Martwica dłoni ;P

06.12.10, 15:14
Moja dłoń "odpada". Już jej chyba nawet nie czuję. Jeszcze rano mnie bolała, a teraz nic.
A to przez... remont... sami szpachlujemy, szlifujemy, malujemy cały dom... i padamy ze zmęczenia... i modlimy się, by koniec nastąpił.... ale pięknie będzie! Ale to kiedyś, bo teraz jeszcze dużo pracy przed nami...

Proszę o wsparcie, o miłe myśli - przydadzą nam się teraz bardzosmile
    • beatrix-kiddo Re: Martwica dłoni ;P 06.12.10, 16:49
      Super będzie smile A wiesz, jak będzie miło powspominać, że robiliście to sami?
      Trzymam kciuki i zasyłam pozytywną energię.
      • majagor Re: Martwica dłoni ;P 06.12.10, 20:12
        Tak właśnie Marcinowi powtarzam. Że dumni będziemy, co SAMI zrobiliśmy. WSZYSTKO SAMI!
        Ale on gdy zobaczył Twój nick to zechciał tylko Kil Billa oglądać... a telewizor schowany ;P - Czy Twój nick pochodzi od Tarantino?

        P.S. Ja uciekłam od remontu. Bo mój Kacperek głodny więc do domu wrócić musiałam..
        • beatrix-kiddo Re: Martwica dłoni ;P 06.12.10, 20:28
          Tak, oczywiście, obie części Kill Billa mogę oglądać w kółko!
          • majagor Re: Martwica dłoni ;P 07.12.10, 08:13
            smile
            Ja wolę "dwójkę".
            Ale jedynką też nie gardzę.
    • quaxo Re: Martwica dłoni ;P 06.12.10, 20:58
      Przeraziłaś mnie tym tytułem tematu, dobrze, że dałaś ;P...
    • poetkam Re: Martwica dłoni ;P 06.12.10, 21:56
      Będziecie bardzo dumni, że sami wyremontowaliście dom. To nie lada sztuka.. Naprawdę. Daj trochę odpocząć dłoniom, a może zajmij je jakąś mniej pracochłonną czynnością w tym remoncie? Będzie dobrze https://emotikona.pl/emotikony/pic/oczko.gif
    • just-me-online Re: Martwica dłoni ;P 06.12.10, 22:40
      majagor napisała:

      > Moja dłoń "odpada". Już jej chyba nawet nie czuję. Jeszcze rano mnie bolała, a
      > teraz nic.
      > A to przez... remont... sami szpachlujemy, szlifujemy, malujemy cały dom...

      Upewnij się, czy to nie wynika z jakichś problemów z kręgosłupem szyjnym.
      Miewałem podobne jazdy z powodu zniesionej lordozy szyjnej - pomogły ćwiczenia wymyślone przez rehabilitanta.

      Just Me
      • majagor Re: Martwica dłoni ;P 07.12.10, 08:15
        Nie, nie.
        To nic poważnego.
        Dłoń mnie boli bo non stop trzymałam coś w niej - papier ścierny do ścierania ścian, pędzelek, wałek... Wciąż w jednej ręce, wciąż te same ruchy...
        Przeżyję na pewno. smile
        • 36.a Re: Martwica dłoni ;P 07.12.10, 11:14








          (mnie sie nasuwa tylko bardzo ale to bardzo niesmiałe pytanie: dlaczego robi to kobieta? nie dałabym się "wrobić" w remont; M chyba ma sporo pieniędzy, prawda? napisałaś "anglojęzyczny", naukowiec? moja dusza mówi: nie)
          • majagor Re: Martwica dłoni ;P 07.12.10, 11:31
            Kobieta robi, bo nie jest przysłowiową paryżanką i zrobić wszystko potrafi i LUBI smile

            I to nie ja zostałam w coś wrobiona, a sama namówiłam Marcina, że damy radę SAMODZIELNIE. Przy remoncie było tyle śmiechu, tyle radości, tyle uśmiechu i wariacji...
            Jesteśmy teraz strasznie zmęczeni, bolą nas mięśnie, rączki bolą - ale DUMY i ZADOWOLENIA z siebie nikt nam nie odbierze smile

            Pokój u siebie w domu w 100% SAMA pomalowałam - w kolorowe pasy. Nawet nikomu nie powiedziałam, że mam plan malowania. Po prostu poszłam do sklepu, kupiłam co trzeba i malowałam. Zdziwili się wszyscy. Bo nie dość, że nikt nic nie wiedział o moim planie, to jeszcze efekt ich zaskoczył.
            Dawno temu też kafle w kuchni położyłam SAMA.
            Zaraz po zakupie mieszkania, Marcin poszedł do pracy... i mu pomalowałam korytarz wink Nie było niestety krzesła, stolika, drabinki... i sufit malowałam stojąc na... garnku! Zdziwienia, zaskoczenia i radości w oczach Marcina - gdy zobaczył efekt - nigdy nie zapomnę smile
            Ja wiele rzeczy potrafię wink

            P.S. Zasobność portfela Marcina, czy jego pozycja zawodowa nie ma tutaj znaczenia. Bo nie o to tu chodzi. Ale rozumiem, że dla niektórych to średnio zrozumiałe jest. Bo przecież łatwiej, przyjemniej kupić, zapłacić? - ale nie dla nas. My lubimy takie wyzwania!
            • 36.a Re: Martwica dłoni ;P 07.12.10, 12:05
              Jest różnica w "pomalować sobie", "pomalować mu".


              Nie jestem paryżanką, ale bawiłam się ostatnio w uszczelnianie fug. Dostałam pistolet, silikon i pozniej komentarz faceta siostry: to nie jest praca dla kobiety i wiedziałem, że się namęczysz, ale i tak nieźle to zrobiłaśwink
              • majagor Re: Martwica dłoni ;P 07.12.10, 12:19
                Widzisz, ja lubię ludziom pomagać. Szczególnie bliskim mi osobom.
                I nie widzę w tym nic złego. Absolutnie.
                Praca ta nie odbiera mi kobiecości.
                • 36.a Re: 07.12.10, 12:23
                  To nie o to chodzi.
                  Tylko jest pytanie czy Ów M., o którym w każdym wątku odnowiłby również Twoje mieszkanie. Chyba nie.
                  Schodzę z tematu.
                  • majagor Re: 07.12.10, 12:29
                    Ty masz chyba jakiś problem.
                    Zazdrościsz, czy co? Tylko czego?
                    Że RAZEM wiele rzeczy robimy? Że ja jemu pomagam, a on mnie?

                    Wybacz, ale to nie moja wina, że Ty masz inną sytuację i Twój facet wiele pomóc aktualnie Ci nie może. Ale to nie jest powód do tego, byś mi to wytykała.

                    Pa
                    • 36.a Re: 07.12.10, 12:34
                      Powiedzmy, że jesteś w terapii i jeden z tematów staje się nagle wiodącym motywem. Powstaje pytanie "dlaczego". Bo M. jest za mało w Twoim zyciu i dlatego musisz z innymi o nim mówić, pisać? Nie wytykam, nie ufam.

                      Nie zazdroszczę. Pisałaś o nim w kontekście potwornej przemocy.
                      Później wesoło napisałaś, że kłamałaś.
                      Czytam Cię więc, jak dobrą bajeczkę się czyta.
                      • majagor Re: 07.12.10, 13:05
                        Ty naprawdę mocno popierdolona jesteś. Obojętnie, co bym napisała, wszędzie próbujesz wetknąć twe pseudo-mądre wywody, które nijak mają się do rzeczywistości.
                        Zresztą to dzisiejsze, to nie pierwsze takie. Wszędzie się wepchniesz i próbujesz wmówić mi podobne bzdury. Czyż nie? Nawet diagnozę w mojej kartotece chciałaś zmieniać smile

                        Zajmij się lepiej wspieraniem swojego chorego faceta, który na pewno teraz tego potrzebuje, a nie zazdrością wobec ludzi, którym jest razem dobrze, którzy są zdrowi, którzy mają możliwość mieszkania razem, spędzania ze sobą czasu itd.

                        ŻEGNAM i kończę z tobą wszelką dyskusję.
                        • 36.a Re: 07.12.10, 13:28
                          Nie zazdroszczę.
                          Nie chciałabym remontować mieszkania facetowi, który kiedyś mnie bił -> piszę na podstawie Twoich słów.
                          Nie umiem ćwierkać o facecie w każdym wątku.
                          Mam pracę, nie zazdroszczę tym bardziej tym, którzy jej nie mają.
                          Miłego malowania, mimo wszystko.
                          • 36.a do pań moderatorek 07.12.10, 13:38
                            możecie mnie ciąć, ale cholernie, ale to cholernie jestem wyczulona na niespójności w tekstach.
                            i jeśli ktoś na 1 stronie pisze, ze bije, ciągnie za włosy po korytarzu tra ta ta, na kolejnej stronie, ze to bzdura była i żem sobie zmyśliła, na kolejnej prosi o wsparcie w remoncie tego faceta (na mszę mam dać?), to dopada mnie potworne zgrzytanie zębami. jestem chory człowiek i potrzebuję Prawdy.
                            • just-me-online Re: do pań moderatorek 07.12.10, 13:48
                              > [...] potrzebuję Prawdy.

                              Ale znasz tego demota mam nadzieję wink

                              demotywatory.pl/2211388/Znajomi-poznani-w-sieci
                              Just Me
                              • 36.a Re: do pań moderatorek 07.12.10, 21:01
                                hihi

                                dlatego nie spotykam się raczej z ludźmi z sieci.
                                ale jeśli już piszą, niech będą choć odrobinę wiarygodni.
                                jeśli nie są, szczerzę kły )))
                            • beatrix-kiddo Re: do pań moderatorek 07.12.10, 18:10
                              36.a napisała:

                              > możecie mnie ciąć,

                              Ja Ciebie ciąć nie będę, bo nie poobrażałaś nikogo.
                              Choć byłaś niemiła, IMHO.
                              A to, że forum sobie zobaczy, jaka potrafisz być niesympatyczna, no cóż - "sam tego chciałeś, Grzegorzu Dyndało" smile
                              • 36.a Re: do pań moderatorek 07.12.10, 20:51
                                No wiem, nazwałaś mnie kiedyś mendoweszką, stare czasy, nie będziem wracać do nich

                                ))))))
                                • beatrix-kiddo Re: do pań moderatorek 07.12.10, 20:59
                                  Zupełnie nie na temat, ale wiesz, nie dziwi mnie to smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja