Cała rodzina chora......teraz na mnie kolej...

12.05.12, 12:47
Jak wiecie moja mama jest chora na CHAD, obecnie jest w szpitalu psychiatrycznym po próbie samobójczej.
Chciałam porozmawiać z rodzeństwem na temat opieki nad mamą jak wróci do domu. Z siostrą rozmawiam, ale z bratem od 7 lat nie, natomiast siostra, tak! Prosiłam ją aby dogadała się z jego rodziną na wspomniany temat, żebyśmy się spotkali "służbowo" i obgadali tylko kwestie opieki nad mamą, bo ja sama nie dam rady.......z resztą dlaczego niby tylko ja mam się nią opiekować skoro ma nas troje? Kilka dni temu siostra dzwoniła że będą rozmawiać, ale tylko bratowa i dzieci bo brat nie chce rozmawiać z obawy ze ktoś wybuchnie złością i będzie po rozmowie, a on nie może się denerwować. Ok powiedziałam.
Dziś siostra ponownie zadzwoniła do mnie, ale cisza w słuchawce...potem jakieś czkanie i nagle słyszę płacz i dławienie się łzami ( najpierw pomyślałam że dzwoni ze się otruła i żebym jej syna zabrała, też wam o tym wspominałam kiedyś) z jej urywanych słów zrozumiałam, ze ona już z rodzina brata nie będzie rozmawiać na temat mamy i że mamy się sami dogadać, bo ona ma już dość i brak jej sił i zdrowia itp. że ona się wykańcza przez to.
Że bratowa powiedziała że po tym jak ja ich potraktowałam jak mama się truła to nie będą ze mną gadać. Pytam- jak ja ich potraktowałam? skoro z nimi nie rozmawiałam i że nie wiem o czym mowa, a siostra na to ze nie wie i naszą rozmowę urwało, a teraz nie mogę się do niej dodzwonić bo ma wyłączony telefon.
Zadzwoniłam do bratanka i pytam czy on nie wie o co chodzi, a on że nie wie za bardzo, ale coś tam słyszał że niby ja odnosząc obiad który oni dla mamy znieśli oskarżyłam ich że to oni ja otruli. Matko święta! to po prostu koszmar i chora sytuacja i cała moja rodzina!!!!!!
Było tak......
Jak pojechałam do mamy domu jak ona się truła to ją już karetka zabrała. Ten jej przyjaciel co ją znalazł oddał mi klucze i ja powiedziałam żeby pozabierał spożywkę żeby się nie zepsuła - jakieś tam konserwy otwarte , owoce itp. bo mama teraz tak prędko nie wróci. Wziął opornie, ale wziął, ale stał jeszcze talerz z daniem chińskim i karteczką - chińskie danie na obiad dla babci Smacznego!
To niepracujący mój bratanek jej zniósł ten obiad za moja interwencją. Prosiłam siostrę aby im powiedziała ze czasem mogliby mamę obiadem poczęstować.
Mamy przyjaciel tego dania nie chciał wiec zaniosłam je do góry z powrotem. otworzył mi ten bratanek co go ugotował. Teraz żałuję ze tego jedzenia po prostu nie wyrzuciłam!
Mówię do bratanka że odnoszę jedzenie , bo babcia go nie zje i nawet go nie tknęła, a teraz jest w szpitalu bo znowu się truła. Bratanek powiedział że wczoraj to jej zaniósł, był zdziwiony i tak chwilę pogadaliśmy i poszłam.
No więc że niby ja wtedy dałam do zrozumienia że to oni ją tym nietkniętym daniem otruli !!!
Ja juz nie wiem ale chyba tam wszyscy mają coś z głową i powinni się leczyć. Czego byś tam nie zrobił czy nie powiedział, choćby z najszczerszej sympatii to oni i tak zinterpretują to jak atak.
Mam dość!......mam mętlik w głowie!......sytuacja nie do rozwikłania , tak myślę. Nie dają nic próby negocjacji ani porozumienia.
Bratanek pytał o czym ja chciałam z nimi rozmawiać. Wytłumaczyłam ze tylko w kwestii podziału obowiązków opieki nad mamą, żebym nie tylko ja była obarczona tym, a on że przecież ich prawie nigdy nie ma i pracują i nie mają czasu i niby jak to maja zrobić? że na nich nie można liczyć z tego powodu.
No? i co wy na to?
    • awanturka Re: Cała rodzina chora......teraz na mnie kolej.. 12.05.12, 13:34
      nie wiem na pewno
      ale myślę, że to moze być tak
      że oni czują się nie wporządku, że opieka nad mamą spoczywa
      własciwie tylko na Twoich barkach

      - i ponieważ spodziewają się oskarżeń z Twojej strony
      to wszędzie się ich dopatrują

      nawet jak są dalej niż Ty od spraw związanych z chorobą mamy
      to ich sama jej świadomość bardzo obciąża psychicznie

      nie wiem co Ci radzić
      jak widać prawdziwe jest powiedzenie
      że jak jest chory psychicznie w rodzinie
      to cała rodzina choruje...
      • waters123456 Re: Cała rodzina chora......teraz na mnie kolej.. 12.05.12, 19:39
        Tamaryszko,

        bardzo Ci wspólczuję całej tej sytuacji w jakiej Ty się znalazłaś i cała twoja rodzina.
        Z tego co piszesz wnioskuję, że jesteś silną osobą i na pewno poradzisz sobie z zaistniałą sytuacją.
        Niech mama wraca do zdrowia, a Ty nie przejmuj się rodziną i układami panującymi w niej. Całe dobro jakie dajesz z siebie wróci do Ciebie. I bedziesz miała spokój ducha i poczucie że zachowałaś się jak dojrzały człowiek, na poziomie.
        Trzymaj się
        Właśnie w takich sytuacjach sprawdza się Twoje człowieczeństwo.
    • 5asik Re: Cała rodzina chora......teraz na mnie kolej.. 18.05.12, 21:19
      Witam
      po przeczytaniu Twojego opisu sytuacji w jakiej niestety musisz funkcjonować, jedynym chyba wyjściem będzie sądowne podzielenie obowiązków i opieki nad chorą matką, uważam, że te histeryczne zachowania Twojego rodzeństwa to nic innego jak cwana postawa wypasowania się z niewygodnej dla nich sytuacji. Zadbaj o siebie i nie pozwól się wykorzystywać, wszystkie dzieci mają nawet prawny obowiązek zajęcia się niepełnosprawnymi rodzicami .Pozdrawiam
      • tamaryszek44 Re: Cała rodzina chora......teraz na mnie kolej.. 18.05.12, 21:33
        Niestety nie ma takiego prawa. Tu zacytuje odpowiedź prawnika kobiecie w podobnej sytuacji do mojej.

        >>Ustawodawca, mimo iż nałożył na dzieci i rodziców obowiązek wzajemnego wsparcia, nie przewidział jednak żadnych sankcji za niewypełnienie obowiązku wzajemnego wsparcia. Obowiązek wsparcia rodzica przez dziecko nie może być wymuszony w drodze egzekucji. Nie można również na drodze sądowej żądać, by dziecko opiekowało się swoim rodzicem na starość i w chorobie. Przepis art. 87 K.r.io. nie stanowi bowiem podstawy żadnego roszczenia. Nie może Pani, jak i Pani mama, „zmusić” siostrę do tego, by mamą się opiekowała, czy chociażby poświęcała jej więcej czasu.<
Inne wątki na temat:
Pełna wersja