Faceci

17.01.10, 19:21
Właściwie jeden sad Neguje wszystko co mówię w gronie znajomych. Generalnie w
gronie kogokolwiek niż my dwoje. Nie mam racji, zmyślam. Nie dałam rady czegoś
zrobić, a on dał. Wniosek: skoro on mógł to ja również. Na pewno ściemniam i w
ogóle nie próbowałam. Wspominając jakąś sprawę (art., zdarzenie) mylę się. On
wie lepiej, a przecież widział/czytał to co ja. Wychodzę na kobietę
szminkującą prawdę, podkoloryzującą pewne zdarzenia.
Ja się pienię, on podkręca sytuację dobitnie kompromitując mnie. Niby chodzi o
drobne sprawy, ale czuję się źle.
Postanowiłam w ogóle się nie udzielać się w towarzystwie gdy on jest obok. Po
co? Po to, żeby podśmiewali się ze mnie.
Świnia sad
    • madena5 Re: Faceci 17.01.10, 19:33
      Swinia. Sa ludzie, ktorzy dowartosciowuja siebie ponizajac innych.
      Najlepiej ignorowac.
      Pozdrawiam
      • kamyczek_0 Re: Faceci 17.01.10, 19:49
        Tego się nie da ignorować. Facet przekracza cienką linę. Ciche dni.
        • skwr2 Re: Faceci 17.01.10, 19:51
          Wyobrażasz sobie całe dlugie życie z tym panem?
          • kamyczek_0 Re: Faceci 17.01.10, 20:15
            Pan zaczął się tak zachowywać od 2 tyg. Najgorsze jest to, że jemu zawsze udaje
            się to, co mi się nie udaje. Chodzi o identyczne czynności. On próbuje coś
            otworzyć-udaje mu się. Ja próbuję otworzyć tą samą rzecz-nie daję rady. Po czym
            Pan próbując po raz kolejny
            odnosi zwycięstwo jakimś cholernym cudem. Nie chodzi tu o siłę fizyczną.
            Wychodzi na to, że nawet nie raczyłam spróbować i ściemniam że jednak.
            Pierdoły. Czasami grubsze sprawy. Nie wierzy mi.
            • sapiencja Re: Faceci 17.01.10, 21:21
              Zamiast się irytować, zacznij go chwalić i podkreślać jaki jest
              zdolnysmile
              Faceci są próżni, łasi na pochwały i traktują je śmiertelnie
              poważnie.
              Czasem warto na chwilę zrobić z siebie "blądynkę".
              • majagor Re: Faceci 17.01.10, 22:19
                Nie wyobrażam sobie, aby mój facet, mój przyjaciel, mój znajomy w towarzystwie
                tak mnie kompromitował. Znając moje wredostwo tak szybko i mocno bym się na nim
                odegrała, że by mu się odechciało takich gierek na długo.
                Nieładne to zachowanie, bardzo nieładne. I takiego czegoś nie wolno tolerować.

                Poważna rozmowa we dwoje. Powiedzenie jasno i konkretnie - nie życzę sobie
                takich tekstów, są dla mnie przykre, ranią mnie i nie będziesz kosztem mnie
                likwidował swoich kompleksów.
                Jeśli to nie podziała - to w towarzystwie głośno i dosadnie określam jego
                zachowanie i wychodzę. Pokazuję, że czegoś takiego to ja tolerować, znosić nie będę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja