O matce Magdy

04.02.12, 16:12
Chorująca na depresję? Psychopatka? Inne zaburzenia?
Osobiście broniłam rodziców do samego końca w gronie osób poruszających temat zaginięcia Magdy. Jako osoba chorująca psychicznie powinnam (no właśnie powinnam?) mieć cień zrozumienia dla niej. Niestety nie mam. Wypadek? Zdarza się. Jestem w stanie wyobrazić sobie, że była w szoku dlatego nie zadzwoniła na pogotowie, ale nie jestem w stanie wyobrazić sobie tego, że wymyśliła plan o zatuszowaniu tego zdarzenia. Widziałam te jej łzy, zachowanie i jestem w ciężkim szoku. Po tym przedstawieniu nie wierzę już nawet w wypadek, a raczej skłonna jestem uwierzyć w świadome rzucenie dzieckiem o podłogę lub inną równie dramatyczną wersję. Prawda wyjdzie na jaw. Pomijając przyczynę śmierci stworzenie tego teatru jest potworne. Jej zachowanie, prośba o oddanie dziecka, porzucenie... Długo nad tym myślałam, bardzo przeżywałam to zniknięcie, strasznie żal było mi matki.
    • 39.a Re: O matce Magdy 04.02.12, 18:05
      przyznaję, że mam dość znaczny filtr na tego typu zdarzenia... nie śledziłam, nie czytałam, nie oglądałam, docierało jednak tak czy inaczej. bo nie mam dzieci? nie wiem.
      matka-psychopatka, więcej nie umiem napisać nic.
      niemniej - żal, żal dziecka.
    • tej-ta Re: O matce Magdy 04.02.12, 18:42
      Nie nadsłuchiwałam o tych wydarzeniach ale jak pojawili się w mediach psycholodzy i psychiatrzy, stygmatyzujący oceniający, to się utożsamiłam z taka osoba co to inni orzekają kategorycznie jak jest porąbana.
      • dr.zabba Re: O matce Magdy 04.02.12, 19:02
        Baardzo niedojrzała...
        Ale teraz czytam, że fascynacja Bartka (ojciec Madzi) śmiercią, że sekta wilkołaków, że pobrali się po poczęciu Madzi, że zostawiała na dwa tygodnie u dziadków i znikała, że Bartek najpierw zniósł jej ze schodów wózek z dzieckiem, a teraz, że go nie było, że wychodziła sama....
        Że pytała Rutkowskiego jak wypadła przed kamerami płacząc...
        Dziwne zdjęcie Kasi i Bartka ze ślubu.... ...pismaki wszystko wygrzebią, do wszystkiego dotrą, jak nie dotrą, trochę naciągną....
        Cholera wi....
    • lolinka2 Re: O matce Magdy 04.02.12, 19:31
      Nie wiem, jaki "F" jej znajdą, ale w mojej ocenie takiego czynu nie można niczym usprawiedliwić.
      • dr.zabba Re: O matce Magdy 04.02.12, 20:10
        No.... niczym?
        Ja nie wyobrażam sobie, w najgorszej psychozie utrzymał się u mnie instynkt macierzyński.
        Ale wiem, że koledzy ze schi potrafili pod wpływem głosów zjadać kotlety zrobione z ciał najbliższych.....
        Lecz wstępnie CI rodzice nie są F.....
        • kamyczek_02 Re: O matce Magdy 04.02.12, 20:47
          Psychiatrzy orzekli, że była poczytalna. Jeżeli sekcja wykaże, że to był wypadek to panna dostanie od 3 m-cy do 5 lat. Tylko.
          • czubata Re: O matce Magdy 05.02.12, 00:19
            Myślę że dziewcze jest zmanipulowane przez otoczenie, i że kogoś chroni. Nie da się wytłumaczyć tego czynu niczym? Nic mnie w życiu już nie dziwi. Wszystko ma swoje wytłumaczenie. Żal mi tego dziecka i tej matki też, nie będę rzucać kamieniem. Wszystko się może zdarzyć.
    • xsenia Re: O matce Magdy 07.02.12, 22:33
      lepiej zrozumieć, niż się egzaltować

      www.polskatimes.pl/artykul/501960,sprawa-magdy-z-sosnowca-to-produkt-fikcji-grzeszy-nasz,id,t.html?cookie=1
      • 39.a Re: O matce Magdy 07.02.12, 23:25
        Odbiegajac od tematu: niech żyje świat bez TV...
        • maciuno1010 Re: O matce Magdy 08.02.12, 10:12
          a może matka małej Magdy jest chora na chad ? co o tym myślicie ? może ona się nie leczyła i była cały czas chora , lepiej żeby nie miała więcej już dzieci
          • poetkam Re: O matce Magdy 08.02.12, 10:44

            maciuno1010 napisał:

            > a może matka małej Magdy jest chora na chad ? co o tym myślicie ? może ona si
            > ę nie leczyła i była cały czas chora , lepiej żeby nie miała więcej już dzieci

            A może cały świat ma Chad? Tylko o tym jeszcze nie wie?
            Ty koniecznie chcesz zwrócić na siebie uwagę, Maciunio? Jeszcze trochę a zaczniesz się zastanawiać, czy Ty przypadkiem nie masz Chad smile

            P.S. Irytacja ostatnio mnie dopada, także nawet nie przepraszam za swe grubiaństwo, jeśli takowe można tu wyczuć
      • kamyczek_02 Re: O matce Magdy 08.02.12, 10:41
        Gdyby mieli po 30 lat to nikt dziećmi by ich nie nazwał pomimo tego, że byliby tacy sami jak teraz mając 22 lata. Wkurza mnie tłumaczenie zachowanie matki, mam wrażenie że jeszcze trochę i zrobią z niej męczennicę. Dzieciństwo dzieciństwem, ale nie róbmy z niej bezbronnej, małej dziewczynki, która nie wie co jest dobre, a co złe. Nie radziła sobie, nie chciała dziecka to trzeba było zostawić tym razem dłużej niż na 2 tygodnie. Oddać dziadkom i pozbyć się "kłopotu". Dziecko nie jest winne temu, że pojawiło się nie w porę, w ogóle jakże śmiało się pojawić przecież matka miała taaakie ciężkie dzieciństwo. Dziecko oberwało najbardziej, było kłopotem i tak też zostało potraktowane. Magda powinna zmartwychwstać i wykrzyczeć, że tu ona jest ofiarą i heloł przypominam o tym. Biedna taka, a plan po wypadku wymyśliła, że ho ho. Powinna pisać kryminały. Teraz siedzi sobie w areszcie, pewnie dostanie wyrok, więzienia dla kobiet są o poziom wyżej niż męskie. Największym więzieniem będzie dla niej czas po wyjściu z ZK. A propos ubranek, porzuciła z nimi bo co miałaby zrobić, wersja o porywaczu była wiarygodniejsza - porwał z nienacka dziecko w "opakowaniu". Jestem w stanie pojąć, że się bała "trajkotania" teściowej, męża, ludzi. Gdyby ciągnęła szopkę 1-2 dni to zgoniłabym na szok, ale tyle czasu... niezła konstrukcja psychiczna, silna kobieta nie ma co.
        Tak sobie myślę, że jak dostanie zawiasy to będzie niezły przykład dla innych. Opłaca się bo wyrok śmiechu warty, koszty szopki umorzone i żal społeczeństwa pt. zryte dzieciństwo, DDA, okropni teściowie, mąż olewacz. Super ino korzystać w razie pojawiających się myśli "po cholerę mi dziecko, tylko kłopot z nim mam".
        • kamyczek_02 Re: O matce Magdy 08.02.12, 10:43
          Zawsze można poudawać dalej i grać jakąś ciekawą chorobę psychiczną. Biorąc po uwagę takich biegłych (2 razy orzekali, że wersja matki przed wydaniem się całej sprawy jest wiarygodna) na pewno owinie ich dookoła palca.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja