Dodaj do ulubionych

Mąż ma CHAD - to tornado zniszczenia

19.12.09, 14:37
Mój mąż ma już fazę manii od ponad czterech miesięcy. Nigdy się nie leczył. Od
kiedy go znam, to już trzeci raz. Jak długo to może jeszcze potrwać?
Obserwuj wątek
    • bonus1985 Re: Mąż ma CHAD - to tornado zniszczenia 19.12.09, 14:40
      nieleczone będzie trwać i trwać i trwać i trwać...
      • mariamagdalena2006 Re: Mąż ma CHAD - to tornado zniszczenia 19.12.09, 14:44
        Rozumiem, ale chodzi mi o ten stan manii teraz. Czy długo jeszcze będzie go tak
        trzymać? Nie daje już rady. O Świętach nawet myśleć mi się nie chce...
        • bonus1985 Re: Mąż ma CHAD - to tornado zniszczenia 19.12.09, 14:57
          mnie ta faza trzymała ponad rok wiec... nie wiadomo.
          • mariamagdalena2006 Re: Mąż ma CHAD - to tornado zniszczenia 19.12.09, 15:51
            Jezu...
            • mariamagdalena2006 Re: Mąż ma CHAD - to tornado zniszczenia 19.12.09, 15:53
              Ponad rok spania po 3 godziny, totalnego nakręcenia? Czy później się to powtórzyło?
              • madena5 Re: Mąż ma CHAD - to tornado zniszczenia 19.12.09, 16:21
                u Twojego meza juz sie 3 raz powtorzylo.
                Mozesz sprobowac przypomniec sobie ile to trwalo.
                Moze bedzie, tak jak ostatnio, moze nie

                Pozdrawiam
                Madeba
                • mariamagdalena2006 Re: Mąż ma CHAD - to tornado zniszczenia 19.12.09, 19:56
                  Zawsze ok. czterech miesięcy właśnie. Ale tym razem objawy są bardziej nasilone.
                  Zastanawiam się, czy to może mieć wpływ na długość "fazy".
                  • lolinka2 Re: Mąż ma CHAD - to tornado zniszczenia 19.12.09, 22:34
                    ale chcesz to "przeczekać" jak struś (głowa w piasek) czy przerwać błędne koło?
                    • corka-matki Re: Mąż ma CHAD - to tornado zniszczenia 19.12.09, 23:56
                      Czym ty kobieto się odżywiasz, że masz tyle sił?Podziwiam!
                      Od serca radzę, wezwij lekarza do domu-psychiatrę. Zapisz się na wizytę i
                      powiedz jaka sytuacja, bo domniemywam, ze małżonek nie chce sam się leczyć.
                      Wyprosisz o wizytę domową, albo spróbuj nawet od razu.Jak nie to szpital!
                      Popłaczesz 2 pierwsze dni, troszkę przy odwiedzinach, ale tylko w ten sposób
                      jemu pomogą a ty złapiesz oddech.

                      Nie mieści mi się głowie przeczekać to po raz 3 i wytrzymać 4miesiące,
                      niewiarygodne.
                      • mariamagdalena2006 Re: Mąż ma CHAD - to tornado zniszczenia 20.12.09, 12:43
                        Poprzednie dwa razy nie było jeszcze dziecka, więc sie pakowałam i wyjeżdzałam,
                        potem były powroty. Teraz sytuacja się trochę skomplikowała - dziecko i studia.
                        Mąż się na szczęście wyprowadził dwa miesiące temu. Ale i tak mam gehennę.
                        Wypisuje do mnie straszne maile, stawia warunki, wymyśla zasady według których
                        mam żyć, szantażuje, że odbierze mi dziecko, chce rozwodu, itd. Jestem od niego
                        niestety zależna finansowo póki co.
                        I owszem, chcę to przerwać, ale jak mu minie faza. Teraz zapewniam sobie
                        maksimum spokoju (czyli tyle, ile się da w tej sytuacji)siedząc cicho. Dlatego
                        zastanawiam się, ile to jeszcze może potrwać.
                        • lolinka2 Re: Mąż ma CHAD - to tornado zniszczenia 20.12.09, 13:54
                          spokój i bezpieczeństwo sobie i dziecku zapewnisz umieszczając
                          chorego w szpitalu. I zostawiając tam, dopóki nie stanie na nogi.

                          Chyba że chcesz żeby dzieciak od maleńkości nasiąkał atmosferą
                          patologii, potem zasilił szeregi pacjentów w PZP, miał objawy
                          nadpobudliwości, ODD, zab. zachowania od wczesnej podstawówki.... bo
                          póki co, na to się pięknie zanosi.

                          Swoją drogą, akcja w twoim wykonaniu pt kilkakrotne rozstania i
                          powroty to też dowód na to, że do stabilności emocjonalnej ci daleko.
                          Może psycholog? (ale doświadczony)
              • bonus1985 Re: Mąż ma CHAD - to tornado zniszczenia 20.12.09, 14:04
                Dość długawe to było silne hipo, które później przerodziło się w silna manie,
                taka, że film mi się urwał już całkowicie... skończyło się wszystko w szpitalu i
                wtedy pierwszy raz zajarzyłem co jest grane i z czym to się je. Epizod tak silny
                nigdy więcej się już nie powtórzył.
                • madena5 Re: Mąż ma CHAD - to tornado zniszczenia 20.12.09, 14:38
                  Bonusik, mnie dopadlo drugie po czterech latach. Alem nie wiedziala,
                  nie brala tabletek. Pracowalam na 3 zmiany, w tym na nocki!
                  Mialam 32 lata. Zwolniona z pracy z perspektywa renty, z perspektywa
                  brania litu do konca zycia.

                  Lolinko, mariamagdalenia, rozstawala sie i godzila, miedzy innymi,
                  bo jest uzalezniona finansowo, no i moze go kocha? Bo wie, ze to
                  choroba?
                  • mariamagdalena2006 Re: Mąż ma CHAD - to tornado zniszczenia 20.12.09, 14:53
                    Wcześniej nie byłam finansowo uzależniona, ale bardzo, bardzo go kochałam...
                  • mariamagdalena2006 Re: Mąż ma CHAD - to tornado zniszczenia 20.12.09, 15:01
                    Wcześniej nie byłam uzależniona finansowo, ale bardzo, bardzo go kochałam...
                  • bonus1985 Re: Mąż ma CHAD - to tornado zniszczenia 20.12.09, 15:11
                    Współczuje. Chadowiec nie powinien pracować na 300% noi w nocy też nie. To
                    zaburza rytm, zabija spokój, niszczy dystans.
                    Ale rozumiem. Też tak pracowałem dopóki sam się nie sparzyłem.
                    Teraz wiem, że nie tędy droga.
    • mariamagdalena2006 Re: Mąż ma CHAD - to tornado zniszczenia 20.12.09, 19:31
      Czy to prawda, że jak przychodzą mrozy to chadowcom przechodzi mania?
      • bonus1985 Re: Mąż ma CHAD - to tornado zniszczenia 20.12.09, 19:45
        To mit z palca wyssany. Każdy chory jest inny. Każdy ma swoja indywidualna
        charakterystykę choroby.
        • mariamagdalena2006 Re: Mąż ma CHAD - to tornado zniszczenia 20.12.09, 20:00
          Bardzo dziękuję za wszystkie wypowiedzi i za to forum. Pomaga mi przetrwać i
          wiele zrozumieć, zwłaszcza, że mój maż zachowuje się STRASZNIE.
          • bonus1985 Re: Mąż ma CHAD - to tornado zniszczenia 20.12.09, 20:08
            wink
            • corka-matki Re: Mąż ma CHAD - to tornado zniszczenia 20.12.09, 20:12
              Jesteś dzielną kobietą, podziwiam i pozdrawiam. Mam nadzieję, że to się skończy
              niebawem, oby jak najszybciej.
              • mariamagdalena2006 Re: Mąż ma CHAD - to tornado zniszczenia 20.12.09, 21:59
                Też mam taką nadzieję. To już cztery miesiące...
                • matrioszka42 Re: Mąż ma CHAD - to tornado zniszczenia 21.12.09, 09:38
                  Z autopsji powiem, że przeczekiwanie nie jest żadną metodą. Mnie tak przeczekiwano, wybaczano. I teraz z perspektywy lat mogę tylko żałować, że wcześniej nie wymuszono na mnie leczenia. Wiele spraw by się nie wydarzyło, wielu rzeczy nie trzeba by było wybaczać, a finanse byłyby zupełnie w innym stanie.
                  Jedyna opcja to wymuszone leczenie i konsekwencja w przyjmowaniu leków. Innej drogi nie ma!
                  • corka-matki Re: Mąż ma CHAD - to tornado zniszczenia 21.12.09, 09:42
                    matrioszka42 byłaś przymusowo leczona? Jeśli to nie problem napisz mi jak to się
                    odbywa i wszelkie przydatne informacje.
                    • mariamagdalena2006 Re: Mąż ma CHAD - to tornado zniszczenia 21.12.09, 10:10
                      Właśnie, Matrioszka jak to załatwić? Mój mąż niczego nie przyjmuje do
                      wiadomości, a ja jestem traktowana jak największy wróg. Nawet, jak go boli
                      głowa, to jest to moja wina. Jak można załatwić przymusowe leczenie?
                  • lolinka2 Re: Mąż ma CHAD - to tornado zniszczenia 21.12.09, 10:09
                    mnie przeczekiwano całe dzieciństwo i młodość.
                    Mąż nie przeczekał smile - powiedział głośno i otwarcie: tyyy, lecz się,
                    bo to normalne nie jest. I pojechaliśmy do lekarza.
                    • mariamagdalena2006 Re: Mąż ma CHAD - to tornado zniszczenia 21.12.09, 10:14
                      Lolinka2, cud, że go posłuchałaś. Mój mąż mnie wysyła do psychologa, albo do
                      psychiatry. Mówi, ze on czuje się świetnie, wszystko może i wszystkim może. Mam
                      wrażenie, że upaja się sam sobą i swoim stanem. W ogóle nie przyjmuje do
                      wiadomości, ze coś jest nie tak.
                      • lolinka2 Re: Mąż ma CHAD - to tornado zniszczenia 21.12.09, 10:59
                        wiesz, jak ktoś chce po dobroci to plus dla niego...
                        a jeśli nie chce - pogotowie, policja, kaftan... w życiu się nie
                        opamięta, jeśli wiecznie żyje na górce a reakcje otoczenia utwierdzają
                        go w przekonaniu że to nieszkodliwy ekscentryzm
                      • matrioszka42 Re: Mąż ma CHAD - to tornado zniszczenia 21.12.09, 11:10
                        I to jest właśnie "urok" tej choroby. W manii nie przyjmujemy do wiadomości, że coś jest nie ta. To inni są chorzy i nas prześladują. Nie da się po dobroci? To trzeba wolność jednostki zapakować w paczkę i przyjąć jako istotniejsze prawa bliskich. Jak pisze Lolinka: lekarz, kaftanik, karetka, szpital. Sam się nie uspokoi. Z autopsji dodam jeszcze, że nieleczony CHAD powoduje coraz intensywniejsze manie, aż do psychozy. Tak było u mnie.
    • corka-matki Re: Mąż ma CHAD - to tornado zniszczenia 21.12.09, 10:42
      To tak jak moja mama, ona twierdziła, że ma wyniki książkowe i my jesteśmy
      chorzy a nie ona...Ale telefon, karetka, szpital, przymusowe leczenie-lekarz na
      to rozwiązanie zaproponował, tylko nie wiem co dalej, skoro rzekomo podpisała
      papiery o dobrowolne leczenie i ma zamiar wyjść, ale ktoś już mnie pocieszył, że
      to niemożliwe...Ale dlaczego nikt z Sądu nas nie wzywał?
      • lolinka2 Re: Mąż ma CHAD - to tornado zniszczenia 21.12.09, 11:01
        nie ma opcji, że podpisała smile
        gdyby podpisała, to kogoś z was by o tym poinformowano
        natomiast sąd się załatwia bez udziału pacjenta & rodziny - faxem idą
        akta, wywiad z rodziną byl, wywiad z pacjentem byl, opinia ordynatora
        oddziału i buźka - jest wyrok.
        i w momencie, gdy wyrok zapadnie, to też wam powiedzą zapewne.
        • mariamagdalena2006 Re: Mąż ma CHAD - to tornado zniszczenia 21.12.09, 12:26
          Z tym przymusowym kaftanikiem jest problem. Mąż się wyprowadził z domu,
          praktycznie nie przychodzi do domu. A karetka, jak przyjedzie, to na jakiej
          podstawie go zabiorą, skoro jest grzeczny? I co, jeśli nie wyrazi zgody na zabranie?
          I jeszcze jedno pytanie - jak się objawiają psychozy?
    • surykatka_z_oo Re: Mąż ma CHAD - to tornado zniszczenia 21.12.09, 12:29
      Nie słuchaj tak do końca wszysstkich rad o zamknieciu przymusowym w
      szpitalu. Gdyby mnie zamknięto, grzecznie bym przeczekała oktes za
      kratami, była mila dla ew odwiedzajacych podczas "patrzonek" jak
      mówią więźniowie.
      A potem grzecznie bym się powiesiła. Na czym i gdzie już wiem,
      sprawdziłam czy wytrzyma to obciążenie równe mojej wadze.
      branie leków jest do bani, ostatni raz mnie odratowali.

      Po prostu ODETNIJ sie od niego. Także finansowo.
      Albo rybki, albo akwarium.

      Leczona, w miarę sprawna umysłowo, ciesząca się wolnością, czekająca
      na ew miejsce w oddziale dziennym i związaną z tym utratę pracy
      surykatka.
      • mariamagdalena2006 Re: Mąż ma CHAD - to tornado zniszczenia 21.12.09, 12:33
        Surykatka, Ty piszesz o depresji, a mój mąż ma taką górkę, że hej. Depresji po
        tych wyżach praktycznie nie miewa. Wraca po prostu di normalności.
        • surykatka_z_oo Re: Mąż ma CHAD - to tornado zniszczenia 21.12.09, 12:39
          mariamagdalena2006 napisała:

          > Surykatka, Ty piszesz o depresji, a mój mąż ma taką górkę, że hej.
          Depresji po
          > tych wyżach praktycznie nie miewa. Wraca po prostu di normalności.

          Mario Magdaleno.

          Nie pisze o depresji. Piszę o przymusowym zamknięciu i
          ewentualnych skutkach tegoż.
          Jedyną szansą na opamiętanie sie męża jest utrata wszystkiego, na
          czym mu zależy i co jest dla niego ważne.
    • lolinka2 Re: Mąż ma CHAD - to tornado zniszczenia 21.12.09, 13:01
      zastanów się, żono męża, bo póki co - widzę sprzeczności
      - tornado zniszczenia
      - "jest grzeczny"
      - ubliża, deozrganizuje życie, wymyśla zasady z kosmosu
      - przeczekasz kolejny raz
      - nie masz sił, żeby przeczekać...

      Co naprawdę czujesz? Co chcesz osiągnąć?
      • eremka Re: Mąż ma CHAD - to tornado zniszczenia 21.12.09, 16:12
        MariaMagdalena by chciała, żeby mu przeszło, najchętniej
        bezpowrotnie i natychmiast... każda z nas tego pragnie, o tym śni ...
        żeby sie obudzić obok zdrowego chłopa big_grin i nie musieć podejmowac
        decyzji o przymusowym leczeniu, rozstaniu i tak dalej ...
        ale życie sobie ... a my sobie ....

        -------
        • mariamagdalena2006 Re: Mąż ma CHAD - to tornado zniszczenia 21.12.09, 17:25
          To prawda - miotam się. A sprzeczności, ze jest grzeczny, a jednocześnie sieje
          zniszczenie - tak. Robi wszystko w białych rękawiczkach. Straszy np., że
          zabierze mi dziecko, jeśli nie będę spełniać jego warunków, które mi stawia,
          podporządkowywać się jego woli. Mówi, że jestem przegrana i mam mu nie
          podskakiwać, itd. A przeczekać chcę tę jego fazę i dopiero z nim rozmawiać o
          leczeniu. Dlatego zastanawiam się jak długo to jeszcze może trwać (minęły już
          cztery miesiące).
        • lolinka2 Re: Mąż ma CHAD - to tornado zniszczenia 21.12.09, 17:57
          Im dłużej bytuję na forach, tym większe moje przekonanie, że ja
          naprawdę jestem tworem nieskomplikowanym i prostym.
          Decyzja typu zawołać pogotowie/ policję, gdy komuś odwala, nie boli
          mnie ani w mózg, ani w serce, ani w telefon.

          Wiecie, że ja nie marzę i nie śnię, że się obudzę perfekcyjnie zdrowa
          u boku równie zdrowego chłopa (obecnie oboje ChAD)?
          Ja marzę o kolejnych osiągach zawodowych, o mieszkaniu, o aucie
          (zaczynam odczuwać jego brak po 5 latach...), o dzieciach, że
          niezmiennie fajne, że szkoły skończą, że na ludzi wyjdą, o tym, że mi
          się to przeklęte przeziębienie skończy, że drugą stronę zatok FESSem
          oblecę u laryngologa w 2010 smile, taka prosta i przyziemna kobieta
          jestem smile
          • mariamagdalena2006 Re: Mąż ma CHAD - to tornado zniszczenia 21.12.09, 18:35
            Lolinka2 większość z nas, kobiet, marzy o normalnym, nieskomplikowanym życiu, o
            przyziemnych sprawach, które cieszą: samochodzie, mieszkaniu, zdrowych, fajnych
            dzieciach. Wszystkim, o czym napisałaś. Ja podobnie. Tylko mi się, cholera,
            skomplikowało okrutnie. Dla mnie zderzenie z chorobą psychiczną męża, świadomość
            o niej(dowiedziałam się dwa miesiące temu, że to choroba)było jak zderzenie z
            czołgiem.
          • eremka Re: Mąż ma CHAD - to tornado zniszczenia 21.12.09, 21:21
            ... i tak Cię lubię wink

            -------
    • surykatka_z_oo Re: Mąż ma CHAD - to tornado zniszczenia 22.12.09, 09:26
      Mario magdaleno,

      Poza pewną dozą krytycyzmu z mojej strony dotyczącego "cudu
      przymusowego zamkniecia" z którego ja sie wywinęłam tłumacząć
      policji ze mąż ma 20 tys. w gotówce żeby przekupić lekarza z
      karetki - nie zamknął mnie po takim stwierdzeniu, proponuje:
      a/ nagrać groźby karalne, czyli słowne ataki męża przez tel,
      b/ wydrukować sms-sy (jeśli tego nie potrafisz, zadzwoń do serwisu
      obsługującego twój typ tel)
      c/ zgłosić a i b na policje z prośbą u dzielnicowego o kontakt z
      mężem
      d/ wystąpić do sądu o alimenty na siebie i dziecko ew. tylko dziecko,
      e/ poinformować partnera o poczynionych krokach.

      Szybko sie okaże, kto tu możer stawiać warunki.

      pozdr

      surykatka
      smile
      • mariamagdalena2006 Re: Mąż ma CHAD - to tornado zniszczenia 22.12.09, 13:00
        Czy wydrukowane maile wystarczą? Na pewno jest w nich przemoc psychiczna, co do
        gróźb karalnych, to raczej nie ma takich. Mówiłam, wszystko robi w białych
        rękawiczkach. Dziś dowiedziałam się, że napisał pozew rozwodowy, w którym
        wnioskuje orzeczenie winy z mojego powodu i o przebadanie mnie i mojej matki
        przez psychiatrę (moja matka według niego to stara jędza - przyczyna wszystkich
        jego nieszczęść, samo zło,a ja jej nieodrodna córka).
        • kajka68 Re: Mąż ma CHAD - to tornado zniszczenia 22.12.09, 13:41
          a jakie są jego zarzuty względem ciebie w tym pozwie? oprócz choroby psychicznej
          -co sugeruje badanie psychiatryczne.No jesli w nim napisał ,ze Twoja Mama jest
          starą jedzą no to sam sobie swiadectwo wystawił...Meile wydrukowane
          wystarcza,SMSy wydrukowane również - pozycz od kogoś syktafon i nagrywaj
          wszystko co do Ciebie mówi-zawsze w tym znajduja sie jakies wazne perełki
          ,których możesz nie dostrzegac.jak mnie przepytywano na okoliczność znęcania
          fizycznego i powiedziałam ,ze mąż mnie przewrócił z fotelem ,ale nmic mi się nie
          stało to panie pokiwały głowami- no typowa ofiara przemocy- nic się jej nie stało...
          • kajka68 Re: Mąż ma CHAD - to tornado zniszczenia 22.12.09, 13:42
            przepraszam za pismo ale mi klawka padacrying.Powiedz A co Ty na to ? chcesz rozwodu?
            • mariamagdalena2006 Re: Mąż ma CHAD - to tornado zniszczenia 22.12.09, 13:58
              Tak, chcę rozwodu. Boję się zwyczajnie tego drania i boję się o dziecko. Mała ma
              dopiero trzy lata. Ja rozumiem, że on jest chory, ale czy ja muszę za to płacić
              swoim zdrowiem i życiem? Zwłaszcza, jeśli to on wszystko zepsuł i składa pozew
              rozwodowy. O Boże, zaczyna się ulewać ze mnie - żal, złość, wk...nie, ból...
              Daje mi popalić już od czterech miesięcy. Tak, chcę rozwodu, bo pragnę
              normalnego życia.
              • eremka Re: Mąż ma CHAD - to tornado zniszczenia 22.12.09, 18:19
                póki masz ten power na rozstanie, wykorzystaj tę energię ...
                przekształć negatywną energię w działanie i uwolnij siebie i
                córeczkę od niego ...
                -------
              • corka_1 !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 13.01.10, 21:41
                Z całym szacunkiem, ale przecież to człowiek chory, wymagający pomocy. Jego zachowanie nie jest jego winą, tylko po prostu symptomem jego choroby. Czy porzucanie takiej osoby jest moralne?
                • kajka68 Re: !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 14.01.10, 07:20
                  córko...masz kogos chorego w rodzinie? Przeżyłaś choćby jedna manię?Uciekałaś w
                  nocy z dziećmi przed chorym,bo widział w Tobie wroga i chciał Ci poderznąć
                  gardło?To długi temat,bardzo długi.Nie da się tego opisać.Jesli cos takiego się
                  przeżyło zupełnie inaczej patrzy sie na chorobę.Porzucenie-w manii to przeważnie
                  partner zostaje porzucany,bo chory akurat znalazł sobie nowy obiekt westchnień
                  nie patrząc na to ,że ma zonę/męża dzieci...z jednej strony taka choroba a z
                  drugiej takie piekło...
                  • corka_1 Re: !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 14.01.10, 09:36
                    forum.gazeta.pl/forum/w,15184,105655861,105669349,Re_Porzucanie_chorego_psychicznie_przez_rodzine.html
                • eremka Re: z całym szacunkiem ;-) 14.01.10, 13:03
                  nie Tobie decydowac o tym, co moralne dla innych, a co nie ...
                  każdy ma własny kompas moralny, własne doświadczenia i własne
                  sumienie ...
                  chcesz byc sumieniem innych?
                  jesteś nawiedzona?
                  -------
                • dr.zabba Re: !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 14.01.10, 13:35
                  Moralne? Cóż to znaczy: moralne?
                  • dr.zabba Re: !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 14.01.10, 13:36
                    Serio pytam. Napisz, co to znaczy wg Ciebie "moralne".
                    • corka_1 Re: !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 14.01.10, 20:40
                      Moralne to zgodne z zasadami współżycia społecznego. Jedną z takich zasad jest pomoc i wsparcie ludziom w chorobie, szczególnie osobom bliskim. A mamy ewidentnie do czynienia z chorobą.
                      • corka-matki Re: !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 14.01.10, 21:00
                        Córko!
                        Ja rozumiem, że osoby chore nie powinny być skazane same na siebie, że należy
                        im się pomoc i nikt choremu nie odmawia pomocy(większość nie odmawia). Jednak
                        gdy wraca pełna świadomość i osoba chora nie chce słuchać o leczeniu,
                        przyjmowaniu leków, przyjmowania pomocy, to cóż można zrobić? Przecież nic na
                        siłę!!!!I gdy epizod powraca po raz drugi, trzeci, enty to zwyczajnie w świecie
                        niektóre osoby się poddają, rezygnują, nie mają sił. To jest zrozumiałe. To są
                        osoby przewlekle chore a nie skazane na chorobę 24h. Czasami dopiero gdy zostają
                        sami dociera do nich prawda o nich samych. Nie każdy jest "Matką Teresą"jak ty
                        czy ja aby móc wytrwać w bezustannej pomocy i nie każdy ma na to siły!
                      • onsok1 Re: !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 14.01.10, 21:19
                        corka_1 napisała:

                        > Moralne to zgodne z zasadami współżycia społecznego. Jedną z
                        takich zasad jest
                        > pomoc i wsparcie ludziom w chorobie, szczególnie osobom bliskim. A
                        mamy ewident
                        > nie do czynienia z chorobą.


                        też byłem taki jak ty, ale po 8 latach zmarnowanego życia,
                        wykończenia psychicznego i fizycznego mam tego powoli dosyć ; co
                        ciekawe ze strony chorych nie mam nawet odrobiny wdzięczności za
                        moją pomoc i poświęcenie a wręcz przeciwnie - ciągle jestem
                        atakowany, obrzucany wyzwiskami, śpię po 3 godziny dziennie, jestem
                        zestresowany. Czarę goryczy przelewa fakt, iż oprócz mamy zachorował
                        mi brat , a dwie osoby chore psychicznie w domu do już za dużo.
                        Teraz zaczyna docierać do mnie takie rozumowanie:

                        1)muszę walczyć o swoje zdrowie i życie bo jest ze mną coraz gorzej,

                        2) nie zostawię ich bez pomocy (pomogę załatwić rentę), gdy będzie
                        trzeba WPAKUJĘ NA SIŁĘ do szpitala a w ostateczności do domu pomocy
                        społecznej.

                        3) osoba chora , gdyby myślała logicznie takie moje postępowanie
                        uznałaby za usprawiedliwione i zrozumiałe.


                        ATSD to mam podejrzenia, że to Ty jesteś osobą z CHADEM, którą
                        rodzina chce jak to określasz ,,porzucić'' dlatego próbujesz
                        zaszczepić w nas poczucie winy, niepraważ ?

                        • corka_1 Re: !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 14.01.10, 22:12
                          onsok1 napisał:
                          > też byłem taki jak ty, ale po 8 latach zmarnowanego życia,
                          > wykończenia psychicznego i fizycznego mam tego powoli dosyć

                          A chory co ma powiedzieć? Choroba psychiczna wiąże się przede wszystkim z ogromnym cierpieniem dla niego samego.

                          > 1)muszę walczyć o swoje zdrowie i życie bo jest ze mną coraz gorzej
                          Z chorym też. Patrząc obiektywnie ty masz większe szanse na sprostanie trudnej sytuacji niż on, bo jesteś zdrowy.

                          > 2) nie zostawię ich bez pomocy (pomogę załatwić rentę), gdy będzie
                          > trzeba WPAKUJĘ NA SIŁĘ do szpitala a w ostateczności do domu pomocy
                          > społecznej.

                          Czyli strategia umywania rąk i przerzucania problemu na innego osoby. Zwalanie opieki na szpital nie załatwi sprawy, bo w leczeniu chorób psychicznych ważna jest systematyczność. Jak chory wyjdzie ze szpitala i nie będzie brał leków, choroba powróci. A co do marnej jakości opieki w domu pomocy społecznej - to chyba masz świadomość. Dziwi mnie, że chcesz na to skazywać osoby bliskie.

                          > 3) osoba chora , gdyby myślała logicznie takie moje postępowanie
                          > uznałaby za usprawiedliwione i zrozumiałe.

                          Niekoniecznie. Większość osób, gdyby ich zapytać, czy gdyby mieli zachorować, to woleliby mieć wsparcie ze strony rodziny, odpowiedziałoby, że tak. Tym bardziej, że to wsparcie polepsza rokowania na łagodniejszy przebieg choroby. Oczywiście przez wsparcie nie rozumiem odwiedzenie tej osoby od święta w szpitalu czy napisania pisma do pomocy społecznej, tylko towarzyszenie tej osobie w zmaganiach z chorobą na co dzień.

                          > ATSD to mam podejrzenia, że to Ty jesteś osobą z CHADEM, którą
                          > rodzina chce jak to określasz ,,porzucić'' dlatego próbujesz
                          > zaszczepić w nas poczucie winy, niepraważ ?

                          To, że uznajecie mnie za prowokantkę utwierdza mnie tylko w smutnym przekonaniu, że traktowanie chorych psychicznie przez bliskich pozostawia wiele do życzenia. Mój ojciec i brat tak postępują, stąd tyle we mnie żalu do takiej postawy.
                          • corka-matki Re: !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.01.10, 10:08
                            Córko!
                            Zrozumiałe, że możesz mieć żal do ojca i brata, ale nie można uogólniać w taki
                            sposób jak ty to zrobiłaś-bo budzi to niechęć do ciebie wielu czytających. Być
                            może twoja najbliższa rodzina, choć tobie się to nie podoba ma powody by tak a
                            nie inaczej postępować.
                            Twoje zachowanie też widać nie jest w porządku, skoro masz pretensje, że tylko
                            ty się opiekujesz!tylko ty okazujesz pomoc i serce, tylko ty masz cały ten
                            balast na sobie... A potrafisz robić to bezpretensjonalnie?Cieszyć się ta
                            opieką, takim wyborem, poświęcać się bez urazy do innych, że tylko w tobie mama
                            ma oparcie?
                            Wydaje mi się, że nie!!!!!!! Poszukaj w sobie odpowiedzi, czy cały ciężar jaki
                            masz na sobie nie skutkuje taką złością na innych, że tego nie robią? Zastanów
                            się dlaczego twoja postawa jest taka rozszczeniowa? najlepiej udaj się do
                            psychologa, bo przekonanie w słuszność własnych racji i nie danie sobie nic
                            powiedzieć, brak wyciągania wniosków z tego co piszą inni może cie zaprowadzić...
                            Radzę przemyśl sobie jeszcze raz wszystko, kochaj ludzi takimi jakimi są-nie
                            tylko twoja matkę, ale również tatę i brata.
                      • dr.zabba Re: !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.01.10, 12:21
                        A żona, która ucieka z dziećmi od męża alkoholika?
          • mariamagdalena2006 Re: Mąż ma CHAD - to tornado zniszczenia 22.12.09, 23:16
            Kajka68
            Dziękuję za podpowiedzi. Chciałabym już być po sprawie rozwodowej...
            • mariamagdalena2006 Re: Mąż ma CHAD - to tornado zniszczenia 23.12.09, 15:07
              Nienawidzę swojego męża za jego podłość, złośliwość, agresję. I jeszcze muszę z
              nim spędzić wigilię ze względu na dziecko. O Boże, ratuj...
            • 36.a Re: Mąż ma CHAD - to tornado zniszczenia 23.12.09, 15:34
              Trzymam za Ciebie kciuki.
              I jak zawsze niepokoi mnie zdanie: "Jestem od niego
              niestety zależna finansowo póki co"
              Zrób wszystko co w Twojej mocy, by się uniezależnić.
              Spokoju ducha na Gwiazdkę.
              • mariamagdalena2006 Re: Mąż ma CHAD - to tornado zniszczenia 23.12.09, 18:59
                36.a
                Wielkie dzięki i wzajemnie.
                • mariamagdalena2006 Re: Mąż ma CHAD - to tornado zniszczenia 23.12.09, 19:01
                  Ratunku!!! Moje wk...nie sięga zenitu! Jeszcze trochę i para mi ujdzie z
                  gigantycznym gwizdem. Jestem wściekła na męża!
                  • kajka68 Re: Mąż ma CHAD - to tornado zniszczenia 23.12.09, 19:22
                    Co się stało??????????
                    • mariamagdalena2006 Re: Mąż ma CHAD - to tornado zniszczenia 24.12.09, 09:01
                      Ano, nieustannie mi dokucza. Złośliwości nie mają umiaru. Wszystko co powiem, a
                      staram się mówić w miarę spokojnie (na zasadzie-nie drażnię wariata)jest
                      interpretowane jako robienie awantury. Poza tym, ponad cztery miesiące
                      zaciskania zębów i niereagowania już mi bokiem wychodzi.
                      Dzięki Kajka68, że pytasz. Wiem, że sama ledwo przeżyjesz spokojnie te święta
                      (czytałam), ale to dobra okazja, żeby życzyć Ci spokoju, zdrowia i po prostu
                      szczęścia. Bardzo się przydaje.
                      • chadodlat123 Re: Mąż ma CHAD - to tornado zniszczenia 15.01.10, 22:20
                        maraimagdalena - zastanawiam jak się masz....co przyniósł nowy rok?
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka