Batman z Denver

16.08.12, 04:59
Słuchajcie, trochę ostatnio mi się przestawiło ze spaniem, na szczęście pies daje pospać do południa, więc jakoś daję radę. Ale nie o tym chciałam pisać

Tak sobie leżę i różne myśli mi przychodzą do głowy. Jakoś mi się przypomniała ta strzelanina w Denver i ten biedny Joker. I jak go wyprowadzają w tej kamizelce kuloodpornej na spacery w więzieniu, bo współwięźniowie wydali na niego wyrok. Podali taką informację i ją łyknęłam jak ciepłe bułeczki.
Ale przecież skoro współwięźniowie mają dostęp do broni (taki świat, za kasę wszystko jest możliwe) to dlaczego oni chcą strzelać do Jokera a nie wystrzelają klawiszy i nie pouciekają z tego więzienia? Czy oni tam siedzą dla idei? Źle zrobiłem to muszę ponieść karę. A on zrobił jeszcze gorzej, to go zabiję ale swoje odsiedzę. A co? Honorowy jestem!

Nie wydaje wam się, że ktoś nam tu jakąś ciemnotę wciska?

A swoją drogą to szkoda chłopaka, bo moim zdaniem to on jest chory. Normalne to to na pewno nie jest żeby iść do kina i strzelać do ludzi.

Czasem mi się wydaje, że za dużo ostatnio myślę. Nie znacie czegoś co by mi te procesy myślowe spowolniło? wink
    • dzedlajga Re: Batman z Denver 16.08.12, 05:23
      A może tam sami nasi siedzą smile

      Pamiętacie taki dowcip, jak facet złapał złotą rybkę i ta mówi, że spełni jego jedno życzenie. A on tak usiadł, pomyślał, że sąsiad ma 10 krów a on tylko 1 więc zażyczył sobie, żeby sąsiadowi wszystkie wyzdychały
    • deelandra Re: Batman z Denver 16.08.12, 11:20
      zawsze zadziwiał mnie "kodeks więzięnny" i ich podwójna moralność, ja przypalałem żelazkiem staruszkę, żeby pokazała, gdzie trzyma kasę i jestem ten "dobry" a ten zgwałcił 4 letnią dziewczynkę i jest ten "zły" i ja ten "dobry" wraz z innymi "dobrymi" (napad z bronią w ręku, porąbanie kolegi po pijaku itp itd) mam prawo nad tym "złym" znęcać się do oporu, poniżać, pobić, próbować zabić, a dla mnie wszyscy to takie same mendy, które z braku zajęcia (bo widzę, że mają za dużo wolnego czasu) wysłałabym do mieszania betonu, czy czegoś w tym rodzaju
      • dzedlajga Re: Batman z Denver 16.08.12, 11:54
        Prawda jest taka, że oni się świetnie bawią na koszt podatnika. To tak jakby im kilkuletni urlop zasponsorować, tyle że wolno im się poruszać tylko po wyznaczonym terenie. Nawet menu musi spełniać o wiele bardziej rygorystyczne wymagania, niż na przykład w przedszkolu - kiedyś był o tym program w tv.

        Poza tym siłownia, basen, telewizja w pokoju. Można i książki poczytać jak ktoś ma ochotę. Można spać cały dzień i nikt się nie czepia. Normalnie żyć nie umierać. Niektórym to pewnie aż szkoda wychodzić, bo znów trzeba do roboty. Nawet jeśli tą robotą jest kradzież, to jednak już mniej czasu zostaje na rozrywki, no bo trzeba pomyśleć, zaplanować, wykonać.

        W sumie to mogłam o tym wcześniej pomyśleć jak tyle lat w depresji ciągle spałam. Trza było sprzedać mieszkanie, kasę dać rodzicom, żeby mieli z czego żyć (bo mieli duże problemy) a samej się postarać trafić do więzienia. Mogłabym spokojnie spać ile dusza zapragnie i miałabym święty spokój. A za dobre sprawowanie na święta do domu by pewnie puścili - no bo jakbym spała, to kiedy bym się miała źle zachowywać wink

        Zresztą ja ogólnie zawsze grzeczna byłam. Nawet w szpitalu nigdy mnie w pasy nie zapięli. Raz tylko zastrzyk pod przymusem dostałam, ale to oddzielna historia.
        • za_mszowe Re: Batman z Denver 16.08.12, 13:31
          no, chyba, że bys trafila do wiezienia jako "niezdiagnozowana", na psychiatrycznym mają mniej swobody i z wyżywieniem też sredniowink
          • dzedlajga Re: Batman z Denver 16.08.12, 17:05
            No ale jakbym coś ukradła przecież by mnie do szpitala nie zamknęli. Chociaż kradzież to kiepska opcja, bo mogą umorzyć ze względu na niską szkodliwość społeczną czynu. Potrzebny by był jakiś przekręt może. Jakbym się postarała o biegłego psychiatrę, to może by mnie wybronił, ale przecież z urzędu nikt by mi psychiatry nie dał za przekręt, więc jeśli by mi zależało na więzieniu, to może mogłoby się udać.

            Dobra, kończę temat, bo się głupio rozwija wink
            • avi_co Re: Batman z Denver 16.08.12, 20:38
              Obserwuję Cię od jakiegoś czasu i odnoszę wrażenie, że zmierzasz w kierunku manii.
            • a0a0a0 Re: Batman z Denver 17.08.12, 09:03
              To by tlumaczylo...
              Polecam zrobic jakies wykroczenie i spedzic noc w areszcie. Glupoty od razu wyleca z glowy.
              A i Breivik to tez taki sympatyczny mily blondas uncertain
              • caray Re: Batman z Denver 20.08.12, 19:05
                Socjopatia to nie jest choroba psychiczna. Nie ma co żałować.
                A co do więzienia, to moim zdaniem karą owszem powinno być więzienie, ale do tego ciężkie roboty. Od razu by były autostrady i trzy miliony mieszkań.
                • dzedlajga Re: Batman z Denver 16.09.12, 09:16
                  Super! Znaczy on sobie pewnego dnia postawił: zostanę socjopatą.

                  Rozumiem, że Ty również sobie postanowiłeś, że będziesz miał chad. W takim razie skoro w manii lub depresji nie potrafisz się dostosować się do społeczeństwa, to nie wiem, co z Tobą zrobić. No bo chyba nie leczyć? Może od razu rozstrzelać? Albo chociaż te ciężkie roboty...

                  Socjopatii się nie leczy ani lekami ani terapią - może kiedyś coś na to wymyślą...
                  A jemu nie grozi więzienie tylko kara śmierci
                  • caray Re: Batman z Denver 17.09.12, 21:42
                    Myślę, że ta logika jest trochę zakręcona. Socjopaci nie są niepoczytalni. Doskonale wiedzą, co robią i mają to gdzieś. A swoją drogą jest to pewnego rodzaju uszkodzenie mózgu i mam nadzieję, że kiedyś nauczymy się to leczyć. A jeśli chodzi o karę śmierci, to jestem jej przeciwny. Całkowicie.
                    Roboty, no cóż... W temacie pojawiło się "jak to dobrze w więzieniu". Moim zdaniem po prostu nie powinno być tak dobrze. Skoro żyją na koszt społeczeństwa, to niech się jakoś przysłużą. Mnie osobiście wkurwia, że gwałciciel ma lepiej niż dziecko bez rodziców.
                    Co do depresji. Naprawdę sądzisz, że szkodzę społeczeństwu w depresji? Brak dostosowania to nie od razu występowanie przeciw.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja