poetkam
18.11.09, 14:51
Gwałty, mordy, przemoc wszelakiego typu..najczęściej na moich
bliskich...Istny koszmar... Ni stąd ni z owąd pojawiają się w mojej
głowie. Odganiam jak tylko mogę.. Wchodzą każdą szczeliną z powrotem
ukladając się w przerażający scenariusz obciekającego krwią ponurego
thrillera.. Pracuję, zajęta, wytężona uwaga i buch - znowu
wyobraźnia gna naprzód. Relaksuję się, odprężam, czytam, etc. i
buch, znowu to samo. Równolegle biegną myśli całkiem zwyczajne. Nie
umiem zapanować nad tym "myślotokiem" koszmarnych myśli. Najgorsze
jest to, że potem automatycznie boję się o bliskich, że wyobraźnia
stanie się prawdą...
Macie tak? Jak sobie z tym radzić? Już się poważnie zastanawiam nad
wizytą u psychiatry.