Dodaj do ulubionych

wahania nastroju...

30.09.04, 12:44
sprawa wygląda tak:
z jednej strony jest mi bardzo dobrze, tylko strasznie nosi i ciężko się na
czymkolwwiek skupić, a im gorzej z tą koncentracją, tym bardziej chce mi się
ryczeć - nawet mimo niby dobrego nastroju..
do tego dochodzą - wprawdzie słabo nasilone, ale jednak - stany lękowe -
uczucie ścisku w gardle i ciężkosci oddychania, ręce mi się trzęsą..

i nijak nie daje się rozładować energii, bo każde działanie - jazda na
rowerze, sprzątanie, nawet słuchanie muzyki - nakręca jeszcze bardziej..
nigdy nie pisałam tak szybko na klawiaturze jak teraz smile

ale..
zaczynam być już tym zmęczona..

co jest grane?
zaczynam się już w tym gubić..
Obserwuj wątek
    • awanturka Re: wahania nastroju... 30.09.04, 14:14
      Nevado!

      Tak właśnie najczęściej wyglada konczaca się i przechodzaca w stan mieszany lub depresję hipomania. Nie chce Cię straszyc, ale to nie sa już żarty. Koniecznie do lekarza i to w trybie nagłym! - awanturka
      • nevada_blue Re: wahania nastroju... 30.09.04, 14:17
        kiedy ja do swojej lekarki mogę się zgłosić za około 2 tygodnie dopiero sad
        chyba, ze jutro uda się w Szczecinie, ale wątpię..
        do Trójmiasta wracam w niedzielę, to w poniedziałek mogę sie zapisać, ale okres
        oczekiwania na wizytę = tydzień [takie są tam zasady..]

        na razie wzięłam dodatkowy Spamilan z nadzięją, ze trochę uspokoi..
    • justyna41 Re: wahania nastroju... 30.09.04, 14:14
      To jest "normalne" w tej chorobie. Najpierw tracimy mase energi i sil w manii,
      a potem nam ich zaczyna brakowac, do tego dochodzi napiecie, leki.
      Dlatego nie lubie manii, szczegolnie kiedy sie konczy wink
      • nevada_blue Re: wahania nastroju... 30.09.04, 14:28
        a mi się nawet podobało - jeśli to (hipo)mania - mnóstwo energii, dobry
        nastrój, nic nie jest niemożliwe, można góry przenosić..
        tylko teraz mi się włączył jakiś taki dziwny niepokój i to nakręcenie..
        zaczyna trochę meczyć..
      • vinja Re: już spokojniej... :)))) 30.09.04, 16:56
        nevada_blue napisała:

        > spamilan chyba podziałał smile))))
        >
        > ale jutro spróbuję się dostać do lekarza..
        >

        jak się dostaniesz jutro do lekarza to napomknij , czy nie przydałby się "stabilizator" ( jeśli oczywiście lekarz sam nie zaproponuje wink )
          • awanturka Re: już spokojniej... :)))) 30.09.04, 18:17
            Skontaktuj się z Sheila, jeżeli mnie pamięc nie myli, ona własnie po hipomanii (która miała jakieś dwa miesiace temu), zaczęłeła przyjmowac stabilizator i funkcjonuje na nim do tej pory. Ona powie Ci czy warto było właczyc do leczenia stabilizator, czy jest się czego obawiac.

            Nevado!

            Jeżeli stabilizator okaże się w Twoim przyopadku skuteczny będziesz przypuszczalnie mogła zrezygnowac z wszystkich innych leków. Czy to nie kuszaca perpektywa?

            - awanturka
            • nevada_blue Re: już spokojniej... :)))) 30.09.04, 19:00
              wiesz, zawszeć to coś nowego i stąd lekka obawa..
              chociaż gdyby można zastąpić wszystkie prochy jednym, to może..
              byle sie po tym nie tyło!
              [bo juz mam dość po Zolafrenie!..]

              podpytam Sheilę smile

              serdeczności!
              [nev.]
            • tlenek-gipsu Re: już spokojniej... :)))) 30.09.04, 22:27
              Ja biorę Depakine Chrono dwa razy po 500 mg i bardzo sobie chwale!!!
              Już od roku!

              Nevada, nie daj się wykolegować lekarzom, że niby doraźnie to nie mogą nic wprawadzać na serio.
              Trzeba zatrzymać przechył w niewiadomo jaką depresję.

              Pa
              M
          • vinja Re: już spokojniej... :)))) 01.10.04, 01:17
            nevada_blue napisała:

            > ja się trochę obawiam tych "stabilizatorów" - zupełnie nie wiem czemu..
            > a co Ty sądzisż o tym wszystkim Vinja?
            > bo ja się juz trochę gubię..
            >
            > niby jest dobrze, a jakby nie do końca..

            Jeżeli lekarz zaleci stabilizator - nie masz czego się obawiać smile
            A przestanie Cię tak dokuczliwie "nosić".

            Wiesz , dla mnie najważniejsze , że nie masz teraz tej depresji potwornej , która Cię zadręczała...
            Być może dostaniesz Depakine , albo Tegretol , żeby przyhamował "gonitwę" , bo przecież będziesz musiała skupiać sie na nauce , a przy wahaniach nastroju jest to trudne.

            Ale ja byłabym ostrożna w przypisywaniu sobie choroby dwubiegunowej...

            Tak samo jak nie do końca jestem przekonana do tego , że ja choruję na CHAD...

            Po wyjściach ze stanów depresyjnych jestem po prostu niezmiernie szczęśliwa , cieszę się lepszym samopoczuciem i chciałabym nadrobić stracony czas...

            Jedni lekarze mówią , że to "subtelny" CHAD , drudzy , że osobowość ...
            Większego znaczenia to dla mnie nie ma.

            Ale stabilizator grzecznie zażywam , bo lepiej się po nim czuję wink

            Nevadko , pędź do lekarza i niczego się nie obawiaj ( jedynie benzodwuazepin unikaj ...)
            vinja <przytul>
      • nevada_blue Re: wahania nastroju... 30.09.04, 23:03
        sprawa wygląda tak:
        do niedzieli jestem w Sz-nie i jutro spróbuję sie tu dostać do lekarza..
        mam nadzieję, ze się uda..
        juz raz tu próbowałam, alenic nowego z tego nie wynikło..
        ale sprobuję..
        w niedzielę wracam do 3miasta, gdzie studiuję i się leczę i w poniedziałek
        pojde zapisac sie do swojej lekarki, tylko niestety okres oczekiwania na wizyte
        = tydzien..

        to niby nie tak wcale długo..

        a na prywatnie mnie nie stać..
        • cora55 Re: wahania nastroju... 30.09.04, 23:05
          to straszne że musisz czekać tydzie.ń na wizytę. Masz ta,m swojego lekarza
          który cię prowadzi? Czy w 3miescie jest tylko jedna przychodnia? Ja pochodze z
          mniejszego miasta a z wizytami nie trzeba czekać tygodniami.
          Trzymam za ciebie i twoje nastroje....

          • nevada_blue Re: wahania nastroju... 30.09.04, 23:10
            tak, mam tak swojego lekarza prowadzacego..
            byc moze jak sie upre to mnie zapisza na wczesniej, ale wątpię..

            w 3miescie jest zapewne całe mnóstwo lekarzy, ale wolę zaczekać na wizyte
            tydzien niz isc do kogoś innego - raz, że to ktoś obcy i od nowa ten sam stres,
            a dwa - tacy przygodni lekarze nie chcąc się wtracać temu głównemu wypisuje mi
            recepty na to, co i tak juz mam - przetestowałam..

            jutro spróbuje się dostać do lekarza w Sz-nie..
            zobaczymy..

            najwyzej dalej się będę pacyfikować spamilanem i zolafrenem..
    • sheila_take_a_bow Re: wahania nastroju... 01.10.04, 09:59
      Nevadka!
      Napisalam do Ciebie maila.
      Nie masz co sie bac stabilizatorow, mowie Ci to z wlasnego doswiadczenia.
      Mnie - rzeczywiscie - ustabilizowaly. Teraz jestem emocjonalnie stabilna, ale
      nie mylic tego z jakims otepieniem.
      Wiem jak hipomania moze zmeczyc (szczegolnie - bezsennosc).
      Zycze Ci, zebys jak najszybciej dostala sie to tego lekarza i zeby sie za
      Ciebie zabral - pomogl uspokoic cala ta meczaca gonitwe.
      Trzymam Cie mocno, nevada smile, trzymaj sie i Ty (choc domyslam sie, ze jestes
      bardzo dzielna).
      A SPAC MOZESZ ??
      pozdrowionka,
      sheila_o_dlugim_nicku
      • nevada_blue Re: wahania nastroju... 01.10.04, 11:59
        hmm, z zasypianiem to nie miałam szczególnych problemów, bo zmulał mnie
        wieczorem Zolafren, za to budziłam się kolo 5 nad ranem..
        właśnie wróciłam od lekarki, która kazała mi odstawić dotyhczasowe leki
        [Seronil, Zolafren, Spamilam, Lucetam], a przepisała Depakine Chrono i
        Pernazynę na sen..

        zobaczymy smile

        i dzięki za maila smile))))
        serdeczne uściski!
        nakręcona - [nev.]
          • nevada_blue Re: wahania nastroju... 01.10.04, 20:43
            wiem, że nie można od razu dlatego kombinuje właśnie jakiś sprawny okres
            przejściowy.. np. po połowie starego i nowego zestawu przez jakiś czas..
            kłopot tym, że już na ulotce Depakine pisze, żeby nie mieszać z
            antydepresantami i neuroleptykami, bo nasila ich działanie..
            no i akurat poczatek roku akademickiego mi wypada na te "eksperymenty"..

            ech..
            coś wymyślę smile

            przytulam smile
            [nev.]
            • cora55 o lekach 01.10.04, 22:32
              Moja mama brała lit przez ponad 20 lat, teraz ze względu na problemy z tarczyca
              lekarka zmieniła jej lit na Dopakine. W fazach manii bierze też pernazyne. Mam
              wrazenie że lit działał lepiej niz Dopakine, choc to ponoć nowa generacja
              leków. Mama odstawiła lit i przeszła od razu na dopakine było to 1,5 roku temu
              od tego czasu remisji jakby mniejsad
              Zaznaczam, ze u mojej mamy CHAD objawia się głównie fazami maniakalnymi i nie
              są to raczej hypomanie. Depresja przychodzi zadko a po niej zawsze mania.
              Cieżko mi tez przekonac mamę w manii aby brała leki, nie wierzę jej że bierze a
              potem sama przyznaje się że nie brała lub mniejsze dawki. Dlaczego ona w maii
              zawsze oszukuje?
              Ludzie bierzcie leki to dla waszego dobra aby nie komplikowac sobie zycia
              rodzinnego i towarzyskiego. W maii i owszem bywa cudownie ale potem trzeba
              wrócić do rzeczywistości a ta może już was nie chciec zaakceptowac po tym co
              narozrabialiście.
              Trzymam za was wszystkich.
              • hopeless5 Re: o lekach 02.10.04, 09:38
                Czytam sobie o tych stabilizatorach i widzę, że teraz dość "trendy" jest to
                Depakine. A co powiecie o licie? Moja lekarka i psycholog powtarzają jak
                nakręceni "lit, lit, lit...".
                Jakie są różnice w działaniu, efekty uboczne?
                Ciekawią mnie w szczególności psychiczne efety uboczne (np. obniżenie
                sprawności intelektualnej, senność) oraz fizyczne - jak z tyciem,
                zainteresowaniem seksem itp.
                Z góry dzięki za pociągnięcie wątku -
                Pozdawiam Wszystkich!
                • awanturka Re: o lekach 02.10.04, 10:15
                  Z tego co wiem ze stabilizatorami jest tak, ze sa dośc duże różnice w reakcji na lek miedzy poszczególnymi osobami. Więc nie ma innego wyjscia jak tylko spróbowac. Niby depakine uchodzi za lek nowocześniejszy od litu, ale u konkretnego pacjenta może się lit lepiej sprawdzac. Przy licie klopotliwa jest koniecznosc kontrolowania poziomu leku we krwi (poziom terapeutyczny leku leży blisko poziomu toksycznego).

                  Brałam lit przez 8 miesięcy (dawno, dawno temu), u mnie rzeczywiscie spowodował tycie i poza tym miałam tez drżenia rak (nie mogłam pisac), ale skutków "psychicznych" w postaci obniżenia sprawnosci intelektualnej czy sennosci nie zauważyłam. To tyle z moich doświadczen. Pamiętaj, że u Ciebie to może wygladac zupełnie inaczej.
                • tlenek-gipsu Re: o lekach 02.10.04, 12:17
                  hopeless5 napisał:

                  > Czytam sobie o tych stabilizatorach i widzę, że teraz dość "trendy" jest to
                  > Depakine.

                  Mam wrażenie, że Twoje satyryczne spojrzenie na świat może komplikować leczenie (trendy, lekarka i
                  psycholog nakręcone...).

                  Lit brałam. Depakine biorę, o czym już pisalam.
                  Swoje wiem:
                  na temat litu mam dwie uwagi:
                  1. "spłaszcza" doznania i osobowość (mniej śmiechu, mniej płaczu, mniej mimiki - mój mąż był tym
                  przerażony);
                  2. ma niejasne - dla mnie - powiązania z chorobami tarczycy (po objawieniu nadczynności został mi
                  odstawiony, chociaż on jest groźniejszy przy niedoczynności, podobno).

                  > Ciekawią mnie w szczególności psychiczne efety uboczne
                  No ato, każy Ci powie, jest sparawą indywidualną i samemu trzeba być sobie królikiem doświadczalnym
                  sad

                  Powodzenia
                  M
                  • tristezza Re: o lekach 02.10.04, 14:31
                    Lit bralam dwa lata. W tym czasie nieprzerwanie towarzyszyly mi: bole
                    brzucha,mdlosci,drzenie rak i stale silne pragnienie.Poza tym znacznie
                    przytylam. Od roku biore depakine,przytylam w tym czasie ok.10kg i caly czas
                    wypadaja mi wlosy, ale poza tym nie odczuwam zadnych skutkow ubocznych.
                    W profilaktyce chad uzywa sie jeszcze karbamazepiny (Amizepin,Tegretol,Timonil)
                      • freaky33 Re: o lekach 05.11.04, 10:05
                        Wątek stary, ale jak to dobrze, że się na niego nabiłam- bardzo na czasie jak
                        dla mnie- mam takie same obawy sad((
                        No, a jak z tym spaniem u Was, ludziska kochane?! Bo u mnie-szkoda słów...sad
                        Licząc na odzew, pozdrawiam,
                        freaky33

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka