Dodaj do ulubionych

"detox" od leków

16.04.10, 23:57
Kolejny raz zakładam wątek z potrzeby wsparcia... Schodzę z paroksetyny i już dłużej nie mogę, wymiękamcrying A właściwie już zeszłam. Trzeci dzień od 2006 roku bez niej. Prób odstawienia było już conajmniej kilka, wszystkie kończyły się źle. Teraz jednak jestem "zagrożona" manią polekową i muszę odstawić antydepresanty.
Jestem jakimś beznadziejnym przypadkiem. Organizm mi się tak buntuje, że zaraz zacznę chodzić po ścianie... Gorączka, dreszcze i inne bajery. We łbie się kręci, obraz dochodzi do mózgu z opóźnieniem chyba. Dzisiaj prawie wyglebałam się na środku jezdni idąc na terapię, a pewnie ludzie pomyśleli, że mocno się schlać musiałam... I mi źle...
Powiedzcie, że to minie, że za chwilę przestanie... bo ja mam tyle rzeczy do roboty, terminy nie do zawalenia, a nie mam na nic siły i mnie psychicznie wykańcza zamartwianie się ile to jeszcze potrwa... Skupić się nie mogę nawet, żeby posta napisać jak człowiek. A dzisiaj jakaś kulminacja. Jeszcze wczoraj dawało wytrzymać, ale z każdym dniem gorzej.
Kiedyś effectin odstawiałam, tydzień leżałam w łóżku skulona, nie wstawałam prawie, ale wtedy mieszkalam z rodzicami. Mama przynosiła jedzonko, okłady etc. I nic nie musiałam. A teraz muszę i mnie szlag trafiacrying
Obserwuj wątek
    • 36.a Re: "detox" od leków 17.04.10, 00:09
      Będzie lepiej, na serio.
      Schodzenie z paroksetyny znam - problemy z żołądkiem, dlaczego - zagadkowa sprawa.
      I coś jest na rzeczy, że najlepiej byłoby w łóżku wtedy być. Jest jakaś szansa?
      • chattetoutenoire Re: "detox" od leków 17.04.10, 01:10
        Dziękujękiss
        A jak z doświadczenia - ile może trwać ten stan po parokstynie? Zaczęłam teraz czytać, że w sumie już gorszych do schodzenia antydepresantów nie ma ze względu na czas półtrwania i brak aktywnych metabolitów... I jeszcze brałam paro kilka lat non stop prawie...
        Cóż lekarz mnie ostrzegał. A lek w sumie uratował mi życie i to zarówno dosłownie jak i w przenośni. Teraz pocierpię...
        A leżeć w łóżku mogę niby, ale reakcja otoczenia potem będzie taka, że wolę już chyba to co jest...
    • chattetoutenoire Re: "detox" od leków 17.04.10, 21:33
      Byłam dzisiaj u lekarza.
      Wracam do paroxetyny. Będę brać 10mg raz na 3 dni, a jak źle będzie to raz na 2 dni. Podejrzewam, że skończy się na codziennie...
      Tak, uzależniona jestem. Podobno lek "wbudował się w przemiany metaboliczne". I czyta się o tym w literaturze. Szkoda, że lekarz, który mi przepisał paxtin o tym nie pomyślał. A może raczej pomyślał - chodziłam prywatnie do niego.
      Jedno słowo mi się ciśnie na usta. K****!!!
      crying
      • megan.k Re: "detox" od leków 18.04.10, 10:48
        Czy zanim ponownie wróciłaś do leków minęło 3 tygodnie objawów odstawiennych? Czy poddałaś się wcześniej? Jeśli tak, to był błąd. Objawy odstawienne mogą się nawet utrzymywać 3 tygodnie, ale powoli jest coraz lepiej i naprawdę warto to wytrzymać.
        • 36.a Re: "detox" od leków 18.04.10, 12:12
          "wbudował się w metabolizm" - skąd on taką głupotę wytrzasnął?
          to coś jak "organizm nie współpracuje z implantem" (gdy bolało)
          zamiast "organizm po prostu i niestety implant odrzucił"

          megan ma rację, nawet 3 tyg., ulotki piszą o 2 tyg.
        • chattetoutenoire Re: "detox" od leków 18.04.10, 13:39
          No, ja lekarce powiedziałam, że może powinnam się przemęczyć i zobaczyć co dalej. Ona na to, że nie ma co. Wrócę do takiej dziwnej dawki 10mg co 3 dni (wtf? czas półtrwania duzo krótszy chyba jest?) i jeszcze bardziej powoli będę schodzić.
          W każdym schodziłam przedziwnie bo co 2-3 tygodnie schodziłam co 10mg - to norma powiedzmy. Jednak potem przy 10mg brałam je przez 10 dni. A po 10 dniach bralam 10mg co drugi dzień przez okres kolejnych 10 dni. A w poniedziałek odstawiłam zupełnie. Te 10 dni co drugi dzień wyglądały tak, że w dniu brania leku było ok, w dniu bez leku zgon. A juz zupełnie bez leku przez tych kilka dni, codziennie gorzej.
          Najgorsze, że rzuciło mi się na nastrój. Żądza mordu mnie ogarnia, na wszystkich nie tyle krzyczę co wrzeszczę na całe gardło i wstydzę się przytoczyć co:/. A niby wczoraj wzięłam 10mg. Przeszły mi tylko dreszcze i zawroty głowy. Nastrój się niestety zjebał i pozostał.
          Coś czuję, że jak mój brat mówił "to dobra lekarka, tylko zawsze nie trafia z lekami"...uncertain
    • tlenoterapia Re: "detox" od leków 18.04.10, 11:19
      A jednak kazdy ma indywidualnie w glowce poukladane i teorie ,ze efekty
      dyskontynuacyjne po odstawieniiu leku beda trawc tydzien czy 4 tygodnie,nijak
      sie maja do rzeczywistosci wielu ludzi (moze mniejszosci ale jednak).
      Literatura wspomina o takich "przypadkach" i takim "przypadkiem "mialam watpliwy
      zaszczyt byc gdy paroksetyne odstawialam.
      Zmniejszalam dawki pomalusku ,a po calkowitym odstawieniu ,ze 3 miesiace prócz
      ponurosci ,napadala mnie szlochajaco bojaca deprecha -na srodku ulicy,z nienacka
      w domku i za jakis czas znowu atak.

      Powodzenia ze schodzenia .
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka