Dodaj do ulubionych

Witam i o radę pytam :)

11.04.11, 22:33
Pół życia choruję (albo i dłużej) na COŚ - jak się okazało ChAD+BPD (dużo literek, ale fajnie). Czyli zaburzona jestem do kwadratu. Właśnie trafiłam na to forum i szukam wsparcia.

Otóż sprawa wygląda następująco. Nie mam przyjaciół, a z rodziny została mi tylko mama, która ma do mojej choroby stosunek zlewczy, tj. zupełnie nie wie o co kaman, a nawet jakby wiedziała to są na tym świecie ważniejsze sprawy przecież. Mam również męża, który jest totalnym betonem i uważa, że "jakbym się chciała wziąć w garść, to bym się wzięła, ale ja się lubię nad sobą użalać, a problemy to ma każdy" itd. itp. Reasumując, wsparcie z jego strony jest zerowe (co dotyka mnie szczególnie w tych gorszych dniach).
I tak, nie dość że muszę zmagać się z samą sobą, to jeszcze do tego ze świadomością, że jestem na tym świecie zupełnie sama i nie ma nikogo, kto by mnie wsparł i zrozumiał.

Dlatego zwracam się do Was: czy ktoś ma podobny problem (i nie ma do kogo gęby otworzyć, brzydko mówiąc)? Co robicie w takich kryzysowych sytuacjach, będąc na skraju samobójstwa na przykład? Dodam, że całą sprawę komplikuje fakt posiadania na stanie malutkiej cudownej istotki (2 latka), o którą trzeba zadbać nawet wtedy, gdy nie ma się ochoty zadbać o siebie...

No i na koniec ostrzegam, że chyba będę tutaj pisać smile
Obserwuj wątek
    • maly.lew Re: Witam i o radę pytam :) 11.04.11, 22:39
      Poznałam w szpitalu pewną niesamowicie inteligentną, fantastyczną kobietę, która ma męża i małą córeczkę (3 lata). Po próbie samobójczej... Nic jej nie powstrzymało. Nikt. Też jej nikt nie rozumie - bo myślę, że trudno zrozumieć... Nie dziw sie ludziom...

      Nie wiem z własnego doświadczenia - ale może warto, żebyś była w kontakcie z psychologiem (terapia + możliwość zadzwonienia do niej, kiedy jest Ci gorzej). Ale ja niewiele (jeszcze........................?!!!!!?? ) o tym wszystkim wiem.
      pozdrawiam.
    • lolinka2 Re: Witam i o radę pytam :) 11.04.11, 22:55
      Ja trochę od czapy zacznę: Dzień dobry smile Miło cię poznać. Pisz do woli.
      Ja mam 2 trochę starsze istotki i trochę mniej literek. Tyle, że mam chłopa z tymi samymi literkami, który rozumie b. duuuuużo i wsparcie generuje profesjonalnie smile
      Matka... dała się po latach wychować z grubsza, ale na matce to nie ma sensu polegać, jak się ma własną rodzinę...
      A przyjaciół.... może tu znajdziesz? Niektórzy tutaj to nawet miłość znaleźli smile smile smile
      • czubata Re: Witam i o radę pytam :) 11.04.11, 23:47
        Cześć,fajnie że do nas trafiłaś. Mam tyle samo literek co ty, cudów x 2,i faceta który chociaż się stara to nie rozumie i pewnie nigdy do końca nie zrozumie,i otwarcie o tym mówi że nie rozumie,i też bywa przykry i oczekuje "ogarnięcia się".Tak się już ogarniam na jego oczach x lat i końca nie widać, więc słowa staram się puszczać mimo uszu,oboje głęboko pracujemy nad tym aby właśnie puszczać mimo uszu. I siedzę na tym forum, bo w kupie jakoś raźniej,i tu ludzie rozumieją i nie każą się ogarniać.smile
    • kebli Re: Witam i o radę pytam :) 11.04.11, 23:36
      Witam!
      Ja też myślę, ze na forum możesz znaleźć jakąś przyjazną duszę - ja znalazłam smile Pisz do woli smile Z tymi bliskimi to jest kłopot - ale jak ci będzie dobrze albo źle to możesz pisać do nas, zawsze ktoś cię wesprze smile
    • 6feetunder Dziękuję Wam! 12.04.11, 08:00
      Wzruszyłam się. Serio.
      Więcej napiszę, jak będę miała chwilę, bo teraz z rana samego lecę do terapeutki (pierwsza wizyta) i muszę przedtem dziecko u babci zdeponować.
    • jasminka28 Re: Witam i o radę pytam :) 12.04.11, 20:02
      Hej. Fajnie że napisałaś. Mnie tez się podoba jak piszesz, znaczy czuć ze nasz człowiek Jestessmile
      Najważniejsze żebyś miała wsparcie sama w sobie. Daj sobie czas a zobaczysz będzie lepiej. Moja rodzina wie że choruję lecz wsparcie mam jedynie w mamie i siostrze, brat ostatnio wyzwał mnie od wariatek. Ale jak ja to mówię frajer pompka i tylesmile Przyjaciele odsunęli się odkąd zaczęły pojawiać się dłuższe depresje. Tak jakby słuch o mnie zaginął. Boli, owszem ale po co sie tym zadręczać. Pozdrawiam ciepło smile
      „... i każda myśl, każdy odruch, czyn, słowo, wszystko wydawało się nie moje, lecz jakby gdzieś ustalone poza mną, zrobione dla mnie – a ja właściwie jestem inna! I wtedy straszne ogarnęło mnie wzburzenie. Ach, stworzyć formę własną! Przerzucić się na zewnątrz! Wyrazić się! Niech kształt mój rodzi się ze mnie, niech nie będzie zrobiony mi ...”
      • 6feetunder Re: Witam i o radę pytam :) 13.04.11, 09:14
        "brat ostatnio wyzwał mnie od wariatek"

        No co Ty. Toż to komplement przecież! ;P
        W mojej rodzinie niekwestionowanym numerem 1 jest "leniwa symulantka" big_grin

        Cieszę się, że wywołałam uśmiech na czyjejś twarzy. Niestety nie zawsze tak jest...

        Teraz znowu czuję, że za chwilę zrobi się źle. Ostatnie kilka dni było super, a dziś już wstałam z tym charakterystycznym uczuciem zmęczenia... I znowu przeceniłam swoje możliwości, wczoraj zaczęłam coś, co jutro już będzie mnie przerażać i przytłaczać.
        Oj, oby to było tylko przez pogodę! smile

        U terapeutki było tak sobie, kobieta świetna, ale ja dałam ciała. Nie potrafiłam skupić się na tym, co mi przeszkadza i w rezultacie nie powiedziałam tego, co trzeba. No i byłam na siebie zła, bo mogłam się bardziej przygotować, wypisać te "najgorsze" rzeczy. A następna sesja dopiero pod koniec maja... wrr!

        Taaak, Gombrowicz to bardzo trafnie opisał...
        Idę się nażreć tabletek. Omegę3 sobie wczoraj kupiłam, mam nadzieję, że jak łyknę zalecone 6 kapsułek to nie zacznę śmierdzieć jak stary człowiek i morze... smile

    • perfekcjonizm Re: Witam i o radę pytam :) 13.04.11, 09:40
      Cześć. Ja też mam kilka diagnoz w jednym. Głównie bezczelna jest BPD. Lubię robić tak zwaną rozpierduchę w swoim życiu. Na szczęście z wiekiem to jakoś przygasa (34). No i 5 lat terapii, dość intensywnej i częstej, która nadal trwa. Męża się pozbyłam jak byłam w manii. Dzieci nie mam. Nie wiem czy to dobrze, czy źle. Koty mam dwa. Mogę je legalnie tulić i powtarzać wciąż jak je kocham. Kotka ma ADHD, kot ma depresję.

      Od kilku lat jestem bardziej miła dla ludzi. Naprawiłam wiele relacji. Biorę leki. Ty bierzesz?
      Leki są super, a jeszcze parę lat temu kombinowałam mocno, żeby nie brać, aż w końcu zaczęła ścigać mnie mafia internetowa he, he. Taki schiz.

      Acha, no i przez jakieś trzy lata żyłam kompletnie samotnie. Od momentu gdy wyprowadziłam się od męża i pokłóciłam ze wszystkimi do koła. Miałam kontakt jedynie z ludźmi z pracy.
      Bardzo dobrze wpłynęło na mnie wieczorne wycie w poduszkę i analiza sytuacji, do której doprowadziłam. To mnie wiele nauczyło. Moje BPD dostało w dupę.

      Moja rodzina zaakceptowała moje problemy psychiczne, choć nie bardzo wiedzą co mi jest.
      Ale swoje z nimi przeszłam. To było bardzo smutne. Nie chciałabym nigdy tego przechodzić ponownie.

      No... także pisz pisz. A tę terapię to przydałoby się troszkę zwiększyć. Skąd jesteś?
      • sapiencja Re: Witam i o radę pytam :) 13.04.11, 10:00
        6feetunder
        "Dlatego zwracam się do Was: czy ktoś ma podobny problem (i nie ma do kogo gęby
        otworzyć, brzydko mówiąc)? Co robicie w takich kryzysowych sytuacjach, będąc na
        skraju samobójstwa na przykład?"


        Nie wiem dlaczego, ale jakoś nie mogę uwierzyć w Twoje słowa. Dziwnie to wszystko opisałaś. Za luzacko. A na końcu pytania, jakbyś pracę, albo artykuł na temat CHAD i BPD, zamierzała napisać i potrzebne Ci są nasze wynurzenia się.
        Rzuciłaś temat:
        "Co robicie w takich kryzysowych sytuacjach, będąc na
        skraju samobójstwa na przykład?"

        Ale ani słowa o tym jak Ty sobie z tym radzisz.
        Ani słowa o tym jakie leki bierzesz. Wybacz, ale omega3, to zażywać może i zdrowy człowiek też.
        I jeszcze jedno. Masz bardzo błyskotliwy język. Więc albo jesteś teraz w hipo, albo jesteś redaktorką szukającą tematu. Niekoniecznie chorą.

        To jest moja prywatna teoria spisku. Kto chce, niech wierzy. Kto nie chce, niech nie wierzy. Ale moja intuicja rzadko mnie zawodzi. Po prostu, coś mi tu nie gra.
        • perfekcjonizm Re: Witam i o radę pytam :) 13.04.11, 10:50
          sapiencja napisała:

          > I jeszcze jedno. Masz bardzo błyskotliwy język. Więc albo jesteś teraz w hipo,
          > albo jesteś redaktorką szukającą tematu. Niekoniecznie chorą.

          Teoria spisku mi się podoba smile
          Ale błyskotliwość w naszym przypadku to nic szczególnego.
          Pojawia się często na przemian z kompletnym zidioceniem.

          Ja mam bardzo zmienny iloraz inteligencji. W bardzo krótkich odstępach czasu.
          • skwr2 Re: Witam i o radę pytam :) 13.04.11, 11:23
            perfekcjonizm napisała:

            > Ale błyskotliwość w naszym przypadku to nic szczególnego.
            > Pojawia się często na przemian z kompletnym zidioceniem.
            >
            > Ja mam bardzo zmienny iloraz inteligencji. W bardzo krótkich odstępach czasu.
            Mnie iqu utrzymywał się na niezmiennym poziomie, tylko że z tego kompletnie nic nie wynikało. Przez dłuuugie okresy pasjonuję się przygodami świnki Pepysmile

            • perfekcjonizm Re: Witam i o radę pytam :) 13.04.11, 11:33
              skwr2 napisała:

              > Mnie iqu utrzymywał się na niezmiennym poziomie, tylko że z tego kompletnie nic
              > nie wynikało. Przez dłuuugie okresy pasjonuję się przygodami świnki Pepysmile

              Ehehehe. Wspaniale. Rzeczywiście wyborne kino akcji. Ja troszkę przyspieszyłam tempa i oglądam Pingwiny z Madagaskaru.
                  • skwr2 Re: Witam i o radę pytam :) 13.04.11, 11:57
                    Boziu, może wobec powyższego jeszcze przeczytam moje ukochane "100 dni samotności". Ile razy czytałam, nawet nie spamiętam, ale było to dawno...epokę temu...Na ten moment jest jak jestsmile
                    Może zacznę od Andersena? Nie czytam, bo nie kumam powy żej jednej stronicy.
                    Z wykształcania i zamiłowania należę do czytaczy. Dzięki ci, chadwink I dzięki Wam Wszystkim, którzy powodujecie, że nie czuję się totalnym matołkiem, pozbawionym na zawsze dawnych, wyrafinowanych przyjemności.
                    • 6feetunder Re: Witam i o radę pytam :) 13.04.11, 12:03
                      "Sto dni" czy "Sto lat"? Bo jeśli chodzi Ci o "Sto lat samotności" Marqueza to też uwielbiam tę powieść! Czytałam jeszcze "Gdybym ci kiedyś powiedziała" Judy Budnitz - klimaty mocno Marquezem inspirowane, tak więc również polecam.
                      • skwr2 Re: Witam i o radę pytam :) 13.04.11, 12:09
                        Zapewne "100 lat" popieprzyło mi się ze 100ma dniami Dantona albo i jeszcze czymś innym. Oto i istota mojego problemusad(( Włączę sobie "Kawę czy herbatę" to może się nie pogubię. W "Alicji z krainy czarów" popłapałam się za którymś podejściemsad((
                        A tak w ogóle życie piękne jest, bo pełne przygód intelektualnychsmile
                        • 6feetunder Re: Witam i o radę pytam :) 13.04.11, 12:26
                          Ja przez ostatnie 2 tygodnie katowałam "Andy Pandy" na zmianę z "Dumbo" - notorycznie beczę przy piosence "Baby mine". Jeśli chodzi o ambitne kino (hehe) to nie ogarnęłam Sherlocka Holmesa z Downeyem Jr. - muszę drugie podejście zrobić. smile Aha, no i kończę czytać przewodnik po roślinach owadożernych. To tak w ramach wspomnianych intelektualnych przygód. smile
                          No a teraz to już naprawdę spadam po te jajca!
                              • perfekcjonizm Re: Witam i o radę pytam :) 13.04.11, 14:20
                                skwr2 napisała:

                                > Same świry... same świry... Co to za w ogóle za forum???smile

                                Masz racje. Nie wiem co to za forum i co to za dzień.
                                Właśnie porozmawiałam sobie tak od serca z moim ex, z którym się rozstaliśmy 7 lat temu.
                                Wymęczyłam chłopaka trochę, Mieliśmy się pobrać ale się przestraszyliśmy. On wyjechał do Sothampton. Pisaliśmy teraz na skype. Ponieważ jestem w pracy, musiała iść do kibla się wyryczeć. Czuję się taka winna. Winna tylu rzeczy. O rety.

                                No ale nic to. Już dobrze dobrze. To nie mój wątek. Przepraszam.
                                • panna.m.igotka Re: Witam i o radę pytam :) 13.04.11, 15:31
                                  Łączę się w bólu i cierpieniu wink

                                  Dzisiaj beczeć nie planowałam, ale nie ja tu rządzę ... no i dwa dni temu zaliczyłam całkowitą "glebę" i jakoś lepiej się czuję. Winna też się czuję, ale u mnie to jakby ... naturalne.

                                  Trzymaj się.
                                    • sapiencja Re: Witam i o radę pytam :) 13.04.11, 17:41

                                      ergo_pl napisała:

                                      > a mnie tam wsio rawno, kim jesteś.
                                      > skoro kobiety, pisząc, podają się za facetów, i odwrotnie, to możesz być i reda
                                      > ktorką.
                                      > Sapiencjo - a co nam szkodzi?
                                      > wink


                                      Nam pewnie nie zaszkodziwink
                                      Hm...nie wiem jak Ty, ergo_pl, ale ja nie lubię jak się mnie robi w bambukosmile

                                      Co do reszty, wypowiedziałam się tu, o:

                                      6feetunder napisała:

                                      " Gdybyś miała jeszcze jakieś pytania, wal śmiało! "

                                      Nie. Pytać więcej nie będę. Nie chcę podpaść tutejszym Forumowiczkom i Forumowiczom, bo "omotałaś " ich błyskotliwym stylem pisania, i pewnie by mnie ukamienowali, gdybym dalej "zadręczała " Cię, wypytywaniem
                                      Ale, na koniec powiem, że jak na osobę, która zakończyła edukację na pierwszej klasie liceum, wprawiasz mnie w zdumienie. Masz bardzo bogate słownictwo, i na dodatek rozumiesz Gombrowicza
                                      Więc, albo jesteś wyjątkowo utalentowana, albo wyjątkowo sprytna.
                                      Albo jedno i drugie
                                      Osoba, która ma blizny na nadgarstach, nie była na obserwacji w szpitalu?
                                      Nie przyjmowała leków?
                                      I nadal nie przyjmuje, mając świadomość, że nie leczeniem się, wyrządza krzywdę własnemu dziecku?

                                      Ściema, pani, czy też panno 6feetunder, ( mam nadzieję, że wiesz co to oznacza: 6feetunder?
                                      Jedno mnie tylko bardzo zastanawia, ale spoko, zasnę bez wyjaśnienia
                                      Po co to robisz.
                            • ergo_pl Re: Witam i o radę pytam :) 13.04.11, 23:04
                              perfekcjonizm napisała:

                              > A słyszałyście o historii tego psa?

                              Ja też nie słyszałam.
                              Obejrzę, jak będę w lepszym stanie.
                              Nie dam rady patrzeć na cierpienie zwierząt.
                              Za ich krzywdzenie zabiłabym człowieka.
                              To tak nawiasem mówiąc, choć poczytałam, że nie o tego typu cierpieniu psa jest ten film,
                              ale jednakowoż o cierpieniu.
              • sapiencja Re: Witam i o radę pytam :) 14.04.11, 13:08
                ergo_pl napisała:

                " P.S. Sapiencjo, jeśli już bawić się w śledczego, to właśnie jedynie tego jednego roku szkoły średniej można się czepnąć wink"


                Jak na jednoroczną licealistkę, i to taką, która szkołę porzuciła, bo, jak napisała, była w manii, jest doprawdy szokiem dla mnie.


                A szczególnie tu:
                6feetunder 14.04.11, 09:28 Odpowiedz
                " (...) gdybym mogła rozdawać Oscary Epigramu, to za powyższe miałabyś złotą statuetkę "

                ...Epiczego? Idę googlać!


                Idzie googlać, co to jest epigram. Ale profesjonalnie zaznacza pominięcie tekstu.

                Cuda, panie, cudawink

                • 6feetunder Re: Witam i o radę pytam :) 14.04.11, 14:24
                  > " P.S. Sapiencjo, jeśli już bawić się w śledczego, to właśnie jedynie tego jedn
                  > ego roku szkoły średniej można się czepnąć wink"
                  >
                  >
                  > Jak na jednoroczną licealistkę, i to taką, która szkołę porzuciła, bo, jak nap
                  > isała, była w manii, jest doprawdy szokiem dla mnie.

                  Oj cukrujecie, cukrujecie! wink

                  A Sapiencja to już się wspina na wyżyny kreatywności w szukaniu dziury w całym - tym profesjonalnym zaznaczeniem pominięcia tekstu to się szczerze ubawiłam, serio! big_grin
                  Szkołę rzuciłam, ale analfabetką nie jestem, o! smile Czekam tylko aż mi Sapiencja tego Marqueza wypomni, o którym tu gdzieś w wątku napisałam... bo jak na razie na ten temat milczy. smile
                  Tak czy inaczej, szczerze podziwiam samozaparcie w rozbijaniu moich wypowiedzi na czynniki pierwsze.
                  • sapiencja Re: Witam i o radę pytam :) 14.04.11, 14:50
                    6feetunder napisała:

                    > > " P.S. Sapiencjo, jeśli już bawić się w śledczego, to właśnie jedynie teg
                    > o jedn
                    > > ego roku szkoły średniej można się czepnąć wink"
                    > >
                    > >
                    > > Jak na jednoroczną licealistkę, i to taką, która szkołę porzuciła, bo, ja
                    > k nap
                    > > isała, była w manii, jest doprawdy szokiem dla mnie.
                    >
                    > Oj cukrujecie, cukrujecie! wink
                    >
                    > A Sapiencja to już się wspina na wyżyny kreatywności w szukaniu dziury w całym
                    > - tym profesjonalnym zaznaczeniem pominięcia tekstu to się szczerze ubawiłam, s
                    > erio! big_grin
                    > Szkołę rzuciłam, ale analfabetką nie jestem, o! smile Czekam tylko aż mi Sapiencja
                    > tego Marqueza wypomni, o którym tu gdzieś w wątku napisałam... bo jak na razie
                    > na ten temat milczy. smile
                    > Tak czy inaczej, szczerze podziwiam samozaparcie w rozbijaniu moich wypowiedzi
                    > na czynniki pierwsze.



                    No comment.
                • tlenek-gipsu Re: Witam i o radę pytam :) 17.04.11, 20:54
                  sapiencja napisała:
                  > 6feetunder 14.04.11, 09:28 Odpowiedz
                  > " (...) gdybym mogła rozdawać Oscary Epigramu, to za powyższe miałabyś złotą st
                  > atuetkę "
                  >
                  > ...Epiczego? Idę googlać!

                  Zdaje się, że zaszło nieporozumienie kto co i kiedy powiedział.
                  Nic nikomu nie ujmując, zachwyt wyraziłam wobec Perfekcjonizmu, za cudną wypowiedź
                  z 13.04.11, 10:50, czyli tę:

                  > Ja mam bardzo zmienny iloraz inteligencji. W bardzo krótkich odstępach czasu.

                  Jak tam googlanie?
                  ;- )
            • perfekcjonizm Re: Witam i o radę pytam :) 14.04.11, 09:10
              tlenek-gipsu napisała:

              > > Ja mam bardzo zmienny iloraz inteligencji. W bardzo krótkich odstępach cz
              > asu.
              >
              > Cudne!
              > To jest tak błyskotliwe, że gdybym mogła rozdawać Oscary Epigramu, to za powyżs
              > ze miałabyś złotą statuetkę smile


              yyyy...aaaa....eeee... ale o co chodzi? hehe
              • tlenek-gipsu Re: Witam i o radę pytam :) 18.04.11, 12:55
                perfekcjonizm napisała:

                > yyyy...aaaa....eeee... ale o co chodzi? hehe

                Tłumaczenie rzeczy, które nas rozbawiły te rzeczy zabija.
                Powiem tylko, że jest takie m.in. prawo w humorystyce, które zaleca zestawianie ze sobą skrajnych wielkości lub nieporównywalnych miar, bo takie kontrasty dają zawsze efekt komizmu. A teraz popatrz co sama napisałaś, wszystko będzie jasne.
                smile
        • 6feetunder sapiencjo droga! 13.04.11, 11:04
          Rany, ale mnie zaskoczyłaś! Wiesz, do głowy mi nie wpadło, że faktycznie może to tak wyglądać... wybacz, nie miałam złych intencji.

          Pisałam luzacko, bo miałam akurat mega dobry humor (od ubiegłego piątku mnie nosi), później dopisałam zresztą, że nie zawsze tak to wygląda. Czasem ciężko jest mi sklecić dwa zdania, nie mówiąc już o dowcipnych ozdobnikach.
          Bardzo dziękuję za stwierdzenie o "błyskotliwym języku" - podbudowałaś mnie, zwłaszcza że mam o sobie raczej marne zdanie (zazwyczaj). Oczywiście spieszę z wyjaśnieniem.
          Redaktorką nie jestem, moja edukacja zakończyła się w I klasie liceum (podejrzewam, że byłam wtedy w manii, bo stwierdziłam, że żadna szkoła nie jest mi potrzebna). Tak więc nie mam żadnego wykształcenia, tym bardziej studiów dziennikarskich. Obecnie nigdzie nie pracuję, jestem kurą domową (fatalną co prawda, ale jestem).
          Leków faktycznie nie biorę żadnych, bo mam z nimi bardzo złe doświadczenia. Kilka lat temu zdiagnozowano u mnie (jak się okazało, błędnie) depresyjne zaburzenie osobowości. Brałam seronil. W czasie leczenia targnęłam się na swoje życie, po czym mam teraz paskudne blizny na nadgarstkach. Mój psychiatra wytłumaczył mi to tym, że u pacjentów z ChAD wraz z antydepresantami przepisuje się stabilizatory nastroju - inaczej może dojść do przypadku, o którym napisałam wyżej.
          Mam jeszcze dwa inne powody, dla których nie chcę leków. Po pierwsze, chce mieć właściwy ogląd sytuacji w czasie terapii (nie wiem, czy słusznie - czas pokaże), po drugie: jestem wciąż matką karmiącą. smile
          Jak sobie radzę z dołem? Nie radzę sobie. Dlatego pytam. Nie mam żadnego wsparcia, mojego męża drażni, gdy mam doła i wciąż płaczę. Nie mam nikogo, do kogo mogłabym zadzwonić gdy jest mi źle. Miotam się. Dwa razy już się pocięłam, walę głową w ścianę (dosłownie). To nie jest "radzenie sobie". Najbardziej wtedy boli mnie moja samotność, której z drugiej strony tak bardzo pragnę. W takich chwilach naprawdę nie wiem, co robić. Moja córeczka patrzy na to, a ja chcę umrzeć, zanim za kilka lat powie mi, że zniszczyłam jej życie. Ostatnio wykasowałam nasze wspólne zdjęcia, żeby nie miała po mnie żadnej pamiątki i wyrzuciłam męża z domu. Chciałam go sprowokować, żeby znalazł sobie kobietę, która będzie dobrą matką dla naszego dziecka.
          Tak to potrafi wyglądać. Nie chciałam pisać o tym na "dzień dobry", bo wówczas nie czułam takiej potrzeby, byłam wtedy tą fajną, dowcipną i towarzyską mną - i taką chciałam Wam przedstawić. Mimo wszystko cieszę się, że tak się stało i że nie zaczęłam tej znajomości po ciemnej stronie Księżyca.

          Sapiencjo, rozumiem Twoją nieufność i dystans. Masz do niego pełne prawo. Mam jednak nadzieję, że z czasem przekonasz się, że jestem zwykłą, nieco popieprzoną osobą, w sumie bardzo prostolinijną w swej złożoności smile Pozdrawiam Cię cieplutko w ten deszczowy dzień!
          • sapiencja Re: sapiencjo droga! 13.04.11, 11:14
            Droga, nie droga, a ja dalej jestem podejrzliwasmile
            Napisałaś: że nie bierzesz leków, bo: "jestem wciąż matką karmiącą. "
            W pierwszym poście napisałaś, że masz dwuletnie dziecko. Dwuletnie dziecko karmisz piersią?
            No nie wiem.
            Albo ja jestem do tyłu w tych sprawach, albo Ty jesteś taka "spryciula"smile
            • 6feetunder Re: sapiencjo droga! 13.04.11, 11:37
              Ha! Tu mnie masz! tongue_out
              Długo się zastanawiałam nad tym zdaniem, czy pisać od razu "matką karmiącą długodystansowo", czy zostawić pole do popisu dla forumowego detektywa wink
              A tak na poważnie: powoli wyprowadzam moją córcię z cycoholizmu, aktualnie zostało nam jedno jedyne rytualne karmienie do zaśnięcia. Jest nawet forum tematyczne: forum.gazeta.pl/forum/f,21000,Karmienie_piersia_powyzej_roku.html
              Zdaję sobie sprawę, że jest to temat, który budzi w społeczeństwie wiele kontrowersji, ale postanowiłam wyłożyć kawę na ławę i podać faktyczne powody mojej niechęci do leków.
              Gdybyś miała jeszcze jakieś pytania, wal śmiało! smile
              • 6feetunder Re: sapiencjo droga! 13.04.11, 11:46
                Cholera, sapiencjo! smile Miałam obiad dziś ugotować, z dzieckiem po jajka iść, a ja przez Ciebie na forum wciąż tkwię! smile Moja córcia po raz dwudziesty dziewiąty ogląda "Paradę różowych słoni" z Dumbo - no tak być nie może, ja też to w dzieciństwie oglądałam i oto co ze mnie wyrosło. smile
                Wpadnę do Was później, a póki co - bez odbioru.
              • sapiencja Re: sapiencjo droga! 13.04.11, 12:22
                6feetunder napisała:

                " Gdybyś miała jeszcze jakieś pytania, wal śmiało! smile"

                Nie. Pytać więcej nie będę. Nie chcę podpaść tutejszym Forumowiczkom i Forumowiczom, bo "omotałaś " ich błyskotliwym stylem pisania, i pewnie by mnie ukamienowali, gdybym dalej "zadręczała " Cię, wypytywaniemsmile
                Ale, na koniec powiem, że jak na osobę, która zakończyła edukację na pierwszej klasie liceum, wprawiasz mnie w zdumienie. Masz bardzo bogate słownictwo, i na dodatek rozumiesz Gombrowiczasmile
                Więc, albo jesteś wyjątkowo utalentowana, albo wyjątkowo sprytna.
                Albo jedno i drugiesmile
                Osoba, która ma blizny na nadgarstach, nie była na obserwacji w szpitalu?
                Nie przyjmowała leków?
                I nadal nie przyjmuje, mając świadomość, że nie leczeniem się, wyrządza krzywdę własnemu dziecku?

                Ściema, pani, czy też panno 6feetunder, ( mam nadzieję, że wiesz co to oznacza: 6feetunder?smile
                Jedno mnie tylko bardzo zastanawia, ale spoko, zasnę bez wyjaśnieniasmile
                Po co to robisz.
                • 36.a Re: sapiencjo droga! 13.04.11, 15:45
                  błyskotliwym? nie. to częste w podwyższonym nastroju. palce na klawiaturze tańczą. i najbardziej wytwór podoba się zwykle piszącemu (autopsja). omotać mnie trudno, czuję niepokój z powodu niemania lekarstw przed koleżankę

                  podobnie pisze małylew, radosnie, czuć podwyższony nastrój. i co? i nic.
            • lady_liliana Re: sapiencjo droga! 13.04.11, 12:04
              Sapiencjo nie droga zatemsmilemysle ze doszukujesz się dziury w całym najprościej mówiąc. Chorujesz więc wiesz ze nie wszystko u nas trzyma sie logicznej kupy. Choroba szczególnie bez przyjmowania leków moze nieźle powywracać życiowe ścieżki.
              Sixfeetunder ja też byłam bardzo oporna na leki. Zanim trafiłam na swoje, odrzuciłam prawie wszystkie. Musisz spróbować sie przekonać, a zobaczysz zacznie sie układać. Ściskam
          • skwr2 Re: sapiencjo droga! 13.04.11, 11:18
            6feetunder napisała:

            > Jak sobie radzę z dołem? Nie radzę sobie. Dlatego pytam. Nie mam żadnego wsparc
            > ia, mojego męża drażni, gdy mam doła i wciąż płaczę. Nie mam nikogo, do kogo mo
            > głabym zadzwonić gdy jest mi źle. Miotam się. Dwa razy już się pocięłam, walę g
            > łową w ścianę (dosłownie). To nie jest "radzenie sobie". Najbardziej wtedy boli
            > mnie moja samotność, której z drugiej strony tak bardzo pragnę. W takich chwil
            > ach naprawdę nie wiem, co robić. Moja córeczka patrzy na to, a ja chcę umrzeć,
            > zanim za kilka lat powie mi, że zniszczyłam jej życie. Ostatnio wykasowałam nas
            > ze wspólne zdjęcia, żeby nie miała po mnie żadnej pamiątki i wyrzuciłam męża z
            > domu. Chciałam go sprowokować, żeby znalazł sobie kobietę, która będzie dobrą m
            > atką dla naszego dziecka.
            > Tak to potrafi wyglądać.
            Oprzyj się o nas. Jak znam forumowe bractwo, nie pozostawi Cię samą. Lepsi internetowi przyjaciele niż żadni. Trzymaj pionsmile
            • eydur8791 Re: sapiencjo droga! 13.04.11, 11:27
              ja tam podejrzliwy nie jestem wręcz przeciwnie (zwłaszcza że matką a już na pewno karmiącą nie zostanębig_grin)
              z doświadczenia wiem że psychoterapia potrafi pomóc tylko trzeba trafić na odpowiedniego człowieka. Moja psycholog mówi że w naszej chorobie należy wypracować sobie swój system działania w razie manii/depresji. Moim jest przeczekanie sen ucieczka z reguły nie jest to może super wyjście ale innego nie znam, a szarpanie się nie działa. Więc wrzucam tryb awaryjny robię to co mogę i chcę (czasem jedyne co mogę to nic) Może właśnie wypracowanie swojego systemu Ci pomoże?
              A co do bliskich to zawsze jest problem. Z moimi jest tak że mnie słuchają i nic więcej nie robią. Myślę że tego masz prawo oczekiwać od bliskich wysłuchania no i pomocy medycznej żeby miał kto ewentualnie reagować gdyby było źle,
              Leków nie skazuj z góry na wygnanie. Myślę że trzeba je indywidualnie dobrać u mnie trwało to prawie 2 lata ale teraz w połączeniu z psychoterapią daję radę. Więc może warto spróbować?
              Trzym się i piszsmile
          • perfekcjonizm Re: sapiencjo droga! 13.04.11, 11:31
            6feetunder napisała:

            >
            > Leków faktycznie nie biorę żadnych, bo mam z nimi bardzo złe doświadczenia. Kil
            > ka lat temu zdiagnozowano u mnie (jak się okazało, błędnie) depresyjne zaburzen
            > ie osobowości. Brałam seronil. W czasie leczenia targnęłam się na swoje życie,
            > po czym mam teraz paskudne blizny na nadgarstkach. Mój psychiatra wytłumaczył m
            > i to tym, że u pacjentów z ChAD wraz z antydepresantami przepisuje się stabiliz
            > atory nastroju - inaczej może dojść do przypadku, o którym napisałam wyżej.
            > Mam jeszcze dwa inne powody, dla których nie chcę leków. Po pierwsze, chce mieć
            > właściwy ogląd sytuacji w czasie terapii (nie wiem, czy słusznie - czas pokaże
            > ), po drugie: jestem wciąż matką karmiącą. smile

            Niedobrze, bardzo niedobrze. Natychmiast proszę załatwić sprawę z lekami.
            Ty wiesz jak wyglądało moje życie zanim zaczęłam je grzecznie brać?

            Kochana, gdybym wiedziała, że leki tak mnie wyciszą to wzięłabym je już 10 lat temu.
            A tak wyrządziłam wiele krzywd moim bliskim i sobie.

            Ale rozumiem. Ja zaczęłam brać leki, kiedy wylądowałam w szpitalu. W tym samym czasie pojawiłam się także na tym forum. Ludzie stąd mnie wspierali, choć byłam uparta i swoje wiedziałam i już, i koniec kropka.

            Ja też mam brzydkie blizny na nadgarstkach i wewnętrznych zgięciach łokci. Największy obciach przy pobieraniu krwi albo u manicurzystki.

            My BPD robimy ogromną krzywdę bliskim nam osobom. Jesteśmy bardzo impulsywni.
            Złośliwi, mściwi, przynajmniej ja taka byłam i bywam czasami jeszcze. Najbardziej żałuję krzywdy jaką wyrządziłam mojemu niedoszłemu mężowi oraz byłemu mężowi. Zniszczyłam także małżeństwo mojej przyjaciółki.

            No nie wiem co Ci napisać, wiesz jak jest. I nie łudź się, że bez leków masz właściwy ogląd.
            Zapomnij o tym.
            • kamyczek_02 Re: sapiencjo droga! 13.04.11, 13:26
              Zazdraszczam błyskotliwości, intelektu. Ze mnie marny kompan, inteligentna nie jestem. Dobrze się ciebie czyta. Zawsze to jakaś świeżość na forum. Zatem witam gorąco. Leki są dobre. Przechodziłam okres wyparcia ich z mojego menu. Dobrze ci radzę, łykaj. Będzie dobrze smile

              P.S. Nie mam teorii spiskowych na razie wink


              • czubata Re: sapiencjo droga! 13.04.11, 14:48
                6feetunder, co karmienia dziecka piersią,ja karmiłam 2,5 roku i nie uważam to za dziwne ani anormalne. O nic cię też nie podejrzewam,wierzę w betonowość twojego faceta.
                Sapiencjo,już cię kamieniuję,a masz big_grin big_grin Pierwsza rzucem tym kamieniem jako że ja jestem bez vat. smile
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka