poprostunatalia_2
02.11.09, 11:49
Witam, mam na imię Natalia i chyba wiele wspólnego z osobami udzielającymi się
na forum.
Choruję dwa lata tzn. zaczęło się od depresji podobno silnej, hospitalizacji
etc. Ostatnio w zasadzie przez przypadek dowiedziałam się co mi jest tzn. na
co tak naprawdę choruję. I trochę wydaje mi się to abstrakcyjne... tzn. zawsze
artykuły opisywały bardzo skrajnie stan manii. Nigdy nie przenosiłam gór aż
tak za wyjątkiem momentu kiedy byłam na samym fevarinie. Jakiekolwiek "dziwne"
naprawde nipokojące zachowania są/ były wtedy gdy w momencie "aktu
samobojstwa" samokaleczenia się zaczełam się śmiać, będąc w stanie ponurym
jakieś 5 min. temu. Myślalałm z początku że to chodzi o to że latem jest ok,
zimą masakra, ale to przecież depresja sezonowa. Może chodzi o to że gdy jest
dołek w zależności od czynników wowczas za jakiś czas jest w porządku i tak wciąż?
Ostatnio zaczęłam płakać. Tak po prostu, dosyć często. Nigdy wcześniej nie
było mnie stać na coś takiego, a śmiem twierdzić że rok temu byłam w w gorszej
sytuacji. Najgorsze jest to że robię to publicznie tzn. nie specjalnie. Nie
panuje nad tym. Jak mogę to rozumieć? Gorzej ze mną czy lepiej?
Nic mi się nie chce. Kolejny rok to samo. Wy też tak macie? Z jednej strony
szczere chęci z drugiej brak koncentracji dosłownie codziennie. Boje się, a
ludzie nie rozumieją. Dziś np. nie byłam w szkole z jednej strony chciałam
bardzo z drugiej nie. I to nie z lenistwa przysięgam. Co roku poznaję coraz
bardziej samą siebie. Mam jeszcze wiekszy kocioł obojętność też większa. A
przecież bywało gorzej? Dlaczego znów mam powtórkę
A wy? pracujecie, macie rodziny, dzieci? Zawsze myślałam że za dwa lata będę w
pełni zdrowa. To znów ostatnio dowiedziałam się że to choroba nieuleczalna.
Prawda to? Jak sobie radzicie w życiu codziennym- chodzi mi o pracę.Ja boję
się studiów i liceum też sobie nie radzę a co dopiero wyżej. Polska nie jest
krajem miodem i mlekiem płynąca jak więc radzicie sobie z codziennością?
Czy z powodu tejże choroby można mieć status niepełnosprawnego? Rentę? Bo
znowuż wydaje mi się to szalenie abstrakcyjne
Przepraszam za tak rozwiązłą wypowiedz i szczerze dziękuję za odpowiedz
PS: Przepraszam za "orty", znaki interpunkcyjne,literówki etc.