Dodaj do ulubionych

do ambitnych 2biegunówek - tycie na pocz. leczenia

25.12.10, 18:38
cześć! powiedzcie mi kobiety, jak to było u Was na początku. mi lekarz prowadzący mówi: odstawić słodkości.., ale ja jem nawet więcej teraz!
na lekach od miesiaca (niedawno to u mnie zdiagnozowano, wcześniej leczono mnie na depresję).

któa z Was była mądra, ambitna... i nie pozwoliła sobie na przytycie? wzięła sobie do serca zalecenia lekarzy? proszę! napiszcie, jak to zrobić, bo ja za cholerę nie potrafię! mam teraz ok. 47 kg przy wzroście 156 - wiec jest fajniesmile ale 3 kg w ciągu miesiąca... sporo... i tyję dalej!
napiszcie, jak sobie radzić z tyciem... na razie mi sie podoba, że mam troszkę ciała, jędrny ładniejszy biust smile - ale... gdzie jest ta granica, której nie należy przekroczyć! nie chcę być gruba!!!
Obserwuj wątek
    • dr.zabba Re: do ambitnych 2biegunówek - tycie na pocz. lec 25.12.10, 21:26
      mi lekarz prowadzą
      > cy mówi: odstawić słodkości.., ale ja jem nawet więcej teraz

      Lekarz prowadzący mnie uświadomił, że na tym polega to działanie uboczne, że się apetyt wzmaga i żre się więcej. Więc wypisywanie takiego leku z zaleceniem, żeby nie jeść, to trochę jak zapisanie moczopędnego z zaleceniem, żeby nie sikać.

      Ale dla pociechy: ja pierw tyłam (15kg), potem chudłam (12kg) teraz znów tyję - problem nie jest w prosty sposób zależny od leków.
    • balbina_alexandra Re: do ambitnych 2biegunówek - tycie na pocz. lec 27.12.10, 00:56
      Ja nie tyłam, nawet na Depakinie - ale fakt, byłam wtedy w głębokiej depresji i mało co jadłam, to raz. A dwa, że ogólnie zawsze się pilnuję z jedzeniem, bo miałam w przeszłości problemy pod nazwą "zaburzenia odżywiania" i ślad w psychice pozostał. Staram się jeść rozsądnie, niskowęglowo, wysokobiałkowo, no i lubię ruch, zawsze coś ćwiczyłam, nie znoszę bezruchu.
      Nigdy nie tyłam od antydepressantów, a brałam b. wiele przez te wszystkie lata - diagnozę chadu mam dopiero o 2 lat, wcześniej pzez wiele lat leczyłam się na depresję jednobieguową. Niedobrą opinię mają stabilizatory i antypsychotyki, jeśli chodzi o tycie, ale na pewno nie wszystkie. Biorę lamotryginę i topamax, żadne nie tuczy. Nie przytyłam na Abilify. Bardzo dobrze działa na mnie olanzapina, brałam w dość kryzysowym momencie - jest osławiona ze względu na przyrost wagi (w badaniach w US wykazano nawet powiązanie między powstawaniem insulinooporności i cukrzycy typu II a olanz.) i miałam obsesję, że tyję. Nie przytyłam, w ogóle byłam wtedy chyba chudsza nawet niż teraz.
      Rozumiem Cię doskonalne, po anoreksji mam obsesję na punkcie ciała ale szczerze mówiąc po spustoszeniach jakie dokonała w moim życiu choroba, po tych wszystkich jazdach, próbach samobójczych, dziwnych znajomościach, nalogach, rozbitych związkach, kanałach finansowych - jednak aspekt tycia jest dla mnie mimo wszystko drugorzędny. Mówiąc bez ogródek - jeśli lek działa, jeśli jestem w stanie funkcjonować normalnie, mam w dupie to czy utyję czy nie. Najwyżej będę chudnąć. W końcu mam w tym niezłe doświadczenie.
    • majagor Re: do ambitnych 2biegunówek - tycie na pocz. lec 27.12.10, 12:04
      To ja chyba jestem ta "mądra i ambitna", jak autorka pisze ;P
      Na lekach nie przytyłam i nie zanosi się na tycie. Też bym chyba tego nie zniosła.
      165/50 było, jest i raczej na razie zostanie.
      Ja zaraz przy zapisywaniu leków lekarzowi zaznaczyłam, że tyć nie chcę. Że jeśli mam tyć, to w nosie mam te wszystkie kapsułki. I dostałam takie, po których waga ok jest.

      Tyle, że ja z tych, co jeść mogą raczej wszystko. Ale słodyczy nie lubię. Nawet w święta słodkości średnio mnie kręciły. Ale rybek, sałatek, kaczki [ciężka jest] sobie nie żałowałam wink
      • kamyczek_0 Re: do ambitnych 2biegunówek - tycie na pocz. lec 27.12.10, 12:15
        Ja niestety przytyłam uncertain Przy wzroście 160cm ważę w okolicach 60kg sad Tyle ważyłam w ciąży. Chciałabym zrzucić najlepiej 10kg, ale zadowolę się 5kg. Nigdy nie miałam problemów z wagą, pochłaniałam słodycze itp. Najgorsze jest to, że ja się strasznie wagą dołuję. Zaczynam ostrą dietę. Z ruchem ciężko, bo drogi u mnie zasypane, nie ma jak chodzić, biegać. Narty biegowe odpadają, bo jest masakra.
        Ja widzę siebie o wiele większą niż jestem. Nie lubię swoich zdjęć. Mam dwa, które toleruję. Oba ukazują tylko moją twarz. Nie pozwalam sobie robić fotek na imprezach, ostra cenzura panuje - muszę wszystkie ze mną zobaczyć i często każę kasować. Nie ma zmiłuj.
    • 36.a Re: do ambitnych 2biegunówek - tycie na pocz. lec 27.12.10, 13:38
      Ambitne czy nienawidzące siebie?

      Poczytam Wam, ok?

      "Kobiety mają pełne prawo do radości i przyjemności w świecie, w którym piękno wyraża się na najróżniejsze sposoby. Kto opowiada się za jednym rodzajem piękna, musi być ślepy i głuchy na bogactwo przyrody. Nie ma wszak jednego gatunku śpiewających ptaków, sosen, wilków. Nie może być identycznych dzieci, mężczyzn, kobiet. Nie może byc identycznych piersi, talii, skóry.
      (...)
      Kompulsywne, destrukcyjne zaburzenia odżywiania prowadzące do zniekształcenia naturalnych wymiarów i naturalnego obrazu ciała są w naszym społeczeństwie zjawiskiem jak najbardziej realnym i tragicznym, nie mogą one jednak stanowić normy dla wszystkich kobiet [podkr. własne]
      Kobiety drobne i potężne, o budowie wąskiej i szerokiej, niskie i wysokie są takie, jakie są najprawdopodobniej dlatego, że swą posturę odziedziczyły po przodkach, jesli nie bezpośrednich, to z pokolenia lub dwóch wstecz. Wyszydzanie lub odądzanie kobiet powodu dziedzicznej budowy fizycznej powoduje, że w każdy pokoleniu jest coraz więcej sfrustrowanych neurotyczek. Wypowiadanie szkodliwych, jedynie słusznych sądów na temat dziedzicznych kształtów kobiety pozbawia ją najcenniejszych psychicznych i duchowych skarbów. Odbiera jej dumę z typu sylwetki, jaki dostała w spadku po przodkach. Jeśli się nauczy się negować dziedzictwo swego ciała, to straci poczucie cielesnej więzi z resztą rodziny.
      Jeśli wpoi się kobiecie nienawiść do własnego ciała, to jak może ona kochać ciało swej matki, którą ma tę samą budowę? Ciało babki i ciała córek? Jak może kochać ciała innych bliskich jej kobiet (i mężczyzn), (...)"

      dalej jest o tym, że bez wątpienia należy dbać o siebie, ale również o tym, że w świecie instynktów nie do pomyślenia jest aż takie zajmowanie się ciałem, powierzchownością.

      Czytałam "Biegnącą z wilkami", moja ukochaną książkę C.P. Estes.

      Powiem tak: kocham moją siostrę, ale jej nie lubię. Włosy stają mi dęba, jak córeczce mówi, że jest gruba. Mała jest piękna, ma jasne oczy o ciemnych obwódkach (jestem tak bardzo dumna, gdy słyszymy obie czasem, że mamy podobne oczy), czasem ma skłonność do słodyczy. Obecnie jest szczuplutka. Mówić jej, że jest gruba, gdy waży kilka kg więcej? Zgroza... (moja sis: 1.64/50)
      Cóż dodam... Ja wyglądam "nieambitnie" (chociaż na diecie, dla zdrowia) i w jakis sposób boję się każdej z Was, Waszych pogladów, tego przywiązania do wyglądu etc. A dusza? Serce?
          • kara.mija Re: do ambitnych 2biegunówek - tycie na pocz. lec 29.12.10, 09:03
            Nie jestem "ambitna" - przytyłam i cały czas walczę, żeby nie tyć dalej. Zawsze miałam problemy z jedzeniem i zawsze byłam "gruba" w głowie, mimo, że te 10 lat temu i więcej byłam zupełnie normalna to myślałam o sobie "gruba" bo nigdy nie byłam chudzielcem. Od 10 lat jestem gruba a od ostaniego roku na depakinie bardzo gruba. Cały czas staram się i cały czas mam nadzieję, że w końcu się uda - leku nie chcą mi zmienić a ja się boję postawić i sama odstawić bo nie mam pojecia i nie chcę wiedzieć jakie mogą być tego tego skutki.
    • kebli Re: do ambitnych 2biegunówek - tycie na pocz. lec 29.12.10, 14:42
      Ja po lekach przytyłam 40 kg! Schudłam 24 smile Teraz ważę 70 kg przy wzroście 163 cm i lobię siebie i podobam się mojemu chłopakowi smile Dla mnie ważne jest żeby już nie utyć, ale tez nie przejmuję się tym żeby schudnąć, waga będzie jaka będzie i tyle. Nie odczuwam potrzeby żeby się katować coby schudnąć. Nie jest mi to do niczego potrzebne big_grin
      • dr.zabba Re: do ambitnych 2biegunówek - tycie na pocz. lec 29.12.10, 21:40
        Kebli, ale mi się podoba, co napisałaś!
        Będę złośliwa nieco i pić będę do jednej z wypowiedzi, ale jeśli ktoś przy wypisywaniu leków mówi, że jeśli będą tuczyć, to ma je wszystkie w nosie... ...to nie wie, czym jest depresja. Ja przy wypisywaniu siódmego antydepa modliłam się, by w końcu zadziałał, a to czy się po nim tyje było, delikatnie mówiąc, mało ważne.
        • 38takatam Re: do ambitnych 2biegunówek - tycie na pocz. lec 30.12.10, 10:50
          Przytyłam na przeklętej vela ok 8 kg przez 2 lata.
          Schudłam po jej odstawieniu.
          Przytyłam na ketrelu.
          Schudłam ok 7 kg podczas terapii-koniec z zajadaniem stresowych sytuacjismile

          Ale i tak do dziś wstaję w nocy i do lodówki bieg!

          "Najokrutniejszym przekleństwem choroby jest także święta obietnica:
          nigdy nie będziesz się czuła tak samo na stałe."

          Terri Cheney
        • majagor Re: do ambitnych 2biegunówek - tycie na pocz. lec 30.12.10, 11:18
          Ja na szczęście mogę sobie na takie wypowiedzi/manewry pozwolić.
          Bo leki na mnie zawsze działały. Nawet takie, po których się nie tyje.

          U Pani Ładnej mówiłam - Nie chcę by leki były drogie [przedtem miałam lexapro - strasznie drogie], bo ich nie wykupię. Nie chcę po nich tyć - bo je odstawię.
          Pani doktor zrozumiała, wymyśliła leki tanie i nietuczące. I zadziałały.

          A w to, że miałam taką "prawdziwą" depresję to już sama wierzyć przestaję. Wiele razy przecież już o tym pisałam, wiele osób - nawet tutaj - mi to "zarzucało".

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka