kamyczek_02
04.02.12, 16:12
Chorująca na depresję? Psychopatka? Inne zaburzenia?
Osobiście broniłam rodziców do samego końca w gronie osób poruszających temat zaginięcia Magdy. Jako osoba chorująca psychicznie powinnam (no właśnie powinnam?) mieć cień zrozumienia dla niej. Niestety nie mam. Wypadek? Zdarza się. Jestem w stanie wyobrazić sobie, że była w szoku dlatego nie zadzwoniła na pogotowie, ale nie jestem w stanie wyobrazić sobie tego, że wymyśliła plan o zatuszowaniu tego zdarzenia. Widziałam te jej łzy, zachowanie i jestem w ciężkim szoku. Po tym przedstawieniu nie wierzę już nawet w wypadek, a raczej skłonna jestem uwierzyć w świadome rzucenie dzieckiem o podłogę lub inną równie dramatyczną wersję. Prawda wyjdzie na jaw. Pomijając przyczynę śmierci stworzenie tego teatru jest potworne. Jej zachowanie, prośba o oddanie dziecka, porzucenie... Długo nad tym myślałam, bardzo przeżywałam to zniknięcie, strasznie żal było mi matki.