Dodaj do ulubionych

skuteczność stabilizatorów nastroju

27.07.10, 19:18
Nie chodzi mi o szybkie działanie tylko czy na prawdę działa na dłuższą metę?
Nigdy nie brałam tego "wynalazku" tylko antydepresanty, które w fazie dołu
nawet nie wiem czy pomagaja bo po ok 3-4 miechach przewaznie wszystko wraca i
tak do normy czy je biore czy nie ale fakt mogą łagodzić objawy. Więc jak
wyglądają Wasze doświadczenia ze stabilizatorami?? czy fazy są mniej nasilone,
czy sa krótsze, czy w ogole juz nawet nie pamietacie jak to wszystko sie
zmienia?? czy leki niweluja całkowicie manie czy hipomanie co zarazem
zmniejsza wystapienie depresji?? Proszę o opinie
Obserwuj wątek
    • czubata Re: skuteczność stabilizatorów nastroju 27.07.10, 19:36
      Od początku leczenia zażywam neurotop. Nie zawsze brałam regularnie,czasami
      porzucałam leczenie. Być może byłam niezadowolona faktem że u mnie nie
      eliminował choroby,a jedynie ułagadzał epizody,w ten sposób że trwały
      krótko,krócej niżby mogły. Myślałam że leczenie jest jednoznaczne z całkowitym
      pozbyciem się objawów.Nie mniej muszę w chwili obecnej przyznać że stabilizatory
      polepszają komfort życia,bo nawet jeżeli nastrój się zmienia,to i tak w szybkim
      czasie wraca do normy.(czyli zapobiega katastrofie,bo im dłuższa mania tym
      większe kłopoty)Tak było i tak jest po dziś dzień. Ostatnio neurotop zaskoczył
      mnie wręcz swoją skutecznością,bo jako stabilizator nastroju wyprowadził mnie z
      depresji,bez koniecznośći brania leków antydep,które dla mnie są niestety nie
      wskazane,ponieważ szybko wpadam w górki.Leki przeważnie nie niwelują objawów ale
      są one lżejsze w przebiegu i krótsze,z roku potencjalnej manii zmieniło się na
      dwa tygodnie,więc różnica jednak jest i to spora. wink
      --
      nie szybkim przypada zwycięstwo w wyścigu ani mocarzom — zwycięstwo w bitwie
      • sorroweem Re: skuteczność stabilizatorów nastroju 27.07.10, 22:08
        Super dzieki za odpowiedz. Z tego co piszesz wynika, że fazy przechodzisz krócej
        i łagodniej Skoro ja faze manii przechodze ok 2 miesiace to leki moga naprawdę
        pomoc ale masz racje, ze od mani zalezy kolejna faza czyli depresja. W jednym
        roku przechodzilam wszystko duzo lzej chociaz nie bralam leków, mania była
        "delikatna" z tego co pamietam, moze nie miala dobrego podłoza aby sie
        rozwinacsmile, depresja w ogole nie zaatakowala dopiero w czasie kolejnej mani w
        nastepnym roku a raczej po niej. Zreszta poradze sie lekarza czy lepiej brac
        caly czas stabilizatory czy dorazne w fazie manii benzo a w depresji wiadomo co
        ale to chyba nie jest rozwiazanie mojego problemuuncertain Ok w kazdym razie dzięki
        moze jeszcze ktos sie wypowie na ten temat
        • czubata Re: skuteczność stabilizatorów nastroju 27.07.10, 22:42
          Stabilizatory to nie są leki które się stosuje doraznie,chodzby ze względu na
          fakt że na efekt terapeutyczny trzeba nie raz poczekać.Stosuje sie je także
          profilaktycznie.Dorazne stosowanie stabilizatorów nie odniesie żadnego skutku.
          --
          nie szybkim przypada zwycięstwo w wyścigu ani mocarzom — zwycięstwo w bitwie
    • perfekcjonizm Re: skuteczność stabilizatorów nastroju 28.07.10, 09:10
      sorroweem napisała:

      > Nie chodzi mi o szybkie działanie tylko czy na prawdę działa na dłuższą metę?
      > Nigdy nie brałam tego "wynalazku" tylko antydepresanty, które w fazie dołu
      > nawet nie wiem czy pomagaja bo po ok 3-4 miechach przewaznie wszystko wraca i
      > tak do normy czy je biore czy nie ale fakt mogą łagodzić objawy. Więc jak
      > wyglądają Wasze doświadczenia ze stabilizatorami?? czy fazy są mniej nasilone,
      > czy sa krótsze, czy w ogole juz nawet nie pamietacie jak to wszystko sie
      > zmienia?? czy leki niweluja całkowicie manie czy hipomanie co zarazem
      > zmniejsza wystapienie depresji?? Proszę o opinie

      Dla mnie stabilizator to błogosławieństwo.
      Antydepresant, który biorę śrubuje mnie do góry, stabilizator to wyrównuje a na
      dodatek bardzo, ale to bardzo zminimalizował chwiejność nastroju. Tak jak
      napisała czubata nie jest to lek do użytku doraźnego.
      • sorroweem Re: skuteczność stabilizatorów nastroju 28.07.10, 09:37
        Nic nie pisałam o doraźnym braniu stabilizatorów to sie wyklucza samo przez
        siebiesmile Troche poczytałam o tych specyfikach i niektórych chyba nie warto brać
        z powodu skutków ubocznychuncertain inne sa dla mnei za drogie chociaz pewnie
        skuteczniejsze, ale taki Neurotrop jest refundowany w 100% przy padaczce i
        chorobach psychicznych
    • awanturka Re: skuteczność stabilizatorów nastroju 28.07.10, 09:50
      Dodam do tego co tu napisano, że im dłużej w CHAD nie stosuje się stabilizatorów tym bardziej człowiek staje się "stabilizatooporny" i potem jest problem (wiem to od mojego lekarza). To tłumaczyłoby dlaczego u mnie stabilizatory działają tak słabo (żeby nie powiedzieć, że w ogóle nie działają).
      • sorroweem Re: skuteczność stabilizatorów nastroju 28.07.10, 12:31
        Kurcze to mnie nie pocieszyłaśwink Nachodza mnie ostatnio różne wątpliwości
        dotyczące leczenia farmakologicznego. Chciałabym porozmawiac z lekarzem o
        skuteczności zapanowania nad własnym mózgiem w fazie hipomani. Skoro zdaje sobie
        sprawę, że jestem w tej fazie i zachowuje sie tak a nie inaczej to może da się
        jakoś "ogarnąć" wtedy powiedzieć "stop" porozmawiac z kims, kto tez bedzie nas
        hamował w tej fazie. Oczywiscie byly juz takie próby u mnie ale wtedy uważałam
        ze jestem zdrowa i jest ok czyli nie byłam swiadoma swojej choroby i stanuuncertain Czy
        CHAD-owcy nie są w stanie zapanować i powstrzymac sie od brnięcia w fazę
        oczywiscie jeśli są jej świadomi?
          • sorroweem Re: skuteczność stabilizatorów nastroju 28.07.10, 13:34
            W fazie manii faktycznie się nie da wtedy jest juz po ptokach i zostaja tylko
            prochy ale w fazie hipomanii kurcze teraz wydaje mi sie, ze skacze w rozne fazy
            nawet w ciagu dnia rano depresja teraz jestem lekko nakręcona moze usilnie
            próbuje sie pozbierac i wyrwac tej depresji, że skacze w kolejny skrajny stan.
            Kurcze czym jest normalnosc w takim razie?smile
            • barbelinka Re: skuteczność stabilizatorów nastroju 28.07.10, 20:45
              Czym jest normalność?Mimo mojej choroby mój syn niedawno stwierdził,że w tych
              czasach:"wyścigu szczurów"nic nie jest normalne.A "my"mamy jeszcze gorzej.A co
              do stabilizatorów ja oprócz antydepresantów biorę od ponad roku[tylko
              wieczorem]i wierzę,że pomagają,inaczej bym nie brała.Chyba że wypiję jakieś piwo
              albo dwie lampki wina,wtedy nie biorę.Tak mi kazała moja lekarka.W braniu leków
              staram się być rzetelna.I tak raz mam "dół',raz "górkę",czasem jestem pośrodku,i
              tak w kółko.Cieszę się,że znalazłam to forum i bliskich mi ludzi[w mojej chorobie].
        • awanturka Re: skuteczność stabilizatorów nastroju 28.07.10, 18:55
          Różnie się mówi o farmakoterapii, spotkałam się też z opinią, że jak stany dół i górka są takie, że nie powodują zbytnich komplikacji życiowych to można żyć bez leków.

          Możliwe jest wypracowanie sobie sposobu nie staczania się w dół i nie wchodzenia w górkę (z tym oststnim gorzej - w każdym z nas czai się nie zawsze uświadamiana tęsknota za hipomanią). To może dawać przez jakiś czas dobre rezultaty.

          Ale równocześnie jest dość ryzykowne. Ostatnio zdarzyło mi się, że stan mieszany z objawami psychotycznymi rozwinął się w ciągu kilkudziesięciu minut.

          Ta choroba bywa nieprzewidywalna nawet jeżeli przewidywalna się wydaje, nigdy niczego nie można być pewnym....
          • sorroweem Re: skuteczność stabilizatorów nastroju 29.07.10, 08:22
            Nie chce zakladac kolejnego watku wiec napisze tutaj Mam ogolnie poranne dołki,
            lęki ale z kazdym dniem łagodniejsze do południa to mija jest normalnie,
            wieczorem jestem pobudzona chociaz czuje lekki sen, jednak jak sie klade nie
            moge pozbyc sie niekonczacych sie monologów w mojej głowie, mija ok godziny
            wtedy wiem ze nie zatrzymam sie i licze. Rano podobnie ale mniejsze nasilenie i
            raczej lęki i obawy niz nakrecenie sie na jeden temat. Po pol godz biore ksiazke
            zeby nie myslec bo wiem ze moglabym tego nie powstrzymac. Nie mam zadnych leków
            jeszcze, musze z tym walczyc sama. Trzymajcie kciuki
      • aisza5555 Re: skuteczność stabilizatorów nastroju 12.02.20, 14:43
        Najpierw przerabiałam depakine i to przez ponad 10 lat.Bywało różnie, wcześniej miałam głębokie depresje- parę pobytów w szpitalu oraz chipomanię. Przez te lata z depakine nie było widać dużej poprawy, huśtawka nastroju była z tymi mocnymi depresjami. Tak się złożyło, że 8 lat temu w szpitalu zmieniono mi stabilizator na lit.
        Przez parę jesieni i zim jeszcze depresje wracały ale słabsze, mogłam to przetrwać w domu a od 4 lat remisja. Pod skórą czuję słabe wahania ale reguluję je lekami. W sumie 8 lat w miarę normalnego życia.
        Myślę, że stabilizator działa w zależności od osoby i sytuacji, pozostaje metoda prób i błędów.
      • mintarko Re: skuteczność stabilizatorów nastroju 07.11.19, 04:19
        Przyznaje, że masz rację ale najgorsze jest branie antydepresantów, bo prowadzą do manii lub wersji "hipo" dlatego ludzie z depresją, prędzej czy później stają się "czadowcami".
        Przestrzegam wszystkich przed nadużywaniem antydepresantów, wniosek wypływa z mojego doświadczenia.
        10 lat męczyłem się z tą chorobą ale wygrałem. Moja remisja trwa już 3 lata.
        wróciłem do normalnego szczęśliwego życia, czego i wam życzę !!!
        Pozdrawiam. Trzymajcie się, z tą chorobą można wygrać....

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka