Dodaj do ulubionych

Medytacja...

11.02.10, 17:00
Chciałam coś z sobą zrobić.Wyciszyć sie.Pomyślałam,że może
medytacja.Ale oto co znalazłam na ten temat:
cyt "Medytacja może być niekiedy niebezpieczna dla osób ciężko
chorych psychicznie. Według prof. Richarda P. Hayesa[1] stan
schizofreników podczas medytacji na ogół pogarsza się, gdyż wpadają w
kompletną dezorientację co wzmaga ich wewnętrzny chaos.
Również u cyklofreników medytacja jest odradzana, gdyż może
gwałtownie przerzucić ich z manii do depresji, albo zwiększyć
amplitudę ich emocjonalnych wahań.
U osób z zaburzeniem obsesyjno-kompulsyjnym pragnienie zdobycia
oświecenia może być tak duże, że blokuje dalszą praktykę, a następnie
prowadzi do psychicznego załamania się z powodu niepowodzenia.
Zdarzali się też obsesyjni mnisi, którzy próbowali wbrew słowom Buddy
dojść do oświecenia przez samobójstwo.
Należy podkreślić, że odnotowano jedynie nieliczne przypadki
niekorzystnego wpływu medytacji i to wyłącznie wśród osób zaburzonych
psychicznie"

Co o tym sądzicie?
Obserwuj wątek
    • dr.zabba Re: Medytacja... 11.02.10, 18:01
      O medytacji nie wiem nic, ale też słyszałam, że może być niewskazana przy
      zaburzeniach psychicznych.
      Myślę, że tak jak ze wszystkim: trzeba zachować zdrowy dystans. Przecież może
      zaszkodzić, ale nie musi. Można spróbować i zobaczyć, jaka będzie reakcja. Jeśli
      zacznie się dziać coś niepokojącego, zawsze można przestać. Nie sądzę, żeby się
      w medytacji tak od razu dochodziło do odmiennych stanów świadomości smile

      Jak pisałam, nie mam pojęcia o medytacji, ale kiedy choruję, jestem bardzo
      niechętna modlitwie. Nie modlę się sama, choć kiedyś to robiłam. Boje się
      duchowych uniesień, rozmyślań, zagłębiania w siebie, w istnienie lub
      nieistnienie Boga. Modlitwa to trochę jak medytacja?
    • 36.a Re: Medytacja... 11.02.10, 18:14
      W śnieżycę poszłam na butach na sam koniec mojego miasta, o ile takowy istnieje. Smutna, zła. Ale mam satysfakcję, że kupiłam to na czym mi zależało. I zastanawiałam się, co zrobić dziś z wieczorem do 22. I przyszło mi: połóż się i wycisz. W ciszy przychodzą odpowiedzi.

      Oddech mam opanowany, chcę się wyciszyć, tylko tyle.
      Głupie zazen [sposób siedzenia i oddychania w zen, również szczegolny sposob chodzenia] wycisza.
    • drugikoniecswiata Re: Medytacja... 11.02.10, 23:39
      Nie wierzę, żeby jakiekolwiek narzędzie rozwoju duchowego traktowane zgodnie ze
      swoim przeznaczeniem (czyli jako narzędzie, a nie cel sam w sobie) mogło
      szkodzić. A narzędzie traktowane niezgodnie z przeznaczeniem i zdrowym
      rozsądkiem zaszkodzi nie tylko schizo- / cyklofrenikowi. Spróbuj, sama ocenisz.
      Polecam też jogę.
        • drugikoniecswiata Re: Medytacja... 13.02.10, 18:06
          Lepiej zaczynać z nauczycielem, asany wymagają precyzji i trudno na początku
          ocenić samemu, czy się je wykonuje dobrze, czy wręcz przeciwnie. Nie wiem skąd
          jesteś, ale poszukaj szkoły na
          www.joga-joga.pl/wyszukiwarka_szkol_jogi
          Ja się w jodze bardzo odnajduję,
          pod warunkiem, że na nią chodzę wink
    • awanturka Re: Medytacja... 12.02.10, 10:15
      Trochę wiem na ten tyemat. Maedytacja absolutnie niewskazana dla schizofreników i względnie niewskazana dkla CHAD-owców. Lekkie, niezbyt intensywne i niezbyt głębokie jej formy są dopuszczalne a nawet wskazane. Podobno dla CHAD- owców dobra jest medytacja Zen, ale uprawiana z dużą ostroznoscią i mało intansywnie.

      A teraz ciekawostka. Dorwałam gdzieś na strychu jakiegoś starego obiektu książkę z lat 30 pisaną przez wieloletniego kapelana szpitala psychiatrycznego. Spróbuję zacytować z pamięci -

      "....u tych nieszczęśników (tak nazywa chorych na cyklofrenię czyli CHAD) czasem są możliwe pewnie formy zycia duchowego i istnieje pewna, ograniczona mozliwosć rozwoju moralnego. Nie należy ich zachęcać do intensywnych praktyk religijnych w tym do głębszej modlitwy, powoduje to zazwyczaj pogorszenie stanu zdrowia. Niech poprzestaną na zwykłym odmawianiu krótkiego pacierza rano i wieczorem."

      Wydaje mi się, że udało mi się zacytować prawie dosłownie.

      Pomijając wszystko inne interesująca jest wskazówka by nie uprawiać jakichś głębszych form modlitwy. Może jakoś to koresponduje ze wspóczesnymi ostrzeżeniami na temat medytacji u osób chorych na CHAD.
      • drugikoniecswiata Re: Medytacja... 13.02.10, 18:03
        Matko Boska, dziewczyny, wy chyba nie mówicie poważnie.

        Jeśli postrzegacie siebie jako osoby, które nie są w stanie, a już na pewno nie
        powinny, rozwijać się duchowo i moralnie - to wtedy tak, jakakolwiek forma życia
        poza spaniem i jedzeniem jest niewskazana. Jest to jakaś wizja choroby, ale na
        pewno nie moja. W mojej wizji człowiek, również ten chorujący na md czy
        schizofrenię, jest w stanie ocenić, co mu służy, a co nie służy.

        Ciekawi mnie, czy ktokolwiek próbował medytować. Przecież tam nikt nie przejmuje
        władzy nad rozumem i myśleniem. Uwaga 38takiejtam o modlitwie trafia w sedno
        sprawy. Katolicki różaniec, koronka do miłosierdzia Bożego absolutnie zakazane,
        mają charakter medytacji. A już na prawosławną Modlitwę Jezusową w ogóle
        prohibicja. Najlepiej cały czas oglądać seriale, bo wtedy nie przyjdzie nikomu
        do głowy szukać ciszy, a w ciszy siebie.


        awanturka napisała:

        > Trochę wiem na ten tyemat.
        > Maedytacja absolutnie niewskazana dla schizofreników
        > i względnie niewskazana dkla CHAD-owców.
        > Lekkie, niezbyt intensywne i niezbyt
        > głębokie jej formy są dopuszczalne a nawet wskazane.
        > Podobno dla CHAD- owców dobra jest medytacja Zen,
        > ale uprawiana z dużą ostroznoscią i mało intansywnie.
        >
        > "....u tych nieszczęśników (tak nazywa chorych na
        > cyklofrenię czyli CHAD) czasem są możliwe pewnie formy
        > zycia duchowego i istnieje pewna, ograniczona mozliwosć
        > rozwoju moralnego. Nie należy ich zachęcać do intensywnych
        > praktyk religijnych w tym do głębszej modlitwy,
        > powoduje to zazwyczaj pogorszenie stanu zdrowia.
        > Niech poprzestaną na zwykłym odmawianiu krótkiego
        > pacierza rano i wieczorem."
        >
        • awanturka Re: Medytacja... 13.02.10, 18:47
          To co zacytowałam to zacytowałam jako swoistego rodzaju kuriozum, nie traktuję tego pozważnie. Jak najbardziej dążę mimo choroby i do duchowego i do moralnego rozwoju. I jestem ostatnią osobą, która twierdziłaby, że nawet najciężej chore psychicznie osoby nie są do takiego rozwoju zdolne.



          Natomiast wszystkie bardzo zaawansowane formy medytacji prowadzace na przykład do wrażeń bycia poza ciałem, wracanie do wspomnień z poprzednich wcieleń czy roztapiania się w niebycie są rzeczywiście niebezpieczne i mogą indukować psychozy u osób z predyspozycjami do popadania w stany psychotyczne.

          Medytacja, która uspakaja oddech, odpręża, powoduje skupienie, reflesję nad sobą, wgląd w siebie jest jak najbardziej wskazana - to chyba oczywiste.

          Nie to mialam na myśli pisząc, że zaawansowane formy medytacji są niewskazane. Ale ostrożnosć zawsze trzeba zachować.

          Co do prostego treningu autogennego - czasem też trzeba uważać - widzialam w szpitalu, gdzie ten trening stosowano osobę, która tak sobie pogłebiła oddech, ze doświadczyła hiperwentylacji co z kolei wyindukowało koszmarne lęki (zaoszczędzę opisu szczegółow).
          • drugikoniecswiata Re: Medytacja... 16.02.10, 21:14
            Według mojej najlepszej wiedzy bardziej zaawansowane formy medytacji nie są
            dostępne dla kogoś, kto medytacji w życiu na oczy nie widział, a po miesiącach /
            latach praktyki chyba jesteśmy w stanie ocenić, co jest ok, a co nie? Nie wiem,
            może jestem naiwna.

            Jak czytam takie opinie, to wydaje mi się, że wydają je ludzie kierujący się
            wyłącznie swoim wyobrażeniem na temat sensu i celu praktyk duchowych a nie ich
            konkretnym doświadczeniem.
            • awanturka Re: Medytacja... 17.02.10, 03:01
              Jakie opinie? Z czym polemizujesz? Nie jest to dla mnie jasne.

              Jeżeli chodzi o mnie to zaliczyłam i formy medytacji te powierzchowne i te zaawansowane. Te powierzchown zdecydowanie przyniosły mi pożytek, te zaawansowane - ni wiem jak ich działanie ocenić - w róznych aspektach oceniam je różnie - co do przebiegu samej choroby raczej zaszkodziły.
      • 38takatam Re: Medytacja... 12.02.10, 14:48
        A może chodzi o to,ze my (ja na pewno) wpadamy w obsesje?
        Religia,modlitwa zwłaszcza odmawianie różańca,to przecież tez swojego
        rodzaju medytacja.I o to pewnie chodziło szpitalnemu księdzu...Wiec tak
        to z nami jest...Dobrze,ze zapytałam... zafundowałabym sobie pewnie niezły odjazdwink
      • ditta12 Re: Medytacja... 12.02.10, 18:07
        A ksiądz szpitalny śpiewał tak:Złoty pierścionek,złoty pierścionek na szczęście.
        A ja mu tak:Na głowie ma krasny wianek,w ręku zielony badylek a przed
        nią.........Dziady część druga!Mickiewicz Adaśsmile
    • tlenoterapia Re: Medytacja... 28.10.13, 20:04
      Jak ktos jest oderwany od rzeczywistości ,a sa tacy ludzie i niekoniecznie w psychozie i na to jeszcze zacznie odfruwać od codzienności w niebiosy i inne transcendentne stany to faktycznie żyć sie nie da z takim.
      Mialam okazje wysłuchiwać opinii księży, ze jak zakonnice zaczynają widzieć i słyszeć Chrystusa czy mieć inne objawienia w swych religijnych uniesieniach to zapędzają je przełożone do ciężkich prac fizycznych żeby im te świętości wyparowały z głowy.

      Przypuszczam ze taki sam nerwicowy i urojeniowy skutek na psychikę mogą wywołać zarówno nasze kościelna religijność jak i z dalekiego wschodu tylko piętnuje sie wszystko co nie z naszej chrześcijańskiej tradycji.

      A pogląd ze coś szkodzi na psychikę nasuwa mi powiedzenie-opinie ze ktoś zwariował bo dużo książek czytał.

    • czubata Re: Medytacja... 29.10.13, 20:13
      39.a napisała: > jeśli z czasem do postów dołączę sygn. "bardziej kocham zwierzęta niż ludzi" uz
      > nam, ze już całkiem ze mną ŹLE))

      Mój tata powiada że "im bardziej poznaje ludzi, tym bardziej kocha zwierzęta." (lat 82) Wobec tego, może z przekory, wolę nie iść tą drogą. wink

      Nie wiem jak z medytacją ale religijność odłożyłam na bok, bo u mnie dużo nie potrzeba żeby poczuć że się siedzi "po prawicy ojca". Śmiem podejrzewać że gdybym szukała odmiennych stanów w jakiejś medytacji, szybko zatraciłabym granice zdrowego rozsądku.
      Cytat dr.Zabby jakoś nie wydał mi się nonsensem.

    • avi_co Re: Medytacja... 29.10.13, 21:08
      Mnie od medytacji i modlitw skutecznie odstręcza konieczność skupienia myśli. Dla mnie to niewykonalne. Chyba by mnie rozerwało z wielkim hukiem.
      • za_mszowe Re: Medytacja... 30.10.13, 11:01
        avi_co napisała:

        > Mnie od medytacji i modlitw skutecznie odstręcza konieczność skupienia myśli. D
        > la mnie to niewykonalne. Chyba by mnie rozerwało z wielkim hukiem
        Mnie konieczność skupienia mysli odstręcza nie tylko od medytacji, ale dosłownie od wszystkiego. Szkoda tylko, że naprawdę trzeba się namęczyć, żeby to odstręczanie nie było skuteczne. Jeśli lamotrygina działa przeciwwybuchowo, to chwała jej wynalazcomsmile
        • czubata Re: Medytacja... 31.10.13, 23:30
          Mnie nie odstręcza konieczność skupienia,a raczej zdolność do nadmiernego skupienia na jednym temacie. To nie jest tak że odrzucam bo uważam za bezwartościowe. Wręcz przeciwnie. Uważam że wiele ideologii zawiera wielką mądrość. Między innymi jedną taką mądrość wzięłam sobie do serca: że jak cię gorszy twoje oko to je wyłup i odrzuć od siebie, a jak cię gorszy twoja ręka to ją odetnij. Swoimi słowami opowiadam metaforę. Otóż, fantastyczna rada. Zaangażowanie w ideologie okazało się dla mnie "gorszące" bo prowadziło do destabilizacji psychicznej i emocjonalnej, nie tylko dla mnie samej, bo moja destabilizacja wpływa na otaczających mnie ludzi. Gdy zastosowałam radę mędrca stosownie do mojego przypadku, okazała się skuteczna. Lepiej mi się wiedzie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka