powinien przebranemu pedalowi pociagnac z grzywy, a ja uwazam, ze jednak warto najpierw sprawdzic czy ona moze jednak nie ma jaj ;).
      Po prostu glupio jest drzec z niepewnosci o moralne prowadzeniem sie klasztornej mniszki. Sa kobiety (i mezczyzni) ktore nie zdradza chocby nie wiem co. Zreszta takie osoby sa odlegle o lata swietlne od podjecia najmniejszego chocby flirtu.
      W psychologii jest nawet taki test okreslajacy sklonnosc do niewiernosci, ale mi wyleciala z glowy jego nazwa ;). Bo to jest scisle zwiazane z np. typem osobowosci. Sa osoby kochajace podroze, nowe potrawy, nowych artystow, nowe ciala, nowe filmy, nowe trendy w modzie, nowe doznania, nowosci, nowosci, nowosci. Oni nie tylko nie beda unikali okazji do wiarolomnosci, ale jako urodzeni flirciarze sami beda je prowokowali. Co mozesz zrobic zeby to zmienic? Modlic sie o cud :). Im bardziej bys przykrecal srube podejrzliwosci tym bardziej wzrosnie jemu/jej chec na przygode. Partner w zasadzie nijak nie moze sie obronic przed rogami. Pewne rzeczy na swiecie trzeba zaakceptowac ;).
      Ja np. uwazam, ze poczucie spelniania 90% oczekiwan kobiety swiadczy o przesadnym optymizmie. Nie ma co sie klepac uspokajajaco po plecach - mysle, ze jak facet zadowoli kobiete w polowie to juz jest niezle i uwazany jest za bardzo dobra partie. Kobiety zawsze sa z czego niezadowolone, ot takie juz maja emocjonalne zycie wewnetrzne. Wiec zawsze moze sie nawinac w odpowiednim momencie niezly hydraulik do naprawy niedomagan armatury. W kobiecej ocenie zawsze cos tam niedomaga i pewne braki sa.
      Chcac miec duza pewnosc, ze nikt sie nie podlacza do Twojej zony to powinienes wybrac sobie fizycznie nieatrakcyjna mniszke. Ktora miala oboje rodzicow, a przede wszystkim wzorcowego ojca! Zeby miala niezlomny moralnie charakter, zadnych dylematow i minimalna ilosc pokus. Inne chetnie testuja swoja atrakcyjnosc, szukaja potwierdzenia swojej kobiecosci itd. Tyle mogles zrobic sam, reszta to modlitwa by los jednak nie podsunal jej diabla.
      • anker-wawa Re: Dlaczego kobiety zdradzają. 10.08.09, 19:48
        1. ZEMSTA: Bo chcą odegrać się na niewiernym mężu (NAJCZĘSTE!!!).
        Poznany partner jest tu tylko przedmiotem.

        2. CIEKAWOŚĆ WRAŻEŃ: Bo trafiła im się okazja bycia "sam na sam" z
        partnerem atrakcyjniejszym, niż obecny mąż (chłopak) (TO SIĘ
        ZDARZA!!!)

        3. NADROBIENIE ZALEGŁOŚCI Z PRZESZŁOŚCI: Bo po latach spotkały się
        ze swoją byłą nieskonsumowaną miłością (RZADKO, zwłaszcza wtedy, gdy
        małżeństwo nieudane)

        4. DLA ZAPEŁNIENIA PUSTKI: Gdy mąż wiecznie w delegacji, dzieci
        nudzą ją, wrażeń brak, a przyjaciół wokół jej nie ma wcale.

        5. Z MIŁOŚCI do kochanka - gdy z mężem już nic nie łączy.

        6. Z UCIECZKI PRZED STAROŚCIĄ - to widać w sanatoriach, niewyżyte
        mamuśki /babki/ mające dość swego starego, chcą jeszcze zaszaleć

        7. DLA SAMego SEKSU (bardzo rzadko, ale część kobiet jest też taka
        właśnie)

        8. DLA KARIERY - to te najbardziej wyrafinowane.

        Więcej przyczyn nie znam.

        Jak to wygląda statystycznie?
        - Chyba więcej niż połowa kobiet W OGÓLE NIE ZDRADZA.
        - Spośród zdradzających większość robi to z jednym facetem, i przez
        pewien czas, a potem się wycofuje lub rozwodzi.
        - Część kobiet robi to jednorazowo, na całość, potem grzecznie żyje
        nadal z mężem.
        - Niektóre tak już mają, że muszą często i z kilkoma. Ale ich
        niewiele.
        • gomory Re: Dlaczego kobiety zdradzają. 10.08.09, 20:43
          > - Chyba więcej niż połowa kobiet W OGÓLE NIE ZDRADZA

          Wyglada na to, ze statystycznie masz racje. Ale wiecej niz polowa
          mezczyzn rowniez w ogole nie zdradza, wiec to chyba nic
          nadzwyczajnego.
        • 40cztery Re: Dlaczego kobiety zdradzają. 11.08.09, 14:48
          anker-wawa napisał:
          > - Część kobiet robi to jednorazowo, na całość,
          > potem grzecznie żyje nadal z mężem.

          stawiam tezę, że wśród tych są te, które mąż namawia na seks oralny, połykanie
          spermy lub seks analny. z mężem nigdy by się nie zdecydowały, bo byłby to
          pretekst do ciągłego powtarzanie tego doświadczenia. a taki idą na bok, pozwolą
          się dmuchnąć w dupkę, boli (choć przed kochankiem udają orgazm), więc wracają do
          męża przekonane, że to dobrze, że odmawiały

          40cztery
          • mantis_after_dinner 44 ty jednak masz jakas obsesje z tym analem :) 11.08.09, 15:08

            stawiam tezę, że wśród tych są te, które mąż namawia na seks oralny,
            połykani spermy lub seks analny.
            -
            • eye-witness Re: 44 ty jednak masz jakas obsesje z tym analem 17.08.09, 14:08
              mantis... wystaczy przeczytac kilka zdan na blogu 44. szybko zauwazysz, ze facet
              nie ma wiekszego pojecia... ;-)))
              • 40cztery Re: 44 ty jednak masz jakas obsesje z tym analem 24.08.09, 11:25
                eye-witness napisała:
                > mantis... wystaczy przeczytac kilka zdan na blogu 44.

                zacytuj co masz na myśli

                40cztery
                • mantis_after_dinner 44, polecam klasyke 25.08.09, 12:16
                  kina swiatowego - tam sie mozna dowiedziec, ze olej silnikowy to nie
                  najlepsze medium poslizgowe. To juz maslo lepsze ... ;)

                  Linkow nie bede zalaczac, bo 'dozwolone od lat 18' ;)
      • zakletawmarmur Re: Dlaczego kobiety zdradzają. 10.08.09, 20:39
        > wybrac sobie fizycznie nieatrakcyjna mniszke. Ktora miala oboje
        rodzicow, a prz
        > ede wszystkim wzorcowego ojca!

        A to ciekawe z tym ojcem... Swoją drogą co to znaczy "wzorcowy
        ojciec"? Jaki powinien być mężczyzna, żeby jego córka miała
        niezłomny moralnie charakter? Czy faktycznie rola ojca jest tu taka
        ważna?
        • juzia214 Re: Dlaczego kobiety zdradzają. 10.08.09, 22:15
          wg.mnie najlepsza metoda na wiernosc to banalny kij i marchewka,bo mimo
          ze kobiety najczęściej zdradzaja dlatego ze potrzebują ciepla,pieknych
          slow,przytulania i glaskania po glowce to znam pania ktora zdradza męza bo ma za
          dobrze.sama twierdzi ,ze jej juz sie nudzi ze jest on taki kochany i mily i kasa
          jest, a jej w zyciu trzeba pieprzu.ale zgadzam sie tez z powyzszymi postami ,że
          kobiety -jak i panowie,mają różne charaktery i temperamenty,różne doswiadczenia
          zyciowe i to co zadziala na jedną ,niekoniecznie zadziala na inną.a jak juz
          sieczłowiek decyduje na zwiazek dlugoterminowy to nie przykladac do partnera
          szablonu ale miec oczy szeroko otwarte i starać sie poznać ta drugą osobę.no i
          najwazniejsze nie wyłączac czujności.bo kolegę ktory wczoraj byl tylko kolegą
          ,mozna zobaczyć w zupelnie innym swietle.i wcale nie szkodzi ze to chwilowe
          zauroczenie...
          • zakletawmarmur Re: Dlaczego kobiety zdradzają. 10.08.09, 23:04
            Mam koleżankę... Znalazła sobie "męża idealnego". Od początku go
            zdradzała. Od początku miała wymówki. A to, że nie są jeszcze
            małżeństwem, a to, że on tak często wyjeżdża w podróże służbowe
            (sama go pchała do tej roboty).

            Oczywiście zgrywa ofiarę i ludzie dają się na to dają nabrać. Nikt
            nie widzi tego jak sobie faceta wytrenowała, jak perfidnie na nim
            żeruje. Ona biedna żyje sobie bez pracy, dzieci (bo jeszcze nie
            chce), obowiązków, wydając pieniążki kiedy ten potwór po Irakach
            jeździ:-)

            Lubie dziewczynę ale musze przyznać, że jest tak bezuczuciowa jak
            nikt inny. Zarzuca się to mężczyznom ale ona przebija pod tym
            względem wszystkich znanych mi facetów. Potrafi perfekcyjnie żerować
            na uczuciach innych a sama tak jakby do nich nic nie czuła, nie
            ważne czy mówimy o miłości czy litości do drugiego człowieka. Kochać
            potrafi tylko siebie. Patrzę na nią jak na taki ciekawy ewenement.
      • marek_gazeta Re: Dlaczego kobiety zdradzają. 11.08.09, 09:56
        > Kobiety zawsze sa z czego niezadowolone, ot takie juz maja
        > emocjonalne zycie wewnetrzne.

        Święte słowa.

        Dodam tylko, że względnie zadowolona (i przez skończony, aczkolwiek trudny do oszacowania z góry czas) może być tylko ta kobieta, która trafiła w życiu na wyjątkowego sukinsywa, a po rozpadzie toksycznego związku - na w miarę normalnego faceta. Na początku będzie dobrze, ale po jakimś czasie kobieta zacznie się wiercić - ot, stłumiona natura dojdzie do głosu.
        • jasiek.makumba Re: Dlaczego kobiety zdradzają. 11.08.09, 19:22
          marek_gazeta napisał:

          > > Kobiety zawsze sa z czego niezadowolone, ot takie juz maja
          > > emocjonalne zycie wewnetrzne.
          >
          > Święte słowa.
          >
          > Dodam tylko, że względnie zadowolona (i przez skończony, aczkolwiek trudny do o
          > szacowania z góry czas) może być tylko ta kobieta, która trafiła w życiu na wyj
          > ątkowego sukinsywa, a po rozpadzie toksycznego związku - na w miarę normalnego
          > faceta. Na początku będzie dobrze, ale po jakimś czasie kobieta zacznie się wie
          > rcić - ot, stłumiona natura dojdzie do głosu.
          >


          Pierdolicie, Panowie, pierdolicie, jak stare cioty zakompleksione.
          Kobietom przecie wystarczy, by je kochać i okazywać im tą miłość.
          To wszystko.
      • bi_chetny Re: Dlaczego kobiety zdradzają. 12.08.09, 11:15
        gomory:
        Sa osoby kochajace podroze, nowe potrawy, nowych artystow, nowe ciala, n
        > owe filmy, nowe trendy w modzie, nowe doznania, nowosci, nowosci, nowosci. Oni
        > nie tylko nie beda unikali okazji do wiarolomnosci, ale jako urodzeni flirciarz
        > e sami beda je prowokowali. Co mozesz zrobic zeby to zmienic? Modlic sie o cud
        > :). Im bardziej bys przykrecal srube podejrzliwosci tym bardziej wzrosnie jemu/
        > jej chec na przygode. Partner w zasadzie nijak nie moze sie obronic przed rogam
        > i. Pewne rzeczy na swiecie trzeba zaakceptowac ;).

        jakbym o sobie czytał. Tak to niestety wygląda. I o ile w zdrowym związku co
        najwyżej ograniczę się do flirtu, w przypadku kryzysu w związku łatwość
        nawiązywania intymnych kontaktów może przerodzić się w romans. A im bardziej
        jestem kontrolowany i ograniczany jest kontakt z kobietami, tym łatwiej zrywam
        się ze smyczy, kiedy mam okazję. Kontrola w moim przypadku nie sprawdza się.
        Raczej swoboda i świadomość możliwości utracenia fajnego związku będzie mnie
        odsuwać od chęci zdrady.

        Jeszcze o doświadczeniach z innymi partnerami: u mnie żona też była tą pierwszą,
        co dodatkowo mogło wzmagać chęć do spróbowania czegoś innego.
    • kinkygirl Re: Dlaczego kobiety zdradzają. 10.08.09, 23:48
      ja uwazam, ze sklonnosc do zdrady jest wpisana w geny, jako nazwijmy to:
      "strategia skutecznego rozmnazania". i zalezy od tego na jakim sie jest etapie w
      zyciu i jak atrakcyjny genetycznie jest staly partner.

      na przyklad, zauwaz ile jest na wszelkich forach postow, w rodzaju: "jestem
      mezatka x lat, mamy dziecko, kocham meza, jest wspanialy i dobry, mam ochote na
      seks ze wszystkimi, tylko nie z nim".

      czytaj: mam dziecko z jednym "wystarczajaco dobrym" samcem, pora zdywersyfikowac
      ryzyko i miec dziecko z innym, a obecny zwiazek utrzymac.

      czy zdradzi czy nie to juz kwestia kulturowa, ale jak widac natura robi co moze,
      zeby te dywersyfikacje ryzyka ulatwic.

      z kolei kobieta, ktora ma wladze i pieniadze moze bzykac sie na prawo i lewo,
      zdradzac, i traktowac mezczyzn jako dawcow nasienia (np. Madonna) i tez bedzie
      rewelacyjnie skuteczna. strategia dobra dla 1% populacji, ale zawsze.

      oczywiscie strategie rozmnazania sa rozne. koegzystuja one sobie wszyskie
      jednoczesnie, i dlatego uwazam, ze nie ma sensu wrzucac wszystkich kobiet do
      jednego worka, tylko dlatego, ze jakas strategia moze wydawac sie (na poziomie
      werbalizacji publicznej, dodajmy) najbardziej rozpowszechniona.

      statystycznie jednak, przy zalozeniu, ze bycie samotnym rodzicem to kiepski
      pomysl, jedna "naturalna" roznica miedzy kobietami, a mezczyznami jest taka, ze
      kobiety zazwyczaj lepiej wychodza na tym, ze sie ze swoimi zdradami dobrze
      kryja. mezczyznie raczej nie jest latwo niepostrzezenie przyniesc do domu zonie
      cudze dziecko na wychowanie, a kobiecie i owszem.
      • kinkygirl Re: Dlaczego kobiety zdradzają. 10.08.09, 23:55
        tfu, mialo byc ze zdrada jest ELEMENTEM "strategii skutecznego rozmnazania"'.
        sama zdrada jeszcze sie zadna kobieta wnukow nie dorobila. mezczyzni jednak maja
        lepiej :)
      • zakletawmarmur Re: Dlaczego kobiety zdradzają. 10.08.09, 23:57
        Właśnie byłam w trakcie pisania elaboratu ale już nie ma sensu, bo w
        100% zgadzam się z tym co napisałaś...

        Dodam tylko, że my kobiety nie potrzebujemy mężczyzn tylko jako
        dawce spermy i pieniędzy ale jednak mamy silnie wpojone przekonania,
        że dziecko powinno mieć obraz pełnej rodziny, dlatego nawet taka
        Madonna walczy pewnie ze swoimi skłonnościami a nie zmienia
        partnerów co rok tylko co pięć:-)
        • zonaonaa Re: Dlaczego kobiety zdradzają. 11.08.09, 07:40
          echh miałam cos napisać ....ale wlaściwie wszystko zostało tutaj powiedziane ;)
    • avide Szybkie wnioski 11.08.09, 10:11
      A zatem:
      - dupy przed obcym fiutem nie uchronisz jeśli sama siebie nie zechce uchronić. Amen.
      - zaufanie to jednak przeżytek. Trzeba trochę ufać ale i sprawdzać.

      Tylko mnie tak zastanawiam czemu wszyscy się tak oburzają jak pisze o stosowaniu zasady Stalina "Ufam ale sprawdzę". Krzyczą i to najczęściej właśnie kobiety, że to obrzydliwe kogoś sprawdzać, że w takich związkach nie chcą żyć, że nie wyobrażają sobie tego i i tak dalej. HIPOKRYZJA ???????
      Sprawdzasz = jesteś obrzydliwy, nie sprawdzasz = masz rogi. Ot alternatywa.
      Czemu zatem krzyczą ? Co by im ktoś ich dywersyfikacji genów nie ograniczył ;-)))))). Sprytne, przyznaję ;-). Szacun.

      Wątek do wolnej dyskusji. Żadne z wyżej wymienionych tez przez mnie nie funkcjonują u mnie jako prawdy objawione. Nie mniej z każdym kolejnym postem widzę, że w związku trzeba dbać wyraźnie o swoje interesy choćby nazwali Cię obrzydliwcem.

      Skoro tak się dzieje zastanawia mnie tylko jedno. Skoro i tak wszyscy tak mężczyźni jak i kobiety mamy poligamiczne natury to dlaczego nie robić tego np. wspólnie ?
      odp: Znowu genetyka ? Będziemy mieli więcej dzieci z różnymi kobietami przez co mniej zasobów na nie same. Ech, egoistyczne te nasze kobity drodzy Panowie ;-)).

      Jak się pisze o wymianie partnerów, seksie grupowym to lecą gromy.
      A jak przyjdzie co do czego to tamten ma lepsze geny, dywersyfikacja itp.

      Panowie czyż kobiety w genialny wręcz sposób nie manipulują nami ?

      Bardzo dużo dało mi ostatnio do myślenia wypowiedź z wątku obok (tym o kryzysie wieku średniego) Cyjanokobalaminy. Uważam ją za forumową perełkę. W prywatnym mniemaniu jest genialna.
      W związku tak naprawdę realizuje się głównie kobieta. A facet...
      Jak sobie pomyślę ile rzeczy bym robił jakbym był teraz kawalerem, z czego zrezygnowałem .... W imię czego ? W imię "rodziny" .. to jestem pewien że koło 40-stki jakaś laska powie o mnie, że mam kryzys wieku średniego (kolejna kobieca manipulacja), bo jak będzie trochę więcej kasy, więcej czasu, większe dzieci na bank zajmę się pasjami z których teraz rezygnuję z takich lub innych względów. Bo "priorytety sa inne". Tylko czyje priorytety ? Ja dzieci mogę mieć nawet w wieku 50-ciu lat. A kobieta ?

      Ot zebrało mi się na przemyślenia ;-))).

      Pozdrawiam.
      • mantis_after_dinner Re: Szybkie wnioski 11.08.09, 11:34
        "- zaufanie to jednak przeżytek. Trzeba trochę ufać ale i sprawdzać."

        Tja ... jak o mawial jeden z klasykow: kontrola najwyzsza forma
        zaufania.
        Wszystko fajnie - tyle ze im bardziej wyrafinowane sposoby
        sprawdzania, tym kobiety szybciej i w bardziej wyrafnowany sposob
        ucza sie ich unikac. Okolicznosci czasem zmuszaja do szybkiej nauki.
        Probuje Ci tylko powiedziec, ze 'dla chcacego nic trudnego', wiec
        nie jestem przekonana czy kontrola cokolwiek tutaj da - co najwyzej
        popsuje wzajemne zaufanie i atmosfere.
      • kag73 Re: Szybkie wnioski 11.08.09, 13:08
        A niby jak ta kontrola milaby wygladac?
        "
        W związku tak naprawdę realizuje się głównie kobieta. A facet...
        > Jak sobie pomyślę ile rzeczy bym robił jakbym był teraz kawalerem,
        z czego zrez
        > ygnowałem .... W imię czego ? W imię "rodziny" .. to jestem pewien
        że koło 40-s
        > tki jakaś laska powie o mnie, że mam kryzys wieku średniego
        (kolejna kobieca ma
        > nipulacja), bo jak będzie trochę więcej kasy, więcej czasu,
        większe dzieci na b
        > ank zajmę się pasjami z których teraz rezygnuję z takich lub
        innych względów. B
        > o "priorytety sa inne". Tylko czyje priorytety ? Ja dzieci mogę
        mieć nawet w wi
        > eku 50-ciu lat. A kobieta ?"

        Ja nie wiem czy to tak do konca sie zgadza. Mezczyzni, ktorzy maja
        rodzine mysla czasmi, oj, co by to bylo gdybym byl kawalerem, swiat
        bym zawojowal. A ci kawalerowie tymczasem szukaja, probuja, staraja
        sie, zeby tylko te partnerke znalezc. I kazdy mysli o innym, oj, ten
        to ma dobrze. A kawaler zazdrosci temu co ma zone i dzieci i
        wresczie tez chcialby odpoczac na lonie rodziny a nie wychodzic co
        weekend do klubu a to tylko po to, zeby szukac dziweczyny.
        Hmm, pewnie niby teoretycznie facet po 50 tez moze miec dziecko, ale
        po co tak pozno jak mozna wczesniej, cierpliwosci wiecej, energii.
        Nie kazdy 50latek ma szanse na duzo mlodsza kobiete, ktora bedzie
        chciala z nim dziecko. Uwierz mi, znam sporo facetow, ktorzy nagle
        przebudzili sie i chca zony i rodziny a to juz troche poznawo.

        W zwiazku trzeba dbac o zwiazek, nic nie brac za gwarantowane,
        myslec, ze ma sie meza/zone na wlasnosc. Co nie oznacza, ze nalezy
        kontrolowac, strac sie trzeba, starac. Bo w dobrym zwiazku, kazdy
        wie co moze stracic, jezeli przyjdzie mu ochota na zdrade. A w
        zwiazku bylejakim nie ma tyle do stracenia.
      • nie.taka.mala Re: Szybkie wnioski 11.08.09, 13:10
        avide napisał:

        > W związku tak naprawdę realizuje się głównie kobieta. A facet...
        > Jak sobie pomyślę ile rzeczy bym robił jakbym był teraz kawalerem, z czego
        zrezygnowałem .... W imię czego ? W imię "rodziny" ..

        Czy to znaczy, że gdybyś teraz nie był w związku to wolałbyś związek z kobietą,
        która nie może mieć dzieci? Czy w ogóle unikałbyś związków?
        Wydaje mi się, że potrzeba bliskości z ukochaną osobą to potrzeba zarówno
        kobiet, jak i mężczyzn; czyli krótko - większości ludzi, i obie strony związku
        z takich czy innych rzeczy rezygnują dla dobra związku i drugiej strony.


        >Ja dzieci mogę mieć nawet w wieku 50-ciu lat.

        Naprawdę świadomie zdecydowałbyś się na to, że nie dożyjesz dojrzałości własnych
        dzieci, a poznanie własnych wnuków to ruletka i liczenie na ewentualny prezent
        od losu???
      • zakletawmarmur Re: Szybkie wnioski 11.08.09, 13:42

        > A zatem:
        > - dupy przed obcym fiutem nie uchronisz jeśli sama siebie nie
        zechce uchronić.
        > Amen.
        > - zaufanie to jednak przeżytek. Trzeba trochę ufać ale i
        sprawdzać.
        >

        Avi instynkty to jedno, realizacja ich to drugie. Wy panowie też
        jesteście zaprogramowani na zdradę... I co? Wszyscy zdradzacie?
        Myślę, że dodatkowo świadomość istnienia tych instynktów sprawia, że
        nie dajemy się tak łatwo do łóżka zaciągnąć jakiemuś cwaniakowi:-)

        > u zasady Stalina "Ufam ale sprawdzę".

        I facet w ten sposób sam sobie krzywdę robi... Partnerka zamiast
        widzieć nim macho co to ma świadomość, że do "innego nie pójdzie",
        widzi w nim niepewnego siebie zazdrośnika... To nie dodaje wam
        atrakcyjności.

        > Czemu zatem krzyczą ? Co by im ktoś ich dywersyfikacji genów nie
        ograniczył ;-)
        > ))))). Sprytne, przyznaję ;-). Szacun.

        I tu się mylisz:-) Nie cierpię gdy ktoś mi w rzeczach grzebie. Wcale
        nie dlatego, że mam do ukrycia dowód świadczące o mojej
        niewierności. Moje prywatne rzeczy są faktycznie bardzo prywatne. Tu
        sobie coś narysuje, tu jakiś prymitywny wierszyk napisze, tu jakąś
        wróżbę z dzieciństwa sobie zrobię. Generalnie są to sprawy dość
        obciachowe. Nie chce, żeby ktokolwiek to oglądał.

        Tak jak gdy zamykam się w pokoju. Kochanka w szafie nie trzymam:-)
        Chce sie czuć swobodnie. Pozachwycać swoją urodą przed lustrem,
        podrapać się po tyłku, gdy mi ochota przyjdzie i robić wszystkie te
        rzeczy, które wstyd mi robić przy ludziach.
        Ludzie mają różne potrzeby w tym zakresie. Ja przyznaje mam bardzo
        dużą potrzebę prywatności. Tylko w związku opartym na poszanowaniu
        tej potrzeby mogę się czuć na tyle dobrze, żeby nie myśleć o
        ucieczce w ramiona innego faceta:-)

        > W związku tak naprawdę realizuje się głównie kobieta. A facet...

        Naprawdę? To co wy panowie robicie w stałych związkach? Masochiści?
        Cierpiętnicy?
        Avi, jest Ci tak źle to pakuj manatki i przez kilka lat pożyj sobie
        na wolności... Bzykaj co się nawinie ale spróbuj się nie angażować.
        Jestem przekonana, że kto jak kto, ale Ty długo byś nie wytrwał:-)
      • pieprzyca Re: Szybkie wnioski 11.08.09, 13:47
        "Trzeba trochę ufać ale i sprawdzać."

        No, ale po co sprawdzać? Sprawdzanie w tej konkretnej sytuacji nie zapobiega
        problemowi, ba - może być nawet szkodliwe, jak pisze Mantis powyżej.
        Gomory ma rację, pozostaje się pogodzić się z możliwością zaistnienia pewnych
        faktów. Tylko, czy to jest w Twoim przypadku możliwe? :-)
        • krzysztof-lis Re: Szybkie wnioski 11.08.09, 21:08
          > No, ale po co sprawdzać? Sprawdzanie w tej konkretnej sytuacji
          > nie zapobiega problemowi, ba - może być nawet szkodliwe, jak pisze
          > Mantis powyżej.

          Sprawdzanie może być szkodliwe tylko wtedy, gdy kobieta przyłapie faceta.
          Naprawdę sądzisz, że łatwiej jest ukrywać zdradę niż ukrywać sprawdzanie wierności?
      • kinkygirl Re: Szybkie wnioski 11.08.09, 14:02
        > Jak się pisze o wymianie partnerów, seksie grupowym to lecą gromy.
        > A jak przyjdzie co do czego to tamten ma lepsze geny, dywersyfikacja itp.
        >
        > Panowie czyż kobiety w genialny wręcz sposób nie manipulują nami ?

        wydaje mi sie, ze w swojej wypowiedzi nieomal zakladasz, ze to jest dzialanie
        swiadome i z premedytacja. a przeciez ta nasza mezatka nie czujaca w ogole
        pociagu do meza, ktorego kocha, moze strasznie cierpiec z tego powodu.
        attraction is not a choice.

        kiedys rozmawialam z kolega i on mi mowi: ee, ta cala genetyka to bujda, ja sie
        bym az tak nie przejal gdyby moj syn sie jednak okazal nie moj, ale jak pomysle
        o mojej zonie z kochankiem, to zaraz mnie krew zalewa...

        czym znakomicie dowiodl slusznosci teorii: jak juz sie ma 10 letnie dziecko to
        juz troche jest za pozno rwac szaty, a badania genetyczne odkryto w tym
        stuleciu. jestemy zaprogramowani na dzialanie prewencyjne :)

      • bombonierka-only Re: Szybkie wnioski 11.08.09, 14:07
        avide napisał:

        > A zatem:
        > - dupy przed obcym fiutem nie uchronisz jeśli sama siebie nie zechce uchronić.
        > Amen.

        Dokładnie tak jest, chciałam napisać, że nie mam w tej sprawie doświadczenia, bo
        nie zdradzam z zasady, ale to w pełni oddaje moją "sadystyczną" naturę,
        poflirtować lubię, ale na ciąg dalszy nie ma co liczyć;)

        > - zaufanie to jednak przeżytek. Trzeba trochę ufać ale i sprawdzać.
        >
        > Tylko mnie tak zastanawiam czemu wszyscy się tak oburzają jak pisze o stosowani
        > u zasady Stalina "Ufam ale sprawdzę". Krzyczą i to najczęściej właśnie kobiety,
        > że to obrzydliwe kogoś sprawdzać, że w takich związkach nie chcą żyć, że nie w
        > yobrażają sobie tego i i tak dalej. HIPOKRYZJA ???????


        Mnie tam mogą sprawdzać, nie boję się, mój kiedyś nawet coś tam próbował, ale
        wszelkie wysiłki kończyły się porażką, więc zaprzestał;)

        > Sprawdzasz = jesteś obrzydliwy, nie sprawdzasz = masz rogi. Ot alternatywa.
        > Czemu zatem krzyczą ? Co by im ktoś ich dywersyfikacji genów nie ograniczył ;-)
        > ))))). Sprytne, przyznaję ;-). Szacun.
        >
        > Wątek do wolnej dyskusji. Żadne z wyżej wymienionych tez przez mnie nie funkcjo
        > nują u mnie jako prawdy objawione. Nie mniej z każdym kolejnym postem widzę, że
        > w związku trzeba dbać wyraźnie o swoje interesy choćby nazwali Cię obrzydliwce
        > m.
        >
        Dbaj jeśli czujesz taką potrzebę, ja staram się dbać zarówno o swoje interesy,
        ale bardziej zabiegam o interes mojego męża;)

        > Skoro tak się dzieje zastanawia mnie tylko jedno. Skoro i tak wszyscy tak mężcz
        > yźni jak i kobiety mamy poligamiczne natury to dlaczego nie robić tego np. wspó
        > lnie ?
        > odp: Znowu genetyka ? Będziemy mieli więcej dzieci z różnymi kobietami przez co
        > mniej zasobów na nie same. Ech, egoistyczne te nasze kobity drodzy Panowie ;-)
        > ).
        >
        > Jak się pisze o wymianie partnerów, seksie grupowym to lecą gromy.
        > A jak przyjdzie co do czego to tamten ma lepsze geny, dywersyfikacja itp.
        >
        > Panowie czyż kobiety w genialny wręcz sposób nie manipulują nami ?
        >
        No w końcu dotarliście Avide do sedna sprawy, taka jest nasza natura, że kusimy,
        męczymy, manipulujemy, a to wszystko dla dobra...dzieci czyli dla waszego dobra:)

        > Bardzo dużo dało mi ostatnio do myślenia wypowiedź z wątku obok (tym o kryzysie
        > wieku średniego) Cyjanokobalaminy. Uważam ją za forumową perełkę. W prywatnym
        > mniemaniu jest genialna.
        > W związku tak naprawdę realizuje się głównie kobieta. A facet...
        > Jak sobie pomyślę ile rzeczy bym robił jakbym był teraz kawalerem, z czego zrez
        > ygnowałem .... W imię czego ? W imię "rodziny" .. to jestem pewien że koło 40-s
        > tki jakaś laska powie o mnie, że mam kryzys wieku średniego (kolejna kobieca ma
        > nipulacja), bo jak będzie trochę więcej kasy, więcej czasu, większe dzieci na b
        > ank zajmę się pasjami z których teraz rezygnuję z takich lub innych względów.

        No cóż, nie wszystkie kobiety w równym stopniu realizują się w związku, ale to
        już zupełnie inna historia...


        B
        > o "priorytety sa inne". Tylko czyje priorytety ? Ja dzieci mogę mieć nawet w wi
        > eku 50-ciu lat. A kobieta ?


        A gdzie jest napisane, że realizacja kobiety to posiadanie dzieci? Jeżeli chcesz
        mieć dzieci w wieku 50, co tam nawet 60 lat, biegać z nocniczkiem fascynować się
        kupką, użerać się z wredną nauczycielką, która nie dostrzega geniuszu Twojej
        latorośli to oczywiście możesz, a że kobitka w tym wieku chce mieć już luz to
        też można przecież zrozumieć, poza tym myślę, że gdybyś swoją rolę miał pełnić
        ze wszystkimi konsekwencjami włącznie z porodem(ale nie jako asystent, ale jako
        główny aktor) to ta perspektywa nie byłaby już dla Ciebie tak kusząca, no chyba
        że stwierdzisz że się mylę, a ja wtedy uznam, że cechuje Cię Hipokryzja;)
        >
        > Ot zebrało mi się na przemyślenia ;-))).
        >
        I mnie również:)
      • kompresor666 Re: Szybkie wnioski 11.08.09, 14:41
        avide napisał:

        > Skoro tak się dzieje zastanawia mnie tylko jedno. Skoro i tak
        > wszyscy tak mężczyźni jak i kobiety mamy poligamiczne natury to
        > dlaczego nie robić tego np. wspólnie ?

        Bo kobiety mają więcej do stracenia - pisałem o tym. My, faceci, myślimy za to
        bardziej prostolinijnie. Dla nas poligamia nie kłóci się z niczym, a dla kobiet
        _jest zagrożeniem_.
        Zawsze znajdzie się młodsza, ciekawsza laska, dla której możesz odejść.
        I ja potrafię zrozumieć rozumowanie kobiet. Nie rozumiem tylko czemu nie
        nazywają rzeczy po imieniu.

        • bombonierka-only Re: Szybkie wnioski 11.08.09, 15:35
          kompresor666 napisał:

          > Zawsze znajdzie się młodsza, ciekawsza laska, dla dla której możesz odejść.
          > I ja potrafię zrozumieć rozumowanie kobiet. Nie rozumiem tylko czemu nie
          > nazywają rzeczy po imieniu.

          A ja nie rozumiem młodsza=ciekawsza,w czym ciekawsza? Myślę, Kompresor że
          upraszczasz, ale może nie umiesz inaczej, są kobiety podobne do powiedzmy fast
          food zjesz i nie zastanawiasz się nad tym co zjadłeś zaspokoiłeś swój głód i to
          wszystko, ale są kobiety inne, które się smakuje i z każdym kęsem coraz bardziej
          uzależnia od tego smakowania i z tych kobiet się nie rezygnuje ... Natomiast tak
          jak wszystko w świecie są to rzadkie okazy, a zatem cenne...
          • kompresor666 Re: Szybkie wnioski 11.08.09, 15:54
            bombonierka-only napisała:

            > A ja nie rozumiem młodsza=ciekawsza,w czym ciekawsza? Myślę,
            > Kompresor że upraszczasz, ale może nie umiesz inaczej, są
            > kobiety podobne do powiedzmy fast

            ale ja nie uważam że młodsza=ciekawsza! Ja tylko mówię, że taki scenariusz jest
            możliwy stąd obawy kobiet. Zbyt dosłownie odczytałaś mojego posta.
            PS
            zawsze interesowały mnie starsze ode mnie :) aczkolwiek nie wykluczam że za 10
            lat to się może zmienić.


            • bombonierka-only Re: Szybkie wnioski 12.08.09, 13:01
              kompresor666 napisał:
              > ale ja nie uważam że młodsza=ciekawsza!
              Ja tylko mówię, że taki scenariusz jest
              > możliwy stąd obawy kobiet. Zbyt dosłownie odczytałaś mojego posta.

              Ok, w porządku, oczywiście jak każdy myślący człowiek(celowo nie rozgraniczam na
              kobiety i mężczyzn) zdaję sobie sprawę z tego, że konkurencja istnieje i nie
              śpi, dlatego staram się wypracować taką przewagę, aby moja druga połówka nie
              czuła zbytniego parcia na konsumpcję poza domem:)
              > PS
              > zawsze interesowały mnie starsze ode mnie :)

              Nie wiem czy to było do mnie? Ja mam zawsze 18+ tylko plus mi się zmienia;)

              aczkolwiek nie wykluczam że za 10 lat to się może zmienić.

              No cóż preferencje to rzecz zmienna i dotyczą obu płci...
              >
          • zakletawmarmur Re: Szybkie wnioski 11.08.09, 16:22
            Bombonierko piszesz to z perspektywy kobiety:-) Odkąd zaczęłam
            czytać to forum dostrzegam jak bardzo nasza fizyczność jest dla
            mężczyzn ważna... Zawsze to wiedziałam, ale nie wiedziałam, że jej
            rola jest aż tak istotna.

            Oczywiście wszystko zależy od osobnika... Są jednak mężczyźni,
            których nawet najsprytniejsza manipulantka nie oszuka. Wzrokowcy
            idealni… Potrzebują jędrnego, młodego ciałka i żadne flirty,
            zagrywki tu nie pomogą:-)

            Szukając sobie partnera na stałe warto przyjrzeć się pod tym kątem
            facetowi. Jeśli przed nami bzykał tylko gładkie dwudziestolatki a o
            czterdziestolatkach mówił "stare pudło", jeśli opowiadał jak to
            jakiś szczegół anatomiczny zniechęcił go do jego eks to lepiej
            trzymać się od takiego z daleka. Chyba, że chcemy przez resztę życia
            większość budżetu domowego przeznaczać na liftingi i operacje
            podnoszenia biustu... Lubię o siebie dbać ale jednak związek
            z "facetem bez wyobraźni" byłby dla mnie zbyt stresujący:-)

            > uzależnia od tego smakowania i z tych kobiet się nie rezygnuje ...

            "Nie rezygnuje" nie musi być jednoznaczne z "bzyka". Po dwudziestu
            latach małżeństwa dalej chciałabym być bzykana a nie tylko
            podziwiana za to jaka jestem interesująca np. intelektualnie:-)
            • bombonierka-only Re: Szybkie wnioski 12.08.09, 12:40
              zakletawmarmur napisała:

              > Bombonierko piszesz to z perspektywy kobiety:-)

              Oczywiście, że tak piszę, bo nią jestem, ale mam też wrażenie, że wiele kobiet
              po prostu odpuszcza sobie konieczność dbania o siebie( i to nie tylko w sensie
              dbania o fizyczność) a potem to tylko płacz i lament, że On mnie zdradził.
              Celowo nie piszę wszystkie, bo rozumiem, że wiele kobiet robi wszystko dla
              związku,partnera i siebie, a i tak nie zdaje to egzaminu.I takich kobiet mi żal,
              ale nie w sensie litowania się nad nimi, lecz w sensie tego, że mogły wybrać
              inaczej i dzięki temu rozkwitnąć, a tkwią w związku z egoistą, narcyzem,chamem,
              licząc, że on się zmieni...

              > Oczywiście wszystko zależy od osobnika... Są jednak mężczyźni,
              > których nawet najsprytniejsza manipulantka nie oszuka. Wzrokowcy
              > idealni… Potrzebują jędrnego, młodego ciałka i żadne flirty,
              > zagrywki tu nie pomogą:-)
              >
              Co do tego prosta rada, jeżeli mężczyzna używa słów związanych z bodźcami
              wzrokowymi,typu jesteś śliczna, masz piękne oczy,ładnie się poruszasz,(i zrób to
              zanim zaangażujesz się emocjonalnie) to raczej zastąp go takim, który powie
              lubię Cię słuchać, masz ładny głos, ślicznie pachniesz,lubię Cię dotykać wtedy
              szansa na to, że będziesz dla niego atrakcyjna również po entych rocznicach
              ślubu zdecydowanie wzrośnie;)

              > > uzależnia od tego smakowania i z tych kobiet się nie rezygnuje ...
              >
              > "Nie rezygnuje" nie musi być jednoznaczne z "bzyka". Po dwudziestu
              > latach małżeństwa dalej chciałabym być bzykana a nie tylko
              > podziwiana za to jaka jestem interesująca np. intelektualnie:-)

              No właśnie, dla mnie to jest jednoznaczne i mój partner to wie, natomiast
              uważam, że jest to sprawa ustalenia granic, których przekroczenie jest
              równoznaczne z końcem związku. U mnie zdrada jest definitywnie związana z utratą
              zaufania, a jak napisałam w swoim wątku, nie byłabym w stanie być z kimś do kogo
              nie mam zaufania i vice versa, ten ktoś dla swojego dobra i bezpieczeństwa nie
              powinien być wtedy ze mną.
              • songo3000 To raczej prosta droga do kłopotów a nie szczęścia 12.08.09, 13:36
                bombonierka-only napisała:

                > lubię Cię słuchać, masz ładny głos, ślicznie pachniesz,lubię Cię dotykać wtedy
                > szansa na to, że będziesz dla niego atrakcyjna również po entych rocznicach
                > ślubu zdecydowanie wzrośnie;)
                Zdaje się, że LAWINOWO rośnie też szansa, że na starcie kobieta nie kręci go seksualnie (skoro tej seksualności nie dostrzega a wypowiedzieć się jednak umie). Jak to się kończy to akurat wiadomo.
                • bi_chetny Re: To raczej prosta droga do kłopotów a nie szcz 12.08.09, 13:58
                  bombonierka - tak właśnie nie powinno to wyglądać. Owszem, cenimy intelekt
                  kobiety, jej inne przymioty, ale nie wolno zapominać o fizyczności. a to w
                  Polsce nagminne. Te bzdury o pięknie w środku itd.
                  • bombonierka-only Re: To raczej prosta droga do kłopotów a nie szcz 12.08.09, 14:19
                    Oj Songo i Bi, jednak Wy to jednak chłopaki jesteście i się chyba nie
                    rozumiemy;) Żart, który miał zasygnalizować fakt, że ludzie dzielą się na
                    wzrokowców, słuchowców, (mamy w końcu 5 zmysłów, a co niektórzy nawet 6;), więc
                    jeśli świat odbieramy w różny sposób, to możemy po prostu trochę ograniczyć
                    ryzyko poprzez wybranie partnera, dla którego ważniejszym zmysłem jest ten który
                    nie powoduje takiego zagrożenia w czasie:)Fizyczność odbiera się w różny sposób.
                    Też mam faceta wzrokowca, śmieję się, że mu się za bardzo kołnierzyk wyciera od
                    tego oglądania się za panienkami i jakoś z tym żyję:)Nie płaczę nad czymś na co
                    nie mam wpływu, ale wiem, że On również dostrzega to jak inni faceci oglądają
                    się za mną.I to pomimo moich 18+:) Co do intelektu, to oprócz urody właśnie
                    takie rzeczy jak intelekt i wewnętrzna dobroć, piękno może być gwarancją tego,
                    że trudno zrezygnować z takiej partnerki na rzecz innej być może pięknej,
                    ale...Ja nie uważam, że należy się pocieszać, że jak odszedł do młodszej to
                    głupi bo nie dostrzegł naszego wewnętrznego piękna(bo zewnętrznie żeśmy się
                    zapuściły) o związek trzeba dbać,również poprzez dbanie o siebie w tym związku,
                    poprzez wygospodarowanie czasu na własne pasje, na sport, na fryzjera czy
                    kosmetyczkę. Mam to do siebie, że lubię być dostrzegana, uwielbiam kolor
                    czerwony, w którym mi do twarzy i trudno mnie przeoczyć, natomiast oprócz tego
                    jak wyglądam lubię być uznana również za to co mówię jak mówię i dlaczego mówię...
                    • songo3000 Re: To raczej prosta droga do kłopotów a nie szcz 12.08.09, 15:33
                      bombonierka-only napisała:

                      > Oj Songo i Bi, jednak Wy to jednak chłopaki jesteście i się chyba
                      Rozumiemy, rozumiemy tylko się trochę powymądrzać musimy :)

                      > kosmetyczkę. Mam to do siebie, że lubię być dostrzegana, uwielbiam kolor
                      > czerwony, w którym mi do twarzy i trudno mnie przeoczyć, natomiast oprócz tego
                      > jak wyglądam lubię być uznana również za to co mówię jak mówię i dlaczego mówię
                      > ...
                      Mówiąc szczerze, trzymaj się tej kolejności. Dawno zauważyłem, że żeby z kims pogadać najpierw trzeba go zauważyć.
                      • bombonierka-only Re: To raczej prosta droga do kłopotów a nie szcz 13.08.09, 08:42
                        songo3000 napisał:

                        > bombonierka-only napisała:
                        >
                        > > Oj Songo i Bi, jednak Wy to jednak chłopaki jesteście i się chyba
                        > Rozumiemy, rozumiemy tylko się trochę powymądrzać musimy :)
                        >

                        Oooo,jak ładnie, nawet przyznać się do przywar umiecie, duuuży plus ;*

                        > > kosmetyczkę. Mam to do siebie, że lubię być dostrzegana, uwielbiam kolor
                        > > czerwony, w którym mi do twarzy i trudno mnie przeoczyć, natomiast oprócz
                        > tego
                        > > jak wyglądam lubię być uznana również za to co mówię jak mówię i dlaczego
                        > mówię
                        > > ...
                        > Mówiąc szczerze, trzymaj się tej kolejności. Dawno zauważyłem, że żeby z kims p
                        > ogadać najpierw trzeba go zauważyć.
                        >
                        No cóż, w tym właśnie jest przewaga netu nad rzeczywistością, że mogę tu sobie
                        siedzieć nawet w barchanach, a Wy i tak czytacie to co piszę;P Więc moje piękne
                        czerwono-czarne body się nie zniszczy:D
            • songo3000 Re: Szybkie wnioski 12.08.09, 13:32
              Nie do końca. Jak miałem 17 lat to o 30-stkach mówiłem "zakonserwowana stara torba" :) A teraz perspektywa 'ciut' mi się zmieniła, hehe.

              Po głębszych przemyśleniach w młodych laskach (IMHO tak do ~22lat) pociągająca jest >witalność< jak w świeżym, soczystym jabłku.
              • bi_chetny Re: Szybkie wnioski 12.08.09, 13:57
                > Po głębszych przemyśleniach w młodych laskach (IMHO tak do ~22lat) pociągająca
                > jest >witalność< jak w świeżym, soczystym jabłku.

                wpadłem na to samo - to jest to co mnie naprawdę pociąga w młodych kobietach. I
                nie muszę się z nimi seksić, wystarczy mi rozmowa :D
                • songo3000 Re: Szybkie wnioski 12.08.09, 14:02
                  No to możemy razem podybać pod jakimś liceum w pożyczonym czerwonym cabrio puki ładna pogoda jest :DDD
                  • bi_chetny Re: Szybkie wnioski 12.08.09, 14:48
                    namówiłeś mnie :D
              • zakletawmarmur Re: Szybkie wnioski 12.08.09, 14:16

                A podobno mężczyźni się nie zmieniają:-) Tak mi mówił znajomy co to
                właśnie kolejnej żony sobie szuka, koniecznie młodej:-) Wcześniejsze
                też miały ok 25 lat tylko niestety z czasem się zmieniały w
                przeciwieństwie do jego preferencji:-)

                Zresztą nie o wiek tu chodzi, choć preferencje pod tym względem też
                wydają mi się ważne. Ważna jest też pewną zdolność logicznej oceny
                fizyczności partnerki. Do tej pory trafiałam na takich, którym
                jednak logiczne ocenianie szwankowało, gdy przychodziło co do
                czego:-) Potrafili się np. zachwycać moim grubym dupskiem pełnym
                rozstępów...

                Dużo jeszcze zależy od innych spraw... Gdyby facet był np.
                nauczycielem w LO, miał silne preferencje jeśli chodzi o estetykę
                ciała i był typem erotomana (co samo w sobie wydaje mi się jak
                najbardziej ok) to dłuższy związku z takim osobnikiem uważałabym za
                zbyt ryzykowny. Jakieś minimum poczucia bezpieczeństwa muszę jednak
                mieć...
              • bombonierka-only Re: Szybkie wnioski 12.08.09, 14:28
                songo3000 napisał:

                > Nie do końca. Jak miałem 17 lat to o 30-stkach mówiłem "zakonserwowana stara to
                > rba" :) A teraz perspektywa 'ciut' mi się zmieniła, hehe.
                >

                Interesuje mnie to słowo ciut, mógłbyś uściślić?
                • songo3000 Re: Szybkie wnioski 12.08.09, 15:37
                  No cóż w raz z eeee 'rozwojem mojej dojrzałości' :) 'stare torby' awansowały o dwie dekady do przodu.
                  • bombonierka-only Re: Szybkie wnioski 13.08.09, 08:52
                    songo3000 napisał:

                    > No cóż w raz z eeee 'rozwojem mojej dojrzałości' :) 'stare torby' awansowały o
                    > dwie dekady do przodu.
                    >
                    To znaczy, że się jeszcze na to określenie nie łapię, przez dłuższy
                    czas...:)Jednak rozwój dojrzałości to fajna sprawa;P
                    • juzia214 Re: Szybkie wnioski 13.08.09, 10:39
                      Songo ależ jaka deprecjacja,jak zazdrość?I po co by mi to było?Zyjemy w XXI
                      wieku,ostatecznie jesli będę potrzebowska i nawet jesli totalnie pomarszczona to
                      sobie zlowię amanta z agencji ,bo pieniądze sa dla niektorych jedyną barierą w
                      spelnianiu zyczen innych.Nie rozumiem czemu niektórzy panowie wciąz spogladaja
                      na kobiety z góry, zapominając ,ze rewolucja seksualna zmienila swiat nie tylko
                      dla mężczyzn ale i dla kobiet.

                      Rzeczywiście użylam nietrafnego określenia-nie chodzilo mi o chwilowe
                      podniecenie,szybką mysl,ale o zaciekawienie,chęc zapolowania-bo warto się wysilić.
                      Poza tym bardzo mozliwe ,ze Ty (jeszcze?) nie rozumiesz różnicy pomiedzy
                      przyjemnościa z sięgniecia po mlodego kociaka a zapolowaniem na kocicę.Seks z
                      kocicą równiez znacząco sie różni od seksu z kociakiem.Zwykle kociak wie ze
                      głownym atutem jest jej wiek, wiec oczekuje ,ze to facet bedzie sie
                      starał.Kocica nie jest tak glupio beztroska ,wiec jak juz pozwoli sie
                      upolować-dba szczegóły.Tak samo w związku jak i w seksie bez zobowiazań.
                      Dla mnie wiec nastoletnie kociaki nie są zadnym zagrożeniem,a podstarzałe
                      kociaki tym bardziej.Chociaż ta kocica co lubi kolor czerwony niestety juz tak :).
                      • songo3000 Re: Szybkie wnioski 13.08.09, 11:07
                        Napisałaś posta w takim tonie w jakim napisałaś. Nie byłbym sobą gdybym nie skorzystał z okazji... ;)

                        Wiem jaka jest różnica między yy 'kociakiem' a 'kocicą'. Od obydwojga należy oczekiwać czego innego i tyle. Z tym, że dla znacznej grupy facetów to co oferują 'kociaki' jest bardziej atrakcyjniejsze (trafiające w ich potrzeby) i wyliczanki czego to 'kocice' nie potrafią tego nie zmienią.

                        A już zupełnie nie rozumiem co ma do tego wyzwolenie seksualne i 'poznaj siłę moich pieniędzy' :)

                        PS. Ja jestem koneser więc w każdej sytuacji znajdę coś dla siebie, hehe.
                        • juzia214 Re: Szybkie wnioski 13.08.09, 11:31
                          Songo-korzystaj do woli,po to piszę zeby ktos skorzystał :).

                          Moze się myle ale koneser dlatego jest nazywany koneserem ze nie siega po tanie
                          wino tylko dlatego ,ze jest w zasiegu reki...
                          :)
                          Kocice zas nie potrzebuja niczego zmieniac w potrzebach >>znacznej grupy
                          facetow<<-tu jest bład w Twoim mysleniu.
                          Kocice wybierają z konkretnej grupy mężczyzn i wtedy obie strony sa zadowolone i
                          syte i nie potrzebuja dodatkowo bodzcow zewnetrznych.Ze się tak
                          wyrażę-zwyciestwo ducha nad materią ;)
                        • zakletawmarmur Re: Szybkie wnioski 13.08.09, 11:35

                          No i właśnie o to chodzi Songo...

                          Jeśli kobieta zakłada, że chce stworzyć związek do grobowej deski
                          (boże czy to nie przeraża) i chce być bzykana dłużej niż do 35 rż,
                          to powinna zainwestować w takiego konesera:-)

                          A i ta, której nie przeraża wizja wcześniejszego zakończenia związku
                          też z takim nudzić się nie powinna:-)

                          Swoją drogą to panowie tu z forum są bardziej wybredni niż Ci w
                          realu. Kiedy popatrzę na dziewczyny moich znajomych to do lasek z
                          porno im baaardzo daleko. Tu na forum wszyscy albo mieli mega
                          szczęście albo nie potrafią z różnych powodów realnie tych swoich
                          kobiet ocenić:-)
                      • bombonierka-only Re: Szybkie wnioski 13.08.09, 14:19
                        juzia214 napisała:
                        .Chociaż ta kocica co lubi kolor czerwony niestety juz tak
                        > :).
                        To było chyba o mnie;) Juzia nie martw się, ja na południu raczej działam, więc
                        jeśli jesteś z innego regionu, to szanse na spotkanie mnie na swej drodze masz
                        znikome:)Pozdrawiam Cię wszak kocica kocicy oka nie wydrapie, czy jakoś tak:D
                        • juzia214 Re: Szybkie wnioski 13.08.09, 15:54
                          Bombonierko o Tobie,wlaśnie tak :).
                          Fajnie ze nie chcesz wymiatac mi sprzed nosa tych fajowskich ale co bedzie w
                          marcu?!
                          wszak,serce nie sluga... ;)
                          rowniez pozdrawiam :)
                          • bombonierka-only Re: Szybkie wnioski 14.08.09, 09:09
                            juzia214 napisała:
                            > Bombonierko o Tobie,wlaśnie tak :).
                            > Fajnie ze nie chcesz wymiatac mi sprzed nosa tych fajowskich ale co bedzie w
                            > marcu?!
                            > wszak,serce nie sluga... ;)
                            > rowniez pozdrawiam :)

                            No kurcze Juzia ja już swój marzec przeżyłam i mam w domu pięknego rosyjskiego
                            kocura(sama też mam domieszkę krwi wschodniej więc się dobrze rozumiemy) i teraz
                            w marcu to co najwyżej przejdę się na gorący blaszany dach, pozaglądam co tam
                            inne koty, kotki, kocice i kocury wyprawiają wyprężę swoje gibkie ciało, zrobię
                            koci grzbiet i do domu, a tam sobie pomruczymy, podrapiemy się za uszkiem,
                            poprzeciągamy się, spijemy razem mleczko i śmietankę i zaśniemy skuleni w
                            kłębek:) Co do tego jak wybierać sobie odpowiedniego kota to służę linkiem
                            odnośnie rasy przeze mnie ulubionej.Pozdrawiam inne kocice:)
                            www.rosyjski-niebieski.koty.tasdj.pl/
              • zakletawmarmur Re: Szybkie wnioski 12.08.09, 14:34

                A od kiedy to "ładnie pachniesz" odnosi się do intelektu? Panowie,
                widać że wy wzrokowcy:-) Myśle, że Bombonierce chodzi o okazywanie
                zainteresowania jak najbardziej seksualnego jednak nie tylko pod
                kątem wyglądu kobiety ale też odbioru jej innymi zmysłami...
                Myśle jednak że to nie musi iść w parze...

                Większość panów woli 20-latki od czterdziestolatek... To naturalne i
                zrozumiałe. Są jednak tacy, którzy na czterdziestolatkę już nie
                spojrzą jak na obiekt seksualny. Są i tacy zboczeńcy, którzy nawet z
                jakiejś brzydoty, wady potrafią wykrzesać erotyzm...

                Panowie co lubią tylko doskonałości niech wiążą się z tymi idealnymi
                kobietami. Ja łapie się tylko na tych "erotomanów z wyobraźnią":-)
                • bi_chetny Re: Szybkie wnioski 12.08.09, 14:49
                  fakt, my mistake :D
                • songo3000 Re: Szybkie wnioski 12.08.09, 15:41
                  zakletawmarmur napisała:

                  > kobietami. Ja łapie się tylko na tych "erotomanów z wyobraźnią":-)
                  Uff, Bi, jak bym nie załatwił tego cabrio to mamy alternatywę ;D
                  • zakletawmarmur Re: Szybkie wnioski 12.08.09, 15:53

                    "jak bym nie załatwił tego cabrio"...

                    To żeś mnie docenił:-)

                    Jeśli do końca tego roku nikt mnie molestować nie będzie to umówię
                    się z Tobą:-)
                    • bi_chetny Re: Szybkie wnioski 12.08.09, 16:23
                      czyli nigdy :D
                      • songo3000 Re: Szybkie wnioski 12.08.09, 16:42
                        Oj nie kracz, właśnie załatwiam Ci pokaz tylko ciiiiicho...
                    • songo3000 Re: Szybkie wnioski 12.08.09, 16:37
                      Hehehe, robię screenshot-a i trzymam za słowo :D A Bi będzie mógł popatrzeć?
                      • zakletawmarmur Re: Szybkie wnioski 13.08.09, 23:06
                        Popatrzeć?

                        Po ostatnich sandwiczowych dyskusjach to strach się bać. Czy ja na
                        pewno dam sobie radę?

                        A jak tam na wakacjach? Czarnuch idealny odnaleziony?
                      • zakletawmarmur Re: Szybkie wnioski 13.08.09, 23:06
                        Popatrzeć?

                        Po ostatnich sandwiczowych dyskusjach to strach się bać. Czy ja na
                        pewno dam sobie radę?

                        A jak tam na wakacjach? Czarnuch idealny odnaleziony?
        • aandzia43 Re: Szybkie wnioski 11.08.09, 16:02
          Zawsze znajdzie się młodsza, ciekawsza laska, dla której możesz odejść.
          > I ja potrafię zrozumieć rozumowanie kobiet. Nie rozumiem tylko czemu nie
          > nazywają rzeczy po imieniu.

          Uprzejmie przypominam, że młodsze, a tym bardziej ciekawsze laski "znajdują się"
          tylko i wyłącznie samcom z górnych półek. Więc, panowie, przestańcie się
          oszukiwać, że ZAWSZE coś wam "się znajdzie" ciekawszego. Jak się tak rozejrzeć
          po naszych rodakach, to niewielu jest w stanie znaleźć sobie młodszą, a tym
          bardziej ciekawą laskę, a tym bardziej taką, która zechce starszego pana na
          stałe, a tym bardziej taką, która zechce się ze starszym panem rozmnożyć. To, że
          przynależycie do płci, która długo może płodzić dzieci i długo MOŻE cieszyć się
          powodzeniem u płci przeciwnej, nie oznacza automatycznie, że ten splendor spływa
          na was wszystkich. Te miody zarezerwowane są dla nielicznych. Więc nie
          podniecajcie się gremialnie, bo to to trochę niepoważne. Nie twierdzę, ze na tym
          forum nie panów zdolnych do przygruchania sobie (nie kupienia w agnecji) młodych
          i fajnych pań. Myślę, że jest ich sporo. Ale prosiłabym o zachowanie właściwego
          osądu.
          • kompresor666 Re: Szybkie wnioski 11.08.09, 16:46
            aandzia43 napisała:

            > Uprzejmie przypominam, że młodsze, a tym bardziej ciekawsze
            > laski "znajdują się" tylko i wyłącznie samcom z górnych półek.

            No może te "ciekawsze", ale ogólnie z tym problemu nie ma.

            > Więc, panowie, przestańcie się oszukiwać, że ZAWSZE coś wam "się
            > znajdzie" ciekawszego.

            pozwolisz, że każdy będzie indywidualnie do tego podchodził i oceniał swoje
            możliwości.

            > Jak się tak rozejrzeć po naszych rodakach, to niewielu jest w
            > stanie znaleźć sobie młodszą, a tym bardziej ciekawą laskę, a
            > tym bardziej taką, która zechce starszego pana na stałe, a
            > tym bardziej taką, która zechce się ze starszym panem rozmnożyć.

            bo kochanka standardowa jest wygodniejsza. Po co kolejne
            zobowiązania :) Czy każdy facet marzy o dzieciaku? Poza tym to, co zawsze
            podkreślam, a czego kobiety chyba nie są w stanie pojąć: Ruchanie to nie
            wszystko. Facet może być naprawdę szczęśliwy ze swoją żoną, a od czasu do czasu
            poruchać młode mięsko (z którym na dłuższą metę nie chciałby mieć nic
            wspólnego). I to nie jest w żaden sposób sprzeczne ze sobą z męskiego punktu
            widzenia.

            Nie odniosła się Pani jednak do mojego pytania.
            • aandzia43 Re: Szybkie wnioski 11.08.09, 17:49
              > pozwolisz, że każdy będzie indywidualnie do tego podchodził i oceniał swoje
              > możliwości.

              Nie oceniam twoich możliwosci, bo nic o nich nei wiem. Piszę o rodzie męskim,
              nie tylko o tobie. A piszę dlatego, ze ty zdajesz się wypowiadać za wszystkich
              panów:

              "Bo kobiety mają więcej do stracenia - pisałem o tym. My, faceci, myślimy za to
              bardziej prostolinijnie. Dla nas poligamia nie kłóci się z niczym, a dla kobiet
              _jest zagrożeniem_.
              Zawsze znajdzie się młodsza, ciekawsza laska, dla której możesz odejść.
              I ja potrafię zrozumieć rozumowanie kobiet. Nie rozumiem tylko czemu nie
              nazywają rzeczy po imieniu."

              No więc prostuję: nie dla każdego psa fajna kiełbasa. Zdecydowna większość
              niemłodych panów nie ma żadnych szans u młódek (poza prostytutkami). Więc
              straszenie żon zdradą z młódką u większości żon wywołuje atak śmiechu. I słusznie.

              Facet może być naprawdę szczęśliwy ze swoją żoną, a od czasu do czasu
              > poruchać młode mięsko (z którym na dłuższą metę nie chciałby mieć nic
              > wspólnego). I to nie jest w żaden sposób sprzeczne ze sobą z męskiego punktu
              > widzenia.

              Jest tylko takie pytanie: czy kobietę takiego pana interesuje szczęscie jej
              parntera, jeśli wiąże się ono z jej cierpieniem? Kobiety nadzwyczaj dobrze są w
              stanie pojąć, że ruchanie to nie wszystko. Tylko w takim razie, jeśli ruchanie
              to nie wszystko, to dlaczego mężczyźnie nie są w stanie ograniczyć się z
              ruchaniem wtedy, gdy niesie ono zagrożenia dla stałej parnterki i związku?:-)
              • songo3000 Re: Szybkie wnioski 12.08.09, 13:40
                Andzia, awansowałaś na 'Panią' ;) Ja to normalnie bym się przestraszył i prewencyjnie wszystkie lustra w domu wytłukł :)))
                • aandzia43 Re: Szybkie wnioski 12.08.09, 23:18
                  songo3000 napisał:

                  > Andzia, awansowałaś na 'Panią' ;) Ja to normalnie bym się przestraszył i prewen
                  > cyjnie wszystkie lustra w domu wytłukł :)))

                  Ja to normalnie też bym się przestraszyła, gdyby nei to, ze w lustrach i tak nie
                  widać mojego odbicia... [wycie wiatru w gałęziach drzew i pohukiwanie sowy]
                  • songo3000 Re: Szybkie wnioski 13.08.09, 10:28
                    aandzia43 napisała:

                    > widać mojego odbicia... [wycie wiatru w gałęziach drzew i pohukiwanie sowy]
                    A wszystko zalewa dyskretne i urocze światło księżyca :)
        • zakletawmarmur Re: Szybkie wnioski 11.08.09, 18:13

          Możecie bzykać się bez zobowiązań do 50-tki? Super, bawcie się ile
          dusza zapragnie...
          Możecie poczekać z rozmnażaniem do pięćdziesiątki? Czekajcie, też
          jestem zdania, że dzieci idealnie byłoby mieć dopiero na emeryturze,
          gdy człowiek ma czas, cierpliwość i pieniądze...
          Możecie dopiero wtedy związać się z pięknymi i inteligentnymi 20-
          latkami w celach reprodukcyjnych? Marzenie:-) Dlaczego by go nie
          urealnić?

          Droga wolna...

          Dlaczego więc poświęcacie takie fascynujące życie nic nie dostając w
          zamian? Myślicie, że ktoś wam na starość medal przypnie?
      • aandzia43 Re: Szybkie wnioski 11.08.09, 16:21
        > W związku tak naprawdę realizuje się głównie kobieta. A facet...
        > Jak sobie pomyślę ile rzeczy bym robił jakbym był teraz kawalerem, z czego zrez
        > ygnowałem .... W imię czego ? W imię "rodziny" .

        Aleś przywalił, Avide. Jak się nie realizujecie, to po co się całymi stadami
        żenicie? Nikt was dziś nie zmusza, seks możecie mieć bez ślubów i związków. Ta
        zaprezentowana przez ciebie postawa, to ściema, która zastanawia mnie i wkurza
        od kilkudziesięciu lat. Nie zauważyłam, żeby samotnym facetom (en masse) działo
        się w życiu jakoś szczególnie lepiej, niż żonatym. Kupa nieżonatych to po prostu
        dziwolągi, wielu samotnych po związkach to zgorzkniałe dziwolągi. Niejeden
        samotny bez szans u fajnych pań zgrzyta zębami, jak patrzy na kumpla z fajną
        żoną u boku i fajnym małżeństwem na stanie.
        A już gadki "jakby nie żona i dzieci to ja bym ho ho!" są.. no nei wyrażę się.
        Guzik prawda. Mój szef, szczery chłop ujął to tak: "Jakby nie żona i dizeci to
        nie osiągnął bym w życiu tego, co osiągnąłem [a troche osiąnął]. Po prostu nie
        miałbym aż takiej motywacji i tak jasno wytyczonych celów". Dodam, że szef nei
        tłucze kasy tylko na żonę i dzieci, sam też sobie nieźle z życia korzysta na
        swój spoób i gust.
        Po co więc tak ględzicie bez sensu na temat tych niby zmarnowanych szans i
        poświęcenia w imię rodziny? - "Radość w przymusie";-)Fajnie mieć na kogo zrzucić
        winę za to, ze nie zrealizowało się tego, czego i tak by się nie zrealizowało.
      • aandzia43 Re: Szybkie wnioski 11.08.09, 16:40
        A propos kryzysu wieku średniego, rozumianego, jako rachunek zysków i strat, i
        smutek w związku z przemijaniem. Przechodzą go również kobeity. Refleksje nad
        swoim życiem, strach przed przemijaniem, porządki w życiu, potrzeba zmian, to
        nie są myśli i działania zarezerwowane dla mężczyzn. Wygrzebałam stary wątek na
        zbliżone tematy i pozwolę sobie zacytować na początek siebie. I zachęcam do
        przeczytania całego.

        forum.gazeta.pl/forum/w,15128,71224329,71331273,Re_Czy_to_kryzys_wieku_sredniego_.html
        • aandzia43 Nie ten link! Teraz właściwy: 11.08.09, 16:44
          forum.gazeta.pl/forum/w,15128,71224329,71333717,Re_Czy_to_kryzys_wieku_sredniego_.html
          • pieprzyca Re: Nie ten link! Teraz właściwy: 11.08.09, 18:26
            Ten wątek mi jakoś umknął, chyba wtedy właśnie przeczołgiwałam się przez kryzys
            wczesnej 30-stki (ktoś już tutaj pisał, że kobiety doświadczają tego nieco
            wcześniej, przynajmniej te, które wchodziły w dorosłe życie mając około 20 lat).
            Sam proces niestety wyglądał mniej-więcej tak, jak najgorsze stereotypy
            męskiego midlife crisis, ze wszystkimi efektami ubocznymi - pomyśleć tylko, że
            być może byłoby mi łatwiej po przeczytaniu Twego wpisu.
            Dzięki, Andzia!
      • mujer_bonita Re: Szybkie wnioski 12.08.09, 10:51
        avide napisał:
        > W związku tak naprawdę realizuje się głównie kobieta. A facet...
        > Jak sobie pomyślę ile rzeczy bym robił jakbym był teraz kawalerem, z czego zrez
        > ygnowałem .... W imię czego ? W imię "rodziny"

        Ależ wkur..a mnie takie gadanie u facetów! 'Co o bym nie zrobił, gdyby nie żona!' (patrz wątek o seksualnych cieniasach).

        Jak się nie podoba to droga wolna :) Nakt na siłę nie trzyma. I jakoś nie widać fali ucieczek z małżeńskiego 'zniewolenia'. Czyży większość facetów była otumanionymi przez kobity głupcami?

        Z Twoich słów i działań wynika jedna z dwóch rzeczy - albo:
        1) jesteś idiotą, pozostającym w związku który się nie opłaca
        2) jednak związek się opłaca a takie gadanie ma tylko poprawić wizerunek 'męskości' we własnych oczach (i tu również patrz wątek o seksualnych cieniasach)

        Stawiam euro przeciw złotówce, że zdecydowanej większości facetów związki się jednak opłacają.
        • triss_merigold6 Aaaa ROTFL 12.08.09, 13:09
          Podobno należę do jędzowatych kobiet, które mocno i bezpardonowo
          ograniczają mężczyznę w związku. Obu mężom zwróciłam wolność - po
          latach żadnego z nich nie widzę na liście 100 najbogatszych Polaków,
          w gronie odkrywców, zdobywców, genialnych pasjonatów, którzy dzięki
          swej pasji odnieśli sukces etc.
          Szalenie jestem ciekawa co kryje się pod hasłem ""Ile rzeczy bym
          robił jakbym był teraz kawalerem, z czego zrezygnowałem....".
          Przypuszczam, że banalne - "bym chlał z kumplami regularniej i
          opowiadał bajki laskom w barach licząc, że któraś da się wyrwać na
          chatę".
          • aandzia43 Re: Aaaa ROTFL 12.08.09, 13:19
            Obu mężom zwróciłam wolność - po
            > latach żadnego z nich nie widzę na liście 100 najbogatszych
            Polaków,
            > w gronie odkrywców, zdobywców, genialnych pasjonatów, którzy
            dzięki
            > swej pasji odnieśli sukces etc.

            aaaaaaaaa....... zdechłam ze śmiechu, pani Triss:-) Niejedna mogłaby
            tak napisać. A właściwie zdecydowana większość.
          • winomusujace Re: Aaaa ROTFL 12.08.09, 13:41
            :))))

            Dobre. Dodam tylko, że z własnego podwórka mam za to parę przykładów
            oswobodzonych żon, które właśnie coś naprawdę zmieniły w swoim życiu bo miały
            wreszcie siłę i energię żeby się tym zająć. Przykłady dwa :
            Moja Mama rozwód po 35 +, studia kolejne, potem MBA, szybki awans, siedząc w
            domu i robiąc wypieki dla mojego Taty nigdy nie sądziła że zostanie docenianą
            biznesłomen :) drugi koleżanka Mamy również rozwód plus 35, dzieci w wieku
            licealnym, dziś dorosłe a ona jeździ jako wolontariusz po całym świecie.

            A Ci uwolnieni Panowie to najczęściej szybko mają powtórkę z rozrywki tylko że
            jak dobrze pójdzie z młodszym modelem, a nie pasje, kariery (jak je mają mieć,
            to mają właśnie będąc w związku)
          • kompresor666 Re: Aaaa ROTFL 13.08.09, 00:26
            triss_merigold6 napisała:

            > Szalenie jestem ciekawa co kryje się pod hasłem ""Ile rzeczy bym
            > robił jakbym był teraz kawalerem, z czego zrezygnowałem....".
            > Przypuszczam, że banalne - "bym chlał z kumplami regularniej i
            > opowiadał bajki laskom w barach licząc, że któraś da się wyrwać na
            > chatę".

            No tutaj muszę Ci przyznać rację, że taki scenariusz jest bardzo prawdopodobny.
            Niemniej facet może się przez to czuć szczęśliwszy.
    • donnaanna Re: Dlaczego kobiety zdradzają. 11.08.09, 13:23
      avide - chmmmm, jakos nie widze sensu.
      przed malzenstwen dosc szalalam w kwestiach rozny, seksu rowniez.
      jako mezatka zdecydowalam sie na zwiazek z jednym mezczyzna.
      bezposredna konsekwencja - nie rozgladam sie za facetami, i raczej
      uwazam aby nie dac komus do myslenia ze byc moze dam sie namowic.
      ale sie nie oszukuje - jezeli w ktoryms momencie malzenstwo okaze
      sie nie spelniac moich potrzeb i nie ma szans na naprawe to byc moze
      rozwaze zdrade ale raczej wczesniej rozwaze rozwod.
    • winomusujace Re: Dlaczego kobiety zdradzają. 11.08.09, 17:08
      No witam, ja też z typu kochliwego i tych co z niejednego pieca chleb jadła :)
      Oczywiście za tzw młodu zdradzałam, głównie właśnie z ciekawości i z
      poszukiwania wrażeń. Później już dlatego bo tłumaczyłam sobie że ten czy tamten
      nie spełnia moich oczekiwań, ale tak naprawdę chyba wynikało to z tego że...
      dalej poszukiwałam wrażeń. Później miałam fazę naprawdę niezłego obrzydzenia do
      związków i facetów, bo wszyscy moi niby przyjaciele chcieli ze mną sypać, żonaci
      koledzy itp itd. No i poznałam mojego męża. Którego nie zdradzam.

      Bardzo przystojny, cudowny charakter i osobowość, duży kontakt ze mną i
      dopieszczanie mnie w sferze emocjonalno - kontaktowej, typ faceta z którym mogę
      się pokazać na każdej imprezie, a wszyscy potem gratulują męża no i co
      najważniejsze skrajna dobroć... I właśnie to jak cudownie mnie traktuje powoduje
      że jakoś nie potrafię mu zrobić świństwa. Bo nie sądzę żebym spotkała osobę
      która byłaby dla mnie tak skrajnie dobra i dopasowana zarazem / inteligencja,
      światopogląd, sposoby spędzania czasu/


      Wątek finansowy jest poza tym, bo ja zarabiam od niego dużo więcej. Ale on ma
      prestiżowy zawód heh, gdybyśmy nie mieszkali w PL na pewno nie miałby na co
      narzekać.

      Oczywiści miewam pokusy, największa pokusa to oczywiście fascynacja
      intelektualna, no i jak do tego jeszcze Pan przystojny to głowa mała..

      Wypracowałam więc na to swoją metodę. Nie zaprzyjaźniam się z facetami, nie
      poznaję nowych fascynujących bliżej /przyjaźń/ a u mnie w pracy takich niestety
      sporo i co najważniejsze nie piję z nimi :))

      Może to oczywiście głupie, ale bardzo skuteczne jak na razie. Ja nie mam w
      głowie chorych fascynacji odciągających mnie od męża / tak jak odciągały mnie od
      poprzednich związków, i zamiast naprawiać i pracować ja szukałam gruszek na
      wierzbie /, wszystkie swoje dawne fascynacje już "zaliczyłam" więc teraz one
      mogą być moimi bezpiecznymi kolegami. Nowych brak. Jak zaczyna do mnie zagadywać
      jakiś z potencjałem na fascynującego kolega z pracy, i wypisywać smsy uciekam
      gdzie pieprz rośnie i ignoruję :)

      Co by mnie mogło zmusić do zdrady ? Gdyby mój facet zaczął traktować mnie źle.
      To bardzo szerokie pojęcie. I mieści się w nim zarówno chodzenie na dziwki, jak
      i po prostu takie poczucie że pomimo moich prób budowania czegoś dalej, pracy
      nad związkiem on ma to w dupie.
      • aandzia43 Re: Dlaczego kobiety zdradzają. 11.08.09, 17:58
        Kolejny przykład gorącej kobiety, która najadłszy się z niejednego pieca,
        wiernie trwa przy swoim starannie wybranym wybranku:-) Od czasu do czasu na
        forum odradza się dyskusja na temat: gorąca kobieta równa się wielkie poroże. Z
        tego też powodu panowie masowo biorą sobie za żony nierozbudzone myszy.
        Oczywiście myszy też przyprawiają im rogi, bo zaniedbywane i traktowane jak
        zaklepana zdobycz myszy się nudzą. Moim zdaniem gorąca kobieta równa się większe
        wymagania. Ale nie od razu wielkie poroże. Ale idąc drogą na skróty faktycznie
        można wysnuć wniosek, że brak temperamentu i doświadczeń u wybranki to grarancja
        wierności. No dobra, już sobie idę, bo to wątek na inny temat. Tak sobie tylko
        napisałam, bo kilka pań w tym wątku obrazuje mi moje poglądy.
        • juzia214 Re: Dlaczego kobiety zdradzają. 11.08.09, 20:11
          ale ale!!!czujnym byc nie znaczy sprawdzać przeciez.
          wiekszośc z nas(kobiet) jak juz jest w tym stalym zwiazku a zawiesza jej sie oko
          na nowym-ktory najczęściej jest atrakcyjny jedynie dlatego ze nowy i czymś tam
          zaskakuje-zaczyna sie WYRAZNIE zachowywać inaczej.od początku.i wtedy trzeba
          szybciutko zwrocić uwage swojej babeczki znow na siebie.zacząc
          uwodzic,zdobywać,zaskakiwac.

          a co do mlodszych partnerek-mam wrazenie ze ci panowie, ktorzy staja się
          dojrzalsi nie tylko metrykalnie,fizycznie ale i mentalnie,psychicznie nie
          podniecają się się na widok dzidzi tylko dlatego ze ma dlugie nogi i
          -naście,-dzieści lat mniej niz oni.piekno pieknem,młodoscią tez jest sie milo
          pozachwycac ale jesli poza potencjalnym seksem nie ma wspolnej plaszczyzny
          porozumienia to atrakcyjnośc lalki spada w tempie ekspresowym.
          mam rację Panowie czy nie mam? ;)
          • triss_merigold6 Re: Dlaczego kobiety zdradzają. 11.08.09, 20:18
            POnieważ jestem bardzo stara, cyniczna i nie chce mi się pisać
            subtelnie to ujmę wprost: szajba na punkcie młódek odbija tym
            starszym i w średnim wieku panom, którzy nie narżnęli się towaru za
            młodu. Wniosek pochodzi z obserwacji uczestniczących, rozmów etc.
            Żeby nie było - mając lat 27-28 miałam chwilową jazdę na chłoptasi 8-
            10 lat młodszych. Proste to było, jurne, ładnie zbudowane ale trudno
            do ludzi zaprowadzić i trzymać w domu też niezręcznie.
          • songo3000 ROTFL :) 12.08.09, 13:59
            juzia214 napisała:

            > dojrzalsi nie tylko metrykalnie,fizycznie ale i mentalnie,psychicznie nie
            > podniecają się się na widok dzidzi tylko dlatego ze ma dlugie nogi i
            > -naście,-dzieści lat mniej niz oni.piekno pieknem,młodoscią tez
            Zazdrość (?) przez Ciebie przemówiła. A już zupełny ROTFL to szablonowe: dojrzały == się nie podnieca innymi (tu młodszymi).

            Jak facet jest zdrowy to się podniecać będzie. I nie pomoże próba deprecjacji młodszej konkurencji do 'dzidzi' czy innego zaklinania rzeczywistości. Mównie o płaszczyznach porozumienia też jest średnio trafione bo o seks chodzi a nie związek.
        • winomusujace Re: Dlaczego kobiety zdradzają. 11.08.09, 20:15
          też tak naprawdę to widzę po moich przyjaciółkach, doświadczone namiętne
          koleżanki/przyjaciółki długo przebierały w partnerach ale jak już wybrały to się
          raczej trzymają ale i ich Panowie ciągle dobrze reprezentują, dbają o siebie no
          i o nie. Oczywiście mówię o tych które eksperymentowały z młodzieńczej
          ciekawości a nie np bo robiły to bo lubią po prostu zdradzać, a taki typ też jest..

          Myślę zresztą że na swój sposób to samo tyczy się Panów, Ci którzy wybierali
          dokładnie i dobrze - cenią sobie to co mają i dbają ale wiedzą też że nie ma co
          podnosić na wyżyny jakoś tego co inne kobiety mają i trwają. A ci którzy od 19
          roku życia tkwią w jednym jedynym związku często mają już tak 35 plus niezłe
          ciśnienie, bo inna kobieta urasta w ich oczach do nie wiadomo czego..O ile
          oczywiście Pan ma dość odwagi, żeby zrealizować swoje pragnienia .. dramat.Tu
          oczywiście też poza nawiasem jest typ mężczyzn którzy po prostu zawsze muszą
          sypiać z kimś nowym.

          Oczywiście taki doświadczony Pan nie zadowoli się też byle czym, tak jak i
          doświadczona Pani.
    • jagoda.6 Re: Dlaczego kobiety zdradzają. 12.08.09, 02:16
      Twierdzenie ze mezczyzni maja wiekszy poped sexualny i dla nich
      wspolzycie z wieloma partnerkami jest normalne to jakis glupawe
      tlumaczenie sie rodu meskiego i przyznawnie sobie prawa do zdrady
      jako czegos zgodnegoz meska natura! To juz przezytek z zeszlej epoki.
      Przez wieki kobiety byly wychowywane tak ze ich glownym obowiazkiem
      bylo dbanie o dom, meza i dzieci,a nasze potrzeby sexualne
      sprowadzane byly do polozenia sie na plecach i rozlozenia nog.
      Obecnie kobiety sa coraz bardziej swiadome swojej sexualnosci i tego
      ze maja do niej prawo by zostac zaspokojone na tym polu tak samo jak
      mezczyzni.
      Potrzebujemy sexu tak samo jak nasi partnerzy.Nasze fantazje
      sexualne czesto sa bardziej ekscytujace i odwazne niz meskie.A
      apetyt rosnie w miare jedzenia i nasz poped sexualny z czasem i
      doswiadczeniem wzrasta. W sexie szukamy nie tylko zaspokojenia
      potrzeb ciala, ale i wlasnej atrakcyjnosci i tego ze partner dba o
      nasze potrzeby i nas kocha.
      Niestety nasi mezczyzni czesto maja irytujacy zwyczaj sprowadzania
      sex do minimum. A potem sie jeszcze dziwia dlaczego kobieta wpada w
      ozieblosc sexualna i nie chce z nimi do lozka.A co ja tam niby z
      wami excytujacego czeka?
      Dla kobiet sex znaczy takze zaspokojenie potrzeb emocjonalnych..a co
      jesli "on" nie dba o nas w tej sferze?
      Pewnie ze jakis czas mozemy sie bez tego obyc, ale z czasem rosnie w
      nas przekonanie o egoizmie partnera, lub naszej nieaktrakcyjnosci,
      byciu niekochana. A to juz pierwszy krok do tego by rozejrzec sie za
      kims kto te nasze potrzeby emocjonalne zaspokoi....i wyniesie nas na
      sexualne szczyty.
      • kag73 Re: Dlaczego kobiety zdradzają. 12.08.09, 16:52
        Trafnie ujete. Pod tym moge sie podpisac.
    • les.vacances Dlatego, 12.08.09, 23:28
      że nie otrzymują tego, co potrzebują w domu.
    • twojabogini Z nudów 13.08.09, 12:56
      j.w.
    • yxmena Re: Dlaczego kobiety zdradzają. 13.08.09, 22:19

      Odpowiedz mi dlaczego mężczyżni zdradzają? Ja jestem jedną z tych
      które zdradzono i zmasakrowano psychicznie. W domu miał
      wszystko,codzienny obiad. wyprasowane koszule.poukładane wszystko,
      posprzątane, ba nawet ciasto do codziennej kawy popołudniowej, bo
      bez domowego ciasta kawa mu nie smakowała. Cudowny /tak twierdził/
      seks. Byłam na każde zawołanie...ja w pracy on w internecie na
      portalach randkowych. Gdy po raz pierwszy odkryłam jego
      posty /przypadek - nie wylogował si i wyskoczyło hasło/ przepraszał
      i mówił że chciał sprawdzić czy ktoś mu odpisze. Uwierzyłam.Potem
      były kolejne portale i moje pytania dlaczego? 26 lipca kochał się ze
      mną i mówił jak bardzo mnie kocha i że nigdy mnie nie zdradzi.
      następnego dnia wyjechał na polowanie na kilka dni, rzadko dzwonił
      bo nie było zasięgu...wrócił i tego samego dnia powiedział mi że nie
      był na polowaniu ale z panienką w hotelu i mnie zdradził. Powiedział
      to w sposób tak cyniczny, że wolałabym chyba żeby mnie zabił. Owszem
      zabił mnie w sensie psychicznym. Zmasakrował przejechał jak
      walec...Kilka dni temu odebrałam wyniki markerów, okazało się że mam
      nowotwór i wiesz jak zachował się facet którego niestety jeszcze
      kocham?Właśnie dziś wyjechał na 10 dni na urlop z tą samą z którą
      był przed tem.Nie płaczę, nie rozpaczam choć wszystko we mnie wyje.
      Zupełnie nie wiem jak dalej żyć, jak komukolwiek zaufać...Przez te 5
      lat pobytu z nim nie spojrzałam na żadnego faceta tak jak normalnie
      patrzą kobiety, nie zdradziłam go nawet w myślach. Więc dlaczego
      mężczyźni zdradzają????
      • zakletawmarmur Re: Dlaczego kobiety zdradzają. 13.08.09, 22:45
        > Odpowiedz mi dlaczego mężczyżni zdradzają?

        > seks. Byłam na każde zawołanie.


        Właśnie dlatego.
      • jesod Re: Dlaczego kobiety zdradzają. 13.08.09, 22:48
        yxmena napisała:
        > Ja jestem jedną z tych, które zdradzono i zmasakrowano
        psychicznie.

        Musisz sobie uświadomić, że "Twój" facet to ostatni dupek i dokąd
        tego nie zrobisz, będziesz w dołku. Nie będziesz w stanie się
        podnieść.
        Byłaś wobec niego uczciwa, ale teraz należy spojrzeć na to zupełnie
        chłodno. Byłaś zaślepiona, a on nie był zupełnie wart Ciebie i
        tego, abyś mu poświęcała swój czas i kawałek życia.
        Facet, który ma jaja tak się nie zachowuje, a pisząc "jaja" mam na
        myśli całokształt, a nie tylko to co ma między nogami.
        Jest wielu porządnych facetów na tym świecie, ale dupków należy
        zawsze omijać, bo z nimi nic się dobrego nie przeżyje.

        > Odpowiedz mi dlaczego mężczyżni zdradzają?

        Odpowiedź jest prosta: bo chcą to robić, o ile nie mają innych
        uzasadnionych powodów ku temu, a wiemy, że - życie bywa poplątane.

        W winie prawdy nie odnajdziesz, a w dzikości siebie zgubisz. :)
      • triss_merigold6 Re: Dlaczego kobiety zdradzają. 14.08.09, 08:46
        Współczuję.
        Zagłaskałaś kotka na śmierć. Naucz się wymagać zamiast tylko dawać.
        Skoro po zaliczeniu damy pan natychmiast się pochwalił to znaczy, że
        widział w Tobie mamę/gospodynię domową a nie partnerkę, którą należy
        szanować.
      • bombonierka-only Re: Dlaczego kobiety zdradzają. 14.08.09, 09:58
        Yxmeno, przede wszystkim chcę Ci powiedzieć, że jest mi bardzo przykro z powodu
        Twojej choroby, bo nie dość, że masz teraz ogromny problem ze zdrowiem, to
        jeszcze w decydującym momencie Twego życia opuścił Cię człowiek, który powinien
        stanowić dla Ciebie oparcie, ale wiedz, że ten człowiek nie jest wart tego, aby
        teraz zaprzątać sobie nim głowę, niech jeździ z inną, niech to ona mu gotuje,
        sprząta, prasuje, niech ona będzie na jego zawołanie, Ty bądź na ZAWOŁANIE SAMEJ
        SIEBIE, dbaj o siebie, lecz się, jeśli chcesz wsparcia psychicznego kogokolwiek,
        po to by się wygadać, wypłakać, to służę swoją osobą,napisz do mnie, czasem tak
        trzeba, aby uwolnić się od złych emocji, aby spojrzeć na to wszystko z boku,
        oczywiście na to trzeba czasu, ale dla Twego zdrowia ten czas musisz skrócić do
        minimum. Nic nie piszesz o swojej rodzinie, a być może ona przyjdzie Ci też z
        pomocą,to co się stało pokazało Ci jak okrutny potrafi być drugi, najważniejszy
        dla nas człowiek, tak niestety też bywa, nie chcę tu pisać banałów, nie chcę Cię
        pocieszać okrągłymi słówkami, niestety zdradzono Cię i zdeptano, zniszczono
        Twoje poczucie bezpieczeństwa, akceptacji, miłości i samorealizacji, ale może
        dobrze, że stało się to teraz, a nie za lat 10 czy 15. Nigdy nie jest dobry czas
        na przeżycie tragedii, a taką właśnie teraz przeżywasz, być może gdybyś była
        całkiem zdrowa łatwiej byłoby Ci się z tego otrząsnąć, a tak jest Ci
        zdecydowanie trudniej.Może nie powinnam Ci tego mówić, ale myślę, że ten seks 26
        lipca był seksem pożegnalnym, On już wtedy wiedział co zrobi i dlaczego zrobi,
        szykował się do tego już dawno plątając się po forach randkowych, nie wyrzucaj
        sobie tego, Ty zauważyłaś moment, kiedy się zmieniło i chciałaś temu zapobiec,
        on nie chciał, a może nie umiał, to nieistotne...Ponoć rozlanego mleka nie
        wlejesz na powrót do butelki, teraz Ty powinnaś otworzyć nową butelkę i z niej
        pić. Napisz na fora randkowe, na NK, na GG i na inne portale może niekoniecznie
        w poszukiwaniu seksu, lecz tego wsparcia, którego Ci teraz potrzeba, a może z
        tego urodzi się coś nowego lepszego i z perspektywy czasu uznasz, że dobrze się
        stało, że tamten człowiek Cię od siebie uwolnił. Pamiętaj,co nas nie zabije to
        nas wzmocni, być może to banał, ale wiele osób po przejściu huraganu i
        przejściowym szoku na nowo buduje swój świat i często to co zbudują od nowa jest
        dużo piękniejsze.Pozdrawiam Cię i życzę Ci dużo spokoju oraz powrotu do zdrowia.:)
      • jagoda.6 Re: Dlaczego kobiety zdradzają. 14.08.09, 12:31
        No coz moge podpisac sie pod tymi twierdzeniami ze kobieta powinna
        byc dla mezczyzny wyzwaniem.
        To w koncu takie prymitywne typki, ktore wciaz jeszcze gonia z
        maczuga za zdobycza.Lepiej nie klasc im jej na talerzu, bo wowczas
        traca nia zainteresowanie, jak dzikie zwierze padlina.
        I tu jest nasz problem drogie panie, ze mezczyzni nie tylko
        potrzebuja zaspokojenia potrzeb emocjonalnych,czy sexualnych, ale
        tez podbudowac wlasne ego. Udowodnic sobie ze udomowiony kot jeszcze
        potrafi polowac. Wiec lepiej by zdobycz znajdowala sie w domowej
        sypialni. Kobieta zmienna jest wiec to chyba nasza bron. W kazdej z
        nas nawet bardzo szarej myszce, tkwi tez dzika kocica. Wystarczu ja
        w sobie odkryc. Raz w papuciach i rozwleczonym szlafroku, raz
        laska ,za ktora innym facetom slinka leci, raz z pejczykiem i w
        skorach, raz potulna i gotowa spelnic kazde pragnienie.To takie
        bardzo skrotowe okreslenie sytuacji, ale chodzi o to by czasem cos
        sie dzialo!
        I mysle ze facet powinien sie czasem poczuc ZAGROZONY,nie w sposob
        zbyt mocny, ale delikatny. Wtedy nie bedzie uganial sie za nowa
        zdobycza, ale zapragnie bronic wlasnego terytorium, bo bedzie
        wiedzial, ze musi byc ostrozny, by jakis inny samiec mu go nie
        podwedzil.
        Prymitywne, ale nasi panowie niestety dosc czesto zachowuja sie
        tak ,jakby dopiero niedawno zeszli z drzewa.
        • bi_chetny Re: Dlaczego kobiety zdradzają. 14.08.09, 13:07
          jagoda: sama prawda. a o prymitywizm się nie obrażam, za to też nas kochacie :)
        • kompresor666 Re: Dlaczego kobiety zdradzają. 21.08.09, 21:04
          jagoda.6 napisała:

          > No coz moge podpisac sie pod tymi twierdzeniami ze kobieta powinna
          > byc dla mezczyzny wyzwaniem.
          > To w koncu takie prymitywne typki, ktore wciaz jeszcze gonia z
          > maczuga za zdobycza.Lepiej nie klasc im jej na talerzu, bo wowczas
          > traca nia zainteresowanie, jak dzikie zwierze padlina.

          > [ciach...]

          Genialnie to napisałaś. Dokładnie tak jest. To chyba najmądrzejszy tekst jaki
          przeczytałem odkąd przeglądam to forum :)
      • martsy Re: Dlaczego kobiety zdradzają. 27.08.09, 18:14
        Musisz sobie uświadomić, że "Twój" facet to ostatni dupek i dokąd
        tego nie zrobisz, będziesz w dołku. Nie będziesz w stanie się
        podnieść.
        Byłaś zaślepiona, a on nie był zupełnie wart Ciebie i
        tego, abyś mu poświęcała swój czas i kawałek życia.
        Facet, który ma jaja tak się nie zachowuje, a pisząc "jaja" mam na
        myśli całokształt, a nie tylko to co ma między nogami.
        Jest wielu porządnych facetów na tym świecie, ale dupków należy
        zawsze omijać, bo z nimi nic się dobrego nie przeżyj
        -------------------

        swięta prawda, niestety

        dodam jeszcze, że jest to dupek bez serca, dupekdestrukcyjny, mogę
        sobie wyobrazić zdradę, której "nie dało się uniknąć", ale nie
        trzeba od razu flekować kochającego człowieka!

        dupków (obojga płci) unikać należy koniecznie...

    • sleep_walking Re: Dlaczego kobiety zdradzają. 14.08.09, 00:08
      Kobiety zdradzają ze swoich powodów a faceci ze swoich. Z natury rzeczy te
      powody są odmienne u kobiet i u mężczyzn choć prowadzą do tego samego celu. I
      jeśli okażą się spójne dochodzi do zdrady i założenia "poroża". Ot i wszystko
      chyba:)))). I w moim mniemaniu nie należy rozgraniczać tu płci osobników ale ich
      psychikę i światopogląd. I dla tego jedni podejmują to ryzyko a inni nie:) W
      takim skrócie:)
    • zebra12 Jest pewnien rodzaj ludzi, którzy zdradzają 14.08.09, 15:26
      I to bez względu na płeć.
      Grupa pierwsza. Najczęściej są to ludzie, którzy mieli wielu partnerów i są
      przyzwyczajeni do ich zmieniania, a nie do stałych związków.
      Druga grupa to ludzie o niskiej moralności, dla których zdrada to nic takiego.
      Ot, odmiana w szarej rzeczywistości.
      Trzecia grupa to ludzie, których poniosło - nie planowali tego, nigdy by na
      zimno nie powiedzieli o sobie, że zdradzą. A gdy już do tego dojdzie nie mogą
      sobie tego wybaczyć i czują wyrzuty sumienia.
      • winomusujace Re: Jest pewnien rodzaj ludzi, którzy zdradzają 14.08.09, 15:35
        A skąd wiesz że ta pierwsza grupa nie ma wyrzutów?
        A skąd wiesz że zmiana partnerów, powoduje przyzwyczajenie do ich zmieniania ?
        jakieś badania ?
    • urquhart wierni faceci sami proszą sie o zdradę 14.08.09, 17:15
      Avide, to wredne ale mężczyźni są albo jurni albo wierni i monogamiczni ale zablokowani seksualnie i sami proszą się o zdradę z powodu działania właśnie hormonu wierności na męski organizm. Mechanizm ten jest opisywany w wielu pozycjach i w skrócie wygląda tak:

      Długoletnie związki stabilizują wprawdzie oksytocyna i wazopresyna, peptydowe hormony, powodujące uczucie zaufania, utrzymujące więzi społeczne, zaliczane do grupy hormonów wierności. Mężczyźni z wysokim poziomem oksytocyny mają jednak odwrotnie proporcjonalne libido. Panowie bardziej skłonni do wierności nie są, zazwyczaj, niestety, tytanami w łóżku. Może to doprowadzić do niezadowolenia partnerki, która potajemnie poszuka sobie bardziej aktywnego partnera. W ten sposób znów wracamy do zakupów genowych.
      Amerykańska antropolog Helen Fisher twierdzi, że człowiek został zaprogramowany przez naturę do ograniczonej czasowo monogamii, to jest związku w zasadzie monogamicznego do czasu, w którym wspólne dziecko osiągnie trzeci-czwarty rok życia. Kobiety Buszmenów w Afryce czy amazońskich Indian Janomani zazwyczaj rodzą co cztery lata i ich kolejne dzieci przeważnie mają różnych ojców. W społeczeństwach Zachodu do rozwodu dochodzi często w czwartym roku małżeństwa. Potem przychodzi czas na poszukiwanie następnego partnera.
      kobieta.wp.pl/kat,26339,title,Zdrada-zapisana-w-genach,wid,8452727,wiadomosc.html?P[page]=3&ticaid=18909
    • sad-man Re: Dlaczego kobiety zdradzają. 16.08.09, 01:28
      A propos szpiegowania, to właśnie coś wyszpiegowałem.
      AVIDE książkę pisze, która ma przebić dzieła Starowicz i dlatego ciągle zadaje
      forumowiczom "prace domowe". Stawia pytania i uzyskuje odpowiedzi. Materiał idealny.









      (acha, ale mówiłem, że żartuję, tak?)
      • claudel6 Re: Dlaczego kobiety zdradzają. 16.08.09, 02:51
        a niech pisze, wszystkim wyjdzie na zdrowie :)
        • gulnar Re: Dlaczego kobiety zdradzają. 17.08.09, 14:04
          yxmeno - mogę tylko współczuć. Bo co tu można o czymś takim napisać.
          Nie napiszę że wiem co czujesz bo myślę że każdy kto został
          zdradzony odbiera to tak osobiście że inne osoby nie mogą sobie tego
          wyobrazić.
          Coś w tym jest co Triss napisała o zagłaskaniu kotka. Ja może też
          byłem za dobry? Co nawet przyznała moja "żona". Która po 3
          miesiącach małżeństwa zaszła w ciążę z kolegą z pracy. Która po
          jakimś czasie wróciła (dla mnie akurat mały nie był problemem - bo
          może ją aż tak bardzo kochałem a on niczemu winien nie jest). Może
          wróciła do jakiejś tam stabilizacji? dachu nad głową...nie wiem. Ale
          w międzyczasie już po "powrocie" nie przeszkadzało jej z różnych
          powodów (nawet nie chce mi się ich wspominać) sypiać z nim dalej.
          Teraz jesteśmy już "po" i tylko trzeba ten nieszczęsny majątek
          podzielić.
          Może teraz czas na trochę samotności? Może niekoniecznie randki
          netowe itp. Ale masz przecież znajomych, przyjaciół. Idź na ten
          długi spacer nad Maltę, w okolice Katedry itp (no widziałem na innym
          forum twoje ogłoszenie). Może fajniej będzie pójść samemu i wszystko
          sobie przemyśleć? Chyba masz kogoś z kim możesz na ten temat
          pogadać. Ja na szczęście mogłem się wygadać.

          Nie wiem dlaczego się zdradza. Doszedłem do wniosku że nie ma reguł.
          I pewnie nigdy nie będzie. Tylko czy może układając sobie
          kiedyś "życie" ci wszyscy zdradzeni będziemy w stanie nie myśleć czy
          nas to nie spotka znowu. Co to będzie za życie wtedy.
    • 22dominika22 Re: Dlaczego kobiety zdradzają. 21.08.09, 00:53
      a dlaczego faceci jak zdradzaja to sie mowi bo tacy juz sa i ze taka jest ich
      natura?ja mysle ze i kobieta i facet moze zdradzic w rownym stopniu,nie
      koniecznie musi byc powod,ja zdradzalam sama nie wiem dlaczego,poprostu,mialam
      taka potrzebe,nie chodzilo o brak seksu,bo seks byl kiedy,jak,gdzie sie
      chcialo,dopasowanie pod wzgledem charakteru troche nie wspolgralo ale to tez nie
      bylo powodem,ale ot tak porostu,okolicznosci itp.teraz nie wyobrazam sobie
      zdradzic,jest jedynym przy ktorym nie pomyslalam o zdradzie,widocznie to
      przemija a juz sie balam ze to nie przejdzie:)teraz spokojnie moglabym wyjechac
      w delegacje,na wakacje z kolezankami i bylabym grzeczna jak nigdy,trzeba w zyciu
      wielu rzeczy sprobowac by pozniej wiedzac jak to juz jest nie byc
      ciekawym:)bliskosc z partnerem tez jest wazna,na tym zalezy mi tak bardzo jak na
      zadnym dotad....
    • basiaxxr Re: Dlaczego kobiety zdradzają. 25.08.09, 12:05
      Bo jest jakaś duża przepaść w komunikacji między małżonkami.
    • blondi5555 Re: Dlaczego kobiety zdradzają. 25.08.09, 16:06
      rozne sa przyczyny nalezy brac pod uwage chocby temperament owej
      istoty .z natury dzialaja na nas czynniki na ktore nie mamy wplywu
      chociaz jakas kontrole mozemy sobie narzucic.nie tylko samCe daza
      do osiaGNIECIA chocby podniesienia wlasnej wartosci ale rowniez
      rola owych samic zaczela do tego zmierzac chocby z tej natury ze
      jest plcia piekna i osiaGNIE WIELE.
Pełna wersja