Dodaj do ulubionych

Jak funkcjonujecie z innymi ?

14.07.13, 08:40
Jak wywiązujecie się z opieki nad dziećmi(wnukami)?
Dzięki paru osobom z tego forum podejrzewam CHAD u mojej mamy. Opisałam ostatnio na innym forum jej "numer' -ostatni. Mam wrażenie, że siłą rozpędu wzięła do siebie dzieci-jednak tym razem ponieważ jej świat wartości był inny-co innego było dla niej ważne, nie dzieci i opieka nad nimi..
"Dziewczyny nie takie małe pojechały na kilka dni do babci.
To było wczoraj popołudniu-Młodsza z rykiem bo tęskniła w momencie wyjazdu wink
Częste telefony, kłótnie dziewczyn między sobą , płacz w telefon-w końcu się zdenerwowałam, że babcia nie jest w stanie zapanować nad nimi, uspokoić, przytulić. Powiedziałam kilka słów, płakała do słuchawki,kazałam przywieźć je z powrotem, zarzuciła mi -MI-że ja uważam, że nie umie zając się dziećmi (bo nie umie!), że więcej ich nie weźmie (były u niej może 3 razy). Zarzuciłam. BO jak Młodsza płakała to jej nie przytuliła, nie pocieszyła-powiedziała, że zrobi jej zdjęcie (kuźwa przypomniał mi się tekst który mówiono mi gdy byłam mała i płakałam i brzmiał : ' ale się ładnie smiejesz"!). Całe popołudnie oglądały filmy , grały na tablecie, babcia większość czasu pisała sms (z kolega) a potem czatowała i skypowała (z kolega). Pomijam kwestię kolegi, który 'jest' w jej życiu od grudnia ale formalnie faktycznie chyba nie istnieje. (mój wątek pt schizofrenia)

Przywiozła.
Ale
Opiszę tło, które sprawiło, że jestem zdruzgotana. Totalnie.
Dzieci oglądały film o pani, którą bił Mąz i jej dziecko, potem film o karate. Do łóżka poszły po 23. O 24 dzwoniła Młodsza z płaczem.
Dzisiaj dowiedziałam się od zapłakanej Starszej, że po 24 babcia kazała im przyjść do jej pokoju i kazała pomachać koledze z którym rozmawiała na skypie. Starsza nie bardzo chciała więc miała potem rozmowę z wyrzutami, że zrobiła babci przykrość itp. Poszły do łóżka. O 2:30 babcia je obudziła i kazala iść do innego łóżka.

To tyle
Minęło kilka godzin a mnie trzęsie
Starsza nie chce bym o tym mówiła babci-boi się że ta będzie płakać i że się pokłócimy "
Co sądzicie z punktu widzenia osób, które najlepiej się na chorobie znają ?
Obserwuj wątek
    • 39.a Re: Jak funkcjonujecie z innymi ? 14.07.13, 10:59
      ogromny chaos treściowy, ale po przeczytaniu kilka razy można coś wyłowić.
      potrzebne dalsze dane. daleko pojechały do Babci? w jakim są wieku?
      wyraźny brak chęci zajęcia się dziewczynkami przez Twoją Mamę, niestety

      pytanie jest źle postawione i zawiera ukryty zarzut wobec chorujących.
      rozpatrując ten konkretny przypadek
        • 39.a Re: Jak funkcjonujecie z innymi ? 16.07.13, 00:17
          mam na myśli uzależnienie od netu. mogła sobie dać spokój z rozmowami na skype podczas obecności wnuczek. tzn. udzielać się w nocy, gdy już zasnęły. okienko kompa jest cudowną ucieczką przed... właściwie wszystkim. zorganizowanie sensownego spędzania czasu dzieciom było trudniejsze wink



          (autopsja. staram się wychodzić z małą siostrzenicą, gdy jest u mnie. m.in. dlatego, że widok - my dwie przy swoich ekranach jest dość przerażający, smutny, nie chcę tak. wolę iść z nią na spacer, do herbaciarni na ciastko, lody)

          Co konkretnie z Mamą się dzieje?
          • guderianka Re: Jak funkcjonujecie z innymi ? 16.07.13, 06:58
            Ja nie mam nic przeciw szklanym ekranom-takie czasy. Dziewczyny mają swoje tablety i wieczorem po przyjściu z dworu już w łóżkach-tabletują. Starsza 'zamula' (jej określenie) także w ciągu dnia ale to wynika z kwestii tego, że koleżanki wyjechały na wakacje i nie z kim wyjść na dwór, jest niepełnosprawna ruchowo-póki co więc nie może nawet wyjść sama na rower, pobiegać itp.

            Mama. Co się dzieje. Kurde. Wszystko i nic.
            Poznała kogoś-na necie oczywiście bo to jest jej jedyna aktywność. Po 2 tyg chciała wychodzić z Maż, wyjeżdżać z miasta, rzucać pracę, zostawić mieszkanie. Były plany wyjazdu za granicę, egzorcyzmowania jego domu na który dala kasę za wypędzenie duchów księdzu na mszy(po 2 tyg znajomości). Facet opowiada niestworzone rzeczy o sobie, swoim bogactwie, pozycji, życiu (nieślubne córki, siostra która okazuje się być jednak jego córką, strzelanina w której bierze udział a o której nie ma słowa w kronice lokalnej i wiadomościach, w końcu jego rzekoma schizofernia, rozstania, powroty itd.). Slub miał być w marcu, potem w maju zaręczyny, ślub w sierpniu-były plany , już suknia wymarzona, i pierścionek-oczywiście nie ma nic. Kolegi nazwisko wskazuje osobę , która nie istnieje, jego siostra która z mamą się zaprzyjaźnila też nie jest tym za kogo się podaje (sprawdzałam dane tych osób), dziwne historie się mnozą a to co było ważne jest mało ważne. Problemem nie jest przyjazd do tej siostry ukochanego ale jest problemem przyjazd do wnuczki do szpitala. Nota bene,gdy dziecko jest w szpitalu otrzymuje informację ze ktoś u niego był, że to kolega tej koleżanki-podczas gdy dziecko WIE, że nikt nie był. Brzmi chaotycznie?-bo takie to jest i tyle tego jest-dziwne opowieści, snucie planów, przekładanie planów, bycie głuchym na argumenty-punktowałam każdą niekonsekwencję aż w końcu zaprzestałam bo za dużo mnie to kosztowało.Naprawdę masa dziwnych spraw. Olałabym -gdyby nie to, że mama co jakiś dzwoni i mówi jakiego ma pecha w życiu, jak zwykle (bo ząb jej się popsuł albo auto), albo puszcza mi strzałki w środku nocy bo się pomyliła i się śmieje mówiąc przepraszam a ja mam dziecko obudzne uncertain Nie śpi po nocach, miała okres że nie jadła, fruwała pod obłoki i emanowała szczęściem by za jakiś czas mówić o chorobie ukochanego, dramatycznie prosić bym wyraziła zgode na związek zgodnie z wolą jego siostry jak się okazało córki, prosić o pozyczkę pieniędzy (kolejną) -ale za każdym razem terminowo zwraca, olewać urodziny dzieci itp. MAsa masa masa dziwnych rzeczy-to co piszę to wierzchołek góry lodowej

            Dziękuję Ci za przeczytanie i chęć pomocy
            • 39.a Re: Jak funkcjonujecie z innymi ? 16.07.13, 12:09
              guderianka napisała:

              > Ja nie mam nic przeciw szklanym ekranom-takie czasy.

              To u babci nie będzie bardziej interesująco również...

              Co do Twojej Mamy. Prawdopodobnie jest chora, ale nie jest pewne czy tak jak podejrzewasz, na ChAD. Silą nie zaprowadzisz jej do lekarza, ale życzę poprawy sytuacji.

              • guderianka Re: Jak funkcjonujecie z innymi ? 16.07.13, 20:40
                To u babci nie będzie bardziej interesująco również...
                Mam wrażenie, że nie chcesz i nawet nie próbujesz zrozumieć.
                Pisałam o korzystaniu ze zdobyczy jaką jest sieć, a nie podporządkowywanie pod nią życia swojego i innych. Dla mnie-abstrahując już od podejrzeń choroby-nie jest normalnie siedzenie po nocach na czacie, spędzanie tam każdej wolnej chwili, układanie tam sobie życia i wciąganie w to dzieci- burząc sen nocny

                Silą nie zaprowadzisz jej do lekarza, ale życzę poprawy sy
                > tuacji.

                Masz rację, dziękuję
    • lemmy26 Re: Jak funkcjonujecie z innymi ? 14.07.13, 11:14
      Witam
      bardzo poruszyła mnie Twoja opowieść i to z róznych powodów.Mam chorobę afektywną oraz jestem/tak przypuszczam w wieku twojej mamy -mam 51 lat/
      Kompletnie nie rozumiem tej sytuacji.Wysłałaś dzieci do matki ktora nie potrafi ,ani nie chce zajac sie nimi w sposob jaki TY byś sobie życzyla Masz przykre doswiadczenia z przeszlosci wiec dobrze wiesz jaka jest twoja matka, jakie metody wychowawcze stosuje i piszesz ze jestes wsciekła bo robi co to robila od lat Sprawa kolegi -twoja matka to rowniez kobieta ktora ma prawo do prywatnosci,intymnosci i seksualnosci nawet w tym wieku A menopauza? poczytaj o jej objawach a nie szukasz u matki chorób psychicznych Zajmij sie soba i zastanow sie gdzie tkwi TWOJ problem ze nadal jesteś w czymś w czym nie powinnaś/toksyczny związek z matką/ pozdrawiam
      • guderianka Re: Jak funkcjonujecie z innymi ? 15.07.13, 17:27
        Mama ma 54 lata
        Dziewczyny były kilka razy na wyjazdach-nie było problemów
        Jestem wściekła-masz rację-ale nie robiła tego od lat, to dla mnie/dla nas-nowe sytuacje
        Kolega-jasne, że tak, nigdy nie ukrywałam, że jestem inaczej. Znałam -i moje dzieci tez-wszystkich jej facetów, spędzaliśmy z nimi czas. Tego kolegi nie znamy, podał fikcyjne dane, nie widziałam go, opowiada o sobie niestworzone historie..
        Zajmij sie soba i zastanow sie gdzie t
        > kwi TWOJ problem ze nadal jesteś w czymś w czym nie powinnaś/toksyczny związek
        > z matką/ pozdrawiam


        masz rację
    • poetkam Re: Jak funkcjonujecie z innymi ? 14.07.13, 12:30
      Witaj!

      Czytając Twój chaotyczny opis sytuacji również przyszła mi do głowy menopauza u Twojej mamy. I pytań mnóstwo, które przychodzą od razu do głowy:

      -czy Twoja mama wcześniej miała problemy ze zdrowiem psychicznym?
      -czy leczyła się kiedykolwiek u lek. psychiatry, neurologa, chodziła do psychologa?
      -jaki miałyście ze sobą kontakt - teraz? ; w dzieciństwie?
      -czy rozmawiasz z mamą o sowich podejrzeniach?
      -jak często odwiedzasz mamę?
      -czy mama jest samotna?

      Od dawana jakiejkolwiek diagnozy jestem daleka. Jeśli obawiasz się o bezpieczeństwo swoich dzieci, nie posyłaj ich samych do niej. Porozmawiaj z nią. Wyraź jej swój żal. Zapytaj o powody postępowania. Powiedz, że się o nią martwisz.

      Tak odczuwam i tak radzę. Chcesz - posłuchaj, nie chcesz - nie musisz słuchać.

      Na razie nic więcej nie przychodzi mi do głowy.
      Trzymaj się..
      • guderianka Re: Jak funkcjonujecie z innymi ? 15.07.13, 17:34

        czy Twoja mama wcześniej miała problemy ze zdrowiem psychicznym?
        nie wiem, wydaje mi się, że nie -aczkolwiek nie rozumiałam pewnych zachowań
        czy leczyła się kiedykolwiek u lek. psychiatry, neurologa, chodziła do psychol
        > oga?

        nie i nie chce tego zrobić, uważa że nie ma potrzeby. miała epizod neurologiczny ok. 15 lat temu-drętwienie ręki, jednak wizyta na IP. Od "zawsze" ma migreny-raz w miesiącu, kilka dni. Bierze leki przeciwbólowe, nie chodzi do lekarzy
        jaki miałyście ze sobą kontakt - teraz? ; w dzieciństwie?
        została dana na wychowanie babci u której byłam do 1 roku życia, matki z dzieciństwa prawie nie pamiętam ale chyba było ok, od momentu dorastania było tragicznie (moje próby samobójcze), potem kryzys, chwilowa poprawa trwająca kilka lat po wyprowadzeniu się z domu, od grudnia z mamą "coś" się dzieje
        czy rozmawiasz z mamą o sowich podejrzeniach?
        próbowałam, jest głucha na argumenty
        jak często odwiedzasz mamę?
        Od grudnia nie byłam raz (splot różnych okoliczności), mama u nas kilka razy, wcześniej jeździliśmy co ok. 2 m-ce.
        czy mama jest samotna?-
        owdowiała w 2001 roku, od tego czasu miała kilku partnerów, od grudnia tego jednego kolegę, który formalnie nie istnieje, podal jej fikcyjne dane, nie poznała go z nami, opowiada niestworzone historie
        Dziękuję bardzo za Twoją radę. Dzieci nie poślę. Z mamą nie da się rozmawiać, ona nie potrafi, zamyka się, konczy temat albo płacze,NIGDY nie rozmawiałyśmy na inny poważny temat niż codzienność uncertain
        -
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
      • 39.a Re: @guderianka: to presupozycja manipulacyjna 14.07.13, 23:16
        chyba jednak tak, patrz wyżej

        a szczerze to mnie cała sprawa powiewa. nie moje buty. nie moje dzieci.
        pytanie było źle postawione. taka babcia/matka to niepowtarzalna osoba, babcia włożyła głowę w internet podczas pobytu dzieci, ale i mama ma jakąś niesamowitą liczbę postów na forach... (ponad 60 tys... tyle nawet ja nie mambig_grinbig_grinbig_grin
        wyżalenie się na forum ma zapewne jakąś wartość terapeutyczną, ale samego
        problemu nie rozwiąże.
          • 39.a Re: 16.07.13, 00:28
            Nie...

            Ale dzieci nabywają nawyku robienia tego samego co rodzice.
            Jestem wdzięczna swojemu ojcu, do którego mam zastrzeżeń jak stąd do Paryża? big_grin za kilka rzeczy. Np. za siedzenie w swoim fotelu z gazetą, książką jak byłam dzieckiem. Przychodziłam ze swoją gazetką pt. Miś big_grin Ja wiem, świat idzie do przodu, nie wyobrażam sobie niekorzystania z netu, ale uwierz jak bardzo mnie ucieszył widok opalającej się na leżaku obok siostrzenicy z książką (była z nami na wakacjach). Przeczytała całą, goniła mnie w czytaniu, zażądała następnych części. Książka wartościowa, bo nagrodzona w 2005. Może warto się przyjrzeć sobie, jak Ty spędzasz z dziewczynkami czas. Nie zakładam z góry, że źle. Nie.
            • guderianka Re: 16.07.13, 06:48
              Myślę, że idziesz -z góry założonym i uprzedzonym-tropem myślenia
              Dużo czasu spędzamy razem w różny sposób, aktywnie, dziewczynki są typami "podwórkowymi". Dzisiaj piszę do Ciebie post i możesz policzyć który to już z kolei-ale nie wiesz że cała rodzina śpi -poza Najmłodszym, który je śniadanie, ja piję kawę a za chwilę biorę się za pakowanie bo będziemy jechali do zoo. Wrócimy popołudniu, pod wieczór jak zwykle przejdę się po forach-a Ty może znowu policzysz tylko kolejny mój post, żeby go dopasować do teorii nie wiedząc, że ja znowu się pakuję bo jutro w planach mamy wyjazd na jezioro
              W kwestii czytania- ja książki pochłaniam, nieraz do 10-15 w kilka tygodni, specjalistyczne i hoobystyczne, Mąż też czyta, Młodzej czytamy, Starsza nie lubi czytać choć czyta ponad poziom, płynnie i ze zrozumieniem
              Nie znasz nas-ale gdybyś zadała sobie trud sprawdzenia moich wpisów-może miałabyś inny obraz naszej rodziny-a co za tym idzie-mojego problemu.

              Pozdrawiam
              • 39.a Re: 16.07.13, 12:37
                OK. Zwracam honor, przepraszam.

                Przez historię Twoich postów nie przebrnę, nie ma mocnych big_grin Za dużo.
                Życzę rozwiązania problemu.
              • za_mszowe Re: z gory uprzedzony trop myślenia... tylko czyJ? 16.07.13, 13:05
                sluchaj, moze rzeczywiscie (zbyt mocno przywiazaszy sie do znaczenia i wagi slowa pisanego), wspoldyskutatntka, pojmujac sprawe poiwrzchownie i oglednie , mogla probowac sie "odciac". nie mogę za nią przepraszac. ale moze ywpadaloby jednak inaczej przeformulowac temat: np "podejrzewam chad u mojej 54letniej matki - wątpliwości", a nie od razu, "jak wy w ogóle możecie tacy być jak moja matka" ;] sub-tel-niu-sie-niu-śka różnica, guderiankowink i teraz to ja przepraszam, że zaironizowałam na modłę 39.
                • guderianka Re: z gory uprzedzony trop myślenia... tylko czyJ 16.07.13, 20:44
                  za_mszowe-
                  np "podejrzewam chad u mojej 54letniej matki -
                  > wątpliwości", a nie od razu, "jak wy w ogóle możecie tacy być jak moja matka"
                  > ;] sub-tel-niu-sie-niu-śka różnica, guderiankowink i teraz to ja przepraszam, że
                  > zaironizowałam na modłę 39.

                  nie przepraszaj- nie razi mnie ta ironia
                  Ale nie napisałam tego co podajesz. Spytałam jak Wy, osoby z ChaD funkcjonujecie w relacjach ze swoimi osobami. Pytam, bo nie wiem. Jak widzisz nawet źle sformułowałam pytanie bo zostało odebrane na opak i nie wiem czy dlatego że ja je źle zrozumiałam, czy dlatego że przez chorobę zostało inaczej odebrane. A to by znaczyło, że pisząc tu i próbując zrozumieć i pojąć Wasz świat, świat przez Was odbierany, musiałabym starać się tak pisać by nikogo nie urazić ale z drugiej strony nie wiem jak pisać, i czy do osob z tą chorobą należy pisać inaczej ?
                  Ja w ogole nie wiem skąd ta myśl, że zasugerowałam : ""jak wy w ogóle możecie tacy być jak moja matka"-skoro ja nie wiem jakie Wy jesteście i pytam jak się funkcjonuje w chorobie w relacjach z innymi by móc porównać, znaleźć jakąś korealcję, która moglaby mnie przybliżyć do wiedzy co jest mojej matce
                  • za_mszowe dobrze Ci radzę, guderianka - krok po kroku. 18.07.13, 16:19
                    -Najlepiej w Twojej sytuacji byloby dotrzec do osoby, ktora zachorowala nagle, w wieku dojrzalym. i podjela leczenie oraz terapię, i jest, taka osoba, teraz, mocno samoswiadoma, ale jednocześnie doskonalepamięta, jak zachowywywala się w początkach choroby, przed pojsciem do lekarza czy psychologa. i teraz ma do tego dystans. a najlepiej, jesli ma teraz, taka osoba, po tych przejsciach, ktorych istotę zrozumiala (ona i jej otoczenie), bdb kontakt ze swoja rodzina, w sensie dzieci/wnuki. oczywiscie to sytuacja idealna, bo zazwyczaj chyba nie da sie odzyskac dawnej zażyłości.

                    chyba najprosciej pojsc na to forum dla rodzin, a w dalszej kolejnosci znalezc gdzies u siebie w okolicy grupe wsparcia dla rodzin osob z takimi problemami. zwykle dzialaja przy jakichś fundacjach bądź po prostu szpitalach lub poradniach.

                    To forum to nie jest jakaś darmowa, wysoce precyzyjna poradnia diagnostyczno-terapeutyczna, i to w terminie "na przedwczoraj".
                    • guderianka Re: dobrze Ci radzę, guderianka - krok po kroku. 18.07.13, 20:33

                      To forum to nie jest jakaś darmowa, wysoce precyzyjna poradnia diagnostyczno-terapeutyczna, i to w terminie "na przedwczoraj".



                      Wiesz, dla Twojej informacji kilka forumek z tego forum zaprosiło mnie, by napisała. W tym jedna z moderatorek. Może trzeba im zwrócić uwagę, że nie-chorym- wara od tego miejsca ?
                          • 39.a Re: dobrze Ci radzę, guderianka - krok po kroku. 18.07.13, 22:31
                            Easy smile
                            "Jak funkcjonujecie z innymi i jak wywiązujecie się..." - drobne założenie, że powinny napisać też osoby nie wywiązujące się. A tu są bardzo różni ludzi. Bezdzietni (39.a choćby), z dziećmi (sporo forumowiczów), z dorosłymi już dziećmi. Osoby będące obecnie w manii podejrzewam, że wcale nie piszą - nie są w stanie "w swoim miakalnym stanie". Piszą osoby w depresji albo w miarę poprawnie obecnie funkcjonujące albo w hipo-, jeśli w delikatnej formie, to jedynie mają podwyższony nastrój. Usiłuję przybliżyć specyfikę naszej choroby. Są jeszcze osoby mające szybką zmianę faz albo stan mieszany. Są osoby schizoafektywne, gdy do zaburzenia nastroju domieszane są różnego rodzaju stany psychotyczne. Z góry przepraszam za uproszczenia. Ad rem. Twoja Mama może mieć początek ChAD, ale nie musi. Spróbuj umówić ją do lekarza.

                            Podobno 1 prawo psychologiczne brzmi: ludzie są różni smile Wywiązujemy się więc: każdy po swojemu.
                            Rozumiem, że pisanie tu jest rodzajem wentyla i upuściłaś część swoich emocji. I cool.
                            Trochę dostałaś po głowie (sorry big_grin, otrzymałaś też trochę wskazówek. Działaj - to chyba jest ważne. Mam zdrową psychicznie matkę, ale trafia mnie jej ostatnio nabyty pracoholizm (i pogoń za niezłą kasą) i nie umiem myśleć "to jej sprawa". A mnie zależy, aby długo żyła... To tak przykładowo.
                            • guderianka Re: dobrze Ci radzę, guderianka - krok po kroku. 19.07.13, 08:06
                              dziękuję za pomoc

                              masz rację w tym co piszesz, z drugiej strony napisałam tu, bo nie miałam gdzie, a tu mnie pokierowano

                              No właśnie " nie umiem myśleć-to jej sprawa"
                              Mam tak samo- usiłuje zrozumieć stale na ile jest to zdrowe podejście a na ile nie (w moim przypadku)
                              jeszcze raz dziękuję kiss
        • ka_an2 Re: Jak funkcjonujecie z innymi ? 16.07.13, 07:48
          Uważam, że powinnaś chociaż spróbować mamę namówić na wizytę u lekarza. Spróbować, żeby nie mieć później wyrzutów sumienia, że nic nie zrobiłaś. Jeśli jest tak jak piszesz i mama nie przystopuje i nie będzie chciała skorzystać z pomocy lekarza to może się bardzo źle dla niej skończyć i niestety dla Ciebie pośrednio również. Masz rodzeństwo, rodziną, którą możesz sie wesprzeć?
          • guderianka Re: Jak funkcjonujecie z innymi ? 16.07.13, 07:59
            Próbowałam
            Przez lata próbowałam ją namówić na ginekologa bo nie była od momentu moich narodzin, Bezskutecznie. Zbadała się dopiero gdy wylądowała w szpitalu i miała przetaczaną krew.
            Kilka lat namawiałam ją na zrobienie markerow nowotworowych gdy jej rodzeństwo padało jak muchy. Ponoć zrobiła i wszystko ok
            Namawiałam i na psychologa. Nie pójdzie bo nie potrzebuje i nic to w jej życiu nie zmieni

            Jestem jedynaczką, Tata nie żyje, mama utrzymuje kontakt tylko z jedną siostrą (miała 10 rodzeństwa)
            • lemmy26 Re: Jak funkcjonujecie z innymi ? 16.07.13, 09:22
              Moim zdaniem relacja matka -corka nie powinna mieć nic wspolnego z relacja matka-koleżanka,przyjaciolka,siostra,maż,opiekunka/oczywiście w tym przypadku ponieważ twoja matka nie potrzebuje opieki z twojej strony/
              Tak ja napisalam wcześniej zajmij sie soba znajdz dobrego psychologa i przepracuj temat
              nieumiejetnosci odpępowienia się od matki.To jest dorosla kobieta i niech żyje jak chce.Jeżeli tego nie akceptujesz zminimalizowanie kontaktow wplynie korzystnie na Wasze relacjie
              Nocne telefony?-ja od 22.00 wyłączam wszystkie i śpię jak zabita
              pozdrawiam
              • guderianka Re: Jak funkcjonujecie z innymi ? 16.07.13, 20:47
                Moim zdaniem relacja matka -corka nie powinna mieć nic wspolnego z relacja matk
                > a-koleżanka,przyjaciolka,siostra,maż,opiekunka/oczywiście w tym przypadku ponie
                > waż twoja matka nie potrzebuje opieki z twojej strony/


                Wiem o tym ,zgadzam się ale....czemu to piszesz ?-nie bardzo rozumiem ?

                To jest dorosla kobieta i niech żyje
                > jak chce.Jeżeli tego nie akceptujesz zminimalizowanie kontaktow wplynie korzyst
                > nie na Wasze relacjie


                Jasne, niech zyje. Jednak na którymś etapie jej życie zazębia się z moim. Odpępowienie nie może nastąpić-bo między nami nie ma i nie było pępowiny (smutne chyba ale to fakt uncertain). Kontakty są naprawdę sporadyczne.

                Nocne telefony?-ja od 22.00 wyłączam wszystkie i śpię jak zabita
                a ja nie wyłączam, i jest ku temu wiele powodów, jak choćby zmianowa praca Męża (w tym w godzinach nocnych)
              • lemmy26 Re: Jak funkcjonujecie z innymi ? 16.07.13, 22:08
                Napisałam tak ponieważ wbrew twoim zapewnieniom odnoszę wrażenie że emocjonalnie jesteś bardzo związana z matką Interesuję Cię jej zdrowie,życie osobiste,znajomości Probujesz naklaniać do wizyt u różnych lekarzy,robienia badań tłumaczysz że ma tylko Ciebie i siostrę
                Skąd wiesz kogo ma Twoja matka skoro jak piszesz tak rżadko się z nią spotykasz?
                Robisz dochodzenie w sprawie kolegi z internetu/sprawdzasz wiarygodność i prawdziwość informacji/po co? co Cię to interesuje?
                • guderianka Re: Jak funkcjonujecie z innymi ? 16.07.13, 22:18
                  chyba czegoś tu nie rozumiem ?
                  jestem związana z matką-to moja matka a nie obca osoba
                  interesuje mnie jej byt, jej zdrowie w takim samym stopniu jak ją interesują moje losy
                  nie jest mi obojętna
                  (powinna ?!)

                  Robiłam dochodzenie ponieważ poznanie tego kogoś drastycznie zmieniło jej zachowanie
                  Wiem, że ma kogoś (i kogo) -bo sama mi o tym mówi

                  Mam przyjaciółki, koleżanki, ciotki, kuzynki-i rozmawiam z nimi na różne tematy, wiem co się u nich dzieje a mam nie wiedzieć, co się dzieje u mojej matki ?
                  • lemmy26 Re: Jak funkcjonujecie z innymi ? 17.07.13, 06:45
                    Oczywiście, jest tylko subtelna róznica między zainteresowaniem i troską a ładowaniem się z buciorami w życie matki która tego nie chce.Osobiście nie wyobrażam sobie takiej sytuacji.
                    Mam 30 latnią córkę i każda z nas szanuje granice drugiej,Śledzenie , sprawdzanie znajomości i wyszukiwanie chorób to przekroczenie wszelkich granic a przede wszystkim granic przyzwoitosci,
                    • guderianka Re: Jak funkcjonujecie z innymi ? 17.07.13, 07:16
                      a łado
                      > waniem się z buciorami w życie matki która tego nie chce.Osobiście nie wyobraża
                      > m sobie takiej sytuacji.


                      a gdzie Ty widzisz buciory ?

                      Śledzenie , sprawdzan
                      > ie znajomości i wyszukiwanie chorób to przekroczenie wszelkich granic a przede
                      > wszystkim granic przyzwoitosci,


                      masz rację, niech ją okradną-jak znowu genialnie pożyczy obcemu facetowi auto, nie zgwałcą, nie mi się żali że została wystawiona, niech mi się zwierza z bzdurnych akcji, wkręca dzieci w swoje plany, niech zdycha w chorobie-mi nic do tego.
                      • za_mszowe Re: Jak funkcjonujecie z innymi ? 18.07.13, 16:05
                        guderianka napisała:

                        >>masz rację, niech ją okradną-jak znowu genialnie pożyczy obcemu facetowi auto, nie zgwałcą, nie mi się żali że została wystawiona, niech mi się zwierza z bzdurnych akcji, wkręca dzieci w swoje plany, niech zdycha w chorobie-mi nic do tego.


                        guderianka, czy potrafisz zlapac choc troszke dystansu? czy to "zdychanie" to słowa matki, czy Twoje własne? dlaczego piszesz nawet nie o smierci, tylko o "zdychaniu"? jeśli uważasz osoby z tego forum za jakieś kurioza/kosmitów, to kim ty jesteś, w takim razie?
                        • 39.a Re: Jak funkcjonujecie z innymi ? 18.07.13, 18:44
                          Postaram się z dystansem. Lemmy grubo przesadza.

                          Tak jak nie zostawia się przyjaciela, któremu nagle odbiło i zachowuje się nieracjonalnie, tak samo okazuje się troskę? niepokój? i szuka się pomocy choćby na forach, bo zachowanie matki jest co najmniej dziwne i ma wpływ na inne osoby. Jeśli prawdą jest, że matka ma zachowania brawurowe, niebezpieczne dla niej samej.
                          Chyba, że przyjmiemy, że niech się wali i pali - nie ingerujemy.
                          • guderianka Re: Jak funkcjonujecie z innymi ? 18.07.13, 20:36
                            39a-to szukam , ale widzę że tu nie znajdę
                            na moje pytania o pomoc na innym forum -zostałam skierowana tutaj, przez osoby chorujące
                            już nic nie rozumiem sad

                            Przepraszam, że zawracałam głowę swoim problem
                            Przepraszam, że nie jestem Chad'owcem a jednak tu napisałam
                            Dziękuje za dobre słowa
                            Do widzenia
                          • lemmy26 Re: Jak funkcjonujecie z innymi ? 19.07.13, 08:03
                            Oczywiście masz prawo tak uważać szanuję to.Jednak ja jestem innego zdania Jest ono poparte zarówno doświdczeniem mnie jako matki -pół roku temu mój 23letni syn sam poprosił o pomoc -mówiąć że nawet nie zdaję sobie sprawy w jakiej znalazł się czarnej dupie/2 miesiące spedzil na oddziale terapeutycznym w szpitalu w Tworkach/bardzo polecam/

                            oraz mnie jako córki jestem w 100% pewna że moja 72 letnia obecnie mama również jest zaburzona, ale wiem że nie mam i nikt z jej otoczenia nie mial szans na przekonanie jej do podjęcia jakiegokolwiek leczenia a psychiatrycznego w szczególności.

                            Moja choroba została zdiagnozowana dopiero 6 tat temu przez wiele lat sama szukalam środków na regulowanie zmiennych nastrojów co w efekcie doprowadzilo mnie do innych schorzeń i problemów z tym związanych.Pierwsze antydepresanty przepisała mi lekarz domowa po roku skierowała do poradni psychiatrycznej po zaświadczenie dokumentujące prawidłowość leczenia i tam dopiero dostałam właściwą diagnozę i skuteczniejsze leczenie
                            Choroba afektywna dwubiegunowa przeważnie zaczyna dawać o sobie znać w okresie młodzieńczym i nieleczona daje objawy przez całe życie, stąd też moje sceptyczne nastawienie do tego co pisze guderianka Może poprostu jej mama zakochała się ?

                            • guderianka Re: Jak funkcjonujecie z innymi ? 19.07.13, 08:21
                              lemmy-nie widzę korelacji między tym co napisałaś o swoich doświadczeniach -ze sobą, mamą i synem a sceptycyzmem, który przejawia się opinią, że to ja powinnam iść na terapię.

                              Mama "chyba" miała dziwne zachowania wcześniej. Gdy miałam 3 m-ce poszłam na 9-m-cy do mojej babci, bo mama pracowała i nie miała co ze mną zrobić. Nie było między nami ciepłych relacji, był za to 'kompleks Edypa"-w formie kobiecej, była zazdrosna o relacje między mną a Tatą. Mimo wspaniałych kontaktow-ciagle czułam jej odrzucenie, nigdy nie byłam dostatczenie dobra, chwalona, raz w wieku nastoletnim odkładałam po kolacji talerz do zlewu-mama myła naczynia-dostałam w twarz. Po prostu. Nie wiem za co. Tak mnie zatkało że nawet nie spytałam. Przez poczucie odrzucenie i brak miłości i akceptacji (tata kupował mi podpaski bo ona powiedziała że nie będzie i skoro mam okres to jestem dorosła i mam sama to robić) dwa razy miałam próby samobójcze. Potem tragicznie zginął Tata- i wszystko stanęło na glowie-mojej. Mama nic nie pamięta z pierwszego roku po-ja wszystko-bo się wszystkim zajmowałam. Od tego momentu miała kilku partnerów, poznwałam ich ja i moja rodzina, nasza dalsza rodzina-ciotki, wujkowie. Było ich trzech albo czterech, związki po parę lat-wszystkie kończone bo z nimi coś było nie tak, W tzw. międzyczasie stałe kontakty przez net z innymi panami, randki, ostatni przypadek- osoba która nie istnieje i jak pisałam ma dziwne historie. Do dziś pana nie poznałam choć slub był przekładany 2 razy. Do tego kilka niepojących mnie zachowań społecznych-a raczej aspołecznych-zerwanie kontaktów z innymi (bo nie dzwonią pierwsi), głupie decyzje finansowe, zachowania pasujące do nastolatki w poważnych dziedzinach życia itp.
                              Ja wybaczyłam i pogodziłam się z dziecięcym odrzuceniem i poczuciem braku miłości. To taki typ-osoby chłodnej i pełnej dystansu. Jednocześnie jednak pojawiły się ostatnio naprawdę poważne objawy zachowań, który ja nie znam, które mnie dziwią i nie są wg mnie przejawem zdrowia
                              • lemmy26 Re: Jak funkcjonujecie z innymi ? 19.07.13, 08:38
                                A może gdybyś poszła do psychologa i opowiedziała cała historię pokierowałby Cię we właściwym stronę?
                                A może zrozumiałabyś że nie masz żadnego bezpośredniego wpływu na to czy matka podejmie leczenie czy nie .Jedynie na co masz wpływ to co TY możesz zrobić ze sobą Na terapi czy sesjach można nauczyć się współżycia z osobą chorą/jeżeli faktycznie jakową jest/oraz przepracować wybrane tematy z przeszłości np.te o których tak detaliczne piszesz
                                Odnszę równiez wrażenie że zajmujesz się sprawą matki,rozdmuchujesz temat bo nie masz nic innego konstruktywnego do pracy lub też uciekasz od ważnych spraw w swoim życiu i wyszukujesz tematów zastępczych
                                • guderianka Re: Jak funkcjonujecie z innymi ? 19.07.13, 09:21
                                  Jej, ja nie uważam ,że potrzebuję psychologa, terapii(tak wiem, każdy tam mówi, tak mam uświadomiony problem, mam przerobione dzieciństwo, wiem ze to jej życie a ja jestem odrębną jednostką i mam swoja rodzinę, wybaczyłam jej, itp. itd.)
                                  Chciałam tylko wiedzieć jak funkcjonują osoby z Chad z innymi ludźmi-po co dorabiać do tego inną ideologię
                                  Odnszę równiez wrażenie że zajmujesz się sprawą matki,rozdmuchujesz temat bo ni
                                  > e masz nic innego konstruktywnego do pracy lub też uciekasz od ważnych spraw w
                                  > swoim życiu i wyszukujesz tematów zastępczych

                                  "Sprawa matki" to jedna z wielu spraw w moim życiu-zajmuję się nia gdy zaczyna mnie dotyczyc bezpośrednio -poprzez niepokój moich dzieci, pożyczanie moich pieniędzy, proszenie mnie w jakiejś formie o pomoc (np. by zarejestrować ją do lekarza co robiłam przez 2 lata aż powiedziałam koniec ) itp. itd. To jest i będzie jakaś część mojego życia-czy w zdrowiu czy w chorobie, dopóki będzie mnie dotyczyć i dotykać
                                  wyszukujesz tematów zastępczych
                                  Na jakiej podstawie taki wniosek ? Bo to zgodne ze standardem zachowań ? Podziękowałam Ci już za opinię, powiedziałaś że powinnam isć na terapie. OK. Dziękuję. Jeśli nie masz nic do dodania w temacie mnie interesującym to naprawdę nie musisz już tego powtarzać, przyjęłam do wiadomości
                              • lemmy26 Re: Jak funkcjonujecie z innymi ? 19.07.13, 09:59
                                Nie widzisz korelacji w tym co piszę i stąd moja ponowna odpowiedz oraz przypuszczenie/może poprzednia Ci umknęła/
                                jednocześnie chęć dodania że pomoc psychologa i terapeuty dla osób będących w bliskich związkach/w tym przypadku TY i matka/da Ci odpowiedz na temat tego wątku.Ze swojej strony dodam tylko że moj znajomy psychiatra uważ że najbezpieczniej dla chorych na dwubiegunówkę i ich rodzin jest zwyczajne ubezwłasnowolnienie ww.


                                • za_mszowe guderianko: to wazne! 19.07.13, 14:38
                                  lemmy26 napisał(a):

                                  Ze swojej strony dodam tylko że moj znajomy psychiatra uważ że najbezpiecznie
                                  > j dla chorych na dwubiegunówkę i ich rodzin jest zwyczajne ubezwłasnowolnienie
                                  > ww.


                                  tak, jesli chory nie leczy sie, nie wykazuje zadnej checi porprawy, nie jest niczego swiadomy.
                                  Guderianko, zastanow sie prosze, nad tym krokiem, będziesz maila spokoj z matką. lepiej do s prawnika niz do psychologa. Szybciej, skuteczniej, bez zbędnych refleksji. A-MEN.

                                  Chiciałas porady, to prosze bardzo, masz. Witamy w życiusmile))
                          • 39.a Re: Jak funkcjonujecie z innymi ? 18.07.13, 20:47
                            Poczekaj.
                            Podałam linka do forum dla rodzin, bo myślę, że bardziej dotyczy ono osób
                            podobnych do Twojej Mamy. Które tu raczej nie piszą. Tu - moje założenie - piszą jednak jednostki dość świadome, co się z nimi dzieje, a przede wszystkim: szukające pomocy dla siebie.
                            Dwa: nikt z nas nie jest w stanie zdiagnozować Twojej Mamy.
                            Może mieć ChAD, zaburzenia osobowości, inne hm odchylenia, jakąś chwiejność związaną z klimakterium, a może jest po prostu jak ktoś już wspomniał ekscentryczna
                            Jeśli jednak zrobisz założenie: coś z nią nie tak się dzieje, to kierunek: lekarz.
                            Dalej: zarejestruj się na forum dla rodzin. Nie bardzo wiem, jaka jest tam aktywność, ale być może ktoś z nim tu czyta i się odezwie (choćby na prywatny kanał) do Ciebie.
                            Hop hop! Odzywać się. Jest jedna b. sympatyczna osoba stamtąd, jeśli mnie czytasz to wiesz, że to o Tobie. Nick mi znikł big_grin
    • avi_co Re: Jak funkcjonujecie z innymi ? 16.07.13, 11:51
      Najprostsze rozwiązanie to nie powierzać wnuczek babci. Co zaś ta zrobi ze swoim życiem, to już wyłącznie jej sprawa. Przeczytałam wątek i nie odniosłam wrażenia, żeby opisywana Pani cierpiała na chorobę umysłową. Z pewnością jest z lekka ekscentryczna, ale to jej prawo jak każdego z nas.
    • za_mszowe podsumowując: 19.07.13, 14:57
      Guderianko, wiem, że spawa dotyczy twojej matki, wiec trudno będzie Ci, bez emocji, podjąć właściwą decyzję. Na pewni ważne, żeby twoją matkę skonsultował lekarz, ale póki co, chyba wg prawa nie da się jej umiescic w szpitalu ani zmusic do udania się do lekarza. sprawy w relacjach miedzy Toba a Twoja matką wyglądają na skomplikowane, i to mocno. mysle, ze jesli jestes sceptyczna co do sensu i racji bytu porad psychologicznych, warto podjąć odpowiednie działania prawne. tu chodzi o bezieczenstwo Twojej matki, Twoich dzieci (!) oraz Twoj spokoj psychiczny


      (dr_zabba jest lekarzem, ale jednocześnie studiowala prawo, nie wiem, czy tu bywa)

      jesli trzeba bedzie, to są takie kroki prawne jak ubezwlasnowolnienie (niestety nie mam czasu szukac odpow. paragrafów kodeksu Cywilnego

      "przespij sie" z tym wszystkim na spokojnie, przepraszam za czasem malo asertywny ton wypowiedzi i pozdrawiam serdeczniesmile
      • guderianka Re: podsumowując: 19.07.13, 15:05
        Jeszcze raz dziękuję-może dzięki "tarciom" w tym wątku i temu że jest on pierwszy pani dr zechce spojrzeć.
        Ja nie jestem sceptyczna do psychologa-ale do nastawienia matki do leczenia i tego typu leczenia w ogóle. Doradzono mi, żebym poszła do psychiatry jako pacjent "zastępczy" i opisała wszystko , bym nagrywała rozmowy telefoniczne i ten sposób zbierała dowody na brak logiki i niekonsekwencje. Nagrałam chyba 2 rozmowy i poczułam się po ludzku-obrzydliwie. Zrobiłam krok dalej- mam namiar na psychiatrę-nr telefonu i polecenie- i-nie mogę się zebrać bo zaczynam wątpić w swoje odczucia, myśleć że przesadzam, ze nie powinnam bo to jej zycie-i koło się zamyka.
        Dzieci na pewno nie zostawię już sam na sam
        Dzwonimy do siebie i jesteśmy miłe.

        bardzo dziękuję za KAŻDE słowo, które padło w tym watkui KAŻDEJ osobie, która zadala sobie trud przeczytania, zadania pytań i dyskusji
    • guderianka Re: Jak funkcjonujecie z innymi ? 14.01.14, 19:59
      Informacyjnie
      Mama miała 17.12 operację krwiaka mózgu, ponoć w ostatniej chwili.
      Jednakże jej zachowanie wg mnie i innych z rodziny-jestem w stałym kontakcie z jej siostra-jest dziwne. Wygląda na to jakby separowała się od rodziny, znalazła sobie "nową"/
      pozdrawiam wszystkich w NowymRoku

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka