majagor
16.02.11, 19:32
Wpadła mi w ręce ulotka leków antydepresyjnych po niemiecku. Przez przypadek, nie moje leki. Ale z ciekawości zajrzałam i się zdziwiłam...
Bo z tego co pamiętam, w polskiej ulotce pisali tylko językiem medycznym, poważnym.
A tutaj?
Po pierwsze - na samym początku wytłumaczenie czym jest depresja - PROSTYM językiem, Następnie napisali, iż dopaść może ona każdego, iż mija [w sensie, że po lekach lepiej jest]. Zaznaczyli też jest, iż w depresji można baaardzo źle się czuć, że można mieć nawet myśli samobójcze. Itd. Itp.
Oczywiście napisali także, iż w takich wypadkach trzeba zgłosić się do lekarza. Podano numery telefonów - takie "pogotowie", infolinia psychiatryczna.
Napisano także, iż warto o depresji opowiedzieć rodzinie, przyjaciołom - wyjaśniono po co to mówić, i jak można o tym mówić.
Wszystko jest napisane prostym, przystępnym językiem.
Z tego co ja pamiętam, w Polsce czegoś takiego nie ma. Piszą tylko na co działa dany lek, jak działa [w taki sposób, że nie każdy to potrafi zrozumieć], wymieniają skutki uboczne i koniec.
A może ja tak dawno w ulotki nie zaglądałam i się mylę? Niestety tutaj nie mam żadnej by sprawdzić/porównać.
Przyznam, że bardzo spodobała mi się ta niemiecka ulotka. Przystępna, prosta, miła w "obsłudze" i przede wszystkim zaopatrzona w dobre rady/numery telefonów, które dla osoby, która nagle wpadła w depresję mogą być bezcenne.
Niby to tylko ulotka. Ale dla kogoś, kto dopiero zaczyna z takimi lekami, może się przydać. Nie odstraszy od zażywania leków, a wiele wyjaśni.
Pozdrawiam z wiosennego/ciepłego/słonecznego Schwarzwaldu
Słyszałam, że u Was nawet mróz jest.... Brrr...