zastanawia mnie

08.12.09, 16:22
zastanawia mnie takie coś
- z jednej strony wkurzają nas stereotypowo napisane artykuły w gazetach,
niedelikatne komentarze, uwagi znajomych i nieznajomych

- z drugiej gdy przychodzi na forum ktoś, kto wprost prosi o informacje "z
pierwszej ręki" - choćby ci nieszczęśni studenci - to otaczamy się murem nie
do przebicia i wysyłamy na drzewo.

w jaki sposób ma się zmienić społeczne postrzeganie choroby, jeśli nie
będziemy o niej mówić, włącznie z artykułowaniem, dlaczego taki a nie inny
dyskurs jest dla kogoś bolesny, trudny? przyjdzie nagle jakaś wielka
iluminacja na cały świat, pewnego dnia obudzimy się i wszyscy będą wszystko
wiedzieć sami z siebie?
    • 36.a Re: zastanawia mnie 08.12.09, 16:42
      Bo...takie studentki oczekują jakichś historii. I usiądź tu
      człowieku i pisz dla takiej panny, która potrzebuje na cito taką
      historię. Zapewniam Cię, że przeczyta pobieżnie, ucieszy się, że
      machnięto jej osiem takich historii i ma z łba. Przecież
      wystarczyłoby skorzystać z wyszukiwarki i poczytać. Pisaliśmy
      wielokrotnie, jak to się zaczęło, znajdzie detale, co zrobiliśmy
      podczas hipo/manii, jak umieraliśmy w depresjach. Ale ona nie ma
      czasu. To nie.

      Na pewnym forum językowym po tego rodzaju prośbach bardzo złośliwi
      rezydenci podają niemal każdemu link do...jeleni.
    • ych Re: zastanawia mnie 08.12.09, 17:02
      kto chce, niech pomaga studentkom. mają robotę do wykonania, to
      można wesprzeć, jeśli się ma taką potrzebę.

      mnie irytuje to, że one zawsze (rzadziej to są "oni") piszą o tej
      swojej wielkiej chęci pomocy chorym. zamiast napisać szczerze:
      słuchajcie, profesor kazał napisać pracę/przeprowadzić badania,
      pomóżcie mi jakoś.

      widziałam już setki takich postów. chyba się nie pomylę za bardzo,
      jeśli napiszę, że w ok. 80% nich pojawił się ten tekst, jak to
      studentka jest poruszona losem chorych i deklaruje pomoc dzięki
      swojemu referatowi (który wniesie niewątpliwie ogromny wkład w
      rozwój nauki, tia) albo dzięki niewątpliwie nadzwyczajnej możliwości
      terapeutycznego porozmawiania z szanowną rozumiejącą studentką.

      i nie wiem - czy częściej to objaw wyrachowania (jeśli napiszę o
      pomocy, to dostanę więcej materiału) czy egzaltowanej naiwności
      (jestem taka wrażliwa, tak mnie poruszają ci chorzy pacjenci, jacy
      oni biedni, ale ja przyjdę i im pomogę, och).
      • 36.a Re: zastanawia mnie 08.12.09, 17:13
        Rozbawił mnie zwrot: NAPRAWDĘ MOŻESZ POMÓC smile)

        Na drzewo, moja panno smile
    • start.hill Re: zastanawia mnie 08.12.09, 21:02
      A mnie "lekko zdenerwowal" (czytaj wku**il)

      "...zwracam się z prośbą do
      wszytskich przesiadujacych na tym forum."
      • drugikoniecswiata Re: zastanawia mnie 08.12.09, 21:54
        heh, ja też na to zwróciłam uwagę, ale pomyślałam, że nie raz trudno odmówić
        temu określeniu słuszności... o sobie pomyślałam, gwoli ścisłości wink nie to,
        żeby nie ukłuło, ale i nie bez racji.
        • drugikoniecswiata Re: zastanawia mnie 08.12.09, 21:59
          nie miałam na myśli tylko tej konkretnej prośby, faktycznie sformułowanej raczej
          niefortunnie - raczej ogólny, mocno podejrzliwy i agresywno-obronny stosunek do
          studentów wszelkiej maści.

          przecież tak naprawdę oni będą później pedagogami, psychologami, lekarzami...
          czyli potencjalnie mogą stanąć na drodze np. naszych dzieci i chyba lepiej by
          było, żeby a) nie rozprzestrzeniali obiegowych stereotypów b) umieli prawidłowo
          zdiagnozować problem np. w rodzinie ucznia z kłopotami w nauce?

          może warto takiej osobie odpowiedzieć konkretnie, co robi nie tak - choćby to,
          że ustawia się w roli, w której druga strona nie chce jej widzieć? albo to, że
          pytanie o życiowe historie jest jakoś tam intymne? jeśli nei dostanie takiego
          feedbacku, to tylko utwierdzi się w przekonaniu, że trafiła na świrów, z którymi
          normalnie rozmawiać nie można.

          no ale może gdybam i idealizuję.
          • 36.a Re: zastanawia mnie 08.12.09, 22:30
            smile
            Dobrym papierkiem lakmusowym mógłby być czas. "Dostaniesz moją historię, ale za 2 tyg., może być?"
            I jakoś nie ufam tej osobie z ChAD u niej w domu...haaa...
    • matrioszka42 Re: zastanawia mnie 09.12.09, 09:06
      Gdyby studentka napisała, że studiuje na takim roku, prowadzi projekt badawczy np. na temat "Funkcjonowania osób z CHAD, oraz konsekwencji społecznych choroby", posiada zaświadczenie z uczelni o prowadzeniu takiego projektu (i chętnie prześle go mailem) chętnie bym się wypowiedziała. Co też czyniłam wielokrotnie (oprócz tego, że moja psycho podsyłała mi czasem studentów).
      Ale takiej formie rozmowy ze mną mówię stanowcze NIE. Widzę wyłacznie jak panienkę zżera ciekawość, jak to jest być takim wariatem i jak fajnie sobie pieprzą życie. A referat na wczesnych latach studiów niech pisze z materiałów dostępnych. Choćby tutaj. Bo każdy z nas już sporo o sobie powiedział, wystarczy popatrzeć!
Pełna wersja