Jutro mam spotkanie z...

21.09.10, 09:47
promotorem. Oddaję całą pracę. Rozsypałam się psychicznie... Zakładam, że będzie sie czepiać. Jeżeli jutro będzie kręcić nosem i mówić o zmianie większości pracy to jak mi Bóg świadkiem nie wytrzymam i powiem za dużo. Chyba, że pójdę zamulona lekami. W innym wypadku nie wytrzymam psychicznie i sie poryczę i za dużo powiem.
    • poetkam Re: Jutro mam spotkanie z... 21.09.10, 10:12
      Spokojnie, będzie dobrze. Nastawienie -
      nie wytrzymam psychicznie i sie poryczę i za dużo
      > powiem.

      z pewnością nie pomaga. Ale czasem nie da się inaczej myśleć - wiem coś o tym.
      Trzymam za Ciebie, mocno, mocno, mocno. Daj znać po wizycie na uczelni, co i jak, ok? 3-maj się ciepło
      ---
      "Bytka abo ne bytka to je zapytka"
      ---
      poetkowewiersze.blox.pl/html
      • kamyczek_0 Re: Jutro mam spotkanie z... 21.09.10, 10:30
        Dam znać.
        • sensi41 Re: Jutro mam spotkanie z... 21.09.10, 11:09
          Kciuki trzymam.
    • kamyczek_0 Re: Jutro mam spotkanie z... 21.09.10, 11:41
      Wrzuciłam pracę na antyplagiat i wyszło ok. Merytorycznie praca też jest dobra - opinie osób, które ją czytały. Teraz promotorowi musi się spodobać uncertain.
    • kamyczek_0 Re: Jutro mam spotkanie z... 21.09.10, 11:46
      Mój mąż założył się ze mną, że promotorka przyjmie pracę bez zastrzeżeń. Zawsze przegrywa z nim, o cokolwiek się założymy. Teraz nie pozostaje mi nic innego jak tylko z nim przegrać... jak zwykle wink
    • kamyczek_0 Re: Jutro mam spotkanie z... 21.09.10, 16:22
      %&$%$ mać!!! Coś mnie tknęło, żeby zadzwonić do promotora i potwierdzić godzinę spotkania. Zdarzało się, że zapominał o mnie. I wyobraźcie sobie, że... dni się pomyliły, chodziło o czwartek, a nie o środę. To nie jest pierwszy raz. Pojechałabym sobie ponad 100km tak sobie. szlag mnie trafił. Powiedziałam, że się baardzo stresuję i boję, że będzie źle. Usłyszałam, że na pewno tak źle nie będzie. Tiaa...
    • kamyczek_0 Re: Jutro mam spotkanie z... 22.09.10, 13:46
      Jutro mam to spotkanie. Wydrukowałam już pracę w 2 potrzebnych egz. (jednostronnie i dwustronnie), zbindowałam, na cd nagrałam. Błagać mi tylko pozostaje, żeby przyjęła bez kręcenia nosem. Specjalnie wszystko już na cacy zrobiłam czyli jak wyżej. Nic tylko odwoływać się do pokładów empatii, litości i sumienia. Poza tym kasa, kasa, kasa. Nie stać mnie w tym miesiącu na jeżdżenie w tą i z powrotem, bo pancia czegoś zapomniała, bo jedno słówko się nie podoba. Będę błagała na kolanach i tyle.
    • kamyczek_0 Re: już po... 23.09.10, 12:37
      pracę obejrzała po łebkach uwagę zwaracając na metodologię. Rozkleiłam się w trakcie jej przeglądania. Tak po prostu.... Poza tym całą noc nie spałam i wyglądałam jak cień człowieka, bez makijażu, w bluzie. Masakra. Chyb się przestraszyła.Zaakceptowała pracę, obrona w środę po popołudniu.
      • kamyczek_0 Re: już po... 23.09.10, 12:40
        aha, nie kazała czekać mi na wynik antyplagiatu, bo sama już sprawdziłam i wiem, że jest ok. Kazała mi jechać do domu i odpocząć. Także teraz idę spać, bo ledwo żyję, potem może coś zjem, jeżeli dam radę. Dzieć u teściowej.
        Dobrze, że mnie wczoraj nie widziałyście, to 3 nad ranem wyłam. Oczy mam przekrwiona masakrycznie, zapuchnięta, że świata nie widzę. Wyglądam okropnie. Żaden śr. uspakajajacy nie pomógł. W końcu w tyłek dostałam relanium.
        • sensi41 Re: już po... 23.09.10, 18:56
          Co to plagiat to wiem,ale na czym polega test antyplagiatu?Gdzie to sprawdziłaś? Pytam z czystej ciekawoścismile
          • kamyczek_0 Re: już po... 23.09.10, 20:05
            Uczelnie sprawdzają na tym samym programie, na którym każdy z nas za kasę może sobie sprawdzić. Płacisz, wystawiają ci zapłatę, wrzucasz pracę, dostajesz raport z wynikami łącznie z podkreśleniami zdań, słów. Ja prosiłam o to kolegę, bo się nie znam. Tylko jeżeli sama nie chcesz (bo tak jak ja nie potrafisz-ale ja jestem kompowym tłukiem), to pamiętaj żeby poprosić zaufaną osobę. Bo potem są problemy, uczelnia sprawdza twoją pracę na tym programie i wychodzi ci mega plagiat bo... "kolega" zaopiekował się pracą i wrzucił w neta, albo sam skorzystał lub komuś odsprzedał twój tekst. Ja myślałam, że jak się samemu (to jest legalne, normalnie usługa/płatność/raport) sprawdzi to potem jak uczelnia wrzuci pracę to sama dla siebie jesteś plagiatem - czyli myślałam, że program zapisuje ją jako już używaną. To nie prawda - próbowano mi to wmówić (osoby postronne). To jest super sprawa, bo zanim oddasz promotorowi to wiesz jakie masz współczynniki, jeżeli są zbyt wysokie to wiesz, co masz zmienić (podkreślone jest w raporcie).
            Koszt: 60zł.
            Ja od razu powiedziałam jakie mam współczynniki. U nas pierwszy max do 50%, drugi max do 5%.
            • majagor Re: już po... 24.09.10, 08:37
              No to gratuluję! I powodzenia na obronie życzę.
              Nie martw się obroną. To nic strasznego. Naprawdę.

              Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja