ustawienia systemowe

14.02.13, 11:05
Kiedyś pytałam na forum, co o tym sądzicie. Radziliście nie ale, że jestem ciekawa, spróbowałam. Nie chciałam wchodzić w jakieś tak osobiste sprawy, więc ustawienie krążyło wokół tematu pracy, szumnie zwanego biznesem. Co mi to dało? Wiedzę (na zasadzie: aha to dlatego). Tylko co ja mam z tą wiedzą począć? Reasumując: kolejny rodzaj terapii (o ile to jest terapia, bo zdania są bardzo podzielone) nie sprawdził się. Jedyne co mi się w tym wszystkim podobało, to stwierdzenie, że w systemie ustawień rodzinnych moi przodkowie są po to, żeby mnie wspierać i umacniać. Babcie i dziadkowie, dziękuję Wam, że trzymacie mnie w pionie.
    • ergo_pl Re: ustawienia systemowe 14.02.13, 23:00
      ka_an2 napisała:

      > Babcie i dziadkowie, dziękuję Wam, że trzymacie mnie w pionie.

      A jak nie trzymam pionu, to na kogo zwalić? https://emotikona.pl/emotikony/pic/niewiem.gif
      • ka_an2 Re: ustawienia systemowe 15.02.13, 07:51
        na tych co żyją bo o zmarłych źle się nie mówi wink
    • caray Re: ustawienia systemowe 17.02.13, 23:06
      Z tego co wiem, ta "terapia" jest zakazana w Niemczech. Bazuje też nie na rzetelnej nauce. Więc ja bym nie polecał.
      • za_mszowe Re: ustawienia systemowe 18.02.13, 00:26
        caray napisał:

        > Z tego co wiem, ta "terapia" jest zakazana w Niemczech. Bazuje też nie na rzete
        > lnej nauce. Więc ja bym nie polecał.

        Ka_an2 napisała

        >>Nie chciałam wchodzić w jakieś tak osobiste sprawy, więc ustawienie krążyło wokół tematu >>pracy, szumnie zwanego biznesem.


        hmm, caray, co do Twojej wypowiedzi, nikt tu przecież nie uważa, że to jakaś wyjątkowo sprawdzona i skuteczna "terapia".

        kiedyś z ciekawości kupiłam sobie książkę Hellingera "Wielki konflikt" i u mnie cała ciekawość nt poglądów i "terapii" zaspokojona.
        • ergo_pl Re: ustawienia systemowe 18.02.13, 08:55
          Tak, w niektórych krajach zabroniona.
          Na początku chciałam też zaspokoić ciekawość, pożyczyłam parę książek, znajomi zachwyceni opowiadali, jak to było (reaguję alergicznie na zachwyty). Aż w końcu się posprzeczałam, bo uznałam kłanianie się wszystkim przodkom za po prostu głupie i potrzeba zgłębiania tematu minęła wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja