Facet z niską samooceną- jak mu pomóc.

22.08.09, 09:39
Doszłam do wniosku, że nie będę zaśmiecać cudzego wątku:-)

Dopiero od nie dawna mam świadomość skali tego problemu i jeszcze za
bardzo nie wiem jak mu pomóc. Oczywiście staram się nie wpędzać go w
kompleksy jak tylko potrafię (nigdy chyba nie dawałam z siebie tyle
w tych sprawach co w tym związku). Mam jakąś granice wrażliwości,
wyczucia i świadomości której nie pokonam. Im dłużej się przyglądam
swojemu zachowaniu tym widzę więcej sytuacji, kiedy
zrobiłam/powiedziałam coś nieodpowiedniego, co mogło go zaboleć.

Na co warto zwrócić uwagę:

1. Moja wysoka samoocena. Mam problem z realną oceną siebie (albo
zbyt wymagająca albo zbyt pobłażliwa). Specjalnie się natomiast nie
przejmuje opinią innych a jeśli już się przejmuje to krótko.
Generalnie moja samoocena jest sporo wyższa.

2. Wzorce rodzinne.
U niego: matka despotka i ojciec pantoflarz, uciekający na starość w
alkohol. Wszyscy jego bracia (choć naprawdę ciekawi goście) są
pantoflarzami. Przez matkę jest traktowany dalej jak dziecko.
U mnie: Ojciec despota i zakompleksiona przy nim matka (do czasu
rozwodu, kiedy to jej przeszło). Ja mogłam wejść w rolę mojego ojca,
gdyż generalnie jestem raczej bardziej podobna do niego pod względem
samooceny.

3. Zdecydowana większość jego kompleksów wydaje mi się irracjonalna.
Od początku wyżej go oceniam niż on sam siebie. Są cechy, które dla
niego są wadami a dla mnie wręcz zaletami. Niektóre udało mu się
pokonać albo zmniejszyć. Mogę tu na niego oddziaływać i robię to na
bieżąco (nie tylko chwaląc go, wykorzystuje też inne chwyty).

Tyle byłoby tytułem ogólnej charakterystyki. Ciekawa jestem skąd się
w ogóle bierze samoocena i jak możemy na nią wpływać... Czekam na
uwagi, porady. Wszystko co dotyczy tego tematu.
    • herbatka.jasminowa Re: Facet z niską samooceną- jak mu pomóc. 22.08.09, 09:53
      ale jak się to ma do seksu lub jego braku ?

      to raczej pytanie na forum "psychologia"
      • zakletawmarmur Re: Facet z niską samooceną- jak mu pomóc. 22.08.09, 10:05

        Najbardziej dotkliwe skutki jego niskiej samooceny odczuwam właśnie
        w sferze seksualnej:-)
        • herbatka.jasminowa Re: Facet z niską samooceną- jak mu pomóc. 22.08.09, 10:33
          a konkretnie ?
          nie lubi?
          lubi ostro, brutalnie, często, perwersyjnie?
          • zakletawmarmur Re: Facet z niską samooceną- jak mu pomóc. 22.08.09, 11:28

            Wykazuje się nadmierną uległością i ma wiele zahamowań (do niedawna
            wstydził się swojej nagości).

            Myślę że problemów, które mamy w łóżku nie rozwiążemy bez
            rozwiązania problemu jego niskiej samooceny. Jeśli chodzi o
            częstotliwość to mamy wypracowany kompromis. Woli w łóżku dominujące
            partnerki. Lubię dominować ale bez przesady do SM mi daleko. Bardzo
            chciałabym, żeby to on mnie czasami zdominował. Ta potrzeba robi się
            coraz to silniejsza i boje się, że jeśli permanentnie będzie
            zaniedbywana to stanie się na tyle dużym problemem, że go rzucę.
    • minifruzia Re: Facet z niską samooceną- jak mu pomóc. 22.08.09, 11:23
      Z perspektywy wielu lat życia z osobą o niskiej samoocenie doszłam
      do wniosku, że praca nad podwyższeniem tej samooceny się nie opłaca.
      Nie przynosi to nic dobrego. Każdy nad swoją samooceną musi pracować
      sam. Mechanizm rozumowania takich osób jest następujący: skoro ja
      jestem nikim, a ty jesteś z kimś takim jak ja, to też musisz być
      nikim. W wyniku takiego rozumowania wszystkie twoje zalety są
      deprecjonowane, zasługi niedoceniane. W kosekwencji twoja samoocena
      zaczyna lecieć w dół. Mało tego, jeśli zaczynasz pracować nad
      podwyższeniem czyjejś samooceny, to automatycznie zaczyna cie
      postrzegać, jako kogoś jeszcze gorszego od siebie. Jeśli mimo to,
      taki ktoś odniesie sukces w życiu, zawodowy, czy finansowy, uderzy
      mu sodówka do głowy i potraktuje cię z pogardą, zapominając wszystko
      co dla niego zrobiłaś.
      Konkluzja - należy się zająć własną samooceną.
      • zakletawmarmur Re: Facet z niską samooceną- jak mu pomóc. 22.08.09, 11:46

        Nie patrzę na to w ten sposób. Jeśli odniesie sukces to będzie to
        jego zasługa i wcale nie będę od niego oczekiwała wdzięczności.
        Myślę, że ludzie stosują pogardę, żeby się dowartościować i raczej
        mnie w ten sposób już nie zdołuje. Mam świadomość, że zawsze mogę
        spakować walizki i zacząć nowe życie więc to mnie nie przeraża.
      • e-inka Re: Facet z niską samooceną- jak mu pomóc. 23.08.09, 22:39
        Widziałm ze trzy przypadki, które wpisują się w ten schemat. Nie znam niestety
        zadnego bardziej pozytywnego przykładu, ale trzeba mieć świadomość ze pozytywny
        bylby dużo trudniejszy do zaobserwowania. Powodzenia życzę
        • zakletawmarmur Re: Facet z niską samooceną- jak mu pomóc. 25.08.09, 00:20

          Czyli generalnie to powinna się cieszyć, że trafił mi się facet z
          kompleksami, bo przynajmniej mnie nie rzuci?
          :-)
    • pollyannadorosla Re: Facet z niską samooceną- jak mu pomóc. 22.08.09, 12:16
      bierność często się bierze z układów w domu rodzinnym (dominująca matka odbierająca samodzielność), nie ma wtedy warunków (wolności), zeby rozwinąć w sobie umiejętność energicznego przejmowania steru nad wlasnym życiem, przeciwnie - latami trenuje się jego oddawanie(zwłaszcza jeśli próby niezależnych działań były zawsze skazane na porażkę).
      Możliwe, że w jakimś sensie powtarza z Tobą wyuczony układ, możliwe, że Ty tez z nim powtarzasz jakiś własny. Ale mogę się mylić.
      • herbatka.jasminowa Re: Facet z niską samooceną- jak mu pomóc. 22.08.09, 12:49
        Ale chyba o jego uległości wiedziałaś wcześniej, zanim się pobraliście. Wtedy ci to nie przeszkadzało? Wyszłaś z założenia, że jakoś to bedzie?
        W innym swoim wątku pisałaś o swoich stresach, które rozładowujesz masturbacją, czy ma to też związek z twoim partnerem? Nie jesteś zadowolna z jakości waszego seksu i dlatego rozładowujesz się sama?
        • zakletawmarmur Re: Facet z niską samooceną- jak mu pomóc. 22.08.09, 13:34
          Nie mamy ślubu ale to bez znaczenia bo żyjemy od dawna jak
          małżeństwo.

          Pamiętam, że na samym początku, gdy się poznaliśmy tak sobie właśnie
          pomyślałam, ze tak się facet czuje się gorszy (z góry założył, że
          wydaje mi się "co to ja nie jestem"). Z czasem się zaprzyjaźniliśmy.
          Jego oporne zaloty zdawały się być "niezależnością" (to nie była
          tylko moja ocena ale też moich przyjaciół) a tym czasem chodziło o
          lęk przed odrzuceniem. Jest dumny, nie jest zbyt wylewny. Dobrze
          kamuflował większość swoich kompleksów.

          Nie wiem czy kiedyś był uległy? Na pewno nie tak jak teraz... Nie
          pamiętam, bo nie miałam w ogóle świadomości że to "ważne". Na pewno
          nie był nigdy typem "co jeszcze moge dla ciebie zrobić, żeby chciała
          ze mną być".

          W łóżku też nie zawsze był uległy. Początkowo inicjatywa była po
          jego stronie. On też był bardziej doświadczony więc początkowo miał
          przewagę. Zahamowania mieliśmy podobne.

          > W innym swoim wątku pisałaś o swoich stresach, które rozładowujesz
          masturbacją,
          > czy ma to też związek z twoim partnerem? Nie jesteś zadowolna z
          jakości waszeg
          > o seksu i dlatego rozładowujesz się sama?

          To nie jest robot, żeby móc się ze mną bzykać 3 razy dziennie. Wolę
          poczekać aż będzie miał ochotę niż zmuszać go do seksu. Zdecydowanie
          wolę się z nim bzykać niż masturbować (choć całkowicie z masturbacji
          zrezygnować bym nie chciała).
    • dannybailey Re: Facet z niską samooceną- jak mu pomóc. 22.08.09, 16:20
      Niech sobie znajdzie kobietę przy której poczuje się silny, na pewno
      gdzieś taka istnieje.
    • triss_merigold6 Re: Facet z niską samooceną- jak mu pomóc. 22.08.09, 16:26
      Nie demonizuj postaci matki despotki. Mój partner miał rządzącą
      domem matkę, jest DDA i miewa problemy ze zbyt niską samooceną. Nie
      robię z tym nic, poza byciem dść uważną w pewnych kwestiach, bo
      facet sobie radzi a na życie intymne to kompletnie nie rzutuje.
    • fiodor44 Re: Facet z niską samooceną- jak mu pomóc. 22.08.09, 17:16
      Napiszę ci coś z własnego doświadczenia. Też miałem potworne problemy z
      samooceną, póki co pozbyłem się jakichś 3/4 z nich, jeszcze trochę drogi przede
      mną, ale chyba już mam wystarczające postępy, by móc się wypowiadać.

      - To prawda, że przyczyną niskiej samooceny dziecka jest w największym stopniu
      postawa matki wobec niego. Często takie matki same są zakompleksione, nic nie
      osiągnęły w życiu na polu intelektualnym (nie pracują, albo wykonują pracę w
      której nie mogą się niczym szczególnym wykazać). Do tego są z facetem, którego
      nie szanują (bo za co szanować pantofla), a wyszły za niego z lęku przed
      samotnością i pod presją rodziny. Nic więc dziwnego, że w macierzyństwie
      upatrują jedyną możliwość samorealizacji, dokonania czegoś produktywnego w swoim
      życiu. Kończy się to tak, że traktują dziecko jak ósmy cud świata - wszystko
      robią za nie, załatwiają mu wszystko, starają się by zawsze było bezpieczne,
      odizolowane od tego złego świata, który czyha na ich jedyny skarb. Skutki dla
      dziecka są takie, że po pierwsze nie opanowuje podstawowych umiejętności
      społecznych, po drugie nie ma na koncie żadnych osiągnięć, z których mógłby być
      dumny, co podwyższałoby mu samoocenę. W końcu wszystko zawsze robiła za niego
      matka. Dla której zawsze będzie dzidzią i skarbem, choćby miał 50 lat.
      - Niska samoocena jest w pewnym sensie korzystna dla danej osoby. Bo zwalnia z
      odpowiedzialności. Jak mogę odpowiadać za swoje życie, kierować nim, realizować
      marzenia, skoro jestem pierdołą i ofiarą? Układanie sobie życia wymaga wysiłku i
      odpowiedzialności za działania. I często bólu. Użalanie się nad sobą, czucie się
      gorszym jest jak narkotyk. Daje błogie poczucie lekkości, bo zdejmuje ciężar
      odpowiedzialności. Zarazem jesy to dobry pretekst, by wykorzystywać innych. Zrób
      to za mnie, bo jestem gorszy i sobie nie poradzę. Pociesz mnie, bo się czuję
      gorszy. Sam byłem takim wampirem energetycznym. Niedawno dopiero zrozumiałem,
      jak bardzo wykorzystywałem bliskie mi osoby. Wstyd mi dzisiaj za to, na
      szczęście już to pozmieniałem, i jest mi o wiele lepiej. Ważne: to wszystko
      dzieje się raczej na poziomie podświadomym, taki wampirek sam często nie zdaje
      sobie sprawy z tego, a nawet jeśli coś mu świta, to myśli, że i tak mu wolno. A
      bliscy dają się wykorzystywać.
      - Jak podwyższyć mu samoocenę? Raczej nie przez chwalenie go. Bo on to odrzuca,
      zamyka się na to. Bo tak naprawdę w głębi duszy nie chce wyższej samooceny, bo
      wtedy wziąłby na siebie odpowiedzialność za życie, a tego boi się najbardziej na
      świecie. Trzeba mu (i najpierw sobie) uświadomić, że nie można być szczęśliwym,
      będąc tchórzem, takim jak on, który boi się odpowiadać za to co robi (więc nic
      nie robi). Bo jeśli człowiek nie pracuje nad życiem, to nie ma osiągnieć, i nie
      ma z czego być dumnym. Bez tego nie zbuduje się szczęścia.
      - Jest więc rozdarty między pragnieniem szczęścia, a lękiem przed pracą nad nim.
      Musisz dać mu wybór. Jak chce, może żyć tak dalej, jego sprawa. Ale bez ciebie.
      Bo po co masz sobie marnować życie przy nim. Chociaż z tego co przeczytałem,
      wydaje mi się, że wbrew temu co piszesz (i pewnie pokazujesz na codzien) nie
      masz wcale tak wysokiej samooceny. Inaczej nie dawałbyś mu się wykorzystywać
      emocjonalnie. I pewnie znajdziesz jakieś dobre wymówki, by nie stawiać sprawy
      jasno. No ale twoja sprawa. Pewnie boisz się, że wtedy się załamie. To jest
      możliwe. Ale wtedy to będzie jego wina, bo nie wykorzystał danej mu szansy. Nic
      na twoje sumienie, ty tylko postawiłaś sprawę jasno, zamiast kontynuować syf.
      - Facet musi sobie ustalić, jakich rzeczy się boi. I zacząć to robić. Lęku się
      nie pokona, póki nie wskoczy się w sytuację, która go wywołuje. Bez tego jest
      tylko dalsze użalanie się nad sobą. Mów mu, żeby tak robił. Jeśli nie będzie
      chciał - patrz wyżej.

      pozdrawiam, i radzę sobie wziąć do serca.
      • shamsa Re: Facet z niską samooceną- jak mu pomóc. 23.08.09, 15:35
        dzieki za wątek, mam identyczny problem. cudowny facet, samoocena - dramat,
        chociaz z pozoru kozak. trzeba sporej wrazliwosci, zeby zauwazyc jaka jest
        prawda, bo wypracowal 100 technik udowadniania ludziom, ze jest najtwardszy,
        samowystarczalny, nietykalny, niezniszczalny itp. to jest fajny kit pod
        dyskoteka, ale nie do kochajacej kobiety.

        dziekuje tez za porade. piszesz o sobie, a to jakby o nim. mam taki naturalny
        zwyczaj, ze jak mi sie cos podoba, to to mowie. a on tego nie lubi, sie chowa i
        zamyka na to. czasem mu wytykam to wycofanie i tchorzostwo. pytam czy on juz
        polozyl sie w grobie i czeka na smierc.

        a on sie upiera, ze jemu tak dobrze, ze on nic nie potrzebuje, nigdy mnie o nic
        nie prosi. czasem mu sie cos wymknie, ale zaraz chowa sie z powrotem. jestem juz
        zmeczona ta cisza, ktora odbieram za falsz. bo w sercu na pewno ma pragnienia,
        emocje i lęki.

        jak go wypchnac z tej skorupy? zmusic do myslenia? jak dla mnie jest wart
        wszystkiego. i czy jest nadzieja, ze bedzie dobrze mimo, ze on sie nie odwazy?
        jak mam z nim postepowac? kierowac nim jak matka? nie umiem :/, sama jestem
        bardzo telerancyjna i lubie dawac i miec wolnosc.

        mam nawet taki praktyczny problem. ostatnio baknąl o mieszkaniu razem i znowu
        uciekl, cisza w eterze. kiedy podejmuje ten temat, on nic nie mowi, ja sie
        produkuje. i sama nie wiem czy ja chce brac na siebie dom i jeszcze tchorza na
        glowe, z ktorym sie nie da nic ustalic.
        • juzia214 Re: Facet z niską samooceną- jak mu pomóc. 23.08.09, 17:15
          shamsa napisala:
          >> sama nie wiem czy ja chce brac na siebie dom i jeszcze tchorza na
          glowe, z ktorym sie nie da nic ustalic.<<

          i to jest kluczowe zdanie w Twojej wypowiedzi.zastanow sie dobrze,bo doroslego
          czlowieka do zmiany nie zmusisz ani tez za niego się nie zmienisz.mozesz go
          jedynie wspomagac jesli ON SAM podejmie decyzje o pracy nad sobą.i nie poddaj
          sie przypadkiem szantażowi ze jesli odejdziesz to on sobie cos zrobi.ty
          odpowiadasz za siebie i tylko za siebie.co on zamierza robić z zyciem-jego sprawa.
      • e-inka Re: Facet z niską samooceną- jak mu pomóc. 23.08.09, 22:51
        Fiodor bardzo dokladnie to opisałeś, to potwierdza co wyżej napisała minifruzia
        - jeżeli delikwent sam sie za siebie nie weźmie to chwalenie (w skrócie mówiąc)
        niewiele daje... tak sie przy okazji zastanawiam, czy moge jakoś pomóc
        koleżance, która ma jednocześnie bardzo słabą samoocenę ale również 'zawsze
        rację' i pakuje sie w takie sytuacje i zwiazki, ze rece opadają.
      • e-inka Re: Facet z niską samooceną- jak mu pomóc. 23.08.09, 22:52
        aha zapomniałam napisać - gratulacjie ze sie za siebie wziałeś!!!! Pozdrawiam
    • wredna_egoistka Re: Facet z niską samooceną- jak mu pomóc. 22.08.09, 17:25
      Ja sądzę, że nie powinnaś go do niczego zmuszać i na siłę zmieniać Jego
      charakteru. Dlaczego z nim jesteś jeśli jest dla Ciebie tak malutki ? Jeśli Ty
      piszesz o sobie że też masz w sobie granice których nie pokonasz, to dla czego
      zakładasz, że Twój partner się na to zdobędzie?
      • zakletawmarmur Re: Facet z niską samooceną- jak mu pomóc. 22.08.09, 17:56
        > Ja sądzę, że nie powinnaś go do niczego zmuszać i na siłę zmieniać
        Jego
        > charakteru.

        A w jaki sposób można kogoś zmusić do podniesienia sobie samooceny?
        Nawet jeśli byłoby to nieetyczne to chętnie bym to zrobiła:-)

        > charakteru. Dlaczego z nim jesteś jeśli jest dla Ciebie tak
        malutki ?

        A gdzie ja coś takiego napisałam?
        Uważam, że to fajny facet, ma rewelacyjne poczucie humoru, czas
        który spędzamy razem zawsze jest udany, daje mi dużo swobody,
        potrafi sam sobie czas zorganizować, jest honorowy... Jest mi z nim
        dobrze, nie poświęcam się:-)

        Jeśli Ty
        > piszesz o sobie że też masz w sobie granice których nie pokonasz,
        to dla czego
        > zakładasz, że Twój partner się na to zdobędzie?

        Jesteśmy po poważnej rozmowie, facet przyznał że dochodzi w ostatnim
        czasie faktycznie zaczyna rozumieć, że większość jego problemów ma
        związek z niską samooceną. Stwierdził, że chciałby się zmienić (nie
        tylko dla mnie ale głównie dla samego siebie) ale nie wie od czego
        zacząć. To chyba jest wystarczający podwód?

        W rozmowach twarzą w twarz mam dosyć duże wyczucie ale i tak zdarza
        mi się popełniać faux pas. Nie potrafię, się non stop kontrolować,
        zresztą i tak nie wierzę w skuteczność takich praktyk. On regularnie
        popełnia jakieś gafy a ja wcale nie mam z tego powodu obniżonej
        samooceny.
        • rannie.kirsted Re: Facet z niską samooceną- jak mu pomóc. 29.08.09, 18:58
          rozmowa, rozmowy z psychologiem. ale jak namowic faceta na wizyte,
          to juz nie wiem:D
      • luki349 Re: Facet z niską samooceną- jak mu pomóc. 22.08.09, 21:03
        ja jestem z rodziny wojskowych (meldować o sukcesach, a nie o problemach) i też
        mam ujemną samoocenę (ale ja umiem samodzielnie myśleć bo czasami "rozkazy" są
        nielogiczne i trzeba przekraczać granice moralności).

        Więc masz 2 warianty:
        wariant A:
        - facet pragnie współczucia
        wariant B:
        - facet potrzebuje "kopa" aby się ruszyć
        w przypadku wariantu A:
        nie mów mu, że jest w błędzie co do swojej niskiej samooceny (bo znajdzie sto
        tyś powodów dlaczego nie masz racji), po prostu przytul, powiedz, że go
        rozumiesz, że wszystko będzie ok - 100% współczucia, czyli jaki to on biedny nie
        jest, więc wymaga on dużej opiekuńczości

        w przypadku wariantu B:
        jeśli twierdzi, że jest beznadziejny, to powiedz mu "tak, jesteś i co zamierzasz
        z tym zrobić, mam dość twojego biadolenia" itd... Musisz mu zapewnić
        emocjonalnego kopa na zasadzie: ty go poniżasz, a on bierze się w garść i
        udawania ci, że się mylisz!

        imo wariant B był by lepszy dla ciebie, ale coś czuję, że on jest wariantem A...

        Pozdrawiam
    • songo3000 Re: Facet z niską samooceną- jak mu pomóc. 22.08.09, 17:36
      Jak będziesz miała ochotę to sprawdź wieczorem pocztę.
      • zakletawmarmur Re: Facet z niską samooceną- jak mu pomóc. 23.08.09, 12:10

        Ochotę miałam i pocztę sprawdzałam ale nic od Ciebie do tej pory nie
        dostałam:-)
        • songo3000 Re: Facet z niską samooceną- jak mu pomóc. 27.08.09, 15:25
          Wielkie sorki, mogłem dopiero teraz dorwać się do netu.
    • lapinkarhu Re: Facet z niską samooceną- jak mu pomóc. 22.08.09, 21:43
      bylam kiedys z kims takim..
      praca nad podwyzszaniem czyjejsc samooceny nie prowadzi do niczego dobrego
      zreszta to nie Twoja praca, tylko jego.
      wszystkie cechy, o jakich piszesz przemawiaja za osoba narcystyczna. wiec
      poczytaj najpierw o tym, a pozniej zdecyduj, czy chcesz dalej w tym tkwic.
    • 4v no patrz... ale jakoś się dobraliście, prawda? 23.08.09, 00:19
      nie dziw się że tak się stało, bo i ja się nie dziwię: dziewczyna z wysoką
      samooceną rzadko przyciągnie do siebie faceta z wysoką samooceną. taki związek
      jest trudny - pełen tarć, kłótni, emocji. wiem, bo sam taki mam - oboje mamy
      wysoką samoocenę.

      przyciągnęłaś pantoflarza i to oczywiste. takie ciapy lgną do Was jak muchy.
      szkoda tylko, że tego nie widzicie. słodzenie, czułe słówka, kwiaty itp pierdoły
      mydlą Wam oczka. a otrzeźwienie przychodzi, gdy hormony nieco tracą na znaczeniu
      i zaczyna się realne życie.

      na to, skąd bierze się samoocena, praktycznie odpowiedziałaś: bierze się z
      rodziny. oczywiście najsilniejsze, najbardziej świadome i inteligentne jednostki
      (oraz takie co na swej drodze życia trafią na kogoś takiego) mogą to
      przezwyciężyć. ale wpływ rodziny (a w pewnym stopniu także środowiska
      rówieśniczego) jest nie do przecenienia.
      • zakletawmarmur Re: no patrz... ale jakoś się dobraliście, prawda 23.08.09, 01:22

        Wkradł się błąd.

        Mój facet nie jest ciapą i pantoflarzem. Nawet nie próbuje go do
        roli pantofla sprowadzać, wręcz przeciwnie wymagam by nim nie był.
        Brak mu pewności siebie, faktycznie wiele decyzji przerzuca na mnie,
        brak mu inicjatywy (największe problemy są w seksie bo w życiu
        przeżyje).

        Ma jednak swoje życie, swoich znajomych, swoje konto, swoje sprawy.
        Potrafi się zbuntować, nie zgodzić, obrazić, wydrzeć i trzasnąć
        drzwiami.
        Jest honorowy. Nie poniża się przy mnie, nie żebra o litość.
        Dalej widzę w nim mężczyznę.

        > przyciągnęłaś pantoflarza i to oczywiste. takie ciapy lgną do Was
        jak muchy.
        > szkoda tylko, że tego nie widzicie. słodzenie, czułe słówka,
        kwiaty itp pierdoł
        > y
        > mydlą Wam oczka.

        Raz w życiu dał mi pęk bzu. Czułe słówka i słodzenie nie są w jego
        stylu. Nie jest romantykiem. No chyba, że słodzenie to tekst w
        stylu:

        - Ale ci dupa urosła...
        (z lekceważeniem odpowiadam "sp*******j").
        - No ale mi przecież podobają się tłuste tyłki.
        • stinefraexeter Re: no patrz... ale jakoś się dobraliście, prawda 23.08.09, 10:12
          Wydaje mi się, że poprzednicy mimo wszystko dobrze wyobrazili sobie twojego
          faceta. Może należałoby go nazwać pantoflarzem-który-się-do-tego-nie-przyznaje?

          Powiem ci, że ten pokrótki opis jest dosyć wymowny. Masz absolutną rację, on ma
          niską samoocenę, natomiast kluczowa sprawa jest taka, czy się tego wstydzi.
          Ciapowaty facet ma wiele wad, ale zakompleksiony facet, który nienawidzi
          własnych kompleksów to coś gorszego.

          Nie wiem, czy da się coś z tym zrobić. Jestem przekonana, że on wyczuwa (i
          wyczuwał przed waszą rozmową), że oczekujesz od niego większej stanowczości. To
          tak jakbyś raz po raz zapalała mu w głowie neon: "Jesteś beznadziejnym facetem".
          Nie boisz się trochę tego, że w pewnym momencie sama twoja osoba będzie mu
          przypominać o własnym "braku jaj"?

          Mają rację przedmówcy: niektórzy z takich ludzi (choć nie wszyscy) nie
          rozumieją, czemu ktokolwiek miałby się nimi zainteresować. To jak z
          zakompleksioną dziewczyną: "jeśli ktokolwiek do mnie wzdycha to jest to zawsze
          jakiś mięczak. Ja marzę o tych, którzy mnie nie chcą." Tacy ludzie mogą
          (podświadomie) nie szanować swoich partnerów, bo skoro zdecydowali się na bycie
          z miernotą, to też muszą być z tej niższej półki.
          Nie twierdzę, że tak musi być u was, rzecz jasna.

          Powiem tak: ja sobie wyobraziłam twojego faceta jako starającego się ukryć swoje
          kompleksy. Stąd mało romantyczności i te niewyrafinowane docinko-komplementy. On
          jednak wie, że ty widzisz (choćby łóżko) i napędza to w nim mechanizm niechęci
          oraz blokady. Zaraz zacznie go stresować seks (bo wie, że nie daje ci tego, co
          chcesz - po prostu nie potrafi). Być może skieruje tę niechęć na ciebie.
          Ktoś zresztą ładnie opisał powyżej mechanizm myślenia takich osób.

          Nie twierdzę, że tak koniecznie musi być u was. Jednak bądź ostrożna, z własnego
          doświadczenia wiem, jak bardzo takie osoby potrafią mieć wyniszczający wpływ na
          otoczenie.
          No i pytanie na koniec: problemów z samooceną można nie rozwiązać do końca
          życia. Czy naprawdę wierzysz, że w łóżku jest szansa na poprawę? Innymi słowy -
          w duchu forum: czy uważasz, że jest prawdopodobieństwo, że on się zmieni na lepsze?
          • zakletawmarmur Re: no patrz... ale jakoś się dobraliście, prawda 23.08.09, 12:03
            > Wydaje mi się, że poprzednicy mimo wszystko dobrze wyobrazili
            sobie twojego
            > faceta. Może należałoby go nazwać pantoflarzem-który-się-do-tego-
            nie-przyznaje?

            Ja odbieram go jednak inaczej:-) Wiem jak wygląda pantoflarz, bo mój
            eks tak sie zachowywał, mój obecny jest zdecydowanie bardziej
            niezależny.
            I potrafi powiedzieć przy kolegach, kto w naszym związku portki
            nosi. Gdy sie na niego wydrę to zdarza mu się obracać to w żart i
            powiedzieć "no dobrze, zaraz to zrobię, przecież wiem że z tobą nie
            wygram ty moja waleczna lwico". Potrafi też sie ze mną pokłócić.

            > Nie wiem, czy da się coś z tym zrobić. Jestem przekonana, że on
            wyczuwa (i
            > wyczuwał przed waszą rozmową), że oczekujesz od niego większej
            stanowczości. To
            > tak jakbyś raz po raz zapalała mu w głowie neon: "Jesteś
            beznadziejnym facetem"
            > .
            > Nie boisz się trochę tego, że w pewnym momencie sama twoja osoba
            będzie mu
            > przypominać o własnym "braku jaj"?

            Też mi się wydaje, że z tym może być problem w przyszłości i że może
            czasami za mocno naciskam. W połączeniu z niską samooceną, moje
            przesadne oczekiwania mogą go powoli niszczyć. Jednak bardziej
            powinnam skupić się na zaakceptowaniu go.

            > kompleksy. Stąd mało romantyczności i te niewyrafinowane docinko-
            komplementy.

            Nie traktuje tego jako docinki. Mamy dość specyficzne poczucie
            humoru, które przez lata wyewoluowało właśnie w taką prostacką
            stronę. Oboje to lubimy. Taki mamy styl bycia on mi dogaduje,
            irytująco pyta się o byle pierdołę, ja się niby wkurzam, wydzieram,
            on jeszcze bardziej mnie denerwuje, ja się jeszcze bardziej
            wydzieram ale tak naprawdę nasze dusze sie śmieją.
            Zupełnie inaczej dogaduje mi gdy faktycznie chce mi dogadać.

            > No i pytanie na koniec: problemów z samooceną można nie rozwiązać
            do końca
            > życia. Czy naprawdę wierzysz, że w łóżku jest szansa na poprawę?
            Innymi słowy -
            > w duchu forum: czy uważasz, że jest prawdopodobieństwo, że on się
            zmieni na lep
            > sze?

            Na dzień dzisiejszy jestem nastawiona pozytywnie. Wiem, że chce się
            zmienić. Wiem, że to taki typ człowieka, który potrafi się
            zmobilizować. Już kiedyś podobnie było z kompleksami odnośnie jego
            ciała i teraz mamy już ogromną poprawę.

            Nie ukrywam, że największym problemem jest jego pewność siebie w
            łóżku. Musiałam sama sobie na to zresztą zasłużyć wysyłając mu
            jakieś kastrujące sygnały. Do końca życia to jednak wydaje mi się za
            długo i tyle czekać nie zamierzam. Dałam sobie określoną granice w
            czasie i jeśli nic się nie zmieni lub zmieni na gorsze to odchodzę.
            Nie chcę go całe życie niszczyć.
      • koloratta Re: no patrz... ale jakoś się dobraliście, prawda 27.08.09, 15:30
        a, jeśli można zapytać szanownego pana - kogo przyciągają "mężczyźni z wysoką
        samooceną"? też ciapy? tutaj to wygląda tak, jakby w przypadku kobiety taka
        cecha była wadą, natomiast pozbawiony jej mężczyzna jest już niemężczyzną. to
        takie śmieszne, jak wspaniale się mają wszystkie te genderowe pierdoły.
    • gladys_g ależ to naprawdę proste 23.08.09, 17:59
      To jego samoocena - a zatem to on ma coś z tym zrobić. Jedyne, co naprawdę
      długofalowo i dogłębnie działa, to terapia u dobrego psychologa. To nie boli.
      Chcesz mu pomóc - nie ma sensu certolić sie jak z jajkiem i martwić każdą gafą.
      Przekonaj go do terapii, może nawet pomóż znaleźć psychologa, umówić się i
      wspieraj go w tym. Rok - dwa terapii i na całe życie będzie miał chłopak problem
      z głowy. A Ty razem z nim. Btw - to mu też pomoże w życiu ogólnie, choćby w
      relacjach zawodowych.
    • yoric Re: Facet z niską samooceną- jak mu pomóc. 27.08.09, 01:05
      Mam podobny problem, chociaż jakiś czas temu przyszło oświecenie i pracuję nad
      byciem bardziej dominującym. W łóżku, co przychodzi łatwo, i w życiu, co
      oczywiście jest dużo trudniejsze. Aha, jako że szlag mnie trafia na wszelkie
      wyjaśnienia bazujące na 'wzorcach z domu rodzinnego', dodam, że nie miałem
      dominującej matki, wręcz przeciwnie.

      Najbardziej interesuje mnie w tym wszystkim, czy wytrzymasz bycie siłą napędową
      związku poza łóżkiem (łóżko jest IMO zawsze wtórne wobec 'życia'). Nie żyjemy
      przecież w próżni. Praktycznie codziennie poznajemy nowych ludzi, a więc de
      facto potencjalną konkurencję dla naszych partnerów/ek. Zastanawia mnie jak Twój
      facet wyjdzie na dłuższą metę z takiego nieuniknionego zderzenia z konkurencją -
      czy jego atrakcyjność dla Ciebie się utrzyma, czy ulegnie stopniowej erozji...

      Pozdro
      • zakletawmarmur Re: Facet z niską samooceną- jak mu pomóc. 27.08.09, 11:33

        Aha, jako że szlag mnie trafia na wszelkie
        > wyjaśnienia bazujące na 'wzorcach z domu rodzinnego', dodam, że
        nie miałem
        > dominującej matki, wręcz przeciwnie.

        Może i masz racje... Z drugiej strony może to bardziej chodzić np. o
        geny? Kiedy patrzę na mojego brata, to zachowuje się dokładnie tak
        jak mój ojciec...

        > Najbardziej interesuje mnie w tym wszystkim, czy wytrzymasz bycie
        siłą napędową
        > związku poza łóżkiem (łóżko jest IMO zawsze wtórne wobec 'życia').

        W życiu są sprawy, gdzie może się wykazać.
        Np. chce żeby miał na głowie wszystkie sprawy związane z kontaktami
        z obcymi. To on ma zamawiać pizze i załatwiać przedszkole dla
        dziecka. Gdy przerzuca odpowiedzialność za takie sprawy na mnie to
        automatycznie traci w moich oczach... Oczywiście sama jestem sobie w
        stanie z tym poradzić ale to przecież nie o to w związkach chodzi,
        żeby ze wszystkim sobie radzić samemu, prawda?
        Z tym jest faktycznie problem, bo ja dokładnie wiem czego od niego
        chce a on tak jakby mnie nie słuchał wierząc, że to nie jest takie
        ważne.

        Praktycznie codziennie poznajemy nowych ludzi, a więc de
        > facto potencjalną konkurencję dla naszych partnerów/ek. Zastanawia
        mnie jak Twó
        > j
        > facet wyjdzie na dłuższą metę z takiego nieuniknionego zderzenia z
        konkurencją
        > -
        > czy jego atrakcyjność dla Ciebie się utrzyma, czy ulegnie
        stopniowej erozji...

        Na dłuższą metę też się tego właśnie boje...

        > Mam podobny problem, chociaż jakiś czas temu przyszło oświecenie i
        pracuję nad
        > byciem bardziej dominującym.

        Czy można w tej pracy jakoś mężczyźnie pomóc lub przeszkodzić? Czy
        dominująca partnerka nie będzie zawsze faceta pod tym względem
        dołować nawet gdyby starała się być delikatna?
      • pollyannadorosla Re: Facet z niską samooceną- jak mu pomóc. 28.08.09, 20:11
        Aha, jako że szlag mnie trafia na wszelkie
        > wyjaśnienia bazujące na 'wzorcach z domu rodzinnego'

        a czemu trafia? pytam serio, myślisz, ze to nie ma znaczenia (czy też takiego
        dużego znaczenia)? obserwując związki ludzi ktorych uklady rodzicielsko -
        rodzinne były mi mniej więcej znane widzialam korelacje pomiędzy tym jak
        funkcjonowali w związkach i tym w czym wyrośli. W swoim własnym zresztą też.
        Jasne, ze zacytowane przez Ciebie stwierdzenie jest mocnym uproszczeniem, ale
        czy faktycznie z punktu nadającym się do całkowitego odrzucenia?
    • possessive Re: Facet z niską samooceną- jak mu pomóc. 27.08.09, 12:11
      Problem ludzi z niską samooceną według mnie polega na tym, że
      nieprawidłowo interpretują zachowania innych, a także negatywne
      opinie na swój temat.
      Problem twój według mnie polega na tym, że czujesz się
      odpowiedzialna za problem swojego partnera, korygujesz swoje
      zachowania w celu zniwelowania dyskomfortu partnera(który jeśli jest
      neurotyczny, nie jest możliwy do zniwelowania) i tym samym tworzysz
      partnerowi warunki "cieplarniane" podczas gdy i tak inni ludzie będą
      zachowywać się względem niego neutralnie (tj. czasem chwalić, czasem
      ganić).
      Pytam się po co? Skoro partner ma skłonność do zaniżania swojej
      wartości, tym bardziej ma sens zachowanie autentyczne - chwalenie za
      to w czym naprawdę jest dobry, mówienie jasno gdy coś ci się nie
      podoba. Ludzie z niską samooceną wyczują nutkę fałszu w każdej
      pochwale, a ogrom swojej winy w każdym oskarżeniu.
      Jak czytałam ostatnio o niskiej samoocenie to bierze się ona z lęku
      przed poznaniem prawdy o sobie. Bo łatwiej zaniżyć własną wartość
      samemu niż usłyszeć to od innych. Jak się samemu przyzna, że się
      jest do d. to nikt nie będzie miał odwagi niżej cię ocenić. Ponadto
      korzyści są jeszcze inne - ganienie siebie, powoduje że inni mówią:
      ależ nie - przecież jesteś wspaniały. Na przykład kobieta mówi: "ale
      jestem gruba" - mówi to w tym celu aby inni powiedzieli jej, że
      wcale nie jest taka gruba albo pozbyć się poczucia winy, że utyła i
      że nadal zamierza tyć.
      W związku z tym ty - zachowujesz się chwaląc dokładnie tak jak
      oczekuje partner. Już nic nie musi robić ze swoją niską samooceną -
      i tak jest chwalony przez kobietę na której mu zależy(to
      wystarczające dla dobrego samopoczucia ale nie pozwala nic zmienić).

      Chciałaś rady. Ja tak uważam Zaklęta i mówię to szczerze.
      • zakletawmarmur Re: Facet z niską samooceną- jak mu pomóc. 27.08.09, 13:12
        Zawsze mówię prawdę jeśli chodzi o komplementy. Wiem, jakie to jest
        wkurzające, gdy ktoś naciąga fakty. Sama nie potrzebuje zbyt wielu
        komplementów na swój temat ale też nie potrafię chwalić mężczyzn.
        Wiele osób już mi na to uwagę zwróciło, że czują się przy mnie
        niedoceniani. Mnie się wydawało, że skoro ich nie krytykuje to
        znaczy że wszystko jest ok.:-) Postanowiłam więc zacząć większą
        uwagę zwracać na jego mocne cechy o których zawsze wiedziałam ale
        nie mówiłam głośno bo nie sądziłam, że to ważne... Komplementując
        staram się bardziej odwołać racjonalnych, logicznych powodów. Tu
        pewne sukcesy już mamy.

        > Problem twój według mnie polega na tym, że czujesz się
        > odpowiedzialna za problem swojego partnera, korygujesz swoje
        > zachowania w celu zniwelowania dyskomfortu partnera(który jeśli
        jest
        > neurotyczny, nie jest możliwy do zniwelowania) i tym samym
        tworzysz
        > partnerowi warunki "cieplarniane" podczas gdy i tak inni ludzie
        będą
        > zachowywać się względem niego neutralnie (tj. czasem chwalić,
        czasem
        > ganić).

        Na pewno w sprawie komplementowania to prawdą nie jest. W
        sprawie "nie wypominania wad" faktycznie na co dzień staram się
        pilnować jak mogę. Nie mówie głośno o jego kompleksach bo boje się
        sprawić mu przykrość.
        Z drugiej strony sama się ostatnio zastanawiam czy to nie jest zła
        taktyka? Tylko nie wiem jak miałabym sie zachowywać, przecież nie
        powiem mu, że w łóżku zachowuje się jak nieśmiały dzieciak bo już w
        ogóle się facet wycofa...


        > jest do d. to nikt nie będzie miał odwagi niżej cię ocenić.
        Ponadto
        > korzyści są jeszcze inne - ganienie siebie, powoduje że inni
        mówią:
        > ależ nie - przecież jesteś wspaniały. Na przykład kobieta
        mówi: "ale

        On nie rozmawia o swoich kompleksach. Raczej ucieka przed tymi
        tematami. Ukrywa je jak tylko może.
      • stinefraexeter Re: Facet z niską samooceną- jak mu pomóc. 27.08.09, 13:30
        Possessive, bardzo ciekawe jest to co piszesz o niskim poczuciu wartości. Możesz
        podać źródło?

        Do autorki: nie wiem, co ci poradzić, bo w głębi duszy nie jestem pewna, czy
        jesteś w stanie cokolwiek zrobić... Zlokalizowałaś problem (jego niska
        samoocena) i pytanie teraz, czy jesteś w ogóle w stanie pójść ten krok dalej i
        autentycznie mu pomóc.
        Nie jestem do końca przekonana, czy postępujesz słusznie, ale nie potrafię
        zaproponować nic w zamian. Może jedynie większą szczerość w sprawach łóżkowych?
        Tacy ludzie są bardzo wyczuleni na swoim punkcie, więc jestem przekonana, iż on
        wie, że w tych kwestiach nie spełnia twoich oczekiwań. To się po prostu wyczuwa.

        Chyba punktem wyjścia jest kwestia tego, czy twój facet chce nad tym popracować
        (czy w ogóle dostrzega problem - ludzie czasem są mistrzami w samooszukiwaniu
        się - i czy przeszkadza mu na tyle, by wziąć się do roboty). Dopiero jeśli
        odpowiedź jest "tak", można chyba rozmawiać o pomocy.
    • pieprzyca Re: Facet z niską samooceną- jak mu pomóc. 27.08.09, 15:18

      A po co pomagać?

      Ja bym nie pomagała. Spróbowałabym za to jego NS z premedytacją wykorzystać dla
      własnej wygody. Wtedy raczej się ocknie i w ten prosty sposób Ty coś skorzystasz
      i on się czegoś nauczy :-).
      Matkując i manipulując pogłębiasz jego SN
      (cytat: "Mogę tu na niego oddziaływać i robię to na
      bieżąco (nie tylko chwaląc go, wykorzystuje też inne chwyty)."
      Niegłupi facet raczej orientuje się w tego typu psychotechnice. Jak się
      orientuje, to mu się NS pogłębia. Działasz przeciwproduktywnie. A może o to
      chodzi ;-P?
      • zakletawmarmur Re: Facet z niską samooceną- jak mu pomóc. 27.08.09, 20:58

        Przyznaje, że w życiu jest nam super. Nie odczuwam żadnych
        dyskomfortów z powodu jego zaniżonej samooceny. Szczerze to w d***e
        mam np. to że w pracy go wykorzystują (o ile on z tego powodu nie
        cierpi).

        Problem zaczyna się w łóżku. Co mam niby zrobić? Się zaspokoić i z
        łóżka go wykopać?
        • zakletawmarmur Re: Facet z niską samooceną- jak mu pomóc. 27.08.09, 22:02
          Może tak jak w tym filmie?

          www.youtube.com/watch?v=gPFMDTRqppE
          Szczególnie odcinek pomiędzy 4.00 - 5.30min.
          :-)
      • zakletawmarmur Re: Facet z niską samooceną- jak mu pomóc. 31.08.09, 18:39
        > Ja bym nie pomagała. Spróbowałabym za to jego NS z premedytacją wykorzystać dla
        > własnej wygody. Wtedy raczej się ocknie i w ten prosty sposób Ty coś skorzystas
        > z
        > i on się czegoś nauczy :-).

        W tym szaleństwie jest metoda (nawet w sprawach łóżkowych). Dzięki!
    • yoric Re: Facet z niską samooceną- jak mu pomóc. 27.08.09, 20:17
      Zauważ też taki schemat pojawiający się w Twoich wpisach. Facet może pracować
      nad samooceną, ale to Ty ordynujesz program naprawczy. Facet ma swoją działkę
      zadań w domu (zamawianie pizzy ;)), ale to Ty wyznaczasz, jaka to działka. Itd.
      itp. "Potrafi pokazać, kto w tym związku portki nosi"... no właśnie, kto tak
      naprawdę nosi?
      • zakletawmarmur Re: Facet z niską samooceną- jak mu pomóc. 27.08.09, 20:46
        Yoricu zawsze najlepiej sobie radziła z organizacją pracy innym. Czy
        to jest wada? Czy powinnam z tym walczyć, udawać że jest inaczej i
        mój facet zrobi to lepiej? Czy w związku nie jest potrzebny ktoś kto
        podejmie ważniejsze decyzje, trochę pokieruje drugą osobą? To nie
        jest tak, że bawię się w władcę, który zmusza kogoś do czegoś...
        Liczę się z jego zdaniem i potrzebami. Ktoś jednak musi czasami
        podjąć ostateczną decyzje. Robie to ja.

        Czy to kobieta nie powinna tego robić? Dla mnie nie jest to
        problemem, mogę podejmować decyzje i dalej widzieć w facecie
        mężczyznę. Pod warunkiem, że spełnia swoje męskie zadania (gdy
        zadzwonię to np. odbierze mnie z dworca w nocy, żeby się czuła
        bezpiecznie). Czy popełniam gdzieś błąd? Sama już nie wiem, może
        faktycznie potrzebuje bardziej niewolnika a nie partnera...

        Pytanie jak w takim układzie będzie się odnajdował facet? Czy on nie
        będzie stopniowo tracił pewności siebie?
        • yoric Re: Facet z niską samooceną- jak mu pomóc. 27.08.09, 21:22
          > Ktoś jednak musi czasami podjąć ostateczną decyzje. Robie to ja.

          tu właśnie jest problem, ponieważ moja wizja świata mówi jasno: kobieta nie
          będzie czuć 'attraction' do faceta, którego pozycja w związku jest słabsza od
          jej pozycji. Nie daję gwarancji, że to trafna wizja świata, ale po to jest
          Forum, żeby wypowiadać się z własnego punktu widzenia :).
          • zakletawmarmur Re: Facet z niską samooceną- jak mu pomóc. 27.08.09, 21:38
            > tu właśnie jest problem, ponieważ moja wizja świata mówi jasno:
            kobieta nie
            > będzie czuć 'attraction' do faceta, którego pozycja w związku jest
            słabsza od
            > jej pozycji.

            Czy podejmowanie decyzji musi iść w parze z pozycją w związku? Ja
            widze to tylko jako jeden z obowiązków... Przecież mogę podejmować
            decyzje ale mieć jakieś inne braki, które facet nadrabia.
            • aandzia43 Re: Facet z niską samooceną- jak mu pomóc. 28.08.09, 01:37
              > Czy podejmowanie decyzji musi iść w parze z pozycją w związku? Ja
              > widze to tylko jako jeden z obowiązków... Przecież mogę podejmować
              > decyzje ale mieć jakieś inne braki, które facet nadrabia.

              Hmmmm... facet upierający się przy podejmowaniu decyzji w kwestiach, w których w
              moim mniemaniu, nie ma nic mądrego do powiedzenia, jest żałosny i nie ma żadnej
              pozycji w związku. Każdy ma jakieś słabsze punkty i dla jego pozycji w relacjach
              z ludźmi lepiej jest, by sobie zdawał z tego sprawę.
              Też mi się wydaje, Zaklęta, że tzw. podejmowanie decyzji (temat rzeka) to
              niekoniecznie jedyny miernik męskości i pozycji w związku.
              • bi_chetny Re: Facet z niską samooceną- jak mu pomóc. 31.08.09, 17:01
                jeśli faktycznie nie ma nic mądrego, to ok, tylko do kogo należy ocena, czy to
                co mówi jest mądre ?
                • aandzia43 Re: Facet z niską samooceną- jak mu pomóc. 31.08.09, 20:35
                  Zazwyczaj samo życie weryfikuje, czy ktoś miał coś mądrego do powiedzenia, czy
                  nie. Jak się ktoś raz zbłaźnił upierając się, żeby jechać drogą A, a nie B, czy
                  C, to miło byłoby, gdyby nie upierał się przy tym samym po raz drugi i wziął pod
                  uwagę zdanie innych w sprawie wyboru drogi.
        • arronia Re: Facet z niską samooceną- jak mu pomóc. 27.08.09, 21:32
          > Czy w związku nie jest potrzebny ktoś kto
          > podejmie ważniejsze decyzje, trochę pokieruje drugą osobą? To nie
          > jest tak, że bawię się w władcę, który zmusza kogoś do czegoś...
          > Liczę się z jego zdaniem i potrzebami. Ktoś jednak musi czasami
          > podjąć ostateczną decyzje. Robie to ja.

          A co by się stało, gdybyś tego nie zrobiła? Może nie musisz? Jeśli chce się
          zmian w związku, zasadniczo trzeba zacząć od siebie. Nie ciekawi cię, co by się
          stało, gdybyś eksperymentalnie oddała kontrolę nad sytuacją? Choćby w pewnych
          dziedzinach, choćby na określony czas?
          • zakletawmarmur Re: Facet z niską samooceną- jak mu pomóc. 27.08.09, 21:41

            Jakiś czas temu próbowałam. I tak za mną łazi i wypytuje...
            • yoric Re: Facet z niską samooceną- jak mu pomóc. 27.08.09, 22:54
              IMO to nie jest tak, że Ty odpuścisz 'podejmowanie decyzji', tylko facet
              musiałby sam przejąć ster. Jeśli to nie leży w jego naturze, to ciężka sprawa.
              Ja np. często łapię się na braku zdecydowania, ale staram narzucać sobie reżim
              :) To ciężka walka :).
            • pollyannadorosla Re: Facet z niską samooceną- jak mu pomóc. 27.08.09, 23:27
              zakletawmarmur napisała:

              >
              > Jakiś czas temu próbowałam. I tak za mną łazi i wypytuje...
              >

              bo zmiany nie dzieją się od razu, pomyśl jak długo trwał, utrwalał się poprzedni
              układ. To się szybko nie odwraca.
              • zakletawmarmur Re: Facet z niską samooceną- jak mu pomóc. 28.08.09, 01:33
                bo zmiany nie dzieją się od razu, pomyśl jak długo trwał, utrwalał się poprzedn
                > i
                > układ. To się szybko nie odwraca.

                W sprawach typu "jakie sobie spodnie kupić", "czy mogę sobie pozwolić na ten
                zegarek", "jak spędzić piątkowy wieczór" decyduje sam. Przychodzi czasami i o
                coś takiego się mnie wypytuje... Wtedy ja mu mówię "sam podejmij decyzje".
                Oczywiście wymaga to też pewnej kontroli, świadomości bo przecież samoczynnie
                ciśnie mi się na usta: "jak można tyle kasy wydać na taki szajs, lepiej kup
                sobie zegarek tej i tej firmy".

                Zresztą czy to ma coś wspólnego z samooceną? Ja też czasami korzystam z porady
                jakiegoś eksperta bo wiem, że mi lepiej doradzi np. jaki monitor mam sobie
                kupić... Czy świadczy to o mojej samoocenie? Może facet pyta się mnie bo wie, że
                mu dobrze doradzę? Czy moje oczekiwania, żeby sam podejmował decyzje bardziej go
                nie dołują bo myśli, że jeśli tego nie zrobi to nie będę widzieć w nim
                mężczyzny? Przecież to nie jest prawda.

                Udowadnia mi to w innych sytuacjach, np. gdy robi to o co go prosze a co dla
                mnie jest kłopotliwe. Czuje wtedy, że mam w nim taką opiekę (nawet jeśli
                potrafiłabym zrobić to sama).

                Czy faktycznie byłoby lepiej gdyby to on podejmował gorsze dla nas w skutkach
                decyzje? Czy wtedy dopiero nie widziałabym w nim tego dupka, który woli zrobić
                źle, byle nie pytać się nikogo o zdanie? Sama już nie wiem, czy nie dałam sobie
                czegoś tu wmówić i czy to dążenie do tego, żeby to na niego przerzucić
                decyzyjność nie było błędem...

                Dodam jeszcze, że gdy nie wiem co mu doradzić to po prostu o tym mówię. Są
                sprawy na ktorych się nie znam i nie mam ochoty się w nie zagłębiać. Wtedy facet
                sam kombinuje.
                • aandzia43 Re: Facet z niską samooceną- jak mu pomóc. 28.08.09, 01:49
                  > Czy faktycznie byłoby lepiej gdyby to on podejmował gorsze dla nas w skutkach
                  > decyzje? Czy wtedy dopiero nie widziałabym w nim tego dupka, który woli zrobić
                  > źle, byle nie pytać się nikogo o zdanie? Sama już nie wiem, czy nie dałam sobie
                  > czegoś tu wmówić i czy to dążenie do tego, żeby to na niego przerzucić
                  > decyzyjność nie było błędem...

                  Pompując facetowi powietrze w jaja Faceta nie stworzysz. Jesteś w stanie
                  szanować nadętego indora? Coś mi się wydaje, że nie.
                  Kompletnie nie mogę pojąć, dlaczego ludziom czasem wydaje się, że pozbawienie
                  kobiety energii i mocy automatycznie buduje Mężczyznę. Owszem, osłabia kobietę,
                  osłabia jakość związku, ale na rozwój Mężczyzny w mężczyźnie wpływ ma odwrotny
                  do zamierzonego.
                  • zakletawmarmur Re: Facet z niską samooceną- jak mu pomóc. 28.08.09, 01:58

                    Cieszę się, że jednak założyłam ten wątek, bo przynajmniej przeanalizuje sobie w
                    głowie ten problem, zamiast działać wg forumowych aksjomatów:-) Nic nie pobudza
                    tak szarych komórek jak dyskusja.
        • songo3000 Re: Facet z niską samooceną- jak mu pomóc. 27.08.09, 23:16
          zakletawmarmur napisała:

          > Pytanie jak w takim układzie będzie się odnajdował facet? Czy on nie
          > będzie stopniowo tracił pewności siebie?
          Zaklęta, tak jak Ci napisałem na prv to jest problem mechanizmu zbudowania pewności siebie poprzez przejęcie kontroli. Jeżeli facet w waszym związku nie ma 'przestrzeni' ani 'narzędzi' do budowy swojej samooceny to jakim cudem ma ją podnieść?
Pełna wersja