antysex

27.12.09, 13:27
odczuwam ostatnio kompletny brak libido.Nie pozwalam mężowi się do siebie
zbliżać.To zaczyna być naprawde przykre nawed dla mnie.Nie odczuwam abym była
aż w takiej depresji.Może to związane z wiekiem,mam 25 lat...Co można na to
poradzić?
    • bonus1985 Re: antysex 27.12.09, 14:30
      Lat mam tyle co Ty i ten sam problem.
      Myślę, że to przez leki, bo cóż by innego.
      Dawniej ich nie brałem i było wszystko okey.
      • dr.zabba Re: antysex 27.12.09, 19:44
        nie mogę uwierzyć, że napisał to facet. serio?

        libido złożona rzecz.
        troszku jesteście za młodzi, żeby zwalać na wiek. (stara ciotka się znalazła)
        swój pierwszy o. przeżyłam na lekach - niestety nie pamiętam jakich... wink
        moje libido marniutkie jest. zawsze tak chyba było. ale trzeba rozmawiać,
        rozmawiać, rozmawiać. Seksuolodzy mówią, że najpotężniejszym organem seksualnym
        jest mózg. Czubata nie zostaw tego tak, jak jest. rozmawiaj z mężem. dla niego
        seks może być baaaardzo ważny. znajdźcie zabawy, które dla Ciebie będą
        przyjemne: np. masaż pleców???
        jako stara ciotka zapewniam: udany seks jest możliwy, wymaga to dogadywania się
        tysiące razy, kompromisów od obu stron, dobrej woli.
        • bonus1985 Re: antysex 27.12.09, 20:26
          oj zabba no przecie nie ryba napisała wink
        • chin_chilla Re: antysex 27.12.09, 20:27
          kuffa, ja się chce zamienić sad
          Mojego libido wystarczyłoby na 3 osoby. To jest dopiero męczące. Kuzynka mówi,
          że po lekach, ale coś mi się nie wydaje sad
          • dr.zabba Re: antysex 27.12.09, 20:43
            daj trochę smile
            • chin_chilla Re: antysex 27.12.09, 21:29
              a bierz ile chcesz smile
              Tak na marginesie to ciekawe czy są jakieś tabletki, coby zmniejszyć libido smile
              • dr.zabba Re: antysex 27.12.09, 23:21
                olanzapina, tiorydazyna i takie tam inne
                • czubata Re: antysex 27.12.09, 23:30

                  a na zwiększenie libido?
    • xsenia Re: antysex 27.12.09, 23:38
      zwolnić męża z deklaracji wierności
      • czubata Re: antysex 27.12.09, 23:46
        deklaracja dla pobudzenia samej siebie?Niewiem czy faktyczną niewierność byłabym w stanie znieść:/
        • chin_chilla Re: antysex 28.12.09, 00:22
          Lepiej go nie zwalniaj.
          Ponoć doxepin powoduje wzrost libido.
          Jeśli chodzi o mnie to ja nawet w porządnej depresji mam wysokie libido - więc
          spróbujcie sobie wyobrazić co przezywam teraz, na górce. Nic tylko walić łbem w
          ścianę. Nawet palić znowu zaczęłam z tego wszystkiego.
          Sorry, że wysmęcam się na twoim wątku wink
          • czubata Re: antysex 28.12.09, 00:33
            smile))))))
            • stardusts Re: antysex 28.12.09, 11:24
              Wiesz, ja na lekach na poczatku też miałam podobnie, do tego stopnia, ze dotyk
              sprawiał mi ból...jakaś cholerna nadwrażliwość i ból, ale byłam wtedy w
              subdepresji chyba tak to się zwie, ze niby ok, a nie ok...Normalnie nie znosiłam
              jak moj Ł mnie dotykał, a przecież go kocham...Myślałam niech sie to wszystko
              już skończy.

              Pomogły mi rozmowy z terapeutką trochę, pogadałam z ginekologiem.- Bolało mnie
              przy stosunku. Teraz mamy kompromis krem do masażu z truflami i czekoladą, żel
              K-Y bardzo dobrze nawilża, czerwone wino, świece i perły, czy jak już sobie
              wymyślimy. Plus dużo czasu i czułych rozmów. I jest całkiem fajnie, gdy się da
              na luz. smile.

              Pomijam oczywiście ++++++ kiedy to zawsze i wszędzie mnie szał ogarnia. eh...

              Tak jak to chyba zabba napisała, najwięcej seksu jest w mózgu, reszta to tylko
              narzędzie.
              • majagor Re: antysex 28.12.09, 13:01
                Ja to mogę oddać komuś troszkę z mojego libido. Bardzo chętnie. Za darmo. Nawet
                jeszcze dopłacę, byle ktoś sobie troszkę zabrał.

                Ale u mnie zawsze było ono wysokie. Zawsze zbyt wysokie. Czy mam górkę, czy mam
                doła, czy jem leki.. Zawsze chce mi się..
                Teraz to już nad tym panuję. Ale to chyba kwestia partnera. M. daje radę ze mną,
                ma z tego pewnie jeszcze frajdę.. ale nie każdy facet to wytrzyma..
                No i wtedy zaczynają się schody..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja