Dodaj do ulubionych

powracają mroczne wspomnienia

13.03.10, 01:39
Najmrocznejsze z całego dotychczasowego mojego życia.Tak mroczne że
trudno się do nich przyznać.Dlaczego ja nie jestem taka jak bym
chciała być?Bo jestem zupełnie inna,za wiele przeszłam żeby teraz
udawać że jestem czysta.Nie jestem czysta i nigdy nie będe.Z resztą
mam temperament do tego co złe,do wszelakich uzależnień,do wszelakich
przygód.A może właśnie mnie to kręci?Coraz częśćiej sięgam po
alkohol.Czuje wtedy ukojenie.
Obserwuj wątek
      • czubata Re: powracają mroczne wspomnienia 13.03.10, 02:30
        zrobiłam to,nałykałam się tabletek przed chwilą.Teraz,kiedy was tu
        niema,wiem że nikt nie może zareagować,i niechce aby ktokolwiek
        zareagował.Ta chwila jest dla mnie jakaś wyjątkowa,cicha noc,wszyscy
        śpią a ja sobie słucham muzyki,jest niesamowicie przytulnie.Nie czuje
        strachu ani żalu.Łukasz śpi obok mnie.Idealny moment na
        śmierć,chociarz wiem że nie umre,nie raz to przerabiałam.jestem
        silniejsza niż koń.
        Myśle że to wszystko we mnie siedzi chociarz wydaje się że wymazałam
        to z pamięci.Ale jednak to jest,gdzieś głęboko w moim
        wnętrzu,świadomość stara sie wyprzeć,ale to nigdy mnie nie
        opuśći,moja przeszłość.Moje wczesne dzieciństwo a potem okres kiedy
        prawdopodobnie już choroba się objawiła.Miałam lat 14 kiedy mnie do
        domu policja przyprowadzała,kiedy policjanci ganiali mnie po ciemnych
        ulicach miasta bo uciekałam z radiowozu.Noc nie była wtedy do
        spania.Oj nie.Za dziećiństwo moge jeszcze kogoś obwinić,ale w wieku
        czternastu lat stałam się diabłem.nie moge nikogo obwiniać za ośrodek
        wychowawczy bo w pełni na niego zasłużyłam,nikt niebyłby w stanie się
        mną opiekować,a tym bardziej stary ojcieć alkoholik.Ani siostra
        chaderka.Byłam tylko ja,sama ze sobą,i ze swoim maniakalnym
        popędem.Tak,to był czas kiedy bardzo dużo pisałam,i pisałam bardzo
        długo.Komisariat policji w zasadzie był moim drugim domem,najpierw za
        napady na ludzi oraz włamanie a potem za ucieczki z ośrodka
        wychowawczego,i tu mi się chce śmiać,bo przecież tam psycholodzy i
        pedagodzy a nikt nie wpadł na pomysł że trzeba mnie leczyć.Leczyć to
        mnie leczyli potem,jak byłam zdychającym ćpunem.Ćpaniem potem koiłam
        swoją straszliwą depresje w której tkwiłam i tkwiłam.A o męszczyzn,to
        niema nawed co pitać,wplątałam się w takie bagno,że cud iż wyszłam z
        tego cało.15 lat,napotkałam na swojej drodze człowieka który wydawało
        się iż mnie bardzo kocha,jednak miał do mnie inne plany,plany za
        granicą.Wiadomo jakie.Wyszłam z tego cało,całkiem przez przypadek,ale
        długo musiałam bać się że dostane kulke w łeb,ponieważ człowiek ten
        obiecał że mnie zabije,i zapewniam że był w stanie to zrobić bo
        przyszło mi za durzo o nim wiedzieć.To tylko zarys mojego młodego
        życia.A wczesne dzieciństwo?Klasyka.Oboje rodziców alkoholowych,matka
        chaderka,bóg wie w co się wplątała bo straciła przy tym życie kiedy
        ja miałam 3 lata.Miała kochanków którzy lubili się dobierać także do
        mnie,co pamiętam jako przebłyski.Teraz a także w dzieciństwie miałam
        sny na tle seksualnym,i do dziś nieraz czuje pewien specyficzny
        zapach męskiego potu,nieraz czuje go na łukaszu i mówie mu że
        śmierdzi gwałcicielem,a on się dziwi.Sny z dzieciństwa:gwałcące mnie
        smerfy albo pająki,a pająków się boje do dziś.A teraz jest tylko
        piosenka;Funny-I like the music...
        • czubata Re: powracają mroczne wspomnienia 13.03.10, 02:40
          taaa,spijcie sobie,śpijcie.A ja,słucham sobie muzyki i myśle,dajcie
          sobie ze mną spokój.Nic nie wskuracie,nic nie pomożecie,nigdy nie
          będzie tak jak kiedyś...Znowu zaczynam czuć pocieche ze swojej
          autodestrucji,znowu czuje zadowolenie kiedy patrze w swoje oczy i
          widzę że gasną.Ja się pławie w swoim odchyleniu od normy jest mi tak
          dobrze,mam wytłumaczenie na wszystko.
          • skwr2 Re: powracają mroczne wspomnienia 13.03.10, 11:11
            czubata napisała:

            > Ja się pławie w swoim odchyleniu od normy jest mi tak
            > dobrze,mam wytłumaczenie na wszystko.
            Czytam Cię, choć nie zawsze odnoszę się do Twoich postów. Mam
            wrażenie, że Twój problem polega na nieznajomości normy, czemu
            absolutnie się nie dziwię. Gdybyś skleiła jaką taka, którą mogłabyś
            uznać za wzór pozytywnego człowieka, byłoby Ci znacznie łatwiej żyć.
            Miałabyś coś na kształt poręczy, na której to wsparłszy się,
            zyskałabyś pozytywny wizerunek własnej osoby, a wtedy o
            samoakceptację już nie tak trudno.
      • skwr2 Re: powracają mroczne wspomnienia 13.03.10, 10:50
        Coś we mnie przekręciło się tak, że słabo reaguję na wszelkie
        zapowiedziane odejścia. Może wynika to ze mnie; widzę sprawę
        rozwiązaną raz, a konkretnie, w ciszy. Co najwyżej najbliższym
        należałyby się przeprosiny.
        • skwr2 Re: powracają mroczne wspomnienia 13.03.10, 21:11
          czubata napisała:

          > to jest ludzka,nigdy nie
          > zaspokojona potrzeba.Być zauważonym,być cennym,być potrzebnym.
          Samemu należy sobie przyznać walor odpowiedniej wartościowości i
          wtedy jest ok. Nie trzeba oczekiwać głasków od kogoś z zewnątrz
          naszego świata.
          • czubata Re: powracają mroczne wspomnienia 13.03.10, 22:11
            jak można umieć się cenić skoro się nigdy nie zaznało czegoś takiego
            jak docenienie?Jak miłość?Jeżeli we mnie nie zbudowano poczucia
            własnej wartośći,to na jakiej podstawie ja mam się czuć cokolwiek
            warta?Zatrzymałam się na poziomie rozwoju 5 letniego dziecka,i tak
            też się zachowuje,nie pozwolono mi się emocjonalnie dalej
            rozwijać.Ale w obliczu takiej nieczułośći będe się bronić, bo już mam
            dość ataków na moją osobe zewsząd.Ja nie oczekuje że mi teraz każdy
            powie,martusiu,nic się nie stało,bo ja wiem,że się stało.I jest mi
            wstyd,ale jednocześnie ciepło na sercu z powodu osób które się
            cokolwiek mną zainteresowały.Szukam pomocy,wołam o pomoc,ale nie ma
            pomocy w realu.W realu jest brutalna rzeczywistość:nie myśl o sobie
            ale o dzieciach,o mężu i o domowym budżecie,i wracaj szybko do p[racy
            bo zarobki będą za małe.Uciekam przed tym wszyskim w jakiś mój własny
            świat,a tym światem póki co jest to cholerne forum.A może nadejść
            taki dzięń że już nic nie napisze,a wiecie jak to jest,że jak się
            przestaje coś manifestować to się dochodzi do efektywnego czynu.
            • majagor Re: powracają mroczne wspomnienia 13.03.10, 22:30
              A ja Ciebie Czubata doskonale rozumiem. Twoje wczorajsze zachowanie. Twój
              dzisiejszy wstyd. Wszystko rozumiem.
              I chciałabym abyś szybko znalazła się u dobrego lekarza, dobrego terapeuty.
              Strasznie mocno tego potrzebujesz. Chyba jeszcze mocniej niż ja..

              Mi jest wstyd, że ktoś po przeczytaniu wszystkiego co tutaj napisałaś [tutaj i w
              dni/tygodnie wcześniej w innych wątkach] pisze, iż "zasypia dalej". To takie
              nieludzkie..
              Bo leżącego się nie kopie. Można mu pomóc, jeśli się chcę, jeśli się potrafi..
              ale nie kopie się go w twarz..
              • czubata Re: powracają mroczne wspomnienia 14.03.10, 00:05
                majagorku,bo jest w życiu tak,że są ludzie i ludzie.jak ktoś jest
                przez życie mocno doświadczony,to potrafi się wczuć w sytuację,i
                empatia jest nie obca.Ale ja jestem skłonna akceptować ludzi takimi
                jakimi są,w sumie niema innego wyjśćia.Jednak chciałabym badzo aby
                mnie traktowano tak jak ja traktuje innych zazwyczaj.
            • olga_w_ogrodzie Re: powracają mroczne wspomnienia 13.03.10, 22:31
              Marto,
              czytając to i owo o tym, co przeszłaś, gdy byłaś dzieckiem, gdy
              dorastałaś, wiem, że były podstawy do wykształcenia takich, a nie
              innych Twoich postaw i zachowań.
              a po to, byś mogła dobrze z sobą się czuć, być dobrą żoną i mamą, to
              właśnie masz teraz myśleć o sobie, pracować nad odzyskaniem poczucia
              wartości, nad umiejętnością kontroli złych emocji.

              prócz leków, które, mam nadzieję, sprawią, ze zaczniesz jeść,
              może jednak pomyśl o tej terapii na Dolnej ?

              co do akcji nocnej, to już napisałam na zamkniętym i mailem do
              Ciebie - ja rozumiem i cieszę się, iż nic poważnego się nie stało.

            • beata-68130 Re: powracają mroczne wspomnienia 13.03.10, 22:55
              Czubata ja nie jestem chora na CHAD, ale mój mąż jest chory, a ja jako bliska
              osoba jestem w tym kotle. I też miałam podobne chwile załamania, myślałam żeby
              zasną i sie nie obudzić. Przestraszyłas nas faktycznie , ale w sumie po to sie
              tutaj zebraliśmy żeby sobie pomagać i sie wpyołakać wirtualnie.. Najważniejsze ,
              że nic złego sie nie stało, a nasza grupka jest w stanie zrozumieć każde
              załamanie. Pozdrawiam
              • czubata Re: powracają mroczne wspomnienia 14.03.10, 02:35
                Jestem na takim etapie życia,że muszę sama dla siebię wymyślić
                psychoterapie,sama czytać,sama się dowiadywać,bo nie stać mnie na 100
                zł tygodniowo na psychoterapeute.Nie pod tym względem że niemam
                kasy,ale pod względem tego ile zapłacę za taki luksus jak
                psychoterapeuta.Ogólnie rzecz biorąc,mieszkam prawie jak na
                wsi,problemy tego typu są obce,a wydawanie tyle pieniędzy na takie
                pierdoły to grzech.Takie są poglądy.Wiecie,a ktoś mądry mi kiedyś
                powiedział:ty sie w to nie papraj bo skończysz jak baba ze wsi,i w
                tym osoba miała racje.Jestem teraz babą,upierz,ugotuj, i daj dupy.To
                cały sens mojego życia.Nie mogę tego zaakceptować,ja która zdobywałam
                nagrody za wypracowania w języku włoskim,ja która byłam ewenementem
                muzycznym i mogłam być artystką,a stomatologiem i innym le,arze to
                już było nic.Gdzieś to wszystko mi przemkło i przemineło.Języka
                polskiego uczyłam się sama w wieku 14 lat,a gramatyka polska,no
                niestety,jest bardzo trudna.
                • skwr2 Re: powracają mroczne wspomnienia 14.03.10, 16:46
                  czubata napisała:

                  > Jestem na takim etapie życia,że muszę sama dla siebię wymyślić
                  > psychoterapie,sama czytać,sama się dowiadywać,bo nie stać mnie na
                  100
                  > zł tygodniowo na psychoterapeute.
                  Nie jest to wcale zła droga. Nie masz żadnej gwarancji, że terapia
                  byłaby na tyle trafiona, aby Ci nie wyrządzić krzywdy. Ostatecznie
                  podstawy terapii nie stanowią wiedzy tajemnej. Możesz ją skroić na
                  swoją miarę. Mnie bardzo pomógł kontakt internetowy z podobnymi
                  cierpiętnikami.
                • drugikoniecswiata Re: powracają mroczne wspomnienia 14.03.10, 17:31
                  Po pierwsze, to musisz jakoś stanąć na nogi w obecnym kryzysie. Po drugie, to
                  znaleźć lekarza, u którego będziesz się REGULARNIE i SYSTEMATYCZNIE leczyć.
                  Wtedy należy pomyśleć o terapii.

                  > Jestem na takim etapie życia,że muszę sama dla siebię
                  > wymyślić psychoterapie,sama czytać,sama się dowiadywać,
                  > bo nie stać mnie na 100 zł tygodniowo na psychoterapeute.

                  Jest, jest, jest coś takiego jak psychoterapia finansowana z NFZ. Zwłaszcza w
                  Warszawie nie jest trudno ją znaleźć. Przychodnia VITAMED przy ul. Wileńskiej -
                  jeden adres, PZP przy szpitalu na Czerniakowskiej - adres drugi.

                  A skonstruować dla siebie psychoterapię łatwo nie jest, gdyby było łatwo, to by
                  nie była potrzebna, bo ze wszystkim radzilibyśmy sobie sami.

                  > Nie pod tym względem że niemam
                  > kasy,ale pod względem tego ile zapłacę za taki luksus jak
                  > psychoterapeuta.

                  Moja koleżanka zwykła mawiać, że psychoterapia jest jak droga, długoterminowa
                  inwestycja, która w swoim czasie przyniesie słuszny zysk. Ja się z nią zgadzam.
                  To nie jest luksus psychoterapii, to jest luksus lepszego życia potem. Biorąc
                  pod uwagę, że zostało ci tego życia najprawdopodobniej jakieś 50 lat, to może
                  warto poświęcić 1-2-3-4-5 na to, by następnych czterdzieści kilka przeżyć
                  lepiej, spokojniej i szczęśliwiej?

                  > Ogólnie rzecz biorąc,mieszkam prawie jak na
                  > wsi,problemy tego typu są obce,a wydawanie tyle pieniędzy na takie
                  > pierdoły to grzech.Takie są poglądy.

                  Czyje poglądy? Istotne są poglądy twoje, nie innych. Myślę, że nawet w
                  małżeństwie trzeba czasem umieć wywalczyć swoje. Jeśli masz być dobrą matką i
                  żoną, mimo choroby pracować zawodowo i spełniać się w każdej z tych ról, MUSISZ
                  się tego nauczyć, a do tego celu również pozamykać te trudne sprawy z przeszłości.

                  Na wsi często uważa się również, że mąż alkoholik tłuczący żonę to dopust boży.
                  Czy to znaczy, że godziłabyś się na taką sytuację? To, co myślą inni, to ich
                  sprawa. Oczywiście, wyłamać się trudno. Ale takie usprawiedliwianie tym swoich
                  poczynań to wymówka i tyle.

                  > Wiecie,a ktoś mądry mi kiedyś
                  > powiedział:ty sie w to nie papraj bo skończysz jak baba ze wsi,i w
                  > tym osoba miała racje.Jestem teraz babą,upierz,ugotuj,
                  > i daj dupy.To cały sens mojego życia.

                  To nie brzmi tak, jakbyś była z niego zadowolona. Tym bardziej polecam terapię,
                  jak już lekowo staniesz na nogi. To jest naprawdę w interesie całej waszej
                  rodziny i walczyłabym o to jak lwica. Zawalcz. O siebie. I oddział dzienny nie
                  wydaje mi się złym pomysłem.

                  Jeśli to wchodzi w grę, to może poszłabyś do poleconego lekarza prywatnie? Np.
                  do lekarki matrioszki? To jest wydatek, ale raz miesiąc, nie raz na tydzień, a
                  wtedy lekarz ma dla ciebie pół godziny / godzinę, nie 5 minut.

                  Marta, to naprawdę bardzo ważne, żeby być pod opieką JEDNEGO lekarza, który
                  widzi cię regularnie, bo tylko w ten sposób jesteście (razem) w stanie ocenić,
                  czy naprawdę już potrzebujesz pobytu w szpitalu, czy możesz poradzić sobie bez
                  tego, a jeśli tak, to ustalić jakąś strategię radzenia sobie, z modyfikacją
                  leków włącznie. Nie mówiąc o tym, że mądry lekarz to duże wsparcie. Tak jak
                  dobry terapeuta.
                • olga_w_ogrodzie Re: powracają mroczne wspomnienia 15.03.10, 02:31

                  czubata napisała:

                  .Nie mogę tego zaakceptować,ja która zdobywałam
                  > nagrody za wypracowania w języku włoskim,ja która byłam
                  ewenementem
                  > muzycznym i mogłam być artystką,a stomatologiem i innym le,arze to
                  > już było nic.Gdzieś to wszystko mi przemkło i przemineło

                  a czyja to wina ?
            • skwr2 Re: powracają mroczne wspomnienia 14.03.10, 16:40
              czubata napisała:

              > jak można umieć się cenić skoro się nigdy nie zaznało czegoś
              takiego
              > jak docenienie?Jak miłość?Jeżeli we mnie nie zbudowano poczucia
              > własnej wartośći,to na jakiej podstawie ja mam się czuć cokolwiek
              > warta?Zatrzymałam się na poziomie rozwoju 5 letniego dziecka,i tak
              > też się zachowuje,nie pozwolono mi się emocjonalnie dalej
              > rozwijać.
              Masz ogromne deficyty, ale nie zmienisz przeszłości, aby je
              wyrównała. Masz tylko siebie i tylko Ty możesz zniwelować braki, na
              ile to jest możliwe. Na pewno nie znajdziesz się w pierwszym szeregu
              normalsów, ale coś zawsze da się zmienić, usprawnić. Zrobiono Ci
              krzywdę, za którą nikt oczywiście nie odpowie. Ty sama możesz podjąć
              kompensowanie braków albo i nie - masz wybór.
        • czubata Re: powracają mroczne wspomnienia 14.03.10, 02:51
          i cała moja tragedia polega na tym że ja jestem sama,nie pogadam o
          tym z łukaszem, bo on już śpi strzasznie zmęczony pracą.chociaż
          niewiele się na robi,bo z tego co opowiada więcej piją niż pracują a
          3 tysiące mają w kieszeni.Ja,żeby mieć 3 tysiące w kieszeni to muszę
          cały miesiąc pracować po 12 godzin na dobe,a jemu jest za mało,za
          mało się poświęcam,dla domu i dzieci,i jestem wyrodna...
          pies powruci do swoich wymiocin a świnia do tarzania się w błocie

          martachad.blox.pl/html
        • lolinka2 Re: powracają mroczne wspomnienia 14.03.10, 07:20
          prędzej będzie miał pretensje o piekło które aktualnie fundujesz jemu,
          dzieciom i otoczeniu, usiłujesz wołać o pomoc, a sadystyczną frajdę
          masz jednocześnie odrzucając ją, bo ci jakoś dziwnie dobrze w stanie
          niemocy sprawczej

          SZPITAL, zdecydowanie SZPITAL
          • megan.k Re: powracają mroczne wspomnienia 14.03.10, 07:49
            lolinka2 napisała:

            > prędzej będzie miał pretensje o piekło które aktualnie fundujesz
            jemu,
            > dzieciom i otoczeniu, usiłujesz wołać o pomoc, a sadystyczną
            frajdę
            > masz jednocześnie odrzucając ją, bo ci jakoś dziwnie dobrze w
            stanie
            > niemocy sprawczej

            Wydaje mi się, że to chyba jednak było za ostre, a na pewno nie
            nazwę tego wsparciem.

            • 38takatam Re: powracają mroczne wspomnienia 14.03.10, 14:42
              Marta...bardzo dobrze Cie rozumiem,to co piszesz jest mi ogromnie
              bliskie.Mysle,ze mnie dokuczaja nie tyle chad,co zaburzenia
              osobowosci.
              Droga i kochana Sapiencja przesłała mi ksiazki.Pisze do niej co mi na
              watrobie lezy,a Ona cierpliwie wskazuje mi chore mechanizmy,ktorymi
              sie dotad kierowalam.Duuzzzooo w tych ksiazkach o mnie."Chce byc
              kochana tak jak CHCĘ".Z tej ksiazki wlasnie dowiedzialam sie,ze mam w
              sobie male dziecko,ktore nikt w dziecinstwie nie kochal bezwarunkowa
              milosciasad Dowiedzialam sie tez,ze nikt inny,tylko ja moge to dziecko
              utulic,pocieszyc,a przede wszystkim wychowac.Na razie czytam i
              wzmacniam sie.Zrozumiec istote swoich dotychczasowych klopotow,to
              uwazam za polowa sukcesu.Czekam na terapie.Bede ja miala na NFZ.Bede
              na nia dojezdzac 45km.Autobusem.Ale to mi sie wzroci po stokroc,bo
              mam szanse na w miare normalne zycie.Na powrot lepszego myslenia o
              sobie,wiary w siebie,a moze nawet uda mi sie pokochac siebie.Mojej
              rodzinie tez to sie oplaci,bede lepsza mama i partnerka.

              Przytulam Cie cieplutkosmile
              • czubata Re: powracają mroczne wspomnienia 14.03.10, 20:00
                nie lolinko,jesteś pozbawiona empatji,moja droga,bo nie zawsze jest
                tak że to co się manifestuje to jest manipulacja,czasami się coś
                manifestuje,nawed sadystycznie jak to określiłaś w moim
                przypadku,tak,jestem sadystą wobec siebie,i okrutnie potrzebuje
                ramienia na którym się wesprzeć.Ja manipulje,ale jagby ktoś inny
                manipulował to i tak bym się w niego wczuła,ale ok.Załóżmy że jestem
                do głębi zła,mnie to i tak jest wszystko jedno...
                • olga_w_ogrodzie Re: powracają mroczne wspomnienia 14.03.10, 21:50
                  nie odrzucałabym tak stanowczo, Marto, krytycznych opinii.
                  powinnaś je przemyśleć, a nie oskarżać ich autorkę o brak empatii.
                  nie możesz winić za wszystko otoczenia.
                  przypatrz się też pilniej sobie.

                  a co do terapii - nawet w poradniach zdrowia psychicznego publicznej
                  służby zdrowia są prowadzone darmowe i indywidualne, i grupowe.
                  np. na Płockiej w W-wie.
                  i wcale nie trzeba na nią czekać miesiącami, tylko wskakuje się na
                  nią od razu po zaleceniu psychiatry i psychologa.
                • drugikoniecswiata Re: powracają mroczne wspomnienia 14.03.10, 22:32
                  ej, czubata, stwierdzenie, że ktoś manipuluje, nie jest równoznaczne z
                  powiedzeniem, że jest on nic nie wart; to są dwie odrębne rzeczy, a empatia to
                  rzecz trzecia i nie wiem, czy lolinka jest pod tym względem najlepszym adresem wink

                  tak czy siak, słyszysz rzeczy, których ludzie nie mówią, za to nie słyszysz
                  tego, co mówią wszyscy zgodnie: do lekarza, na terapię. a sio!
                    • czubata Re: powracają mroczne wspomnienia 15.03.10, 01:18
                      a w sumie to,chyba jestem zbyt chora w tej chwili żeby dyskutować,jak
                      bym miała nie obgryzione paznokcie to bym pewnie podrapała nimi
                      monitor,jeszcze można laptopem rzucić,i wiele innych opcji, ale puki
                      co to te opcje wykorzystam tylko w moich myślach.Ojjj,huśta, huśta i
                      zaczynam dostrzegać że coraz bardziej wrogo odbieram jakiekolwiek
                      komentaże na mój temat,no a krytyki nie znosze to fakt,ale w sumie to
                      fajnie że jako tako się bronie,czyli nie jestem całkiem bezradna,a
                      swoje zdanie też potrafie mieć,chociaż jedna normalna rzecz.No
                      wariatka jestem,totalna wariatka,i wiecie co?Jest mi z tym całkiem do
                      twarzy,a po bredzić też można od czasu do czasu,więc powiem wam że
                      widze niebieskie ludziki....
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka