dzedlajga
13.06.12, 11:43
O asertywności wiem sporo, o mówieniu o tym co czuję w danej sytuacji też. Ale teoria asertywności, chyba nie przewidziała mojej rodziny, bądź ja gdzieś nie doczytałam.
Otóż jak mówię jak się czuję w takiej czy innej sytuacji, nieodmiennie słyszę jaka to jestem przewrażliwiona. I przyznam, że już nie wiem co na to odpowiedzieć. Bo wniosek jest taki, że ja powinnam zaakceptować wszystkich z całym dobrodziejstwem inwentarza, bo oni przecież wszystko dla mojego dobra, a sama najlepiej zapomnieć, że można w ogóle cokolwiek czuć.
Naprawdę opadają mi już ręce.