beatrix-kiddo
08.08.10, 08:40
Był wątek o tekstach lekarzy-orzeczników, to ja może przytoczę odzywkę mojej terapeutki. Rozmowa szła mniej więcej tak, że żaliłam się, że nie radzę sobie z emocjami i je zajadam, jak coś się dzieje, to mam napady kompulsywnego obżarstwa, zjadam wszystko, co tylko nie ucieka... zwłaszcza słodycze. No i nie umiem sobie z tym poradzić, boję się też, że utyję. Odpowiedź terapeutki: "To nie jedz tyle!"
Co o tym myślicie? Bo mnie szczęka opadła... Czy ja się czepiam, czy z tą terapeutką jest coś nie tak?