Dodaj do ulubionych

i znowu się odchudzam

21.05.10, 13:25
ostatnie dni to poważna praca intelektualna nad przełączeniem się w
tryb odchudzania. tak, tak - praca intelektualna.

uświadomiłam sobie, że jeśli chcę schudnąć 10kg - przy założonej
diecie zajmie mi to 3 miesiące, jeśli 20kg - pół roku. czyli efekt
będzie widoczny w czasie i ten czas nie jest nieskończony. swoje
postępy będę mogła śledzić na bieżąco, bo tempo wyniesie 700g na
tydzień.

jeśli słabością moją są słodycze, czekolada (mniam, mniam), to może
na początek nie będę się głodzić, tylko zastąpię tą czekoladę czymś,
np. rzodkiewkami (mają bajecznie mało kalorii i są niedrogie).

wieczorem ok 22.00 napada mnie głód?, chęć?, pożądanie? słodkich
rzeczy. wstawię w to miejsce posiłek. myślę o muesli. jest
wysokokaloryczne, ale bardzo je lubię. jeśli zostawię sobie na
wieczór jakieś 400kcal "do zagospodarowania", będę mogła zamiast
czekolady zjeść sycące i smaczne muesli.

liczę kalorie. do tej pory dzisiaj, a jestem już po obiedzie, zjadłam
770kcal.

moim założeniem jest dieta 1500kcal. fajnie byłoby zejść poniżej, ale
na to przyjdzie jeszcze czas.

ktoś się dołącza?
Obserwuj wątek
    • znowusensi Re: i znowu się odchudzam 21.05.10, 13:37
      ja,ja,ja!!!
      kalorii nie liczę,ale ktoś mi polecił dietę proteinową.popdobno
      super-zwłaszcza dla lubiących mięsko big_grin
      na razie ograniczam się do postanoweinia,że zacznę od jutra wink
      zacząć jednak powinnam-bo do końca sierpnia MUSZĘ
      mieć z 10kilo mniej uncertain
      Pozdrawiam
      • majagor Re: i znowu się odchudzam 21.05.10, 14:03
        To ja Was mogę wspierać duchowo smile

        Wtedy jak było postanowienie moje na forum utycia - utyłam.
        Neurotop początkowo powodował u mnie przeogromną chęć jedzenia. Ale tylko
        początkowo.
        Tyle, że to co utyłam na początku roku.. zrzuciłam w ostatnie dni.. sad
        • kebli Re: i znowu się odchudzam 21.05.10, 15:01
          Ja ostatnio schudłam 7 kilo i stanowczo NIE polecam mojej diety pod tytułem NŻW
          bo wyrzygasz sad
          Natomiast podziwiam żabkę za tak logiczne i systematyczne podejście - ja bym już
          odpadła po 3 dniach.
          Moja kuzynka stosuje jakąś dietę białkową czy coś, podobno dobra, moge podpytać.
    • poetkam Re: i znowu się odchudzam 21.05.10, 15:30
      O smile To ja Ci będę kibicować, ok?
      Bardzo mądrze, logicznie to wszystko wykombinowałaś. Wytrwałości Ci życzę. I
      może też troszkę odgapię, szczególnie jeśli chodzi o zamianę słodyczy na owoce,
      warzywa-dobry sposób, tak myślę.
    • drugikoniecswiata Re: i znowu się odchudzam 21.05.10, 17:42
      żabbo, a nie lepsza by była jakaś siłownia, joga, pilates? tak mi się coś o uszy
      obiło, że dużo skuteczniejsze.

      A ja mam ubaw, bo ostatnio odkryłam że przytyłam jakieś 4 kg i osiągnęłam
      zawrotną wagę 48,5 (nigdy w życiu mi się to nie udało, a od depresji w 2003 nie
      byłam w stanie wrócić do moich standardowych 45). Biorąc pod uwagę fakt, że
      stało się to w czasie paru miesięcy niejedzenia... hehe. Lit? Aż się boję,
      niedługo trzeba będzie się odchudzać, a ja nie wiem, co to słowo znaczy...
    • sapiencja Re: i znowu się odchudzam 21.05.10, 19:46
      Ponoć całe odchudzanie jest w naszej głowie. Jak sobie "zaprojektujemy" mózg -
      zacznie nas odchudzaćsmile
      Ponoć należy łączyć tak pokarmy żeby się zbilansowały.
      Ponoć nie pięć, ale trzy posiłki dziennie o stałej porze - dają rezultat już po
      dwóch tygodniach.
      Ponoć prawidłowo, to jest chudnąć 1 kilogram na tydzień, na początku
      odchudzania. Potem 2 kilogramy na miesiąc.
      Ponoć najtrudniej jest utrzymać "odchudzoną sylwetkę" w stałej wadze.
      Ponoć jak za dużo się wymądrzam to jest znak, że wchodzę na niebezpieczną
      ścieżkę. Ponoć.
      • dr.zabba Re: i znowu się odchudzam 22.05.10, 20:57
        Ponoć najtrudniej jest utrzymać "odchudzoną sylwetkę" w stałej wadze.
        > Ponoć jak za dużo się wymądrzam to jest znak, że wchodzę na
        niebezpieczną
        > ścieżkę. Ponoć.

        Oj, zaraz tam "wymądrzasz" wink
        A z tą sylwetką to prawda. Zeszłej wiosny schudłam 12kg (słownie:
        dwanaście) i.. nadrobiłam z górką, bleeee....tongue_outb To żarcie to takie
        trochę psychogenne jest. Nie mam teraz większych problemów, to u
        profesora o tym pogadam. A że w większej mierze to brzydki nawyk jest
        - jestem świadoma. I spróbuję powalczyć.
        Podziwiam mojego męża, schudł 20 i trzyma wagę. Ale ma silną wolę.
        Do ruszania się nikt mnie chyba nie zmusi sad Choć i nad tym pracuję
        "intelektualnie", może do czegoś dojdę smile
        Jedyne co robię, to marsze na orientację. Na szczęście są teraz
        często. Dzisiaj przebiegłam 10km, w zeszłą niedzielę 25. smile
    • start.hill Re: i znowu się odchudzam 21.05.10, 19:52
      WOOOW! trzymam kciuki.

      Wiec tak. Jesc tak ogolnie to nie lubie, Strata czasu, no ale
      trzeba.

      Nie odchudzam sie, nigdy celowo,.
      Tyje, chudne, i tak od lat.
      Cialo nie to, no ale.
      czasem duzo, 46 kg to bylo zle.
      Tej zimy przybralam 8kg. Jadlam potrojne porcje.

      Ogolnie tylko tu ufam swojemu organizmowi
      (nie mylic z mozgiem,ten to bym przejechala walcem drogowym!)
      jak cos potrzebuje w wiekszej ilosci to wie.
      Mam takie akcje, np kiedys kasze gryczana, watrobki, ananasy, teraz
      mango na potege.

      Prowadze moj osobisty tryb zycia, la start hill.

      Jeszcze trzy, rok temu nie bylo tak , pracowalam dlugo, 12 godzin+2
      na dojazdy.
      Teraz jestem sama..( to slowo wywoluje bol duszy ), wiec jest
      inaczej.
      Nastapila ogromna rewolucja w moim zyciu, w kazdym jego aspekcie.
      Zywieniowym tez.

      U mnie w domu bylo tak. Wiosenne nowalijki,lato, wszystko z ogrodka,
      sadu.
      Ogromniasta zamrazarka i co mozliwe to zamrazane na zime.
      A co nie, to przetwory. Uwielbiam mamusine powidla, przeciery
      pomidorowe.
      Ale sie starzeja, juz malo sil, mama slaba,ma raka.
      Wiec duzo sie zmienilo. We wszystkim.

      JA
      Uzywam tylko soli, pieprzu i papryki, ziol.ZADNYCH kostek, zup,
      sosow, etc. z torebki!
      Duzo surowek, duzo zieleniny, w tym roku swojej, bo powrocilam do
      zycia szklarnie u mojej podopiecznej.
      W zimie natka pietruszki, koperek, ziola rosly na parapecie. Zupy,
      duzo warzyw, mieso grilowane, duszone, prawie nic smazonego, bo moj
      zaladek, zeladek?? dalby mi popalic, oj dalby..

      Nie moge czosnku, swiezej czy smazonej cebuli.
      Od paru lat nie moge wedlin, kielbas ze sklepu.
      Ogolnie jestem wrazliwa na zapachy, miesny to zgon wymiotowy na
      miejsc, nocowanie u kolezanki, gdy malowany dom, ...

      Moj kazdy powrot z polski to 15 kg jedzenia, domowych miesnych
      wyrobow, smaczne, pachnace szynki, paszet, etc.
      Bigos, pierogi ( mama juz nie moze, wiec robie im zapasy i sobie) smile

      Nie jogurty owocowe, tylko naturalny, chyba ze mam sezonowe owoce, w
      zimie niestety mrozone, wlasne a jak sie skoncza to ze sklepu, wrrr..
      Tak samo z warzywami.
      Musli wlasnej roboty.

      Jajka, mleko od sasiada, i tez taki wariat jak ja smile)
      Jeszcze jakies 15 lat temu prowadzilismy gospodarstwo to swoje wiem.
      Czasami cos mu podpowiadam, hi hi
      Nie karmi zwierzynca gotowymi paszami, mieli ziarna, choc tu obydwoje
      niestety wiemy, ze modyfikowane, zreszta nasiona warzyw, owoce tez.
      Teraz to juz nic nie ma normalnego.

      Napoje, nigdy nic gazowanego, wyciskam owoce, gotuje kompoty.
      Slodycze-gorzka czekolada, orzechy, sama robie miodowe sezamki
      Do filmow- popcorn, to uwieeeelbiam.
      Ale dostalam w prezencie takie male urzadzenie dzialajace na
      zasadzie garacego powietrza, wiec nie olej. Sol morska, a kiedys
      dostalam sol z nepalu, taka rozowa.. Ale sie skonczyla i jest za
      droga dla mnie.

      Ostatni posilek o 7. I potem tylko picie, wlasciwie wymuszone, bo
      podopieczna ma zawsze 2/3 drinki, 88 lat ale glowe to ma..
      Wiec ja musze jej towarzyszyc z kupkiem w reku, inaczej to passe.

      M&S - Kupuje co nieco, ale tu, samej moge, ale kiedys w dwojke nie
      bylo nas stac.
      ich zaopatrzeniowcy wyplacaja przynajmniej minimum krajowej danego
      panstwa, nie stosuja chemikali.
      Ogladalam program o nich, choc nie zawsze i nie we wszystkim sa ok.
      Ale Borowki sa z polskismile

      Ale tak to dopiero od roku.
      Wiec mozna. Nie chce abyscie to odebrali jako wymadrzanie sie.
      Pewnie, ze nie zawsze jestem taka akuratna, zwlaszcza w depresjii,
      wtedy jem jak musze wiec czasem 2, 3 dni nie. I czasem mam chcice na
      cos to przekaszenie ( w obydwu znaczeniach tongue_out)

      Ubrania mnie mecza.
      Wszystko z chin, innych krajow 3 swiata, nawet "markowki" zarabiaja
      na ciezkiej pracy biednych ludzi, dzieci.


      Chociaz kto tak naprawde wie.
      Jestem podejrzliwa, nawey jak czytajac etykiete zdrowej zywnosci.
      Poczytalam o tych konserwantach E- rozne tam
      I o tych naturalnych tez.

      uslyszane, podobno od cejrowskiego, "jezeli w supermarkecie jest
      dzial z napisem zdrowa zywnosc, to oznacza to, ze co? reszta jest
      niezdrowa?!


    • dr.zabba Re: i znowu się odchudzam 23.05.10, 21:23
      mniej jem, kiedy więcej śpię

      dawno już zauważyłam, że zarwana noc równa się kilka nadmiarowych
      posiłków. okres karmienia dzieciąt nocą był sztandarowym tego
      przykładem. podobnie nocne dyżury. jadłam wtedy w nocy i następnego
      dnia więcej niż zwykle.

      jestem teraz zmęczona. jeśli mogłabym się już położyć, na pewno nie
      jadłabym o 22-giej.
          • sapiencja Re: i znowu się odchudzam 26.05.10, 22:33
            A mnie jest już mniej smile
            Przestałam jeść ziemniaki, masło, smalec(uwielbiam własnej roboty) chleb,
            makaron, słodycze. Jem tylko trzy posiłki dziennie.
            Dzisiaj "wlazłam" w dżinsy, które na dnie szafy czekały na ten wielki moment.
            Teraz tylko muszę się zawziąć coby wytrwać w nowej figurze. Przynajmniej do
            lata. A potem się zobaczysmile
          • voxave Re: i znowu się odchudzam 25.09.10, 05:53
            jestem po pierwszych 5 dniach diety Dukana proteinowej schudłam 4 kg- nienawidzę teraz mięsa drobiowego ryb i sera białego 25-tego sobota świeto mogę do tej diety dodać warzywa ale sobie podjem przez następne 5 dni nigdy nie dietowałam bo tak kocham jeść jak Kali .......diety z 1000 kalorii i inne "głodówkowe" nie dla mnie jestem wtedy taka wściekła a przy Dukanie nie jestem głodna i o to chodzi
    • kamyczek_0 Re: Dukan 29.05.10, 22:45
      Kilka kg mniej w ciągu niecałych 3 tyg. Najedzona do syta, a dukanowskie
      słodycze (ciasto czekoladowe, sernik na zimno z galaretką, jogurty) są pyszne smile
      Dieta super. Przestałam mieć problemy jelitowe. Trzeba tylko pić co najmniej 1,5
      l. płynów na dobę. W grę wchodzi kawa, herbata, cola zero/light. Najlepiej pić
      jednak wodę. smile
      Jak mnie męczy głód słodyczowy, to wsypuję sobie do jogurtu bez cukru trochę
      kakao ciemnego i ciut słodzika. smile
      Przed chwilą wpałaszowałam mega wielką pierś z kurczaka w ziołach pieczoną w
      folii, do tego pokroiłam pomidora z ogórkiem i polałam jogurtem. Trawię big_grin
      Co jest fajnego w diecie, że nażarta nie czuję się ociężała. Jedząc wieczorem
      kiedy chcę, nawet przed snem, rano czuję się leciutko, żadnego wzdęcia brzucha.
      smile Fajnie znowu mieć talię smile
    • kamyczek_0 Re: aha 29.05.10, 22:52
      konsultowałam się z dwoma lekarzami-diabetologiem i internistą. Oboje
      powiedzieli, że nie ma problemu tylko pić sporo, żeby nerki poradziły sobie z
      dużą nagle dawką białka.
      Wiem, że niektórzy mówią, że ta dieta jest niefajna dla zdrowia, bo tylko
      proteiny, ale w II fazie je się warzywa i na prawdę można sobie pouzupełniać
      nimi braki witamin. Jedyne, z czym mam problem to skurcze. Potas, magnez - sikam
      o wiele więcej (efekt białek), stąd pewnie niedobór.
        • majagor Re: aha 31.05.10, 14:46
          Ja bym się "przyczepiła" odnośnie tego słodzika, coli "lajt" itd.
          Słodzik to wielki szajs. Sztuczne to i niezdrowe. A cola "lajt" to wg mnie
          wielki pic na wodę.
          Ja ogólnie nie pijam gazowanych napoi. W domu nauczyli, że to niezdrowe i nawet
          tego nie lubię. Za wyjątkiem piwa - to jest gazowane i pojawia się u nas w
          lodówce smile No i mamie teraz kupuję fantę raz na jakiś czas [bo po sterydach ma
          na to ochotę - ogólnie po sterydach ma na wszystko ochotę, także na produkty,
          których wcześniej nie jadała].
          A normalnie to pijamy soki, herbaty owocowe i zielone i duuużo wody, no i kawa,
          także zbożowa.
          Do jogurtu możesz wrzucić dla osłody może jakiś owoc albo wlać miodu?

          Na niedobór potasu chyba można banany jeść. Chyba piszę - bo pewna nie jestem smile
          Ogólnie zawsze staram się na niedobory witamin czy różnych takich stosować owoce
          czy warzywa. Nie jadam "witamin w pigułkach".
          Tylko omegę od jakiegoś czasu. Bo mi nagadali, że w mojej chorobie jest wskazana.

          Podobnie jak start_hill pisała dużą wagę w domu przywiązujemy do "naturalnej"
          żywności. Jajka, mięso mamy ze wsi, z naturalnej hodowli. Warzywa i owoce w
          sezonie także jadamy od cioci z ogródka - dziś sobie na balkonie właśnie
          zasadziłam pomidory. Miałam truskawki, ale pomarzły więc będą pomidorki.
          Co do mnie - nie jadam w ogóle wieprzowiny. Wołowina to raz na pół roku.
          Kurczaka czasami zjem. Wiele lat byłam wegetarianką więc chyba z tego powodu nie
          czuję potrzeby jedzenia dużej ilości mięsa.
          Do wszystkiego stosuję dużo ziół. Sól używam w minimalnych ilościach. Kawę piję
          - pół zwykłej rozpuszczalnej, pół zbożowej, herbaty tylko zielone, zero czarnych
          i wodę pochłaniam w strasznych ilościach. W sam wieczór siedząc w domu potrafię
          wypić jej 2 litry.
          A i od kilku miesięcy zrezygnowałam z jogurtów - na rzecz kefiru.

          Ale żeby nie były tak słodko... to czasami także wyskoczę na pizzę lub frytki
          pochłonę wink Takie moje grzeszki żywieniowe.

          A najlepszego pod względem jedzenia mam siostrzeńca. Ma 3,5 roku a słodyczy nie
          lubi, w szczególności czekolady. Nigdy nie lubił i już chyba jej nie polubi.
          Kiedyś ludzie ze mnie się podśmiewali w autobusie, że dziecko zamiast słodycze
          podjadać podgryza marchewkę smilePatrzyli na nas troszkę dziwacznie.. Do tego
          Antonio nie pija soków z cukrem, żadnych napoi gazowanych. Zazwyczaj w butelce
          ma wodę niegazowaną lub herbatkę owocową [nie czarną!] bez cukru.
    • majagor Re: Aspartam 01.06.10, 11:06
      Były takie badania, odnośnie aspartamu - który jest składnikiem słodzika, coli
      "lajt", niskosłodzonych jogurtów, dżemów itp.
      Podczas badań podawano aspartam szczurom. I co się okazało. Nawet jeśli szczury
      zjadały mało tego składnika - mniej niż jest go w coli jest, to i tak pojawiły
      się u nich choroby, przede wszystkim nowotwory. Aspartam bez żadnych wątpliwości
      jest rakotwórczy, czyli wszystkie produkty z nim także.
      Jeśli w linku powyżej o tym samym mówią, to przepraszam za powtórkę. Nie lubię
      linków otwierać smile

      Ogólnie dziwi mnie to, jak to rodzice dzieciom pozwalają colę pić. Podają swoim
      pociechom truciznę i nie widzą w tym nic złego.
      Na zachodzie jest to nie do pomyślenia. Aby dziecko colę piło, aby piło napoje
      gazowane, aby piło czarną herbatę, którą u nas dostają już malutkie dzieci!
      No i np. ketchup - w życiu swojemu dziecku bym nie pozwoliła, aby takie coś
      jadło. W ketchupie jest też wyżej opisany aspartam, ale także masa innych
      sztucznych składników, które u dzieci mogą powodować m.in. agresję.

      I jest wiele, wiele innych produktów, na które powinniśmy zwracać szczególną uwagę.
      • sapiencja Re: oby tak dalej 24.09.10, 10:50
        Od czerwca do dzisiaj ( rano stanęłam na wadze) schudłam , "na Dukanie", 10 kg.
        Jem do rana do wieczorasmile ale tylko dopuszczalne w diecie produkty. A tych jest baaaaaaaaaaaaardzo dużo.
        Pierwsza faza, tzw uderzeniowa, wcale nie była taka bolesna. Jadłam mięso, ryby, jajka, chudy ser, jogurty zerowe, otręby owsiane. A fazę nr 2, naprzemienną, przyjęłam 2/5 czyli dwa dni tylko na proteinach, a pięć: warzywa + proteiny.
        W sumie warto, bo to żadne katowanie się. Figura sama się rzeźbi. Skóra nie zwisa, a twarz nie "spłynęła"wink


        I to prawda, że Dukan zapewnia energię.
    • 36.a Re: i znowu się odchudzam 25.09.10, 11:38
      - 10 kg to byłoby COŚ...

      Poczytałam was tu trochę, przychylam się do zdrowego jedzenia (pewnie, że niezdrowo jeść też umiem) i zawsze wybiorę jajko od kur dziadkowych niż to ostempelkowane. Zielone herbaty, ale i kawa, powieka coś ostatnio drga... Maju, ja też długo byłam wege, mięso mi teraz powiewa, więc się tak zastanawianam, czy ów Dukan, Duncan ? hihi, byłby dobry... Kochana "Przyjaciółko", poradź
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka