quaxo
03.11.10, 18:55
Mam wrażenie, że gdy w chorobie dochodzę do zdrowej normy, zmniejsza się u mnie poziom empatii i momentami po prostu wychodzi ze mnie taka "zimna suka". W hipo/dep/SM angażuję się tylko, że objawy choroby w tym przeszkadzają. A jak czuję się ok, to po prostu nie chce mi się czasem słuchać o problemach innych, ani pomagać. I mi za siebie wstyd... Co to ma być? Mechanizm psychologiczny? Zmniejszona lekami afektywność? Pomóżcie proszę, macie jakiś pomysł? Z góry dziękuję.