Dodaj do ulubionych

co robicie kiedy Was nosi?

27.09.04, 17:51
sorry, ja pewnie nieuprawniona do pisania na tym forum, ale pomyslałam sobie,
że Wy, którzy doświadczacie manii/hipomanii będziecie wiedzieli co robić
kiedy człowieka nosi, nie można się na niczym skupić, co chwila konieczny
jest nowy bodziec do działania, bo i naczej grozi nuda i eksplozja
niewyczerpanych pokładów energii..

miałam, przed chwilą wyjść na rower, pojeździć ostro, zmęczyć się - ale nici,
bo pada.. więc siedzę w domu, ksiązki nie przeczytam, bo nie mogę się na niej
skupić, to samo z filmem..

nie, żeby mi było źle z tym stanem smile))))
cudownie mi smile))

tylko.. jakieś pomysły?
będe wdzięczna smile

[nevada]
Obserwuj wątek
    • hopeless5 Re: co robicie kiedy Was nosi? 27.09.04, 18:02
      Ciekawe to co napisałaś...
      Ja też nigdy nie umiałem książek czytać i filmów oglądać... Chyba, że w kinie -
      tam już innego wyjścia nie było.
      Albo depresja na maksa i nic mnie to nie interosowało, albo odwrotnie - szkoda
      mi było czasu, za długo te zajęcia trwały i były zbyt spokojne...
      Ja musiałem działać bardziej czynnie...

      Obawiam się trochę o Ciebie. Niestety wygląda mi to (i inne Twoje posty) na
      ChAD.
      Ja jestem teraz na przeciwnym biegunie niestety, ale hypomanie i względnie
      dobry nastrój trwają zbyt krótko, żeby rekompensowały wielomiesięczne doły... -
      przynajmniej w moim przypadku. sad
      Pozdrawiam!!!
      • nevada_blue Re: co robicie kiedy Was nosi? 27.09.04, 18:11
        nie no, mi się udaje skupić na książce czy filmie..
        oprócz dwóch przypadków - spora deprecha i kiedy mnie nosi jak teraz..
        w depresji ratuję się [i moje studia] Lucetamem - pomaga na pamięć i
        koncentrację - serio!
        ale kiedy mnie nosi, to nijak nie skupię uwagi na dłużej niż 5 minut..
        dlatego siedzę teraz na forum jednocześnie sprzątając pokój i co 10 sekund
        klikając odśwież czy czegoś nowego nie ma.. smile

        co do ChAD - diagnozy nie mam, do tej pory miałam tylko deprechę i zaburzenia
        lękowe, teraz lęki ustąpiły [czyżby magiczny powrót do Zolafrenu?], za to od
        trzech tygodni mniej lub bardziej mnie nosi.. co mi się zreszą nawet
        podoba smile))))

        zielono mi! smile)))
        czego i Tobie życzę smile

        pozdrawiam serdecznie!
        [nev.]
        • tlenek-gipsu Re: co robicie kiedy Was nosi? 27.09.04, 18:31
          Nevadko, jesteś tu jak najbardziej u siebie, choć właściwie niestety... wink

          Znam takie stany "noszenia" bardzo dobrze, ale mam też sklerozę. Pomaga jakieś lekarstwo uspakajacz
          jakiś, ale ni czorta nie pamiętam jaki. Kiedyś poszłam do mojej psi i oppowiadałam jak to ja siłą woli
          opanowuję takie stany, ale mam pewne trudności... a ona że nic dziwnego, bo siłą woli się nie da. I już.
          Czyli musisz dostać odpowiednie prochy.
          Chyba że Ty masz inny system neuroprzekaźnikowo_serotoninowo_synapsyczny wink))))))

          Acha - i próbowałam akupunktury, ale to nie jest metoda na chad ani żadną psychozę, wcale nie działa.
          Pomogło mi za to rzucić palenie, tyle że nie w stanie manii.

          Pa
          M
          • nevada_blue Re: co robicie kiedy Was nosi? 27.09.04, 20:20
            czyżby to miało byc to podłoże psychotyczne mojego zaburzenia depresyjno-
            lękowego? eeeeee, chyba nieee.. smile
            ponoć trzeba miec kilka epizodów manii, zeby stwierdzic ChAD..
            jesli to, co mam kwalifikuje sie do (hipo)manii, choc nie sadze..
            mi jest po prostu baaaardzo dobrze smile)))))
            [moze przez kontrast z miesiacami deprechy?]

            choc juz na poczatku mojej "choroby" zdarzyło mi sie cos na kształt stanu
            mieszanego: koszmarna bezsennosc [rekord: 4 godziny na tydzien!] prawie bez
            sladu zmeczenia, a jednoczesnie straszny dół i stany lękowe..

            może dlatego lekarka zwleka z diagnozą?..
            a mi sie zdawało, że chce wykluczyć schizofrenię smile))))

            w kazdym razie poszłam na ten rower, pojeździłam troche i zamiast zmeczyć
            nakreciło mnie to jeszcze bardziej smile i cos mi mowi, że nieprędko dziś zasnę -
            cała nadzieja w znienawidzonym Zolafrenie..

            jakby ktos mial pomysły co z soba zrobic jak nosi, to bede wdzieczna smile
            na razie niexle działa klepanie na forum..
            [pod warunkiem szybkich odpowiedzi.. smile ]

            pozdrawiam!
            [nev.]
            • awanturka Re: co robicie kiedy Was nosi? 27.09.04, 22:22
              Nie wiele moge Ci poradzic. Mam raczej małe doświadczenia w tym wzgledzie (moje hipomanie sa bardzo krótkie i słabo nasilone). Ja osobiscie wiem, że próby zatrzymania się w tej gonitwie myśli i nadmiernej aktywnosci sa raczej skazane na niepowodzenie. Raczej możnaby pomyślec o jakimś skierowaniu jej w takie obszary, które nie wymagaja specjalnej koncentracji czy uwagi, a daja możliwośc wykorzystania nagromadzonego nadmiaru energii. W moim przypadku dobrze działa sprzatanie (przeważnie kuchni), biorę sie wtedy za takie czynności, przy których mam szansę się autentycznie zmęczyc. Zdarzyło mi się też rozładowywac nadmiar energii przez reczne zeskrobywanie starej farby z balustrady balkonowej. Co do natłoku myśli, to mam sposób taki, że jak rozsadzaja mi głowę, zabieram się za ich spisywanie, jest to jakieś dla nich ujście i napiecie zwiazane z ich natłokiem troszke spada. A tak przy okazji zyskuje się mozliwośc jakiegos w miare obiektywnego spojrzenia na swój sposób myślenia i przeżycia w stanie hipomanii, bo można później do tego wrócic i przyjrzec się temu "na trzeźwo".

              Ale tak naprawdę tot to co może pomóc radykalnie to tylko leki, niestety...
              A może bys sobie poprostu weszłan gadu-gadu i wdała sie z kims w jakaś dyskusję aby "upuścic trochę pary". Może poznasz kogos kto bedzie miał ochote przegadac cała noc, może uda Ci się z kimś pokłócic lub przynajmniej dojdzie do jakiejś dośc energicznej (w słowach!) wymiany pogladów?

              Nie praktykowałam, ale myślę, że to może się sprawdzic.

              A co do psychotycznego podłoża Twojej depresji to wydaje mi się, że mówiac o nim lekarka własnie miała na myśli CHAD ewentualnie CHAJ, które kiedyś zaliczano do psychoz (psychoza depresyjna, psychoza maniakalno-depresyjna). Raczej nie chodziło jej o schizofrenię bo Twoje problemy sa zwiazane wyrażnie z zaburzeniamio emocji (tak jak w CHAJ czy CHAD) a nie z zaburzeniami myślenia, postrzegania rzeczywistości (tak jak w schiozofrenii).

              Trzymaj się! Pozdrawiam serdecznie! - awanturka
              • nevada_blue Re: co robicie kiedy Was nosi? 27.09.04, 22:40
                no ja sie zajęłam klikaniem na forum, co łączy spisywanie mysli z zajeciem sie
                czyms [pod warunkiem szybkiej odpowiedzi smile ]
                gg odpada, bo korzystam z kompa mamy i nie moge go tu zaistalowac..
                ale powoli chyba Zolafren zaczyna działać, bo jakoś spokojniej mi sie robi smile

                dziękuję za posta Awanturko i pozdrawiam!
                [machając białą chusteczką smile ]

                [nev.]
                • alicjaa2 Re: co robicie kiedy Was nosi? 28.09.04, 09:57
                  navadko - czytając twoje wpisy na poczatku z lekka mnie przerażały, ale
                  ostatnio śledząc je na spokojnie,chyba udało mi sie troche zrozumieć stan
                  mojej mamy. Jej patentem na nadmiar energi jest zamykanie sie w łazience i
                  robienie "obleśnych " porządków - oblewanie prysznicem sufitów,odklejanie
                  naklejek od opkaowań szamponów...oprócz teggo mama pierze wszystko,nie ważne
                  czy jest czyste,brudne czy mokre - pralka chodzi 24h. Tylko u mnie w domu
                  wygląda to nastepująco ( a przynajmniej wyglądało ostatnio) ze jeżeli zauważam
                  u mojej mamy jakies absurdalne ,niedokończone pomysły i mase energi to wiem,że
                  nie jest dobrze....jaszcze nigdy mania sma sie nie zatrzymała,więc dlaczego
                  przy jej pierwszych objawach nie udać sie do lekarza tylko brnąc w tym "niby
                  świetnym stanie" który tak naprwde rujnuje człowieka i całe jego otoczenie?
                  Mame i tak musielismy odwiezc do szpitala ,tam spedzilismy 7 godzin do czasu
                  kiedy stała sie agresywna - dla mnie ,dla brata - dopiero wtedy jej "świetne
                  samopoczucie" musiało być leczone na siłe. I to ja musiałam ciągnąc własną mama
                  na izbe przyjęc..która krzyczała,widziala halucynacje,kopała
                  ochriniarzy,wyzywala nas wszystkich od najgorszych. BŁAGAM WAS NIE
                  DOPUSZCZAJCIE ŻEBY WASZE ŚIWETNE SAMOPOCZUCIE ROZWINĘLO SIE DO TEGO STOPNIA -
                  NIE JESTESCIE SAMI NA TYM SWIECIE!!
                  • nevada_blue Re: co robicie kiedy Was nosi? 28.09.04, 15:32
                    nie martw się smile
                    na razie łykam grzecznie neuroleptyki, które działają hamująco i uspakajająco..
                    za jakieś dwa tygodnie zobaczę sie ze swoją lekarką i wtedy zobaczymy..

                    pozdrawiam serdecznie!
                    i podziwiam za postawę wobec mamy!

                    [nev.]
                  • awanturka Re: co robicie kiedy Was nosi? 28.09.04, 16:25
                    Alicjo!

                    Masz całkowita rację! Bardzo wazne jest uchwycenie tych charakterystycznych, często bardzo subtelnych zmian w zachowaniu, które sygnalizuja zblizajaca sie manię. Wtedy jest duża szansa, że reagujac lekami w porę do rozwoju manii sie nie dopuści. Umiejetnośc uchwycenia tego przez samego chorego lub jego najbliszych to jedno z zadan jakie stawia sobie psychoterapia prowadzona u osób z CHAD. Drugie zadanie, wymieniane przez literaturę medyczna, to przekonanie chorego o koniecznosci stałego przyjmowania leków.

                    I wydaje się, że to właśnie jest najwiekszym problemem Twojej mamy. Może więc pomyśle o psychoterapii? Z tym, że musiała by byc to psychoterapia prowadzona przez psychoterapeute, który dobrze zna się na CHAD. No i chyba, przynajmniej na poczatku to własnie Ty, jako osoba najblizsz musiałabyś byc również z psychoterapeuta w stałym kontakcie. Psychoterapia tej choroby sie nie wyleczy, że można sprawic, że jej skutki nie beda rujnowac życia i byc przyczyna cierpien, i samego chorego, i jego najbliższych.


                    - awanturka
                • tlenek-gipsu Re: co robicie kiedy Was nosi? 28.09.04, 13:17
                  Ty mnie jednak martwisz, Nevadko: takich objawów się nie lekceważy, bo utrata kontroli może być
                  nagła i niepohamowana. Żadna schiza Ci nie grozi, jakem fachowiec wink))
                  Mania jest rownie obrzydliwa, jeśli się rozbucha. Nikt Ci nie da gwarancji jak to będzie z Tobą: czy
                  będzie malutka hypomania, czy wielka, goła mania!

                  Może Ci i minie samoistnie to co wygląda na klasyczną manię, ale naprawdę w to nie wierzę. Samo nic
                  się nie robi.
                  Czy wciąż musimy każde głupstwo przerabiać na własnej skórze i potem wpadać w czarne dziury,
                  próbować samobóstw, chować się po ciemnych kątach i grzęznąć w głębiach dna?
                  Przecież jesteś taka mądra kobitka! Się nie daj!
                  Konował ma zapisać silne uspokajacze - leczące, a nie objawowe!!!

                  Pa
                  M
                  • nevada_blue Re: co robicie kiedy Was nosi? 28.09.04, 15:34
                    spokojnie, na razie grzecznie jem neuroleptyki [Zolafren, Spamilan], które
                    nieco hamują i wyciszjają, pozwalają spać..
                    za jakieś dwa tygodnie zobaczę się ze swoją lekarką, wtedy zobaczymy co dalej smile

                    pozdrawiam serdecznie!
                    [nev.]
    • nevada_blue Re: co robicie kiedy Was nosi? 28.09.04, 15:29
      dziś już jakby nieco spokojniej..
      Zolafren wczoraj pomógł zasnąć - wprawdzie dopiero nad ranem, ale jednak..
      jeszcze spacyfikuję się Spamilanem i powinno być ok smile

      dzięki za odpowiedzi!
      pozdrawiam serdecznie!
      [nevada]
      • justyna41 Re: co robicie kiedy Was nosi? 29.09.04, 14:05
        nevado, jak piszesz, nie mozesz zasnac prawie do rana. Ja na Twoim miejscu nie
        czekalabym dwa tygodnie na wizyte u lekarza. U mnie tez tak bylo, mialam za
        duzo energii, prawie nie spalam po nocach, a potem bylam strasznie zmeczona i
        nakrecona i zawalam rozne rzeczy, lacznie z praca.
        • nevada_blue Re: co robicie kiedy Was nosi? 29.09.04, 19:45
          kłopot w tym, że studiuję i leczę się 400 km od miejsca, w którym mieszkam i
          nie mam możliwości zobaczenia się ze swoją lekarką wcześniej.. pod koniec
          tygodnia wracam do Trójmiast i umówię się na wizytę, przy czym okres czekania
          zajmie kolejny tydzień [takie zasady..]

          ten stan trwa już czwarty tydzień i na razie nie jest źle..
          przeciwnie jest baaaaardzo dobrze smile)))))
          faktycznie niewiele śpię, choć dzięki Zolafrenowi są to przyzwoite ilości smile
          choć zaczynam już być nieco zmęczona tym wszystkim..

          ale ten dobry nastrój po długich miesiącach w dolinie..
          rzekłoby się faustowskie : chwilo trwaj, jesteś tak piękna! smile))))

          nie chcę tego stracić..
          za dobrze mi teraz smile)))))

          pozdrawiam,
          [nev.]
    • jagoda16 Re: co robicie kiedy Was nosi? 17.10.04, 22:52
      Nevado, to o czym piszesz, to ewidentne objawy hipomanii lub nawet wiecej... Na
      pocztku zawsze jest super fajnie i ciesze sie tym i korzystam z tego. Dokladnie
      miewam tak samo, z tym ze jak mnie nosi to padajacy deszcz nie jest w stanie
      powstrzymac mnie przed wyjsciem na rower i pedalowaniem jak szalona. Konieczne
      dla mnie jest wtedy zawsze wyjscie z domu, mam po prostu przymus, najlepiej
      jakis ruch, zeby sprobowac zgubic to napiecie. Uf, pamietam jak corka byla
      malutka w wozku to dralowalam z tym wozkiem kilometrami po lesie, przemierzalam
      naprawde spore dystanse. Najgorzej bylo jak dzieci byly np. chore lub z innych
      wzgledow nie moglam z nimi wyjsc z domu, pamietam czulam, ze mnie rozsadzi (
      mimo lekow).Jakiekolwiek powstrzymywanie sie prowadzi u mnie do narastajacej
      irytacji, przymusu robienia czegokolwiej by to rozladowac. Super jest gdy jest
      tak przyjemnie, dawno juz tego nie mialam sad((, u mnie potem zawsze to
      przechodzilo w taka irytacje, rozsadzajacy mnie niepokoj, gonitwe mysli, chaos
      poczynan etc i potem ostry zjazd w doł. Tak czy owak okresy te wykorzystuje do
      nadrabiania wszelakich zaleglosci zyciowych, ktore powstaja w dlugich dolach.
      Stwierdzam po prostu, ze skoro tak juz mam, ze takie a nie inne zycie i sposob
      funkcjonowania jest mi dany, a leki na razie nie sa w stanie tego wystarczajaco
      wyrownac. W ogole aktywnosc jest dla mnie sposobem na przetrwanie takze w
      depresji ( wtedy ta aktywnosc jest oczywiscie kulawa i niska - ale robienie
      czegokolwiek daje nadzieje na oderwanie na chwile uwagi od depresyjnych mysli.
      Slowem na slodki luz ,odpoczynek, nicnierobienie pozwalam sobie tylko w
      krociotkich chwilach remisji. Dosc meczace takie zycie, poza wszystkim innym
      oczywiscie.
      • nevada_blue Re: co robicie kiedy Was nosi? 17.10.04, 23:37
        ja wtedy też wyszłam na ten rower mimo deszczu, chciałam się zmęczyć, a tylko
        nakręciłam jeszcze bardziej..

        byłam u lekarki, która rzeczywiście stwierdziłą hipomanię, ale widziała mnie
        pierwszy raz i tylko przez pół godziny, więc jej diagnoza nie jest dla mnie
        szczególnie wiarygodna..

        przepisała mi Depakinę i Pernazynę, które brałam przez jakis czas, ale
        przytłumiły mi ten dobry nastrój i już nie biorę

        teraz znów jest świetnie, znów pojechałam na weekend w Polskę, poznałam kilku
        wspaniałych ludzi z Duplikatu smile czuje się wręcz wspaniale i oby o trwało jak
        najdłużej! smile))))

        pozdrawiam serdecznie! smile
        [nevada]

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka