Tutorial dla forumowej zieleniny

21.08.09, 22:38
Po lekturze znacznej części „Inteligencji Erotycznej” znów czuję, że przekroczyłem kolejny krąg wtajemniczenia. Poprzedni raz był po przetrawieniu większości forumowych wątków (tak, tak Songo nie zawsze był wszystkowiedzący, dopiero ostatnio zbliża się do tego stanu :)))

Generalnie książeczka w niczym mnie nie zaskoczyła, za to wyraźnie ‘skanalizowała’ wiedzę/informacje/spekulacje obecne lecz rozproszone na BSwM. Nadrabiając zaległości w nowych wątkach patrzę na nie już pod trochę innym kątem. I mam takie (znane mi już) wrażenie, że ludzie generalnie są kretynami.

Wchodzi tu sobie taki delikwent, zakłada wątek jak to on/ona/ono nie chce lub za bardzo chce. Następnie jest opis czynności dokonanych co by jednak było (dla autora) fajnie. I w końcówce jest wielkie zdziwienie, że owe czynności zdały się psu na budę. Teraz uwaga, ostatnie jest utyskiwanie na ogrom swojej ciężkiej aczkolwiek bezowocnej pracy i/lub pytanko gdzie jest ten ‘magiczny przycisk’ co by się drugiej połówce jednak chciało.
Dalej też bywa ciekawie, przeważnie opisy ‘syzyfowych prac’ oraz ‘dobre rady’ dotyczą rzeczy już przez autora wykonanych. Oczywiście znów następuje wielkie zdziwienie, że to nie działa mimo iż postaraliśmy się bardziej, mocniej i w ogóle. I tutaj sprawdza się znana (?) prawda: żeby rozwiązać problem trzeba wyjść poza problem. A nie kisić się wewnątrz problemu i znanych lecz nieskutecznych schematów. Naprawdę mało kto (generalnie w życiu) to świadomie akcentuje i wykorzystuje.

Dobra, oświecony lekturami i żywymi obiektami badawczymi mogę pokusić się o zapoczątkowanie jakiegoś mocnego i konkretnego FAQ dla eeee ‘naszego forum’. Dodajcie coś od siebie, ujmijcie, oceńcie, wyśmiejcie, itp. Dla uproszczenia przyjmijmy, że potencjalny czytelnik to ‘typówka’ – ta druga zła połowa po jakimś czasie unika seksu i tak dalej.

1. Pierwsze pytanie jakie powinno paść to "czy sam wiem czego chce" od seksu i erotyki. Bez w miarę konkretnej odpowiedzi w IMHO resztę możemy sobie darować.
2. Czy mamy w ogóle pojęcie czego może oczekiwać partner. Konkretnie to czy jesteśmy przygotowani na to, że nasze wygodne wyobrażenie o tym czego partner oczekuje zaraz legną w gruzach, na których to dopiero można coś zbudować.
3. Warto przypomnieć sobie (lub dopiero uświadomić – to do dziewic, którym oczywiście mówimy zdecydowane NIE ;) że seks IMHO w >przeciwieństwie< do miłości, intymności czy nawet erotyki wynika z pożądania a te nie bierze się z powietrza. Pożądanie i namiętność należy zbudować, zabiegać o nie. O zgrozo, codziennie podsycać i zaskakiwać czymś niekoniecznie niesamowitym ale z pewnością nowym. No i ciągle dbać o swoją atrakcyjność. Sporo tego jest i na dłuższą metę męczy niesamowicie ale zawsze możemy cofnąć się do pkt. 1
4. Żeby zbudować namiętność i pożądanie trza mieć na to mentalną i czasową przestrzeń. Dlatego na początku związku tak o nią łatwo. Każdy ma swoje życie, jest w miarę tajemniczy, mniej przewidywalny, mniej pewny, mniej bezpieczny. Później jest dokładnie odwrotnie (a to i tak pozytywna wersja związku, gdzie ‘cała reszta’ jest super) co, kurczę EWIDENTNIE skutkuje bezseksiem. A jak jeszcze dodamy do tego bachory to już w ogóle przesrane :)
5. Dopiero taka podstawa - wiem czego chcę, wiem jak zbudować pożądanie, mam ku temu środki i świadomość, że to co robiłem do tej pory to psu na budę, może przypomnieć lub dopiero uwolnić zajebiaszczy seks w związku.
6. Na koniec nie należy zapominać, że czasami po prostu jest już za późno. Ładunek żalu jest tak duży, że nic się już nie wykrzesa.

Jeżeli ten tutorial dla noob’ów okaże się zbyt dobry a statystyki forumowe zaczną spadać uprzejmie proszę szanowną moderację o skasowanie go ;)

Aha, raz jeszcze za Zaklętą polecam w/w książeczkę. Jest idealna do czytania w kiblu: akcja nie idzie linearnie i nie wciąga ja w kryminale, że „jeszcze tylko ten jeden rozdział”, hehe.

... idę szukać tego obiecanego pornola dla boginki czy jak jej tam...
    • stinefraexeter Re: Tutorial dla forumowej zieleniny 21.08.09, 22:58
      "ludzie generalnie są kretynami."

      To najlepsze podsumowanie całego wywodu ;)
      Ja bym od siebie dodała, że znakomita większość ludzi zdecydowanie przecenia
      swoją "empatię, otwartość i cierpliwość". W rzeczywistości jesteśmy zaślepieni
      na wiele spraw, egoistyczni i leniwi. Często sami sobie z tego nie zdajemy sprawy.
      Punktem wyjścia jest zawsze poznanie samego siebie. Nie sposób się nie zgodzić.
    • zakletawmarmur Re: Tutorial dla forumowej zieleniny 22.08.09, 12:31
      Brawo Songo. Też miałam pare razy ochotę podobny post napisać:-)
      • juzia214 Re: Tutorial dla forumowej zieleniny 22.08.09, 12:44
        Songo-z całym szacunkiem-a nie moglbyś tego jakos tak bardziej konkretnie?
        bo troche to nie jasne i rozwlekle napisane.
        tak jest,wiem,najlatwiej jest krytykowac. ;)
        • songo3000 Re: Tutorial dla forumowej zieleniny 22.08.09, 15:05
          Z jednej strony im bardziej konkretnie tym bardziej w stronę jakiejś specyficznej sytuacji. A z drugiej nie chcę całej chwały przypisywać tylko swojej, jak wszyscy wiedzą bardzo skromnej osobie więc puściłem konkretny zalążek a teraz proszę o rozwijanie :D
          • felicia.3 Re: Tutorial dla forumowej zieleniny 22.08.09, 16:05
            widac miales wielka potrzebe powiedzenia czegos,co zmieni losy swiata ino wyszlo
            z tego,ze cos talentu literackiego brak-spojnosci i konkretow.nie wystarczy
            niestety popis forumowego wieszcza.
          • deser_z_absurdu Re: Tutorial dla forumowej zieleniny 24.08.09, 12:20
            Dostrzegalny jest cynizm i egocentryzm autora wątku. Niesympatyczny czlowiek.
    • onn-a Re: Tutorial dla forumowej zieleniny 22.08.09, 16:12
      Dlaczego jak tylko pojawi się ciekawy tekst na forum, to jego autor
      zostaje wyśmiany?
      Żeby tu pisać trzeba mieć skórę jak nosorożec… albo być tak
      cynicznym jak fajnyschatz.
      Po co? To samozagłada forum.
    • wredna_egoistka Re: Tutorial dla forumowej zieleniny 22.08.09, 17:45
      W większości zakładanych wątków faktycznie te problemy które opisujesz
      przewijają się niesamowicie długo. Te same rady, te same wylewane żale i
      zazwyczaj to samo zakończenie. Dziwi mnie to, że logujesz się na tym forum i sam
      wyrażasz swoją opinię i udzielasz rad ludziom którzy Twoim zdaniem ogólnie są
      kretynami haha- jeśli tak bardzo by Ci to przeszkadzało, pewnie nie zaglądał byś
      tutaj tak czesto:) To tak od siebie.
      Co do przeanalizowania problemów w związkach uważam, że właśnie tak to powinno
      wyglądać. Tylko, że ludzie są za bardzo zapatrzeni w siebie i często się zdarza
      tak, że nie starają się o swoje związki i wolą trochę ponarzekać na forum niż
      ruszyć dupę (sorry :P)
      Wiele osób również najzwyklej w świecie nie umie się ze sobą komunikować , co
      jest załamujące (dla mnie).
      ;-))))))))
      ps: Może się skuszę na tą książkę :P
      • juzia214 Re: Tutorial dla forumowej zieleniny 22.08.09, 17:55
        ja wysmiewam,ja?!
        Songo no powiedz, czy sie poczułes wysmiany przeze mnie?!
        Nawet chcialam napisac Felici zeby przestala marudzic i zabrala sie do zabawy
        jak zapraszają ale najpierw postanowilam sie posilic.
        no i wracam a tu taki zonk :(

        Poza tym Onna nie przesadzaj,czujesz że masz skóre jak nosorozec albo jesteś
        cyniczna?a przeciez napisalaś i zyjesz :)

        no ale wracajac do zabawy w tworzenie poradnika dla Zieleniny -nie wiedzialam ze
        to ma byc praca zbiorowa, więc poprosilam autora o korektę.
        ale skoro mozna sie przyłączac to zaczynam :) :
        ad.1
        proponowalabym :pierwsze pytanie jakie powinno paśc :co dla mnie znaczy seks i
        erotyka?
        ad.2
        proponuję:Czy mam pojecie czego oczekuje moj partner/partnerka?Czy zdaje sobie
        sprawę z tego ,ze on/ona moze miec zupełnie inne wyobrażenie o dobrym seksie
        niz ja?Czy rozmawiamy ze sobą o swoich wzajemnych oczekiwaniach?Odpowiedz NIE
        oznacza błąd ktory trzeba naprawic w pierwszej kolejnosci.
        ad.3proponuję:
        Warto pamiętac ze seks tak jak miłośc,intymnosc i cala swera erotyki nie bierze
        się z powietrza.O wszystkie te aspekty w zwiazku nalezy dbac,poprzez ciągłe
        (najlepiej codzienne) ich podsycanie,budowanie,zabieganie o nie.Jest to
        wykonalne a polega glownie na przelotnym dotyku,przytuleniu się,powiedzeniu
        partnerowi ze sie go kocha,wysylniu czulych smsow.
        Waznym elementem jest tez znaleziezienie rownowagi pomiedzy bliskoscia a
        niezaleznoscią.Warto mieć swoje pasje,zaiteresowania,po to by moc do siebie
        tesknić,jak rowniez >>nie wisiec<< na partnerze/partnerce wciąz domagajac sie
        jego/jej zainteresowania.Warto pamietać rade naszych prababek:nie zaglaskuj kota
        na smierć.
        ad.4 proponuję:
        Do budowania namiętnosci i porządania potrzebna jest mentalna i czasowa
        przestrzeń.Dlatego na początku zwiazku namiętnośc jest zwykle na wyzszym
        poziomie ,ponieważ jest sprawą priorytetową.Wraz z uplywem czasu i zmianą
        priorytetow namietnośc zostaje zepchnięta na dalszy plan i przestajemy dbac o
        jej jakośc .Jest to podstawowym błędem,a skutkuje nieustanną i narastajacą
        frustracja obojga partnerow z obnizenia jakosci wzajemnych kontaktow.
        ad.5 proponuje:
        Dopiero postawa :wiem czego chcę,potrafię jasno i zrozumiale poinformowac o tym
        partnera/partnerkę,wiem czego oczekuje ode mnie moj partner/partnerka i potrafię
        mu/jej to dać,pozwoli na przypomnienie sobie/odkrycie co znaczy okreslenie
        zjebisty seks.
        • songo3000 Re: Tutorial dla forumowej zieleniny 22.08.09, 18:28
          Aaale o co chodzi? Jakie zonki, jakie wyśmiewanie? Nooo, generalnie to i owszem, zawsze chętnie i w ogóle :) jednak ostatnio zupełnie nie kojarzę co by mnie czy ja kogoś :D
      • songo3000 Re: Tutorial dla forumowej zieleniny 22.08.09, 18:57
        > Dziwi mnie to, że logujesz się na tym forum i sam
        Co ja tu robię to chyba gołym okiem widać, hehe
    • efi-efi Re: Tutorial dla forumowej zieleniny 22.08.09, 18:44
      O rany Songo to Ty potrafisz tak dłuuuugo....?
      • songo3000 Re: Tutorial dla forumowej zieleniny 22.08.09, 18:56
        Pewnie po dłuższym pobycie 'blisko natury' znacznie wzrosła moja wewnętrzna KI. Stworzyło to dogodną okazję do przejęcia części geniuszu ducha Wielkiego Głosu, który na zawsze już krąży na tym forum a efektem ubocznym jest smarowanie wypocin na cały ekran.

        Jak nie to, to nie wiem :P
        • juzia214 Re: Tutorial dla forumowej zieleniny 22.08.09, 20:37
          Songo napisał:
          >>a efektem ubocznym jest smarowanie wypocin na cały ekran<<

          a fe!!!co to ma byc poradnik dla Zieleniny czy watek zwierzeń co kogo kręci?
          poza tym chyba nie chce wiedziec Sonogo czym smarujesz swoj ekran ;)
    • possessive Re: Tutorial dla forumowej zieleniny 23.08.09, 14:35
      songo3000 napisał:

      > . I mam takie (znane mi już) wrażenie, że ludzie generalnie są
      kretynami.

      Generalnie głupszej generalizacji dawno nie czytałam. Myślę, że na
      takie stwierdzenie stać każdego.
      Nie wiem jak to połączyć z deklarowanym poczuciem wszechwiedzy. Czy
      powyższe stwierdzenie wynikło z poczucia wszechwiedzy? Czy jak?
      • songo3000 Re: Tutorial dla forumowej zieleniny 27.08.09, 15:12
        > Generalnie głupszej generalizacji dawno nie czytałam. Myślę, że na
        No tak, przecież nie czytasz swoich postów...
    • ruda_owca Re: Tutorial dla forumowej zieleniny 24.08.09, 18:29
      > . I mam takie (znane mi już) wrażenie, że ludzie generalnie są kretynami.
      >
      O ile poniekad zgadzam sie z tym stwierdzeniem, to jednak nie zgadzam sie na wysnucie takiego wniosku na podstawie lektury tego forum.
      Naiwnosc i lekkomyslnosc prezentowana tutaj czesto (ktore to moga wlasnie wygladac na kretynizm) wynika moim zdaniem z czego innego.
      Z niewiedzy. Z naiwnej wiary, ze czlowiek, jako istota wyzsza, zawsze i wszedzie jest w stanie zapanowac nad drzemiacym w nim pierwiastkiem zwierzecym.
      Smiem twierdzic, ze wiekszosc osob po prostu nie zdaje sobie sprawy z istnienia tego oczywistego dla niektorych faktu, jakim jest niedopasowanie seksualne na poziomie pozafizycznym (czyli hormony, feromony i szeroko pojeta chemia, nie majace wspolnego nic z atrakcyjnym wygladem). Co za tym idzie, istnieje zjawisko przeciwne - niczym uchwytnym nie dajace sie wytlumaczyc bardzo silne pozadanie, do ktorego wystarczy czasami tylko kontakt wzrokowy, krotki dotyk, minuta rozmowy.
      Ludzie nie zdaja sobie sprawy, ze nie znaja samych siebie, a tym bardziej swoich partnerow, w kontekcie odczuwania tegoz wlasnie pozadania. Mozna zyc z kims dlugie lata w udanym zwiazku, uwazac druga osobe za najblizszego przyjaciela, bratnia dusze, towarzysza zycia i nawet dobrego kochanka i mi mo to nie wiedziec, ze gdzies tam jest ktos, na widok ktorego naszemu parnterowi momentalnie ugna sie nogi, a wszelkie zahamowania, jakie mial on do tej pory, znikna.
      Wiem to, bo sam nie zdawalem sobie z tego sprawy. Bylem pewien, ze tworze idealny zwiazek, w ktorym istnialo porozumienie na poziomie, ktorego nigdy wczesniej z nikim nie zaznalem. Rowniez w sferze seksu. A ze nie bylo tak czesto jak bym chcial? To sobie latwo wytlumaczyc - w koncu panuje powszechnie akceptowany i powtarzany stereotyp, ze facet to chce zawsze, a kobieta niekoniecznie.
      Ale stalo sie tak, ze pojawil sie "on" i okazalo sie, ze jednak jesli to jest ta wlasciwa osoba (wlasciwa w kontekscie pozadania), to kobieta tez chce zawsze. Pomimo tego, ze logicznie nie dawalo sie tego wytlumaczyc. Nie bede wnikal w szczegoly, ale gdy zaprzegalo sie do glowy zdrowy rozsadek, jej odczucia wydawaly sie zupelnie nieuzasadnione i bez sensu.
      I to dochodzimy do drugiego punktu. Ludzie kieruja sie zdrowym rozsadkiem, dedukuja, logicznie rozumuja, racjonalizuja. A prawda jest taka, ze jak natrafimy na ta osobe, do ktorej odczuwamy pozadanie, pociag (faktycznie nie ma dobrego odpowiednika slowa attraction w jezyku polskim), to zdrowy rozsadek mozemy sobie o kant dupy rozbic.
      Uwazam sie za inteligentnego faceta, a jednak nie zdawalem sobie sprawy z istnienia tego zjawiska, dopoki nie przezylem tego na skorze wlasnego zwiazku i nie rozpoczalem lektury tego forum.
      Nie wszyscy ludzie, ktorzy opisuja tutaj swoj problem, to kretyni.
      Niektorzy po prostu nie wiedza, ze takie zjawisko istnieje. Nie wierza w to, nie chca wierzyc i wcale im sie nie dziwie, bo to przykre, ze te nasze zwierzece instynkty potrafia rozbic cudowne zwiazki, ktore na poziomie porozumienia dusz i umyslow sa bliskie doskonalosci.
      Ale nie ma co sie obrazac na fakty. To zjawisko istnieje. Istnieje pozadanie odbierajace ludziom rozsadek i zdolnosc logicznego myslenia. I psujace skadinad udane zwiazki.
      Teraz jez bede madrzejszy, bede wiedzial na co zwracac uwage w zwiazku, zeby zminializowac jego zniszczenie z w/w powodow. Ale ryzyko nigdy nie zniknie.
      Jesli choc jeden z tych "kretynow" dojrzy prawde, zaakceptuje ja i to kiedys umozliwi mu podjecie wlasciwej zyciowej decyzji - to znaczy, ze warto toczyc te wszystkie, niejednokrotnie bezsensowne dyskusje, ktore przypominaja czasem walenie grochem o sciane.
      Amen
      • juzia214 Re: Tutorial dla forumowej zieleniny 24.08.09, 19:22
        Ruda owca ale na tym polega człowiek myslacy ,ze jak juz coś z kims wartosciowym
        zbudowal,to chociazby go nie wiem jak instynkt skręcal,zeby się z nowym
        kolesiem/lalką przespać, to tego nie wybiera.Bo na tym polega dorosłośc-na
        umiejętnosci wyboru i na odpowiedzialnosci.A pożądanie jak powszechnie wiadomo
        po pewnym czasie wygasa i czlowiek się budzi z reka w nocniku.Bo z jednej strony
        nie ma do czego wracac a z z drugiej tym nowym nic poza pozorną,chwilowa
        fascynacja zbudowac sie nie udalo.I kazdy kto ma choc odrobine wyobrazni zdaje
        sobie z tego sprawe.A że trudno jest podjąc dobry wybór?cóż wszystko co
        wartosciowe potrzebuje odrobiny wysilku.
        • ruda_owca Re: Tutorial dla forumowej zieleniny 24.08.09, 19:59
          Tez kiedys myslalem, ze to jest takie oczywiste.
          Rzeczywistosc okazala sie byc bardziej skomplikowana.
          Zwroc uwage, ze ja nigdzie nie mowie o zdradzie, bo zdaje sie, ze do tego sie odnosisz.
          Moja byla partnerka nie zdradzila mnie. Wykazala sie odpowiedzialnoscia, ktora wspominasz. Zachowala sie uczciwie. Uczciwie powiedziala mi, ze choc nie che czuc tego co czuje i serce jej peka na mysl, ze mielibysmy sie rozstac, to jednak nie chce mnie oszukiwac i byc wobec mnie, nas, nie w porzadku. I zwiazek, ktory obydwoje mielismy za doskonaly, rozpadl sie. Kiedys nie uwierzylbym, ze to jest mozliwe. Nie uwierzylbym, ze osoba bedaca w zwiazku, w ktorym czuje sie spelniona, moze nagle z dnia na dzien poczuc cos tak silnego do drugiej osoby, czysto fizyczny pociag, ktory pochlania wszystkie jej mysli i sprawia, ze nagle sdaje sobie sprawe, ze jej obecny zwiazek nie jest w stanie zaspokoic tego glodu, ktory ona odczuwa.
          I mozesz sto razy analizowac to i dochodzic do wniosku, ze to nie ma sensu, ze nie wyjdziesz na tym dobrze, ale to jest silniejsze. I wcale nie musisz zdradzac, mozesz caly czas trwac w tym zwiazku, ktory przestaje przynosic ci szczescie, a wewnatrz czuc coraz wieksza pustke i moc niespelnionych pragnien, ktore beda cie pozerac od srodka. I co z tego, ze wiesz ze mozesz sie obudzic z reka w nocniku, jak jestes nieszczesliwy?
          • juzia214 Re: Tutorial dla forumowej zieleniny 24.08.09, 20:23
            no faktycznie zle zrozumialam.ale w takim razie teraz nie rozumiem.
            myslę ,ze tak silne fascynacje często się ludzim zdarzaja,bo taka nasza niestety
            biologia ale taka fascynacja trwa okreslony czas.zeby w tej niej trwac nie wiem
            jak dlugo trzeba ja w sobie podsycac.i nie bardzo rozumiem czemu Wasz zwiazek
            się rozpadl?
            Czy w momencie kiedy Ci kobieta o tym powiedziala
            coś zrobiłes zeby zwrócic jej uwagę na siebie?Zawalczyłes o jej
            zainteresowanie?Zrobiles cos zeby sobie przypomniala dlaczego to Ciebie wybrala
            na swojego partnera zyciowego?Myslę ze to jest dość częsty błąd.Ze tak sobie
            nasz zwiazek trwa ,wydaje się ze jest ok i to usypia czujnośc.Czlowiek przestaje
            się starać,przestaje zaskakiwac druga osobę ,bo wydaje się ,ze jak juz zdobycz
            upolowana to juz nasza na wieki.A bycie razem to niestety ciągly wybor tego
            drugiego człowieka.I ciagle się trzeba starać żeby wybierał/wybierała mnie a nie
            kogś z zewnątrz.Tu się chyba ze mna zgodzisz?
            • ruda_owca Re: Tutorial dla forumowej zieleniny 24.08.09, 20:54
              > no faktycznie zle zrozumialam.ale w takim razie teraz nie rozumiem.
              > myslę ,ze tak silne fascynacje często się ludzim zdarzaja,bo taka > nasza niestety biologia ale taka fascynacja trwa okreslony
              > czas.zeby w tej niej trwac nie wiem
              > jak dlugo trzeba ja w sobie podsycac.i nie bardzo rozumiem czemu
              > Wasz zwiazek się rozpadl?

              Bo przez pol roku nie udalo jej sie uwolnic od tego pozadania.

              > Czy w momencie kiedy Ci kobieta o tym powiedziala
              > coś zrobiłes zeby zwrócic jej uwagę na siebie?Zawalczyłes o jej
              > zainteresowanie?Zrobiles cos zeby sobie przypomniala dlaczego to
              > Ciebie wybrala
              > na swojego partnera zyciowego?Myslę ze to jest dość częsty błąd.Ze tak sobie
              > nasz zwiazek trwa ,wydaje się ze jest ok i to usypia czujnośc.Czlowiek przestaj
              > e
              > się starać,przestaje zaskakiwac druga osobę ,bo wydaje się ,ze jak juz zdobycz
              > upolowana to juz nasza na wieki.A bycie razem to niestety ciągly wybor tego
              > drugiego człowieka.I ciagle się trzeba starać żeby wybierał/wybierała mnie a ni
              > e
              > kogś z zewnątrz.Tu się chyba ze mna zgodzisz?
              Jasne. Tylko ze ona go "nie wybrala".
              Ona nie chciala nigdy sie z nim wiazac, bo wiedziala, ze to nie ma sensu. Nie bede wnikac dlaczego, ale to naprawde bylo bez sensu, szanse zbudowania z nim zwiazku byly i sa naprawde znikome.
              Po naszym rozstaniu ona w dalszym ciagu nie chce miec z nim nic wspolnego, choc ciagnie ja do tego, to chce sie pozbyc tego uczucia.
              Wiec to nie jest kwestia mojego zaniedbania i w konsekwencji wymiany mnie na lepszy model.
              • juzia214 Re: Tutorial dla forumowej zieleniny 24.08.09, 21:38
                No wiec niestety się zgadzamy-ona chce trwac w swojej fascynacji,Ty wybrales ją
                ale ona nie chciała już wybrać Ciebie.Nie wiem czy wiedziałes wczesniej ze ona
                ma obsesję na punkcie innego faceta, bo jesli tak, to to był Twoj bład ze
                zdecydowales się na zwiazek z nią.Bywa-ludzie popelniaja błędy,zle wybierają,
                mylą się w ocenie drugiego czlowieka.I tak to trzeba potraktowac.Jeden z wielu
                błędów a nie porazka zyciowa.Poza tym zachowanie Twojej bylej wyglada na
                chore.Bardziej by jej się przydala wizyta u psychologa niż ekspermentowanie z
                wchodzeniem w zwiazek ,ktory od początku żle rokuje.
                • ruda_owca Re: Tutorial dla forumowej zieleniny 24.08.09, 21:54
                  Nie zrozumielismy sie.
                  Tego faceta nie bylo, jak sie poznawalismy. Pojawil sie po poltora roku trwania naszego zwiazku.
                  Zadnego eksperymentowania tu nie bylo.
                  A jesli chodzi o psychologa, to podjela terapie, jeszcze w momencie, jak bylismy razem, na ktora caly czas uczeszcza. Powtorze - ona nie chciala, zeby tak sie stalo, tak samo jak ja zalowala naszego zwiazku.
                  • juzia214 Re: Tutorial dla forumowej zieleniny 24.08.09, 23:33
                    wiesz, myśle że bardziej czy mnie swiadomie ale jednak chciala tego faceta.nie
                    był to na pewno wybor osoby zdrowej ale był to wybor.widocznie ten czlowiek ma w
                    sobie cos bardzo kokretnego co ją pociaga,coś co ona sama w sobie cały czas
                    podsyca.ale wciaz nie rozumiem czemu nie jestescie razem.skoro Ona pojeła
                    terapię,skoro Tobie na Niej zalezy i Ona tak jak Ty załuje Waszego rozstania to
                    gdzie lezy problem?
                    Chcecie tego samego -byc razem-i pomimo to i pomimo podjecia przez Nią terapi
                    rozstajecie się?
                    Czemu Wasze rozstanie mialo slużyć?
                    A pisząc eksperymentowanie mialam na mysli jej ewentualny zwiazek z nim ,po to
                    zeby ona mogla soę odkochac.to bloby bardzo ryzykownym posunięciem.
                    • ruda_owca Re: Tutorial dla forumowej zieleniny 25.08.09, 10:12
                      > wiesz, myśle że bardziej czy mnie swiadomie ale jednak chciala
                      > tego faceta.

                      Toz caly czas mowie, ze chciala. Chciala == pragnela, pozadala.
                      Oczywiscie, zeby go pozadac, musiala go poznac, a nastapilo to po poltora roku trwania naszego zwiazku.

                      > ale wciaz nie rozumiem czemu nie jestescie razem.skoro Ona pojeła
                      > terapię,skoro Tobie na Niej zalezy i Ona tak jak Ty załuje Waszego > rozstania to gdzie lezy problem?
                      Ciezko tkwic w takim rozdarciu, byc z jedna osoba, a pozadac kogos innego i ciagle i nim myslec. Ja przynajmniej jestem sobie w stanie wyobrazic, ze to moze byc tortura dla osoby z chocby minimalbym poczuciem przyzwoitosci i uczciwosci.
                      Chcialabys byc z kims, kogo kochasz, wobec kogo chcesz byc szczera i uczciwa i jednoczesnie pozadac kogos innego? Chcialabys byc z kims kogo kochasz wiedzac, ze ta osobe szalenie pociaga ktos inny?
                      Jasne, ze mozna probowac nad tym pracowac. Ale jesli pol roku pracy nie przynosi rezultatow? Swoje dzialania mozesz kontrolowac, ale odczucia juz nie za bardzo. Taka sytuacja strasznie meczy i wypala i na dluzsza mete nie da rady tego ciagnac.
                      • pieprzyca Re: Tutorial dla forumowej zieleniny 25.08.09, 14:11
                        Rudy Owco,
                        Wiem, o czym piszesz, bo przeżyłam takie stany totalnego zafascynowania innym
                        mężczyzną co najmniej trzy razy będąc już mężatką. Za każdym razem wiązało się
                        to z tak silną "odśrodkową", że
                        sama się dziwię, że moje małżeństwo przetrwało. Nie wiem dlaczego przetrwało,
                        może dlatego, że jestem mniej uczciwa niż Twoja partnerka, może powodu
                        oportunizmu, empatii wobec męża, dzieci, może ze względu na to, że w w pierwszym
                        przypadku moja fantasmagoria należała zdecydowanie do strefy "tabu", a przy
                        kolejnych dwóch - miałam już trochę więcej doświadczenia i samoświadomości, aby
                        się poskromić.
                        Jedna sprawa mnie zaskakuje - to przekonanie o "niesterowalności" w przypadku
                        naszej "zwierzęcej" strony - jest wiele przykładów potwierdzających, że można
                        ją kontrolować.
                        I jeszcze jedno - pół roku na otrząśnięcie się z euforii, doprowadzenie
                        orbitujących hormonów do równowagi to naprawdę niewiele, szczególnie jeśli
                        osobnik kręcił się w okolicy.
                        • ruda_owca Re: Tutorial dla forumowej zieleniny 25.08.09, 15:31
                          > Jedna sprawa mnie zaskakuje - to przekonanie o "niesterowalności" > w przypadku naszej "zwierzęcej" strony - jest wiele przykładów
                          > potwierdzających, że można ją kontrolować.

                          Zalezy co rozumiesz przez "zwierzeca strone". Owszem, mozesz powstrzymac sie od dzialan, jest to kwestia sily woli. Od uczuc, odczuc sie nie powstrzymasz. Mozesz probowac je w sobie zdusic, ale to juz nie jest kwestia tylko i wylacznie woli jako takiej.

                          > I jeszcze jedno - pół roku na otrząśnięcie się z euforii,
                          > doprowadzenie orbitujących hormonów do równowagi to naprawdę
                          > niewiele, szczególnie jeśli osobnik kręcił się w okolicy.

                          Od pewnego momentu sie nie krecil. Od pewnej chwili kontakty zostaly zupelnie urwane.
                          Wez pod uwage fakt, ze nie bylismy malzenstwem, w pewnym momencie po prostu w obliczu tego co sie dzieje nachodza cie watpliwosci i nastepuje przewartosciowanie:
                          ona doszla do wniosku, ze to co czuje jest tak silne i intensywne, ze moze warto poszukac takiego zwiazku, w ktorym przynajmniej na poczatku bedzie sie tak wlasnie czula. Namietnosc, ktora byla na poczatku miedzy nami wydawala sie odpowiednia, dopoki nie pojawil sie ten nowy poryw. Wychodzi tutaj nieznajomosc siebie, o ktorej wczesniej mowilem. Ona nawet nie przypuszczala, ze jej cialo jest zdolne do odczuwania czegos tak intensywnego;
                          ja doszedlem do wniosku, ze chce byc z kobieta, ktora przynajmniej na poczatku bedzie mnie pozadac tak, ze sam moj dotyk sprawi, ze bedzie, kolokwialnie mowiac, sciagac majtki przez glowe. Ja tez wczesniej nie odczuwalem takiej potrzeby. Ale po tym doswiadczeniu wlasnie tego chce. I zdaje sobie sprawe, ze to jest w znacznej mierze mechanizm obronny, mam po prostu nadzieje, ze jak zajda w/w okolicznosci, to mam wieksza gwarancje, ze taka historia nie przydarzy mi sie ponownie. Niemniej jednak ta swiadomosc w zaden sposob nie zmienia faktu, ze tego wlasnie chce.
                          Dlatego wlasnie podjelismy (choc na pewno w wiekszym stopniu byla to jej inicjatywa) decyzje o rozstaniu.
                          • pieprzyca Re: Tutorial dla forumowej zieleniny 27.08.09, 15:29
                            Od uczuc, odczuc sie nie powstrzymasz. Mozesz probowac je w sobie zdusic, ale to
                            juz nie jest kwestia tylko i wylacznie woli jako takiej.

                            Właśnie że NIE dusić. Pozwolić uczuciom płynąć i ... odpłynąć. Tak to widzę. One
                            się pojawiają i nie ma rady (w moim przypadku na pewno, ale myślę, że i innym
                            zdarzają się takie "ciągi") aby się nie pojawiały.

                            Teraz jednak nie rozumiem, czy żal Ci tego związku, bo tak przez chwilę go
                            opisywałeś, jak idealny, czy też raczej cieszysz się na nowe możliwości. Nie
                            wyglądasz mi na niezdecydowaną pannę, co to sama nie wie, czego chce, bo i to
                            smaczne, i ładnie wygląda ;-).
                            • pieprzyca Re: Tutorial dla forumowej zieleniny 27.08.09, 15:30
                              miało być:
                              "bo i to smaczne, i tamto ładnie wygląda ;-)."
                            • ruda_owca Re: Tutorial dla forumowej zieleniny 28.08.09, 12:17
                              > Właśnie że NIE dusić. Pozwolić uczuciom płynąć i ... odpłynąć. Tak to widzę.

                              Nie jestem do konca pewien, czy to jest dobre rozwiazanie. A na pewno nie dla kazdego. Jak pozwolisz plynac takim uczuciom, to naturalnym wydaje sie ich poglebienie, ktore wcale nie musi prowadzic do ich samoistnego zaniku. Poza tym ja osobiscie nie bardzo sobie wyobrazam bycz kims w zwiazku i marzyc o kims innym.

                              > One się pojawiają i nie ma rady (w moim przypadku na pewno, ale
                              > myślę, że i innym zdarzają się takie "ciągi") aby się nie
                              > pojawiały.

                              Sam nie wiem co mam o tym myslec i czy faktycznie jest tak, ze takie porywy kazdemu sie zdarzaja. Mnie np nigdy nie zdarzylo sie, zeby bedac w zwiazku zaczela mnie pociagac inna kobieta w wiekszym stopniu niz pomyslenie sobie "ale fajna laska". Sam nie wiem jaka jest powszechnosc i natezenie tego zjawiska.

                              > Teraz jednak nie rozumiem, czy żal Ci tego związku, bo tak przez chwilę go
                              > opisywałeś, jak idealny, czy też raczej cieszysz się na nowe możliwości. Nie
                              > wyglądasz mi na niezdecydowaną pannę, co to sama nie wie, czego chce, bo i to
                              > smaczne, i ładnie wygląda ;-).

                              Zal mi go bardzo, i w ogole nie ciesze sie z nowych mozliwosci, bo czuje, ze juz nigdy z nikim nie wejde na ten stopien porozumienia dusz, ktoremu bedzie towarzyszylo ogromne pozadanie, a takie ja wlasnie do niej czulem. Po prostu jeszcze mi nie przeszlo.
                              Wiem jednak rowniez, ze nie jestem ani pierwszy ani ostatni, ktoremu sie wydaje, ze juz z nikim nie bedzie mu tak wspaniale, jak z ostatnim partnerem i na tym bazuje swoje przekonanie, ze jeszcze kiedys bedzie dobrze.
                              Czyli tradycyjnie - rozum jedno, serce drugie :)
    • ika5 Nikt na tym forum 24.08.09, 21:20
      nie napisal dotychczas , tak dokladnie ,na czym polega..."czyste,
      fizyczne pozadanie".
      Ruda-owca sprecyzowal temat.
    • efi-efi Re: Tutorial dla forumowej zieleniny 25.08.09, 10:52
      songo napisał:
      >>I tutaj sprawdza się znana (?) prawda: żeby rozwiązać problem trzeba wyjść
      poza problem. A nie kisić się wewnątrz problemu i znanych lecz nieskutecznych
      schematów.<<

      - a jak to się technicznie robi?
      • songo3000 Re: Tutorial dla forumowej zieleniny 27.08.09, 15:23
        Jak 'technicznie' to już silnie zależy od problemu :) Po prostu często nierozwiązywalne problemy tylko dlatego są nierozwiązywalne bo szukamy rozwiązań TYLKO w zbiorze elementów bezpośrednio z problemem związanym. Nie offtopicowy i łóżkowy przykład z życia:

        Żona od jakiegoś czasu niechętna mimo, że facet 'staje na głowie': atmosfera, uwodzenie, miejsce, wypoczynek. Po prostu optymalizacja wszystkiego co do tej pory BYŁO DLA NIEGO związane z seksem i ... guzik.

        Po pewnym czasie, gdy już zaczęli rozmawiać i innych sprawach czyli właśnie WYSZLI POZA PROBLEM okazało się, że panią (praktycznie nieświadomie) 'schładzała' jego ... łysina. Facet po prostu po latach dostał tzw. placka na głowie a dla babeczki namiętny seks kojarzył się z 'włochatym osobnikiem' (swoją droga fajny hardkor, nie? :) Wystarczyło na czas seksu (wraz z czasem na całą 'otoczkę') zakładać tupecik i namiętność wróciła.

        I to jest wyjście poza problem.
        • efi-efi Re: Tutorial dla forumowej zieleniny 28.08.09, 09:46
          Aha!
          Pytam bo mam swoje schizy, które do mnie wracają i nijak nie chcą się odczepić.
          No ale zawsze mogę je rzucić na żer na forum.
    • polld74 Doskonały pomysł! 26.08.09, 11:03
      Niech forum nie będzie tylko wyciem z bólu, ale miejscem, gdzie będzie szansa na znalezienie rady i pomysłu na co dalej. Nie jesteśmy fachowcami, ale lekarze seksuolodzy nie dostali swojej wiedzy w genach, tylko wyczytali z książek, a ci co napisali te książki jeszcze bez użycia komputerów przeczytali tysiące takich postów jak te na tym forum. Poza tym jeśli nie wiemy i nie umiemy doradzić co zrobić, to na pewno wiemy już CZEGO NIE ROBIĆ - bo nie pomaga. To też dobra rada. No i nie muszę chyba dodawać, że forum to nie gabinet lekarski, więc porady stosujemy na własne ryzyko. No a jak ktoś trafi do seksuologa i ten mu pomoże to miłoby było coś napisać, chociaż na forum nie piszą ci, którzy po nocach się dupczą, tylko ci, którym dupczenia akurat brakuje.
    • urquhart FAQ BSwM wg Perel. 27.08.09, 03:59
      Zachwycanie się nad książką Perel jest zacne, ale w końcu zebrała
      ona praktycznie i przystępnie jedynie jako jedynie terapeutka i
      trudna do oskarżenia szowinizm emigrantka żydówka, a nie naukowiec,
      praktyczne wnioski z opałych psychologiczych podręczników i
      obserwacji które prawdziwym naukowcom dbającym o autorytet i
      poprawność polityczną nie wypadało tak kawa na ławę przedstawić.

      W zasadzie spis treści jej ksiażki to poniekąd FAQ dla tego forum:

      Rozdział 1
      Od podboju do zniewolenia
      Dlaczego potrzeba bezpieczeństwa niszczy erotykę?

      Zbytnie zbliżenie i stopienie jest zabójcze dla wzajemnego
      pożądania ale o ile wiekszość mężczyzn to wyczuwa, kobiety często
      tak sobie utopijnie wyobrażają "prawdziwą miłość". Jedni w związku
      walczą tak o niezależność że niszczą wiez i zaangazowanie, inni dają
      się podporządkować i niszczą namietność. Wyposrodkować nie łatwo.
      Zniewolenie to chęć posiadania, władza pod pozorem miłości i troski.

      Rozdział 2
      Im więcej bliskości, tym mniej seksu
      Nie ma mitości bez bliskości, ale seks to coś zupetnie innego
      Sks smakuje najlepiej z bliskością, ale jej nadmiar go zabija.
      DDD, DDA, MiL mają to jeszcze wyolbrzymione, bliskość, szacunek albo
      seks, paradoksalnie to nielogiczne, ale wzrasta bliskość, blokuje
      sie seks.

      Rozdział 3
      Pułapki intymności
      Warto nie tylko rozmawiać

      O komunikacji, mężczyźni mają z werbalizowaniem emocji problemy, ale
      poza rozmową gdzie kobiety mają przewagę jest masa innych dróg na
      komunikację.

      Rozdział 4
      Demokracja kontra gorący seks
      Równouprawnienie i pożądanie to dwie różne sprawy

      Całkiem różne potrzeby i oczekiwania, a utopia równości.

      Rozdział 5
      Do roboty!
      Jak protestancka etyka pracy zabija pożądanie

      Zapracowanym i zarobionym nie chce się seksu. Na rzeczy ważne zawsze
      jest czas. Po prostu trzeba wybrać co jest ważne

      Rozdział 6
      Seks jest brudny!
      Zachowaj cnotę dla tego jedynego - purytanizm przeciw hedonizmowi

      Zachamowania wyniosłe z religii i koncepcja seksu jako towaru do
      sprzedania któremu nie wolno pozwolić sie zdewaluować a należy drogo
      sprzedać i wydzielać .

      Rozdział 7
      Erotyczne schematy
      Opowiedz mi, jak byteś kochany, a powiem ci, jak się kochasz

      Destrukcyjne mechanizmy rodzinne rządzą prawami naszych zwiazków, a
      my chcemy widzieć winę w cechach partnera. nieświadome powielanie
      rodzinnych schematów

      Rozdział 8
      Rodzicielstwo
      Kiedy troje zagraża dwojgu

      Statystycznie najmocniejszy i najbardziej destrukcyjny kryzys w
      zwiazku. Jak nie łatwo kobiecie kochać dwie osoby na raz, jak każda
      miłość domaga się wyłaczności i wspólne podporządkowanie świata
      dziecku i jego rytuaom zabija seks

      Rozdział 9
      Wyobraźnia
      Erotyczne fantazje - prosta droga do rozkoszy

      Rozwijać fantazje nie bać sie ich, nie wypierać, nie wstydzić, bo
      żeby seks zaistniał i nie wygasł trzeba o nim świadomie myśleć i
      chcieć

      Rozdział 10
      Cień "kogoś innego"
      Jeszcze raz o wierności

      NIe jesteśmy istotami monogamicznymi, jak to wykorzystać zamiast
      jedynie niszczyć swoją prawdziwą naturę, którą niekontrolowaną
      możemy zranić współmałżona

      Rozdział 11
      Podgrzewanie namiętności
      Erotyka wraca do domu

      No tego najbardziej w sumie brakuje na forum, ale to już odrębny
      temat warty osobnego wątku, czyli satysfakcjonujący długoterminowy
      związek i seks w jednym jako zaplanowane i rozegrane
      przedsiewziecie a nie żywioł i kierowanie się chwilowym "maniem
      ochoty".
    • yayamiomur Re: Tutorial dla forumowej zieleniny 31.08.09, 11:19
      songo,
      niezły tutorial ale jak widzisz wywoałał dyskusję. oznacza to, że zostawia zbyt wiele miejsca na domysły i dyskusję. idealny byłby taki, który możnaby umieścić w "rozkazie dziennym" i mieć pewność, że koty nic nie przekręcą.

      system pięciu kroków:
      1. kup: duży blok rysunkowy, wutelkę wina, czerwony marker, piórko (byle nie pawie), lubrykant (na bazie wody), roczną prenumeratę "cosmo", jogurt (naturalny, 0%)
      2. używając bloku i markera napisz czego oczekujesz, co jest problemem, co chcesz zmienić - pokaż swoją listę partnerowi
      3. kiedy skończycie się kłócić idź się upić winem
      4. z kartki z listą zrób kulkę i... ten tego... ją sobie wsadź. pomocny może być lubrykant.
      5. na kaca masz jogurt a na pocieszenie dobre rady z "cosmo"

      ...tylko po co było to piórko...?
Pełna wersja