lolinka2 Re: chodzicie do psychologa? 28.02.11, 18:43 co tydzień od ponad roku na terapię psychodynamiczną a właściwie po zmianę Odpowiedz Link
maly.lew Re: chodzicie do psychologa? 28.02.11, 18:44 i ze zmianą co sesja wychodzisz? Odpowiedz Link
dr.zabba Re: chodzicie do psychologa? 28.02.11, 18:50 lolinko, a ja spytam tak: Czy chodzisz po zmianę, bo z tym, co masz, nadal jest Ci nienajlepiej? Kiedy czas na koniec? (Nie pytam jako sceptyk, chcę dowiedzieć się czegoś dla siebie) Odpowiedz Link
lolinka2 Re: chodzicie do psychologa? 28.02.11, 18:56 Chodzę po zmianę, bo zaczęłam jakiś czas temu od skonstatowania że do pełni tego, co bym chciała, brakuje mi sporo, w tym kilku rzeczy konkretnych i nazwanych, a dodatkowo wielu nienazwanych, o których na tamten moment (ten rok temu z górką) nie miałam wręcz pojęcia. Umówiłam się (kontrakt terapeutyczny), że droga po zmianę trochę potrwa, określiliśmy cele... no i chodzę... generalnie czuję się obecnie "w podróży"... jadę do siebie, tylko niestety nie wiem, którędy ten pociąg jedzie i jak daleko do ostatniej stacji mam A widoki za oknem zmieniają się właściwie ciągle... i towarzyszy mi niemal przez cały czas takie poczucie, że kolejna stacja się zbliża... Odpowiedz Link
maly.lew Re: chodzicie do psychologa? 28.02.11, 18:56 ani jedno ani drugie! zastanawiam się, jak znaleźć psychologa, który mi pomoże... czy taki, który nie zetknął sie z chadowcem jest w stanie pomóc? tym bardziej ,ze nie mieszkam w bardzo dużym mieście - duża szansa, że na takiego psychologa trafię... a dodatkowo na razie nie odczuwam potrzeby psychologa, bo jest dobrze... wiem jednak, że to bardzo błędne myślenie. Lolinka, chodzisz od roku. wcześniej nie miałaś takiej potrzeby? a może do tego trzeba dojrzeć... niedawno wyszłam ze szpitala (pierwsza hospitalizacja) i dopiero układam sobie życie, tak naprawdę. dziękuję za każdą wypowiedź. Odpowiedz Link
lolinka2 Re: chodzicie do psychologa? 28.02.11, 19:00 od roku z groszem mam porządną terapię u porządnego terapeuty wcześniej 4 miesiące strzelania na oślep (2009) wcześniej (w międzyczasie przerwa) 6 tygodni CBT (2008) wcześniej próba Gestalt, trwająca ca. pół roku - nietrafiona (2005) A najwcześniej rok u miłej pani, która mnie miała uratować od padnięcia trupem przed szanowną komisją maturalną (nie padłam trupem ze strachu, pani poruszyła we mnie kilka strun, dzięki którym wiedziałam, gdzie szukać dalej...) (1999/2000) Odpowiedz Link
maly.lew Re: chodzicie do psychologa? 28.02.11, 19:07 no właśnie - to sedno - po czym poznać porządnego terapeutę? odnoszę wrażenie, że nie idę na terapię z pychy - bo udaję, że jak biorę leki, to do konca życia będzie cool i nic mi nie grozi... udaję, że juz jestem zdrowa! Odpowiedz Link
lolinka2 Re: chodzicie do psychologa? 28.02.11, 19:14 metodą prób i błędów.... nie znam innej metody. Nacięłam się, jak widać z mojej historii, kilka razy. Kilka razy po prostu zmarnowałam czas. Nie żałuję pierwszej psycholog (ten rok w ostatniej klasie LO), nie żałuję pani od CBT (to były b. potrzebne spotkania) i tego ostatniego roku nie żałuję. Reszta - strata czasu. I kasy. I widzę, że metoda doboru ostatniego terapeuty okazała się najsensowniejsza. Pierwszy kontakt mailowy - opis sprawy z zapytaniem, czy i jak on to widzi. Na podst. odpowiedzi wygenerowałam sobie jakieś wrażenie. Następnie 3 spotkania konsultacyjne. Po drugim już byłam pewna, że to jest to Odpowiedz Link
maly.lew Re: chodzicie do psychologa? 28.02.11, 19:22 hm... nie mam jasno sprecyzowanych oczekiwań. a wręcz przeciwnie. dziękuję za porady. teraz sobie troche odpocznę. ale za kilka tygodni wrócę do tematu osobistego tremera dziękuję i pozdrawiam Odpowiedz Link
kisunob Re: chodzicie do psychologa? 28.02.11, 19:36 9 lat temu, kiedy usłyszałem wyrok spędziłem bardzo dużo godzin na kozetce, bo nic nie wiedziałem o tej chorobie, z czym to się je itd. A chciałem fachowych informacji. Obecnie nie chodze. Raz na dwa miesiące kontrola u psychospeca i narazie tyle zabiegów upiększających własne myślenie. Odpowiedz Link