Potrzebuję opinii kobiety

26.08.09, 10:51
Tak się złożyło, że ze względów zdrowotnych mieliśmy i jeszcze mamy trochę bezseksia w związku. To jeszcze może trochę potrwać więc poza rozwiązaniami alternatywnymi (ręczne, wzrokowe, kombinowane) umówiliśmy się, że jedno zawsze może poprosić drugie o zrobienie czegoś "dla mnie" i wtedy jeśli nie boli to nie odmawiamy. Raz skorzystałem z tej opcji awaryjnej, miałem wyrzuty sumienia, chociaż żona zapewniała mnie, że choć nie należało to do przyjemności, to jest do zniesienia raz na jakiś czas, żebym nie czuł się jak gwałciciel, bo to zupełnie co innego, że na 100% nic nie bolało, żebym korzystał kiedy potrzebuję, a skoro poprosiłem "dla mnie" to musiałem bardzo potrzebować.
No właśnie i tu potrzebuję opinii pań, bo nie jestem pewien, czy na pewno taki jednostronny seks jest dla kobiety do zniesienia, może lepiej wytrzymać i jeszcze trochę pojechać na ręcznym, żeby po zakończeniu leczenia powrócić do normalnego współżycia, które od początku było ok. Niektóre doznania np. dyskomfort przedwczesnego zakończenia stosunku występują u kobiety i faceta w podobny sposób, ale seks dla partnera jest w zasadzie opcją jednostronną dawaną przez kobietę (kobiecie nic nie musi stanąć, żeby do seksu doszło w ogóle). Więc pytanie do pań na forum co tak naprawdę dostaję od żony prosząc ją o awaryjny seks "dla mnie", a gdyby jeszcze tak parę porad jak przy takim jednostronnym seksie się zachować (czy tak jak przy normalnym stosunku, czy inaczej np. maksymalnie szybko kończyć), to będę wdzięczny i obiecuję podzielić się wnioskami za jakiś czas.
    • aandzia43 Re: Potrzebuję opinii kobiety 26.08.09, 11:10
      Moim zdaniem odbiór takiego awaryjnego seksu przez zone zależy od
      waszych relacji pozaseksualnych i od poziomu zadowolenia i
      porozumienia łóżkowego. Jeśli było fajnie, jeśli żona ma pozytywny
      odbiór ciebie, jako jej mężczyzny i partnera, to nei powinna czuć
      się "uciemiężona" takim sporadycznym seksem tylko dla ciebie
      wszczynanym. Radziłabym jednak nei nadwyrężać jej zbyt często w ten
      sposób, bardziej zdać się na jazdę na ręcznym. A w trakcie
      zachowywać się czule i entuzjastycznie. Niech te zbliżenia będą
      więziotwórcze, niech podtrzymują bliskość między wami.
    • zakletawmarmur Re: Potrzebuję opinii kobiety 26.08.09, 11:28

      Moja przyjaciółka, która nie potrafi osiągnąć orgazmu podczas seksu (facet
      zaspakaja ją oralnie przed), zawsze czeka po prostu aż to się wreszcie skończy i
      będzie mogła iśćspać:-) Nawet skupić się nie stara na tym co się dzieje, tylko
      myśli o innych sprawach. Niemniej nie jest to dla niej jakieś wielkie
      poświęcenie...
      Moje rady na takie okoliczności:
      - jedź jak najszybciej do celu, ale zadbaj, żeby nie powodowało to żadnych
      dolegliwości (nie bądź zbyt brutalny)...
      - zadbaj żeby było kobiecie wygodnie. Tu przypomina mi się opowieść koleżanki,
      gdy przez cały seks stukała głową w zagłówek łóżka:-) Normalnie skupiamy się na
      przyjemności i nie zwracamy takiej uwagi na jakieś drobne dyskomforty w takich
      chwilach się wyostrzają.
      - nie nadużywaj tej opcji bo wtedy seks staje się cholernie frustrujący.
      • polld74 Dobrze zrobiłem, że zapytałem 26.08.09, 11:56
        Przecież żona w życiu by mi nie powiedziała, żeby np. zmienić pozycję, z jej ulubionej w normalnej sytuacji na taką która nie będzie dla niej męcząca i gwarantuje szybki koniec. A ja tu nadludzkimi wysiłkami, (bo przecież ciśnienie było już potężne skoro prosiłem o seks dla mnie) przedłużam stosunek, bo wytrysk po minucie od wejścia, kłóci się z zasadami dobrego wychowania i jest oznaką braku szacunku dla kobiety (tak mi się zdaje). Nigdy żonie czegoś takiego nie zrobiłem i nie jest to żadna sztuka, nawet przy maksymalnym wygłodzeniu, trzeba po prostu powiedzieć partnerce, żeby w ramach gry wstępnej zrobiła pierwszy wystrzał z ręki.

        • juzia214 Re: Dobrze zrobiłem, że zapytałem 26.08.09, 14:21
          Polld to co robisz jest bez sensu.
          Nie pytaj obcych kobiet o to o czym powinieneś rozmawiac z zona.Jesli umiecie ze
          soba rozmawiać to własnie WY wzajemnie powinniscie rozwiewac swoje
          wąpliwości.Bo Ty potrzebujesz opini nie wielu kobiet ale tej jednej konkretnej.A
          skoro masz jakies wątpliwosci,widac czyms sa one spowodowane,więc powiedz o tym
          zonie.Ze masz wyrzuty sumienia,ze czujesz sie niefajnie ze swiadomoscia że ona
          moze miec dyskomfort tylko po to zeby Ci bylo fajnie.
          A tak w ogole to facetow takich jak Ty to ze świecą szukac.I w ogole gratuluje
          Waszych relacji w zwiazku.I nie pusj tego co jest miedzy Wami porownywaniem sie
          z innymi.Kazdy ma swoj przepis na dobry zwiazek/seks i jeden od drugiego moze
          różnic sie diametralnie.
          • polld74 Re: Dobrze zrobiłem, że zapytałem 26.08.09, 15:16
            A tam, widzę że te opinie z grubsza zgadzają się ze sobą i odpowiadają w części moim przypuszczeniom. Z drugiej strony nigdy w życiu nie zwróciłbym uwagi na takie detale jak to przysłowiowe uderzanie głową o oparcie łóżka.

            A tu jest problem, bo widzisz robiliśmy z żoną takie rzeczy, o których ona nawet teraz po fakcie nie krępuje się opowiadać. Taka jest i nie tylko w seksie. Nie należy do złotoustych mówców, a poza tym w tej konkretnej sytuacji może nie mówić mi prawdy, a jasnowidzem nie jestem. Przecież nie zapytam o coś takiego jej przyjaciółki, bo albo rozgada, albo co bardziej prawdopodobne pomyśli, że chcę się z nią przespać i podkręcam temat, finał może być przykry. Z oczywistych przyczyn nie doradzi mi też żaden facet, nawet taki z ZChN, który wie jak kobieta czuje się w ciąży.
            A gdzie ja się porównuję do innych? Po prostu obok cennych rad, miła konwersacja i tyle. A to, że każdy związek jest inny to sprawa jasna, przecież ja z tych postów nie zrobię ankiety dla żony, tylko przy następnym razie, który się zdarzy w najbliższym czasie zwrócę uwagę na szczegóły (dla mnie), o których nie miałem pojęcia.

            A jak wróci normalny seks to zniknę z tego forum i tyle.
            • juzia214 Re: Dobrze zrobiłem, że zapytałem 26.08.09, 15:28
              nie wiem czy się dobrze zrozumieliśmy.
              To jak się czuje Twoja żona wie tylko Ona.Inna kobieta w jej sytuacji moglaby
              poczuc dyskomfort ale ona go nie czuje.Musisz zaufać, że to co Ona mówi to
              prawda.A jesli masz watpliwosci moze je rozwiac tylko i wyłącznie Ona.Bo możliwe
              że inna kobieta jest troche inaczej zbudowana i juz ma inny niz Twoja żona
              poglad na konkrtetna pozycję.
              Dlatego piszę ze nie wato pytac innych kobiet co one by w danej sytuacji,tym
              bardziej ze Wy potraficie ze soba rozmawiac.
              A jesli jeszcze uslyszyszysz/przeczytasz ze kilka kobiet czuje inaczej niz Twoja
              zona, mogą Ci sia zacząć roić watpliwości-moja kobieta klamie tylko po to zeby
              mi było fajnie.I cala przyjeność pryska.I bez sensu, bo Twoja kobieta moze być
              jedną na tysiac ktorej akurat ta pozycja nie przeszkadza.I tylko na Jej opinii
              powinienes polegac.
              • polld74 Jasne teraz Cię rozumiem 26.08.09, 15:42
                To jasne, że choć wszyscy mężczyźni i kobiety pasują do siebie, a są nawet mężczyźni, którzy pasują jeden do drugiego, to tak naprawdę każde z nas jest inne (faceci też się różnią choć może mniej od kobiet). I wiem, że nic nie zastąpi jeśli nie rozmowy bo z tym bywa ciężko, to mojego zimnego oka, mimo gorącej sytuacji. Różnorodność nie oznacza, że kobiety nie mają cech wspólnych. Dam ci przykład z poza sfery seksu. Otóż pamiętam taką sytuację dobrze przed ślubem, ale jakiś tydzień po tym jak zamieszkaliśmy razem, gdy moje zdawało mi się wtedy spore doświadczenia z kobietami okazały się gówno warte. Otóż moja dziewczyna, obecna żona zaczęła bez żadnej przyczyny ryczeć jak bóbr. W taki ładny letni dzień jak dzisiejszy. No i kurwa szok, pytam o co chodzi, robię rachunek sumienia i nic. Dopiero koleżanki wyjaśniły mi, że kobieta tak ma, że musi sobie czasem popłakać bez powodu i to nie jest chandra, ani fanaberia tylko wewnętrzna potrzeba. Podobne doświadczenia zdobywa się w związku metodą rozpoznania bojem, chyba, że ktoś ma już za sobą inny związek ze wspólnym mieszkaniem itd... w takiej sprawie koleżanki uświadomiły, ale nie zapytam naszej wspólnej znajomej o temat poruszany na tym forum, bo jak mówię, albo wygada mojej żonie i jej będzie głupio, albo pomyśli, że mam ochotę się z nią przespać, albo co najgorsze pomyśli, że chce się z nią przespać i podzieli się tym spostrzeżeniem z moją żoną. Posucha seksualna to okres w którym człowiek jest mocno podatny zarówno na podrywy ze strony innych kobiet i trochę przeczulony na punkcie wierności.


                W każdym razie dzięki za rady i miłe słowa serio.
                • juzia214 Re: Jasne teraz Cię rozumiem 26.08.09, 17:24
                  bzdura totalna z tym płaczem.zadna kobieta nie placze ot tak po prostu, bo tak
                  ma.płacz moze wywołac wzruszenie,albo cos jej się skojarzyło/przypomnialo i ją
                  wzruszyło,zabolało.a zachowala się tak nie dlatego ze jest kobietą i że
                  wszystkie tak mamy ale dlatego za albo jest wrażliwsza na jakies bodzce albo
                  miala skok hormonalny, ktory ma wplyw na emocje.
                  Rozumjiesz?Inna dziewczyna w tym samym momencie na ten bodziec, ktory u Twoje
                  zony wywolał placz ,mogla zareagowac smiechem,machnięciem ręki itd.
                  A odczucia seksualne zaliczają się do niezwykle indywidualnych.I szukanie
                  potwierdzenia/zaprzeczenia czy Twoja zona reaguje prawidlowo (bo kobiety tak
                  mają) u innych kobiet, to moim zdaniem błąd.
                  To tak jak z dziećmi.Jedno zaczyna chodzic jak ma 9 miesiecy inne jak ma 1,5
                  roku.Oba maluchy rozwijaja sie prwidlowo ale kazde odpowiednio do swoich
                  uwarunkowań i porownywanie ich jest bez sensu.
        • aandzia43 Re: Dobrze zrobiłem, że zapytałem 31.08.09, 14:01
          polld74 napisał:

          > Przecież żona w życiu by mi nie powiedziała, żeby np. zmienić pozycję, z jej ul
          > ubionej w normalnej sytuacji na taką która nie będzie dla niej męcząca i gwaran
          > tuje szybki koniec.

          Ojej, a dlaczego nie powiedziałaby, że jest jej niewygodnie? Nierozumiem.
          Męczennica jakaś, czy masochistka? Jak mnie boli, czy mi niewygodnie to zmieniam
          to. Zawsze. Myślałam, że wszyscy tak mają.
      • pam_71 Re: Potrzebuję opinii kobiety 26.08.09, 13:01
        zakletawmarmur napisała:

        >
        > Moja przyjaciółka, która nie potrafi osiągnąć orgazmu podczas
        seksu (facet
        > zaspakaja ją oralnie przed), zawsze czeka po prostu aż to się
        wreszcie skończy
        > i
        > będzie mogła iśćspać:-) Nawet skupić się nie stara na tym co się
        dzieje, tylko
        > myśli o innych sprawach. Niemniej nie jest to dla niej jakieś
        wielkie
        > poświęcenie...

        Hihi Ja tak czasami mam ;-) I nie rwę z tego powodu włosów z
        głowy ... Takie życie.
        A oral dla ciebie nie wchodzi w grę?! Sa prezerwatywy smakowe dla
        bardziej wrażliwych ... no i nie trzeba od razu połykać .. hihi
        I jeżeli cierpicie z powodu ciązy/połogu to ... hm ... nie pocieszę.
        Okresy postu będą się zdarzać przy Małych dzieciach zawsze ;-)
        Pozdro
        • polld74 Może pod tym względem jestem nietypowy 26.08.09, 15:00
          Ale oral nie kręci mnie, tzn. kręci jak każda obsługa kija i oczywiście próbowaliśmy, wszystkiego na początku próbowaliśmy i równie dobrze mogłaby robić ręką. Owszem znam przypadki jeszcze z czasów kawalerskich, była taka panna miała ksywę "Królowa Lachy", podobno dupy dała dopiero mężowi po ślubie, ale jak ciągnęła... szok i w ogóle jakieś cyrkowe zdolności. A traktowała to jak sport, lubiła się zakładać z chłopakami, że nie zdąży wypalić papierosa nawet jak jest pijany i prawie zawsze wygrywała, a jakie jazdy były przy okazji jak trafiła na jakiegoś nieznajomego, który miał ją ochotę dmuchnąć zupełnie klasycznie. To ona mu przy wszystkich rzucała tekst w rodzaju "wystarczy, że ci pokażę cycka i się spuścisz", no i gościu się unosił i sprawdzał, żebyś widziała miny gości jak po 30 sek. wychodzili z kibla. Człowiek spuszczał się zanim zdążył mu dobrze stanąć, po prostu talent, no ona to na pewno nie ma problemu z odmawianiem mężowi..:-)
          Moja kobieta ma ręce jak pianistka i cudownej urody gładkie nogi i jest wysportowana, więc jakoś sobie w czasie postu radzimy, no ale czasem nic nie jest w stanie zastąpić normalnego seksu, więc jakoś mnie ratuje, chociaż wiem, że nie ma na to ochoty, ani przyjemności. Cóż z miłości robi się, różne rzeczy. Dla mnie na przykład łażenie po hipermarkecie jest traumatycznym przeżyciem, które sprawia mi niemal fizyczny ból, zwłaszcza gdy są tam cholerne stoiska z ciuchami, ale się poświęcam i powstrzymuje od bluzgania gdy widzę ogon do kasy z 10 osobami każdy z pełnym tirem.
          Z drugiej strony nie miałem pewności, czy np. jej nie boli, a wiem, że jest na tyle wytrzmała, że mogłaby to ukryć przede mną przynajmniej do końca, a łzy w oczach ukochanej kobiety po zakończonym seksie to jak kastracja. Dlatego napisałem na forum. Tym bardziej, że moja pani jest otwarta na nowe sytuacje, ale mówić o tym nie potrafi i chyba to się już nie zmieni, dlatego rady forumowiczek są dla mnie bardzo cenne (bo np. o tym, żeby szybko kończyć to domyślałem się sam, ale nawet mi do głowy nie przyszło by partnerkę wygodnie położyć w łóżku, człowiek nigdy na to nie zwracał uwagi, robiłem też inne błędy, np. zmieniałem pozycję jak przy zwykłym seksie, a tu trzeba wybrać taką przy której kończę najszybciej i która nie wymaga wspólnego wysiłku.
          • cyklista6 Re: Może pod tym względem jestem nietypowy 26.08.09, 15:16
            Rozumiem Cię aż za dobrze :-)

            Co robić, kiedy nasza pani nie ma wielkiej ochoty na aktywność w łóżku albo
            zwyczajnie, z przyczyn zdrowotnych nie jest to możliwe. Juzia Ci dobrze
            powiedziała - to, co tutaj napiszemy będzie dotyczyło nas, forumowiczów - a nie
            Twojej żony, dlatego porady i sugestie mogą być dla Ciebie co najwyżej pożywką
            do intelektualnych rozważań. Ale tak naprawdę, rozwiązania musisz poszukać sam -
            z własną żoną.

            Pozdrawiam
            • polld74 Ale ja nie szukam recepty na bezseksie 26.08.09, 15:27
              Posucha trwa od paru miesięcy i jeśli wszystko będzie ok, to za dwa, trzy miesiące się skończy. Mamy dwójkę dzieci, zwłaszcza przy drugim z wpadki była też posucha i rozkręciliśmy się. Więc nie w tym temacie szukam rady, ale w temacie jak organizować sobie okres posuchy tak aby wspierając mnie w trudnym okresie żona nie władowała sie w jakąś frustrację czy inną fobię, która będzie problemem gorszym niż obecna posucha. To nowe doświadczenie, bo przy dzieciach to po prostu wstrzymaliśmy się ćwicząc wzajemnie rękodzieło i tyle, a wcześniej zdarzały się odmowy, ale bez psychologicznych podtekstów, jak mówiła jestem zmęczona, to faktycznie była zmęczona, ale rano już nie była i najwyżej się do roboty spóźnialiśmy. Nie było tematy seksu bez odczuwalnej potrzeby, w tym sensie jest to dla mnie nieznany grunt rozumiecie mnie szanowne forumowiczki?
          • zakletawmarmur Re: Może pod tym względem jestem nietypowy 26.08.09, 15:48
            > puścisz", no i gościu się unosił i sprawdzał, żebyś widziała miny gości jak po
            > 30 sek. wychodzili z kibla. Człowiek spuszczał się zanim zdążył mu dobrze staną
            > ć, po prostu talent,

            Co ja bym oddała za taki talent... Zdolności matematyczne? Spostrzegawczość?
            Niestety nie mam talentu do loda, muszę nadrabiać trenowaniem.
            • jakniejatokto Re: Może pod tym względem jestem nietypowy 27.08.09, 00:10
              Ech... ja też. Nie, żebym się chciała targować, ale mogę oddać moją zdolność
              czytania mapy :p
          • arronia Re: Może pod tym względem jestem nietypowy 26.08.09, 23:57
            > moja pani jest otwarta na nowe sytuacje, ale mówić o tym nie potrafi i chyba
            to się już nie zmieni

            Zdaje mi się, że temat porozumiewania się w miarę na bieżąco (słowami czy nie
            słowami) jest jednak trudny do przeskoczenia. Tak po sobie patrzę choćby, jak
            różnie bywa w różne dni. Latwiej by może było z jakimś kodem odróżniającym
            niuanse żoninej zgody: "działaj sprawnie, nie dłużej, niż potrzebujesz", "nie
            śpiesz się, naciesz się, jeśli chcesz, mi jest ok", "nie angażuję się, ale nie
            niecierpliwię" itd.
        • zakletawmarmur Re: Potrzebuję opinii kobiety 26.08.09, 15:42

          Zwróć uwagę, że pisze o koleżance. Zresztą kilka razy problem przedłużającego
          się stosunku poruszany był podczas babskich imprez... Na tej podstawie zabieram
          głos.

          Ja mam wręcz przeciwnie. Preferuje penetracje i przez cały związek z moim
          facetem nie musiałam się do tego zmuszać. Nawet jak szybko dojdę to dalej
          skupiam się na akcji i z reguły jest to szansa na kolejny orgazm.
          Od początku był jednak problem z seksem oralnym. Mój facet ma zahamowania w tej
          sprawie i przekłada sie to na moją satysfakcje. Ani razu w ten sposób nie
          osiągnęłam orgazmu. Już większą satysfakcje sprawia mi robienie lodzika:-)
          • polld74 Tym lepsze informacje masz. 26.08.09, 16:12
            Ale przeczytaj uważnie mój poprzedni post. :-). A w kwestii upodobań to należymy do większości, którą jednak najbardziej kręci penetracja i tyle. A co kręci najbardziej? Ja bym obstawił tak, kiedy człowiek się masturbuje będąc sam w pokoju, bez wsparcia multimediów, czyli na tzw. pamięciówkę to o czymś myśli i to jest to co lubi najbardziej. I to jest też odpowiedź na pytnie, czy onanizm może zastąpić seks? Więc czy podczas seksu podkręcamy się wspomnieniami onanizmu, czy odwrotnie.
            No i jeszcze jedno masz rację, że lepiej być zdrowym i bogatym niż chorym i biednym, moje wątpliwości nie dotyczą sytuacji przedłużania się stosunków, do którego oboje podchodzimy z potrzebą i chęcią. Chodzi o sytuację gdy z przyczyn niezależnych mamy posuchę, staramy się sobie pomóc, gdy alternatywne metody nie wystarczają i gdy jest mi już naprawdę ciężko, moja żona jest gotowa kochać się ze mną, chociaż nie odczuwa ani potrzeby, ani podniecenia. Najlepiej by było, żebym nie korzystał z tej awaryjnej opcji, ale jestem tylko człowiekiem i już raz skorzytałem i czuję dość mocno, że będę chciał skorzystać z niej być może dzisiejszej nocy, za parę godzin. I stąd moje pytania do kobiet o radę po prostu, bo nie jest to chyba jakaś nieżyciowa i egzotyczna sytuacja, natomiast dla mnie to nieznany grunt. Nie chciałbym wpędzić kobiety w jakąś fobię, która pozostanie w głowie dłużej niż obecna posucha. I dostaję rady cenne, szczegóły (w moim odczuciu), które dla żony mogą być ważne i oczywiste jednocześnie, a dla mnie niezauważalne no i generalną konkluzję, że o ile nie będę nadużywał poświęcenia żony, to nic złego się nie powinno stać. Czy jestem pewien, że nic się nie stanie nie, czy jestem spokojniejszy niż wtedy gdy pisałem pierwszy post, zdecydowanie tak.
    • o-lena Re: Potrzebuję opinii kobiety 26.08.09, 16:17
      Żona odpowiedziała Ci bardzo jasno, że co prawda nie bolało, ale
      przyjemne dla niej nie było i że raz na jakiś czas da się wytrzymać.

      Z tego widać, że Cię kocha i dba o Ciebie. Ty natomiast sam
      decydujesz, czy seks bez przyjemności partnerki, na zasadzie "da się
      wytrzymać" jest dla Ciebie satysfakcjonujący.
    • kropeczka-b Re: Potrzebuję opinii kobiety 26.08.09, 18:03

      Mnie osobiście bardzo kręci kiedy to ja czasami "władam" w łóżku i
      tylko partner jest "obsługiwany" przeze mnie w różny sposób, bez
      penetracji. Samo dawanie jest czymś fantastyczny, o ile się
      wzajemnie faktycznie kocha. Ale rozumiem, że u Was jest sytuacja na
      tyle ciężka zdrowotnie, że partnerka nie za bardzo odczuwa
      satysfakcję. Jednak jakby to było dla niej wielkie poświecenie, nie
      sądzę, by przekroczyła granicę, kiedy dawanie stanie się to dla niej
      przykre.
      Wnioskuję, że dla Twoje żony nie jest to sytuacja bardzo przyjemna i
      podniecająca, kiedy korzystasz z jej pomocy...ale przecie Ty jej też
      możesz dać coś w zamian, też sprawić, by było jej dobrze, nie
      koniecznie seks.
      Z tego co piszesz, o waszych relacjach nie sądzę, że odbywa się to w
      taki sposób, że Ty leżysz, ona zrobi swoje , odwracacie się plecami
      i zasypiacie ;-).
      Po lub przed Ty możesz zrobić dla niej coś, co ona bardzo lubi:
      masaż pleców, stóp...poświęcić dla niej i tylko dla niej np.część
      wieczoru. Może zrobienie kąpieli z olejkiem i delikatne,
      relaksacyjne umycie jej...może uwielbia jak czesze się jej włosy, ja
      mogę godzinami być drapana po plecach...oddam za te doznania co 10ty
      orgazm ;-)))).
      Seks to bliskość, czułość, dawanie sobie siebie wzajemnie, nie tylko
      orgazmy. W sytuacjach kryzysowych myślę, że właśnie dbanie o siebie
      w inny sposób jest ważne...pokazujesz wtedy jak bardzo Ci zależy na
      żonie, jak bardzo i Ty chcesz jej ofiarować siebie, choć nie możecie
      tego zrobić w tradycyjny i najbardziej przez Was pożądany sposób.
      Powodzenia…
    • julka1800 Re: Potrzebuję opinii kobiety 26.08.09, 23:11
      polld74 napisał:

      Więc pytanie do pań na forum co tak naprawdę dostaję od żony prosząc
      ją o awaryjny seks "dla mnie"

      Dostajesz potwierdzenie, ze ona cię kocha.
    • justysialek Re: Potrzebuję opinii kobiety 27.08.09, 01:28
      Jeżeli jest jakiekolwiek ryzyko, że możesz jej zrobić krzywdę albo
      ją to boli to wg mnie nie jest to dobry pomysł. Jakiś czas można
      przeżyć bez penetracji.
      Mogłabym się kochać dla przyjemności partnera, sama nie mając na to
      ochoty ale gdyby sprawiało mi to ból, natychmiast bym przerwała! Nie
      potrafiłabym też czerpać przyjemności, gdyby istniało choć
      niewielkie ryzyko, że sprawiam ukochanej osobie ból.

      Moje rady:
      Istnieje mnóstwo alternatywnych sposobów na seks, nie są idealne - w
      końcu to zamienniki ale zawsze coś. Może spróbujcie czegoś nowego
      (hiszpański, anal), łączcie różne techniki. Handjob wiele zyskuje
      przy użyciu dużej ilości lubrykantu. Osobiście uważam, że na ciele
      jest naprawdę dużo miejsc, które przy odpowiednim nawilżeniu mogą
      się przydać ;) Szukanie tych miejsc też jest przyjemne.
      Rada o jak najszybszym kończeniu jest dla mnie nietrafiona.
      Rozumiem, że chodziło o oszczędzenie komuś dyskomfortu ale dla mnie
      to w ogóle niedopuszczalne aby taki dyskomfort powodować. No chyba,
      że w jedyny dzień w miesiącu, gdy para jest sama w domu nagle ona
      dostaje migreny albo ma grypę - to wtedy można jak najszybciej.
      Jeśli mowa o przedłużającym się stanie, kiedy to ona też
      prawdopodobnie tęskni za seksem a spełnienia brak, to stawiałabym na
      długie masaże, przytulanie, głaskanie, tworzenie nastroju - wtedy na
      pewno nie będzie się czuła wykorzystana czy upokorzona.
      • herbatka.jasminowa Re: Potrzebuję opinii kobiety 29.08.09, 15:50
        a jaka jest ta opcja awaryjna? bo ja do tej pory nie kumam...
        dała ci analnie? czy jak...?
    • yayamiomur Re: Potrzebuję opinii kobiety 31.08.09, 10:51
      polldek,
      wybrażam sobie taką sytuację: jest was dwoje, kochacie się, jest między wami namiętność, oboje chcecie. z jakiś przyczyn nie możecie uprawiać seksu "po bożemu".

      i teraz ty piszesz, że "w sytuacji awaryjnej" ona ci się "oddaje" być może nawet "z zaciśniętymi zębami" i być może myśląc sobie "żeby on wreszcie skończył".

      zadanie dla ciebie - przeczytaj powyższe i znajdź różnice.
      otóż, dwa powyższe akapity nie pasują do siebie. jeśli jest między wami namiętność i pożądanie, to nawet w sytuacji kiedy "nie można" to dalej się "chce".
      "chcę" oznacza, że kontakt jest przyjemny, upragniony i wyczekiwany. oznacza, że nawet jeśli nie możemy (niestety!) zrobić tego tak, jak byśmy chcieli, to będzie nam przyjemnie i zrobimy to. zrobimy to używając rąk, ust lub jogurtu i sznurka i będzie to miłość, namiętność i seks w jednym.

      dlatego obawiam się, że to nie tymczasowa fizyczna niemożność jest głównym problemem.
    • anais_nin666 Re: Potrzebuję opinii kobiety 31.08.09, 11:12
      Pold, raz zdarzyło mi się kochać mimo braku na to ochoty. Do dziś wspominam ów seks jako koszmar. Penis mnie drażnił, miałam wrażenie, że mnie uwierał. Przeszkadzała mi jego obecność we mnie zamiast cieszyć. NIgdy więcej.
      Nie znam odczuć Twojej partnerki, ale wiem, że seks bez chęci na niego jest pańszczyzną, a na dłuższą metę może naprawdę zniechęcić.
      Seks bez radości to ... pomyłka. Jednostronna radość to też nie to, bo jednak w udanym seksie to wzajemność jest kusząca.
      Poczekałabym z seksem do momentu gdy względy zdrowotne pozowola na wspolne czerpanie z seksu.
Pełna wersja