terapeutka

08.08.10, 08:40
Był wątek o tekstach lekarzy-orzeczników, to ja może przytoczę odzywkę mojej terapeutki. Rozmowa szła mniej więcej tak, że żaliłam się, że nie radzę sobie z emocjami i je zajadam, jak coś się dzieje, to mam napady kompulsywnego obżarstwa, zjadam wszystko, co tylko nie ucieka... zwłaszcza słodycze. No i nie umiem sobie z tym poradzić, boję się też, że utyję. Odpowiedź terapeutki: "To nie jedz tyle!"
Co o tym myślicie? Bo mnie szczęka opadła... Czy ja się czepiam, czy z tą terapeutką jest coś nie tak?
    • lolinka2 Re: terapeutka 08.08.10, 10:00
      nienormalna równo
      a ma certyfikat? bo jeśli ma to można ze skargą do wystawcy
      certyfikatu, a jeśli nie ma - to pozamiatane......
      • beatrix-kiddo Re: terapeutka 08.08.10, 10:23
        Nie wiem, czy ma.
        Ja nie mam siły na bieganie ze skargą, ale po przemyśleniu sprawy postanowiłam
        po powrocie z urlopu zmienić terapeutkę. Tym bardziej, że ten tekst to nie
        jedyna sprawa, którą mam jej do zarzucenia.
    • tlenoterapia Re: terapeutka 08.08.10, 10:25
      Jeśli jest behawioralna to mówi prawidłowo, a jak analityczna to powinna grzebać
      w dzieciństwie i powiązać ze stanem obecnym wink
      • beatrix-kiddo Re: terapeutka 08.08.10, 10:40
        Nie znam się na szkołach psychoterapii, ale na mój prosty rozum, to jak pacjent zgłasza problem, to powinna przynajmniej chwilę o tym porozmawiać i spróbować naprowadzić mnie na jakieś rozwiązanie. To, że nie powinnam tyle jeść, to ja sama wiem, bez terapeuty, tyle że nie wiem JAK to osiągnąć i tu oczekiwałam pomocy.
        Bo jeśli tak ma wyglądać terapia, to może też np. alkoholika wyleczymy mówiąc mu po prostu "to nie pij", a narkomanowi poradzimy "to przestań ćpać" - prawda, jakie proste i skuteczne? A komuś z fobią społeczną wystarczy powiedzieć "to przestań się bać" i po sprawie smile
        • lolinka2 Re: terapeutka 08.08.10, 11:06
          primo: terapia to nie poradnictwo.
          Ona ci nie ma prawa powiedzieć, co masz zrobić. Ty masz dojść do tego
          sama. Niezależnie od nurtu. W behawioralnym ma ci pomóc w modyfikacji
          wzorców zachowań, ale też bez nakazywania. Zresztą co ja będę jęzor
          strzępić po próżnicy.
          Tutaj masz więcej.
          • beatrix-kiddo Re: terapeutka 08.08.10, 11:39
            Lolinko, może ja się źle wyraziłam. Ja wiem, że terapeuta nie powie mi, co mam
            robić. Ale może pomóc mi samej dojść do pewnych rozwiązań. Natomiast tekst "to
            nie jedz tyle" chyba nie jest próbą naprowadzenia mnie na samodzielne
            rozwiązanie problemu kompulsywnego jedzenia smile
            • dr.zabba Re: terapeutka 08.08.10, 11:51
              Trąbią wszyscy naokoło o zaburzeniach odżywiania. Anoreksja, bulimia
              - takie modne tematy. Nawet mnie na studiach o anoreksji uczyli.
              Zgłaszałam objawy bulimiczne dwóm psychiatrom i jednej psycholożce.
              Doktor, z którym mam stały kontakt i który ma uprawnienia terapeuty:
              "Niech nie je pani tyle cukierków"!!! Naciskany w czasie kolejnych
              wizyt, po poradach typu: "Proszę sprawdzać kaloryczność potraw, jak
              pani zobaczy, że takie małe pudełeczko ma 400 kcal, to się pani
              odechce", w końcu rzucił kilka informacji z psychologicznych teorii o
              zaburzeniach odżywiania. Generalnie jednak udzielał raczej porad, jak
              schudnąć, niż zajął się zgłoszonym problemem.
            • lolinka2 Re: terapeutka 08.08.10, 11:57
              ale ja dokładnie o tym mówię, beatrix
              i ty się jak najkonkretniej wyraziłaś i w pełni zrozumiałam, a to primo
              oznaczało że to jej pierwszy kardynalny błąd.
              • ergo_pl Re: terapeutka 08.08.10, 12:13
                Psychologię kończą i uprawnienia robią i mądrzy, i durni, i empatyczni, i żelazobetony.
                Łut szczęścia trafić - jak wszędzie - na tych pierwszych.
                Terapeutka do dupy śpiewania.
                • bazoooka Re: terapeutka 09.08.10, 12:11
                  > Psychologię kończą i uprawnienia robią i mądrzy, i durni, i empatyczni, i żelaz
                  > obetony.

                  ale tu nie powinno chodzić o to, czy mądrzy, czy durni, czy betony - a o to, że
                  osoby nie posiadające ELEMENTARNEJ wiedzy o CZĘSTO SPOTYKANYCH zaburzeniach nie
                  powinny być dopuszczone do wykonywania zawodu.
    • xsenia Re: terapeutka 08.08.10, 11:51
      terapełty tak majom

      chlapnęła co jej ślina na język, a jakby się kto pytał "co jak i dlaczego" to powie że "nie chciała wzmacniać w tobie poczucia, że masz prolem z jedzeniem"
      czyli, że niby możesz po prostu odmówić sobie jedzenia jak każdy normals, mieć kontrolę, itd.
      gdyby zaczęła rozkminiać temat to by znaczyło, że masz problem jak stąd do władywostoku i wyszłabyś w gorszym stanie, niż przyszłaś

      • kebli Re: terapeutka 08.08.10, 13:36
        Ja nie wiem czy w gorszym. Jak się idzie na terapię to po to, żeby pewne rzeczy
        rozpracować, nawet jak przez jakiś czas człowiek czuje się gorzej. Ja przerabiam
        terapię od paru lat z ta samą terapeutką i sobie chwalę, pewne problemy udało
        nam się rozwiązać.
        Ale fakt, że raz trzeba trafić, a dwa jednak trzeba zdawać sobie sprawę z tego,
        że się ma problem.
        Beatrix wie, że problem ma, tylko terapeutkę ma do dupy. Ja bym na jej miejscu
        poszukała kogoś innego, najlepiej specjalizującego się w takich zaburzeniach. Na
        ChAD też może pomoże, a na pewno bardziej nie zaszkodzi (ale to moje zdanie,
        podkreślam).
        • beatrix-kiddo Re: terapeutka 09.08.10, 13:53
          Też tak myślę, Kebli, że czas na zmianę terapeutki. Wrócę do tej, którą znam,
          której ufam, która jest w pełni profesjonalna. Poza chadem to ja mam kilogramy
          innych problemów, więc jak chociaż na część pomoże, to już będzie super.
    • poetkam Re: terapeutka 08.08.10, 13:52
      Odpowiedź terapeutki: "To nie jedz
      > tyle!"
      > Co o tym myślicie? Bo mnie szczęka opadła... Czy ja się czepiam, czy z tą terap
      > eutką jest coś nie tak?

      W ogóle nie rozróżniam tych wszystkich rodzajów psychoterapii, ale wydaje mi
      się, że takie słowa nie powinny paść z ust psychoterapeuty.
      • ergo_pl Re: terapeutka 09.08.10, 09:44
        poetkam napisała:

        > W ogóle nie rozróżniam tych wszystkich rodzajów psychoterapii, ale wydaje mi
        > się, że takie słowa nie powinny paść z ust psychoterapeuty.

        O to, to.

        Poetkam, ja też nie kumata w tych sprawach wink
        Tym bardziej, Lolinko, dzięki za link, gdzie rzecz jest ujęta bardzo przystępnie.
        Żadna terapia nie powinna jedynie nazywać faktu i go pozostawiać.
        Bo to nie terapia tylko absurd! Jak by powiedziało małe dziecko:
        tak to każdy durny potrafi. Sensem terapii, jakakolwiek by była, jest nazwanie i "rozpracowanie" tego, co zostało nazwane, by pomóc pacjentowi. Jest to tak oczywiste, że aż słów szkoda.

        Gdyby mi koleżanka, znająca mój problem, pojechała takim tekstem,
        to bym się w*****a, uznała, że wykazuje zero zrozumienia, jest po prostu głupia i - jak to ja nazywam - beton z niej, nie człowiek.

        A swoją drogą szkoda, że nie ma wątku złotych stwierdzeń terapeutów smile
        • dr.zabba Re: terapeutka 09.08.10, 10:08
          załózmy, kiedyś był o orzecznikach ZUS
    • perfekcjonizm Re: terapeutka 09.08.10, 11:39
      beatrix-kiddo napisała:

      > Był wątek o tekstach lekarzy-orzeczników, to ja może przytoczę odzywkę mojej te
      > rapeutki. Rozmowa szła mniej więcej tak, że żaliłam się, że nie radzę sobie z e
      > mocjami i je zajadam, jak coś się dzieje, to mam napady kompulsywnego obżarstwa
      > , zjadam wszystko, co tylko nie ucieka... zwłaszcza słodycze. No i nie umiem so
      > bie z tym poradzić, boję się też, że utyję. Odpowiedź terapeutki: "To nie jedz
      > tyle!"
      > Co o tym myślicie? Bo mnie szczęka opadła... Czy ja się czepiam, czy z tą terap
      > eutką jest coś nie tak?

      Nie wiadomo, czy ta terapeutka tak z głupoty powiedziała. Mogła to być jej
      celowa interwencja. Oczywiście mówię jak czasem w terapii bywa, ale nie musiało
      to być w Twoim wypadku.

      Bywa tak, że pacjent czasem przychodzi i kręci się wokół jednego tematu
      "zastępczego". Gada i gada, by w sposób nieświadomy odwrócić uwagę od problemu.
      Można by wówczas o tym jedzeniu gadać w nieskończoność. Terapeuta
      psychoanalityczny powiedzłby: "hm.. zastanówmy się co się z Panią dzieje, że
      kieruje Pani swoją uwagę ku jedzeniu" Ale czasem pacjent nie jest gotowy na to
      by się zastanawiać nad tym co jest grane, ponieważ ma tak silny opór przed
      dotykaniem tego co być może na tę chwilę jest za trudne.

      Niekiedy terapeuci celowo frustrują pacjentów. Ja miewałam tak często. Szłam na
      sesje przekonana, że mam tu jakiś ważny problem do omówienia, po czym mój
      terapeuta zaskakiwał mnie w moim odczuciu jakimś irracjonalnym stwierdzeniem,
      albo kompletnie bagatelizował mój "problem". Wówczas wychodziłam z sesji
      wściekła na niego, rzucałam się na żarcie, picie, zakupy. Wściekałam się na
      ludzi i jednocześnie cały czas zastanawiałam się czemu mnie tak potraktował.

      Wreszcie na następną sesje przychodziłam tak nabuzowana, klęłam, krzyczałam,
      płakałam. Wyzywałam go od partaczy, od najtańszych terapeutów w mieście, od
      konowałów, a on spokojnie spoglądał na mnie i kiwał głową. Groziłam mu, że rzucę
      terapie, że to będzie jego porażka, że odeszłam.

      Jak już się tak wykrzyczałam i widziałam ten jego wzrok i spokój, to
      niewzruszenie wściekałam się jeszcze bardziej, aż wreszcie zaczynałam ryczeć, aż
      w końcu przyznawałam się, że jestem zmęczona, że nie wiem co się dzieje, że
      potrzebuję jego pomocy, że nie jestem taka mądra jak mi się wydaje a on mnie
      wówczas nagradzał, ciepłymi słowami i interpretacją tego co miało właśnie miejsce.

      Na następne sesje przychodziłam wówczas już mniej "przygotowana". Jak wiecie mam
      problemem z emocjonalnym perfekcjonizmem i wciąż staram się pracować nad sobą i
      mieć gotowe wytłumaczenia na to czy tamto. A on mi pokazał, że czasem można
      czegoś nie wiedzieć, że czasem można być słabym, rozbitym, potrzebującym pomocy,
      że mozna sie tak zwyczajnie rozsypać i leżeć. Wtedy chęć jedzenia odchodzi a tym
      bardziej rozmowa o nim.
      • lolinka2 Re: terapeutka 09.08.10, 16:31
        perfekcjonizm, tego typu akcje znam wink
        ale w łagodniejszej postaci i nie tyle celowe, co po prostu
        wynikające z mojej kiepskiej komunikacji (terapeuta zbagatelizował
        coś co było dla mnie ważne, bo niedostatecznie mocno to
        zakomunikowałam; wkurzyłam się niemożebnie... po sesji dopiero, potem
        to analizowałam namiętnie, przyniosłam tę złość na kolejną sesję i
        wyszło coś zupełnie innego a ja dowiedziałam się przy okazji jak
        ludzie czytają moje kody). Czasem się freudowskie przejęzyczenia
        zdarzają "no to w Gdańsku zażyła Pani trochę jadu na cały rok" wink
        • perfekcjonizm Re: terapeutka 09.08.10, 16:37
          lolinka2 napisała:

          > Czasem się freudowskie przejęzyczenia
          > zdarzają "no to w Gdańsku zażyła Pani trochę jadu na cały rok" wink

          smile
      • bazoooka Re: terapeutka 09.08.10, 17:09
        a ja mam wrażenie, że to nie było "celowe frustrowanie", tylko nieumiejętność
        wyodrębnienia tego, co ważne, nietrafna ocena Twoich słów i tyle. tajemnicze
        uśmiechy czy przewracanie oczami terapeuty to zazwyczaj sztuczki służące
        zakamuflowaniu braku kompetencji.
        • bazoooka Re: terapeutka 09.08.10, 17:16
          ludzie, nie traktujcie psychoterapeutów jak bogów albo jasnowidzów. rozumiem, że
          niektórzy lubią być protekcjonalnie traktowani (ja nie cierpię, ale nic mi do
          tego, co kto lubi), ale nie można każdego przewrócenia oczami, tajemniczego
          milczenia czy wyniosłego uśmiechu, traktować jako przejawu Wyższej Mądrości z
          serii Widać-Był-W-Tym-Wyższy-Cel.
    • bazoooka Re: terapeutka 09.08.10, 13:29
      dokładnie to samo można usłyszeć od średnio rozgarniętej ciotki na imprezie
      rodzinnej. i ta sama ciotka może zalecić stawianie baniek w przypadku grypy.
      tyle że lekarz "leczący" metodami ciotki długo by się w pracy nie utrzymał. a
      psychoterapeuta - wiadomo.
    • 36.a Re: terapeutka 09.08.10, 23:17
      ja też laik, chociaż coś niecoś nt. szkół psychoterapii liznęłam, ale na zaburzeniach odżywiania się nie znam. i wiem, że jak psycholog nt. kawy powiedziała mi, że to woda podnosi ciśnienie i pić dużo wody, to...To dalej nie wiem, czy miała rację. Kawę piję w dalszym ciągu. A propos jedzenia powiedziała o jedzeniu malych porcji co 2h, "żeby organizm sobie nie magazynował". dzienniczek, o który mnie prosiła prowadziłam...2 dni. wiem o sobie tylko tyle, że gdy przesadzę z czekoladą, majonezem, jedzeniem w nocy narzucam sobie rygor, ale nie w postaci niejedzenia, wracam do zdrowych nawyków - bagietki out, znowu kupuję przaśne, pyszne, ciemne pieczywo etc.
      ale to moja droga, każdy ma własną.

      obojętne mi (oczywiście, w jakichś granicach), co robi terapeuta. ale niech wyjdę od niego zamyślona, zainspirowana, niech da mi jakieś światełko.
      • ergo_pl Re: terapeutka 10.08.10, 13:10
        > niech da mi jakieś światełko.

        Kwintesencja smile
    • ismiesznoistraszno Re: terapeutka 10.08.10, 14:25
      > Odpowiedź terapeutki: "To nie jedz tyle!"

      w takich chwilach warto odpowiadać za nieśmiertelnym Doktorem Štrosmajerem: "gdyby głupota miała skrzydła, pani fruwałaby jak gołębica"
Pełna wersja