nt. bpd

12.02.13, 15:30
wiem, że nie to forum, ale może Wy mi odpowiecie.
czy osoba z bpd może nagle zrywać znajomości, tak jakby zupełnie nie było więzi?
(nie generalizuję, tylko pytam, czy tak może być)
    • za_mszowe Re: nt. bpd 12.02.13, 15:38
      odpowiecie, ja tu z przyzwyczajnia jestem, bo na forum o bpd nieco dziwnie... i zazwyczaj tylko podczytuję.

      to jest możliwe i prawdopodobne. u mnie miało miejsce 7-8 lat temu.
      • ergo_pl Re: nt. bpd 12.02.13, 15:39
        wielkie dzięki, poważnie...
        • ergo_pl Re: nt. bpd 12.02.13, 15:43
          A mogłabyś powiedzieć, jak to jest ze wspomnieniem tych osób teraz, po tych 8 latach?
          Obojętni? Żałujesz zerwania niektórych znajomości? Itp.
          • ergo_pl Re: nt. bpd 12.02.13, 15:46
            I czy wg Ciebie bpd łagodnieje trochę wraz z latami czy nie ma reguły?
          • za_mszowe Re: nt. bpd 12.02.13, 15:52
            Po prostu wiem, że nie da się tego odkręcić. Let it be. Cos kiedyś mnie zabolało i skutecznie wyzerowałam z powodu jednej osoby kontakty z wiekszą grupą osób, fakt faktem, że były to dosyć powierzchowne znajomości. No cóż, byłam młodziutka, głupiutka, a tym bardziej niedojrzała. A życie toczy się dalej.
            • za_mszowe Re: nt. bpd 12.02.13, 16:01
              czy łagodnieje?
              nie chcę uogólniać; ja właśnie w okolicach ćwierćwiecza po dlugich dociekaniach, co mi naprawdę może dolegać, z ogromną motywacją udałam się na terapię. innym ludziom łatwiej ze mną, mnie z nimi i z samą sobą.
              utrzymuję kontakt z ojcem, raczej z konieczności, obserwuję, go. to człowiek który neguje jakiekolwiek problemy z nim, ale nie mam siły analizować, gdzie jest granica między nieprawidłową osobowością a jednym z ostatnich stadiów alkoholizmu.

              Ty pewnie masz na myśli kogoś, u kogo podejrzewasz BPD, i ktoś ten kontakt z Tobą kiedyś urwał. Teoretycznie powinno złagodnieć, jeśli w pakiecie nie występują inne problemy.
    • geraldine67 Re: nt. bpd 12.02.13, 23:27
      Tak, jak najbardziej.
      Ja zerwałam chyba z 6 osobami (mężczyznami) nie tłumacząc dlaczego to robię.
      Bo sama na logike nie wiedziałam. Coś, co mie w nich drażniło urastało do rangi największego problemu i przesłaniało wszystkie zalety, no i miłosć, jezeli takoważ była z mojej strony. Bo chba zawsze mi się wydawało, że kocham. Jak przemyslałam sobie moje całe życie to nie kochałam nikogo oprócz siebie. A moja miłośc do siebie jest chora.
      Zawsze ja odchodziłam. Kilku nawet po latach próbowało nawiązać ponowny kontakt. Bord coś w sobie ma.

      Ja wszystkich moich kochanków pamiętam i wspominam i chętnie spotkałabym się z nimi...
      pierdzie.....
      • ergo_pl Re: nt. bpd 13.02.13, 04:55
        Tak, podejrzewam bpd, dopiero teraz.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja