Dodaj do ulubionych

jak pomóc bliskiemu w trakcie manii

05.01.15, 17:00
Witam, bardzo proszę o opinie osoby które mają doświadczenie w obchodzeniu się z osobą chorą na chad... ojciec choruje na chad od ok.20 lat. Przez bardzo długi czas panował nad chorobą. Faza depresji z reguły była silniejsza, mania słabsza. Od czasu rozwodu rodziców, choroba wymknęła się ojcu totalnie spod kontroli. Odstawia leki kiedy tylko chce, przestał chodzić do lekarza co pół roku temu skończyło się 3- miesięczną manią. W manii staliśmy się ojca największymi wrogami, oczerniał nas, wymyślał niestworzone historie, roztrwonił wszystkie oszczędności, miał już urojenia i był kompletnie oderwany od rzeczywistości. Jako rodzina przeżyliśmy koszmar... właściwie jakiekolwiek próby namówienia ojca na leczenie nie mają wtedy sensu. Poskutkował dopiero telefon na policję w momencie gdy ojciec był agresywny i umiejętne podejście policjanta który zaproponował, że odwiozą go do szpitala psychiatrycznego żeby ojciec udowodnił nam-rodzinie że jest zdrowy. W szpitalu był 3 miesiące. Wyszedł wyciszony, pełen pokory. Nikt z nas nie poruszał z nim tematu wszystkich przykrości które nam wyrządził, a on sam też zachowywał się jakby nic się nie stało. Dwa miesiące po wyjściu ze szpitala ojciec znowu zaczął mieć górkę... zaczął się słowotok, brak snu, ciągłe jeżdżenie gdzieś autem, obrażanie rodziny, agresja, pretensje o wyssane z palca bzdury. Okazało się ,że ojciec 3 tygodnie po wyjściu ze szpitala odstawił leki. Proszę o pomoc i rady co robić w takiej sytuacji? Próbować zmusić go do leczenia sądownie? Czy może zostawić go samemu sobie by w końcu dotknął dna i się opamiętał? Tyle tylko ,że ojciec w takim stanie jest zagrożeniem dla siebie i otoczenia. Cała rodzina ma już dość życia na huśtawce przez nieodpowiedzialne podejście ojca do choroby... co robić? sad
Obserwuj wątek
    • 39.a Re: jak pomóc bliskiemu w trakcie manii 05.01.15, 23:57
      Tata mieszka z Tobą?

      Pytam, bo rozwiązanie widzę w PILNOWANIU, rygorystycznie, CZY BIERZE LEKI.
      Codziennie rano i wieczorem dostaje swoją fiolkę z lekami, jak w szpitalu albo zagrożenie rozwodem/ubezwłasnowolnieniem etc. Nie bardzo się na tym jako pacjentka znam, więcej porad znajdziesz na pewno tu:


      forum.gazeta.pl/forum/f,74622,CHAD_Grupa_wsparcia_rodzinom.html
      • megglo Re: jak pomóc bliskiemu w trakcie manii 06.01.15, 00:26
        Tata mieszka od roku sam i dokładnie od wtedy zaczęły się problemy z regularnym przyjmowaniem leków. Ja mieszkam niedaleko więc może w przyszłości udałoby się taki nadzór nad przyjmowaniem leków zorganizować... dzięki za sugestię. Na razie jednak pozostaje problem wyciszenia manii, w której ojciec się obecnie znajduje. W takim stanie nie chce słyszeć nawet o lekarzu czy jakichkolwiek lekach. A działa ewidentnie na swoją szkodę. Obraża ludzi, którzy byli mu bliscy, roztrwania pieniądze na nowe znajomości z ludźmi nie mającymi pojęcia o jego chorobie. Jeździ autem tak, że cudem jeszcze nie zrobił sobie krzywdy albo co gorsze komuś. Boję się, że ta jego mania skończy się tragedią sad dlatego jestem coraz bliższa decyzji o złożeniu wniosku o przymusowe leczenie. Nie wiem tylko na ile takie leczenie przymusowe jest skuteczne...
        • dzedlajga Re: jak pomóc bliskiemu w trakcie manii 06.01.15, 07:36
          Nie ma znaczenia, że przymusowe. Bierze leki pod nadzorem, stan się poprawia. A potem Ty pilnujesz, żeby po wyjściu ze szpitala brał nadal. Nawet jeśli nie ma na to ochoty. Może kiedyś zrozumie, że tak trzeba, może nie. Może to brutalne co powiem, ale może na przyszłość wyjściem byłby jakiś dom opieki. Są takie ośrodki dla chorych, nie pamiętam jak się nazywają, ale każdy psychiatra Ci podpowie w razie czego, Bo owszem, możesz pilnować, żeby brał leki, ale to oznacza, że sama nie możesz nigdy zachorować nie mówiąc już o jakimkolwiek wyjeździe. Zajmowanie się chorym niewspółpracującym może się okazać ponad Twoje siły. A przecież poza ojcem masz jeszcze swoje życie.

          Ale na dziś leczenie przymusowe to najlepsze wyjście. Powodzenia!
        • dzedlajga Re: jak pomóc bliskiemu w trakcie manii 06.01.15, 07:43
          I oczywiście nie musisz składać żadnego wniosku, bo to pewnie będzie trochę trwało, Wystarczy wezwać karetkę, powiedzieć to co tu napisałaś i oni go zabiorą bez jego zgody. Po prostu. Jak już go trochę podleczą, to będzie miał "rozprawę" w szpitalu, na której się może zgodzić na dalsze leczenie a może się też nie zgodzić, co nawet wydaje się lepsze w jego przypadku, bo wtedy nie będzie mógł wyjść na własną prośbę
          • eydur8791 Re: jak pomóc bliskiemu w trakcie manii 06.01.15, 10:12
            dzedlajga ma rację. Ewentualnie wezwij policję jak wcześniej. A w trakcie pobytu wniosek o ubezwłasnowolnienie do sądu. To też brutalne, ale uważam, że konieczne. Gdy ojciec zacznie znów brać leki i być posłusznym pacjentem może złożyć w każdym momencie wniosek o cofnięcie ubezwłasnowolnienia. Gdy będzie ubezwłasnowolniony całkowicie nie będzie mógł żadnej decyzji wywyołującej skutki prawne podjąć bez nadzoru i zgody opiekuna.
            Więc umieść go w szpitalu, a potem ubezwłasnowolnij.
            • babajaga_78 Re: jak pomóc bliskiemu w trakcie manii 14.01.15, 19:48
              Witam,może mi pomożecie.Mój syn ma chad jest zdjagnozowany kilka pobytów w szpitalu .Najpierw przez kilka lat depresja i tylko taka diagnoza,brał antydepresanty nieregularnie,jak wystąpiła uporczywa mania(określenie psychiatry) zdjagnozowano chad drugiego typu.Były kredyty zakładanie firm areszt itp napewno wiecie jak to wygląda,dobrze że nie stracił życia.Niestety nie akceptuje choroby i twierdzi że jest zdrowy a lekarzy oszukuje. Nie potrafie go .przekonać że powinien brać leki bo choroba to nie wyrok można z nią żyć tylko trzeba to zaakceptować.Boję się o jego życie bo w mani narażony jest na wszystko co najgorsze przede wszystkim dlatego że wtedy ucieka z domu żyje wśród bezdomnych i ludzi z marginesu.Aktualnie od kilku miesięcy jest w szpitalu ale już mówi że nie potrzebuje lekówsad(( Pozdrawiam serdecznie
            • megglo Re: jak pomóc bliskiemu w trakcie manii 15.01.15, 12:13
              Z doświadczenia wiem, że z wezwaniem karetki i zabraniem pacjenta bez jego zgody różnie bywa... Pół roku temu podczas awantury z ojcem w manii, w której zaczął mnie (córkę) szarpać, wezwałam pogotowie, przyjechał lekarz i stwierdził, że nic nie mogą zrobić, a jeśli pacjent jest agresywny to policja powinna przyjechać a nie pogotowie... Nic też nie pomogło moje tłumaczenie, że ojciec choruje od kilkunastu lat. Lekarz popatrzył na mnie jak na wariata i stwierdził, że wbrew woli ojca nic nie może zrobić...
              • babajaga_78 Re: jak pomóc bliskiemu w trakcie manii 15.01.15, 19:21
                Miałam dokładnie taką samą sytuacje, wezwałam karetke i stwierdzili że pacjent nie wyraża zgody na leczenie a ponieważ wtedy był spokojny bo usłyszał że dzwonie na pogotowie no to nie było powodu do interwencji. I co możemy zrobić? Nic trzeba pogodzić się z bezsilnością wobec najbliższych.Nie zamkne go w klatce chociaż byłaby ze złota. Na tym forum już ten temat był wałkowany wczoraj go znalazłam i przeczytałam cały jest tam dużo mądrych rad dla nas rodzin polecam przeczytaj.i odezwij się czasem .Nieraz łatwiej jest żyć jak można się wygadać i ma się świadomość że ktoś rozumie o czym mówisz.
                • megglo Re: jak pomóc bliskiemu w trakcie manii 06.08.15, 13:45
                  W styczniu krótko po napisaniu posta, udało mi się z ojca siostrą i kolegą zmusić tatę do leczenia w szpitalu (co było nie lada wyzwaniem i wszystkich nas kosztowało mnóstwo nerwów i stresu)... w szpitalu był niecałe dwa miesiące, w momencie wypisu wiedziałam, że mania dalej trwa -jest tylko trochę wyhamowana- ojciec nie był jeszcze do końca sobą. Lekarz twierdził, że już jest w porządku, ojciec nie chciał mnie słuchać twierdząc że lekarz jest dla niego autorytetem nie ja... Przez dwa miesiące po wyjściu ze szpitala pilnowałam ojca z porannymi i wieczornymi lekami i mimo początkowych przepychanek i często raniących mnie słów z jego strony zawzięłam się i mania zeszła. Kiedy wydawało mi się, że jest już w porządku i mogę zaufać ojcu na tyle, że będzie sam pilnował przyjmowania leków (pytałam tylko kontrolnie codziennie czy pamiętał) po miesiącu znowu zaczęła się "górka"... Od 3 tygodni znowu przechodzimy koszmar. Siostra ojca, która jeszcze w styczniu była chętna do pomocy teraz już chętna nie jest. Właściwie zostałam z problemem sama. Ojciec założył spółkę, miesza się w kilka "złotych interesów" jednocześnie, mnie obraża i twierdzi, że pilnowanie go z lekami (znowu codziennie rano i wieczorem) to dziecinada, straszy moją mamę a swoją byłą żonę (napisał donos do urzędu skarbowego). Ile można tak żyć? Mam 1,5 rocznego synka i chyba tylko dzięki temu udaje mi się złapać do sytuacji z ojcem taki dystans, że jakoś udaje mi się to przetrwać. Jestem jednak sytuacją potwornie zmęczona. Ojciec wywołuje we mnie tak skrajne uczucia, że często jest mi strasznie ciężko sobie z tym poradzić. Nienawidzę człowieka jakim się staje w manii a jednocześnie jak "górka" schodzi i widzę jak do niego dociera ile nam wszystkim zafundował cierpienia, siedzi całymi dniami w domu to mi go najzwyczajniej w świecie szkoda i kolejny raz wybaczam. Wiem tylko, że gdyby nie zdiagnozowana choroba to już dawno odcięłabym się od niego i zerwała z nim kontakt bo momentami jest tak podłym, bezwględnym i chamskim człowiekiem, że obcowanie z nim jest koszmarem. Zastanawiam się tylko ile jest w stanie znieść rodzina chorego na CHAD? nie zrozumie tego nikt kto przez to sam nie przeszedł...
                  • migotka1968 Re: jak pomóc bliskiemu w trakcie manii 07.08.15, 09:53
                    Nic nie możesz robić ja co roku przechodzę to samo,jeśli chorzy nie chcą się leczyć to nikt ich nie nakłoni do zmiany zachowania.Na tym forum też nie ma takich ludzi jak twój ojciec czy mój mąż ,tu zdają sobie ze swojej choroby.Współczuję ,bo ja i moje dzieci mamy to samo,tylko ja żona jestem,choć coraz częściej nad separacją się zastanawiam.
                    • megglo Re: jak pomóc bliskiemu w trakcie manii 14.08.15, 18:39
                      Ehhh coraz częściej brakuje mi siły i myślę czy nie odpuścić i zostawić ojca samemu sobie bo życie z nim na takiej chuśtawce jest strasznie wyczerpujące psychicznie... szkoda mi go bardzo bo wiem, że to w gruncie rzeczy dobry pogubiony człowiek ale tak jak piszesz na siłę nie da się komuś pomóc. Kilka ostatnich dni ojciec już był spokojniejszy, leki które codziennie bierze zaczęły w końcu działać ale niestety wczoraj wieczorem i dzisiaj rano poinformował mnie że już łyknął tabletki przed moim przyjściem... co dla mnie jest jasnym sygnałem, że wyczuł nadchodzący spadek nastroju i wyhamowanie manii, w której jest mu tak dobrze i znowu próbuje kombinować... jestem prawie pewna, że tabletek nie wziął sad
    • cela9 Re: jak pomóc bliskiemu w trakcie manii 22.09.15, 22:05
      Megglo czy coś się zmieniło od czasu Twojego wpisu? Mam bardzo podobną (jak nie taką samą) sytuację z moim ojcem, cała nasza rodzina (mama i brat) nie radzimy już sobie z tym, przechodzimy koszmar już kilka lat na zmianę dołki i górki. Teraz ojciec jest w stanie manii już od kilku miesięcy... Nie wiem co robić, ojciec wypiera chorobę i uważa, że wszyscy jesteśmy przeciwko niemu, a przecież to my cierpimy przez jego zachowanie... Liczę, że może ktoś mi coś podpowie co robić i jak zmusić ojca na kompleksowe leczenie
      • megglo Re: jak pomóc bliskiemu w trakcie manii 24.09.15, 16:50
        Współczuję Ci na maksa bo wiem przez jaki koszmar przechodzisz... u nas tym razem poskutkowała zwiększona dawka leków (na szczęście ojciec dał się namówić na umówioną przeze mnie wizytę u jego psychiatry) i łykanie tabletek przy mnie rano i wieczorem. Po trzech tygodniach mojego łażenia do niego 2 razy dziennie, codziennych awanturach i zarzutach z jego strony że to dziecinada i mam przestać w końcu go niańczyć, uspokoił się na tyle że przestał szaleć. Teraz (po jakichś 2 miesiącach od manii) jest spokojny, zaczyna spowrotem trzeźwo myśleć i w końcu dociera do niego co narobił. Dalej go pilnuje codziennie z lekami i tym razem obiecałam sobie, że nie odpuszczę mimo, że jak jest wyciszony to mam większe zaufanie do niego, że te leki regularnie łyka. Doszłam do wniosku, że wolę poświęcić 10 minut dziennie na wizytę u niego niż żyć jak na tykającej bombie i liczyć na to że sam zapanuje nad chorobą. Ostatnie 1,5 roku to 3 manie więc liczę się z tym, że pewnie kolejna nadejdzie niebawem sad mam tylkk tylko cichą nadzieję na to, że leki wytłumią ją na tyle żeby obyło się bez niszczenia wszystkiego i wszystkich nas w ojca otoczeniu. Myślę też ostatnio nad częściowym ubezwłasnowolnieniem ojca... choć nie wiem czy ja jestem psychicznie na to gotowa... porozmawiam chyba na ten temat z ojca lekarzem przy najbliższej okazji.
        Cela9 a czy Twój ojciec bierze regularnie leki? Czy ma stałego lekarza do którego regularnie chodzi?
        Jeśli Twój ojciec teraz jest w manii to pewnie nie będzie chciał słyszeć o lekach i lekarzach więc chyba jedyna szansa to wezwanie pogotowia kiedy zacznie robić awanturę... trzymaj się
        • cela9 Re: jak pomóc bliskiemu w trakcie manii 25.09.15, 13:54
          Megglo dziękuje Ci za odpowiedź! nawet nie wiesz jak bardzo potrzebuje wsparcia i opinii kogoś kto zna ten problem i ma z tym do czynienia na codzień, tym bardziej, że tak jak wspomniałam przypadek Twojego taty jest tak podobny, że czytając Twój pierwszy wpis aż nie mogłam uwierzyć, ile rzeczy w zachowaniu się pokrywa. Odpowiadając na Twoje pytanie, mój ojciec był kiedyś raz u psychiatry. Mama powiedziała, mi , że zdiagnozował u niego ChAD ( choroba afektywna dwubiegunowa). Początkowo przyjmował leki na depresję, co skutkowało wielomiesięcznym zaleganiem w łożku. Długo spał, nie wykonywał żadnych obowiązków, poprostu był bierny. Z czasem odstawił leki. Kiedy wydawało się, że jest z nim w miarę wporządku, wystąpiła mania. Nie wiem czy to była pierwsza górka. W czasie studiów nie mieszkałam z rodzicami i nie widziałam dokładnie przebiegu jego choroby. Od kiedy wróciłam do domu (prowadzimy razem z rodzicami firmę) wszystko się posypało. Ojciec sezonowo przechodzi depresję i manię. Zazwyczaj zimą ma depresję, a kiedy tylko robi się w miarę ciepło szczególnie latem zauważyłam pojawia się MANIA. To jest nie do wytrzymania! Kiedy był w pierwszej Mani jeszcze nie zdawałam sobie sprawy jak straszna jest ta choroba. Ojciec w mani wykazywał taką aktywność jak nigdy dotąd, odnawiał stare kontakty, załatwiał jakieś dziwne interesy, wydawał pieniądze na głupoty, obrażał ludzi wokół. Najgorsze jest to, że w manii nadużywał alkoholu, co tylko potęgowało stany maniakalne. Przez picie stracił prawo jazdy...bo jeździł samochodem po alkoholu. Po kilku miesiącach manii, przyszła zima i znowu depresja. My jako rodzina mieliśmy wreście spokój. Nic nam nie pomagał oczywiście w tym stanie, ale przynajmniej nie robił głupot i był wyciszony. Rozmawialiśmy z nim o tym co robił jak miał górkę. Był tego świadomy, przepraszał nas i obiecywał, że już nigdy nie będzie się tak zachowywać. Prosił, żeby nie przypominać mu tego co robił, gdy był w manii. Ja bardzo wierzyłam, że będzie dobrze, cieszyłam się, że doszło do niego ile krzywdy nam robił i jak się zachowywał. Ale nic z tego znowu po zimowej depresji przyszła Mania która trwa do dziś... Oczywiście nie od razu, bylo może dwa tygodnie stanu normalnego, w którym mój ojciec zachowywał się poprostu normalnie. Cieszyłam się tak bardzo, że już teraz wszystko będzie dobrze a choroba ustąpiła. Tak jak pisałam to były tylko dwa tygodnie. Z dnia na dzień coś się zmieniło, od razu zauważyłam zmianę zachowania, pojawił się alkohol i stany maniakalne. Trwają do dziś... Jestem w punkcie wyjścia. Nie wiem co dalej robić . Przeczytałam książkę, dużo artykułów na temat tej choroby i naprawdę wiem już o niej bardzo dużo, tylko co z tego, jeśli mój ojciec nie chce się leczyć ani w stanie depresji już nie mówiąc o stanie mani. Uważa, że to my (rodzinna) powinniśmy iść do psychiatry. Ma nas za największych wrogów. Obawiam się, że w tej sytuacji jednorazowa wizyta u psychiatry i przepisanie przez lekarza leków niczym nie poskutkuje, bo ojciec nie będzie brał regularnie tych leków, a nawet jeśli będzie przyjmowanie ich, apotem picie alkoholu niczego nie da, będzie jeszcze gorzej. Na dzień dzisiejszy jest w złym stanie. Co drugi dzień jest pijany, przyjmuje tylko leki na nadciśnienie co w połączeniu z alkoholem nasila jego zachowanie. Ojciec jest agresywny, przekl.ina, obraża nas i ludzi wokół. Widać, bardzo, że chce zwrócić na siebię uwagę strojem, rozmową. Ja mam już tego dosyć, nie wytrzymujemy z nim psychicznie, najgorsze jest to, że mamy wspólną firmę a on poprostu nam nie pomaga wręcz przeciwnie szkodzi! Co mamy robić!? Zastanawiam się , gdy już będzie naprawdę wredny i agresywny nad przymusowym leczeniem. Ale jak to wygląda? Czy ktoś go może zabrać przymusowo do szpitala psychiatrycznego? Chyba już nie ma innego wyjścia, bo jesteśmy bliscy psychicznego załamania..
          • megglo Re: jak pomóc bliskiemu w trakcie manii 25.09.15, 14:57
            Cela9 faktycznie mamy ze sobą bardzo dużo wspólnego. U mnie było dokładnie tak samo, studia w innym mieście a po powrocie do rodzinnego miasta i do pracy w rodzinnej firmie nasilenie się choroby ojca i koszmar związany z jego stanami manii. W międzyczasie mama rozwiodła się z ojcem bo miała dość chad-owego życia i właściwie większość tematów spadło na mnie. Wiesz, ja już przerobiłam 3 manie ojca i za każdym razem łudzę się, że może to była ostatnia, że w końcu uda się nad tą chorobą zapanować...Mój ojciec podobnie jak Twój obiecuje wtedy, że to ostatni raz i że żałuje tego co się stało. Kurcze jak widzę go w stanie manii to mam ochotę go udusić a potem jak przychodzi dołek i widzę jaki smutek i wyrzuty sumienia ogarniają ojca to jakoś ta złość trochę przygasa. Tak jak pisałam wcześniej to są tak skrajne emocje na przestrzeni kilku tygodni, że czasem mam wrażenie, że CHAD jest gorszy niż jakakolwiek inna choroba. Wyniszcza nie tylko chorego ale całą jego rodzinę sad
            Wydaje mi się, że w Twojej sytuacji na chwilę obecną żadne próby namówienia ojca na wizytę u lekarza i branie leków nie udadzą się. W manii żadne argumenty nie działają. Tak więc opcje masz dwie:
            - w trakcie awantury dzwonicie na pogotowie/ policję (jak przyjadą pewnie będzie zachowywał się normalnie i mogą nie chcieć go zabrać... ale ponoć wtedy trzeba ich poprosić o pisemne oświadczenie, że odmawiają i może zmienią zdanie). Dobrze żebyście mieli wtedy też przy sobie jakieś dokumenty od psychiatry potwierdzające na co ojciec choruje. Co prawda po odwiezieniu do szpitala na badanie ojciec będzie się mógł wypisać (chyba mogą go zatrzymać na 48h), ale jest szansa, że lekarz zauważy chorobę i przemówi do pacjenta i uda się go zostawić na oddziale. Ojciec dostanie leki i jest szansa, że po kilku dniach uspokoi się na tyle, że zrozumie że to dla jego dobra.
            - albo wniosek do sądu o przymusowe leczenie. Dowiadywałam się dokładnie jak to działa i ta opcja jest o tyle trudniejsza, że trwa jakieś 2-3 tygodnie i przy braku wieloletniej historii choroby jest ryzyko, że sędzia i lekarz stwierdzą, że to nie jest etap kiedy chory musi znaleźć się w szpitalu. Do wniosku o przymusowe leczenie potrzebna jest opinia psychiatry a w kolejnym etapie opinia sędziego. Nie wiem jak u Ciebie ale mój ojciec w stanie manii, dla osoby która go nie zna może sprawiać całkiem normalne wrażenie. Na zawołanie potrafi mówić sensownie i naprawdę sprawia wtedy wrażenie osoby zdrowej. Jego urojenia sprawiają wrażenie wiarygodnych dla osoby postronnej bo z reguły dotyczą próby okradzenia go ze wszystkiego przez rodzinę itp. uncertain Może więc się okazać, że złożycie wniosek o przymusowe leczenie i tylko stracicie kilka tygodni, a wiadomo, że kilka kolejnych tygodni manii to koszmar sad

            Podobnie było u nas ponad rok temu. Ojciec nie brał leków w manii, nie słuchał nikogo, całymi dniami i nocami go nie było bo gdzieś jeździł, miał już urojenia. Kiedy wymienił zamki w domu, w którym mieszkam i stwierdził, że to jego własność stwierdziłam, że mam dość i po prostu nie mogę dać się dłużej terroryzować. Zadzwoniłam żeby przyjechał porozmawiać, wiedząc że skończy się to awanturą i właściwie byłam nastawiona na wezwanie wtedy pogotowia. Jak przyjechało pogotowie i policja ojciec zachowywał się normalnie ale go sprowokowałam (jemu wystarczy wtedy jedno zdanie, żeby wywołać kompletnie niewspółmierną reakcję i myślę, że dopiero wtedy ratownik uzmysłowił sobie, że ojciec faktycznie jest chory). Udało się umieścić go w ten sposób w szpitalu, z którego oczywiście chciał się od razu wypisać, ale jakimś cudem za namową lekarza został i jako tako postawili go na nogi (fakt, że na krótko bo tak jak wspominałam we wcześniejszym poście odstawił leki po wyjściu ze szpitala).

            Nie pozwólcie się zastraszać. Musicie coś zrobić i ratować siebie, firmę i właściwie ojca też (przed sobą samym). Ja długo po tym jak ojca zabrało pogotowie okropnie się z tym czułam... ale wiem, że po prostu nie było innego wyjścia.
            Musisz być teraz silna i myśleć o sobie, bracie, mamie i o firmie i o tym, że ojciec prawdopodobnie Ci podziękuje za to jak już zacznie do niego docierać co robił w trakcie manii...

            Powodzenia sad
            • cela9 Re: jak pomóc bliskiemu w trakcie manii 25.09.15, 15:32
              Dziękuje Ci bardzo! Nawet nie wiesz jak ważna jest dla mnie Twoja odpowiedź i pomoc. Tak naprawdę z tym problemem jesteśmy sami i musimy to jakoś rozwiązać bo nie wyobrażam sobie już dłużej takiego wspólnego życia. Na ten czas jednym możliwym wyjściem jeśli sytuacja się nie polepszy jest wezwanie pogotowania czy policji. Wniosku do sądu nawet nie mamy co składać, żadnych dowodów (oprócz tego, że ojciec był raz u lekarza) nie mamy, żadnej historii choroby nie ma, bo ojciec się nie leczył, więc to poprostu to się nie uda. Zobaczymy co pryeniosą kolejne dni, chociaż powiem Ci, że ja siedzę jak na szpilkach, każdy dzień jest niewiadomą bo nie wiem co jeszcze głupiego ojciec może zrobić. Chciałabym, żeby ten koszmar już się skończył, bo zamiast cieszyć się życiem i normalnie funkcjonować musimy się zmagać z zachowaniem ojca, które, w tym momencie przekracza wszelkie granice. Wiem już jedno jeśli żadne próby dobrowolnego leczenia nie przyniosą skutku będę musiała podjąć kroki przymusowego leczenia dla dobra nas wszystkich. Bo najbardziej w tej całej chorobie cierpią bliscy, którzy sami zostają z tym problemem. Ciężko szukać pomocy z zewnątrz, choćby jakiejś psychoterapii i pomocy dla rodzin borykających się z tą chorobą. Pozdrawaim Cię megglo i jeszcze raz dziękuję za pomoc. Jeśli coś się u mnie zmieni na pewno dam znać!
      • ela1_234 Re: jak pomóc bliskiemu w trakcie manii 29.10.15, 01:22
        Nie meczyć sie , zadzwonic po karetkę i do szpitala- pisze to osoba chora na CHAD, mania Was zniszczy, znienawidzicie chadowca a i tak nie pomozecie. Chyba lepiej bym była w szpitalu, oni podadza szybko lekismile a wy bedziecie zdrowsi i nie miejcie wyrzutów, myslcie o sobie, w szpitalu chory wyjdzie z manii i wróci w lepszym stanie. Skoro ktos nie chce sie leczyc sam, trzeba koniecznie wysłac do szpitala. Kochamy rodzine, gdy widzimy po naszej manii jak was skrzywdzilismy, okresy depresji mówia - po co mamy zyc, gdy niszczymy zycie bliskich. Nie litujcie sie nad nami, bo my w manii nie litujemy sie nad Wami , taka prawdasmile
    • cela9 Re: jak pomóc bliskiemu w trakcie manii 28.09.15, 21:37
      T_akaja rozumiem Cię, mój ojciec też już nie nadaje się do życia rodzinnego, mój brat niedawno wyjechał bo miał już dosyć ciągłych ataków ze strony ojca. Cieszę, się, że to zrobił bo ojciec psychicznie by go wykończył. Ja zostałam z mamą i musimy poradzić sobie jakoś z tą chorobą. Aktualnie górka nadal trwa, jestem na niego tak zła, że nie chce go widzieć i z nim rozmawiać. Swoim zachowaniem zmusza mnie jednak do kłótni, aż się muszę powstrzymywać czasami bo wiem, że jeśli będę się z nim kłócić to będzie jeszcze gorzej. Dlatego przyjęłam strategię unikania kontaktu, liczę na to, że może się lekko wyciszy. Wiecie co, to straszne może co powiem ale nie mogę się doczekać, aż przyjdzie faza depresji, bo chce odpocząc i mieć spokój w domu, podejmę wtedy próbę(to chyba będzie już ostatnia) namówienia ojca na dobrowolne leczenie. Mam też w planie napisać dokumentację jak wygląda ojca choroba moimi oczami. Jak to napiszę, chcę mu to dać do przeczytania. Napiszę tam wszystko co robił, co mówił, wszystkie bolesne słowa i sytuacje. To będzie taki dowód, że jeśli nie zrozumie swojej choroby i potrzeby leczenia to będę zmuszona wezwać pomoc z zewnątrz tak jak doradziła mi megglo.
    • megglo Re: jak pomóc bliskiemu w trakcie manii 28.09.15, 22:28
      Cela9 też sporo czytałam o Chad i w wielu artykułach pojawia się stwierdzenie, że mania jest koszmarem dla rodziny a depresja koszmarem dla chorego... i coś w tym jest niestety. Ja już kilka razy obiecywałam sobie, że się od ojca odetnę i zerwę z nim kontakt jak szalał w trakcie manii. Miewałam już nawet myśli, że wolałabym żeby go nie było, żeby coś mu się stało i mielibyśmy w końcu święty spokój... potem jednak jak mania schodzi i widzę, że ojca dopada dół i wstyd za to co narobił, nie mam sumienia zostawić go samego sobie sad boję się wtedy żeby moje przypominanie mu o krzywdach i głupstwach, które narobił nie przyczyniło się do odebrania sobie przez niego życia... ponoć z wiekiem stany manii i depresjii w tej chorobie się nasilają. Nie wyobrażam sobie tego na razie. Próbuję złapać oddech po ostatnim 1,5 roku huśtawki i cieszę się, że chwilowo jest w porządku...
    • apelina Re: jak pomóc bliskiemu w trakcie manii 29.09.15, 06:20
      ja tylko podpowiem mi lekarz przy męzu powiedział aby jego zachowanie nagrywać. To co piszesz że będziesz pisała jak ojciec się zachowywał i co do was mówił,to na nic sie zda bo jest tak cwany że się tego wyprze. Byłam w małżenstwie 30 lat wiem przez co przechodzicie. Jak osoba chora nie chce się systematycznie leczyc i będzie wyperać tą chorobę to od razu napiszę ,że to jest przegrana walka chadowiec jest górą.
    • t_akaja Re: jak pomóc bliskiemu w trakcie manii 29.09.15, 09:27
      To wszystko co piszecie to też moje doświadczenia. Na górce miałam ochotę ojca rozszarpać a w depresji obchodziłam się z nim jak z jajkiem. Ale niestety to prawda, z wiekiem ta choroba się pogłębia. Ostatnia mania była u niego tak silna, że mama nie chciała już mu asystować w depresji. Ja mam 2 małych dzieci, najmłodsze ma 5 miesięcy, wiec też niewiele mogłam zrobić. A jak sobie pomyślałam, co mogłoby być na kolejnej jego górce to dopadał mnie strach. Cieszyliśmy sie teraz tą ciszą w jego depresji. Czy w depresji czy na górce, zawsze miał wypaczone patrzenie na rzeczywistość. Wydawało mu się, że na swojej górce bardzo nam pomagał, a wtedy mało był w domu i prawie codzień pijany. W tej depresji leżał pokornie 2 miesiące w szpitalu i przyjmował leki, ale cóż, niewielki efekt tego był. Co tu dużo mówić, szkoda człowieka, był nam bardzo bliski, ale tak się nie dało już funkcjonować..w ciągłym strachu i niepewności.
      • ela1_234 Re: jak pomóc bliskiemu w trakcie manii 29.10.15, 01:32
        Takie nagrywanie, moze tylko bardziej rozłoscic chadowca, to igranie z ogniem, zle doradził lekarz- pisze chora na Chad, przeciez okresy manii i agresji wróca, zawsze wracaja , po co jeszcze bardziej podsycac agresje. Ja uwazam, ze w tym okresie trzeba wysłac do szpitala i rodzina bez wyrzutów powinna normalnie zyc, powiedziec sobie, skoro chory na serce trafia do szpitala, bo rodzina sie troszczy, to ja jako osoba troszczaca sie tez wysyłam cdadowca do szpitala, prosta zasada. Ludzie, gdybysmy mieli wglad swiadomy w swoja chorobe, szczególnie w okresie manii to tego bysmy nie robili, co wyczynamy. Chroncie siebie, a nas leczcie przymusowo, gdy was niszczymy.
    • cela9 Re: jak pomóc bliskiemu w trakcie manii 29.09.15, 11:22
      Apelina dwa tygodnie temu po ostrych słowach ze strony ojca i awanturze z całą rodziną, tak mnie zdenerwował, że wzięłam telefon do ręki żeby go nagrać, jak to zobaczył rzucił się na mnie i rozwalił mi telefon. Byłam w szoku, nie spodziewałam się, że może rzucić się na własną córkę. Przez kilka dni dochodziłam do siebie, a ojciec ciągle krzyczał jak własna córka może go nagrywać i komu chce to pokazać. Nie uważam, że żle zrobiłam, był wtedy tak agresywny, że stwierdziłam, że muszę to zrobić. Nie wykluczam kolejnych nagrań, tylko muszę to robić bardziej profesjonalnie, żeby tego nie widział. A jest co nagrywać. Boże drogi jak on rozmawia ze swoimi kolegami, ja nie mogę tego słuchać, ciągle przeklina i mówi, że już wyszedł na prosto, wyzywa wszystkich od pedałów. T_akaja u nas jest to samo , nasz ojciec też uważa, że w górce nam bardzo pomaga, a mało co przebywa w domu no i nadużywa alkoholu...
    • cela9 Re: jak pomóc bliskiemu w trakcie manii 29.09.15, 11:29
      Wiecie co nie spodziewałam się, że te nasze historie są tak podobne, mówię o zachowaniu osoby chorej i koszmarze jaki przeżywa rodzina chorego. Zanim trafiłam na to forum, myślałam, że to tylko ja mam taki przypadek i nikt mnie nie zrozumie, wiem, że każda z nam musi sobie z tym radzić sama, ale ta świadomość, że ktoś jeszcze oprócz mnie walczy z nią dodaje mi sił do jeszcze większej walki o dobro pozostałej rodziny. Nie można się poddać tej chorobie, wiem, że nie wszyscy mają tyle siły...
    • t_akaja Re: jak pomóc bliskiemu w trakcie manii 29.09.15, 15:06
      Najgorsze jest to, że człowiek cały czas kocha te osobe i ma ciagle nadzieje, że wyciągnie ją z tej choroby. Ja już w tej depresji ojca nabrałam troche dystansu i wiedziałam, że tu nie ma nadzieji. Nawet jeśli mu pomożemy to on zgotuje nam za chwilę piekło. Widziałam z nim bardzo chorego człowieka, widzącego świat zupewłnie inaczej, argumenty moje i mojej rodziny nie miały racji bytu, liczyło się tylko jego chore zdanie.
    • t_akaja Re: jak pomóc bliskiemu w trakcie manii 29.09.15, 15:16
      Wiem też, że na górce zrobiłby mojemu dziecku mętlik w głowie. Musiałabym dzieci od niego odseparować, nie mogłabym odwiedzić mamy z dziećmi. A gdyby wpadł na ciekawy pomysł odebrania mojego dziecka z przedszkola chyba bym oszalała ze strachu. Już w tej depresji bałam się ich zostawiać samych jak sie bawili, bo wmawiał ciągle, że córka jest tak samo chora jak on. Kto wie, co chodziło mu jeszcze po głowie. Oprócz tego, że go kochałam, to bałam się jego myśli.
    • megglo Re: jak pomóc bliskiemu w trakcie manii 29.09.15, 15:26
      Dokładnie tak jak napisałaś... za każdym razem kiedy mania ustępuje pojawia się nadzieja, że choroba trochę ustąpi i chory zacznie w miarę normalnie funkcjonować. Niestety szanse, że koszmar manii powróci są ogromne.
      Cieszę się, że się odezwałyście bo podobnie jak pisała Cela9 świadomość, że są inne osoby które mnie bardzo dobrze rozumieją bo przechodzą bądź przechodziły przez to samo, dodaje sił.
      Odnoszę też wrażenie, że często rodzina kompletnie nie jest rozumiana przez otoczenie czy lekarzy. Ja usłyszałam od taty psychiatry, że przecież nie mogę mieć do ojca pretensji o jego zachowanie w trakcie manii bo on wtedy działa jak osoba niepoczytalna. Jednak są chyba jakieś granice. To nie może być tak, że choremu wtedy wszystko wolno...
      • ela1_234 Re: jak pomóc bliskiemu w trakcie manii 29.10.15, 01:41
        A niestety tak jest, w manii wszystko moze sie wydarzyc, ty kochana podchodzisz zdroworazsadkowo, bo jestes zdrowa, nie wymagaj od chorego by myslał zdrowo, nie baw sie w wyznaczanie granic, pouczanie chorego- osobę niepoczytalna czasowo umiesc w szpitalu szybciutko, chron dzieci i siebie, unikniesz nerwów i zachowasz zdrowie swoje i dzieci, nie lituj sie. Robimy rózne rzeczy, bijemy, wrzeszczymy, zaciagamy kredyty- chcesz do tego dopuscic?
        chcesz zrujnowac rodzinę? Jestem chora na chad, patrze na to z innej strony. Nie chce by moj syn cierpiał, moja mama płakała- tez ich kocham, ale w manii jestem nieobliczalna a nieobliczalne osoby musza byc hospitalizowane czasowo, proste i konkretne
    • cela9 Re: jak pomóc bliskiemu w trakcie manii 29.09.15, 17:17
      Dokładnie, są jakieś granice...Lekarze mogą nas uświadomić jak to wszystko wygląda, przepisać leki i tyle. Nawet jeśli taki chory wyjdzie ze szpitala jeśli już się tam znajdzie, to od chorego wszystko zależy, czy będzie brał leki i tak naprawdę. rodzina zostaje z tym problemem sama. Pytanie tylko czy da się żyć z Tą chorobą?Ja tak i Wy przeżyłam już kilka depresji i manii ojca. Na więcej już nie mam siły, moja mama też, ale ojciec zupełnie tego nie dostrzega. Z każdym kolejnym dniem myślę sobie, że to się nie uda i nasze drogi będą musiały się rozejść. Narazie jednak to niemożliwe bo mamy firmę, nie mozemy tak poprostu tego rzucic i odejść. Jeśli sytuacja się nie poprawi albo wręcz pogorszy, będziemy zmuszeni wszystko zostawić bo nie da się tak żyć. Ja mam swoje życie nie mogę i nie chcę żyć chorobą ojca całe życie
    • megglo Re: jak pomóc bliskiemu w trakcie manii 29.09.15, 22:05
      Jakieś 4 lata temu, po kilku latach depresji ojca moja mama była u jego psychiatry porozmawiać, bo miała wszystkiego dość... psychiatra powiedział jej wtedy: "niech Pani ratuje siebie", krótko po tym podjęła decyzję o rozwodzie. My jako dzieci chorego rodzica mamy o tyle gorszą sytuację, że z ojcem rozwodu się wziąć nie da i zawsze pozostanie ojcem sad
    • cela9 Re: jak pomóc bliskiemu w trakcie manii 30.09.15, 10:28
      Dokładnie, jak tak patrze na moją mamę to żałuje, że wcześniej nie wzięła rozwodu z moim ojcem, jeszcze przed założeniem firmy. Teraz gdyby nie wspólny interes na pewno nasze drogi by się rozeszły. Nie wiem czy moja mama jeszcze go kocha, wątpię w to, zdaje sobie sprawę, że jest chory i narazie to tyle. A ja jako córka? Przykro mi na to patrzeć, a jednocześnie jestem na niego cholernie zła, bo ratuje ojca jak jest w depresji a walczę z nim w trakcie manii. Powiedział mi , a nawet mojemu chłopakowi już tyle przykrych słów, że zapamiętam je na zawsze. Nie chce takiego ojca! wulgarnego, agresywnego. Mam normalnych znajomych, rodzice mojego chłopaka to porządni ludzie. Nie wyobrażam sobie, żeby w przyszłości mieli z nim jakikolwiek kontakt jeśli będzie się tak zachowywał. Ni chcę tak żyć i za każdym razem bać się co powie co zrobi, przy innych ludziach. Jeśli przyjdzie depresja, bo ciągle trwa jeszcze ta koszmarna mania, już bu nie uwierzę, że będzie dobrze...
    • t_akaja Re: jak pomóc bliskiemu w trakcie manii 30.09.15, 13:38
      Ja już tyle razy płakałam z bezsilności, że nie można nic zmienić. Tyle razy jak i wy współczułam, chciałam ratować a potem bym udusiła sama. Ta choroba zmusza do takich emocji, że człowiek sam się boi o swoje zdrowie psychiczne. Teraz mogę skupić się na sobie i swojej rodzinie. A ojciec wreszcie jest spokojny, nic mu nie dokucza, nie boli, nie będzie już kradł, upijał się, staczał.
    • megglo Re: jak pomóc bliskiemu w trakcie manii 30.09.15, 13:53
      Jak ja Cię dobrze rozumiem... mój ojciec w trakcie swoich manii zrobił mi i mojemu mężowi tyle przykrości, że też nie potrafię ot tak po prostu o tym zapomnieć. Nie raz musieliśmy się wstydzić przed jego czy nawet swoimi znajomymi bo potrafił naopowiadać wyssanych z palca bzdur. Tak naprawdę nawet jak górka schodzi to ojciec unika tematu choroby i dosłownie raz usłyszałam od niego, że "żałuje tego co się stało ale trzeba to odkreślić grubą kreską"... wiem, że przeprosiny niewiele by zmieniły ale mimo wszystko wydaje mi się, że choroba go zmieniła już na tyle, że to nie jest ten sam człowiek, którego przez tyle lat znałam. Niestety ja na chwilę obecną nie mam na tyle komfortowej sytuacji żeby się całkiem od ojca odciąć, choć jeśli nic się nie zmieni i choroba dalej będzie rządzić jego no i też moim życiem to pewnie nie będę miała innego wyjścia...
    • t_akaja Re: jak pomóc bliskiemu w trakcie manii 30.09.15, 14:25
      Wydaje mi się, że od takiego człowieka nie da się całkiem odciąć. W dołku litość bierze góre i nie pomóż choremu, miej go na sumieniu...ja nigdy nie chciałam się czuć współwinna jego śmierci. Zawsze mu pomagałam na ile mogłam. My też nie mogliśmy się od niego odseparować, on by od nas zwyczajnie nie odszedł. W depresji żył nami, ciągle pytał, czy mamy co jeść, czy dobrze się czujemy, taka nadopiekuńczość wynikająca z choroby, z lęku. Przekładał na nas swoje urojone choroby. W mani się na nas wyżywał, szukał zaczepki, pieniędzy.
    • cela9 Re: jak pomóc bliskiemu w trakcie manii 24.10.15, 14:10
      Hej dziewczyny, kilka tygodni temu udało mi się namówić ojca na wizytę u psychiatry, znalazłam ciekawy artykuł o Chad Profesora psychiatry. Postanowiłam dowiedzieć się czy przyjmuje pacjentów na wizyty prywatnie. Okazało się, że tak. Zapisałam numer, wcześniej wydrukowałam artykuł Profesora i dałam ojcu. Zadzwonił, umówił się na wizytę. Pojechał sam. nie chciał, żebyśmy jechali z nim. Profesor zdiagnozował oczywiście manię i wypisał leki. Kategorycznie zakazał spożywania alkoholu. Po wizycie i kilku dniach brania leków ojciec wyciszył się, zdarzało mu się spać w ciągu dnia no i całą noc. Rzeczywiście przez kilka dni nie pił, ale widać, że go do tego ciągnie, bo niestety od dwóch dni znów popija mimo, że bierze leki. Od wizyty już dwa razy się upił, sam chodzi do barów, nawiązuje nowe kontakty i wraca do domu pod wpływem alkoholu. Następną wizytę ma umówioną w następnym tygodniu. Profesor powiedział, że ma przyjechać z żoną, całe szczęście bo na pewno chce dowiedzieć się jak wygląda choroba oczami bliskich. Zastanawiam się czy nie pojechać razem z nimi. Muszę dać obraz choroby lekarzowi bo ojca pojęcie o jego chorobie niestety nie jest obiektywne...A co u Was? Pozdrawiamsmile
    • megglo Re: jak pomóc bliskiemu w trakcie manii 26.10.15, 09:26
      Cela9
      fajnie, że piszesz bo właśnie kilka dni temu zastanawiałam się czy u Ciebie wszystko w porządku smile super, że udało się namówić ojca na wizytę u lekarza i branie leków no i przede wszystkim wyciszyć manię. Może jeśli sytuacja z piciem będzie się powtarzać to udało by się namówić ojca na pobyt w szpitalu dla jego własnego bezpieczeństwa? teraz pewnie bardziej do niego trafiają racjonalne argumenty.
      Co do wizyty u lekarza razem z ojcem to myślę, że to jest bardzo dobry pomysł. Z doświadczenia wiem, że mój ojciec często chodził do swojego lekarza i zawsze na pytanie jak się czuje odpowiadał, że w porządku. Lekarz w natłoku pacjentów nie zawsze będzie w stanie wychwycić czy faktycznie z chorym jest ok, a tak zawsze ktoś z rodziny jest bardziej obiektywny niż sam chory (zwłaszcza jak zbliża się mania).
      U nas od pół roku, co miesiąc na wizyty u ojca lekarza chodzę razem z nim. Widzę, że lekarz specjalnie prowadzi rozmowę w taki sposób żeby mnie też zagadnąć czy to co powiedział ojciec zgadza się ze stanem faktycznym. Myślę, że takie rozwiązanie pasuje wbrew pozorom też mojemu ojcu bo sam przypomina mi już kilka dni przed wizytą, że idziemy do lekarza i chyba po prostu czuje, że nie jest z chorobą całkiem sam.
      U nas na szczęście na razie spokój. Ojciec od jakichś trzech tygodni bierze sam tabletki a ja liczę na to, że nie kombinuje ze zmniejszaniem dawek. Obserwuję go jednak cały czas, mając nadzieję, że zdążę zareagować jak zacznie coś się dziać...
      Ciężko jest po manii odbudować na nowo relacje z ojcem. Widzę jak się stara, próbuje nawiązać z powrotem relację z moim mężem, szuka kontaktu z moim małym synkiem... niby zaczyna być powoli tak jak dawniej ale mimo wszystko ciężko mi się tym cieszyć bo wiem, że pewnie jeszcze niejedna mania przed nami sad ciągle tylko mam nadzieję, że regularne branie odpowiednich leków wyciszy ewentualne manie na tyle, że nie będą tak destrukcyjne jak te trzy przez ostatnie 1,5 roku.

      Cela9 trzymam kciuki za Ciebie i za Twojego tatę! Pierwszy krok zrobiony więc jest duża szansa, że z Waszym wsparciem uda się mu zapanować nad tą okropną chorobą! Daj znać jak poszło na wizycie u lekarza w tym tygodniu i trzymaj się smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka