Mam powód by podejżewać

25.05.10, 21:37
że jestem w ciąży.Ale boję się odstawić leki.Dla przypomnienia biorę neurotop
w dawce dobowej 800 i chlorprotixen 30 mg.Czy te leki faktycznie mogą
zaszkodzić rozwijającemu się płodowi?Perspektywa odstawienia leków budzi we
mnie swojego rodzaju poczucie grozy,sami wiecie czemu.Dlatego pytam,czy gorszy
może być skutek odstawienia czy nie odstawienia.
    • lolinka2 Re: Mam powód by podejżewać 25.05.10, 22:01
      poczekać do terminu miesiączki, w dniu spodziewanej zrobić test i jeśli
      (+) to pędzić do psychiatry.

      Są specjalne wytyczne ad. leczenia ciężarnych np psychotycznych. Na
      ogół jednak unika się stosowania leków, jeśli jest to możliwe.
    • kamyczek_0 Re: Mam powód by podejżewać 25.05.10, 22:15
      Daj znać jak najszybciej.
    • dr.zabba Re: Mam powód by podejżewać 25.05.10, 22:28
      nie wiem, co poradzić

      wydaje mi się, że z psychiatrą powinnaś się spotkać/porozmawiać
      telefonicznie jak najszybciej

      długo jeszcze zanim będziesz mogła zrobić test?

      cokolwiek się wydarzy - jesteśmy z Tobą

      bądź dzielna
    • matrioszka42 Re: Mam powód by podejżewać 26.05.10, 10:29
      Będę niepoprawna politycznie, ale... dla mnie brak zabezpieczeń w takiej sytuacji, to skrajna nieodpowiedzialność. Odstawienie leków wiemy jakie ma skutki dla Ciebie. I w takiej sytuacji, zaledwie chwilkę od uzyskania stabilizacji pozwolić sobie na radosny sex bez zabezpieczeń... cóż przyznam, że jedyne słowo, które wydaje mi się adekwatne to głupota.

      A jeśli już się stało to decyzja psychiatry, co robić dalej.
      • lolinka2 Re: Mam powód by podejżewać 26.05.10, 11:15
        matrioszka, to była tak "oczywista oczywistość", że nawet ja
        oszczędziłam sobie jej napisania big_grin
        • majagor Re: Mam powód by podejżewać 26.05.10, 11:31
          Ale przecież mogła się zabezpieczać.. a mimo tego wpaść..?
          • lolinka2 Re: Mam powód by podejżewać 26.05.10, 11:40
            poza pseudometodami, wskaźniki Pearla dość atrakcyjnie się prezentują
            dla znakomitej większości metod....

            ergo: głupota.
            • dr.zabba Co do metod i skuteczności 26.05.10, 12:15
              Używamy prezerwatywy.
              Wcześniej ja brałam dodatkowo pigułkę - nie mając pewności jej
              działania farmakologii psychiatrycznej. Pigułka miała zwiększać
              skuteczność prezerwatywy, a prezerwtywa - pigułki. Ale moja wątroba
              powiedziała: nie! Transaminazy wzrosły 10x i pigułkę trzeba było
              odstawić. Zatem używamy tylko prezerwatywy. Wiem, że są plastry,
              wkładki domaciczne. Może coś jeszcze? Myślicie, że sama prezerwatywa
              wystarczy? Ma wystarczająco wysoki wskaźnik Pearla smile?

              Ja to nie tyle boję się, że pocznie się czwarte dziecko - choć byłoby
              to olbrzymie obciążenie dla nas i nieprzewidywalny wpływ na chorobę,
              ale że ono się pocznie i będzie pod wpływem tego lekowego koktailu,
              zanim się zorientuję i urodzi się uszkodzone.
              • lolinka2 Re: Co do metod i skuteczności 26.05.10, 12:27
                istnieje wyłącznie (o ile zakładana jest w odpowiednim momencie bez
                "modyfikowania" sposobu używania tongue_out) ryzyko, że pęknie.... ale to może
                się zdarzyć zawsze i wszędzie z identycznym prawdopodobieństwem, że
                walnie cię auto gdy wyjdziesz z domu (dokądkolwiek).
                • dr.zabba Re: Co do metod i skuteczności 26.05.10, 12:34
                  no i jeszcze nakładana musi być we właściwy sposób. jak się nie uda za
                  pierwszym razem, trzeba wziąć nową.
                  • skaka_anka Re: Co do metod i skuteczności 26.05.10, 12:37
                    No i jeszcze powiedzcie, że w hipo zawsze stosujecie prezerwatywy i
                    przymierzacie czy są dobre big_grin
                    • skaka_anka Re: Co do metod i skuteczności 26.05.10, 12:39
                      No i chyba stanowczo lepszy jest wtedy sex niż leki wink
                      • matrioszka42 Re: Co do metod i skuteczności 26.05.10, 13:12
                        Tyle, że skutek może się za nami ciągnąć przez wiele lat. Super jeśli mimo leków wszystko się skończy dobrze, gorzej jak chora psychicznie, niestabilna osoba będzie musiała sobie radzić z niepełnosprawnym dzieckiem. Koszmar dla obu stron.
                        Bywam/bywałam skrajnie nieodpowiedzialna, ale takiego ryzyka bym nie podjęła. jest milion sposobów na zaspokojenie obopólne bez uciekania się do produkcji dzieci. Czyli niekoniecznie trzeba się zabezpieczyć, wystarczy skorzystać z metod alternatywnychbig_grin
                        • skaka_anka Re: Co do metod i skuteczności 26.05.10, 13:26
                          Oczywiście, będąc w pełni świadoma tego co robię i konsekwencji moich czynów.
                    • lolinka2 Re: Co do metod i skuteczności 26.05.10, 12:52
                      zawsze stosuję antykoncepcję.
                      aktualnie hormonalna.
                      • skaka_anka Re: Co do metod i skuteczności 26.05.10, 12:57
                        to gratuluję trzeźwości umysłu
                        nie każdy ową ma
                    • majagor Re: Co do metod i skuteczności 26.05.10, 13:26
                      skaka_anka napisała:

                      > No i jeszcze powiedzcie, że w hipo zawsze stosujecie prezerwatywy i
                      > przymierzacie czy są dobre big_grin

                      Od prezerwatyw jest facet. On oto dba. On dba, by była prawidłowo założona.
                      Przynajmniej tak u mego faceta jest.
                      Więc nie ma znaczenia, czy ja jestem depresyjna, czy hipomaniakalna.

                      Ja nawet nie umiałabym kupić chyba dla niego prezerwatyw, bo nie wiem jaki rodzaj lubi ;P
                      • skaka_anka Re: Co do metod i skuteczności 26.05.10, 13:49
                        dobrze, że ja z moją partnerką nie musimy stosować antykoncepcji bo jakby co do
                        czego doszło to prosząc o radę usłyszałabym wykład o braku odpowiedzialności
                        • matrioszka42 Re: Co do metod i skuteczności 26.05.10, 13:55
                          Bo jest to brak odpowiedzialności przy ilości i jakości branych specyfików. Nie podlega to dyskusji.
                          A jaką można dać radę? Były przecież: test, psychiatra, ginekolog. Niekoniecznie w tej kolejności. Ze swoją radą nie będę się pchała, bo jest totalnie niepoprawna w dzisiejszym kraju naszym, choć w takiej sytuacji dopuszczona przez prawo.
                          Bo jak dla mnie za dużo niewiadomych i możliwych tragedii.
                          • skaka_anka Re: Co do metod i skuteczności 26.05.10, 14:14
                            oki Matki Polki, nie moja sprawa
                            • matrioszka42 Re: Co do metod i skuteczności 26.05.10, 14:20
                              Ale czemu Matki Polki?wink Moja sugestia przeczy raczej tej teziebig_grin
                              A i tak decyzje są do podjęcia przez Martę i jej partnera przy wsparciu lekarzy wymienionych specjalności.
    • xsenia Re: Mam powód by podejżewać 26.05.10, 13:31
      zdaje się, że masz juz gromadkę przychówku?

      pozostaje usunąć tę ciążę


    • kamyczek_0 Re: Mam powód by podejżewać 26.05.10, 13:54
      Ja też stosuję gumki. Hormony odpadają z różnych względów.

      Moja znajoma, dobra znajoma byłą załamana, ponieważ gumka pękła. Po kilku
      godzinach zażyła tabletkę "po". Dotąd postępowanie wskutek alarmu-ok. I zonk.
      Okazało się, że jest w ciąży. Odpada teoria spiskowa dot. tego, że może przed
      pęknięciem byłą w ciąży - faceta nie było, nie bzykała się z innym na boku.
      Zresztą gin stwierdził, że właśnie zaciążyła w tym cyklu. I ???
      Być może zgodziłabym się na aborcję, być może nie. Nie byłam w takiej sytuacji i
      nie chcę być. Wolę tego nie sprawdzać uncertain
      Trzeba być świadomym konsekwencji aborcji. Wydawać to nam się może, że sobie z
      tym poradzimy. Ale czy na prawdę damy sobie radę to okaże się po aborcji. uncertain
      Niestety nie można tego sprawdzić przed uncertain
      I tak źle i tak nie dobrze. Oba rozwiązania są do dupy, bo każde jest ciężkie w
      skutkach.
      Stu procentowe zabezpieczenie daje wstrzemięźliwość. Reszta to ruletka. I można
      sobie gadać i wskaźnikach, ale taka jest prawda.

      Znam osobę i to b. dobrze, która zaciążyła na tabletkach i gumce razem.
      Panicznie bała się ciąży stąd 2 zabezp. To dopiero była załamka. W totka powinna
      grać. Oczywiście można w tę historyjkę nie wierzyć, z tym że panna sama była w
      takim szoku, że o mal ginowi w łeb nie piznęła - że niby wkręca ją. Potem
      zrobiła test w laboratorium, wizyta u innego gina i niestety nie mogła już
      zaprzeczyć.


      Stosowała, plastry wg. ulotki ściśle. Żaden się nie odkleił, a i tak miałam
      owulacje i to nie raz. Udokumentowane 2 razy. Miałam szczęście, że nie zaciążyłam.
      • dr.zabba Re: Mam powód by podejżewać 26.05.10, 16:04
        nie zdecydowałabym się na aborcję - ale nie potrafię z całą pewnością
        powiedzieć, że tak bym postąpiła
        • czubata Re: Mam powód by podejżewać 26.05.10, 17:50
          Zapytałam jakie jest ryzyko wad wrodzonych u dziecka,a dowiedziałam się jak
          bardzo jestem nie odpowiedzialna,i czy może należy usunąć tę ciąże,a przecież
          nie opisałam okoliczności w jakich mogłam w ciąże zajść.Dziękuję.
          • skaka_anka Re: Mam powód by podejżewać 26.05.10, 18:01
            no i właśnie o ten brak delikatności mi chodziło
            • majagor Re: Mam powód by podejżewać 26.05.10, 18:25
              No właśnie. O tym ja też próbowałam mówić.
              Że nie wiemy, czy ona się zabezpieczała, czy sobie seks uprawiała ot tak licząc
              na szczęście.
              Rozumiem troszkę Twoje rozgoryczenie. Też chyba tak bym się poczuła.
              Trzymaj się dzielnie. Koniecznie zrób test, koniecznie jakby co konsultuj się z
              lekarzem.

              Pozdrawiam serdecznie!
              • czubata Re: Mam powód by podejżewać 26.05.10, 19:31
                Bycie członkiem tego forum to jest szkoła panowania nad sobą,więc jakieś tam
                korzyści są,z tego pisania tutaj.Zawsze mam też na uwadze że tu chore jak ja
                osoby,więc odstawiam na bok dumę.
                Wkurzacie nieraz niemiłosiernie,ot co czuję,i napiszę to,bo co,mam w sobie dusić.
            • drugikoniecswiata Re: Mam powód by podejżewać 26.05.10, 23:28
              Podpisuję się. Też jestem co nieco zażenowana tą pogadanką. Niedawno był
              analogiczny wątek i jakoś aż tyle gromów się nie posypało, wręcz przeciwnie. Co
              do aborcji - może jednak pozostawić tę kwestię sumieniu głównej zainteresowanej?
              W tę czy w drugą stronę, decyzja jest poważna i nie wyobrażam sobie doradzania
              komukolwiek czegokolwiek w tej kwestii.

              Czubata - kolejność konsultacji podała lolinka; czy jak mówisz o "powodzie do
              podejrzeń" to znaczy, że fazy cyklu uwzględniłaś? Odstawiania leków na własną
              rękę nie radzę. Co do pytania o to, co bardziej ryzykowne - nie ocenisz, bo tu
              nie chodzi o statystykę, tylko twój jednostkowy przypadek. To co statystycznie
              mniej ryzykowne może się okazać jednostkowo fatalne i odwrotnie. Nie kombinuj
              sama, bądź w kontakcie z ginem i panią Mądrą.

              PS Tekst "za prezerwatywę odpowiada facet" jest tak samo głupi jak ten, że ciąża
              to sprawa kobiety. Antykoncepcja jest sprawą obojga partnerów. A jej brak /
              usterki godzą zwykle w kobietę, i ciąża wcale nie jest najbardziej fatalnym
              spośród skutków beztroski.
              • majagor Re: Mam powód by podejżewać 27.05.10, 11:48
                drugikoniecswiata napisała:

                > PS Tekst "za prezerwatywę odpowiada facet" jest tak samo głupi jak ten, że ciąż
                > a
                > to sprawa kobiety. Antykoncepcja jest sprawą obojga partnerów. A jej brak /
                > usterki godzą zwykle w kobietę, i ciąża wcale nie jest najbardziej fatalnym
                > spośród skutków beztroski.

                Halo, halo.
                Ja nie napisałam, że facet odpowiada za prezerwatywę. Napisałam, że u NAS - on
                się tym zajmuje. On to sobie kupuje - bo wie, jakie lubi, on je zakłada, bo
                potrafi to lepiej ode mnie.
                Proszę nie naginać, nie nadinterpretować moich wypowiedzi.
                • majagor Re: Mam powód by podejżewać 27.05.10, 11:56
                  Za szybko mi poszedł post..

                  A chciałam dodać, iż nie jest tak, że ja mam w d*upie, czy się zabezpieczamy, czy nie. Że ja zupełnie się tym nie interesuje.
                  Po prostu u NAS Marciś się tym zajmuje.
                  Nie twierdzę, że żadna kobieta tym się zajmować nie musi. Że tylko facet ma do tego prawo. Twierdzę tylko, iż w NASZYM ZWIĄZKU jest od tego M. - taka nasza wspólna umowa.
                  On idzie do apteki wybierać jakie chce, on trzyma je u siebie w szufladzie, on je zakłada na penisa. A robi to, bo tak chce, a nie, że ja go do tego zmuszam.

                  Gdy jestem na pigułkach - to także ja sama sobie [razem z moim lekarzem] wybieram jakie chce jeść. Ja piluję by je zażywać regularnie. Ja chodzę do apteki i je kupuję. Ot taka nasza umowa.

                  Ale nie twierdzę, że cały świat tak musi postępować.

                  A napisałam tak w kontekście tego, czy czasami w hipo nie zapominam o tym.
                  • majagor Re: Mam powód by podejżewać 27.05.10, 12:04
                    I jeszcze raz ja smile

                    Po prostu może niejasno się wyraziłam.
                    Stąd może zła interpretacja mych słów.

                    smile

                    Ale zapewniam, że nie jestem królewinką - idiotką, która niczym się nie interesuje, niczym się nie zajmuje. Jestem tak samo odpowiedzialna za to, jak on.
                    • ergo_pl Re: Mam powód by podejżewać 27.05.10, 12:58
                      Skrajną nieodpowiedzialnością jest też kopanie leżącego - tak mi się wydaje...

                      Czubako - trzym się smile
    • kamyczek_0 Re: Mam powód by podejżewać 26.05.10, 19:32
      czubata kiedy będziesz mogła to sprawdzić?
      • czubata Re: Mam powód by podejżewać 26.05.10, 20:19
        na początku czerwca
        • lolinka2 Re: Mam powód by podejżewać 26.05.10, 22:39
          spokojnie - "tylko spokój może nas uratować" (by Gucio K.) - czekasz,
          testujesz i w razie potrzeby do (mądrego) psychiatry i (mądrego)
          ginekologa, najchętniej wymieniając ich nr tel.
        • dr.zabba Re: Mam powód by podejżewać 27.05.10, 10:05
          czubatko, jeśli Cię uraziłam, to przepraszam
          nie było to moją intencją, nie próbowałam Cię oceniać
          "nagięłam" dyskusję w swoją stronę, bo bliski mi teraz problem anty
          przepraszam
          • matrioszka42 Re: Mam powód by podejżewać 27.05.10, 11:27
            Też przepraszam, chyba było za ostro. Ciężki tydzień i dostało się nie tej osobie, która oberwać powinna.
        • dr.zabba Re: Mam powód by podejżewać 27.05.10, 10:33
          co to jest HCG

          Do ok 7 dnia po zapłodnieniu zarodek przebywa w świetle jajowodu i
          jamy macicy. Unosi się w wypełniającym je płynie i nie ma kontaktu z
          krwią matki. Wpływ leków w tym okresie powinien być dużo mniejszy niż
          w późniejszych. Ok 7 dnia dochodzi do zagnieżdżenia, czyli
          zagłębienia zarodka w ścianie macicy i rozpoczyna się tworzenie
          połączenia z krwiobiegiem matki. Właśnie to połączenie, czyli
          tworzące się łożysko, wydziela HCG, czyli hormon oznaczany w testach
          ciążowych. We krwi pojawia się on szybciej niż w moczu.
          Mogłabyś iść do gin po skierowanie na oznaczenie HCG we krwi.
          Możesz też spróbować zrobić test i co prawda ,jeśli wyjdzie ujemny
          nie będziesz miała pewności, że nie jesteś w ciąży, ale
          może też już wyjsć dodatni i będzie to oznaczało, że jesteś.
          • czubata Re: Mam powód by podejżewać 27.05.10, 19:45
            Dziękuję. smile
            • czubata Re: Mam powód by podejżewać 27.05.10, 20:18
              Nie taki neurotop straszny.Kobiety z padaczką go stosują w ciąży i rodzą zdrowe
              dzieci.A chlorprotixen odstawiłam,nie jest konieczny.
              • kamyczek_0 Re: Mam powód by podejżewać 27.05.10, 22:11
                Kochana ja brałam w ciąży leki. Ja wiem, że to pewnie o niczym nie świadczy, ale
                moja lekarka i gin mieli na prawdę dużo pacjentek przez ładnych parę lat
                chorujących na padaczkę. To są lekarze: neurolog i gin, którzy specjalizują się
                w takich pacjentkach. Wszystkie brały leki p. padaczkowe, w tym Lamitrin,
                Convulex, itp. Dawki zmniejszano. Spora cz. to dzieci wpadkowe, ale mnóstwo
                planowanych pod okiem gina i neurologa. Wszystkie dzieci zdrowe smile Ja byłam
                przerażona i wszystko też było ok, a ciążę planowałam-wskoczyłam w najlepszy
                moment wtedy. Będzie dobrze,tak trzeba myśleć.
    • beata-68130 Re: Mam powód by podejżewać 02.06.10, 10:04
      I co z twoimi podejrzeniami?
      • kara.mija Re: Mam powód by podejżewać 03.06.10, 11:00
        No własnie początek czerwca już mamy ... ???
      • dr.zabba Re: Mam powód by podejżewać 04.06.10, 19:20
        Czubatko, myślimy o Tobie.
        • czubata Re: Mam powód by podejżewać 09.06.10, 18:39
          Dzidziusia nie będzie. sad
          • beata-68130 Re: Mam powód by podejżewać 09.06.10, 22:24
            pierwszy efekt to strzelić czubatej w mordę. Sorry ale sie denerwowałam o ciebie
            • drugikoniecswiata Re: Mam powód by podejżewać 09.06.10, 22:55
              że co??????????????????????
              • czubata Re: Mam powód by podejżewać 10.06.10, 07:32
                No właśnie,że co???
                Mam pewność więc napisałam jak się sprawy mają,nie rozumiem reakcji Beaty.
                • czubata Re: Mam powód by podejżewać 10.06.10, 07:34
                  lepiej pójdę spać.
                • beata-68130 Re: Mam powód by podejżewać 10.06.10, 09:52
                  Przepraszam, to była moja reakcja. Jakoś tak emocjonalnie
                  zareagowałam bo się denerwoałam o ciebie. Marta przepraszam jeszcze
                  raz ale drugi raz mnie tak wystraszyłaś.
                  • czubata Re: Mam powód by podejżewać 10.06.10, 15:16
                    [b[/b]A co było takiego strasznego w tym wszystkim?Bo ja się wystraszona nie czułam.
                    • czubata Re: Mam powód by podejżewać 10.06.10, 16:12
                      Beato,jeżeli cię w czymkolwiek uraziłam to przepraszam.Na pewno nie było moim
                      zamiarem grać tobie na nerwach.
                      Myślę że gdyby moje podejrzenia okazały się faktem to byłoby równie dobrze jak
                      teraz.Nie było się czym denerwować.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja