Dodaj do ulubionych

czy to depresja?

27.09.09, 19:44
w sierpniu myslalam, ze bede wstawac rano i miec caly dzien dla siebie,
zaczelam nawet myslec o jakiejs pracy

jednak wszystko wrocilo do "normy". Tzn spie min. 12 godzin na dobe. Jesli juz
zmusze sie, zeby wstac wczesniej, to po prostu musze to odespac po poludniu,
bo inaczej slabo kojarze co sie wokol mnie dzieje. Nastroj mam wyrownany,
zadnych depresyjnych mysli

Tym razem, nie moge tej sennosci zwalic na hormony, bo tu jest ok.

Macie jakies doswiadczenie, co by mnie moglo postawic na nogi? Wenla sie slabo
sprawdzila
Obserwuj wątek
    • drugikoniecswiata Re: czy to depresja? 27.09.09, 20:22
      Czas. Czas. Czas. Organizm dochodzi do siebie po letnim fruwaniu w
      przestworzach. Musi się zregenerować. Od razu się nie da i żadna chemia na to
      nie poradzi. A jeśli poradzi, to na krótko. Śpij, ile potrzebujesz w granicach
      rozsądku, 12h to tylko pół doby, jest jeszcze drugie pół na pracę. Wyluzuj, daj
      sobie czas i nie wpadaj w panikę. To naprawdę najbardziej pomaga. Sprawdzone.
      Wielokrotnie. To nie jest depresja. Sama piszesz, że nastrój ok.
      • drugikoniecswiata Re: czy to depresja? 27.09.09, 20:25
        No i pewnie znasz teorię w kwestii dosypiania w ciągu dnia. Że lepiej unikać jak
        ognia, dbać o rytm dnia i nocy, choćby kładąc się z kurami. Że łóżko tylko w
        nocy do spania i do seksu, a w ciągu dnia ubranko i reszta mieszkania.
        Powiedzieć łatwo, wprowadzić w życie trudniej... ja też z tych, co nagminnie
        dosypiają.... a już zwłaszcza przesypiają problemy i deadline'y z głową zakopaną
        w piachu......... tfu, pod kołdrą....
        • drugikoniecswiata Re: czy to depresja? 28.09.09, 16:53
          Ja też chciałabym mieć rację. Staram się wierzyć, mam poczucie, że wreszcie
          powoli zaczynam rozumieć o co w tej bajce biega. Też mam 6 lat w plecy, ale od 2
          miesięcy na lamo czuję się... aż strach powiedzieć - chyba wreszcie d o b r z e.
          Nie, to nie znaczy, że całkiem stabilnie, i że nie ma wpadek pt. 3 dni
          niewstawania i maniakalnych zakupów. Ale jest dużo, dużo lepiej, potrafię to
          ogarnąć i nie wpaść w panikę. Widziałam, ile czasu zabrało mi pozbieranie się po
          zeszłorocznej depresji listopadowo-grudniowej. Pół roku dmuchania na siebie
          potem. Uczę się widzieć te związki i nie panikować, a wychodzi mi, że to połowa
          sukcesu. Dlatego napisałam, co napisałam.

          Jeśli nastrój ok, to dokucza Ci "tylko" spanie, czy ogólny brak formy fizycznej?
          Co teraz łykasz? Co na to lekarz?
    • dr.zabba Re: czy to depresja? 28.09.09, 22:14
      Zajmę alternatywne stanowisko.
      Twoja senność może, ale nie musi, być objawem depresji. Pojawieniu się epizodu
      nie musi towarzyszyć obniżenie nastroju. Są depresje maskowane, gdzie występują
      tylko dolegliwości somatyczne.
      Kiedy mi odpuściła typowa depresja z lękiem i minorowymi myślami, chodziłam
      zmęczona całymi dniami i zasypiałam na stojąco. Marudziłam na to strasznie i
      nawet moja rzekomo jednobiegunowa siostra (mała złośliwość) nawrzeszczała na
      mnie kiedyś, że co ja sobie wyobrażam i czego innego się spodziewałam fundując
      sobie trójkę dzieci. Czyli, że moje zmęczenie wynika z podjętych przeze mnie
      obowiązków, a nie z choroby.
      Modyfikacja leczenia rozwiązała problem chronicznego zmęczenia. Teraz też bywam
      zmęczona, nawet bardzo (trójka brzdąców), ale to jest INNE zmęczenie.
      Moje doświadczenie jest takie: leki, leki i jeszcze raz leki. (Można się ze mną
      nie zgodzić.)
      • dzedlajga Re: czy to depresja? 28.09.09, 23:28
        depresja maskowana... moze to o to chodzi, jestem po prostu wiecznie zmeczona
        (zeby jeszcze bylo po czym) i spiaca. Nawet jak sie obudze, to brak sil, zeby
        zwlec sie z lozka. Tym bardziej przykre, ze po juz bylo normalnie. Przez miesiac
        mniej wiecej. Juz nie maniakalnie, tylko tak normalnie wlasnie. I zamarzylo mi
        sie, zeby tak bylo juz zawsze, albo chociaz czesciej. Bo tej bezsily mam juz
        serdecznie dosc.

        Na razie dostalam seronil, bo wenla mnie z tego stanu nie chce wyciagnac.
        Zobaczymy jak to bedzie. Niby dobrze, ze to nie taka pelnowymiarowa deprecha
        jaka mialam 6 lat temu, ale na dluzsza mete to cholernie meczace jest - ni w-te
        ni we-wte
      • drugikoniecswiata Re: czy to depresja? 29.09.09, 05:19
        Nie jestem aż taką wariatką, żeby stawiać wirtualne diagnozy, więc tu nie chodzi
        o zgadzanie się lub nie wink zawsze i absolutnie - do przegadania z lekarzem.
        Mądry psychiatra powinien wpaść na pomysł depresji maskowanej chyba?

        Nie mówię, żeby się nie leczyć, ino - że nie dziwi mnie taka reakcja organizmu i
        ja bym dała sobie czas, przyjrzała się temu, po prostu jeszcze chwilę odpuściła.
        Ale ja to oporna wobec farmakologii jestem, więc może niemiarodajna.

        Depresja maskowana - oczywiście, jest taka opcja, sama się na to dałam nabrać.
        Aczkolwiek intuicyjnie myślałam, że ryzyko dotyczy pierwszego epizodu depresji
        bardziej niż epizodów w przebiegu chad, zwłaszcza, jeśli nie było między nimi
        dłuższej przerwy? Wyprowadź mnie z błędu, jeśli się mylę.
    • dzedlajga Re: czy to depresja? 04.10.09, 21:49
      po przespaniu dwoch dni wrocilam do welafaxu i jest lepiej. Wiem, ze na wenla
      nie bedzie rewelacyjnie, bo nigdy dotad nie bylo ale przynajmniej jakos
      funkcjonuje, wstaje, zyje...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka