jak radzicie sobie z uwagami lub krytyką?

23.08.10, 15:11
W tę sobotę byłam na warsztatach asertywności. Już na poprzednich prowadzący
dał mi delikatnie do zrozumienia, że za dużo mówię a mniej słucham. W tę
sobotę było jeszcze gorzej. Powiedział mi to przy wszystkich wprost i bez ogródek.

Nie wiem co jest grane. Ale kiedy przychodzę na te warsztaty przeżywam
strasznie emocjonalnie to co jest na nich poruszane. Wcinam się innym w
zdanie, wchodzę w rolę prowadzącego, promuję jakieś swoje poglądy.

Kiedy usłyszałam to co usłyszałam, poczułam się strasznie głupio. Zbesztana
jak małe dziecko. Poczułam jak gdzieś głęboko chce mi się okropnie płakać.
Jakoś to wytrzymałam a na koniec powiedziałam jak się z tym wszystkim czuję.
Prowadzący skomentował to i powiedział, że być może to dobrze, bo tylko
poprzez przeżywanie pewnych emocji, jesteśmy się w stanie uczyć i
zapamiętywać. Czy jakoś tak.

Jeszcze tej samej nocy zbudziłam się ze snu i nadal to wszystko bardzo
przeżywałam. Nie spałam już do rana. Przez moment pomyślałam, że te warsztaty
nie dla mnie, że nie umiem się zachować wśród ludzi i powinnam sobie dać
spokój. Jednak ostatecznie postanowiłam, że będę pokorna i rzeczywiście zacznę
więcej słuchać a swoje mądrości zostawię na inny czas.

Jednak całe to doświadczenie przez moment tak mnie bardzo zaburzyło, że
myślałam, że będę musiała skontaktować się z psychiatrą.
    • kamyczek_0 Re: jak radzicie sobie z uwagami lub krytyką? 23.08.10, 15:42
      Nie chodzę na warsztaty. Kilkakrotnie słyszałam taką uwagę skierowaną wprost do
      mnie. Bardzo to przeżywałam, identycznie jak ty. Oszukuję siebie - po prostu się
      kontroluję...staram się. Na spotkaniach, zajęciach powtarzam sobie, że mam
      siedzieć cicho. Zastanawiam się czy dzisiaj mówię mniej. To jest dopiero chore.
      Dla mnie chore, bo ile mogę zastanawiać się i myśleć o tym, żeby nie mówić aż
      tyle. Wcinanie - nauczyłam się nie przerywać. Ok. Z mówieniem nie wiem...bo
      kiedy jest już za dużo, a kiedy jest w sam raz???

      Rozumiem ciebie, naprawdę.

      P.S. Krytyka przy innych osobach działa na mnie odwrotnie niż powinna. Zamykam
      się, unikam towarzystwa. Wolałabym, żeby taki prowadzący powiedział mi to w 4
      oczy. Zastanawiam się, czy zwracanie uwagi przy innych osobach jest ok w takim
      wypadku.
      • kamyczek_0 Re: jak radzicie sobie z uwagami lub krytyką? 23.08.10, 15:46
        Jeżeli chodzi o spotkania towarzyskie i znajomości, to unikam spotkań/ludzi,
        którzy nie lubią osób, które dużo mówią. Ze studiami, z pracą bywa gorzej.
        Zamykam się i na ogół na tym tracę. Bo nie wiem kiedy się odezwać żeby nie
        zostać zbesztaną lub posądzoną o gadatliwość.
        • perfekcjonizm Re: jak radzicie sobie z uwagami lub krytyką? 23.08.10, 16:18
          Kamyczku, prawdopodobnie męczysz się tak jak jak się kiedyś męczyłam ze sobą.
          Jako dziecko i nastolatka, właściwie do niedawna miałam tak samo. Widać bardzo
          chciałam być przez kogoś wysłuchana i zrozumiana, a że moje niekiedy bezmyślne i
          egoistyczne gadanie przynosiło efekt odwrotny coraz bardziej wycofywałam się z
          relacji.

          Wszystko się zmieniło niedawno. W 28 roku życia rozpoczęłam terapię. I okazało
          się to dla mnie zbawienne. Bo mogłam zostać wreszcie wysłuchana i zaakceptowana
          taką jaka jestem. Z czasem uczyłam się rozumieć co się ze mną dzieje, kiedy mam
          silną potrzebę peplania. Okazało się, że to czasem próba "zagadania" rzeczy
          ważnych, próba odwrócenia uwagi od tego co ważne, wynik jakiegoś napięcia czy
          potrzeba zwrócenia uwagi na siebie. Wszystko zależy od kontekstu.

          Na tych warsztatach, wśród tych ludzi i przy tym prowadzącym dzieje się coś,
          czego jeszcze dokładnie nie rozumiem. Jest to chyba jakaś nieudolna próba
          zaistnienia, zwrócenia na siebie uwagi. Nie wiem, ale będę się pod tym kątem
          obserwować.

          Na pewno bardzo Ci współczuję i pozostaje mi Cię zachęcić do przedyskutowania
          tego co czujesz także z jakimś terapeutą.
          Nie znam Cię i może w Twoim przypadku jest tak, że to co mówisz jest ciekawe,
          mądre, zabawne, ważne. Może wystarczy zmienić otocznie. Albo dopasować czas i
          miejsce do tego co wypowiadasz.

          Ja często gadałam straszne bzdury. Aż wstyd mi się robi kiedy to wspominam.
    • tlenoterapia Re: jak radzicie sobie z uwagami lub krytyką? 23.08.10, 15:56
      Jak to warsztaty asertywności to dobrze by bylo jak bys na nich popracowała i
      inni tez jak reagować na krytykę.To wazny temat bo nagminnie zle reagujemy na
      krytykę ,uwagi.

      A uwaga prowadzącego ,ze sobie lepiej zapamiętasz jak poczujesz emocje to jest
      agresywna a nie asertywna.

      Obgadywałam kiedyś problem krytyki psychoterapeutycznie ale i tak jak przyjdzie
      co do czego to czuje sie jak dziecko gdy mnie ktoś opitala.

      Oprócz tego jak prawidłowo reagować na krytykę warto zajrzeć w przeszłość kiedy
      podobnie sie czuliśmy - co ,kto spowodował taka nadwrażliwość na krytykę.Z kad
      małe poczucie wartości ,ze ktokolwiek możne nami zachwiać.
      • perfekcjonizm Re: jak radzicie sobie z uwagami lub krytyką? 23.08.10, 16:23
        właśnie a propos tego co napisałaś znalazłam to:
        www.eioba.pl/a109653/sze_objaw_w_niskiej_samooceny
        ja mam chyba obecnie problem z tym:

        "4. Sny o doskonałości

        Jed­nym z głów­nych ob­jawów niskiej samooceny jest po­trzeba nie­ustan­nego
        dążenia do per­fek­cji. Więk­szość per­fek­cjonistów zmusza się do przy­kładania
        wagi na­wet do naj­mniej istot­nych szczegółów, ponie­waż w ich mniemaniu bycie
        do­skonałym sprawi, że będą bar­dziej po­dobać się in­nym ludziom, że będą
        bar­dziej lubiani i do­ceniani. Jest tylko jeden problem: nie ma rzeczy
        do­skonałych. Nie ma rów­nież do­skonałych ludzi. Za­wsze znaj­dzie się coś, co
        czyni człowieka istotą „wadliwą”. Nie ma więk­szego sensu czekać, aż staniemy
        się idealni. Wtedy może już być za późno na realizowanie swoich marzeń, na
        osiąganie szczytów i wy­znaczanie nowych, dalekosięż­nych celów. Czekanie na
        ideal­nego siebie może do­prowadzić jedynie do pustego i smut­nego życia,
        za­koń­czonego rów­nie pustą i smutną staro­ścią i śmiercią."


        • tlenoterapia Re: jak radzicie sobie z uwagami lub krytyką? 23.08.10, 23:53

          rel="nofollow">www.eioba.pl/a109653/sze_objaw_w_niskiej_samooceny
          O wlasnie to zakompleksiala tez jestem na to wychodzi wink
    • sensi41 Re: jak radzicie sobie z uwagami lub krytyką? 23.08.10, 16:25
      W domu zwrócenie mi uwagi kończy sie zazwyczaj awanturą. Swoje weto
      tłumaczę sposobem wypowiedzi(ton głosu itp.)
      Jeżeli usłyszę krytykę z ust kogoś z kim nie jestem związana
      emocjonalnie łapię maxdoła,poczucie wartości spada prawie do zera,
      rozpamiętuję to, muszę z kimś na ten temat pogadać.
      Dodam,że staram się z tym walczyć.
      • kamyczek_0 Re: jak radzicie sobie z uwagami lub krytyką? 23.08.10, 16:31
        Jeżeli chodzi o moje "gadanie" to często słyszę, że na temat, że ciekawe
        spostrzeżenia. Często rodzą się fajne dyskusje. W towarzystwie jestem jego duszą
        (ponoć). Moje dziecko też dużo mówi - mam się martwić ?(poważnie pytam).
        • perfekcjonizm Re: jak radzicie sobie z uwagami lub krytyką? 23.08.10, 16:38
          A no właśnie, więc może to zaleta? Może tylko ktoś ważny Ci kiedyś wmówił, że za
          dużo gadasz. Mogli to być rodzice, nauczyciele.

          Mnie nauczyciele wystawiali za drzwi, miałam fatalne sprawowanie za gadanie na
          lekcjach. W moim domu wszyscy mieliśmy zawsze dużo do powiedzenia i wręcz trzeba
          było walczyć o głos dla siebiesmile Może później już mi tak zostało.

          Ja bardzo lubię dusze towarzystwa. Lubię wesołych, dynamicznych ludzi,
          temperamentnych. Sama taka chyba jestem.
          Myślę, że powinnaś sobie pozwolić na bycie sobą. A jak coś będzie nie tak to
          otocznie da Ci znać. Nie można rezygnować z bycia sobą.

    • xsenia Re: jak radzicie sobie z uwagami lub krytyką? 23.08.10, 17:02
      spoko, jeszcze 5-10 warsztatów i będziesz jak terminator big_grin

      ja jako osoba od dziecięcia krytykowana od stóp do głów, zawsza, za
      wszystko co zrobiłam, czego nie zrobiłam i co napewno zrobię,
      krytykowana przez rodziców, nauczycieli, dziadków, wujków, ciotki,
      kuzynów, koleżanki, kolegów, sąsiadów, krytykowana na wszystkie
      możliwe sposoby; słowem, krzykiem, fochem, zakazem, pretensją,
      aluzją, milczeniem, kopem w dupe i czym tylko sobie zamarzysz

      osiągnęłam absolutną perfekcję reagowania na ewentualną krytykę,
      podkreślam ewentualną, gdyż jeśli znajdzie się jakiś
      kamikadze próbujący powiedzieć mi parę słów to jest to jego pierwsza
      i ostatnia próba
      chciałabym mieć choć 10% tej asertywności w innych dziedzinach życia
      • just-me-online Re: jak radzicie sobie z uwagami lub krytyką? 21.11.10, 00:14
        > osiągnęłam absolutną perfekcję reagowania na ewentualną krytykę,
        > podkreślam ewentualną, gdyż jeśli znajdzie się jakiś
        > kamikadze próbujący powiedzieć mi parę słów to jest to jego pierwsza
        > i ostatnia próba
        > chciałabym mieć choć 10% tej asertywności w innych dziedzinach życia

        He! He! To już może nie czytaj mojej odpowiedzi w wątku "bardzo nie na temat,ale wy dobrzy doradcy"

        Just Me
    • czubata Re: jak radzicie sobie z uwagami lub krytyką? 23.08.10, 20:37
      Kiepsko.
    • poetkam Re: jak radzicie sobie z uwagami lub krytyką? 23.08.10, 21:32
      Nie radzicie sobie. Cholernie sobie nie radzicie...
      Jakieś tam postępy, bo bym marnie zginęła, ale kiepsko, podobnie, jak Czubata.
    • lolinka2 Re: jak radzicie sobie z uwagami lub krytyką? 23.08.10, 23:16
      w dwóch dziedzinach - zbiegiem okoliczności to był dzisiaj motyw
      przewodni sesji terapeutycznej - przegryzam interlokutorowi
      tętnice, chyba że zanim otworzy usta z krytyką, pokaże mi czarno na
      białym gdzie tkwił błąd. Wtedy akceptuję, o ile jadu w krytyce nie
      uświadczę. Te dziedziny to jakość mojej pracy i jakość mojego
      macierzyństwa. Dwa wyłączne filary mojej samooceny.

      W innych - choć na pozór może się wydawać inaczej - jestem otwarta
      na dyskusję. Warunek wszakże jeden: rozmowa wprost, na spokojnie,
      logicznie, bez podtekstów, bez obrażania się, bez zbędnych
      epitetów. Taka normalna rozmowa.
    • tlenoterapia Re: jak radzicie sobie z uwagami lub krytyką? 23.08.10, 23:49
      Jeju jak to jest ...mnie krytykują ,ze mało mowie - i mam na tym punkcie jazdy i
      stresy.
      Lubie gaduły ,bo mam spokój w tedy ,ale fakt często nie ciekawią się co inni myślą .
      Sa ludzie którzy potrafią z każdym dobrze rozmawiać,ale dla większości
      komunikowanie sie to wielka zagadka ,nie wiedza nic co zrobic by byla dobra
      relacja dla kazdedej ze stron.

      Sa poradniki jak sie komunikować czy jak dostrzegać komunikaty pozawerbalne -
      popularna była książeczka jak rozmawiać żeby być słuchanym (czy jakoś podobny
      tytuł) .
      Nie wiem czy na styl komunikowania sie ma wpływ wychowanie, to jak sie
      porozumiewała rodzinka w domu ,czy to raczej wrodzone ,ze jeden jest intro a
      inny ekstrawertyk .
    • 36.a Re: jak radzicie sobie z uwagami lub krytyką? 24.08.10, 04:44
      prawdopodobnie nawijasz jak najeta, bo masz hipomanię. przerywasz, "wiesz najlepiej" etc. pomyśl o tym w ten sposób. ucałowania.
      • ergo_pl Re: jak radzicie sobie z uwagami lub krytyką? 24.08.10, 09:23
        Różnie. Głównie zależy, w jaki sposób została wyrażona. Jeśli czuję prawdziwą, a
        nie udawaną troskę i życzliwość, to oki. Jeśli ktoś chce pokazać swoją
        wszechmądrość, to chyba potrafię być podobna do Xeni.
        No i to zależy oczywiście od fazy chadu, w jakiej akurat jestem.
      • perfekcjonizm Re: jak radzicie sobie z uwagami lub krytyką? 24.08.10, 09:55
        36.a napisała:

        > prawdopodobnie nawijasz jak najeta, bo masz hipomanię. przerywasz, "wiesz
        najlepiej" etc. pomyśl o tym w ten sposób. ucałowania.

        Dziękuję za sugestię. Ale chyba to nie hipomania. Od kilku miesięcy moje
        koleżanki zarzucają mi, że chyba coś ze mną nie tak, bo jestem milcząca i żebym
        spytała swojej psychiatry czy to nie depresja. W pracy to samo. Przychodzę,mówię
        cześć i siedzę cały dzień praktycznie milcząc. Jedynie na tych warsztatach
        dzieje się coś odwrotnego. Jestem strasznie nabuzowana. Wszystko mam ochotę
        komentować. Wydawać opinie. Poruszam często także swoje problemy nie dając tym
        samym innym dojść do głosu.

        Myślę, że to co jest tam poruszane jest dla mnie po prostu interesujące, zawsze
        mnie interesowały zachowania innych i moje własne. Problemem jest to, że nie
        słucham tylko ja robię wykłady i tu jest coś nie tak. Może chcę być po prostu w
        kręgu zainteresowania. Podziwiana za wiedzę i tak dalej. Chyba tak jest.

        Istnieje obawa, że mam przeświadczenie o tym, że wiem lepiej i więcej niż inni -
        łącznie z samym prowadzącym sad A to przecież nie prawda. Każdy człowiek ma jakąś
        wiedzę, z której mogę czerpać. Więc nie wiem dlaczego nie chcę słuchać innych.
        Może dlatego, że czerpię z wzorca matki i ojca, którzy zawsze byli nieomylni,
        nie liczyli się z innymi ludźmi. Nie istniały dla nich autorytety. W takim domu
        wzrastałam.

        Wydaje się, że prowadzący warsztaty w bardzo umiejętny sposób dotarł do mnie z
        komunikatem i, że zajarzyłam. Istniała przecież szansa, że mogłam go uznać za
        niekompetentnego kretyna i już nigdy tam nie wrócić. I dalej narcystycznie
        izolować się od ludzi - bo są głupi, zaburzeni, leniwi, chytrzy, podstępni i
        wiele wiele innych.

        Niestety konfrontacja ze emocjami okazało się bardzo bolesna. Czuję się nadal
        fatalnie ale nie będę uciekać od tego. Zobaczę w jakim kierunku to pójdzie.

        • drugikoniecswiata Re: jak radzicie sobie z uwagami lub krytyką? 24.08.10, 21:18
          A może rozgadaniem przykrywasz też stres związany z udziałem w tych warsztatach?
          U mnie np. mania / zachowania maniakalne pojawiała się natychmiast w sytuacji
          jakkolwiek podwyższonej adrenaliny, napięcia. To jeśli rozgadanie jest
          nietypowe. Ale z tego co piszesz tak nie jest. Tu zastanawiałabym się raczej co
          sprawia, że w pracy jesteś milcząca. Może w jednej dziedzinie życia udaje ci się
          wprowadzić nowy model, a w sytuacji jakiegoś tam zagrożenia wracają stare
          zachowania? Może by się przydało mniej skrajności...?
          • perfekcjonizm Re: jak radzicie sobie z uwagami lub krytyką? 25.08.10, 09:30
            drugikoniecswiata napisała:

            > A może rozgadaniem przykrywasz też stres związany z udziałem w tych warsztatach?

            Tak, rzeczywiście coś w tym jest.
            > U mnie np. mania / zachowania maniakalne pojawiała się natychmiast w sytuacji
            > jakkolwiek podwyższonej adrenaliny, napięcia.

            Ja też się często nakręcam kiedy pojawia się napięcie.

            > Tu zastanawiałabym się raczej co
            > sprawia, że w pracy jesteś milcząca. Może w jednej dziedzinie życia udaje ci
            się wprowadzić nowy model, a w sytuacji jakiegoś tam zagrożenia wracają stare
            zachowania?

            Tak, przychodząc do tej pracy parę miesięcy temu postanowiłam, że nie będę
            urządzać show. I przyznam, że przychodzi mi to bardzo swobodnie. Czuję się z tym
            bardzo dobrze i całkiem sobą. Po prostu cieszę się, że zmieniłam pracę. W
            poprzedniej znano mnie z innej strony. Tu mogłam już zastosować to czego się
            nauczyłam o sobie przez ostatnie lata. Tam było znacznie trudniej, bo ludzie
            patrzyli na mnie przez pryzmat dawnych doświadczeń.

            > Może by się przydało mniej skrajności...?

            Uczę się. Uczę się tego cały czas...
    • perfekcjonizm trening asertwności 24.08.10, 14:53
      Właśnie przeczytałam, ciekawe. Nie czytałam o asertywności przez wiele lat. Ten
      temat, wydał mi się kiedyś przereklamowany. Ale może warto przeczytać:
      mediweb.pl/psyche/wyswietl_vad.php?id=639
      • xsenia Re: trening asertwności 24.08.10, 15:22
        szczególnie mnie bawią scenki z tych treningów, w których
        interlokutor reaguje zgodnie z oczekiwaniami


        Mąż: Czy w tym domu nic nie może być na swoim miejscu?!

        Żona: Kochanie, co masz na myśli?

        Mąż: Wczoraj zostawiłem swoje spinki w łazience, dzisiaj już ich tam
        nie ma. W tym domu panuje taki bałagan, za chwilę już nie starczy
        miejsca dla nas.

        równie dobrze mogłaby paść odpowiedź: co się głupio pytasz?
        burdel tu jest


        inna rzecz to czy zwracanie się do nabuzowanego gościa per
        "kochanie" nie jest samo w sobie idiotyczne

        Żona: Rozumiem, że nie znalazłeś swoich spinek w łazience i to Cię
        zdenerwowało. Chciałbyś żeby wszystko było na swoim miejscu.

        Mąż: To chyba oczywiste, w każdym normalnym domu tak jest.

        Żona: Ja też bym sobie tego życzyła. Sprzątanie porozrzucanych przez
        Ciebie rzeczy zajmuje mi strasznie dużo czasu. Odkąd zmieniłam
        pracę, nie mam już tyle czasu na porządki w domu. Chciałabym żebyś
        odkładał swoje rzeczy na miejsce.

        gdzie w końcu jest miejsce tych spinek?
        • tlenoterapia Re: trening asertwności 25.08.10, 02:23
          hihi
          Ale ten przyklad to nauka pt "odwracanie kota ogonem"
    • kisunob Re: jak radzicie sobie z uwagami lub krytyką? 31.08.10, 08:43
      to glownie zalezy od tego kto krytykuje
      jesli ktos bliski to znaczy ze moze zaczynam rozrabiac i mam jakies wahanie
      nastroju, bo bliscy i rodzina wiedza o co chodzi.
      jesli ktos obcy prawi jakies niemile uwagi splywa to jak po kaczce,
      a najczesciej konczy sie tak, ze odszczekne w taki sposob, ze ta osoba ucieka w
      podskokach do najblizszego schronu hihi.

      A tak na powaznie to bierze sie po prostu uwagi i krytyke pod uwage tylko i
      wylacznie, przejmowac sie tym w zadny sposob nie mozna.
    • beatrix-kiddo Re: jak radzicie sobie z uwagami lub krytyką? 31.08.10, 08:54
      Dzisiaj jakaś zupełnie obca baba uczepiła się mnie, że mój pies (cocker spaniel)
      jest bez smyczy. Najpierw próbowałam z nią normalnie rozmawiać, ale jak z
      niewiadomych mi przyczyn przeszła "na ty" i pojechała tekstem że "zapłacisz
      mandat i pójdziesz do pierdla", to się zagotowałam i rzuciłam jej krótkie,
      swojskie "spier..aj". I to by było na tyle w kwestii mojego reagowania na uwagi.
      I w ogóle nie żałuję, że tak babie odrzekła, o.
      • majagor Re: jak radzicie sobie z uwagami lub krytyką? 31.08.10, 09:10
        beatrix-kiddo napisała:

        > Dzisiaj jakaś zupełnie obca baba uczepiła się mnie, że mój pies (cocker spaniel
        > )
        > jest bez smyczy. Najpierw próbowałam z nią normalnie rozmawiać, ale jak z
        > niewiadomych mi przyczyn przeszła "na ty" i pojechała tekstem że "zapłacisz
        > mandat i pójdziesz do pierdla", to się zagotowałam i rzuciłam jej krótkie,
        > swojskie "spier..aj". I to by było na tyle w kwestii mojego reagowania na uwagi
        > .
        > I w ogóle nie żałuję, że tak babie odrzekła, o.

        A wiesz, że ta obca baba rację miała? Psy - obojętnie jakiej rasy powinny chodzić na smyczy. I obojętnie, czy on gryzie, czy atakuje, czy też jest łagodny jak baranek.
        Psy bez smyczy mogą sobie spacerować w miejscach, gdzie nie ma innych ludzi.

        A co do tematu... Czyli - Jak radzicie sobie z uwagami lub krytyką? - nie radzimy sobie. Na grupach tego mnie niby uczyli, ale oporna w tym temacie jestem.
        • beatrix-kiddo Re: jak radzicie sobie z uwagami lub krytyką? 31.08.10, 09:33
          Nawet jeśli miała rację, to nie miała prawa zwracać się do mnie na ty i jakimiś
          tekstami o "pierdlu".
          • majagor Re: jak radzicie sobie z uwagami lub krytyką? 31.08.10, 09:41
            beatrix-kiddo napisała:

            > Nawet jeśli miała rację, to nie miała prawa zwracać się do mnie na ty i jakimiś
            > tekstami o "pierdlu".

            To jest jasne i oczywiste.
            Tylko niestety niektórzy tak już mają...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja