drugikoniecswiata
08.12.09, 16:22
zastanawia mnie takie coś
- z jednej strony wkurzają nas stereotypowo napisane artykuły w gazetach,
niedelikatne komentarze, uwagi znajomych i nieznajomych
- z drugiej gdy przychodzi na forum ktoś, kto wprost prosi o informacje "z
pierwszej ręki" - choćby ci nieszczęśni studenci - to otaczamy się murem nie
do przebicia i wysyłamy na drzewo.
w jaki sposób ma się zmienić społeczne postrzeganie choroby, jeśli nie
będziemy o niej mówić, włącznie z artykułowaniem, dlaczego taki a nie inny
dyskurs jest dla kogoś bolesny, trudny? przyjdzie nagle jakaś wielka
iluminacja na cały świat, pewnego dnia obudzimy się i wszyscy będą wszystko
wiedzieć sami z siebie?