to powiedzcie też coś o Abilify

27.01.11, 19:31
Mój doktor zaproponował, aby uzupełnić mój zestaw o Abilify. Wynika to z nieudanej próby odstawienia Velafaxu (wenla). Sens: znaleźć taki układ stabilizatorów, żeby udało się odstawić antydepy.
    • kamyczek_0 Re: to powiedzcie też coś o Abilify 27.01.11, 21:24
      Próbowałam wejść na niego. Poszybowałam w górę, koszmarne, nieprzespane noce. Ogólnie nosiło mnie bardzo. Miałam zejść z kwetiapiny na rzecz A.
      • kebli Re: to powiedzcie też coś o Abilify 28.01.11, 13:24
        Biorę od niedawna (jakieś dwa - trzy tygodnie) ale pomaga. Problem jednak jest ze snem, raz moge spać normalnie, a raz musze łyknąć tone tabletek nasennych, żeby zasnąć. Poza tym mam natręctwa i jak na razie abili na to nie pomogło.
        Ale ogólnie czuję się lepiej, zaczęłam się uczyć, mam mniejsze kłopoty z koncentracją (czyli mogę się na czymś skupić przez jakies 15 minut a nie przez 3 jak wcześniej). Nie przytyłam na razie na abili. Wiem, że mój post jest strasznie chaotyczny ale ciągle mam kłopoty ze skupieniem się smile Na bardziej konkretne pytania łatwiej by mi było odpowiedzieć big_grin
    • drugikoniecswiata Re: to powiedzcie też coś o Abilify 28.01.11, 17:00
      ale czy ty nie byłaś ze swojego zestawu zadowolona?
      • dr.zabba Re: to powiedzcie też coś o Abilify 29.01.11, 12:26
        Też się w pierwszej chwili zdziwiłam, że dr chce coś mieszać... Ale doktory to by chciały dwubiegunową leczyć stabilizatorami. A dokładnie: celem leczenia osoby z chorobą dwubiegunową jest ustawienie na stabilizatorach i odstawienie antydepów (cytat). Na swój malutki rozumek rozumiem tą filozofię. Podjęłam ostatnio próbę odstawienia wenla - bez powodzenia. I nie chodzi tu o objawy odstawienne: bóle i inne srule, ale o powrót myśli samobójczych. Stąd dr zapewne pomyślał, żeby podłubać przy stabilizatorach. Ale nie na siłę, jeśli mi stan obecny odpowiada, mogę przy nim pozostać.
        Badam jednak opinie o Abilify.
        • drugikoniecswiata Re: to powiedzcie też coś o Abilify 29.01.11, 13:19
          Moim zdaniem objawy odstawienne to nie tylko objawy fizyczne, tylko ogólnie pewne zaburzenie równowagi, myśli samobójcze czy okresowe zaostrzenie depresji się w to wpisują. Tak jak po odstawieniu pigułek przez jakiś czas hormony szaleją, ot i co. Nie mieści mi się za bardzo w głowie, jakim cudem można oczekiwać, że tak nie będzie. Brutalnie: od samych myśli samobójczych jeszcze nikt nie umarł. CZASEM trzeba, a czasem warto zapłacić taką cenę. Dlatego podejmując decyzje o ruchach w lekach szłabym moim sprawdzonym sposobem rozumowania: 1) CEL 2) priorytety 3) zyski 4) straty. I dopiero udzieliwszy sobie rzetelnej odpowiedzi na te wszystkie pytania podejmowała decyzję. Każdą.

          Co do celu pt "ustawienie na stabilizatorach" - rozumiem i nie rozumiem. Tzn. rozumiem politykę, ale w takim sformułowaniu jak twoje budzi mój sprzeciw i bunt. A sądzę, że to sformułowanie doskonale oddaje podejście wielu lekarzy - tym bardziej budzi sprzeciw. Bo moim zdaniem CELEM jest wyleczenie, zredukowanie cierpienia, ustabilizowanie, a stabilizatory są ŚRODKIEM do tego celu. Być może nie jedynym?

          Sama nie wiem. Z jednej strony polityka dra wydaje mi się słuszna i rozumiem ją, z drugiej coś we mnie krzyczy, że lepsze jest wrogiem dobrego. No chyba że chodzi o to, żeby był ruch w interesie.
          • ergo_pl Re: to powiedzcie też coś o Abilify 29.01.11, 13:42
            Mój lekarz też chciałby mnie "ustawić" na samych stabilizatorach. Ale jestem na wenla.

            > Brutalnie: od samych myśli samobójczych jeszcze nikt nie umarł.

            Gorzej, jak którąś zrealizuje.
            • drugikoniecswiata Re: to powiedzcie też coś o Abilify 29.01.11, 13:56
              Zwykle da się ocenić, czy chodzi o myśli czy o realne plany.
              Ja w każdym razie na sobie stwierdzić potrafię.
              • dr.zabba Re: to powiedzcie też coś o Abilify 29.01.11, 19:26
                Myślę, że lekarze oprócz słów: cel, środek, wyzdrowienie używają jeszcze słowa RYZYKO. W takim znaczeniu jak rozumie je statystyka. I chodzi w tym konkretnym przypadku o ryzyko wejścia w manię. Tak myślę.

                A miałaś kiedyś realne plany? I co wtedy zrobiłaś?

                I wielka nauka płynie z wielu sporów tu na forum: depresji (myśli S) u różnych osób porównać się nie da. Po prostu się nie da.
                • drugikoniecswiata Re: to powiedzcie też coś o Abilify 30.01.11, 13:55
                  Miałam. W mojej pierwszej depresji: przekroczyłam już granicę strachu. Chciałam radykalnie, skakać z okna, wybierałam tylko blok. Po wielu miesiącach szamotania plan ten przyniósł mi spokój i wytchnienie. Dałam sobie ostatnią szansę: pierwsza wizyta u mojej późniejszej pani doktór. Wiedziałam, że to mądra i dobra kobieta. Wcześniej byłam u innej, wypisaną receptę wyrzuciłam do kosza, bo żadnych psychotropów łykać nie zamierzałam. Pani Irenie nie zwierzyłam się z tych planów, a ona nie pytała. Pięć lat mi zajęło, zanim w ogóle przełamałam milczenie, a i do dziś raczej nie rozmawiam o tym z lekarzem. Tak już mam - ja.

                  Przed moją panią doktór postawiłam więc niemałe zadanie, a ona, niczego nieświadoma, je udźwignęła. Przez wiele lat mówiłam, że prozac uratował mi życie. Potem, że to jednak ona, wypisując mi receptę i pomagając przełamać lęk przed psychotropami. Teraz wiem, że prozac nie miał tu nic do rzeczy. Uratowała mnie nadzieja, którą odpaliłam od jej mocno bijącego serca. Zachowała się nieprofesjonalnie: widząc, jak nie mogę trafić ręką w klamkę drzwi wyjściowych po prostu mnie przytuliła. Wystarczyło. Gdy żegnając się z nią pięć i pół roku później powiedziałam, że tym przytuleniem uratowała mi życie, odparła - "tak czasem bywa". Do dziś poraża mnie głębia tego prostego komunikatu.

                  Proszę Was o niekomentowanie zasadności jej posunięć bądź jej braku oraz niespekulowanie na temat jej lekarskich kompetencji. Dla mnie oznaczało to życie i jestem jej za to wdzięczna.

                  Drugi raz - powiedziałam na wizycie, że mam wrażenie, że ani dnia dłużej. Znowu nie padły słowa: myśli samobójcze, ani z mojej, ani z jej strony. Zapytała wówczas, czy chcę skierowanie do szpitala. Przeraziło mnie to, ale powiedziałam, że tak. Ostatecznie nie skorzystałam, ale było to bardzo istotne: uświadomiłam sobie, że potrafię już wyłapać moment, który jest groźny. Potrafię poprosić o pomoc i pomoc tę dostanę. Wiem gdzie jej szukać. Nie ma takiego zagrożenia, jak kiedyś.

                  Realne plany miewam dość regularnie, tyle, że odkładam je w czasie. Jeszcze jedna szansa, myślę sobie. Jest to dla mnie wyznacznik wolności, nie zniewolenia. Człowieczeństwa i prawa do wyboru, a nie wyłącznie - objawu choroby. Ten objaw ma swoją treść i szanuję ją. Umówiłam się sama ze sobą, że w afekcie zagryzę zęby: jeśli odchodzić, to świadomie. Udaje mi się to. Prawo do suwerennej decyzji sobie daję, bez wyrzutów sumienia. Nie uważam, że życie jest wartością absolutną. Ale to ja.
                • drugikoniecswiata Re: to powiedzcie też coś o Abilify 30.01.11, 14:02
                  A co do ryzyka - to właśnie to mnie wkurza, że szacuje się je statystycznie, a nie osobniczo. Zamiast patrzeć na to, że na tej mieszance przez tyle czasu TY w manię nie weszłaś i to na tej podstawie szacować, patrzy się w tabelki. Jak dla mnie jest to głupota, bo leczą CIEBIE, a nie statystyczną średnią.

                  I jeszcze brutalnie: mania, jakkolwiek wyniszczająca by nie była, nie jest czymś, od czego świat się zawali. Demonizowanie jej jest równie niebezpieczne, co bagatelizowanie. Mania to mania, depresja to depresja, ot i co. Należy dołożyć starań, żeby im zapobiec, ale trzeba się liczyć z tym, że nie zawsze się uda: to musi być wliczone w kalkulacje, zarówno lekarzy, jak i twoje. Jeśli wejdziesz w manię, to nie będzie dobrze, ale na tym świat się nie skończy. Lekarze potrafią ci pomóc, ty potrafisz sobie pomóc, rodzina potrafi ci pomóc. Z dużym prawdopodobieństwem będziecie potrafili to wyłapać, zanim rozwinie się na maksa. Oczywiście: to przyniesie dużo cierpienia i mocno zaburzy życie, ale go NIE UNICESTWI.

                  Starając się zmniejszyć (statystyczne) ryzyko, można też (jednostkowo) przedobrzyć. Tylko tyle mam do powiedzenia: to nie jest krytyka planów profesora, bo cię nie znam na tyle, by je krytykować - to jest moja poważna wątpliwość, która poddaję ci pod rozwagę. Może warto to z nim przegadać?
                  • 38takatam Re: to powiedzcie też coś o Abilify 30.01.11, 15:12
                    Kiedy "schodziłam" z wenla-na szczęście podczas pobytu w szpitalu-to co przeżyłam nie da się opowiedzieć słowami...czułam się bardziej chora psychicznie niż dotąd...
                    Dostałam w zamian lamo i muszę stwierdzić z całą stanowczością,że żaden antydep nie trzymał mnie na tak wysokim poziomiesmile Bezpowrotnie (mam nadzieję,że to się nie zmieni)lamo wyciągnęło mnie z dołków,dołeczków, melancholiismile
                    Biorę też 50mg ketrelu i doktor zapowiadała mi zmianę na abilify...hmm...ale teraz mam mieszane uczucia,bo czuję się dobrze, więc po co kusić los?
                    Jedyny niekomfortowy skutek uboczny to ketrel, na którego reaguję alergią,co objawia się zatkaniem nosa...no ale z tego powodu nie będę nic chyba zmieniać.
                    Dok mocno zachwalała ten nowy lek...

                    "Najokrutniejszym przekleństwem choroby jest także święta obietnica:
                    nigdy nie będziesz się czuła tak samo na stałe."

                    Terri Cheney
                    • dr.zabba Re: to powiedzcie też coś o Abilify 31.01.11, 10:41
                      Pamietam, że 36a też pisała, że miała być przyjęta do szpitala, żeby odstawić wenla...
                      Co do Abilify - zdam sprawę z przebiegu u mnie, bo zdecydowałam się brać. Ale na razie nic nie odstawiam.
                      Alergia - nieżyt nosa oczywiście nie jest groźny i sam w sobie nie musi być powodem odstawienia Ketrelu, ale istnieje ryzyko poważniejszych reakcji alergicznych: obrzęku naczynioruchowego, rozwoju nadwrażliwości oskrzeli...
                    • kamyczek_0 Re: to powiedzcie też coś o Abilify 01.02.11, 15:23
                      Też mam trochę zatkany nos po kwetiapinie. Na szczęście mija wraz ze stężeniem leku we krwi
                  • dr.zabba Re: to powiedzcie też coś o Abilify 31.01.11, 10:20
                    Drugikońcu,
                    kiedy tak piszesz do mnie, czuję się zredukowana do rangi istoty bezwolnej, nie myślącej, biernej... Czemu mnie tak redukujesz?
                    Masz też inny obraz choroby niż ja. Choroba nie zawsze ma przebieg miły, łagodny i przyjemny. Gdyby zawsze dało się wyłapać granicę między myślami a zamiarem samobójczym - nie byłoby samobójców. Istnieją też ostre zespoły psychotyczne.
                    • drugikoniecswiata Re: to powiedzcie też coś o Abilify 31.01.11, 14:30
                      1) Nie odpowiem na pytanie, czemu redukuję, bo nie jest moją intencją robienie tego i nie mam poczucia, żebym to robiła. Być może taki jest niezamierzony efekt - jeśli tak, to przepraszam. Jeśli możesz, to odpowiedz ty: CO konkretnie w moim pisaniu sprawia, że czujesz się zredukowana? Jeśli będę wiedziała, to postaram się tego unikać.

                      2) "Nie zawsze choroba ma przebieg lekki, łatwy i przyjemny" - nie bardzo rozumiem, zwłaszcza w połączeniu z komunikatem "masz inny obraz choroby niż ja". Że niby u mnie taki właśnie ma i z tej pozycji udzielam ci nieodpowiednich rad? Zapewniam Cię, że nie jest mi ani lekko, ani łatwo, ani przyjemnie, a moje życie jest porządnie rozpierdzielone. Mimo tego piszę na temat choroby to, co piszę.

                      Na jakiej podstawie uważasz, że ostry zespół psychotyczny jest groźniejszy niż wielomiesięczna depresja lub wieloLETNI ultra rapid cycling? Według jakich kryteriów to porównujesz? Bo powiem, że dwóch bardzo dobrych psychiatrów z wieloletnim stażem odmówiło mi ostatnio współpracy argmentując "jestem za słaba/y, by sobie z tym poradzić". Ot, taki folklor, bardzo budujący. Sądzę, że tego licytacje na cierpienie są głupie i bez sensu. Nie sądzę, by dało się je zważyć i zmierzyć i uciekam od takich pokus.

                      3) Nadal twierdzę, że ostry zespół psychotyczny - choć jest bardzo ciężkim i rozwalającym życie doświadczeniem - w większości przypadków nie zabija. Wypadki samochodowe też istnieją, a jednak znakomita większość społeczeństwa jeździ samochodem. Rozumiem, że się tego bardzo boisz. Ale odnoszę też wrażenie, że temu strachowi podporządkowujesz całe życie. To budzi we mnie sprzeciw, bo głęboko wierzę w twoją moc stawienia czoła demonom. Nie w to, że na pewno unikniesz paranoidu: w to, że jeśli się przydarzy, to sobie z nim PORADZISZ. Kto tu kogo redukuje?

                      4) Nie zgadzam się z tym, co napisałaś na koniec - "gdyby udało się wyłapać granicę między myślami a zamiarem, to nie byłoby samobójców" - bo to jest właśnie zredukowanie samobójców do rangi istot bezwolnych, nie myślących i biernych. "Nie byłoby CZĘŚCI samobójSTW" - z tym się zgodzę. Ale to jest kwestia filozoficzna, o której już pisałam.
                      • dr.zabba Re: to powiedzcie też coś o Abilify 31.01.11, 18:11
                        nie podejmę dyskusji, bo mnie to przerasta
                        • 38takatam Re: to powiedzcie też coś o Abilify 01.02.11, 10:15
                          Dr. zabbo-ale mnie zainteresowało to co napisałaś mi o alergii na ketrel-a to dlatego,że właśnie mam coś z oskrzelami-oskrzelikami dokładnie-wyszło to po spirometrii.I to co mnie przeraża...15 dzień nie pale i cieszę się z tego ogromnie,ale nie odczuwam ulgi w oddychaniu,samopoczuciu.Wcześniej kiedy próbowałam rzucać po kilku dniach fizycznie czułam się jak nowo narodzona...i to być może teraz tak nie jest przez ten ketrel...a biorę go kilkanaście miesięcy...
                          Możesz coś więcej napisać na ten temat?


                          "Najokrutniejszym przekleństwem choroby jest także święta obietnica:
                          nigdy nie będziesz się czuła tak samo na stałe."

                          Terri Cheney
                          • dr.zabba Re: to powiedzcie też coś o Abilify 01.02.11, 11:43
                            Alergia jest to uznawana za nieprawidłową reakcja organizmu na substancję pochodzącą z zewnątrz - np. na lek. We krwi powstaje pewien rodzaj przeciwciał. W zależności od tego, gdzie one zadziałają - czy w nosie, czy w oskrzelach, czy w skórze - takie mamy objawy: katar, kaszel, wysypkę. Lekarze używają pojęcia "marsz alergiczny" - oznacza ono, że czasami obserwuje się stopniowe nasilanie objawów: np. od kataru, przez kaszel do rozwoju nadwrażliwości oskrzeli (objawia się to zwykle w spirometrii skurczem i utrudnieniem wydechu) i pełnoobjawowej astmy.
                            Nie ma możliwości stwierdzić, czy zmiany, które u Ciebie stwierdzono, są na pewno od Ketrelu. Mogą być również spowodowane długotrwałym paleniem.
                            • 38takatam Re: to powiedzcie też coś o Abilify 01.02.11, 19:24
                              Drugi koniec napisała:
                              "gdyby udało się wyłapać granicę między myślami a zamiarem, to nie byłoby samobójców" - bo to jest właśnie zredukowanie samobójców do rangi istot bezwolnych, nie myślących i biernych.
                              Ja-wyraźnie piszę JA-byłam bezwolna targając się na swoje życie.Nic na to nie wskazywało.Byłam w ten dzień u fryzjera,robiłam sobie z dziećmi zdjęcia...było miło..A wieczorem najadłam się tabletek i prawie odjechałam,ledwo mnie odratowano!
                              NIE MIAŁAM NA TO NAJMNIEJSZEGO WPŁYWUsadsadsad

                              Zabbo dziękuję Ci bardzo,bardzo,nie omieszkam sprawdzić co mi naprawdę jest-tzn:podpowiedzieć lekarzą smile



                              "Najokrutniejszym przekleństwem choroby jest także święta obietnica:
                              nigdy nie będziesz się czuła tak samo na stałe."

                              Terri Cheney
                              • drugikoniecswiata Re: to powiedzcie też coś o Abilify 02.02.11, 14:57
                                Dlatego właśnie przeformułowałam ten komunikat: "nie byłoby wtedy CZĘŚCI samobójSTW" Może powinnam dodać "i CZĘŚCI prób samobójczych". Czasem ludzie zabijają się bezwolnie, a czasem nie. A czasem trochę tak, a trochę nie. Nie ma jednego kwantyfikatora, z uporem maniaka powtarzam wciąż to samo.
                                • ergo_pl Re: to powiedzcie też coś o Abilify 02.02.11, 16:28
                                  a cóż to jest, to bezwolne zabijanie się?
                                  • drugikoniecswiata Re: to powiedzcie też coś o Abilify 02.02.11, 17:04
                                    kogo pytasz?
                  • ergo_pl Re: to powiedzcie też coś o Abilify 01.02.11, 23:04
                    drugikoniecswiata napisała:

                    > I jeszcze brutalnie: mania, jakkolwiek wyniszczająca by nie była, nie jest czym
                    > ś, od czego świat się zawali.
                    > Jeśli wejdziesz w manię, to nie będzie dobrze, ale na tym świat się nie skończy.

                    świat na pewno nie, ale ja mogę być skończona. i prawie jestem.

                    > Lekarze potrafią ci pomóc, ty potrafisz sobie pomóc, rodzina potrafi ci pomóc.

                    szczególnie ja i szczególnie ta rodzina.

                    nie, nie chcę mi się dyskutować.
                    • drugikoniecswiata Re: to powiedzcie też coś o Abilify 02.02.11, 14:54
                      komunikat "lekarze, rodzina, ty" był do żabby.
                      nie jest uniwersalny.
                      • 38takatam Re: to powiedzcie też coś o Abilify 14.02.11, 16:09
                        Na oddział dzienny mnie dali ( nie ma mowy zmiany leku u mnie bez szpitala,to już 8 pobyt w ciągu 4 lat....) i już schodzę z ketrelu i wchodzę na ambilify...


                        Już się boję...ja tak wrażliwie na zmiany reaguję i boję się interakcji...
                        Takie mam Walentynki-z tym,że jestem pozytywnie nastawiona.
                        I jeszcze prawie miesiąc nie palę,a waga stoi...zaczynam się martwić,czy aby mnie raczysko nie zżera...


                        "Najokrutniejszym przekleństwem choroby jest także święta obietnica:
                        nigdy nie będziesz się czuła tak samo na stałe."

                        Terri Cheney
                        • dr.zabba Re: to powiedzcie też coś o Abilify 14.02.11, 16:42
                          38, przytulam mocno. Nie martw się, to tylko dzienny. A tego raka to już sobie wymyślasz - ciesz się, że nie tyjesz!
                          https://emotikona.pl/emotikony/pic/16icon_kiss.gif
                          • 38takatam Re: to powiedzcie też coś o Abilify 15.02.11, 08:52
                            Dziękuję Żabbuniu kiss
                            zaczęłam ten lek.Na noc dali mi permazyne i rano te abilify...i śpię na stojąco i niedobrze mi...cóż tak właśnie reaguję-a miał aktywizować...ale może jeszcze za wcześnie o tym mówić...


                            "Najokrutniejszym przekleństwem choroby jest także święta obietnica:
                            nigdy nie będziesz się czuła tak samo na stałe."

                            Terri Cheney
                            • dr.zabba Re: to powiedzcie też coś o Abilify 15.02.11, 09:46
                              Jaką dawkę abilify przyjmujesz? Ja mam tabletki 15mg i łamię je na połowę. I biorę wieczorem. Właściwie mi doktor nie powiedział kiedy mam brać i zaczęłam tak razem z olzapiną, wieczorem. Pytanie mam: czy komuś abilify działa nasennie? Bo nie wiem, czy odstawienie olzapiny jest dobrym pomysłem.
                              • 38takatam Re: to powiedzcie też coś o Abilify 15.02.11, 11:03
                                Biorę połowę 15mg,ale rano-bo ten lek ma mocno aktywizować.Na spanie dostałam permazynę.


                                "Najokrutniejszym przekleństwem choroby jest także święta obietnica:
                                nigdy nie będziesz się czuła tak samo na stałe."

                                Terri Cheney
                                • 38takatam Re: to powiedzcie też coś o Abilify 16.02.11, 08:36
                                  Zabbo jak Ty się czujesz po tym abilify? Ja cały dzień przespałam,a w nocy spałam jak mysz pod miotłą.Wiem jestem niecierpliwa,ale to się łatwo mówi,jak się nie ma dzieci i lataniny...Postanowiłam brać ambilify na noc-i tak będę miała muła w dzień-też tak ktoś ma???


                                  "Najokrutniejszym przekleństwem choroby jest także święta obietnica:
                                  nigdy nie będziesz się czuła tak samo na stałe."

                                  Terri Cheney
                                  • dr.zabba Re: to powiedzcie też coś o Abilify 16.02.11, 08:50
                                    Czuję się zupełnie normalnie, nie zauważyłam żadnych objawów ubocznych. Z tym że, jak pisałam, biorę na noc. Na noc mam jeszcze mój stary olzapin w malutkiej dawce 2,5mg, na razie go nie odstawiam. Po olzapinie zawsze dobrze spałam.
    • tlustaklucha Re: to powiedzcie też coś o Abilify 17.02.11, 20:52
      I jak się czujecie na tym abilifaju?

      Macie niepokój i drżenia mięsni? Bo ja się tego najbardziej boję...

      A jakieś działanie pozytywne?
      • 38takatam Re: to powiedzcie też coś o Abilify 17.02.11, 21:05
        Z każdym dniem jest coraz lepiejsmile

        Tylko te spanie,ketrel był najlepszy...ale jutro jestem w szpitalu to pogadam z dok.

        "Najokrutniejszym przekleństwem choroby jest także święta obietnica:
        nigdy nie będziesz się czuła tak samo na stałe."

        Terri Cheney
        • 38takatam Re: to powiedzcie też coś o Abilify 22.02.11, 06:02
          Czuję sie po abilify coraz lepiej.Dmuchnął wicher w żaglesmile
          Sprzątam (to się nawet przyda),dbam o siebie i bliskich bardziej niż zwykle,ale i pilnie obserwuje,bo dobrze wiem czym to pachnie...Nie śpię za to,co jest dla mnie nowością-po ketrelu musami spać co najmniej 8 godzin. Na spanie biorę 100mg permazyny....


          Zabbo na jakiej dawce docelowej masz zastać?


          "Najokrutniejszym przekleństwem choroby jest także święta obietnica:
          nigdy nie będziesz się czuła tak samo na stałe."

          Terri Cheney
          • tlustaklucha Re: to powiedzcie też coś o Abilify 22.02.11, 15:20
            38takatam, a bierzesz to na noc czy rano? Czy możesz ocenić, czy to działa też trochę przeciwdepresyjnie? Ja się nie mogę zdecydować cały czas, boję się. Mam brać rano.
            Nie śpisz mimo pernazyny?
            • 38takatam Re: to powiedzcie też coś o Abilify 22.02.11, 16:04
              Biorę rano.
              Działa mocno aktywizująco-przeciwdepresyjnie.
              Nie mam drażliwości.
              Za to zastanawiam się czy nie jestem w lekkiej hipo...
              Spać nie mogę,nie śpię prawie nic,ale nie odczuwam zmęczenia (przynajmniej współmiernego).
              Jutro będę rozmawiać z lekarzem.Wezmę dziś 150mg permazyny i zobaczę,jak nie pomoże muszę brać afobam-przez miesiąc.
              Nie bój się nowych leków-mają nieporównywalnie mniej skutków ubocznych.Uważam,że należy zmieniać i szukać cierpliwie,żeby poprawić jakość życia.





              "Najokrutniejszym przekleństwem choroby jest także święta obietnica:
              nigdy nie będziesz się czuła tak samo na stałe."

              Terri Cheney
              • tlustaklucha Re: to powiedzcie też coś o Abilify 22.02.11, 16:32
                Dzięki za odpowiedź, 38takatam!
                Idź koniecznie jutro do tego lekarza, bo brak snu snu na dłuższą metę to jest koszmar. Mam nadzieję, że to nie ten lek tak działa... Ma stabilizować niby... Nie wiem. Uważaj na afobam - strasznie uzależnia, miesiąc to dużo jak na ten lek. To lekarka tak zaleciła, tak długo go brać?
                Boję się, że wywoła u mnie chorobę parkinsona ten lek, moja mama ma zanik wieloukładowy. W ogóle im gorzej się czuję, tym bardzije się boję. Boję się też tego, że tam jest napisana "nagła śmierć" w ulotce. Niepotrzebnie przeczytałam.

                Napisz jutro, co ci powiedział lekarz. Trzymam kciuki, żeby wszystko się unormalizowało!
                • dr.zabba Re: to powiedzcie też coś o Abilify 22.02.11, 20:11
                  Byłam dziś u doctor i o Abilify dowiedziałam się, że w US stosowany jest nawet w leczeniu depresji. Wspomagająco, ale zawsze. Obecnie zwiększam dawkę do 15mg. Nie jest to mój jedyny stabilizator, od niepamiętnych czasów biorę też lit i olanzapinę.
                  38, obawiam się, że możesz faktycznie być nakręcona, jeśli przy tak małej ilości snu nie czujesz zmęczenia.
                  • 38takatam Re: to powiedzcie też coś o Abilify 26.02.11, 08:03
                    Byłam wczoraj w szpitalu.Mam zwiększyć Abilify do 15mg.Zakończyć to ma okres aktywizacyjny.I tu już się we mnie burzysad
                    Czuję się dobrze,bardzo dobrze...pozałatwiałam zaległości,w domu porządek,dawno tak nie było,we wtorek idę do burmistrza w sprawie lokalu,gdyż zakładam grupę aowska.Czy to źle? To moje marzenie od lat,tylko jakoś siły nie miałam.
                    A może faktycznie,coś jest nie tak?
                    Nowa bielizna,czerwony lakier do paznokci,wizyta u fryzjera-no tak to już na hipo wygląda....więc chadowiec nie ma kupować nowej bielizny, chodzić do fryzjera,czy używać czerwonego lakieru???

                    Czuję się mądra piękna twórcza seksowna-bo taką jestem tongue_out

                    Wstałam dziś o 5 i napisałam referat w ciągu 2 godzin,a zwykle poświęcam od 5godz.do kilku dni...
                    Dobra....faktycznie,może i jestem w hipo....
                    ALE JA TAK CHCĘ!!!!
                    Czuję,że żyję...
                    Nie świruję,nie robię nikomu krzywdy,nie szukam....

                    ps.i jakoś nie widzę tu natychmiastowej zmiany faz...(ponoć u mnie nie występuje hipo,tylko mania od razu....)

                    Czy lek może wywołać manię u zdrowego człowieka?



                    "Najokrutniejszym przekleństwem choroby jest także święta obietnica:
                    nigdy nie będziesz się czuła tak samo na stałe."

                    Terri Cheney
Inne wątki na temat:
Pełna wersja