Mam ręke do handlu

18.06.10, 15:08
Wszystko co chcę sprzedać,natychmiast sprzedaje.Wczoraj wystawiłam na
sprzedasz nasze auto,dzisiaj telefony się urywały,a pewna kobieta dzwoni i
błaga żeby zostawić dla niej i nie sprzedawać nikomu innemu,bo ponoć takie
piękne.?
Kolega z pracy Miśka chce mi powierzyć sprzedaż swojego auta,bo jemu się nie
udaje (oddał do komisu).
Jak mam szczeniaki do sprzedaży to telefony się urywają.
Jestem farciara? smile Może minęłam się z powołaniem. big_grin
    • lolinka2 Re: Mam ręke do handlu 18.06.10, 16:09
      to sprzedawaj i prowizję pobieraj
      będziesz robiła to co lubisz
      • czubata Re: Mam ręke do handlu 18.06.10, 16:20
        Lubię bić kasiorę.Materialistka jestem.
        • lolinka2 Re: Mam ręke do handlu 18.06.10, 16:31
          ja bym powiedziała, że potrzeba gratyfikacji działań jest zupełnie
          zdrowa i wspólna wszystkim homo sapiens.
          Po prostu - wykonujesz pracę i oczekujesz, że cię za nią
          satysfakcjonująco wynagrodzą.
          Materalizm jest wówczas, gdy nic innego poza kasą się nie liczy.
          • czubata Re: Mam ręke do handlu 18.06.10, 17:48
            eeeeeeeee...to może przesadziłam. smile
            Niemniej poczucie że na koncie nie jest zupełnie pusto daje swojego rodzaju
            poczucie bezpieczeństwa i psychiczny komfort. To też jest powód który przemawia
            za tym że powinnam pracować.
          • drugikoniecswiata Re: Mam ręke do handlu 19.06.10, 16:52
            > ja bym powiedziała, że potrzeba gratyfikacji działań jest zupełnie
            > zdrowa i wspólna wszystkim homo sapiens.

            pytanie jest takie, czy frajdę ma się z tego, że udało się wykonać zadanie [to
            jest zaspokojona potrzeba gratyfikacji], czy z tego, że na koncie pojawiła się
            okrągła sumka [to jest radość z pieniędzy].

            > Po prostu - wykonujesz pracę i oczekujesz, że cię za nią
            > satysfakcjonująco wynagrodzą.

            No nie, tak to by było, gdyby to był sprzedawca, który cieszy się ze swojej
            prowizji, a nie z zamiany auta na gotówkę.

            > Materalizm jest wówczas, gdy nic innego poza kasą się nie liczy.

            Pomiędzy wszystko i nic są jeszcze opcje pośrednie, powiedziałabym że
            materializm jest wtedy, gdy kasa liczy się bardziej niż dobra niematerialne
            [dajmy na to w sytuacji wyboru nowy gadżet czy fajne wakacje wybieram gadżet -
            co nie znaczy, że na wakacje bym nie pojechała]

            Ale to tak gadam sobie a muzom

            Lolinka ma rację, jeśli masz rękę do handlu, to czemu by nie pójść zawodowo w
            tym kierunku?
Pełna wersja