Wszystkim się denerwuję. Co to ma być?

10.05.10, 12:31
Od tygodnia nerwy w strzępach. Cholera wie co się dzieje.
Denerwuję się, że praca inż. niedługo ma być broniona (nie, jeszcze nie napisałam całej uncertain)
Denerwuję się, bo mam niezłe przejścia z serwisem od kuchenki, a raczej jednym serwisantem oszustem.
Denerwuję się, bo mi układ pokarmowy siada i pewnie wątroba (to zaleca mi na podstawie objawów zbadać brat-przyszły-lekarz) A pewnie siada, bo się denerwuję...uncertain
I denerwuję się wszystkim innym, tym co oglądam w tv, tym co zrobić na obiad, i czy mojemu P uda się jutro kupić upatrzony samochód.

Czy ja wariuję? Każdy powód jest dobry, żeby zacząć się trząść i bać przyszłościcrying. Powoli odechciewa mi się robić cokolwiek, a nawet myśleć, żeby przypadkiem się nie denerwować.
    • drugikoniecswiata Re: Wszystkim się denerwuję. Co to ma być? 10.05.10, 15:28
      A która połówka cyklu?
      • chattetoutenoire Re: Wszystkim się denerwuję. Co to ma być? 10.05.10, 17:49
        Pierwszauncertain
    • kisunob Re: Wszystkim się denerwuję. Co to ma być? 10.05.10, 21:05
      Są problemy i Problemy.
      Są Problemy zależne i niezależne od nas.
      Jeśli Problem da się rozwiązać, to nie ma się czym przejmować.
      Jeśli Problemu nie da się rozwiązać, to nie ma sensu się nim przejmować.

      A tak całkiem na serio może po prostu to chwilowa huśtawka.


      Spokoju życzę, pozdrawiam smile
      • chattetoutenoire Re: Wszystkim się denerwuję. Co to ma być? 12.05.10, 11:54
        Hej, może masz rację
        To raczej huśtawka.
        Z której spadłam wprost w ramiona wielkiego doła.
        Dzisiaj nic mnie powoli nie obchodzi. A powinno. Dzisiaj przychodzi do domu serwisant naprawić kuchenkę, a dokładnie naprawić to co mi w czwartek popsuł jak naprawiał kuchenkę. To chyba przez tego %$#$^Y*I& mam taki fantastyczny nastrój. Ile się nie musiałam nadzwonić i z nim jeszcze gadac, bo oczywiście twierdzi, że kuchenka była zepsuta zanim przyszedł. Nosz, była i miał naprawić, a potem zepsuł mi drzwiczki na do widzeniauncertain
        No jednak czymś się przejmuję.
        Tylko sił mi już brak i chęci. Mogłabym już tylko zasnąć dzisiaj.
        • kisunob Re: Wszystkim się denerwuję. Co to ma być? 12.05.10, 21:38
          Dasz radę. Jutro też jest dzień. Buziole wink
          • chattetoutenoire tia 12.05.10, 23:33
            Powiedzmy, że wczorajsza noc była taka, że mało co nie zadecydowałam o tym, żeby nie było już dzisiejszego dnia dla mnie.
            I chyba powoli nie chce mi się żadnego dnia już nigdy.
            Poczekam do soboty, mam wizytę u psychiatry. Tylko pewnie skończy się na tym, że lepiej poczuję się za 2-3 miesiące, jak ostatnio, albo jeszcze później, zależnie od leków. A to już jest męczące. Do niczego nie prowadzi. I tak całe życie będę się z tym bujać. Dołek, wyrównanie, dołek, dołek, dołek, wyrównanie, ewentualna górka, dołek nad dołkami i w koło macieju.
            Teraz przynajmniej nikt ode mnie nie zależy. A kotami zajmie się P.
            Mam jeszcze w ogóle po co próbować? Kolejny raz dawać sobie szansę na normalne życie, chociaż znowu wróci? Znowu wyrwie mi kilka miesięcy z życiorysu zanim dojdę do siebie?
            Proszę niech ktoś mi odpisze
            Ktokolwiek
            • drugikoniecswiata Re: tia 12.05.10, 23:43
              Mhm.... też sobie zadaję to pytanie co jakiś czas uncertain uncertain uncertain
              Wytrzymaj na razie do tej soboty bez radykalnych posunięć, co?
              Opcji pt wyrównanie zazdroszczę, jeśli się zdarza, to może warto o nią
              zawalczyć? Bo dla mnie na razie jest jak Yeti: krążą słuchy, że istnieje.
              • chattetoutenoire Re: tia 13.05.10, 01:42
                Tak, wyrównanie to piękna rzecz. Zdarzyło się raz. Całe 3 lata, mniej więcej normalności. Poszłam na studia, do pracy, wyprowadziłam się od rodziców, zaczęłam wierzyć, że jeszcze kiedyś nadgonię stracone lata.
                A tu figa.
                Nigdy nie będzie normalnie. I po co wierzyć w wyrównanie, kiedy jego późniejszy brak jeszcze bardziej boli. Może jednak masz szczęście, że go nie doświadczyłaś? Po co się wspinać, jeśli ostatecznym efektem będzie bardziej bolesny upadek z wysoka na dupę? Lepiej już siedzieć na dole.
                Dziękuję drugikońcu, że się do mnie odezwałaś. Trochę mi się polepszyło. Idę spać więc.
                • start.hill Re: tia 13.05.10, 02:54
                  dobrej nocysmile
    • facet_l Re: Wszystkim się denerwuję. Co to ma być? 13.05.10, 13:36
      Zmiana fazy?????
    • chattetoutenoire Dziękuję 13.05.10, 14:30
      Dziękuję, że ktoś się odezwał. Wczoraj nikt znajomy nie mógł ze mną pogadać. Był tylko P. A z nim nie chciałam. Wiem, że by nie spał całą noc. Wiem, że potem znów traktowałby mnie jak jajko. A mnie to by dobijało.
      Więc dziękuję. Teraz się postaram sama sobie dawać radę. Przynajmniej do soboty. To już niedługo.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja