Dodaj do ulubionych

Mieszkanie

01.09.10, 16:05
Marzę o swoim. M. chce skorzystać z ulgi do końca roku (rodzina na swoim, czy
coś w ten deseń). Rata kredytu wyszłaby nas o ok. 1/3 więcej niż wynajem przez
8 lat. Potem rata wynosiłaby dokładnie jeszcze raz tyle, ile płacimy
właścicielowi mieszkania teraz.
Boję się jak jasna cholera. Kilku naszych sąsiadów ryzykuje i kupuje dokładnie
w tym samym miejscu, w którym mielibyśmy ewentualnie również zamieszkać. Też
się boją. Kto się teraz nie boi? Nie wiadomo, co będzie jutro, za tydzień, a
co dopiero z 30lat???

Z drugiej strony to jest jedyna szansa na własne 4 kąty. Mieszkania na obrzeżu
miasta, las, ładna okolica. Plusów sporo: blisko jest przedszkole, szkoła,
osiedle jest samowystarczalne. Boję się tego, że jednak nie damy rady z kasą
co miesiąc. 1/3 to nie jest aż tak dużo zważywszy, że płacilibyśmy za swoje
własne, czynsz w wynajmowanym może wzrosnąć od nowego roku - nie wiadomo.
Obserwuj wątek
    • kamyczek_0 Re: Mieszkanie 01.09.10, 16:06
      Jaśniej, bo przecinki poginęły: przez 8 lat ulgi płaciłabym o 1/3 więcej niż
      teraz za wynajmowane, po tych 8 latach dokładnie jeszcze raz tyle ile płacę teraz.
      • poetkam Re: Mieszkanie 01.09.10, 16:21
        Wynajmując płacisz praktycznie za nic. Nie masz swojego m. Nie
        zyskujesz nic. Kupując mieszkanie nawet na kredyt, jesteś "na
        swoim". Też wzięłam w zeszłym roku kredyt w programie "rodzina na
        swoim". Kredyt zawsze można ubezpieczyć - na wypadek utraty pracy
        choćby. Jest to jakieś ryzyko, ale... nie zaryzykujesz -nie masz.
        Tak sobie myślę ja, do niczego Cię nie namawiając.
        • czubata Re: Mieszkanie 01.09.10, 16:27
          Na wynajętym nie jesteś panem swojego domu i musisz się liczyć z
          właścicielami.To oni robią co chcą,chcą posadzić drzewka na kawałku który ty
          akurat użytkujesz,potem się okazuje że chcą się na tym samym pobudować.Wszystko
          zaczyna przeszkadzać,psy,nie skoszona trawa,niezamieciony chodnik,i wszystko to
          najbardziej przeszkadza właśnie wtedy kiedy masz depresję i nie masz siły na nic.
          • kamyczek_0 Re: Mieszkanie 01.09.10, 16:44
            Akurat mieszkania, które wynajmujemy (mówię o wszystkich lokatorach) każdy
            traktuje jak swoje. Tzn., możesz sobie drzewko posadzić, remont w mieszkaniu
            zrobić jaki ci się tylko podoba, 3 swoje auta na parkingu zostawić,itp. Nie ma
            problemu. Czynsz w ciągu kilku lat wzrósł nieznacznie. Mieszka się super,
            czujesz się jak we własnym, tylko sprzedać nie możesz big_grin
            • czubata Re: Mieszkanie 01.09.10, 17:11
              Ja wiem że można czasem trafić na fajne warunki,ale gdzie się jednak podziać na
              starość,kiedy emerytura będzie tylko 1/3 wypłaty? O ile w ogóle będzie państwo
              miało za co emeryturę wypłacić,bo ponoć nie będzie komu na nie pracować z powodu
              słabego przyrostu naturalnego.
              Owszem,remont mogę sobie zrobić w wynajętym,toć właściciele nic przeciwko temu
              by nie mieli.Wysilę się jednak tylko na tapetę i nowe linoleum,które potem mogę
              ze sobą zabrać,bo nie będę przecież komuś wykładać ścian boazerią a podłogi
              panelami.Gdybym była na swoim to inaczej by wyglądały moje inwestycje w
              dom.Teraz się to nie opłaca,bo prędzej czy puzniej pójdę z tego domu.A takie
              bajery to nie jest byle jaka kasa.Teraz się mieszka jak się mieszka,byle jak
              najtaniej.
              • kamyczek_0 Re: Mieszkanie 01.09.10, 17:17
                Ale powiedzmy sobie szczerze dopóki nie zapłacisz ostatniej raty to mieszkanie
                należy do banku uncertain Za wynajęte muszę płacić, za kupione też muszę płacić.
                • poetkam Re: Mieszkanie 01.09.10, 17:33
                  Teraz może i należy do banku, ale kiedyś będzie moje. A wynajmowane
                  jest tylko wynajmowane - na chwilę. Nie zostawisz go w spadku
                  nikomu.
                  Ale to Twoja decyzja, zrobisz jak uważasz. W każdym razie trzymaj
                  się. Powodzenia.
                • sensi41 Re: Mieszkanie 01.09.10, 17:35
                  moja sis dopiero co wzięła ten kredyt i w końcu ma swoje upragnione M.
                  Długo po świecie się tułała, wyremontowała niejedno mieszkanie, ale dopiero
                  teraz jest w pełni szczęśliwa. Teraz będzie remontować swoje własne metry
                  kwadratowe.(średnia wieku małżonków w tym przypadku 40lat,więc skończą spłacać
                  kredyt będąc emerytami).
                • czubata Re: Mieszkanie 01.09.10, 18:11
                  Nie mniej na wynajętym jesteś na cudzym i ktoś stawia warunki.Na swoim,jak
                  płacisz raty,to jesteś spokojny.
                  Wynajmowałam wiele mieszkań,i w obecnym domu jest i tak najspokojniej.W jednym
                  mieszkaniu np.Właścicielka przychodziła i robiła nam pobudki o 7 rano,odsłaniała
                  zasłony i rządziła się zupełnie jak u siebie przecież. W innym mieszkaniu
                  przychodził korzystać z prysznica w moim mieszkaniu jakiś facet,bo tak chciała
                  właścicielka,ponadto zaglądają,dopatrują się jakiś uchybień,ewentualnych
                  zniszczeń,a już nie daj boże jak mieszkanie umeblowane,to tego nie,tamtego nie.A
                  przy wymówieniu jeszcze żądają czasem zwrotu kosztów jakiś zniszczeń które
                  czasem wraz z użytkowaniem powstają.Oni powinni pokrywać koszty
                  usterek,naprawiać przeciekające dachy i nie sprawne kanalizacje,doprawdy
                  graniczy to z cudem się czegoś takiego doprosić,chociaż czasami za wynajem się
                  płaci nie bagatelną kasę,nie bagatelną kasę za zacieki na suficie.Sama przecież
                  w nowy dach nie zainwestuje...Różne są sytuacje,naprawdę.A na swoim co uważasz
                  za słuszne to robisz i nie musisz się pytać,ani dopraszać, a jak coś robisz to
                  ze świadomością że to nie dla następnych ewentualnych lokatorów.
    • majagor Re: Mieszkanie 02.09.10, 08:55
      Ja bym ryzykowała. Tzn. kupiła SWOJE mieszkanie.
      Ty będziesz się w nim pewniej, bezpieczniej czuła, a i coś kiedyś dziecko będzie z tego miało.
      Są ubezpieczenia kredytów, bank mocno sprawdza teraz zdolności kredytowe, nie daje "byle komu".

      My właśnie z M. cieszymy się z nowego "m" smile Już kupione, lada dzień będą klucze odbierane smile Ale on akurat miał sporo gotówki, kredyt mały zaciągnął. Ale jednak zaciągnął. I zrobił to bez wahania. Bo swoje to swoje. Płaci za coś co jest, będzie jego, a nie jakiegoś przysłowiowego dziada - właściciela wynajmowanego mieszkania.
    • xsenia mieszkanie nie będzie twoje, tylko BANKU 02.09.10, 12:33
      kredyt, który chcesz zaciągnąć to bardzo nierozsądna decyzja

      - weź pod uwagę choćby VIBOR i fakt, że jego wysokość może już tylko wzrosnąć
      - dowiedz się jak wygląda możliwość przewalutowania kredytu RnS po 8 latach dopłat
      - poczytaj prawo bankowe, tam stoi jak wół że bank może wypowiedzieć umowę w zasadzie bez powodu, pod byle pretekstem może też zażadać dodatkowego zabezpieczenia

      jeśli nie masz zdolności na kredyt w euro, ani wkładu własnego to niestety, ale nie stać cię na hipotekę. ja bym mieszkała tak jak dotychczas, oszczędzała nadwyżkę i obserwowała rynek. ceny mieszkań już nie wzrosną.

      widzę jeden racjonalny argument za kredytem: być może mieszkanie przypadnie kiedyś wnukowi

      your business your decison


    • magusha Re: Mieszkanie 07.09.10, 12:15
      Marzysz o swoim? Jest realna możliwość? Marzenia trzeba spełniać: )))
      A tak serio - jedyny argument, który miał dla mnie znaczenie, gdy zapożyczałam się na swoje (100% kredytu, żadnych ulg z okazji rodziny, czy innych rzeczy...) - jeżeli nie dam rady spłacać - trudno, bank zabierze, sprzeda, a ja wrócę do wynajmowania. 6 lat mija - i jest całkowicie moje. Fakt: )

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka